Kodeksy w przygotowaniu:
  • Kodeks postępowania cywilnego
  • Kodeks postępowania karnego
  • Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia
  • Kodeks pracy
  • Kodeks wykroczeń
  • Kodeks drogowy
  • Kodeks postępowania administracyjnego
  • Kodeks spółek handlowych
Zdaniem Sędziego – dyskusje Sędziów RP - forum Sędziów RP
Jesteś w kategorii: Cywilna procedura
Temat dyskusji: Kurator dla nieznanego z miejsca pobytu pozwanego ...

Ostatnia aktualizacja tematu: 06.12.2009, o godzinie 22:55:59

Kliknij tutaj aby zobaczyć wszystkie kategorie dyskusji, lub
kliknij tutaj aby zobaczyć wszystkie tematy.
Johnson napisał w dniu 01.04.2008 o godzinie 11:08:09 :
Jak praktykujecie z takim kuratorem (art. 143 kpc) i co o tym myślicie?
1. zobowiązujcie powoda do wskazania kandydata na kuratora ?
2. kuratorem zostaje zazwyczaj pracownik sekretariatu, czy też ustanawiacie kuratorami adwokatów?
3. traktujecie kuratora "dosłownie" czyli tylko do doręczania mu pism (pozwu, wyroku zaocznego), czy też uważacie że kurator ma funkcje "merytoryczne" to jest takim "ełnomocnikiem z urzędu" który ma zajmować stanowisko merytoryczne w sprawie "Wnoszę o oddalenie powództwa ";
4. czy zawiadomiacie kuratora o terminie i czy jego stawiennictwo jest obowiązkowe?
5 jaki ma w ogóle sens taka instytucja - poza możliwością skończenia sprawy przez Sąd oczywiście ?
Ignotus napisał w dniu 01.04.2008 o godzinie 13:12:29 :
Ad. 1 Powoda nigdy bym nie zobowiązywał do wskazania kandydata na kuratora, bo to będzie już zupełna fikcja.
Ad. 2 Kuratorem zawsze ustanawiam adwokata lub radcę prawnego, przynajmniej ma świadomość ewentualnej odpowiedzialności odszkodowawczej i zazwyczaj staje na uszach, żeby stronę odnaleźć (choć przyznaję, że dawno, dawno temu, gdy orzekałem w rodzinnym, wyznaczałem pracowników sekretariatu, ale wyłącznie w sprawach o podwyższenie alimentów)
Ad. 3 Obowiązkiem kuratora jest podejmowanie wszelkich czynności niezbędnych dla obrony praw strony, stąd (ad. 4) rzeczą sądu jest zawiadamianie go o terminach. Kwestia stawiennictwa pozostaje dla oceny samego kuratora, w kontekście owej odpowiedzialności wobec strony, o której pisałem wyżej
Ad. 5 Głębszego sensu tej instytucji nie widzę, poza zapewnieniem "nieobecnej" stronie najlepszego możliwego sposobu reprezentowania interesów w procesie, ale nie dostrzegam także racjonalnej alternatywy
To tyle w telegraficznym skrócie, sala wzywa
ubilexibi napisał w dniu 01.04.2008 o godzinie 17:17:18 :
1. Nie zobowiązujemy powoda (wnioskodawcy) do wskazania kandydata na kuratora.
2. Z reguły pracownik sekretariatu. Adwokaci i radcy prawni w naszym okręgu nie chcą zostawać kuratorami. Za mała kasa, a zmusić ich nie można.
3. Traktujemy go jak przedstawiciela strony. Może dokonywać wszelkich czynności procesowych.
4. W konsekwencji zawsze go zawiadamiamy o wszystkim. Co stawiennictwa - tak jak strona.
5. Taka sobie ,,fikcja" procesowa.
kubalit napisał w dniu 01.04.2008 o godzinie 18:28:28 :
"ubilexibi" napisał:

1. Nie zobowiązujemy powoda (wnioskodawcy) do wskazania kandydata na kuratora.
2. Z reguły pracownik sekretariatu. Adwokaci i radcy prawni w naszym okręgu nie chcą zostawać kuratorami. Za mała kasa, a zmusić ich nie można.
3. Traktujemy go jak przedstawiciela strony. Może dokonywać wszelkich czynności procesowych.
4. W konsekwencji zawsze go zawiadamiamy o wszystkim. Co stawiennictwa - tak jak strona.
5. Taka sobie ,,fikcja" procesowa.


Tym razem zgadzam się z całą wypowiedzią kolegi Ubi-ego Do punktu 5 dorzucę jedynie, że pozwala zakończyć proces (co zresztą słusznie zauważył sam autor tego topicu)
PRZEMOT napisał w dniu 01.04.2008 o godzinie 18:55:43 :
Szanowni Panie i Panowie Sędziowie,

z największym zdumieniem czytam Wasze wypowiedzi. Absolutnie nie powinno więcej tworzyć się fikcji prawnej w postaci zatrudniania na kuratorów pracowników sekretariatu!!! Tylko adwokatów /aplikantów. lub radców prawnych!! Swego czasu rozmawiałem na ten temat z Kolegami sędziami z aplikacji sądowej i wiem , że przy najmniej w SR w Lublinie przyjęto praktykę niewyznaczania pracowników sekretariatu na kuratorów. Toż to oczywista fikcja, do której - pomni słowom ślubowania nie powinnyście dopuszczać. Oczywiście wyznaczenie adwokata ma pewne ryzyko (jeden z takich kuratorów wygrał aplację!!), ale na Boga, skoro rozmiecie swoją służbę i żądacie wyższych wynagrodzeń (co zawsze popierałem na różnych forach internetowych - między innymi na blogu RP jako "PIETREK", to apeluję o niewdrażanie FIKCJI w sądach!! Pozdrawiam gorąco i serdecznie.
Johnson napisał w dniu 01.04.2008 o godzinie 19:01:00 :
Cały ten kurator to fikcja.
Nawet adwokat co może widzieć w konkretnej sprawie. Najlepszym rozwiązaniem byłby chyba ktoś z rodziny pozwanego, tylko trudno go namierzyć. On byłby jakoś zainteresowany sprawą.
A poza tym zawsze się zastanawiałem na co powodowi taki tytuł wykonawczy, bo przecież adresu pozwanego dalej nie będzie miał, a więc z egzekucją kiepsko. Chyba chodzi tylko przedawnienie ?! (by nie dopuścić).
aktopek napisał w dniu 01.04.2008 o godzinie 19:39:29 :
Wątpliwości mam dokładnie takie same, jak podniesione;
praktyka u nas wygląda tak jak opisał to ubilexibi, z tym że staram się, jeżeli tylko znajdę chętnego aby byli to jednak adwokaci/radcowie;
instytucja mnie irytuje - uważam, że jako adres powinno sie traktować ostatni wynikający z ewidencji, osoba fizyczna ma przecież obowiązek meldunkowy;
zawsze, zanim ustanowię kuratora maksymalnie męczę stronę, żeby rzeczywiście uprawdopodobniła, ze nie można ustalić adresu przeciwnika.
ropuch napisał w dniu 01.04.2008 o godzinie 20:06:39 :
U nas praktyka wygląda podobnie jak u Ubiego i innych. Nie zgadzam się natomiast z tym, że to zawsze fikcja.
Otóz proszę państwa nie zawsze byłem sędzią, za młodych lat byłem tez pracownikiem sekretariatu, w tym zostawałem też kuratorem, raz udało mi się nawet sprawę wygrać, powiecie, no tak, ale ty ropuchu byłeś wówczas przecież studentem prawa, ale sami przeciez wiecie, ile umie przeciętny student prawa, poza tym powiem Wam, że mojej szanownej małżonce, która nie jest sędzią ani nawet prawnikiem z wykształcenia udało się nawet będąc ustanowionym kuratorem wygrać apelację, dodam, że bez żadnej mojej pomocy, bo na ubezp. społecznych nie znam się ni w ząb.
Co do niewielkiej kasy to tez bez przesady, połowa stawki adwokackiej to nie tak znowu mało.
magda1311 napisał w dniu 01.04.2008 o godzinie 20:44:43 :
Zobowiązuję powoda i w znacznej liczbie przypadków powód wskazuje kogoś z rodziny. Jeżeli powód ma uprawdopodobnić, że miejsce pobytu pozwanego nie jest znane, czyli podjąć jakiś wysiłek, to nie widzę problemu żeby się trochę bardziej postarał i wskazał kandydata na kuratora. Wtedy tę osobę ustanawiam kuratorem, po czym często okazuje się, że ona zna aktualny adres pozwanego. Jeżeli powód napisze, że nie zna takich osób, to ustanawiam adwokata lub radcę. Nigdy pracowników sekretariatu. Zgadzam się, że nie po to jest ten przepis, żeby tworzyć fikcję.
Małgorzata napisał w dniu 01.04.2008 o godzinie 21:09:41 :
A u nas od jakiegoś czasu kuratorami - w sprawach, które nie są nadmiernie skomplikowane, bo wtedy kuratorem zostaje profesjonalista - wyznaczamy studentów ostatnich lat prawa działających w uniwersyteckiej poradni (nawiasem mówiąc poradnia działa b.prężnie). Są młodzi, bardzo zaangażowani, zorientowani i przejęci spoczywającą na nich odpowiedzialnością.
Beleg napisał w dniu 01.04.2008 o godzinie 21:21:59 :
"magda1311" napisał:

Zobowiązuję powoda i w znacznej liczbie przypadków powód wskazuje kogoś z rodziny. Jeżeli powód ma uprawdopodobnić, że miejsce pobytu pozwanego nie jest znane, czyli podjąć jakiś wysiłek, to nie widzę problemu żeby się trochę bardziej postarał i wskazał kandydata na kuratora. Wtedy tę osobę ustanawiam kuratorem, po czym często okazuje się, że ona zna aktualny adres pozwanego. Jeżeli powód napisze, że nie zna takich osób, to ustanawiam adwokata lub radcę. Nigdy pracowników sekretariatu. Zgadzam się, że nie po to jest ten przepis, żeby tworzyć fikcję.


W moim poprzednim sądzie była taka praktyka, z jednym wyjątkiem, jeśli rodzina nikogo nie wskazała, wówczas wyznaczalismy pracownika sekretariatu. Przypominam sobie jak jedna z pracownic sekretariatu zgłosiła zarzut przedawinienia, była niezwykle dumna, że udało jej się wygrać z adwokatem.
vanilka napisał w dniu 01.04.2008 o godzinie 21:24:53 :
A co robicie w przypadku informacji, iż pozwany wyjechał za granicę, np. standard - do Anglii, Irlandii, itp. Powód wnosi o kuratora i przedstawia na moje zarządzenie zaświadczenie z CBA i CRSiTA. Czy ustanawiacie kuratora? A może powinien się powód wystarać o zaświadczenie z danego państwa, że tam też jego adres zamieszkania nie jest znany? Jeśli już jest jakaś informacja doręczyciela, że pozwany wyjechał do określonego państwa. Czasami w zaświadczeniach z CBA są też informacje typu "wyjazd na stałe - Austria". Tylko wiem, że w niektórych państwach, np. chyba Szwecja nie ma obowiązku meldunkowego. Jaka jest wasza praktyka? W jednym z komentarzy spotkałam się ze stanowiskiem, że nieznany adres strony oznacza, iż nie jest znany jej adres w Polsce, ale nie jestem pewna czy to przystaje do idei UE.
ubilexibi napisał w dniu 02.04.2008 o godzinie 14:23:20 :
@vanilka

Polecam lekturę wątku ,,wyjechał za granicę"

Tak na marginesie. W znanej mi sprawie sąd austriacki odmówił stwierdzenia wykonalności polskiego wyroku w sprawie alimentacyjnej, który zapadł w postępowaniu z udziałem kuratora. Pozwany zamieszkiwał w Austrii. Sąd stwierdził, że pozwany został pozbawiony możności obrony. Zdaniem sądu austriackiego, sąd polski powinien zwrócić się do właściwego organu autriackiego o wskazanie adresu pozwanego i taki adres zostałby wskazany. Jak tego nie uczynił - pozbawił pozwanego możności obrony.

W Szwecji adresową bazą danych dysponuje tamtejszy Urząd Skarbowy.

@ Przemot

Wszystko fajnie, tylko powiedz skąd mam wziąć tego adwokata albo radcę prawnego? Zwracanie się do ORA albo OIRP nic nie daje, bo ci piszą, że nie ma chętnych. Mamy dawać ogłoszenia do gazet? Pisać albo telefonować po kolei do adwokatów/radców z listy? Jakieś inne pomysły?
K.Ierownik napisał w dniu 02.04.2008 o godzinie 14:26:11 :
"ubilexibi" napisał:

1. Nie zobowiązujemy powoda (wnioskodawcy) do wskazania kandydata na kuratora.
2. Z reguły pracownik sekretariatu. Adwokaci i radcy prawni w naszym okręgu nie chcą zostawać kuratorami. Za mała kasa, a zmusić ich nie można.
3. Traktujemy go jak przedstawiciela strony. Może dokonywać wszelkich czynności procesowych.
4. W konsekwencji zawsze go zawiadamiamy o wszystkim. Co stawiennictwa - tak jak strona.
5. Taka sobie ,,fikcja" procesowa.


U nas dokładnie taka sama praktyka. Fikcja, ale dzieki niej sprawy można pchać do przodu.
ubilexibi napisał w dniu 02.04.2008 o godzinie 14:27:36 :
W trudniejszych sprawach ustanawiamy kuratorami aplikantów.

Podoba mi się pomysł ze studentami z kliniki prawa. Trzeba będzie spróbować z naszą kliniką.
K.Ierownik napisał w dniu 02.04.2008 o godzinie 14:32:26 :
Aha, zapomniałaem dodac ,że robimy tak w alimentach czy części opiekuńczych, gdzie działamy z urzędu. Najpierw jednak zwracamy sie do rodziny nieobecnej strony czy uczestnika. Pracownika sekretariatu ustanawiamy kuratorem, gdy nikt z rodziny nie chce nim być .
kubalit napisał w dniu 02.04.2008 o godzinie 14:38:20 :
A nie możnaby kuratorami ustanawiać asystentów sędziów? Nie ma chyba w tym względzie żadnych ograniczeń.
ubilexibi napisał w dniu 02.04.2008 o godzinie 14:42:09 :
Kupuję ten pomysł z asystentami. Dzięki kubalit.
Petrus napisał w dniu 02.04.2008 o godzinie 15:14:13 :
U nas w trudnych sprawach asystenci są już od dawna i z reguły coś wygrywają dla nieobecnych.
joolli napisał w dniu 02.04.2008 o godzinie 20:09:31 :
"K.Ierownik" napisał:

Najpierw jednak zwracamy sie do rodziny nieobecnej strony czy uczestnika. Pracownika sekretariatu ustanawiamy kuratorem, gdy nikt z rodziny nie chce nim być .


A pytacie takiego członka rodziny o zdanie? Ostatnio nie pytając o zdanie ustanowiłam kuratorem - w sprawie o alimenty - ojca pozwanego. Na nastepnym terminie poszukiwany od miesięcy pozwany się objawił w osobie ustanowionego przez siebie adwokata... jakżeż to poskutkowało!!!
Beleg napisał w dniu 02.04.2008 o godzinie 20:13:06 :
A pytacie takiego członka rodziny o zdanie?




Tak, zawsze pytam i nie zawsze się zgadzają
K.Ierownik napisał w dniu 02.04.2008 o godzinie 20:13:40 :
"joolli" napisał:

Najpierw jednak zwracamy sie do rodziny nieobecnej strony czy uczestnika. Pracownika sekretariatu ustanawiamy kuratorem, gdy nikt z rodziny nie chce nim być .


A pytacie takiego członka rodziny o zdanie? Ostatnio nie pytając o zdanie ustanowiłam kuratorem - w sprawie o alimenty - ojca pozwanego. Na nastepnym terminie poszukiwany od miesięcy pozwany się objawił w osobie ustanowionego przez siebie adwokata... jakżeż to poskutkowało!!!

Pytamy się. Pracownika sekretariatu ustanawiamy, gdy nikt z bliskiej rodziny nie chce być. Ale też nie w każdej sprawie zwracamy sie do rodziny.Tylko wtedy gdy przypuszczamy, ze ktoś się może zgodzić albo sprawa jest poważna ( np. ustalenie ojcostwa).
Ata napisał w dniu 05.04.2008 o godzinie 22:28:10 :
"Johnson" napisał:

Jak praktykujecie z takim kuratorem (art. 143 kpc) i co o tym myślicie?
1. zobowiązujcie powoda do wskazania kandydata na kuratora ?
2. kuratorem zostaje zazwyczaj pracownik sekretariatu, czy też ustanawiacie kuratorami adwokatów?
3. traktujecie kuratora "dosłownie" czyli tylko do doręczania mu pism (pozwu, wyroku zaocznego), czy też uważacie że kurator ma funkcje "merytoryczne" to jest takim "ełnomocnikiem z urzędu" który ma zajmować stanowisko merytoryczne w sprawie "Wnoszę o oddalenie powództwa ";
4. czy zawiadomiacie kuratora o terminie i czy jego stawiennictwo jest obowiązkowe?
5 jaki ma w ogóle sens taka instytucja - poza możliwością skończenia sprawy przez Sąd oczywiście ?


Z regulaminu wynika,że kuratorem powinna być osoba "obeznana ze stanem sprawy". A więc generalnie odpada pracownik sekretarietu. Adwokaci i radcy nie chcą - dostałam oficjalne pismo żeby ich nie wyznaczać. Zawsze wzywam powoda do uprawdopodobnienia,że miejsce pobytu nie jest znane i wskazania osoby która może być kratorem pod rygorem odmowy ustanowienia.
Doręczać pisma kuratorowi trzeba i zawiadamiać o terminie zawsze.
Absolutnie nie można tworzyć fikcji , bo jak strona się znajdzie to uzasadniona będzie skarga o wznowienie postępowania.
Słyszałam o sytuacji, że kobieta rozwiodła się z mężem z udziałem kuratora - pracownika sekretaratu a potem dokonała podziału majątku - także z kuratorem . A mąż pracował w USA, nic nie wiedział i przesyłał jej pieniądze. Jak wrócił to ani żony ani majątku. Była sprawa karna p-ko kobiecie, pracownicy sekretaritu - kuratorzy byli przesłuchiwani i mieli nieporzyjemności, że nie ustalili, że żona i rodzina znała adres pozwanego.
I niestety uznanie ani ETE takiego wyroku za granicą nie wchodzi w grę - strona nie powiadomiona i brak możliwości obrony.
ubilexibi napisał w dniu 06.04.2008 o godzinie 11:26:12 :
Po pierwsze, nic nie stoi na przeszkodzie, aby pracownik sekretariatu ,,obeznał się ze stanem sprawy".
Po drugie, nie bardzo widzę możliwość zobowiązywania kogokolwiek do wskazania kandydata na kuratora pod rygorem odmowy ustanowienia kuratora. Zwłaszcza w nieprocesie, gdzie np. przy zasiedzeniu pojawiają się zupełnie obcy sobie ludzie.
kubalit napisał w dniu 06.04.2008 o godzinie 15:01:57 :
Nie rozumiem obiekcji zgłaszanych pod adresem pracowników sekretariatów. Przecież nie powinniśmy wychodzić z założenia, że osoby te na pewno nie zadadzą sobie trudnu by w należyty sposób działać w imieniu nieobecnego, tylko dlatego, że pracują w sekretariacie i w jakiś tam sposób podlegają sędziemu. Te osoby z racji zajmowanego stanowiska (a niejednokrotnie - z uwagi na status urzędnika sądowego) także mają obowiązek właściwego wykonywania powierzonych im obowiązków. Tym co w to powątpiewają polecam lekturę przepisu art. 6 ustawy z dnia 18 grudnai 1998 r. o pracowników sądów i prokuratury, który wyraźnie wskazuje do czego urzędnik sądowy pozostaje zobligowany. A już za wysoce niestosowny i w istocie obraźliwy uważam emocjonalny argument o sprzeniewierzaniu się słowom złożonego przez sędziego ślubowania, jeśli wyznaczy pracownika sądu na kuratora. Powystrzymam się od komentarza bo z czymś takim polemizować nie zamierzam. Zwrócę jedynie uwagę na to, że gdyby sędzia - czego w żaden sposób oczywiście nie popieram i czemu się sprzeciwiam - chciałby sprawie "łeb ukręcić" znalazłby na to 100 innych, lepszych i skuteczniejszych sposób niż wyznaczanie na kuratora pracownika sekretariatu.

Uważam, że wyznaczanie adwokatów/radców prawnych - ze względu na tak nieznaczne stawki - prowadziłoby do większej fikcji niż wyznaczanie pracownika sądu. Wyznaczanie członka rodziny nieobecnego również nie musi prowadzić do zapewnienia tego, że kurator zapewni nieobecnemu godziwe zastępstwo. Pomijam to, że osoba ta nie musi znać przepisów, a nawet stanu sprawy i przez to nie być w stanie właściwie działać za stronę. Nie znamy przecież relacji rodzinnych jakie łączą stronę z członkami jej rodziny, nie wiemy zatem czy nie jest to osoba ze stroną głęboko skonfliktowana, czego akurat nie będzie chciała przed sądem ujawniać. Poza tym, strona - jeśli już się odnajdzie - może mieć pretensje o to, że ujawniliśmy członkom jej rodziny jej sprawy, o których być może nie zamierzała swojej rodziny powiadamiać.
Ata napisał w dniu 06.04.2008 o godzinie 21:54:34 :
zgadzam się, że czasami ustanowienie kuratorem pracownika sądu jest jedynym wyjściem. Powinien to być jednak wyjątek i zawsze należy kontrolować , żeby nie była to fikcja i żeby kurator podjął czynności które pozwolą ustalić miejsce pobytu strony.
Johnson napisał w dniu 07.04.2008 o godzinie 06:51:57 :
A jak by tak wyznaczyć kuratorem kolegę lub koleżankę sędziego z Wydziału ? Byłby dobry kurator ?

No i niech ktoś wskaże przepis który mówi że kurator musi się zgodzić na to żeby być kuratorem
Johnson napisał w dniu 25.05.2009 o godzinie 21:31:51 :
Mamy taką sytuację:
postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku po obywatelce szwedzkiej (nieruchomość spadkowa w Polsce) - spadkobiercy wszyscy szwedzi.
Co do jednego adres okazuje się nieaktualny. Wnioskodawca - nie spadkobierca - wnosi o ustanowienie kuratora dla nieznanego z miejsca pobytu szweda, ewentualnie dokonanie ogłoszeń.
I co teraz?
1. gdzie ogłosić o ustanowieniu kuratora - art. 144 §2 kpc "... i lokalu wójta (burmistrza, prezydenta miasta)" - jaki będzie szwedzki odpowiednik ??
2. wiadomo, że na 99% żaden szwed - spadkobierca się nie zjawi, a więc nie będzie od kogo odebrać zapewnienia spadkowego, konieczne więc będzie również ogłoszenie: "Ogłoszenie powinno być umieszczone w piśmie poczytnym na całym obszarze Państwa i podane publicznie do wiadomości w miejscu ostatniego zamieszkania spadkodawcy na tym obszarze, w sposób w miejscu tym przyjęty" - wynika mi że trzeba dać ogłoszenie w jakiejś szwedzkiej gazecie.
Dobrze myślę??
procontra napisał w dniu 25.05.2009 o godzinie 23:07:50 :
Wg mnie ogłoszenie w prasie jednak polskiej. Ale w "gminie" już w Szwecji.
To cóż że ze Szwecji
Ignotus napisał w dniu 25.05.2009 o godzinie 23:36:23 :
A jak przedstawia się kwestia ustalenia, że faktycznie miejsce pobytu owego Szweda nie jest znane ? Pytam, bo przed ustanowieniem kuratora próbowałbym zwrócić się do konsulatu szwedzkiego w Polsce, lub polskiego w Szwecji (co może dziwić, ale z praktyki wiem, że co do obywateli Niemiec, prędzej odpowie konsulat polski w Niemczech) z prośbą o ustalenie we właściwym odpowiedniku naszego systemu Pesel, czy rzeczywiście miejsce zamieszkania tego spadkobiercy nie jest znane. Odrębnym problemem pozostaje istnienie, bądź nieistnienie obowiązku meldunkowego w Szwecji - nie mam zielonego pojęcia, czy takowy istnieje.
Johnson napisał w dniu 26.05.2009 o godzinie 07:00:01 :
"Ignotus" napisał:


A jak przedstawia się kwestia ustalenia, że faktycznie miejsce pobytu owego Szweda nie jest znane ?


Adnotacja szwedzkiego listonosza w stylu "adresat wyprowadził się" + oświadczenie wnioskodawcy że nie zna "nowego" adresu .

"procontra" napisał:


Wg mnie ogłoszenie w prasie jednak polskiej.


To Państwo z dużej litery to Polska ?
Uważam za bezsensowne ogłaszanie dla szwedów w polskiej gazecie. To czysta fikcja.
Ignotus napisał w dniu 26.05.2009 o godzinie 22:14:42 :
No to zaproponowałbym następujące rozwiązanie :
1. podjęcie czynności zmierzających do ustalenia miejsca zamieszkania bądź pobytu uczestnika poprzez zasięgnięcie informacji w konsulatach (o czym wyżej)
2. można spróbować zwrócić się do sądu szwedzkiego, właściwego według ostatniego miejsca zamieszkania uczestnika o wykonanie "innej czynności", na druku wniosku o wykonanie przeprowadzenia dowodu, polegającej na ustaleniu miejsca zamieszkania uczestnika - naciągane bardzo, bowiem nie jest to element postępowania dowodowego, ale może zadziała
3. gdy 1 i 2 nie pomaga, to pozostaje kurator. Osobiście ustanowiłbym jednakowoż adwokata. O ustanowieniu ogłosić w lokalu gminy właściwej ze względu na siedzibę sądu, nieco interpretując twórczo par. 122 regulaminu Jednocześnie, aby nie tworzyć całkowitej fikcji i pozostając w konwencji owej twórczej interpretacji, ogłoszenie przesłałbym do wiadomości konsulatu szwedzkiego w Polsce. Skoro wcześniej nie pomogli, niech się teraz martwią, co z tym robić. Wiem o jednym takim przypadku, kiedy wcześniej pismo sądu zostało zignorowane (był to akurat konsulat niemiecki), a po otrzymaniu ogłoszenia o ustanowieniu kuratora, konsulat, nie widząc co z tym fantem zrobić, zainteresowanego natentychmiast odnalazł
4. gdy jednak i to zawiedzie, to pozostaje poszukiwanie spadkobierców przez ogłoszenie w prasie i tutaj nie mam większych wątpliwości - w prasie szwedzkiej, zwracając się do sądu szwedzkiego (już z czystym sumieniem, bo to dowód) z wnioskiem o wykonanie przeprowadzenia dowodu.
I to chyba tyle. Kończysz sprawę przy sprzyjających wiatrach za jakiś rok - dwa
Wiem, że wiekszość z powyższych wywodów naciągana, ale gdy norma milczy trzeba uruchomić logikę, a ta właśnie tak mi podpowiada
Johnson napisał w dniu 26.05.2009 o godzinie 22:23:41 :
A ja uprościłem to do granic możliwości: wyznaczyłem kuratora i ogłoszenie o jego ustanowieniu umieściłem w urzędzie gminy gdzie znajduje się ta durna nieruchomość spadkowa.
Ja się szwed znajdzie to niech sobie wnosi o wznowienie postępowania, choć chyba nie bedzie zainteresowany bo będzie spadkobiercą

Na jazdy z konsulatami i sądami na razie nie mam czasu, bo już sprawa wyterminowana i postali szwedzi wezwani.

Ale jak znam swoje szczęście to szwedzi nie przyjadą i nie będzie od kogo odebrać zapewnienia spadkowego. Więc pewnie ogłoszenia nie da się wyminąć.

Ktoś wie jaka jest najpoczytniejsza gazeta w Szwecji, gdzie by to ogłoszenie można dać ?

Dodam jeszcze że mam w aktach sprawy jakiś szwedzki odpowiednik stwierdzenia nabycia spadku po tej obywatelce szwedzkiej z którego wynika że szwedzi uczestnicy postępowania są spadkobiercami. Moje postępowanie ogranicza się do stwierdzenia kto jest spadkobiercą co do nieruchomości położonej w Polsce (art. 1102 §1 kpc)
ujw napisał w dniu 26.05.2009 o godzinie 23:02:58 :
mam źródło wiedzy w Szwecji... mogę ustalić poczytną gazetę... i czy tam jest obowiązek meldunkowy...coś jeszcze?

jutro.. bo dziś źródło pewnie śpi..
Johnson napisał w dniu 26.05.2009 o godzinie 23:48:47 :
"ujw" napisał:

mam źródło wiedzy w Szwecji... mogę ustalić poczytną gazetę... i czy tam jest obowiązek meldunkowy...coś jeszcze?


Może odpowiednik gminy?
Ignotus napisał w dniu 27.05.2009 o godzinie 13:12:31 :
"Johnson" napisał:



Ale jak znam swoje szczęście to szwedzi nie przyjadą i nie będzie od kogo odebrać zapewnienia spadkowego. Więc pewnie ogłoszenia nie da się wyminąć.



A, że tak nieśmiało zapytam, dlaczego uważasz, że nie będzie od kogo odebrać zapewnienia spadkowego ? A w trybie Rozporządzenia Rady 1206/2001, to niby się nie da ?
Johnson napisał w dniu 27.05.2009 o godzinie 13:17:27 :
"Ignotus" napisał:


A w trybie Rozporządzenia Rady 1206/2001, to niby się nie da ?


Masz rację da się. Ale rozporządzenie się jeszcze nie przyjęło w mojej głowie
Poza tym wydaje mi się że prościej i szybciej będzie dać ogłoszenie
Żółwik napisał w dniu 27.05.2009 o godzinie 13:45:11 :
"Johnson" napisał:


rozporządzenia 1206/2001 - wniosek o wykonanie przeprowadzenia dowodu


Do tej pory zamierzałem po prostu zamówić ogłoszenie bezpośrednio z Polski.
Ale analizuje rozporządzenie może zmienię koncepcję.
Staram się żeby było jak najprościej i najszybciej.



Przepraszam autora ale zamiast cytuj zrobiłem edytuj posta. I nie wiem jak to odwrócić To wyżej napisałem ja, nadpisując poprzednią treść
doctor napisał w dniu 27.05.2009 o godzinie 15:30:28 :
Johnsonie, nie miałeś trudności z uzyskaniem z MS informacji o prawie obcym (tj. o szwedzkim prawie spadkowym)? Ile trwa w praktyce taka procedura?
Johnson napisał w dniu 27.05.2009 o godzinie 15:46:09 :
"doctor" napisał:


Johnsonie, nie miałeś trudności z uzyskaniem z MS informacji o prawie obcym (tj. o szwedzkim prawie spadkowym)? Ile trwa w praktyce taka procedura?


1 miesiąc. Przysłali mi wyciąg jakiegoś szwedzkiego dziwnego prawa. Trzeba tylko pamiętać o wysłaniu im też akt sprawy, o czym mi się zapomniało
Ignotus napisał w dniu 27.05.2009 o godzinie 20:04:23 :
"Johnson" napisał:


... wydaje mi się że prościej i szybciej będzie dać ogłoszenie

No, nie wiem
Nawet zakładając, że o ogłoszenie zwrócisz się bezpośrednio - nie unikniesz tłumaczenia, to raz; narobisz sobie kłopotów ze ściągnięciem egzemplarza jakiegoś tam Dagens Nyheter albo Svenska Dagbladet, coby wiedzieć kiedy te 6 miesięcy upływa - to dwa i przyprawisz o zawał księgową, jak jej przyjdzie rachunek w szwedzkich koronach, to trzy
A jeśli pójdziesz w stronę rozporządzenia i zwrócisz się z wnioskiem o wykonanie przeprowadzenia dowodu (jak ja uwielbiam tę unijną nowomowę ) to co za różnica czy przedmiotem dowodu będzie zamieszczenie ogłoszenia w prasie, czy odebranie zapewnień spadkowych od Szwedów. Z praktyki wiem, że odezwa do Szwecji to jakieś ca. 3 miesiące. Może nawet krócej, jeśli masz tłumacza języka szwedzkiego pod ręką (w naszym okręgu takowego ni ma, a najbliższy był w Warszawie). Po tych circa trzech miesiącach dostaniesz protokół, płytkę CD, przetłumaczysz i kończysz sprawę. A przy ogłoszeniu masz 6 miesięcy i ani minuty mniej na samo oczekiwanie po publikacji
Chyba jednak szybciej, prościej i zdrowiej (przynajmniej dla Twojej księgowej ) przesłuchać
Floyd napisał w dniu 03.06.2009 o godzinie 23:55:12 :
Udział pracownika sekretariatu jako kuratora może być fikcją, ale nie musi. Taki kurator może podejmować szereg czynności zmierzających do odnalezienia strony i b. często przynosi to skutek. Co do adwokatów i radców - oni nie chcą podejmować się tej funkcji.
Pomysł ze studentami prawa i asystentami jest godny uwagi.
Nie bardzo wyobrażam sobie natomiast pytania powoda o kandydata na kuratora do zastępowania pozwanego?
iga napisał w dniu 04.06.2009 o godzinie 08:36:21 :
"Floyd" napisał:

Nie bardzo wyobrażam sobie natomiast pytania powoda o kandydata na kuratora do zastępowania pozwanego?


w sprawach o alimenty pytam powódkę o namiary na rodzinę pozwanego
Floyd napisał w dniu 04.06.2009 o godzinie 19:15:19 :
"iga" napisał:

Nie bardzo wyobrażam sobie natomiast pytania powoda o kandydata na kuratora do zastępowania pozwanego?


w sprawach o alimenty pytam powódkę o namiary na rodzinę pozwanego

Fakt, o tym nie pomyślałem
plesser napisał w dniu 27.07.2009 o godzinie 21:08:51 :
To ja może z drugiej strony barykady. Jako pracownik naukowy udzielam się w poradni prawa. Dwa lata temu rozszerzyliśmy spektrum działania o kuratele procesowe uzgadniając to z wydziałem cywilnym pobliskiego sadu. Sporadycznie z listy kandydatów korzysta tez grodzki w sprawach o zapłatę. Umówiliśmy się jedynie z Przewodnicząca Wydziału, ze współpraca nie będzie obejmowała bardziej złożonych spraw (np. kuratela dla dłużników przy egzekucji z nieruchomości), w których sąd ustanawia kuratorami adwokatów. Studenci przykładają się bardzo i są przejęci stając przed sadem, zapoznając się wcześniej z aktami i obmyślając strategię procesową :smile: . Kilkakrotnie znajdywaliśmy też osoby reprezentowane w Niemczech i Irlandii.
Innym pomysłem przyczyniającym się do odfikcyjnienia kuratel procesowych jest wspomniane powierzanie ich aplikantom i asystentom. Z własnego grona znajomych wiem, ze jest kurator przykłada się wtedy zadając sobie trud merytorycznego uczestnictwa w sprawie.

Co do podawania do publicznej wiadomości, zwłaszcza w kontekście osób zamieszkałych zagranica, za godne propagowania uważam korzystanie przez niektóre sady w Biuletynów Informacji Publicznej. Każdy sad ma swoja strona, na której można umieszczać przeważnie także ogłoszenia. Inaczej niż w wypadku jednorazowo ukazującego się ogłoszenia prasowego, dostępna przez dłuższy czas i osiągała przez googla strona internetowa może zostać przez potencjalnie zainteresowanego faktycznie przeczytana. Raz natknąłem się nawet na zamieszczone w BIP wezwanie spadkobierców także w wersji anglojęzycznej
galerius napisał w dniu 29.07.2009 o godzinie 21:54:30 :
"Johnson" napisał:

Jak praktykujecie z takim kuratorem (art. 143 kpc) i co o tym myślicie?
(...)3. traktujecie kuratora "dosłownie" czyli tylko do doręczania mu pism (pozwu, wyroku zaocznego), czy też uważacie że kurator ma funkcje "merytoryczne" to jest takim "ełnomocnikiem z urzędu" który ma zajmować stanowisko merytoryczne w sprawie "Wnoszę o oddalenie powództwa ";

Może moje pytanie jest nie na miejscu ale na jakiej podstawie uznajecie, że kuratorowi ustanowionemu w trybie art 144 kpc przysługuje prawo zastępowania strony. Moim zdaniem taki kurator może jedynie odbierać przesyłki i starać się ustalić miejsce pobytu strony. Inaczej jest z kuratorem w egzekucji z nieruchomości gdzie jego kompetencje zakreślone są do "zastępowania strony nieobecnej".
iga napisał w dniu 30.07.2009 o godzinie 07:51:06 :
"plesser" napisał:

Studenci przykładają się bardzo i są przejęci stając przed sadem, zapoznając się wcześniej z aktami i obmyślając strategię procesową :smile: . Kilkakrotnie znajdywaliśmy też osoby reprezentowane w Niemczech i Irlandii.


To prawda. Też miałam studentkę, która zadała sobie trud i odszukała osobę nieznaną z miejsca pobytu.
Hakoss napisał w dniu 30.07.2009 o godzinie 23:33:36 :
"galerius" napisał:

Może moje pytanie jest nie na miejscu ale na jakiej podstawie uznajecie, że kuratorowi ustanowionemu w trybie art 144 kpc przysługuje prawo zastępowania strony. Moim zdaniem taki kurator może jedynie odbierać przesyłki i starać się ustalić miejsce pobytu strony. Inaczej jest z kuratorem w egzekucji z nieruchomości gdzie jego kompetencje zakreślone są do "zastępowania strony nieobecnej".


A po cóż byłby ten kurator, aby sobie przesyłki odbierał... ? to równie dobrze można by je dołączać do akt ze skutkiem doręczenia. Mniej zachodu, ustanowienie kuratora ma jak wynika z treści art. 143 k.p.c. umożliwić obronę praw stronie, której miejsce pobytu nie jest znane. I to jest główna przyczyna, a nie odnalezienie osoby nieznanej. Oczywiste jest, że najlepszą gwarancją ochrony interesów strony jest zagwarantowanie jej osobistego udziału w postępowaniu. Poza tym kurator jest zwolniony od kosztów sądowych (art. 96 ust. 1 pkt 5 u.ks.c.)- jakby miał tylko odbierać pisma, to by nie było okazji do ponoszenia kosztów, np. opłaty od apelacji.

Wypowiadał się w tym temacie SN, por:

Wyrok z dnia 26 września 1997 r. II CKU 82/97

Kurator, o którym mowa w art. 143-147 k.p.c., nie jest jedynie "kuratorem dla doręczeń". Ma on bowiem podejmować za stronę, której miejsce pobytu nie jest znane, czynności niezbędne dla obrony jej praw. To zaś, jak wypełnia on swe obowiązki, wpływa na ocenę, czy prawa strony były należycie chronione (por. aktualne także tu uwagi zawarte w uzasadnieniu postanowienia SN z dnia 3 marca 1997 r., III CKN 10/96, z glosą W. Broniewicza, OSP 1997, z. 9, poz. 172). Trudno przyjąć, że pozwany miał zapewnioną należytą ochronę swych praw w sytuacji zupełnej bierności ustanowionego dla niego kuratora. Tolerowanie przez sąd tego stanu stanowiło zatem niewątpliwie rażące naruszenie art. 143 k.p.c.
LEX nr 32282, Prok.i Pr.-wkł. 1998/2/36
cezary napisał w dniu 06.11.2009 o godzinie 09:09:10 :
Drodzy sedziowie mam do was jedno pytanie, dlaczego wciąż kuratorem wyznaczani są pracownicy sekretariatu, natomiast wciaż pomijani są asystenci sedziów?

Pytam dlatego, że z relacji usłyszanych od asystentów wynika, że pracownicy sekrertariatu w wielu okręgach mają wręcz monopol na tą funkcję. Zastanawiam się czy decyduje o tym tak silne lobby kierowników sekretariatów, czy naciskają na to prezesi ew, PW czy tez sami sedziowie mają lepsze relacje z sekrertariatem.

Wydaje mi się, że praktyka wyznaczania kuratorem asystentów byłaby dobra dla wszystkich sądu, stron no i oczywiście dla aystentów ( zawsze to jakiś grosz spadnie na choinkę). Wielu asystentów ma ukończoną aplikację, wydaje mi się, że wykształcenie asystentów i ich doświadczenie jest już gwarantem profesjonalnego reprezentowania strony, wszystko jednak zalezy od sędziów, ze strony asystentów jestem wręcz pewien, ze powołają tej funkcji, może to byłby tez sposób na bardziej miarodajną ocenę tych asystentów, którzy startują na wolne stanowiska sedziowskie, a może jaką zmianę w tym kierunku zainicjuje sama "Iusticia" choć wydaje się, ze po prostu wystarczy zmienić odpowiednio regulamin urzedowania sadów powszechnych.
mariusz78 napisał w dniu 06.11.2009 o godzinie 09:27:07 :
Ostatnio moja asysyetnka (i jednocześnie aplikantka radcowska) zaproponowała mi, aby została kuratorem w jednej ze spraw. Ja jednak odmówiłem. Uważam, że jest to kiepski pomysł. Nie mam nic przeciwko wiedzy i umiejętnościom asystentów, ale taka praktyka nie byłaby dobra. Asystenci pracują pod naszym nadzorem i kierownictwem i trudno jest mi sobie wyobrazić, aby kurator - asystent byłby dobrze postrzegany społeczenie, gdyby ktoś postronny dowiedział się , że asystent sędziego jest kuratorem. Żeby było jasne - również ustanawianie kuaratorem pracowników sekretariatu uważam za niedobre i nigdy tego nie robię - z tego co mi wiadomo nikt z mojego wydziału też tego nie robi. Instytucja kuratora jest po to, aby kogoś nalezycie reprezentować, a nie po, aby ktoś mógł dorobić.
cezary napisał w dniu 06.11.2009 o godzinie 09:44:55 :
Zgadzam się, że wyznaczenie jako kuratora asystenta, który pełni obowiązki sedziego orzekającego w danej sprawie nie byłoby wskazane, chodziło mi raczej o asystentów, którzy nie pełnią akurtat zadań sędziów orzekających w konkretnej sprawie.

Jezeli chodzi o wynagrodzenie dla kuratora- za nalezyte reprezentowanie należy się wynagrodzenie, które przecież nie jest aż tak duże, wiele razy byłem świadkiem wyznaczania kuratorem pracowników sekretariatu, którzy nie zadawali sobie zadnego, absolutnie zadnego trudu w odnalezieniu strony, czysta fikcja. Chyba nie ma w tym nic złego żeby akurat kuratorem był asystent, a skoro za tą funkcję należy się jakaś gratyfikacja to nie ma w tym, nic nieetycznego. Zresztą takiego asystenta można w ten sposób zweryfikowac i zobaczyć czy się rzeczywiście stara się, a jezeli się nie sprawdzi to po prostu później go już nie wyznaczać jako kuratora. A co w takim wypadku można powiedzieć o wynagrodzeniu adwokata wyznaczonego z urzedu dla strony w celu sporządzenia ewentualnej kasacji, który nie zada sobie trudu i w rzeczywistoiści nie analizując nawet akt stwierdzi brak podstaw do sporządzenia kasacji?
mariusz78 napisał w dniu 06.11.2009 o godzinie 14:02:12 :
U mnie asystenci bywają kuratorami, ale nie w sprawach prowadzonych w wydziale, w którym pracują i chyba taka praktyka nie wywołuje wątpliwości. Oczywiście, że za nalezytą reprezentacje kuratora należy mu sie wynagrodzenie. Chodziło mi tylko o to, aby nie wyznaczać kogoś kuratorem tylko dlatego, aby mógł sobie dorobić, ale po, aby strona zastępsowana przez takiego kuratora rzeczywisćie gbyła nalezycie reprezentowana, a nie tylko na papierze
cezary napisał w dniu 06.11.2009 o godzinie 14:24:48 :
Pełna zgoda i właśnie o to mi chodzi.
Żeby jednak mówić o nalezytej reprezentacji myśle, ze od takiego kandydata na kuratora nalezy oczekiwać choćby podstawowej znajomości procedury cywilnej po to by był nie tylko przygotowany na ustosunkowania się do żądania przeciwnika procesowego ale zeby mógł zareagowac na jego czynności dyspozycyjne takie jak np zmiana powództwa, a później jak mówiłem jak się wykaze to można go znowu później wyznaczać, a jak nie podejdzie do sprawy w sposób odpowiedzialny to po prostu będzie to jego pierwszy i ostatni raz jako kuratora, nikogo przecież nikt nie wyznacza tu na siłę
Beatka napisał w dniu 06.11.2009 o godzinie 18:18:02 :
"cezary" napisał:



Wydaje mi się, że praktyka wyznaczania kuratorem asystentów byłaby dobra dla wszystkich: sądu, stron no i oczywiście dla aystentów



Mnie natomiast wydaje się, iż poszukiwanie kandydatów na kuratora należałoby zacząć poza sądem.
aitra napisał w dniu 06.11.2009 o godzinie 22:14:56 :
My zwracamy się do Okręgowej Izby Radców Prawnych o wskazanie kandydata, z reguły wskazują aplikantów, a później piszemy do wskazanej osoby czy się zgadza.
mikael nordall napisał w dniu 08.11.2009 o godzinie 10:00:07 :
"Beatka" napisał:

Mnie natomiast wydaje się, iż poszukiwanie kandydatów na kuratora należałoby zacząć poza sądem.


u nas tez taka praktyka zaczela obowiazywac - odchodzimy od wyznaczania pracownikow sekretariatu - teraz piszemy to ORA albo OIRP o wskazanie kandydata
Pablo napisał w dniu 08.11.2009 o godzinie 12:22:08 :
Powiem szczerze, zawsze robię tak, że zwracam się o wskazanie kandydata na kuratora do OIRP lub ORA. A jak wskażą, nie pytam czy chce czy nie tylko wyznaczam. Opieram to na domniemani faktycznym, iż skoro rada wskazała, to zasięgnęła opinii u kandydata i po krzyku. Wyznaczanie kuratora spośród pracowników sądu imo jest nieporozumieniem.
Johnson napisał w dniu 08.11.2009 o godzinie 13:03:28 :
Głowę zawracacie.
Ja ustanawiam bez pytania konkretnego adwokata kuratorem i już Żaden się jeszcze nie sprzeciwił.
ujw napisał w dniu 08.11.2009 o godzinie 14:00:55 :
"Johnson" napisał:

Głowę zawracacie.
Ja ustanawiam bez pytania konkretnego adwokata kuratorem i już Żaden się jeszcze nie sprzeciwił.


tak samo ... i z takim samym skutkiem, tj. brak sprzeciwu
Pablo napisał w dniu 08.11.2009 o godzinie 18:51:48 :
Właśnie, co Sąd kazali trza wykonać!
Johnson napisał w dniu 08.11.2009 o godzinie 18:53:01 :
"Pablo" napisał:

Właśnie, co Sąd kazali trza wykonać!


Nooo, a jak się sąd pyta to jeszcze przyjdzie komuś do głowy odmówić.
mitesek napisał w dniu 10.11.2009 o godzinie 10:18:44 :
słusznie prawi mariusz78, napewno nie powinna być kuratorem "nasz" asystent ale gdyby wyznaczać asystenta innego sędziego? w moim sądzie każdy sędzia ma przypisanego na stałe pracownika sekretariatu, którego wyznacza kuratorem (jest to protokolant kogoś innego)...
Pablo napisał w dniu 10.11.2009 o godzinie 12:29:48 :
I co ten pracownik sekretariatu robi jako kurator? poza tym, że nim jest? Zawsze przed takim rozwiązaniem mam lęki, że będzie wina w wyborze. Adwokat się nie zasłoni innymi sprawami zleconymi przez sędziego! Moim zdaniem to jest zła praktyka ustanawianai kuratorem osoby spośród pracowników sekr.
SRS napisał w dniu 30.11.2009 o godzinie 21:09:47 :
"ubilexibi" napisał:



@ Przemot

Wszystko fajnie, tylko powiedz skąd mam wziąć tego adwokata albo radcę prawnego? Zwracanie się do ORA albo OIRP nic nie daje, bo ci piszą, że nie ma chętnych. Mamy dawać ogłoszenia do gazet? Pisać albo telefonować po kolei do adwokatów/radców z listy? Jakieś inne pomysły?


po prostu ustanowić ... i przesłac mu odpis post z zawiadom o rozprawie , pozwem , ...
kazanna napisał w dniu 30.11.2009 o godzinie 21:13:12 :
a u nas odpisali i przedstawili listę kilku radców, którzy są chętni. I wyznaczamy ich według listy, po kolei...
SRS napisał w dniu 30.11.2009 o godzinie 21:14:11 :
"Beatka" napisał:



Wydaje mi się, że praktyka wyznaczania kuratorem asystentów byłaby dobra dla wszystkich: sądu, stron no i oczywiście dla aystentów



Mnie natomiast wydaje się, iż poszukiwanie kandydatów na kuratora należałoby zacząć poza sądem.

u nas zwracamy się do gminy ostatniego m-ca zamieszkania o wskazanie kandytata pisząc , kto powinien być nim wg. regulaminu ...
czasem wskażą -to ustanawiamy;
jak nie to pracownika, ew. adwokata.


czy kurator jest stroną czy przedstawicielem strony - czy zawiadamiacie stronę przez kuratora i kuratora czy też inaczej - czyli tylko kuratora - a strony nie?
Hakoss napisał w dniu 30.11.2009 o godzinie 22:16:56 :
Kuratora ustanowionego dla np. Kowalskiego,
na zwrotce imię i nazwisko kuratora.
Kurator nie jest na pewno stroną, bo wtedy zasądzalibyśmy od kuratora, na rzecz kuratora. Bardziej pasuje przedstawiciel.
Niestety jeżeli chodzi o kuratorów spośród adwokatów i radców prawnych mam dotychczas złe doświadczenia. Ich aktywność ograniczała się do nieuznawania wniosku, pozwu, żądania przyznania wynagrodzenia. Zero jakichkolwiek starań aby uzyskać kontakt ze stroną (a to jest podstawowe zadanie - poza ochroną interesów strony).
Całkiem dobre rezultaty daje ktoś z rodziny, ale może też zdarzyć się pułapka, jak w sprawie o podział majątku wspólnego, gdzie pana byłego męża reprezentował syn. Okazało się później(po uprawomocnieniu się postanowienia), że pojawił się były mąż, który bawił w ciepłych krajach, zaś jego adres był znany zarówno wnioskodawczyni jak i kuratorowi. I wszystko od początku.
Natomiast w takiej roli dość dobrze sprawdza się rodzeństwo (zwłaszcza siostra) lub rodzice.
SSR napisał w dniu 30.11.2009 o godzinie 23:33:29 :
"SRS" napisał:



@ Przemot

Wszystko fajnie, tylko powiedz skąd mam wziąć tego adwokata albo radcę prawnego? Zwracanie się do ORA albo OIRP nic nie daje, bo ci piszą, że nie ma chętnych. Mamy dawać ogłoszenia do gazet? Pisać albo telefonować po kolei do adwokatów/radców z listy? Jakieś inne pomysły?


po prostu ustanowić ... i przesłac mu odpis post z zawiadom o rozprawie , pozwem , ...

powiedz, że żartujesz...

[ Dodano: Pon Lis 30, 2009 11:36 pm ]
w prostych sprawach procesowych (najczęściej upominawczych) najlepsi są pracownicy sądów - dostają nakaz zapłaty z pozwem oraz dokumentami uzasadniającymi żądanie i po prostu nie wnoszą sprzeciwu
SRS napisał w dniu 30.11.2009 o godzinie 23:39:03 :
"Hakoss" napisał:

Kuratora ustanowionego dla np. Kowalskiego,
na zwrotce imię i nazwisko kuratora.
.


to sie zgadza - ale co w kopercie oprócz odpisów pozwu, pism pzreciwnika?
czy zawiadomienie o rozprawie dla pozwanego? czy dla jego kuratora? czy dla obydwu?


... tak na marginesie - kto doręcza zawiadomienia , wezwania stronie na jej adres - jak ta ma pełnomocnika ( w metodyce którejś tak chyba było lansowane).

... tak na marginesie - kto zawiadomia , wzywa stronę na jej adres - jak ta ma pełnomocnika i był on na rozprawie ( i podobnie .... jak strona była - kto zawiadamia oddzielnie pełnomocnika?)
Hakoss napisał w dniu 01.12.2009 o godzinie 00:19:49 :
W kopercie zawiadomienie dla kuratora, tylko.
Pomijając kwestie statusu kuratora, który działa "za stronę" nie ma co lansować fikcji, że kurator przekaże to wezwanie stronie. Zresztą - zdaje się - nie taka jego rola.
Jak strona ma pełnomocnika to zawiadamiamy pełnomocnika i tylko pełnomocnika (u nas), wyjątkiem jest gdy strona sama ograniczy pełnomocnictwo kierując do sądu wezwanie iż żąda zawiadamiania nie pełnomocnika ale siebie właśnie. Moim zdaniem może to zrobić, nie może natomiast żądać zawiadamiania oprócz pełnomocnika również i siebie. Taki sam stosunek mam do żądań kierowanych przez zawodowych (pardon - fachowych) pełnomocników aby zawiadamiać stronę (bo pan adwokat do strony zadzwonić nie łaskaw).
Jak wzywam to doręczam temu kogo wzywam, a nie wyręczam się w tym zakresie pełnomocnikiem. Jak ten ostatni jest na rozprawie to dodatkowo zobowiązuję go do zawiadomienia - wezwania strony, ale przecież nie ma to żadnego rygoru ani skutku.

Co do tych prostych spraw upominawczych, warto aby ci pracownicy jeszcze zgłaszali zarzut przedawnienia. W większości z dziwnymi powodami roszczenia z umów są staaaaaruteńkie.
SSR napisał w dniu 01.12.2009 o godzinie 08:42:42 :
"Hakoss" napisał:


Co do tych prostych spraw upominawczych, warto aby ci pracownicy jeszcze zgłaszali zarzut przedawnienia. W większości z dziwnymi powodami roszczenia z umów są staaaaaruteńkie.


nie w gospodarczym, u nas raczej każdy pilnuje swych interesów - skuteczny zarzut przedawnienia to rzadkość.
plesser napisał w dniu 01.12.2009 o godzinie 09:09:36 :
"SRS" napisał:

[


czy kurator jest stroną czy przedstawicielem strony - czy zawiadamiacie stronę przez kuratora i kuratora czy też inaczej - czyli tylko kuratora - a strony nie?


K. Korzan uznaje w swojej pracy „Kurator w postępowaniu cywilnym”, Warszawa 1966, która jest dotychczas najszerszym opracowaniem kurateli w polskiej doktrynie, kuratora dla nieznanego z miejsca pobytu za przedstawiciela ustawowego (str. 25). Przytacza taki sam poglad wyrażony przez E. Wengerka w glosie do uchwały SN z 16.09.1961, 4 CO 18/60, OSPiKA 1963, nr 4, s. 238 na gruncie dawnego KPC.
Rose napisał w dniu 06.12.2009 o godzinie 02:16:21 :
małe pytanie - czy jeśli mam w procesie kuratora dla spółki (brak organów), który jest adwokatem, to go pouczam czy nie ?

Na razie pouczam, ale nie jestem przekonana na 100 %
SRS napisał w dniu 06.12.2009 o godzinie 22:55:59 :
"Hakoss" napisał:

.... Jak strona ma pełnomocnika to zawiadamiamy pełnomocnika i tylko pełnomocnika (u nas), wyjątkiem jest gdy strona sama ograniczy pełnomocnictwo kierując do sądu wezwanie iż żąda zawiadamiania nie pełnomocnika ale siebie właśnie. Moim zdaniem może to zrobić, nie może natomiast żądać zawiadamiania oprócz pełnomocnika również i siebie.



u nas raczej jest orzecznictwio i praktyka iz dopuki jest pelnoimocnictwo procesoew to stronie nie doreczamy niczego bo byloby to nieskuteczne .
nawet jak strona chce aby wyslac jej na jej adres - to nie wysylamy - chyba ze poda iz adres pelnomocnika u niej - to wyslemy ale dane pelnomocnika sa wpisane ...
Artykuły rss
Sędziowskie normy produkcyjne
Co jakiś czas słychać skargi, że sędzia był nieprzygotowany, nie znał akt... i ja w te (...)
Więźniowie na rzecz środowiska
Jak co roku Służba Więzienna włączyła się do międzynarodowej kampanii ekologicznej „Sprzątanie Świata – Polska 2014”, (...)
Przyjazne przesłuchanie - seminarium FDN i MS
9 października Ministerstwo Sprawiedliwości oraz Fundacja Dzieci Niczyje zorganizowały seminarium „Przyjazne przesłuchiwanie dzieci oraz innych szczególnych (...)
1/222