Kodeksy w przygotowaniu:
  • Kodeks postępowania cywilnego
  • Kodeks postępowania karnego
  • Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia
  • Kodeks pracy
  • Kodeks wykroczeń
  • Kodeks drogowy
  • Kodeks postępowania administracyjnego
  • Kodeks spółek handlowych
Zdaniem Sędziego – dyskusje Sędziów RP - forum Sędziów RP
Jesteś w kategorii: Prawo rodzinne
Temat dyskusji: egzekucja kontaktów z dzieckiem

Ostatnia aktualizacja tematu: 03.09.2010, o godzinie 15:38:46

Kliknij tutaj aby zobaczyć wszystkie kategorie dyskusji, lub
kliknij tutaj aby zobaczyć wszystkie tematy.
asesor monika napisał w dniu 03.06.2008 o godzinie 21:25:11 :
Mam problem i nie mam kogo zapytać . (w sumie to mam mnóstwo problemów), więc może ktoś byłby tak miły by udzielić mi informacji.

W postanowieniu o ustaleniu kontaktów z dzieckiem (które mieszka z matką) z wniosku ojca ustalono kontakty co drugi tydzień itd., lecz jednocześnie zobowiązano tegoż ojca do punktualnego odbierania dziecka i odwożenia go do domu po wizycie (na kontakt ojciec zabiera dziecko do swojego miejsca zamieszkania tj. do innego miasta) w wyznaczonych godzinach.

No i ojciec się spóźnia, a matka się z tego powodu bardzo irytuje. Czy ona może złożyć wniosek o egzekucję kontaktów co do tego punktu w którym ojciec jest zobowiązany do punktualnego zabierania i oddawania dziecka? Czy jeśli oboje na raz złożyli wnioski o egzekucję kontaktów to czy sprawy prowadzić razem, czy nie?

Będę wdzięczna za odpowiedź.
Monika

A może ktoś ma dostęp do jakichś dobrych materiałów na ten temat, jakiejś książki albo czegoś takiego?

[ Dodano: Wto Cze 03, 2008 9:27 pm ]
Ojej, przepraszam myślałam, że utworzę ten temat w "rawie rodzinnym".
Piotr71 napisał w dniu 07.06.2008 o godzinie 19:19:40 :
opracowań jako takich nie widziałem pozostaje komentarz do egzekucji, ja prowadziłbym to na pewno razem, po wysłuchaniu rozważyłbym komu przyznać rację, po czym wyznaczyłbym 14 dniowy termin do zaniechania naruszenia tresci postanowienia pod rygorem grzywny - to tak wstepnie na goraco , nie znając całego stanu faktycznego moge powiedzieć tylko tyle

[ Dodano: Sob Cze 07, 2008 7:25 pm ]
trzeba by tez rozwazyć kwestie zobowiązania po stronie uczestniczki i uprawnienia wypływającego z tresci orzeczenia po stronie wnioskujacego o ustalenie sposobu kontaktowania - ale jesli został zobowiązany do przywozenia i odwaozenia dziecka w tym zakresie staje się to jego obowiazkiem i moim zdaniem maja tu zastosowanie przepisy o egzekucji - nic się nie martw te sprawy zawsze są zakrecone każdy chce się w nich pokazac z jak najlepszej strony pozdrawiam
magdam napisał w dniu 08.06.2008 o godzinie 10:43:54 :
Podzielam stanowisko Piotra71.

Postanowienie dotyczy obowiązków obojga rodziców i każde z nich zobowiązane jest do postępowania zgodnie z jego treścią.
Też oba wnioski egzekucyjne rozpoznawałabym łącznie.
Tylko termin wykonania wyznaczyłaby dłuższy niż 14 dni np. miesiąc, żeby pan miał możliwość wykazania dobrej woli.

A czego dotyczy wniosek ojca, czyżby matka w ramach odwetu za spóźnienia nie wydawała dziecka?
Piotr71 napisał w dniu 09.06.2008 o godzinie 16:44:46 :
Podzielam stanowisko Piotra71.

Tylko termin wykonania wyznaczyłaby dłuższy niż 14 dni np. miesiąc, żeby pan miał możliwość wykazania dobrej woli.


dobra wola jest w tej spawie najważniejsza 30 dni tez będzie dobrze
bea napisał w dniu 10.06.2008 o godzinie 06:30:21 :
zawsze można też poinformować wierzyciela i dłużniczkę o możliwości złożenia wniosku o zmianę sposobu ustalenia kontaktów z małoletnim, mnie się zdarzało uzyskać w ten sposób consensus, bo nowe ustalenia lepiej funkcjonowały, po prostu życia nie dało się dopasować do orzeczenia.
pozdr
Żółwik napisał w dniu 11.06.2008 o godzinie 12:28:43 :
A mi coś tu nie gra.
Tytuł wykonawczy określa prawo wierzyciela do kontaktu z dzieckiem ( … ustalić, że wnioskodawca może widywać się …. ) . Jak można karaćza nie realizowanie uprawnień ? To co zrobimy w sytuacji, gdy uprawniony do kontaktów w ogóle nie przyjdzie na spotkanie – zastosujemy 1150 lub 1151 k.p.c. ? Chyba nie.
Moim zdaniem w sytuacji, gdy uprawniony nie przychodzi na spotkanie o wyznaczonej godzinie:
- dłużnik może odmówić realizacji tytułu wykonawczego ( nie wydawać dziecka ) i tym zarzutem broni się w sprawie o przymuszenie dłużnika do wykonania czynności
- dłużnik winien wnosić o zmianę postanowienia w przedmiocie kontaktów ewent. o dalsze rozstrzygnięcia w przedmiocie władzy rodzicielskiej, jeżeli takie zachowanie ojca ( matki ) narusza dobro dziecka
Uważam, że wniosek matki o przymuszenie dłużnika do wykonania czynności winien być oddalony.
Jeżeli chodzi o ojca, to jeżeli matka nie wydawała mu dziecka z tego powodu, że przyszedł spóźniony, to należy przyjąć, że nie przystąpił on do realizacji tytułu wykonawczego i jego wniosek też podlega oddaleniu.
Efekt zostanie osiągnięty. Ojciec będzie widział, że jeżeli nadal będzie przychodził niepunktualnie to dziecko nie zostanie mu wydane a poza tym w postępowaniu egzekucyjnym nic nie osiągnie .

[ Dodano: Sro Cze 11, 2008 12:36 pm ]
"magdam" napisał:


Tylko termin wykonania wyznaczyłaby dłuższy niż 14 dni np. miesiąc, żeby pan miał możliwość wykazania dobrej woli.



termin zakreślam w zależności o treści tytułu :
- jeżeli kontakty realizowane są np. dwa razy w tygodniu to np. 3 dni
- jeżeli kontakty są co 2 tygodnie - np. 14 dni
- jeżeli raz na miesiąc - np. 30 dni
Uważam, że orzeczenie w Co ma doprowadzić do jak najszybszej realizacji postanowienia w przedmiocie kontaktów. Zakreślam więc rózne terminy w zależności od częstotliwości kontaktów.
magdam napisał w dniu 11.06.2008 o godzinie 13:28:39 :
Żółwik napisał/a Moim zdaniem w sytuacji, gdy uprawniony nie przychodzi na spotkanie o wyznaczonej godzinie:
- dłużnik może odmówić realizacji tytułu wykonawczego ( nie wydawać dziecka ) i tym zarzutem broni się w sprawie o przymuszenie dłużnika do wykonania czynności
(...)
Ojciec będzie widział, że jeżeli nadal będzie przychodził niepunktualnie to dziecko nie zostanie mu wydane a poza tym w postępowaniu egzekucyjnym nic nie osiągnie .


Takie postępowanie uważam za niedopuszczalne, godziłoby ono w dobro dziecka, a to chyba jest najważniejsze.
Nie chodzi o to, żeby karać ojca za spóźnienie w ten sposób, że nie wydaje mu się dziecka. Chodzi przede wszystkim o dziecko, dla którego ważne są kontakty z ojcem, niezależnie od tego, czy przychodzi spóźniony, czy nie.

Jeżeli ojciec przychodzi spóźniony lub po ustalonych godzinach przywozi dziecko to zobowiazałabym go do wykonywania postanowienia pod rygorem grzywny.
Żółwik napisał w dniu 11.06.2008 o godzinie 14:08:46 :
OK. Dobro dziecka badamy w sprawie o kontakty i o władzę rodzicielską, ale nie w Co. To przecież typowe postępowanie egzekucyjne, gdzie możemy badać tylko prawidłowość tytułu wykonawczego oraz czy dłużnik wykonuje czynność ( nie przeszkadza czynnościom wierzyciela ). W tym postępowaniu nie możesz rozważać kwestii dobra dziecka. Rzeczą odrębnych postępowań - o władzę, o zmianę kontaktów jest dążenie do tego, by dobro dziecka nie zostało naruszone.
magdam napisał w dniu 11.06.2008 o godzinie 14:14:33 :
Jako sędzia rodzinny zawsze dobro dziecka brałam pod uwagę, dlatego nie dałabym przyzwolenia matce na takie postępowanie, jak wskazałeś (nie znaczy to, że takie kryterium powołałabym w oficjalnym uzasadnieniu orzeczenia).
I gdyby matka nie wydawała dziecka z powodu spóźnień to na pewno nie oddaliłabym wniosku - tylko też zobowiązała ją do wykonywania orzeczenia.
Ignotus napisał w dniu 11.06.2008 o godzinie 14:31:56 :
Zgodzę się, że sąd opiekuńczy ma obowiązek w pierwszym rzędzie respektować dobro dziecka i jest to ideą nadrzędną. Jedno ale - sąd rodzinny rozpoznający sprawę w Co nie jest już sądem opiekuńczym, lecz wyłącznie organem egzekucyjnym. Z punktu widzenia sędziego trudno to zaakceptować, ale organ egzekucyjny nie jest od "myślenia", tylko przymusowej realizacji tytułu wykonawczego. Uważam, że akurat w Co nie wolno rozważać kwestii dobra dziecka, co najwyżej w te pędy wszcząć stosowne postępowanie z urzędu i wydać właściwe postanowienie w przedmiocie zabezpieczenia.
Prawo do kontaktu rodzica z dzieckiem jest prawem, a nie (choć może niestety) obowiązkiem. Jeśli rodzic nie chce kontaktów utrzymywać, w żaden sposób zmusić go nie można, choćby postanowienie sądowe obligowało go do punktualnego odebrania dziecka. Skoro nie chce, to nic na to nie poradzimy. Pamiętajmy wreszcie, jakkolwiek źle by to nie brzmiało, że w tym postępowaniu to ojciec jest wierzycielem egzekwującym, a matka dłużnikiem. Jak zatem można prowadzić egzekucję przeciwko wierzycielowi z tytułu wykonawczego ?
Żółwik napisał w dniu 11.06.2008 o godzinie 14:41:02 :
"magdam" napisał:

Jako sędzia rodzinny zawsze dobro dziecka brałam pod uwagę, dlatego nie dałabym przyzwolenia matce na takie postępowanie, jak wskazałeś (nie znaczy to, że takie kryterium powołałabym w oficjalnym uzasadnieniu orzeczenia).
I gdyby matka nie wydawała dziecka z powodu spóźnień to na pewno nie oddaliłabym wniosku - tylko też zobowiązała ją do wykonywania orzeczenia.

U mnie natomiast wniosek o egzekucję kontaktów byłby oddalony. Inną zaś kwestią byłoby odrębne postępowanie wszczęte z urzędu przez sędziego rodzinnego dbającego o dobro dziecka w przedmiocie wykonywania władzy rodzicielskiej. W Co jesteśmy tylko i wyłącznie organem egzekucyjnym.
Piotr71 napisał w dniu 11.06.2008 o godzinie 15:57:31 :
Jak zwykle wszyscy mamy racje , każdorazowo koncepcję prowadzenia tego typu postepowań trzeba wypracowac samemu - a i na pewno nie karałbym ojca za spóźnienia na termin kontaktu czy też odstapienie od kontaktu (tłumacząc wnioskodawczyni że uczestnik nie realizuje w tym zakresie swojego uprawnienia) , wydaje mi sie jednak ze czyms odmiennym jest nie realizowanie orzeczenia w zakresie odwożenia dziecka do miejsca jego zamieszkania o wyznaczonej godzinie
asesor monika napisał w dniu 14.06.2008 o godzinie 22:04:18 :
Bardzo dziękuję Wam za odpowiedź.
Mnie się wydaje, że matka nie może nie wydać dziecka z powodu spóźnienia ojca, ponieważ skoro ojciec ma prawo do kontaktów z dzieckiem w niedzielę od 10 do 18 to ma to prawo przez cały ten czas. O godzinie 12 jak się stawi to też ma prawo i ono przecież nie niweczy się na skutek jego spóźnienia. A te spóźnienia mogą być albo podstawą do zmiany postanowienia o ustaleniu formy kontaktów albo podstawą do zamieszczenia stosownego postanowienia w tym przedmiocie (że zobowiązuje ojca do przestrzegania godzin odbioru dziecka od matki i oddawania go matce).
Tylko jakie skutki ma taki zapis w postanowieniu – to jak widzę nie jest jasne i są różne stanowiska.
Mnie wydawałoby się, że matka może tak samo jak ojciec dochodzić egzekucji kontaktów w tym zakresie i co do tego jednego punktu postanowienia to ona jest wierzycielem i może złożyć wniosek o egzekucję w Co.
Jeśli by nie mogła, to ojciec mógłby jej kompletnie dezorganizować życie, a jednak życie matki również musimy brać pod uwagę wydając postanowienie o ustaleniu kontaktów.

Tylko, że w sumie chyba rację ma Ignotus, że „w tym postępowaniu to ojciec jest wierzycielem egzekwującym, a matka dłużnikiem. Jak zatem można prowadzić egzekucję przeciwko wierzycielowi z tytułu wykonawczego ?”.
Ale w sumie z czego taki pogląd wynika ???
Żółwik napisał w dniu 16.06.2008 o godzinie 16:15:04 :
"asesor monika" napisał:

Bardzo dziękuję Wam za odpowiedź.
Mnie się wydaje, że matka nie może nie wydać dziecka z powodu spóźnienia ojca, ponieważ skoro ojciec ma prawo do kontaktów z dzieckiem w niedzielę od 10 do 18 to ma to prawo przez cały ten czas.

A co zrobisz jeżeli ojciec ma ustalone kontakty w dniach od np. 1 sierpnia do 31 sierpnia i spóźni się tylko kilka dni - przyjdzie po dziecko np. 14 sierpnia. Czy dłużniczka i dziecko mają czekać na walizkach, aż wierzyciel przypomni sobie o swoim uprawnieniu i przystąpi do realizacji tytułu wykonawczego. Czy nie jest prostszym rozwiazaniemjest przyjęcie wyżej wskazanego? Moim zdaniem wierzyciel ma być po dziecko w dniu i o godzinie wyznaczonych w orzeczeniu sądowym.
kazanna napisał w dniu 17.06.2008 o godzinie 19:05:35 :
"Żółwik" napisał:

OK. Dobro dziecka badamy w sprawie o kontakty i o władzę rodzicielską, ale nie w Co. To przecież typowe postępowanie egzekucyjne, gdzie możemy badać tylko prawidłowość tytułu wykonawczego oraz czy dłużnik wykonuje czynność ( nie przeszkadza czynnościom wierzyciela ). W tym postępowaniu nie możesz rozważać kwestii dobra dziecka. Rzeczą odrębnych postępowań - o władzę, o zmianę kontaktów jest dążenie do tego, by dobro dziecka nie zostało naruszone.

tak to już jest że sędziom rodzinnym trudno jest w postępowaniu egzekucyjnym zamienić się w organ egzekucyjny ale żółwik ma 100% rację, w tego rodzaju postępowaniu postępujemy jak komornik a nie jak sędzia rodzinny. Od badania dobra dziecka są postępowania opiekuńcze. Postępowanie egzekucyjne powinno być szybkie i bez sentymentów. Z mojego doświadczenia wynika, że tylko wtedy jest tez ono skuteczne.
dorota napisał w dniu 17.06.2008 o godzinie 21:57:17 :
"Żółwik" napisał:

Bardzo dziękuję Wam za odpowiedź.
Mnie się wydaje, że matka nie może nie wydać dziecka z powodu spóźnienia ojca, ponieważ skoro ojciec ma prawo do kontaktów z dzieckiem w niedzielę od 10 do 18 to ma to prawo przez cały ten czas.

A co zrobisz jeżeli ojciec ma ustalone kontakty w dniach od np. 1 sierpnia do 31 sierpnia i spóźni się tylko kilka dni - przyjdzie po dziecko np. 14 sierpnia. Czy dłużniczka i dziecko mają czekać na walizkach, aż wierzyciel przypomni sobie o swoim uprawnieniu i przystąpi do realizacji tytułu wykonawczego. Czy nie jest prostszym rozwiazaniemjest przyjęcie wyżej wskazanego? Moim zdaniem wierzyciel ma być po dziecko w dniu i o godzinie wyznaczonych w orzeczeniu sądowym.

Myślę że tu wszystko zależy od sprawy. Jeśli powiadomił wcześniej, że dziecko odbierze dopiero 14 sierpnia - to nie do ruszenia. A jeśli nie powiadomił, a tylko chce złośliwie realizować swe uprawnienia - to skorzystałbym z art. 5 kc.

Jeżeli zaś chodzi o sam kazus, który był zaczątkiem dla dyskusji - to jedna rzecz dla mnie jest niejasna. Czy obie strony złożyły do akt tytuł wykonawczy Bo przecież dwóch tytułów nie dostały jednocześnie, chyba że orzeczenie było tak sformułowane, że jedno ma tytułu np co do pkt 1, a drugie co do pkt 2.
Pamiętajcie bowiem że egzekucja kontaktów to normalna egzekucja, gdzie potrzeby do jej prowadzenia jej tytuł! Nie ma tytułu - nie ma egzekucji!
Druga rzecz - sprawdzajcie czy jest to oryginał. Miałem taką sprawę, gdzie dopiero pod koniec się zorientowałem że do akt została złożona kopia tytułu wykonania na kolorowej kserokopiarce. Naprawdę była to dobra kopia, ale nie zmienia to postaci rzeczy, iż kopia nie jest tytułem wykonawczym.
kazanna napisał w dniu 18.06.2008 o godzinie 10:40:16 :
Ja postanowienia i ugody w sprawie kontaktów tak formułuje , że w osobnych punktach sa zawarte uprawnienia i obowiązki rodziców i daje się nadać klauzule osobno dla matki i osobno dla ojca. Chociaz w praktyce jak dotąd miałm wnioski o egzekucje jedynie od osób upawnionych do kontaktów.
monikissima napisał w dniu 18.06.2008 o godzinie 19:04:06 :
Ja uważam tak: jeżeli w orzeczeniu jest mowa o tym, że ojciec ma kontakty od 10.00 do 18.00, na które zabiera dziecko z domu matki, to uważam, że obowiązkiem matki jest siedzieć w domu o godzinie 10.00. Jeżeli tatuś nie pojawia się w ciągu godziny i nie raczy o tym poinformować, to mamusia ma prawo wyjść sobie z dzieckiem, gdyż wierzyciel nie realizuje swojego prawa. I żadna grzywna nie wchodzi w rachubę.
A żeby nie było, że "ale ojciec miał prawo, a matka uniemożliwiła", to formułuję orzeczenia o kontaktach nie, że ojciec ma prawo do kontaktów wtedy i wtedy, tylko postanawiam, że będzie spędzał z małoletnim np. czwartą niedzielę od godziny 12.00 do 16.00, przy czym w celu realizacji kontaktu odbierze małoletniego punktualnie z miejsca zamieszkania i odprowadzi go punktualnie do miejsca zamieszkania. W takiej sytuacji matka ma obowiązek wydać dziecko, ale ojciec ma obowiązek je odebrać, a matka jest wierzycielem w kwestii realizowania przez tatusia postanowienia poprzez odbieranie i odprowadzanie dziecka. Tytuły wydawane są obu stronom.
Eksperymentalnie prowadzę sobie taką sprawę RCo z wniosku matki, przeciwko ojcu, który nie realizuje kontaktów, o które zabiegał. Uważam to za uzasadnione. Uważam, że w przypadku kontaktów nie może być tak, że matka ma tylko obowiązki (np. siedzieć przez 8 godzin w domu, bo może w którejś z tych 8 godzin tatuś się pojawi), a tatuś ma tylko uprawnienia (czyli może nie przyjechać lub przyjechać 3 godziny po czasie).
Absolutnie nie oceniam w takich sprawach dobra dziecka. Nie zmieniam też kontaktów zabezpieczeniem z urzędu, zakładając do tego z urzędu sprawę NSm!!!! Sugeruję możliwość takiej zmiany, jak strona nie ma pełnomocnika, a wydaje się to uzasadnione.
Połączenie spraw z dwóch wniosków wydaje się zasadne, ale może być jednak skomplikowane, gdy zaczną wpływać wnioski o zastosowanie kolejnych etapów egzekucji, bo u nas prowadzi się je pod tą samą sygnaturą, co pierwsza sprawa (zarządzenie wizytacji - niezbyt trafne moim zdaniem). Gdy wpłyną kolejne wnioski jednego wierzyciela albo wnioski obu w różnych terminach może to komplikować sprawę, chociaż może i niekoniecznie. Trzeba to sobie wyobrazić, jak to będzie dalej działało pod jedną sygnaturą mieć dwóch wierzycieli.
Tak więc ja widzę tu wierzytelność matki, ale widzę też (m.in. czytając forum), że czasami bywam zbyt nowoczesna, więc nikogo nie przekonuję do mojej koncepcji, choć wydaje mi się logiczna.
Petrus napisał w dniu 19.06.2008 o godzinie 23:46:45 :
to ja ostatnio słyszałem o wyroku przyznającym nieograniczone kontakty rodzica z dzieckiem... i teraz jak to wyegzekwować a jeszcze lepiej jak się przed tym obronić?
kazanna napisał w dniu 20.06.2008 o godzinie 11:03:07 :
W takim razie było to jakieś kuriozum, ponieważ każdy rodzic ma prawo do kontaktów z dzieckiem, chyba że mu sie tych kontaktów zakaże, albo ureguluje wskazując konkretne rozwiązania. Takie postanowienie ( nie wyrok) to byłoby masło maślane...
Petrus napisał w dniu 21.06.2008 o godzinie 13:02:48 :
słoma sło ma sło masło
a wyrok z rozpędu, wiadomo .
marrta napisał w dniu 24.06.2008 o godzinie 17:22:36 :
"Żółwik" napisał:

Bardzo dziękuję Wam za odpowiedź.
Mnie się wydaje, że matka nie może nie wydać dziecka z powodu spóźnienia ojca, ponieważ skoro ojciec ma prawo do kontaktów z dzieckiem w niedzielę od 10 do 18 to ma to prawo przez cały ten czas.

A co zrobisz jeżeli ojciec ma ustalone kontakty w dniach od np. 1 sierpnia do 31 sierpnia i spóźni się tylko kilka dni - przyjdzie po dziecko np. 14 sierpnia. Czy dłużniczka i dziecko mają czekać na walizkach, aż wierzyciel przypomni sobie o swoim uprawnieniu i przystąpi do realizacji tytułu wykonawczego. Czy nie jest prostszym rozwiazaniemjest przyjęcie wyżej wskazanego? Moim zdaniem wierzyciel ma być po dziecko w dniu i o godzinie wyznaczonych w orzeczeniu sądowym.

żółwik ma moim zdaniem rację, dlatego tez należy w postanowiniach w przedmiocie kontaktow dbac o to, by nadawaly sie one do wykonania.
Im bardziej precyzyjne są posatnowienia, tym latwiej prowadzic Co.
Dlatego ja zawsze wskazuję w kolejnym punkcie postanowienia o kontaktach, "zobowiązac uczest. post. AB do wydawania małoletniego wnioskodawcy BB w terminie kontaktów ustalonych w punkcie I" a nastepnie "zobowiązac uczestnika odo odbierania małoletniego w terminie..... " i "oraz do odprowadznie amłoletniego do miejsca jego zamieszkania po zakończeniu kontaktow ustalonych w punkcie I postanowienia". Tak mniej wiecej formułuje sentencje, gdy rodzic, z którym zanieszkuje małol. jest zobowiązany do wydawania. Gdy zobowiązany do nieprzeszkadzania - odpowiednio inaczej formułuje postanowienie. Do daje odpowiedź na pytanie, do kiedy wydawac dziecko.

Ale wówczas - nakładając obowiązek na oboje rodziców, pojawia mi sie problem, który zzapoczątkowal niniejszą dyskusje - czy rodzic, który ma ustalone prawo do konatktów z maloletnim jest zarówno wierzycielem, jak i dłużnikiem??? i co do tego nie mam koncepcji...
iskierka napisał w dniu 18.02.2009 o godzinie 20:51:12 :
zgadzam się z Zółwikiem i Ignotusem. Tak jak wcześniej napisano: rodzic, który ma prawo do kontaktów jest zawsze WIERZYCIELEM. Jeżeli w postanowieniu o ustaleniu kontaktów w kolejnych punktach zobowiązujemy do nieprzeszkazania, wydania dziecka przez dłuznika to nie zmieniamy ról egzekucyjnych stron naszego postepowania. Po prostu dłuznik ma pewne obowiązki wynikające z charakteru wierzytelności (zaniechanie=nieprzeszkadzanie lub działanie=wydanie dziecka).
Powazne problemy w egzekucji kontaktów powstaną moim zdaniem teraz, po ostatnim orzeczeniu SN w sprawie egzekucji kontaktów.
monikissima napisał w dniu 18.02.2009 o godzinie 21:18:34 :
Po sierpniowym orzeczeniu SN, rozważania w tym wątku straciły rację bytu. Z orzeczeniem tym można się zgadzać lub nie, ale jego uzasadnienie jasno eliminuje możliwość stosowania art. 1050 i nast. kpc przy realizacji orzeczonych kontaktów. Jeżeli wniosek składa mi profesjonalny pełnomocnik i uparcie wnosi o ukaranie dłużniczki grzywną, to wyznaczam rozprawę i oddalam wniosek.

Gdzie są moje pytania o kierownika OPS, bo mam kolejne, a nie chcę już powielać wątków?
dorota napisał w dniu 20.02.2009 o godzinie 20:02:40 :
Uchwały Sądu Najwyższego nie stanowią obowiązującego prawa. Stanowią one natomiast wytyczne stosowania prawa. Sądy nie są związane uchwałami SN, dlatego też mogą wyrokować odmiennie. Stąd w mojej ocenie dyskusja nie stała się jałowa, tylko z tego powodu, że SN w sierpniu 2008 roku wydał taką a nie inną uchwałę.
monikissima napisał w dniu 20.02.2009 o godzinie 21:41:30 :
A w mojej - stała się. ??:
iskierka napisał w dniu 20.02.2009 o godzinie 21:50:00 :
a jeżeli sprawę o egzekucje kontaktów wniesie strona bez profesjonalnego pełnomocnika, to co wtedy? Strona upiera się przy grzywnie, co wtedy, też oddalasz? Pytam, bo dla mnie to orzeczenie SN jest kosmiczne i nieprzystające do realiów. Rodzi tez mase problemów prawmych. Ale to dłuższy temat!
monikissima napisał w dniu 20.02.2009 o godzinie 21:58:41 :
Wtedy pouczam o orzeczeniu SN, jak uparcie wnosi o grzywnę - też oddalam, jak po pouczeniu modyfikuje wniosek - informuję prokuratora, RCo na rozprawie zakreślam, zakładam NSm i wyznaczam nowy termin.
Zgadzam się, że to orzeczenie jest bez sensu, ale dotychczasowe postępowanie egzekucyjne też było bez sensu. :neutral:
dorota napisał w dniu 20.02.2009 o godzinie 22:13:04 :
Iskierko na Twe pytanie SN udzielił już odpowiedzi. Z tym, iż SN nie rozróżnia tu czy wniosek o egzekucję był składany przez profesjonalistę czy też nie.

III CRN 429/88
postanow.
z uzasadnieniem
Sąd: Sąd Najwyższy
Data: 1988.12.20
Teza:
Jeżeli sąd jako organ egzekucyjny, po rozpoznaniu sprawy na skutek wniosku wierzyciela o przeprowadzenie egzekucji w celu wykonania czynności objętej tytułem wykonawczym, dojdzie do przekonania, że zasadna jest egzekucja z innej podstawy prawnej, niż tego żądał wierzyciel, to tenże sąd stosuje środki przymuszające przewidziane we właściwym przepisie, bez względu na treść wniosku wierzyciela.
Dz.U.64.43.296: art. 1049; art. 1050
Opublikowana: OSNC 1991/1/11

A orzeczenie SN z sierpnia 2008 roku nie rodzi aż tak dużych problemów. Proszę zwrócić uwagę że nawet upierając się przy założeniu, że musimy go stosować (co nie ma miejsca) to z tezy wynika, iż tylko postanowienie regulujące kontakty rodziców z dzieckiem, nakazujące wydawanie dziecka przez rodzica, któremu powierzono wykonywanie władzy rodzicielskiej, oraz zobowiązujące drugiego rodzica do odprowadzania dziecka, podlega wykonaniu w postępowaniu unormowanym w art. 598(1) i nast. k.p.c.

Brak zatem tych elementów, czyli wskazania w postanowieniu że jeden rodzic ma obowiązek wydać dziecko, a drugi je odprowadzić będzie powodował, iż uchwała SN nie będzie miała w takim wypadku zastosowania.

Ja np formułując przez lata treść postanowienia o ustaleniu kontaktów, nigdy nie pisałem że taki, a taki rodzic ma wydać dziecko drugiemu rodzicowi. Treść raczej była taka: "x ma prawo do kontaktów z małoletnim Y, poza miejscem zamieszkania, w obecności lub bez obecności matki w następujących terminach..."
kazanna napisał w dniu 21.02.2009 o godzinie 00:00:49 :
z cała pewnością nie da sie stosować procedury odebrania dziecka do realizacji kontaktów, które maja sie odbywać w miejscu zamieszkania dziecka i drugiego rodzica...w takim przypadku jest "obowiązek udostępnienia pomieszczenia" i " nie przeszkadzania w kontaktach" . Nadmienię tez ,że nasza pani wizytator powiedziała, ze możemy do problemu podejść jeszcze inaczej : uprawniony ma prawo wybrać jak chce egzekwować kontakty- jeżeli składa wniosek w trybie 1050kpc- tak go rozpoznajemy, jak wybierze drogę z art.598 kpc- jego wola. Gorzej jak strona miota sie i składa i jeden i drugi wniosek Myślę ze w tej kwestii - jak w niezliczonych w naszym wydziale- musimy zachować przede wszystkim zdrowy rozsądek.
Pozdrowienia dla wszystkich umęczonych egzekucja kontaktów
monikissima napisał w dniu 21.02.2009 o godzinie 08:10:38 :
Nie chce mi się spierać, ale w mojej ocenie zacytowanie orzeczenie nie znajdzie tu zastosowania.
Oba rodzaje spraw - z art. 1050 kpc i nast. oraz z art. 598(1) kpc prowadzone są w innym trybie, z udziałem innych podmiotów. Nie nakażemy przecież wydania dziecka w RCo, ani nie nałożymy grzywny w NSm. Tzn. może tak robicie , ja mówię za siebie.
Po to, aby prowadzić sprawę w innym trybie, włączyć do tego prokuratora i założyć akta o nowej sygnaturze, konieczna jest moim zdaniem przynajmniej modyfikacja wniosku, a wcześniej - pouczenie strony o tych niuansach.
Nie zgadzam się też, że dla zastosowania przepisu art. 598(1) kpc konieczne jest zamieszczenie w orzeczeniu o kontaktach zobowiazania do wydania dziecka na kontakt. Właśnie zastosowanie tego przepisu na etapie wykonania orzeczenia zawrze takie zobowiązanie i nie musi ono wynikać bezpośrednio z poprzedniego orzeczenia. Już bardziej w sprawach o ukaranie grzywną (typowo egzekucyjnych) w orzeczeniu, będącym tytułem wykonawczym winno być takie zobowiązanie, a nie "w tych drugich".
dorota napisał w dniu 21.02.2009 o godzinie 12:21:24 :
Oczywiście że oba rodzaje spraw są prowadzone w innym trybie. Pytanie tylko co stoi na przeszkodzie wydaniu zarządzenia o zakreśleniu sprawy jako omyłkowo założonej w Nsm i wpisaniu jej do rep. Rco lub odwrotnie? Nic też nie stoi na przeszkodzie, aby wezwać do udziału w postępowaniu prokuratora?
Z reguły na pierwszym terminie można, choćby wysłuchaniu informacyjnym stron ustalić czy mamy to postępowanie prowadzić w takim czy innym trybie.
Wydaje się że celem Sądu powinno być rozstrzygnięcie sprawy, by strona uzyskała możliwość wykonania przysługujących jej uprawnień, a nie dążenie do uwalenia sprawy za wszelką cenę z tych czy innych względów proceduralnych.
Budzi także mój niepokój - patrzenie tylko na sprawę sztywno przez pryzmat uchwał SN. Przepisy się przecież nie zmieniły w tym zakresie, a jednocześnie okazuje się że do sierpnia orzeczenia wydawane w oparciu o art. 1051 czy 1051 były ok, a teraz nie są ok? I takowe wnioski są oddalane?
W mojej ocenie orzeczenie SN jest mocno kontrowersyjne i bardziej przekonuje mnie koncepcja Kazanny, aby prowadzić sprawę wedle woli wnioskodawcy. A jeżeli do końca nie wiadomo jaka jest wola wnioskodawcy (wierzyciela), założyć sprawę jako RCo lub Nsm, i na pierwszej rozprawie dopytać, a następnie ewentualnie zrobić tak jak napisałem na wstępie.
M.A.E. napisał w dniu 21.02.2009 o godzinie 12:31:30 :
"kazanna" napisał:

z cała pewnością nie da sie stosować procedury odebrania dziecka do realizacji kontaktów, które maja sie odbywać w miejscu zamieszkania dziecka i drugiego rodzica...w takim przypadku jest "obowiązek udostępnienia pomieszczenia" i " nie przeszkadzania w kontaktach" . Nadmienię tez ,że nasza pani wizytator powiedziała, ze możemy do problemu podejść jeszcze inaczej : uprawniony ma prawo wybrać jak chce egzekwować kontakty- jeżeli składa wniosek w trybie 1050kpc- tak go rozpoznajemy, jak wybierze drogę z art.598 kpc- jego wola. Gorzej jak strona miota sie i składa i jeden i drugi wniosek Myślę ze w tej kwestii - jak w niezliczonych w naszym wydziale- musimy zachować przede wszystkim zdrowy rozsądek.
Pozdrowienia dla wszystkich umęczonych egzekucja kontaktów

podoba mi się takie podejście - wybór i zdrowy rozsądek
jeszcze raz powtarzam - uchwała została wydana w konkretnej sprawie i tylko w niej jest wiążąca!!
niestety... w naszym okręgu p. s. PW wydziału odwoławczego ZAPOWIEDZIAŁA, Że EGZEKUCJĘ NA PODST. 1050 i 1051 BĘDZIE UCHYLAĆ
i co mam zrobić, kiedy tak jak piszesz kontakty mają się odbywać w miejscu zamieszkania dziecka z matką, w jej obecności???
dorota napisał w dniu 21.02.2009 o godzinie 13:02:42 :
"M.A.E." napisał:

niestety... w naszym okręgu p. s. PW wydziału odwoławczego ZAPOWIEDZIAŁA, Że EGZEKUCJĘ NA PODST. 1050 i 1051 BĘDZIE UCHYLAĆ
i co mam zrobić, kiedy tak jak piszesz kontakty mają się odbywać w miejscu zamieszkania dziecka z matką, w jej obecności???


Jesteś przecież niezawisły(ła). Rób zgodnie z własnym przekonaniem i przepisami.
M.A.E. napisał w dniu 21.02.2009 o godzinie 13:40:47 :
Jesteś przecież niezawisły(ła). Rób zgodnie z własnym przekonaniem i przepisami.


dzięki, tak robię,
zobaczymy jak zostanie rozpoznana apelacja/e - bo jakby mi tak kilka postanowień uchylili to oprócz mnie problem będzie dotyczył koleżanek/kolegów z wydziału, którzy dla "świętego spokoju" orzekają jak SO przykazał
dorota napisał w dniu 21.02.2009 o godzinie 14:03:32 :
Myślę, że każdy z nas wydając orzeczenie, winien tak orzekać, aby pozostawało to w zgodzie z jego sumieniem i oczywiście przepisami prawnymi. Nie może ślepo stosować się do uchwał czy wyroków SN i traktować ich jako prawdy objawione, nie podlegające ocenie.
Jak pewnie wiecie, parę lat temu SN wydał wyrok w sprawie dotyczącej nieletniego, który nie dopuścił się czynu. W konkluzji uzasadnienia orzeczenia Sąd Najwyższy stwierdził, iż w przypadku stwierdzenia, że nieletni nie dopuścił się czynu karalnego, należy nie umarzać postępowania w oparciu o art. 21 upn, a uniewinniać nieletniego. Było to szczegółowo uzasadnione. Ich zdaniem art. 21 upn ma zastoswanie tylko do postępowanie wyjaśniającego, przed skierowaniem sprawy do trybu. Orzeczenie było oczywiście sprzeczne z wcześniejszą praktyką.
Orzeczenie to wywołało pewne zamieszanie. Bowiem SN, którzy wydali to orzeczenie, to karniści. Nie uwzględnili faktu, iż postępowanie w sprawach nieletnich nie toczy się tylko w oparciu o przepisy kpk (postępowanie poprawcze), ale także w oparciu o przepisy kpc (postępowanie opiekuńczo-wychowawcze). O ile bowiem w sprawach poprawczych można sobie jeszcze wyobrazić wyrok w którym uniewinniamy nieletniego, co trudno sobie wyobrazić orzeczenie w NOW, prowadzone w oparciu o przepisy nieprocesowe kpc gdzie piszemy uniewinnić nieletniego! Pojawiła się tam też kwestia praw pokrzywdzonego. Bo zgodnie z upn, pokrzywdzony może złożyć zażalenie na umorzenie postępowania w oparciu o art. 21 upn. Na uniewinnienie nie może już złożyć środka odwoławczego.

Mnie się to orzeczenie od początku nie podobało i go nie stosowałem. W jednej ze spraw miałem taką sytuację, iż już na etapie Nk umorzyłem postępowanie, uznając że nieletni nie dopuścił się czynu. Oczywiście orzeczenie to zaskarżył pokrzywdzony. Napisałem uzasadnienie, szczegółowo napisałem dlaczego umorzyłem postępowanie, a nie uniewinniłem nieletniego. Napisałem dlaczego nie zgaszam się ze stanowiskiem SN. I co? Okręg utrzymał orzeczenie w mocy. Nawet nie polemizował z tym co napisałem.

Podobnie ostatnio zrobiłem w sprawie ustanowienia rozdzielności majątkowej małżeńskiej. Zanim skończyła się moja sprawa - strony uzyskały rozwód i moim zdaniem wydanie orzeczenia w sprawie o ustanowienie rozdzielności majątkowej stało się bezprzedmiotowe. Bowiem nie zgadzam się z ostatnim stanowiskiem SN, ze sama kwestia daty ustania rozdzielności może stanowić odrębne powództwo. Kwestia daty ma charakter uboczny, w stosunku do żądania podstawowego - ustanowienia rozdzielności majątkowej. Skoro znikła możliwość orzekania o żądaniu podstawowym, nie ma co dywagować o dacie. Tym bardziej, iż SN jest niekonsekwentny, bo np. w sytuacji ustania rozdzielności majątkowej małżeńskiej w drodze umowy, wyklucza już możliwość wydania orzeczenia o ustanowieniu rozdzielności majątkowej z inną datą niż wynikającą z wcześniej zawartej umowy, uzasadniając to tym, iż strona nie może domagać się tylko określenia innej daty ustanowienia rozdzielności, bez możliwości żądania jednocześnie ustanowienia tej rozdzielności.

Zatem przepraszam za odejście od tematu, ale chciałem na tych przykładach pokazać, że nie mamy żadnego obowiązku prawnego lub jakiegokolwiek innego - trzymać się ściśle linii zaprezentowanej w orzecznictwie SN. Jesteśmy sędziami, powinniśmy wyciągać własne wnioski, a nie tylko ślepo stosować się to jakiś wytycznych.
dorota napisał w dniu 21.02.2009 o godzinie 14:26:08 :
"monikissima" napisał:

Nie zgadzam się też, że dla zastosowania przepisu art. 598(1) kpc konieczne jest zamieszczenie w orzeczeniu o kontaktach zobowiazania do wydania dziecka na kontakt. Właśnie zastosowanie tego przepisu na etapie wykonania orzeczenia zawrze takie zobowiązanie i nie musi ono wynikać bezpośrednio z poprzedniego orzeczenia. Już bardziej w sprawach o ukaranie grzywną (typowo egzekucyjnych) w orzeczeniu, będącym tytułem wykonawczym winno być takie zobowiązanie, a nie "w tych drugich".


Koncepcja, iż dla zastosowania przepisu art. 598(1) kpc konieczne jest zamieszczenie w orzeczeniu o kontaktach zobowiązania do wydania dziecka na kontakt, nie jest moją koncepcją autorską, jest ona wyrażona expressis verbis w uchwale SN.
Zdenek napisał w dniu 21.02.2009 o godzinie 22:12:41 :
Popieram w całej rozciągłości stanowisko Doroty. Nie bójmy się być samodzielnie myślącymi sędziami. Sąd Najwyższy to nie alfa i omega, życie i jego problemy przerastają i czasem i ich i nas a decyzję i tak my musimy podjąć. Pozdrawiam. Zdenek.
monikissima napisał w dniu 22.02.2009 o godzinie 07:37:20 :
M.A.E. od orzeczeń o wykonaniu kontaktów w RCo jest zażalenie, więc Twoja statystyka na tych uchyłach nie za bardzo ucierpi. :smile:

Co do stosowania art. 598(1) kpc, czy 1050 kpc, to nie chce mi się dyskutować z przedszkolnymi argumentami w stylu "co stoi na przeszkodzie?". Otóż nic nie stoi na przeszkodzie, podobnie jak nic nie stoi na przeszkodzie, żeby nadać bieg zażaleniu czy apelacji, wniesionym zaledwie z jednodniowym opóźnieniem, żeby prowadzić sprawę mimo nieuzupełniania braków. Może znaczek sądowy też za kogoś kupujesz i naklejasz, bo nie godzi się tak bezwzględnie oddalać, odrzucać, zwracać?
Po prostu uważam, że żeby podjąć opisane wyżej czynności (zakreślić, powiadomić PR, założyć NSm) konieczna jest przynajmniej modyfikacja wniosku. Nie jest to zbyt sformalizowane podejście, jest wręcz bardzo liberalne.

Pozostałe rozważania doroty, stanowiące OT uważam za rozsądne. Tylko z Twoim stanowiskiem odnośnie bezprzedmiotowości ustanawiania rozdzielności z datą wsteczną, gdy orzeczono rozwód nie zgadzam się absolutnie. Pouczaj strony o swoim poglądzie już w pierwszym piśmie, przynajmniej będą miały szansę wnieść o zawieszenie sprawy rozwodowej.
K.Ierownik napisał w dniu 22.02.2009 o godzinie 17:19:17 :
A ja, jako moderator tego działu bardzo gorąco proszę o oddzielanie wątków merytorycznych od osobistych. Kiedyś już o to prosiłem i wydawało mi się, że moja prośba znalazła zrozumienie.
Dziękuję za uwagę.
M.A.E. napisał w dniu 22.02.2009 o godzinie 17:56:48 :
M.A.E. od orzeczeń o wykonaniu kontaktów w RCo jest zażalenie, więc Twoja statystyka na tych uchyłach nie za bardzo ucierpi. :smile:


jasne Moni, tylko pośpiechem próbuję to wytłumaczyć

szanowny K.ierowniku - to jest merytoryczne wytłumaczenie, proszę nie usuwać pozdr.
K.Ierownik napisał w dniu 22.02.2009 o godzinie 17:58:32 :
Ale co by na taką ingerencję Larry Flynt powiedział.
Żółwik napisał w dniu 22.02.2009 o godzinie 19:22:47 :
"M.A.E." napisał:



dzięki, tak robię,
zobaczymy jak zostanie rozpoznana apelacja/e - bo jakby mi tak kilka postanowień uchylili to oprócz mnie problem będzie dotyczył koleżanek/kolegów z wydziału, którzy dla "świętego spokoju" orzekają jak SO przykazał


M.A.E. to jest nas już troje Tak trzymać. Bardzo mnie cieszy, że nie będę sama na tej drodze, gdzie znaczna część naszych koleżanek i kolegów oraz SO bezkrytycznie przyjmuje uchwałę SN. Nie twierdzę, że nie można podzielić poglądu SN, każdy z nas jest niezawisły, ale jak słyszę, że mamy orzekać zgodnie z uchwałą bo tak kazał wizytator to mnie..... trafia

[ Dodano: Nie Lut 22, 2009 7:29 pm ]
I jeszcze jedno, pamiętasz walkę 1050 czy 1051 kpc. Uchyłek ci u nas była moc ale jaka satysfakcja, gdy SO w pewnym momencie przyznał rację, że w zależności od treści tytułu możemy stosować różne podstawy
monikissima napisał w dniu 22.02.2009 o godzinie 20:35:04 :
K.Ierowniku, jeżeli to było do mnie, to przepraszam za zamieszanie. :neutral: Po prostu na niektóre posty nie będę odpisywać.
Ja już mam tyle spraw w toku o wydanie dziecka na kontakt, że muszę się przyzwyczaić do tego orzeczenia. :smile:

[ Dodano: Sro Lut 25, 2009 1:53 pm ]
SSN Ciepła skrytykowała sierpniowe orzeczenie, gdy zadaliśmy jej pytanie, jak ma brzmieć sentencja postanowienia wydanego w trybie 598(1) w sprawie cyklicznych kilkugodzinnych kontaktów.
kazanna napisał w dniu 20.03.2009 o godzinie 10:48:56 :
Egzekucja kontaktów to jedne z najtrudniejszych spraw , bo wiadomo- dochodzi do nich , kiedy strony są mocno zaognione... Czy mieliście kiedyś sprawę ,w której nakładaliście grzywny na rodzica, a on konsekwentnie je płacił i nadal uniemożliwiał kontakty... czy i jak się zakończyła ? Od razu wyjaśniam że uprawniony nie składał jak dotąd wniosku w wydanie dziecka a jedynie kolejne wnioski z art. 1050kpc...
M.A.E. napisał w dniu 20.03.2009 o godzinie 11:29:51 :
miałam taką sprawę - kobieta zapłaciła trzy grzywny, oczywiście każdą kolejną wyższą
i wierzyciel zrezygnował...
jak wiesz nie ma ograniczenia co do ilości grzywien ( do 100 000) tyle, że dziecko nadal nie widzi rodzica
w przypadku zastosowania art. 100 k.r.o , jeżeli są do tego podstawy, można uzyskać większą skuteczność wykonania postanowienia o kontaktach
kazanna napisał w dniu 20.03.2009 o godzinie 12:37:59 :
masz na myśli wszczęcie postępowania z urzędu na podstawie art. 100krio? może to jest jakaś myśl...
w mojej sprawie zanosi się na trzecią grzywnę ale tez nie zanosi się na rezygnację wierzyciela, wręcz przeciwnie , już do ataku szykują sie dziennikarze i rzecznik praw dziecka....
M.A.E. napisał w dniu 20.03.2009 o godzinie 12:50:59 :
uważam, że jak wyraźnie formułuje o ukaranie grzywną i powołuje przepis art 1050 albo 1051, to z urzędu nie wszczynałabym
ale jak nie powołuje przepisów a wyraźnie pisze, że chodzi mu o zrealizowanie ustalonych postanowieniem kontaktów - to w zależności od konkretnej sytuacji można wszcząć z urzędu, powołując się na uchwałę SN z sierpnia 2008 r.?
Żółwik napisał w dniu 20.03.2009 o godzinie 14:41:52 :
Miałam sprawę, w której matka skutecznie uniemożliwiała kontakty ojca z dzieckiem. Ostatnie orzeczenie - zamiana na areszt, ale niestety ojciec nie wpłacił zaliczki komornikowi. Suma sumarum wszczęłam z urzędu o zmianę orzeczenia w przedmiocie wykonywania władzy rodzicielskiej i... co było w pewnym stopniu dla mnie zaskoczeniem.. RODK wydało bardzo odważną opinię, że władzę rodzicielską należy powierzyć ojcu. Powierzyłam i teraz chyba toczy się postępowanie właśnie o wydanie dziecka.
agarodzinna napisał w dniu 23.03.2009 o godzinie 21:18:03 :
Nie wiem gdzie to wtrynić ale mam propozycję - pomysł - postulat - byłabym wdzięczna za utworzenie nowego tematu -mógłby się nazywać syndrom Gardnera ( wiem, że nie jest jdnostką chorobową wedle stosownych klasyfikacji, ale wtajemniczeni będą wiedzieć o co chodzi) chodzi o zespół zachowań wyindukowanych u dziecka przez wychowyjącego je rodzica charakteryzujących się odrzuceniem drugiego z rodziców - a wręcz nienawiścią do niego - mam taką sparwę - już napisałam uzas. - czekam na apelację, ale sparwa spędz a mi sen z powiek nie wiem czy dobrze zrobiłam - chetnie wymieniałbym się doświadczeniami z kimś kto zetknął się z podobnym zjawiskiem - liczę na czujność administratorów :smile:
kazanna napisał w dniu 23.03.2009 o godzinie 21:28:42 :
sama możesz założyć nowy watek i zatytułować go syndrom gardnera. A problem trudny , mam podobna sprawę w toku ale nie sięgnę po drastyczne środki...
agarodzinna napisał w dniu 23.03.2009 o godzinie 21:37:29 :
ja zmieniłam wyrok rozwodowy ( ojciec wyłącznie winny rozpadu małżeństwa otrzymał bonus - córkę jedynaczkę na wychowanie bo biegli uznali, że skoro tam jest to mniejszy stres będzie jak zostanie) i od czterch lat tak ją odmóżdża , że nienawidziła czułą, kochającą matkę, która przez pierwsze sześć lat życia dziecka je wychowywała i była zwyczajną oddaną matką ....powierzyłam władzę matce wbrew stanowisku RODK - a facet pisze skargi gdzie się da - matka wniosła o zabezpieczenie wyroku po rawomocności (?) i domaga się abym napisała jak to będzie wyglądać - jak dziecko jej zostanie przekazane jak wyrok się uprawomocni - nie wiem ci z tym wnioskiem zrobić - planuję go oddalić ale co napisać w uzas.?
iskierka napisał w dniu 24.03.2009 o godzinie 12:32:38 :
jak to wyrok się uprawomocni??? Czy nakazałaś wydanie dziecka matce w POSTANOWIENIU o powierzeniu wykonywania władzy rodzieickiej matce??
agarodzinna napisał w dniu 24.03.2009 o godzinie 18:46:37 :
nie nakazywałam wydania - sprawa była o zmianę wyroku rozwodowego - postanowieniem zmieniłam wyrok rozwodowy w ten sposób, że matce powierzyłam władzę a ojcu ograniczyłam, a matka chciała " zabezpieczenia wyroku po jego uprawomocnieniu" - wydaje mi się, że o wydanie będzie ewentualnie odrębna sprawa o ile postanowienie się uprawomocni- właściciwie to sama nie wiem czy się uprawomocni i co dalej...
iskierka napisał w dniu 24.03.2009 o godzinie 21:07:22 :
Moim zdaniem powinnaś w postanowieniu w przedmiocie zmiany wyroku rozwodowego nakazac w kolejnym punkcie postanowienia wydanie dziecka, np w terminie 7 dni od dnia uprawomocnieenia się niniejszego postanowienia. Nie jest to mój pomysł ale utrwalona w moim okręgu praktyka, jak najbardziej w opisywanym przez Ciebie wypadku zasadna i oczywista. Jeżeli nie zawarłaś takiego rozstrzygnięcia w postanowieniu to musi sie toczyc sprawa o wydanie dziecka o ile nie dojdzie do dobrowolnego jego wydania. Pismo matki potraktowałabym jako wniosek złożony w trybie 598 ze znaczkiem 1 i następne. Powodzenia
monikissima napisał w dniu 24.03.2009 o godzinie 22:08:26 :
Ja bym w orzeczeniu głównym nie zobowiązywała ojca do wydania, bo po to jest tryb z 598 kpc z udziałem prokuratora, a stosuje się go, jeżeli orzeczenie ustalające miejsce pobytu jest już wykonalne (orzeczenie dot. władzy rodzicielskiej nie będzie póki co wykonalne)
Wniosek matki potraktowałbym, jako wniosek o wydanie zarządzenia tymczasowego. Chodzi jej pewnie o ustalenie miejsca pobytu dziecka przy niej do czasu rozpoznania sprawy przez SO, czyli "do prawomocności", nie "o prawomocności". I przy wydaniu takiego orzeczenia, w razie jego niewykonania - wszedłby tryb z art. 598, ale wg mnie w takiej kolejności, jak napisałam.
agarodzinna napisał w dniu 25.03.2009 o godzinie 13:56:18 :
dzięki za pomoc - matka domaga się, aby ustalic jak dziecko zostanie jej wydane po prawomocności - rzeczywiście pisze tez , że chce w trybie zabezpieczenia- czy też postanowienia tymczasowego - nie mogę jej nic zabepieczać, bo jestem świadoma, że moje postanowienie jest kontrowersyjne i liczę się z tym, że stanowisko SO może byc odmienne - chyba jej to odwalę z uzasadnieniem, że postanowienie nie jest prawomocne i wniosek jest przedwczesny a po prawomocności może faktycznie wnosić o wydanie dziecka w odrębnym postępowaniu -jak sądzicie ?

[ Dodano: Sro Mar 25, 2009 2:04 pm ]
a i w całości podzielam stanowisko monikissimy, że nie mozna łączyć postępowania o zmianę wyroku z tym o wydanie - chocby ze względu na prokuratora
iskierka napisał w dniu 26.03.2009 o godzinie 09:01:21 :
Nie zgadzam się z Moni z następujących powodów:
1. tryb z 598 nie jest po to żeby dublowac popstępowania. Jeżeli dziecko nie przebywa u tego z rodziców, któremu sąd powierza wykonywanie władzy rodzicielskiej, to jaki przepis stoi na przeszkodzie nakazacniu jego wydania w okreslonym terminie od chwili uprawomocnenia sie orzeczemnia, bo oczywiście nie jest to orzeczenie natychmiast wykonalne. Pomijam w tym miesjcu oczywiste rozważania dot praktycznego wymiaru tej sytuacji.
2. orzeczenie o powierzeniu wykonywania władzy rodz. nie jest natychmiast wykonalne, ale będzie po uprawomocnieniu się. Co stoi na przeszkodzie temu, by orzeczeniu o powierzeniu wyk. władzy rodz. uprawomocniło sie łącznie z orzeczeniem w przedmiocie wydania dziecka?
3. konstrukcję polegająca na ustalaniu miesjca pobytu dziecka "do prawomocności" uważam za karkołomną, ponieważ postanowienie proponowane przez moni byłoby natychmiast wykonalne i mielibyśmy następujący stan prawny: nieprawomocne orzeczenie o powierzeniu wyk. wł rodz. i natychmiast wykonalne orzeczenie o ustaleniu miesjca pobytu dziecka u matki? I co dalej??? Jak te dwa orzeczebnia wykonać? na co nadasz kaluzulę? Komplikacje praktyczne i prawne są chyba oczywiste. Wydanie takiego postanowienia zabezpieczającego prowadziłoby do obejścia przepisów o braku przymiotu natychmiastowej wykonalności postanowień w przedmiocie powierzenia wykonywabia władzy rodzicielskiej.
4. jeżeli nie zawarłaś pkt o wydaniu dziecka, to nie pozostaje ci nic innego jak 598.
monikissima napisał w dniu 26.03.2009 o godzinie 18:42:40 :
Moim zdaniem wniosek o wydanie zarządzenia tymczasowego tak, czy siak musi zostać rozpoznany, bo inaczej SO przed rozpoznaniem apelacji zwróci akta celem rozpoznania wniosku o zabezpieczenie. Można uwzględnić, można nie uwzględniać, w zależności od tego, jak ktoś jest subiektywnie przekonany o słuszności swojego orzeczenia.
Gdyby postępowanie apelacyjne toczyło się rok, jak najbardziej zasadne byłoby czasami wydanie takiego orzeczenia, które jest natychmiast wykonalne, a w razie niewykonania - wniesienie sprawy o wydanie dziecka. U mnie nie dochodziło do etapu wydania. Gdy miałam przeczucie, że orzeczenie się może nie ostać - oddalałam taki wniosek o wydanie zarz. tymcz.
Oczywiście możesz zobowiązać rodzica do wydania dziecka w postanowieniu o zmianie wyroku rozwodowego (z ciekawości - jaką wpisujesz w uzasie podstawę takiego rozstrzygnięcia?), ale jeżeli nie jest to odrębne postępowanie w trybie 598 Kpc, to Twoje zobowiązanie jest tak samo skuteczne, jak zobowiązanie nielata do chodzenia do szkoły i niezadawania ze zdemoralizowaną młodzieżą Czyli jedno z takich orzeczeń, które są na papierze i NIC z nich nie wynika, bo jak zły rodzic nie wyda, to co zrobisz? Założysz NSm z urzędu o pozbawienie go władzy rodzicielskiej?
iskierka napisał w dniu 27.03.2009 o godzinie 21:32:11 :
Witam ponownie!
Oczywiście, że wniosek o wydanie zarządzenia tymczasowego, czy o zabezpieczenie musi zostac rozpoznany, nie tylko dlatego, że SO zwróci akta.
Oczywiście, że wniosek można uzwględnić, można i nie uwzględnić. Niektórzy uważaja, że jest jeszcze trzecie wyjście: uwzględnic częściowo.
Niekoniecznie głównym argumentem przemawiająym za uwzględnieniem takiego wniosku jest przekonanie o słuszności swojego rozstrzygnięcia lub brak przekonania, czy orzeczenie się ostanie.
Nawet gdyby postepowanie apelacyjne toczyłoby sie rok brak jest podstaw do zabezpieczania postepowania poprzez ustalanie miesjca pobytu dziecka. Pisałam o tym w poprzedniej wypowiedzi. Sytuacja która zaistniała w procesie opisywanym przez agarodzinna zaistniała z powodu braku rostrzygnięcia o wydaniu. Chyba nikt nie chce wydawac orzeczeń nie nadających sie do wykonania. Zgodnie z kpc mamy trzy rozaje powództw. jeżeli w pkt I orzeczenia ustalasz zasadę (orzeczenie ustalające) i jest ono niezgodne z stanem faktycznym musisz zawrzeć równiez obowiązek wydania, tak aby stan faktyczny byl zgodny z stanem okreslonym w orzeczeniu. Są to orzeczenia powszechnie wydawane przez sędziów orzekających w wydziałach cywilnych i chyba by się z Tobą nie zgodzili, że te orzeczenia są po pierwsze zobowiązaniem a po drugie, że są one tak samo skuteczne jak zobowiązanie nielata o chodzenia do szkoły. Na zobowiązanie nie nadajesz klauzuli! Jednym z takich orzeczeń, które sa tylko na papierze jest własnie orzeczenie jedynie ustalające, nie zawierające postanowien dot. jego wykonania. Bo co zrobi matka ze sprawy agarodzinna jak juz orzeczenie sie uprawomocni? Własnie o to zapytała w swoim wniosku o zabezpieczenie i pyta słusznie.
Z tych własnie przyczyn zawarcie w orzeczeniu o powierzeniu wyk wł. rodz. temu z rodziców, u którego ziecko nie przebywa orzeczenia o wydaniu jest jak najbardziej zasadne, oczywiste i wynika z k.p.c.. Jak się uprzesz możesz dodać 109 par. 2 pkt.1. Sa tez na to orzeczenia SN ale w domu nie dysponuje lexem, ani porządną biblioteką więc nie mogę ich przytoczyć. Pozdrawiam
monikissima napisał w dniu 28.03.2009 o godzinie 18:07:42 :
Nie zgadzam się z Tobą, ale nie chce mi się wałkować ponownie tego, co już napisałam. Moim zdaniem nie można obchodzić procedur, a Twoja propozycja jest takim obejściem. Jeżeli jest osobna kategoria spraw o przymusowe odebranie osoby (wydanie dziecka), to nie możesz tego załatwić przy okazji rozpoznawania sprawy o zmianę wyroku rozwodowego. Chyba, że chodzi Ci o skutek taki, jak np. przy zobowiązaniu rodzica do wydania paszportu dziecka drugiemu rodzicowi na czas wyjazdu lub wydania dziecka na kontakt i nie przeszkadzania kontaktowi - przy okazji ustalania kontaktów - to zgadzam się, że możesz to zamieścić, choć ja nie widziałam jeszcze nigdy orzeczenia zmieniającego wyrok rozwodowy i nakazującego rodzicowi wydanie dziecka . Mi chodzi o ten silniejszy skutek z wkroczeniem kuratora włącznie, którego osiągnięcie możliwe jest tylko przy zastosowaniu pełnej procedury z art. 598 kpc. Niektórzy w sprawach opiekuńczych zobowiązują rodziców do poddania się leczeniu odwykowemu, wskazując nawet rodzaj zakładu leczniczego lub zobowiązują do podjęcia leczenia w szpitalu psychiatrycznym , co ja uważam za ogromne nadużycie i obejście ustaw o wychowaniu w trzeźwości oraz o ochronie zdr. psychicznego. Ale przecież mają art. 109 k.r.o i wolno im . Być może się więc nie zrozumiałyśmy, a być może się zrozumiałyśmy, ale żadna z nas nie przekona się do stanowiska drugiej, więc dalsza dyskusja jest bez sensu. Twoje argumenty nie trafiają do mnie absolutnie, nawet Twój cynizm na początku poprzedniego posta nie dodaje im mocy .
iskierka napisał w dniu 28.03.2009 o godzinie 21:27:47 :
Moni, wymieniamy poglądy. Ja nie postrzegam dyskusji jako przeciągania liny - kto kogo przekona! Nie mam zamiaru do niczego Cię przekonywać, jeżeli wogóle jest to możliwe. Ja uważam, że pospierac się warto, bo bywa to twórcze, zmusza do myślenia, nowego spojrzenia na przepis w innym kontekście. Dyskusja nie jest zamachem na Twoje poglądy.
Zatem do zobaczenia w następnym temacie :-)
monikissima napisał w dniu 29.03.2009 o godzinie 10:25:54 :
*5*
agarodzinna napisał w dniu 31.03.2009 o godzinie 22:26:51 :
Jeszcze raz dziekuję za wszelkie podpowiedzi - aż głupio mi powiedzieć, że wniosek o wydanie postanowienia nie ruszony choc uzas. napisany - raczej nie żałuję , iż nie nakazałam wydania dzecka przy orzeczeniu zasadzniczym - no bo co w przypadku, gdyby SO zmieniło moje orzeczenie - dziecko to nie przedmiot - nie chodzi o to , że nie jestem pewna słuszności swego orzeczenia bo jestem - tyle tylko, że niezbadane są wyroki SO - jak pewnie wiecie- a przede wszystkim sprawy z serii syndrom gardnera są wyjatkowe - mam taki pomysł, że wniosek o zabezpieczenie ropoznam na specjalnie wyznaczonym posiedzeniu - oddalę go ale powiem matce, że należy poczekać na decyzję SO i wtedy może złozyć wniosek o wydanie - mam nadzieję , że na oddalenie się nie zażali to nie będę musiała pisać uzasa do tego oddalenia
iskierka napisał w dniu 01.04.2009 o godzinie 00:14:04 :
ależ agorodzinna. Słusznie zauważyłas, że dziecko to nie przedmiot, ale gdybyś zawarła to (jak sie zorientowałam dla niektórych sporne i kontrowersyjne orzeczenie ) to nic by to nie zmieniło w sytuacji dziecka, bo nie jest ono natychmiast wykonalne!!!Powtarzam, w pkt. I ustalasz komu powierzasz władzę, czyli ustalasz zasadę, w pkt. II nakazujesz ojcu wydanie dziecka w terminie 7 dni OD DNIA UPRAWOMOCNIENIA SIĘ orzeczenia. Brak jest podstaw, by twierdzic, że to spowoduje przekazywanie dziecka z rąk do rąk, naprzemiennie - do czego żaden sędzia rodzinny nie chce dopuścić.
Tak na marginesie nie polecam stosowania nazwy "syndrom gardnera", bo to teoria skompromitowana, nie poparta rzetelnymi wynikami badań. Nawet MS musiało sie jakoś rok temu, czy dwa lata temu tłumaczyc ze szkoleń, jakie prowadziło o tym syndromie pod tą własnie nazwą. Potem słano pisma do sądów, że co prawda problem istnieje ale lepiej uzywać pojęcia syndrom dziecka oderwanego o drugiego rodzica. W internecie znajdziesz na ten temat sporo informacji. Ja miałam pieniacza sądowego, który mi się na to pożalił w MS, mimo, że ja nie używłam tego pojęcia, ale uzywała go strona przeciwna.
A o orzeczenia ustalające i następnie nakazujące przywrócenie stanu jaki jest zgodny z ustaloną zasadą (o wydanie) możesz zagaić cywilistów...
Jeszcze co do wniosku, który jak piszesz chcesz potraktowac jako wniosek o zabezpieczenie - jest na oddalenie na niejawnym. Nie dlatego, że nie jestes pewna, czy orzeczenie sie utrzyma w SO, tylko dlatego, że tu nie ma żądania, które mogloby byc zabezpieczone. Brak przedmiotu zabezpieczenia. Brak żądania, bo nie możesz jej przeciez zabezpieczyć wyania dziecka. Pozdrawiam i życze powodzenia
agarodzinna napisał w dniu 01.04.2009 o godzinie 07:26:59 :
Dięki iskierko - muszę szybko wyjasnić, że o syndromie Gardnera razem ze stanowiskiem w tej sprawie MS przeczytałam wszystko co znalazłam i oczywiście nie używałam tej nazwy uchowaj Boże w uzasie - oczywiście oddalę wniosek matki - ale właciwie, zakładając , że postanowienie się uprawomicni ( zasadnicze w sparwie) - to może jescze teoretycznie być tak , że ojciec dziecko wyda dobrowlnie - a jak nie to zawsze mozna złożyć wniosek o wydanie - myślę,że wszystko jest o.k i z niecierpliwością czekam na wynik ostateczny - oczywiście pochwalę się Wam jak poszło
kazanna napisał w dniu 21.04.2009 o godzinie 23:23:16 :
czy kiedykolwiek musieliście zastosować areszt wobec rodzica nie realizującego postanowienia o kontaktach ?
K.Ierownik napisał w dniu 22.04.2009 o godzinie 00:53:51 :
Ja nigdy.
sosna napisał w dniu 22.04.2009 o godzinie 07:46:50 :
Ja też , choć raz byłam bardzo blisko.O ile pamiętam , bo było to bardzo dawno ,w przypadku aresztu to wierzyciel zobowiązany był wyłożyć stosowną sumę na pokrycie kosztów pobytu dłużnika w areszcie.robiłam co mogłam aby do tego nie dopuścić.
Żółwik napisał w dniu 22.04.2009 o godzinie 08:31:07 :
Ja raz. Wierzyciel nie zapłacił zaliczki więc nie doszło do osadzenia dłużnika w areszcie
kazanna napisał w dniu 22.04.2009 o godzinie 08:42:24 :
no to zobaczymy jak sie rozwinie sprawa, którą mam na myśli..... sama perspektywa , że może do tego dojść, jest okropna. Równolegle toczy się dyskusja o areszcie przy wyjawieniu majątku i tam stosowanie go pozostawiono uznaniu sądu ( sąd może) Natomiast w tej egzekucji stoi jak wół "sąd orzeknie". brrr
K.Ierownik napisał w dniu 22.04.2009 o godzinie 11:41:55 :
"kazanna" napisał:

no to zobaczymy jak sie rozwinie sprawa, którą mam na myśli..... sama perspektywa , że może do tego dojść, jest okropna. Równolegle toczy się dyskusja o areszcie przy wyjawieniu majątku i tam stosowanie go pozostawiono uznaniu sądu ( sąd może) Natomiast w tej egzekucji stoi jak wół "sąd orzeknie". brrr


No to sąd orzeknie .
kazanna napisał w dniu 22.04.2009 o godzinie 14:24:07 :
ano orzeknie. A jeżeli w trakcie tego postępowania nastąpiła zamian tytułu wykonawczego
( udzielono zabezpieczenia w innym postępowaniu polegającego na odmiennym uregulowaniu kontaktów niż dotychczas ) i obecnie zobowiązany stosuje sie do tego nowego tytułu wykonawczego ? Uważam że należy oddalić wniosek o nałożenie kolejnej grzywny, bo przecież to nie jest kara za to co było wcześniej ( rodzic uniemożliwiał kontakty ) , tylko grzywna w celu przymuszenia na przyszłość?
iga napisał w dniu 05.05.2009 o godzinie 00:27:12 :
Sądy opiekuńcze otrzymają nowe narzędzia egzekwowania kontaktu rodzica z dzieckiem



http://www.rp.pl/artykul/4,300635_Z_policja_i_kuratorem_po_wlasne_dziecko.html
Olcha napisał w dniu 28.05.2009 o godzinie 12:17:19 :
To żadna odwaga, lecz rozsądek. Nasze mamy widziały film "Tato" i są przekonane, że w sądzie rodzinnym nikt im krzywdy nie zrobi.
Kontakty z dzieckiem są dla nich skutecznym argumentem przetargowym w relacjach z ojcem. Wolę ustalić, jeśli widzę, że on tego naprawdę chce, ma warunki, a mamusia jest wredna, miejsce zamieszkania z ojcem.
Jeśli takie jest zabezpieczenie, to RODK to potwierdza. I nigdy nie zdażyło mi się, żeby ojciec utrudniał matce.
Takich tatusiów jest niewielu. Słyszałam ostatnio, że właśnie dlatego, że też widzieli ten film

[ Dodano: Czw Maj 28, 2009 12:21 pm ]
Mam inny lecz podobny problem.
Matka nie wykonuje postanowienia o kontaktach i wydaje ojcu dziecko sporadycznie. Ojciec za to jak już ma dziecko, to spóźnia się z odprowadzeniem dziecka kilka godzin. Ojciec złożył wniosek o egzekucję kontaktów, a matka wzajemny o spóźnienia. Pomożecie?
kazanna napisał w dniu 29.05.2009 o godzinie 22:28:15 :
obojgu zagrozić grzywna...
Olcha napisał w dniu 29.05.2009 o godzinie 22:35:01 :
Oboje to pieniacze. Nie odstąpią bez postanowienia. Obu dać grzywnę? Dla ekonomiki procesowej rozpatrywać łącznie?
kazanna napisał w dniu 29.05.2009 o godzinie 22:46:30 :
Wszcznij obojgu z urzędu sprawę o ograniczenie władzy rodzicielskiej i wyślij na zajęcia "szkoły dla rodziców " w poradni psychologiczno- pedagogicznej...
Żółwik napisał w dniu 29.05.2009 o godzinie 23:25:40 :
Olcha przejdź do strony 1 tego tematu tam już analizowaliśmy podobną do Twojej sytuację
A tak w ogóle to masz tytuł wykonawczy od matki dziecka ?
K.Ierownik napisał w dniu 30.05.2009 o godzinie 00:41:34 :
"Olcha" napisał:

Ojciec złożył wniosek o egzekucję kontaktów, a matka wzajemny o spóźnienia. Pomożecie?


No przecież matka jest dłużnikiem, a nie wierzycielem. Nie ma więc co egzekwować.
Olcha napisał w dniu 30.05.2009 o godzinie 10:34:42 :
Kontakty i miejsce pobytu dziecka ustalone są ugodą po mediacji.

[ Dodano: Sob Maj 30, 2009 10:46 am ]
|Tak sformułowana, że oboje mają tytuł wykonawczy.
kam napisał w dniu 01.07.2009 o godzinie 12:04:28 :
trochę inna kwestia z egzekucji kontaktów:
czy istnieje jurysdykcja krajowa w sprawie, w której dłużniczka wraz z dzieckiem mieszka w Wielkiej Brytanii, zaś kontakty ustalono w ten sposób, że: "kontakty mają odbywać się na terytorium Polski"?
A dokładniej, bo tu mam wątpliwości, czy rozporządzenie Rady (WE) 2201/2003 obejmuje swoim zakresem i użytym w nim pojęciem "sprawy cywilnej" również postępowanie egzekucyjne w zakresie styczności z dzieckiem, a z drugiej strony - co oznacza sformułowanie, że egzekucja ma być wszczęta lub jest prowadzona w Rzeczypospolitej Polskiej (art.1110[4] kpc)?
iskierka napisał w dniu 10.07.2009 o godzinie 23:32:08 :
podpisuję się pod tym co napisał Żółwik. Jakkolwiek jest ugoda sformułowana, ojciec jest wierzycielem a matka dłużnikiem. Obowiązek matki dziecka polegający na debraniu dziecka w terminach okreslonych w ugodzie nie zmienia tego faktu.
iga napisał w dniu 13.08.2009 o godzinie 12:28:13 :
http://www.rp.pl/artykul/10,348234.html
kry_mi napisał w dniu 18.08.2010 o godzinie 10:52:15 :
"kam" napisał:

trochę inna kwestia z egzekucji kontaktów:
czy istnieje jurysdykcja krajowa w sprawie, w której dłużniczka wraz z dzieckiem mieszka w Wielkiej Brytanii, zaś kontakty ustalono w ten sposób, że: "kontakty mają odbywać się na terytorium Polski"?
A dokładniej, bo tu mam wątpliwości, czy rozporządzenie Rady (WE) 2201/2003 obejmuje swoim zakresem i użytym w nim pojęciem "sprawy cywilnej" również postępowanie egzekucyjne w zakresie styczności z dzieckiem, a z drugiej strony - co oznacza sformułowanie, że egzekucja ma być wszczęta lub jest prowadzona w Rzeczypospolitej Polskiej (art.1110[4] kpc)?



Proszę pomóżcie.
Moja koleżanka, która nie przekonała sie jeszcze do korzystania z forum zadała mi niemalże identyczne pytanie jak Kam. Nie wiem czy na forum jest gdzieś odpowiedż na pytanie Kam, jakoś odpowiedzi nie znalazłam, a obiecałam pomóc koleżance. W jej sprawie jest tylko jeden szkopuł, ojciec - dłużnik wyjechał z dzieckiem za granicę ale nie wiadomo gdzie (najprawdopodobniej też Anglia). Wierzycielka i dłużnik zatruwają życie koleżance szeregiem spraw, w których dłużnika reprezentuje pełnomocnik (jego matka) i oczywistym jest, że wierzycielka na pewno poinformuje sąd w tej sprawie, że dłużnik ma pełnomocnika. Poszperałam trochę w komentarzu i wyszło mi , że w egzekucji też ustanawia się kuratora dla nieznanego z miejsca pobytu dłużnika. KOleżanka mówi mi też, że pełnomocnik - matka na pewno odmówi podania adresu zamieszkania dłużnika (w którejś z innych spraw powiedziała, że syn z wnukiem wyjechali z kraju właśnie dlatego, że wierzycielka jest toksyczna i nie da się tak żyć jak dotychczas, tzn. w kraju) . Gdyby okazało się, że jest nasza jurysdykcja , to co zrobić, tzn. jak poprowadzić sprawę z kuratorem dla nieznanego z miejsca pobytu dłużnika ? Jaki sens wydawać orzeczenie, którego realizacja jest skazana na niepowodzenie?
kam napisał w dniu 18.08.2010 o godzinie 12:47:51 :
Ja swój problem rozstrzygnąłem odrzucając wniosek (3 takie były), wychodząc z założenia, że nie mamy żadnych uprawnień by stosować środki przymusu wobec osoby przebywającej poza krajem.
Nikt nie skarżył.
kry_mi napisał w dniu 18.08.2010 o godzinie 17:06:33 :
"kam" napisał:

Ja swój problem rozstrzygnąłem odrzucając wniosek (3 takie były), wychodząc z założenia, że nie mamy żadnych uprawnień by stosować środki przymusu wobec osoby przebywającej poza krajem.
Nikt nie skarżył.


Dzięki. Szkoda, że nikt nie skarżył. mieibyśmy dodtkowy pogląd odwoławczych Może Kolega poda jeszcze (dla pomocy) podstawę prawną swojego poglądu?
A może ktoś jeszcze miał podobny problem i może podzielić się swoimi przemyśleniami.
kazanna napisał w dniu 19.08.2010 o godzinie 15:08:21 :
ja jeszcze na urlopie, ale coś mi się kojarzy, że w konwencji haskiej dotyczącej cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę, jest coś o egzekwowaniu prawa do odwiedzin , czy jakoś tak... w praktyce jeszcze nie miałam takiej sprawy.
kry_mi napisał w dniu 03.09.2010 o godzinie 15:38:46 :
Dziękuję Kam i Kazannie w imieniu swoim i Koleżanki. Wg Koleżanki w imieniu, której zwróciłam sie o pomoc, odpowiedź znalazła w rozporządzeniu przytoczonym przez Kam. Według Niej należy odrzucić, bo dłużnik nie mieszka w Polsce.
Artykuły rss
Czy CBA stosuje narzędzia do zdalnego kontrolowania telefonów i komuterów?
Helsińska Fundacja Praw Człowieka wystąpiła ze skargą do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na decyzję Centralnego (...)
Tatar z oświadczeniem czyli absurd prawniczy
A więc absurd prawniczy -- nie mówię o potworkach legislacyjnych, mówię o stosowaniu prawa -- sięga (...)
Niech nienawidzą, byleby się bali
To czego brakuje dzisiaj w polskich sądach to respektu wobec ich orzeczeń. Respektu, czyli świadomości konieczności (...)
1/221