Kodeksy w przygotowaniu:
  • Kodeks postępowania cywilnego
  • Kodeks postępowania karnego
  • Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia
  • Kodeks pracy
  • Kodeks wykroczeń
  • Kodeks drogowy
  • Kodeks postępowania administracyjnego
  • Kodeks spółek handlowych
Orzeczenia sądów apelacyjnych
Orzeczenie Sądowe
Sąd Apelacyjny w Łodzi z 2012-12-20
Wydział :
III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
Sygnatura :
III AUa 588/12
Przewodniczący :
Iwona Szybka
Sędziowie :
Jacek Zajączkowski,
,Ewa Chądzyńska,
Protokolant :
sekr. sądowy Patrycja Stasiak
Hasła :
Fundusz Alimentacyjny
Przepisy :
art. 68 ust. 1 ustawy z 28 listopada 2003 r. o świadceniach rodzinnych (Dz. U. z 2006 r., Nr 139 poz. 992 ze zm.)
Treść :

Sygn. akt: III AUa 588/12

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 20 grudnia 2012 r.

Sąd Apelacyjny w Łodzi, III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

w składzie:

Przewodniczący: SSA Iwona Szybka

Sędziowie:SSA Ewa Chądzyńska (spr.)

SSA Jacek Zajączkowski

Protokolant: sekr. sądowy Patrycja Stasiak

po rozpoznaniu w dniu 20 grudnia 2012 r. w Łodzi

sprawy P. B.

przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych I Oddziałowi w Ł.

o umorzenie należności Funduszu Alimentacyjnego,

na skutek apelacji wnioskodawcy

od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Łodzi

z dnia 21 listopada 2011 r., sygn. akt: VIII U 1117/11;

oddala apelację.

Sygn. akt III AUa 588/12

UZASADNIENIE

Decyzją z dnia 14 kwietnia 2011 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Ł. odmówił P. B. umorzenia należności likwidowanego funduszu alimentacyjnego z tytułu świadczeń wypłaconych przez fundusz oraz 5% opłaty na pokrycie kosztów związanych z działalnością funduszu za okres od sierpnia 1997 r. do kwietnia 2004 r. w łącznej kwocie 23 271,50 złotych.

Wyrokiem z dnia 21 listopada 2011 roku Sąd Okręgowy – Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Łodzi oddalił odwołanie wnioskodawcy od tej decyzji.

Podstawę tego orzeczenia stanowiły następujące ustalenia faktyczne i ich ocena prawna:

P. B., urodzony (...), złożył w dniu 18 marca 2011 r. kolejny wniosek o umorzenie należności likwidowanego funduszu alimentacyjnego. W okresie od sierpnia 1997 r. do kwietnia 2004 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych wypłacał świadczenia z fundusz alimentacyjnego na rzecz syna wnioskodawcy – D., gdyż egzekucja świadczeń alimentacyjnych przeciwko wnioskodawcy była całkowicie bezskuteczna. Należności na rzecz funduszu z tytułu wypłaconych świadczeń wynoszą łącznie 23.271,50 złotych. P. B. przebywa z zakładzie karnym, gdzie odbywa karę pozbawienia wolności od 21 stycznia 1997 r. Przewidywany termin zakończenia kary przypada na dzień 16 lutego 2021 r. Odwołujący się jest z zawodu zbrojarzem – betoniarzem, w zakładzie karnym ukończył też liceum ogólnokształcące. Aktualnie nie jest zatrudniony w zakładzie karnym, pracował tam jedynie przez krótkie okresy czasu i wówczas, tj. od lipca 2002 r. do stycznia 2004 r., sporadycznie wpływały na konto funduszu niewielkie kwoty od 8 do 107 złotych. Odwołujący się jest także zobowiązany, z mocy wyroku sądowego, do alimentowania syna D. w kwocie 350 zł miesięcznie. Zaległość z tego tytułu na rzecz wierzyciela wynosi około 22.207,58 zł, a egzekucja tych alimentów, prowadzona przeciwko odwołującemu się, jest całkowicie bezskuteczna.

Na koncie depozytowym wnioskodawcy w zakładzie karnym są zgromadzone środki pieniężne w wysokości 2 002,66 zł, z czego do dyspozycji odwołującego się pozostaje 0,21 zł. Na jego konto nie dokonywano żadnych wpłat z zewnątrz, nie posiada także żadnych wartościowych przedmiotów. Wnioskodawca jest osobą zdrową, nie legitymuje się orzeczeniem o niepełnosprawności, ani orzeczeniem o niezdolności do pracy. Nie posiada żadnego majątku, po śmierci rodziców w lokalu socjalnym, zajmowanym wcześniej przez rodziców, zamieszkał jego brat z żoną i dzieckiem, którzy złożyli wniosek o eksmisję skarżącego.

W tak ustalonym stanie faktycznym sprawy Sąd Okręgowy, przytaczając treść art. 68 ust. 1 ustawy z dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych, uznał, że sytuacja osobista i zdrowotna wnioskodawcy, wbrew jego stanowisku, nie stanowi szczególnie uzasadnionego przypadku, będącego niezbędną przesłanką umorzenia należności likwidowanego funduszu alimentacyjnego, co uzasadnia oddalenie odwołania na podstawie art. 47714 § 1 k.p.c..

Sąd Okręgowy podkreślił, że użycie przez ustawodawcę sformułowania „szczególnie uzasadniony przypadek", wskazuje, że rezygnacja z poboru nienależnie pobranych świadczeń, czy też rozłożenie ich na raty, może mieć miejsce jedynie wyjątkowo, gdy sytuacja osoby zobowiązanej jest na tyle trudna, że domaganie się od niej zwrotu określonych kwot godziłoby w poczucie solidarności z tą osobą, w wyjątkowym przypadku, trudnym do sprostania przez przeciętnego obywatela. Zdaniem Sądu Okręgowego sam fakt przebywania w zakładzie karnym nie stanowi „szczególnie uzasadnionego przypadku", o którym mowa w art. 68 ust. 1 powołanej ustawy, przemawiającego za umorzeniem należności likwidowanego funduszu alimentacyjnego. Wnioskodawca, przebywając w zakładzie karnym, ma zaspokojone podstawowe potrzeby życiowe. W ocenie sądu pierwszej instancji, odwołujący się, był okresowo zatrudniony w zakładzie karnym i w przyszłości może ponownie uzyskać zatrudnienie, tym bardziej, że w toku odbywania kary pozbawienia wolności, zdobył zawód.

Powyższe rozstrzygnięcie zaskarżył P. B. w całości w drodze apelacji.

Skarżący wniósł o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania, zarzucając nieuzasadnione przyjęcie, iż sytuacja osobista i materialna skarżącego nie stanowi szczególnie uzasadnionego przypadku, uzasadniającego umorzenie należności likwidowanego funduszu alimentacyjnego.

W uzasadnieniu zarzucił Sądowi Okręgowemu niezasadne przyjęcie, iż jego sytuacja materialna i osobista nie spełnia warunków do umorzenia zadłużenia należności likwidowanego funduszu alimentacyjnego z tytułu świadczeń wypłaconych przez ten fundusz. Wnioskodawca zauważył, że gdy opuści zakład karny, będzie miał niemal 50 lat i z pewnością będzie miał trudności ze znalezieniem pracy, gdyż wprawdzie zdobył zawód zbrojarza - betoniarza, ale nie ma żadnej praktyki w tym zawodzie. Na rozprawie skarżący apelacyjnej podniósł, że nie ma realnej możliwości podjęcia pracy w zakładzie karnym z uwagi na wysoki, wieloletni wyrok pozbawienia wolności. Apelujący złożył dwa pisma Zakładu Karnego w S., że w dniu 5 listopada 2012 r. odmówiono mu zatrudnienia jako pomoc kucharza ze względu na negatywne stanowisko działu penitencjarnego i ochrony oraz że od 2 stycznia 2002 r. do 6 czerwca 2002 r. był zatrudniony na stanowisku łaziennego, lecz został wycofany z uwagi na bezpieczeństwo Zakładu Karnego.

Sąd Apelacyjny w Łodzi zważył, co następuje:

Apelacja wnioskodawcy nie jest uzasadniona. Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił stan faktyczny, a dokonując subsumcji zastosował odpowiednie prawo materialne i właściwe reguły interpretacyjne.

Stosownie do treści art. 68 ust. 1 ustawy z dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 139, poz. 992 ze zm.), w szczególnie uzasadnionych przypadkach związanych z sytuacją zdrowotną lub rodzinną osoby, przeciwko której prowadzona jest egzekucja alimentów, lub osoby zobowiązanej do zwrotu bezpodstawnie pobranych świadczeń z funduszu, likwidator może umorzyć, rozłożyć na raty lub odroczyć termin płatności należności likwidowanego funduszu z tytułu wypłaconych albo bezpodstawnie wypłaconych świadczeń z funduszu.

Analiza treści tego ostatniego przepisu prowadzi do wniosku, że może stanowić on podstawę wydania decyzji umarzającej należności likwidowanego funduszu z tytułu wypłaconych świadczeń z funduszu w szczególnie uzasadnionych przypadkach związanych z sytuacją zdrowotną lub rodzinną osoby, przeciwko której prowadzona jest egzekucja alimentów. Przepis ten ma zatem zastosowanie wyjątkowe, w skrajnych przypadkach, w których oczekiwanie zwrotu wypłaconych świadczeń z funduszu, z powodu nadzwyczajnych okoliczności związanych z sytuacją zdrowotną lub rodzinną dłużnika byłoby niemożliwe lub znacznie utrudnione, a nadto nie ma perspektywy poprawy i zmiany tej sytuacji. Kwestia ta był wielokrotnie przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego, który konsekwentnie wyrażał zapatrywanie, iż „szczególnie uzasadnione przypadki" związane z sytuacją zdrowotną lub rodzinną zobowiązanego, to sytuacje nadzwyczajne (wyjątkowe), powstałe w wyniku wypadku losowego, a w każdym razie istniejące niezależnie od zobowiązanego, w następstwie których jego sytuacja ulegnie takiemu pogorszeniu, że nie jest on w stanie na bieżąco spłacać swoich bieżących należności, a nadto nie ma perspektywy poprawy i zmiany tej sytuacji (zobacz: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 lutego 2010 r., I UK 270/09, LEX nr 585729 i wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 sierpnia 2008 r., I UK 359/07, OSNP 2010/1-2/18).

W judykaturze nie budzi też wątpliwości, że nie można stawiać znaku równości pomiędzy sytuacją osoby, u której przejściowo wystąpiła niemożność całkowitego lub częściowego regulowania zaległości alimentacyjnych oraz osoby, która bezpowrotnie utraciła zdolność jakiegokolwiek zarobkowania i nie posiada żadnego majątku ani dochodów. Pierwszy z wymienionych przypadków może uzasadniać co najwyżej odroczenie terminu płatności należności lub rozłożenie jej na raty i to niezależnie od wyboru przez osobę obciążoną zaległościami alimentacyjnymi ulgi polegającej na umorzeniu należności i złożenia przez nią wniosku w tym zakresie. W takiej sytuacji uwzględnienie wniosku i zwolnienie z długu alimentacyjnego prowadziłoby do nieuzasadnionego poszerzenia możliwości korzystania z umorzenia należności kosztem uszczuplenia środków z funduszu ubezpieczeń społecznych przez osoby, których sytuacja w dającej się przewidzieć perspektywie może ulec poprawie na tyle, że będą one w stanie regulować zaległości alimentacyjne lub które posiadają dochód pozwalający na choćby częściową spłatę długów alimentacyjnych (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 lutego 2012 r., II UK 133/11, LEX nr 1168184). Sąd Najwyższy podkreślał przy tym, że za przypadki szczególnie uzasadnione związane z sytuacją zdrowotną lub rodzinną zobowiązanego, które umożliwiają poddane kontroli sądowej umorzenie należności zlikwidowanego funduszu alimentacyjnego należy uznać niezależne od zobowiązanego alimentacyjnie sytuacje losowe lub nadzwyczajne, które sprawiają, że nie jest on w stanie na bieżąco ani w dającej się przewidzieć perspektywie regulować obarczających go zaległości alimentacyjnych bez uszczerbku dla jego zdrowia lub zdrowia oraz naruszenia innych istotnych dóbr najbliższych członków jego rodziny (tak w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 10 listopada 2010 r., I UK 119/10, LEX 686798). W wyroku z dnia 6 marca 2007 r. I UK 289/06, LEX nr 936838, Sąd Najwyższy podkreślił, iż sam fakt odbywania przez wnioskodawcę kary pozbawienia wolności nie uzasadnia umorzenia należności wobec funduszu alimentacyjnego. Brak dochodu w takiej sytuacji jest następstwem przyczyn leżących po stronie dłużnika i przez niego zawinionych. Odbywanie przez wnioskodawcę kary pozbawienia wolności jest skutkiem popełnienia przez niego przestępstwa. Tego zaś rodzaju postępowanie nie może być premiowane zwolnieniem z długu wobec funduszu alimentacyjnego.

Przenosząc powyższe rozważania na grunt rozpatrywanej sprawy, nie ma wątpliwości, iż ustalone okoliczności sprawy nie uzasadniają przyjęcia, iż sytuacja wnioskodawcy, może być uznana za „szczególny wypadek” w rozumieniu art. 68 ust. 1 powołanej wyżej ustawy o świadczeniach rodzinnych. Wbrew zarzutom strony apelującej, Sąd Okręgowy dokonał wszechstronnej i wnikliwej analizy sytuacji zdrowotnej i rodzinnej odwołującego się i rzeczowo wywiódł, że nie zostały spełnione przesłanki do przyjęcia, iż zachodzi „szczególnie uzasadniony przypadek” w rozumieniu powyższego przepisu. Za szczególnie uzasadniony przypadek można uznać bowiem sytuacje gdy osoba zobowiązana nie ma możliwości spłaty zadłużenia i wedle wszelkiego prawdopodobieństwa nie odzyska tej możliwości np. w przypadku gdy jest trwale niezdolna do pracy lub gdy jest już w podeszłym wieku i nie ma prawa do jakichkolwiek świadczeń z ubezpieczenia społecznego. W przytoczonym orzecznictwie sądowym akcentuje się, że „szczególnie uzasadnione przypadki” oznaczają sytuacje wyjątkowe, losowe, skrajne, niezależne od zobowiązanego i na ogół niezawinione. Taka sytuacja nie zachodzi w rozpoznawanej sprawie, chociaż bezspornie sytuacja materialna wnioskodawcy obecnie jest trudna. Nie ma on wartościowych ruchomości, ani innego majątku, jest pozbawiony wolności, nie pracuje i nie ma żadnych dochodów. Nie są to jednak przesłanki wystarczające do stwierdzenia, iż zachodzi szczególnie uzasadniony przypadek. Skarżący jest osobą stosunkowo młodą, nie jest niezdolny do pracy, okresowo znajduje zatrudnienie w zakładzie karnym. Okoliczność, że aktualnie nie jest zatrudniony, nie wyklucza możliwości zatrudnienia w zakładzie karnym w przyszłości. Nawet po odbyciu kary pozbawienia wolności, skarżący nie będzie osobą w wieku emerytalnym. Nie ma podstaw, aby zakładać a priori, iż nie będzie miał wówczas możliwości podjęcia zatrudnienia umożliwiającego, choćby w części spłatę zadłużenia. na rzecz funduszu.

Kierując się powyższymi motywami, Sąd Apelacyjny w Łodzi oddalił apelację na podstawie art. 350 k.p.c. jako bezzasadną.

Link :
Orzeczenie Sądowe
Sąd Apelacyjny w Łodzi z 2012-12-13
Wydział :
III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
Sygnatura :
III AUa 49/12
Przewodniczący :
Iwona Szybka
Sędziowie :
Mirosław Godlewski,
,Anna Szczepaniak-Cicha,
Protokolant :
stażysta Przemysław Trębacz
Hasła :
Składki Na Ubezpieczenia Społeczne
Przepisy :
art. 18 ust. 1 i 3 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych
Treść :

Sygn. akt: III AUa 49/12

III AUz 11/12

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 13 grudnia 2012 r.

Sąd Apelacyjny w Łodzi, III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

w składzie:

Przewodniczący: SSA Iwona Szybka

Sędziowie:SSA Mirosław Godlewski

SSA Anna Szczepaniak-Cicha (spr.)

Protokolant: stażysta Przemysław Trębacz

po rozpoznaniu w dniu 29 listopada 2012 r. w Łodzi

sprawy E. G. Przedsiębiorstwa Handlowo – Usługowego (...) w F. przy udziale S. A., A. B., C. M., M. N., A. P., J. P., G. R., Z. R., K. S., L. T., M. T., S. W., L. W., M. W. (1), T. W., M. W. (2), T. Z., S. D., F. F. (2), D. J., G. K., J. K. (1), K. K. (1), A. K. (1), S. K., J. K. (2), M. K., K. K. (2), A. K. (2), W. Ł., R. M.

przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddziałowi w O.

o wymiar składek na ubezpieczenia,

na skutek apelacji E. G. Przedsiębiorstwa Handlowo – Usługowego (...) w F.

od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Kaliszu z dnia 28 czerwca 2011 r., sygn. akt: V U 1151/10

i zażalenia organu rentowego na postanowienie zawarte w punkcie 2 wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Kaliszu z dnia 28 czerwca 2011 r., sygn. akt: V U 1151/10

1.  z apelacji E. G.:

- zmienia zaskarżony wyrok oraz poprzedzającą go decyzję organu rentowego i ustala, że E. G. Przedsiębiorstwo Handlowo – Usługowe (...) w F. nie ma obowiązku zapłaty składek na ubezpieczenia społeczne w kwocie 30.367,07 zł (trzydzieści tysięcy trzysta sześćdziesiąt siedem złotych siedem groszy), na ubezpieczenie zdrowotne w kwocie 7.996,81 zł (siedem tysięcy dziewięćset dziewięćdziesiąt sześć złotych osiemdziesiąt jeden groszy), na Fundusz Pracy w kwocie 2.261,48 zł (dwa tysiące dwieście sześćdziesiąt jeden złotych czterdzieści osiem groszy) i na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych w kwocie 92,31 zł (dziewięćdziesiąt dwa złote trzydzieści jeden groszy);

2.  zasądza od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddziału w O. na rzecz E. G. Przedsiębiorstwo Handlowo – Usługowe (...) w F. kwotę 930 zł (dziewięćset trzydzieści złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu za drugą instancję;

3.  oddala zażalenie organu rentowego.

Sygn. akt III AUa 49/12

III AUz 11/12

UZASADNIENIE

Zaskarżonym wyrokiem z dnia 28 czerwca 2011 roku Sąd Okręgowy w Kaliszu oddalił odwołanie E. G. PHU (...) w F. od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddziału w O. z dnia 9 sierpnia 2010 roku w przedmiocie wymierzenia składek na ubezpieczenia społeczne, zdrowotne, Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych za okres od marca 2008 roku do grudnia 2009 roku. Łącznie wysokość składek wyniosła 40.717,67 zł. Składki dotyczyły zainteresowanych: S. A., A. B., C. M., M. N., A. P., J. P., G. R., Z. R., K. S., L. T., M. T., S. W., L. W., M. W. (1), T. W., M. W. (2), T. Z., S. D., F. F. (2), D. J., G. K., J. K. (1), K. K. (1), A. K. (1), S. K., J. K. (2), M. K., K. K. (2), A. K. (2), W. Ł., R. M.. Sąd Okręgowy zasądził także od E. G. na rzecz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddziału w O. kwotę 60 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego.

Wyrok ten zapadł w wyniku następujących ustaleń i wniosków.

E. G. od 1990 roku prowadzi działalność gospodarczą pod nazwą Przedsiębiorstwo Handlowo - Usługowe (...) z siedzibą w F. na podstawie wpisu do ewidencji działalności gospodarczej. Przedmiotem tej działalności jest transport, spedycja, usługi serwisowe i naprawcze samochodów ciężarowych oraz sprzedaż samochodów.

Odwołujący w okresie spornym zatrudniał kierowców na podstawie umów o pracę oraz zlecał pracę w ramach umów zlecenia. Przedsiębiorca ustalił takie zasady, że z nowym kierowcą zawierał najpierw umowę zlecenia, a gdy kierowca sprawdził się w trasie, to podpisywano umowę o pracę. Niekiedy do zawarcia umowy zlecenia dochodziło dlatego, że kierowca nie miał kompletu wymaganych dokumentów osobowych, a musiał wyjechać w trasę. Od marca 2008 roku do grudnia 2009 roku odwołujący zawarł szereg umów zlecenia z zainteresowanymi. Z reguły były to umowy zlecenia na jeden lub dwa miesiące. Na mocy każdej z tych umów, o treści jednobrzmiącej, zleceniobiorca zobowiązywał się do dokonywania przewozów, ustalano wynagrodzenie miesięczne oraz rekompensatę kosztów podróży w postaci diety. Wynagrodzenie było płatne w kasie po przedstawieniu rachunku. Zleceniobiorca nie mógł powierzyć zlecenia innej osobie bez wiedzy zleceniodawcy. W przypadku niewykonania zlecenia w terminie wyznaczonym zleceniodawca mógł odstąpić od umowy w terminie natychmiastowym. Każdy kierowca przed podpisaniem umowy zlecenia był informowany, jaki jest charakter prawny umowy i jakie są warunki. Kierowcy otrzymywali zlecenie wyjazdu od dyspozytora, wybór trasy należał do każdego z kierowców, jeździli samochodami odwołującego. Kierowcy nie korzystali z urlopów wypoczynkowych, nie podpisywali list obecności ani list płac, nie byli szkoleni w zakresie bhp i zapoznawani z regulaminami dla pracowników, a po zakończeniu pracy na podstawie umowy zlecenia świadectwo pracy nie było wystawiane. Wszyscy kierowcy zostali zgłoszeni do ubezpieczeń społecznych, jako podstawę wymiaru składek przedsiębiorca wskazał kwoty wynagrodzeń, od diet nie zostały odprowadzone składki na ubezpieczenia społeczne. Z dalszych ustaleń Sądu wynika, że z większością kierowców, którzy początkowo zawarli umowy zlecenia, po upływie terminów tych umów E. G. podpisał umowy o pracę. Wówczas zostali oni przeszkoleni w zakresie bhp, zapoznani z regulaminem pracy i wynagradzania, otrzymali zakresy obowiązków.

Czyniąc rozważania prawne Sąd Okręgowy uznał odwołanie za niezasadne w świetle art. 18 ust. 1 ustawy z dnia 13 października 1998 roku o systemie ubezpieczeń społecznych. Przepis ten określa zasadę, że podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe stanowi faktyczny przychód uzyskiwany przez ubezpieczonego. Pojęcie przychodu zdefiniowane zostało w art. 4 ust. 9 ustawy systemowej przez odesłanie do przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych. Są to m.in. przychody z tytułu umowy o pracę, umowy zlecenia itd. Z kolei rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 18 grudnia 1998 roku w sprawie szczegółowych zasad ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe, zawiera wyłączenia enumeratywnie wymienionych przychodów z podstawy wymiaru składek. Rozporządzenie to eliminuje z podstawy wymiaru m.in. diety i inne należności z tytułu podróży służbowej pracowników, do określonej wysokości. W okresie od stycznia 2007 roku do grudnia 2009 roku rozporządzenie nie przewidywało jakichkolwiek wyłączeń z podstawy wymiaru składek kwot, otrzymywanych z tytułu zwrotu kosztów podróży odbywanych przez zleceniobiorców. Od dnia 8 sierpnia 2010 roku wyłączenie objęło już koszty podróży zleceniobiorców. Ma to związek z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 16 lutego 2010 roku, w którym Trybunał orzekł o niekonstytucyjności § 2 ust. 1 pkt 6 rozporządzenia w zakresie, w jakim przepis ten różnicuje zasady ustalania podstawy wymiaru składek wobec pracowników i zleceniobiorców. Orzeczenie to nie dotyczyło jednak bezpośrednio przepisu stosowanego w niniejszej sprawie. W przedmiotowym przypadku uwzględniać należy prawo w brzmieniu obowiązującym w okresie objętym decyzją ZUS. Sąd Okręgowy podkreślił, że nawet gdyby orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego odnosiło się wprost do podstawy prawnej rozstrzygnięcia, to przyjmuje się pogląd, że przepis należy stosować do oceny zdarzeń, które nastąpiły przed utratą mocy przez dany przepis. Kierując się powyższymi względami Sąd Okręgowy oddalił odwołanie płatnika składek - art. 4771 § 1 k.p.c., gdyż w okresie objętym decyzją ZUS diety z tytułu podróży odbywanych przez zleceniobiorców nie były wyłączone z podstawy wymiaru składek, a więc organ rentowy prawidłowo wymierzył składki.

Wysokość kosztów zastępstwa procesowego ustalona została według stawki wynikającej z § 12 ust. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu.

Apelację od tego wyroku w całości wywiódł płatnik składek E. G.. Sformułował zarzuty: 1/ nieuwzględnienia zgłoszonego zarzutu niezgodności z Konstytucją przepisu, który pomijał zleceniobiorców z kręgu ubezpieczonych, dla których zwroty kosztów podróży służbowych są wyłączone z podstawy naliczenia składek, 2/ błędną ocenę stanu faktycznego i w związku z tym nieuwzględnienie charakteru prawnego umów łączących płatnika składek z ubezpieczonymi przez nieprzyjęcie, że umowy te były umowami pracę, czym naruszono art. 22 k.p. Wskazując na powyższe zarzuty wniósł o zmianę lub uchylenie zaskarżonego wyroku oraz zmianę w całości decyzji ZUS.

W uzasadnieniu apelujący podkreślił przede wszystkim, że błędny jest pogląd, iż sąd powszechny nie posiada uprawnienia do odmowy zastosowania niekonstytucyjnego przepisu, w okresie odroczenia przez Trybunał Konstytucyjny utraty mocy obowiązującej danego przepisu. Na poparcie tego stanowiska przytoczył orzecznictwo Sądu Najwyższego.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w O. zaskarżył zażaleniem orzeczenie zawarte w punkcie drugim przedmiotowego wyroku. Zarzucił naruszenie § 6 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę ustanowionego z urzędu, przez jego niezastosowanie oraz § 11 ust. 2 tego rozporządzenia, przez jego zastosowanie. W świetle tych zarzutów skarżący wniósł o zmianę postanowienia w przedmiocie kosztów i zasądzenie od odwołującego E. G. na rzecz organu rentowego kwoty 2.400 złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego, jak też o zasądzenie kosztów postępowania zażaleniowego.

Argumentował, że procesy dotyczące wymiaru składek nie są sprawami „o świadczenia pieniężne z ubezpieczenia społecznego i zaopatrzenia emerytalnego” w rozumieniu § 11 ust. 2 rozporządzenia MS z 28 września 2002 roku, toteż w niniejszej sprawie należało zastosować stawki minimalne za zastępstwo radcy prawnego, uzależnione od wysokości przedmiotu sporu.

Sąd Apelacyjny w Łodzi zważył, co następuje:

Apelacja E. G. jest zasadna prowadząc do reformacji wyroku oraz poprzedzającej go decyzji ZUS. Na skutek tej zmiany zażalenie organu rentowego nie mogło być uwzględnione.

W ustalonym stanie faktycznym wada zaskarżonego wyroku wynika z naruszenia prawa materialnego, przez zastosowanie przepisu wykonawczego, który nie powinien stanowić podstawy rozstrzygnięcia ze względu na swą sprzeczność z ustawą zasadniczą. Sąd pierwszej instancji zaaprobował stanowisko ZUS w przedmiocie ustalenia, że do podstawy wymiaru składek przyjąć należy diety z tytułu podróży zleceniobiorców i za niezasadny uznał podniesiony przez odwołującego zarzut niekonstytucyjności § 2 ust. 1 pkt 15 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 18 grudnia 1998 roku w sprawie szczegółowych zasad ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe (Dz.U. Nr 161, poz. 1106 ze zm.) w części, w której przepis ten pomija zleceniobiorców (w zw. z § 5 rozp.). Z takimi zapatrywaniami prawnymi, w okolicznościach sprawy, zgodzić się nie można.

Ustawa z dnia 13 października 1998 roku o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2009r., Nr 205, poz. 1585 ze zm.) w art. 18 ust. 1 i 3 wprowadza regułę, że w przypadku tej kategorii ubezpieczonych, jakimi są zleceniobiorcy, podstawę wymiaru składek stanowi faktyczny przychód w rozumieniu przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych, natomiast szczegółowe zasady ustalania podstawy wymiaru składek, w tym przychody wyłączone z podstawy wymiaru, określa wymienione rozporządzenie z dnia 18 grudnia 1998 roku, wydane na podstawie delegacji zawartej w art. 21 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia sporu ma odpowiedź na pytanie, czy przychody zleceniobiorców powinny być w okresach spornych wyłączone z podstawy wymiaru składek, tak jak diety i inne należności z tytułu podróży służbowych pracowników, które zostały wprost wykluczone z podstawy wymiaru do określonej wysokości, przepisem § 2 ust. 1 pkt 15 rozporządzenia.

Sąd Okręgowy nie dokonał gruntownej i wszechstronnej analizy tej kwestii, choć wskazał na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 16 lutego 2010 roku, sygn. akt P 16/09, w którym organ konstytucyjny stwierdził niezgodność § 2 ust. 1 pkt 6 przedmiotowego rozporządzenia, z art. 92 ust. 1 Konstytucji RP, jak też nie uwzględnił Sąd Okręgowy wagi zmiany stanu prawnego, dokonanej z dniem 1 sierpnia 2010 roku, a więc przed wydaniem decyzji ZUS, co doprowadziło do błędnego rozstrzygnięcia.

Wyrokiem z dnia 16 lutego 2010 roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, iż § 2 ust. 1 pkt 6 rozporządzenia MPiPS z dnia 18 grudnia 1998 roku w sprawie szczegółowych zasad ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe, przez to, że nie dotyczy zleceniobiorców wykonujących pracę w zakładzie pracy lub miejscu wyznaczonym przez pracodawcę w zakresie wartości świadczeń rzeczowych wynikających z przepisów o bezpieczeństwie i higienie pracy oraz ekwiwalentów za te świadczenia wypłacane zgodnie z przepisami wydanymi przez Radę Ministrów lub właściwego ministra, a także ekwiwalentów pieniężnych za pranie odzieży roboczej, używanie odzieży i obuwia własnego zamiast roboczego, jest niezgodny z art. 92 ust. 1 Konstytucji RP. Jednocześnie Trybunał orzekł, że przepis ten traci moc obowiązującą z upływem 12 miesięcy od dnia ogłoszenia wyroku w Dzienniku Ustaw (P 16/09, OTK-A 2010/2/12, Dz.U z dnia 3 marca 2010r., Nr 31, poz. 167). Wyrok powyższy zapadł wskutek rozpoznania pytania prawnego sądu powszechnego, odnoszącego się do konkretnej normy prawnej. Trybunał stwierdził niekonstytucyjność § 2 ust. 1 pkt 6 rozporządzenia, wobec jego niezgodności z normą art. 92 ust. 1 Konstytucji, w której sformułowane są wymagania stawiane upoważnieniu ustawowemu. W uzasadnieniu wyroku Trybunał podkreślił, że zaskarżony przepis rozporządzenia wykracza poza delegację zawartą w upoważnieniu ustawowym z art. 21 ustawy systemowej, gdyż odmiennie traktuje grupy ubezpieczonych, mimo braku wskazań ustawowych dla takiego zróżnicowania podmiotowego aktem wykonawczym.

Ów błąd legislacyjny dotyczył bez wątpienia również przepisu § 2 ust. 1 pkt 15 w zw. z § 5 rozporządzenia - według stanu prawnego obowiązującego do dnia 1 sierpnia 2010 roku. Tym samym Sąd Apelacyjny nie w pełni podziela zapatrywania wyrażone w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 28 stycznia 2010 roku, na gruncie § 2 ust. 1 pkt 28 tego rozporządzenia (II UK 198/09, OSNP 2011/15-16/212). Skoro prawodawca w ustawie systemowej uznał, że podstawę wymiaru składek zleceniobiorców, dla których w umowie określono odpłatność kwotowo, w kwotowej stawce godzinowej lub akordowej albo prowizyjnie, ustala się tak samo, jak podstawę wymiaru składek pracowników i skoro na podstawie jednej delegacji ustawowej do wydania rozporządzenia takie jedno rozporządzenie wydano, to trzeba przyjąć, że przepisy rozporządzenia, w brzmieniu obowiązującym w okresach spornych, należało stosować zarówno do pracowników, jak do zleceniobiorców oraz do innych ubezpieczonych wymienionych w § 5 rozporządzenia. Nadto uwzględnienie wyłączeń z podstawy wymiaru składek tylko w stosunku do niektórych ubezpieczonych kłóciło się z zasadą równości składek, sformułowaną w art. 15 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.

Jak wywiódł Trybunał Konstytucyjny w uzasadnieniu powołanego wyroku, w art. 21 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych ustawodawca upoważnił ministra do wyłączenia z podstawy wymiaru składek „niektórych rodzajów przychodów”, a zatem jest to upoważnienie jedynie do sprecyzowania regulacji ustawowej w płaszczyźnie przedmiotowej, a nie podmiotowej. Tymczasem przepis § 2 ust. 1 pkt 15 rozporządzenia określa, iż podstawy wymiaru składek nie stanowią diety i inne należności z tytułu podróży służbowej pracownika. Zakres regulacji ograniczony został zatem do pracowników, jak też innych grup wymienionych w § 5 ust. 1 rozporządzenia w ówczesnym brzmieniu, nie obejmując zleceniobiorców, którym płatnik składek także zlecać może podróże w celu wykonania zlecenia i dla których podstawę wymiaru składek stanowi, podobnie jak w przypadku pracowników, przychód w rozumieniu przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych. Tak więc przepis § 2 ust. 1 pkt 15 w zw. z § 5 rozp. przez to, że nie dotyczył osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia, był niezgodny z art. 92 ust. 1 Konstytucji RP dokładnie z tych samych względów, z jakich niekonstytucyjny był przepis § 2 ust. 1 pkt 6 tego rozporządzenia.

Zmiana stanu prawnego nastąpiła z dniem 1 sierpnia 2010 roku, przez nadanie § 5 ust. 2 rozporządzenia z dnia 18 grudnia 1998 roku następującego brzmienia: przepisy § 2-4 stosuje się odpowiednio przy ustalaniu podstawy wymiaru składek członków rolniczych spółdzielni produkcyjnych i spółdzielni kółek rolniczych oraz osób wykonujących pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (rozporządzeniem zmieniającym MPiPS z dnia 9 lipca 2010 roku, Dz.U. Nr 127, poz. 860). Zatem właściwy minister prawidłowo odczytał zapatrywania prawne dotyczące przekroczenia delegacji ustawowej i jeszcze przed upływem terminu 12 miesięcy, po którym niekonstytucyjny przepis utraciłby moc (derogacja normodawcy), jak też szerzej, niż wynika to wprost z wyroku Trybunału, znowelizował przedmiotowe rozporządzenie odnosząc odpowiednio do zleceniobiorców wszystkie wyłączenia z podstawy wymiaru składek zawarte w § 2, a więc także wyłączenia dotyczące diet i kosztów podróży przewidziane w § 2 ust. 1 pkt 15 tego aktu.

Rację ma apelujący wskazując, że co do zasady sądy posiadają kompetencje do samodzielnej kontroli zgodności przepisu rozporządzenia z normą konstytucyjną. Uprawnienie to wynika bezpośrednio z art. 178 ust. 1 Konstytucji, który stanowi o podległości sędziów tylko Konstytucji i ustawom, a nie wszelkim innym aktom prawnym, nawet jeśli mają one charakter aktów powszechnie obowiązujących. W praktyce realizacja tej zasady rodzi trudności różnej natury. W orzecznictwie Sądu Najwyższego przedstawiony został punkt widzenia, przywołany przez Sąd Okręgowy, co do oceny mocy wstecznej wyroku TK stwierdzającego niekonstytucyjność przepisu, zgodnie z którym w razie odroczenia przez Trybunał Konstytucyjny utraty mocy przepisu uznanego za niezgodny z Konstytucją, sąd stosuje normę prawną przy podejmowaniu rozstrzygnięć zapadających po utracie jej mocy do zdarzeń, które nastąpiły przed tą datą (por. uchwałę SN z dnia 16 maja 2007r., III CZP 35/07, OSNC 2008/7-8/72 oraz powołany w motywach zaskarżonego rozstrzygnięcia wyrok SN z dnia 20 kwietnia 2006r., IV CSK 38/06, OSNC 2007/2/31). Jednakże w późniejszym orzecznictwie Sąd Najwyższy niejednokrotnie wyrażał zapatrywania odmienne (np. w wyroku z dnia 25 sierpnia 2011r., II CNP 11/11, opubl. Legalis). Sąd Apelacyjny stoi na stanowisku, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego stwierdzające niekonstytucyjność przepisu, z jednoczesnym odroczeniem utraty mocy obowiązującej, nie obliguje sądu automatycznie ani do dalszego stosowania zakwestionowanego przepisu, ani do odmowy stosowania takiego przepisu z uwagi na obalenie domniemania jego konstytucyjności. Należy bowiem w każdym przypadku rozważyć rodzaj naruszenia standardu konstytucyjnego, znaczenie przepisu dla funkcjonowania danej instytucji prawnej, powody odroczenia utraty mocy obowiązującej itp. Tak więc w procesie stosowania prawa, na gruncie okoliczności konkretnej sprawy, sąd orzekający ma możliwość zastosowania lub odmowy zastosowania niekonstytucyjnego przepisu. Ta sama reguła dotyczy zastosowania lub odmowy zastosowania innej jednostki redakcyjnej danego aktu prawnego, jeżeli jest oczywiste, że zawarta w niej norma prawna jest z identycznych względów niekonstytucyjna, lecz Trybunał Konstytucyjny orzekał w ramach zakreślonych pytaniem prawnym.

Zważyć należy, że Trybunał Konstytucyjny w sprawie P 16/09 orzekł o odroczeniu o dwanaście miesięcy utraty mocy obowiązującej § 2 ust. 1 pkt 6 rozporządzenia MPiPS z dnia 18 grudnia 1998 roku, dając twórcy aktu podustawowego czas na dostosowanie sytemu prawnego do wymagań konstytucyjnych. Trybunał uzasadnił, że zakwestionowany akt pozostaje na czas odroczenia w systemie prawnym, lecz nie ma już wątpliwości, że jest konstytucyjnie wadliwy. Od momentu ogłoszenia wyroku organy stosujące zakwestionowany przepis aktu wykonawczego, nie tylko sądy, powinny uwzględnić możliwość odczytania go w sposób zgodny ze standardem konstytucyjnym, w granicach ustalonych przez odpowiednie regulacje ustawowe, głównie ustawę o systemie ubezpieczeń społecznych. Dotyczy to przede wszystkim sądów, gdyż te, zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego oraz doktryny, co do zasady mogą odmówić zastosowania niekonstytucyjnego przepisu aktu wykonawczego. Następnie TK stwierdził, że nie jest sprawą Trybunału sugerowanie sądom, co mają czynić po orzeczeniu Trybunału albo w okresie odroczenia utraty mocy przypominając, że organy stosujące prawo (sądy) podległe są tylko Konstytucji i ustawom.

Tak jasno sformułowane rozważania powinny skłonić Sąd Okręgowy do pogłębienia refleksji nad konstytucyjnością normy, stanowiącej podstawę rozstrzygnięcia w sprawie poddanej pod osąd. Sąd pierwszej instancji żadnej merytorycznej oceny nie dokonał powołując jedynie podgląd zawarty w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 20 kwietnia 2006 roku, iż w okresie odroczenia utraty mocy przepisu stosować należy tę normę prawną przy podejmowaniu rozstrzygnięć zapadających po utracie jej mocy do zdarzeń, które nastąpiły przed datą derogacji. Sąd Okręgowy nie uwzględnił przy tym późniejszego dorobku orzecznictwa i uchylił się od analizy rodzaju naruszenia standardu konstytucyjnego oraz powodów odroczenia utraty mocy obowiązującej zakwestionowanego przepisu rozporządzenia. Tymczasem nie ma wątpliwości, że przepis § 2 ust. 1 pkt 6 rozporządzenia MPiPS z dnia 18 grudnia 1998 roku był od początku konstytucyjnie wadliwy, ze względu na przekroczenie delegacji ustawowej w zakresie dotyczącym podstawy wymiaru składek zleceniobiorców i od momentu ogłoszenia wyroku Trybunału Konstytucyjnego sądy powinny odczytywać go zgodnie ze standardem konstytucyjnym, a więc z pominięciem zróżnicowania podmiotowego oraz wynikającego z ustawy zakazu odmienności traktowania grup ubezpieczonych. Identyczna wada konstytucyjna dotyczy § 2 ust. 1 pkt 15 w zw. z § 5 tego rozporządzenia przez to, że przepis ten nie dotyczył osób wykonujących pracę na podstawie umów zlecenia i z tych samych względów był niezgodny z art. 92 ust. 1 Konstytucji RP.

Dokonanie takiej oceny w żadnym razie rodzi kolizji pomiędzy kompetencjami Trybunału Konstytucyjnego i Sądu orzekającego, bowiem na gruncie nowej Konstytucji nie uległa żadnej zmianie kompetencja sądów do incydentalnej kontroli tych wszystkich przepisów, które są usytuowane poniżej ustawy (zob. wyrok TK z dnia 7 września 2010r., P 94/08, opubl. Legalis oraz powołane w uzasadnieniu tego wyroku orzecznictwo). Zasada niezawisłości sędziowskiej, zawarowana przepisem art. 178 ust. 1 Konstytucji RP, uprawnia sąd orzekający do odmowy zastosowania w konkretnej sprawie przepisu rozporządzenia, który jest niezgodny z Konstytucją lub ustawą. Organ administracji publicznej nie jest uprawniony do samodzielnego decydowania o sprzeczności przepisów ustawy lub rozporządzenia z Konstytucją RP, ani nie może kwestionować mocy obowiązującej przepisów. Jeśli zaś decyzja organu podlega kontroli sądowej, to stwierdzenie przez sąd jej oparcia na materii niekonstytucyjnej prowadzi do uchylenia decyzji, bądź jej zmiany.

Dodać nadto należy, że w sprawach z zakresu ubezpieczeń sąd rozpoznający odwołanie od decyzji organu rentowego bada prawidłowość i zgodność z prawem tej decyzji mając na względzie stan prawny obowiązujący w dacie jej wydania, która to reguła nie uchyla stosowania wskazań normy art. 316 § 1 k.p.c. Przepis ten statuuje zasadę aktualności wyroku nakazując sądowi orzekającemu brać pod uwagę stan rzeczy istniejący w chwili zamknięcia rozprawy. W judykaturze Sąd Najwyższego przyjmuje się jednolicie, iż „stanem rzeczy” w rozumieniu tej normy są zarówno okoliczności faktyczne sprawy, jak i przepisy prawa stanowiące podstawę rozstrzygnięcia. Dopuszcza się nawet uwzględnianie zmiany przepisów prawa materialnego w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych, pomiędzy złożeniem odwołania a zamknięciem rozprawy (zob. wyrok SN z dnia 5 maja 2009r., II UK 103/09, opubl. Legalis).

Zdaniem Sądu Apelacyjnego w sytuacji, gdy zmiana stanu prawnego stanowi wyraz odejścia od regulacji sprzecznej z ustawą zasadniczą, uwzględnienie nowego stanu prawnego jest powinnością sądu orzekającego o prawidłowości decyzji i zasadności odwołania, w którym strona zarzuca wydanie decyzji na podstawie przepisu usuniętego z porządku prawnego z uwagi na niezgodność ze standardami konstytucyjnymi. W świetle tego zaskarżony wyrok Sądu Okręgowego nie mógł się ostać. Już w dacie decyzji ZUS przepis § 2 ust. 1 pkt 15 w zw. z § 5 przedmiotowego rozporządzenia w brzmieniu wadliwym nie obowiązywał i nie powinien być podstawą orzekania na niekorzyść grupy ubezpieczonych, jaką są zleceniobiorcy. Podobny pogląd Sąd Apelacyjny w Łodzi wyraził w sprawie sygn. akt III AUa 282/11, dotyczącej problematyki stosowania § 2 ust. 1 pkt 15 w zw. z § 5 rozporządzenia MPiPS z dnia 18 grudnia 1998 roku, w okresie po ogłoszeniu wyroku Trybunału z dnia 16 lutego 2010 roku.

Diety i inne należności wypłacane kierowcom zatrudnionym w transporcie międzynarodowym przyznane na pokrycie zwiększonych wydatków na wyżywienia czy noclegi nie mają charakteru wynagrodzenia za pracę i nie podlegają składkom ubezpieczeniowym (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 24 listopada 2011r., I UK 180/11, LEX nr 1109119). Nie zachodzi jednak potrzeba szczegółowego badania drugiego z zarzutów apelacji i rozpatrywania w sprawie z zakresu ubezpieczeń społecznych pracowniczego statusu zainteresowanych, skoro Sąd Apelacyjny stoi na stanowisku, że należności te nie podlegają oskładkowaniu również w przypadku zleceniobiorców, w okresie przed 1 sierpnia 2010 roku.

Dochodząc do powyższych konstatacji Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok i ustalił, że E. G. nie ma obowiązku zapłaty wymierzonych mu przez organ rentowy składek - art. 386 § 1 k.p.c. Na podstawie art. 98 § 1 i 2 k.p.c. w zw. z art. 109 § 1 zd. 2 k.p.c. należało zasądzić na rzecz apelującego koszty tytułem zwrotu poniesionych opłat. Zmiana wyroku w postępowaniu apelacyjnym implikuje sposób rozpoznania zażalenia Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Nie sposób odmówić organowi rentowemu racji co do zasad ustalania kosztów zastępstwa procesowego w sporach o składki, jednakże to wynik procesu decyduje o zwrocie kosztów procesu przeciwnikowi - art. 98 § 1 k.p.c. Ponieważ ZUS proces przegrał, odpadła przesłanka zasądzenia kosztów za pierwszą instancję, toteż zażalenie organu rentowego uległo oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c. w zw. z art. 397 § 2 k.p.c.

Link :
Orzeczenie Sądowe
Sąd Apelacyjny w Łodzi z 2012-12-17
Wydział :
III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
Sygnatura :
III AUa 750/12
Przewodniczący :
Mirosław Godlewski
Sędziowie :
Janina Kacprzak,
,Anna Szczepaniak-Cicha,
Protokolant :
stażysta Paulina Działońska
Hasła :
Podleganie Ubezpieczeniom Społecznym
Przepisy :
art. 6, 12 i 13 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, art. 83 § 1 k.c. i art. 22 k.p.
Treść :

Sygn. akt: III AUa 750/12

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 17 grudnia 2012 r.

Sąd Apelacyjny w Łodzi, III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

w składzie:

Przewodniczący: SSA Mirosław Godlewski

Sędziowie:SSA Janina Kacprzak

SSA Anna Szczepaniak-Cicha (spr.)

Protokolant: stażysta Paulina Działońska

po rozpoznaniu w dniu 13 grudnia 2012 r. w Łodzi

sprawy K. B. i R. L. (1)
przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddziałowi
w T.

o ustalenie podlegania ubezpieczeniom społecznym,

na skutek apelacji K. B. i R. L. (1)

od wyroku Sądu Okręgowego – Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
w Piotrkowie Trybunalskim z dnia 22 lutego 2012 r., sygn. akt: V U 969/11;

oddala apelację.

Sygn. akt III AUa 750/12

UZASADNIENIE

Decyzją z dnia 23 sierpnia 2011 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w T. stwierdził, że wnioskodawczyni K. B. nie podlega od dnia 14 kwietnia 2011 roku ubezpieczeniom społecznym z tytułu zatrudnienia u płatnika składek R. L. (1) prowadzącego działalność gospodarczą pod nazwą Usługi Budowlane (...) w O.. W uzasadnieniu organ rentowy stwierdził, że zawarta przez strony umowa o pracę była pozorna i zmierzała do obejścia prawa w celu uzyskania świadczeń z ubezpieczenia społecznego, a zatem jest nieważna na podstawie art. 58 k.c.

Od powyższej decyzji złożyli odwołania wnioskodawczyni K. B. i płatnik składek R. L. (1), wnosząc o jej zmianę i ustalenie, że K. B. podlegała ubezpieczeniom społecznym w spornym okresie.

Postanowieniem z dnia 20 października 2011 roku Sąd Okręgowy połączył sprawy z odwołań K. B. i R. L. (1) do łącznego rozpoznania i rozstrzygnięcia.

Wyrokiem z dnia 22 lutego 2012 roku Sąd Okręgowy – Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Piotrkowie Trybunalskim oddalił odwołania.

Powyższe rozstrzygnięcie zostało oparte na następujących ustaleniach faktycznych:

Wnioskodawczyni K. B. urodziła się w dniu 8 stycznia 1982 roku. Posiada średnie techniczne wykształcenie, z zawodu jest technikiem ogrodnikiem. Ponadto ukończyła kursy z zakresu księgowości. Przed zawarciem umowy z R. L. (1) pracowała jako pomoc stolarska, pomoc biurowa i doradca finansowy.

R. L. (1) prowadzi działalność gospodarczą pod nazwą Usługi Budowlane (...) w O., której przedmiotem jest świadczenie usług budowlanych.

W dniu 14 kwietnia 2011 roku wnioskodawczyni K. B. zawarła umowę o pracę z R. L. (1) na czas nieokreślony.

Wnioskodawczyni została zatrudniona w pełnym wymiarze czasu pracy na stanowisku menagera ds. pozyskiwania zleceń i klientów za wynagrodzeniem 2.500 złotych. Od dnia 14 kwietnia 2011 roku płatnik zgłosił wnioskodawczynię do ubezpieczeń społecznych.

W dniu zawarcia umowy o pracę K. B. była w trzecim miesiącu ciąży. R. L. (1) nie wiedział, że wnioskodawczyni jest w ciąży. Strony umowy o pracę są osobami obcymi dla siebie.

K. B. złożyła pracodawcy zaświadczenie lekarskie o zdolności do pracy na stanowisku menagera, wypełniła także kwestionariusz osobowy.

Na kartach ewidencji czasu pracy za miesiące kwiecień i maj 2011 roku widnieją zapisy, że wnioskodawczyni świadczyła pracę w wymiarze 8 godzin dziennie, a na listach płac za wskazane wyżej miesiące znajdują się zapisy, że wnioskodawczyni otrzymała wynagrodzenie za pracę świadczoną od dnia 14 kwietnia 2011 roku, potwierdzone podpisem wnioskodawczyni . Wnioskodawczyni podpisała również listy obecności za miesiąc kwiecień i maj 2011 roku oraz kartę szkolenia wstępnego z zakresu bhp.

Wnioskodawczyni nie otrzymała od pracodawcy pisemnego zakresu obowiązków. Nie istnieją żadne pisemne dowody potwierdzające wykonywanie przez wnioskodawczynię pracy u R. L. (1), w postaci np. rachunków, delegacji itp. K. B. mieszkała w spornym okresie w M., a R. L. (1) w O.. Miejscowości te są położone w odległości około 30 kilometrów.

Od dnia 24 maja 2011 roku K. B. stała się niezdolna do pracy w związku z ciążą. Pracodawca wypłacił wnioskodawczyni wynagrodzenie za 33 dni niezdolności do pracy.

Przed zatrudnieniem wnioskodawczyni na stanowisku menagera R. L. (1) nie zatrudniał nikogo na tym stanowisku, a klientów pozyskiwał sam. Osoby takiej nie zatrudnił również po odejściu wnioskodawczyni na zwolnienie lekarskie. W chwili obecnej R. L. (1) zatrudnia 4 do 5 osób na umowę zlecenia.

Miesięczne przychody R. L. (1) wyniosły w kwietniu 2011 roku - 12.000 złotych, a w maju 2011 roku - 6.000 złotych.

W toku postępowania wyjaśniającego prowadzonego przez organ rentowy wnioskodawczyni, a także płatnik składek nie przedstawili żadnych świadków na okoliczność wykonywania przez wnioskodawczynię pracy w spornych okresie.

W tak ustalonych okolicznościach faktycznych Sąd Okręgowy uznał, że wnioskodawczyni nie podlega obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym na podstawie art. 6 ust 1 ustawy i systemie ubezpieczeń społecznych bowiem w jego ocenie zawarta w dniu 14 kwietnia 2011 roku umowa o pracę pomiędzy K. B. i R. L. (1) właścicielem firmy Usługi Budowlane (...) w O. nosi cechy umowy pozornej w rozumieniu - art. 83 § 1 k.c. - zawartej jedynie w celu uzyskania świadczeń przysługujących pracownikowi z tytułu ubezpieczenia społecznego. Zdaniem Sądu pierwszej instancji materiał dowodowy zebrany w sprawie nie dawał podstaw do przyjęcia, że w okresie od 14 kwietnia 2011 roku do 23 maja 2011 roku skarżąca świadczyła faktycznie pracę na rzecz R. L. (1).

W szczególności Sąd ten stwierdził, że odwołujący nie przedstawili obiektywnych dowodów na potwierdzenie faktu świadczenia przez K. B. pracy u R. L. (1), poza wpisami dokonywanymi przez nią na listach obecności i listach płac oraz karcie szkolenia z zakresu bhp. Zdaniem Sądu nie mogą stanowić wiarygodnego dowodu potwierdzającego, iż K. B. świadczyła pracę na rzecz R. L. (1) zeznania stron kwestionowanej przez ZUS umowy o pracę, a także zeznania zgłoszonych przez skarżących świadków, w szczególności że oboje skarżący są niewątpliwie zainteresowani w korzystnym dla nich rozstrzygnięciu. Ponadto wnioskodawczyni nie posiadała odpowiedniego wykształcenia, ani doświadczenia zawodowego do wykonywania zawodu menagera ds. pozyskiwania zleceń i klientów w branży budowlanej.

W szczególności dokonując oceny zeznań stron Sąd pierwszej instancji poddał w wątpliwość twierdzenia wnioskodawczyni w przedmiocie okoliczności, dotyczących świadczenia przez nią pracy w spornym okresie, podnosząc, iż wnioskodawczyni nie rozliczała się z pracodawcą z czasu pracy, nie dokumentowała czasu pracy, nie przedstawiała pracodawcy ilości przejechanych kilometrów, mimo, iż w pracy wykorzystywała własny samochód osobowy i nie rozliczała się wyjazdów służbowych. Sąd podkreślił brak jakichkolwiek obiektywnych dowodów świadczenia przez wnioskodawczynię pracy w postaci np. rachunków, delegacji, kontraktów zawartych z klientami itp.

Z tych również względów Sąd odmówił także wiarygodności zeznaniom przesłuchanych w sprawie świadków B. C., D. K., B. L., S. N., Ł. N. S. i D. S. - świadków zgłoszonych, dopiero na etapie postępowania sądowego.

Sąd podniósł, że żaden ze wskazach świadków nie przedstawił jakichkolwiek pisemnych dokumentów na potwierdzenie, iż przeprowadzili oni rozmowy z wnioskodawczynią, w postaci podpisanych przez nią kontraktów, dokumentów dotyczących zakresu remontu, kosztorysów, czy też potwierdzeń wpłaconych zaliczek. Ponadto R. L. (1) nie przedstawił w toku postępowania dowodów potwierdzających okoliczność, że zawarł umowy dotyczące przeprowadzenia remontu chociażby z jednym z ww. świadków.

W ocenie sądu nawet gdyby dać wiarę świadkom i skarżącym, że K. B. w rzeczywistości przeprowadzała rozmowy z klientami, którym prezentowała ofertę firmy (...), to całokształt okoliczności sprawy nie upoważniałby do wniosku, iż czyniła to w ramach stosunku pracy, a jedynie w ramach ewentualnej umowy cywilno prawnej jak np. umowa zlecenia.

Ponadto zdaniem Sądu Okręgowego zebrany materiał dowodowy wskazuje także, że po stronie R. L. (1) nie było rzeczywistej potrzeby zatrudnienia pracownika na stanowisku menagera i nie miał on również finansowych możliwości utrzymania pracownika, a stosunek pracy trwał jedynie dlatego, że skarżąca po miesiącu rzekomego świadczenia pracy przez cały następny okres pracy nie świadczyła, zaś ciężar utrzymania pracownika został przeniesiony na Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Powyższe orzeczenie zaskarżyli tożsamymi apelacjami K. B. oraz R. L. (1) zarzucając:

1.  błędne ustalenie ,że umowa z dnia 14.04.2011 zawarta z R. L. (1) została zawarta dla pozoru celem uzyskania świadczeń z ubezpieczenia społecznego i że K. B. nie świadczyła faktycznie pracy.

2.  błędną ocenę materiału dowodowego w tym dowodu z zeznań świadków dokumentacji pracowniczej i wyciągnięcie błędnych wniosków w zakresie czasu pracy, obowiązków pracownika i innych okoliczności wskazanych w uzasadnień mających świadczyć o pozorności umowy.

3.  błędną interpretację art.22§lkp przez przyjęcie, że zespół cech stosunku pracy przedstawiony przez wnioskodawców nie wyczerpuje unormowania wymienionego przepisu.

4.  błędną interpretację art.83 § l k.c. - przez uznanie ,że wystąpiły przesłanki z powołanego artykułu.

Wskazując na powyższe zarzuty skarżący wnieśli o zmianę zaskarżonego wyroku i uwzględnienie odwołania.

W uzasadnieniu skarżący podnieśli, iż w ich ocenie zawarta pomiędzy nimi umowa z 14 kwietnia 2011 roku wypełniała cechy stosunku pracy o którym mowa w art. 22 § 1 k.p. i nie nosiła cech pozorności. W ocenie apelujących nie można mówić o pozorności umowy o prace bowiem pracodawca nie miałaby interesu w zawarciu takiej umowy, na podstawie której musiałby wypłacić pracownikowi wynagrodzenie za 33 dni pracy bez jej faktycznego wykonywania. Ponadto według skarżących pozyskiwanie klientów zlecających wykonanie prac budowlanych i remontowych nie wymaga wiedzy specjalistycznej. Natomiast powołani świadkowie w ocenie apelujących są wiarygodni, tym bardziej że świadek N. S. potwierdziła fakt zawarcia umowy i wystawienia faktury za wykonane prace, której to zawarcie poprzedziło działanie wnioskodawczyni.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Stosownie do treści art. 6 ust. 1 pkt 1 w zw. z art. 8 ust. 1, art. 11 ust. 1 i art. 12 ust. 1 ustawy z dnia 13 października 1998 roku o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. nr 137, poz. 887 z późn. zm.) osoby pozostające w stosunku pracy podlegają obowiązkowo ubezpieczeniu emerytalnemu, rentowemu, chorobowemu oraz wypadkowemu. Art. 13 tej ustawy stanowi zaś w punkcie 1, że pracownicy podlegają wskazanym ubezpieczeniom społecznym od dnia nawiązania stosunku pracy do dnia ustania tego stosunku.

W świetle powyższego przepisu podstawową przesłanką objęcia zakresem ubezpieczenia społecznego jest posiadanie statusu pracownika. Poza sporem pozostaje, iż pracownikiem zostaje się przez nawiązanie stosunku pracy.

Przepis art. 22 § 1 k.p. stanowi, iż przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca – do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem.

Jak słusznie wywiódł Sąd Okręgowy, powołany przepis zawiera zespół cech stosunku pracy, różniących go od innych stosunków prawnych, na podstawie których może być świadczona praca, w szczególności od niektórych stosunków zobowiązaniowych prawa cywilnego. Do cech tych zalicza się m.in. osobiste świadczenie pracy przez pracownika, zobowiązanie się pracownika do wykonywania pracy, a nie do wykonania pracy, co oznacza, że stosunek pracy ma charakter ciągły. Kolejna cecha tego stosunku to zawłaszczanie wyniku pracy przez pracodawcę i wykonywanie pracy w warunkach podporządkowania, to jest pod kierownictwem pracodawcy. Przy tym pracownik nie odpowiada za wynik pracy, ale za samo staranne świadczenie pracy.

Istotą sporu w niniejszej sprawie była kwestia czy umowa o pracę zawarta w dniu 14 kwietnia 2011 roku pomiędzy K. B. i R. L. (1) właścicielem firmy Usługi Budowlane „L. „ w O. nosi cechy umowy pozornej, czy może być uznana za ważną i czy w związku z tym wywołuje skutki prawne w zakresie wynikającym z ubezpieczenia społecznego wnioskodawczyni jako pracownika.

W ocenie Sądu Apelacyjnego uprawnione jest stwierdzenie Sądu pierwszej instancji, że zawarta w dniu 14 kwietnia 2011 roku umowa o pracę pomiędzy K. B. i R. L. (1) właścicielem firmy Usługi Budowlane (...) w O. nosi cechy umowy pozornej, zawartej jedynie w celu uzyskania świadczeń przysługujących pracownikowi z tytułu ubezpieczenia społecznego.

Trafnie podniósł Sąd Okręgowy, iż o pozorności danej umowy decydują okoliczności wynikające z art. 83 § 1 k.c., a te muszą występować w czasie składania przez strony oświadczeń woli. Czynność prawna pozorna charakteryzuje się trzema elementami, które muszą wystąpić łącznie: oświadczenie woli musi być złożone tylko dla pozoru, oświadczenie woli musi być złożone drugiej stronie, adresat oświadczenia woli musi zgadzać się na dokonanie czynności prawnej jedynie dla pozoru. Złożenie oświadczenia woli dla pozoru oznacza, że osoba oświadczająca wolę w każdym wypadku nie chce, aby powstały skutki prawne, jakie zwykle prawo łączy ze składanym przez nią oświadczeniem. Brak zamiaru wywołania skutków prawnych oznacza, że osoba składająca oświadczenie woli, albo nie chce w ogóle wywołać żadnych skutków prawnych, albo też chce wywołać inne, niż wynikałoby ze złożonego przez nią oświadczenia woli. Aby jednak uznać czynność prawną za pozorną występować musi także i taka przesłanka, że adresat oświadczenia woli musi zgadzać się na złożenie tego oświadczenia jedynie dla pozoru. W wyroku z dnia 5 października 2005 roku w sprawie I UK 32/05 Sąd Najwyższy wskazał, że „wady oświadczenia woli dotykające umowy o pracę, nawet powodujące jej nieważność, nie skutkują w sferze prawa do świadczeń z ubezpieczenia społecznego. W tych stosunkach prawną doniosłość ma jedynie zamiar obejścia prawa przez fikcyjne (pozorne) zawarcie umowy, takie, które nie wiąże się ze świadczeniem pracy, a dokonanie zgłoszenia do ubezpieczenia następuje pod pozorem zatrudnienia”. Jeżeli zatem po zawarciu umowy o pracę pracownik podjął pracę i ją wykonywał, a pracodawca świadczenie to przyjmował, nie można mówić o pozorności złożonych oświadczeń woli zawarcia umowy o pracę.

Jednakże w realiach rozpoznawanej sprawy, w ocenie Sądu Apelacyjnego słuszne jest stanowisko Sądu Okręgowego, iż przeprowadzone postępowanie dowodowe wykazało, iż wbrew treści zawartej umowy o pracę, K. B. nie świadczyła pracy na rzecz R. L. (1), co oznacza że rzeczywistym zamiarem stron stosunku pracy nie było wywołanie skutków prawnych związanych z jego nawiązaniem, a jedynie uzyskanie świadczenia z ubezpieczenia społecznego.

Z ustaleń Sądu pierwszej instancji wynika, iż wnioskodawczyni została zatrudniona w pełnym wymiarze czasu pracy na stanowisku menagera ds. pozyskiwania zleceń i klientów za wynagrodzeniem 2500 zł. Jednakże słusznie podniósł sąd pierwszej instancji, że skarżący reprezentowani przez fachowych pełnomocników nie przedstawili żadnych obiektywnych dowodów świadczenia przez K. B. pracy u R. L. (1) poza wpisami dokonywanymi przez nią na liście obecności i listach prac oraz karcie szkolenia z zakresu bhp. Trafnie również sąd pierwszej instancji zauważył, iż R. L. (1) przed zatrudnieniem wnioskodawczyni sam pozyskiwał klientów i nie zatrudniał osoby na stanowisku menagera ds. pozyskiwania klientów, ani nie zatrudnił takiej osoby także po jej odejściu. Sąd poddał także w wątpliwość racjonalność zatrudnienia wnioskodawczyni na takim stanowisku jak i formę jej zatrudniania. Z ustaleń sądu wynika bowiem, iż wnioskodawczyni nie ma odpowiedniego wykształcenia, ale przede wszystkim nie miała żadnego doświadczenia zawodowego w zakresie wykonywania zawodu managera ds. pozyskiwania zleceń i klientów w branży budowlanej. Wprawdzie słusznie podnoszą apelujący, iż do wykonywania takiej pracy nie jest potrzebna wiedza specjalistyczna np. technologii budowlanej bowiem rolą wnioskodawczyni było jedynie roznoszenie ulotek i spotkania z klientami mające na celu proponowanie wykonywania usług budowlano – remontowych przez pracodawcę to jednak wątpliwa jest celowość zatrudnienia pracownika bez żadnego doświadczenia zawodowego w tej dziedzinie, przy zauważeniu iż racjonalny pracodawca nie będzie chciał ograniczyć się do przedstawienia swojej oferty jedynie w postaci cennika wykonywanych usług – czemu mogą służyć same ulotki reklamowe czy strona internetowa, ale będzie oczekiwał rzetelnej rozmowy z klientem w zakresie wykonywanej usługi, materiałów, procesu technologicznego, czasu wykonywanych prac remontowych/budowlanych, rodzaju złożoności tych usług, w szczególności, iż oferty miały być kierowane nie tylko osób wykonujących proste prace remontowe, ale także – jak przyznał skarżący - do osób zawodowo trudniących się budownictwem. Ponadto zauważenia wymaga , iż dotychczasowa praktyka skarżącego w zakresie zatrudniania pracowników również wskazuje, iż zatrudnienie wnioskodawczyni na umowę o pracę miało charakter wyjątkowy. Obecnie pracodawca zatrudnia od 4 do 5 osób tylko na umowę zlecenia. W związku tym jest to kolejne zachowanie pracodawcy pozbawione racjonalności w szczególności mając na uwadze okoliczności niniejszej sprawy i charakter wykonywania obowiązków pracowniczych K. B. jak i sposób rozliczania się z nich z pracodawcą, na co także wyraźnie zwrócił uwagę Sąd pierwszej instancji. Podkreślenia wymaga, iż wnioskodawczyni nie otrzymała od pracodawcy pisemnego zakresu obowiązków, ani nie istnieją żadne pisemne dowody w postaci rachunków, delegacji które mogłyby potwierdzić wykonywanie pracy wnioskodawczyni u R. L. (1). Z materiału dowodowego wynika, iż wnioskodawczyni nie rozliczała się z pracodawcą z czasu pracy, nie ewidencjonowała czasu pracy, nie przedstawiała spisu kilometrów, co więcej nie musiała tego robić, bowiem jak sama zeznała „szef musiał uwierzyć jej” , iż przepracowała 8 godzin dziennie. Trudno zatem przyjąć, aby przy takiej dowolności świadczenia pracy, w zasadzie poza kontrolą pracodawcy i sposobu jej rozliczania, osoba prowadząca działalność gospodarczą, dopuściłaby taką formę zatrudnienia pracownika, tym bardziej w ramach stosunku pracy. Ponadto celnie zauważył sąd pierwszej instancji, iż względy ekonomiczne, także nie uzasadniały zatrudnienia pracownika za wynagrodzeniem miesięcznym 2500 zł brutto, mając na uwadze wysokość miesięcznych przychodów skarżącego osiąganych w kwietniu i maju 2011 roku oraz brak zależności wysokości wynagrodzenia wnioskodawczyni od rezultatów jej pracy mających przynieść pracodawcy odzwierciedlenie w dochodach firmy którą prowadzi.

Trafności powyższej oceny nie podważają zeznania zgłoszonych na etapie postępowania dowodowego zeznania świadków, które w sposób uprawniony, Sąd Okręgowy nie przyjął jako wiarygodne źródło dowodowe. Odnosząc się do ich treści Sąd podkreślił, że świadkowie nie powołali się na żadne pisemne dowody, istniejące dokumenty na potwierdzenie przeprowadzonych rozmów z wnioskodawczynią w postaci podpisanych kontraktów , dokumentów dotyczących zakresu remontów, kosztorysów czy potwierdzeń wpłaconych zaliczek. Powołani świadkowie zgodnie zeznali, że wnioskodawczyni przedstawiała im ofertę handlową pracodawcy i wstępnie umawiali się z nią na wykonanie umówionych prac remontowych. Jednakże, jak podkreślono wyżej, nie ma żadnych materialnych dowodów mogących uprawdopodobnić powyższe okoliczności, dodatkowo przy zauważeniu, iż powołani świadkowie były osobami znanymi wnioskodawczyni lub też R. L. (2). W takich okolicznościach gołosłowne zeznania świadków istotnie pozbawione są przymiotu wiarygodności.

Wprawdzie jak słusznie podnoszą skarżący z materiału dowodowego wynika, iż u jednego ze świadków - N. S. były wykonywane prace remontowe, to jednak, jak słusznie podniósł Sąd Okręgowy w okolicznościach niniejszej sprawy nie sposób przyjąć, że czynności wnioskodawczyni prowadzące do zawarcia umowy między świadkiem, a R. L. (3) zostały wykonane w ramach stosunku pracy. Brak jest bowiem w stosunku pracy łączącym wnioskodawczynię z R. L. (1) cech stosunku pracy określonych w art. 22 k.p. albowiem na gruncie stanu faktycznego sprawy nie ma podstaw do przyjęcie, że praca była wykonywana w ramach podporządkowania pracowniczego, skoro jak wywiedziono wyżej zainteresowany nie posiadał wiedzy o miejscu, czasie i sposobie wykonywania pracy przez wnioskodawczynię. To właśnie pracodawca ma organizować proces pracy, a z ustaleń sądu wynika, że to wnioskodawczyni sama decydowała kiedy i gdzie będzie pracować. Ponadto podkreślenia wymaga, że dla wywołania skutków prawnych związanych z istnieniem danego stosunku zobowiązaniowego nie jest wystarczające jedynie zawarcie umowy od strony formalnej, ale decydujące jest rzeczywiste realizowanie i trwanie w tym przypadku stosunku pracy w granicach wyznaczonych treścią art. 22 k.p. Sama wola stron nie jest wystarczająca, skoro nie towarzyszy temu realizowanie umowy. W tej kwestii jednoznaczne stanowisko zajął Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 24 lutego 2010 r. sygn. akt II UK 204/09 - "o tym czy strony istotnie nawiązały stosunek pracy stanowiący tytuł ubezpieczeń społecznych nie decyduje samo formalne zawarcie umowy o pracę, wypłata wynagrodzenia, przystąpienie do ubezpieczenia i opłacenie składki, wystawienie świadectwa pracy, ale faktyczne i rzeczywiste realizowanie elementów charakterystycznych dla stosunku pracy, a wynikających z art. 22 § 1 k.p. Istotne więc jest, aby stosunek pracy zrealizował się przez wykonywanie zatrudnienia o cechach pracowniczych. Okoliczności wynikające z formalnie zawartej umowy o pracę nie są wiążące w postępowaniu o ustalenie podlegania obowiązkowi pracowniczego ubezpieczenia społecznego".

W związku z czym analizując wszystkie okoliczności towarzyszące świadczeniu przez wnioskodawczynię pracy na rzecz skarżącego, uprawnione było przyjęcie Sądu Okręgowego, że apelująca ewentualnie rzeczywiście wykonywała na rzecz skarżącego pewne czynności ale w ramach innego stosunku, cywilnoprawnego, takiego jak umowa zlecenia.

Uwzględniając powyższe rozważania, Sąd Apelacyjny uznał, że zaskarżony wyrok został oparty na prawidłowych ustaleniach faktycznych dokonanych w oparciu o niewadliwa ocenę materiału dowodowego sprawy. Sąd Okręgowy wszechstronnie rozważył zebrany materiał, dokonał jego oceny uwzględniając własne przekonanie, posiadaną, wiedzę i doświadczenie życiowe. Z przeprowadzonej oceny dowodowej wynika także ,że sąd pierwszej instancji uwzględnił wymagania prawa procesowego oraz reguły logicznego myślenia, według których w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważył materiał dowodowy jako całość, dokonując wyboru określonych środków dowodowych i - ważąc ich moc oraz wiarygodność – odniósł je do pozostałego materiału dowodowego. Podkreślenia wymaga, iż skarżący wprawdzie zakwestionowali ustalenia Sądu Okręgowego wynikające z jego oceny dowodowej jednakże nie sformułowali wyraźnie zarzutu naruszenia przez sąd art. 233 § 1 k.p.c. przedstawiając jedynie własną subiektywna interpretację i ocenę dowodów. Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. wymaga natomiast wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem jedynie może być przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie strony o innej niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena sądu ( por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2001 r., IV CKN 970/00, LEX nr 52753; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2001 r. II CKN 588/99 LEX nr 52347).

Z omówionych względów Sąd Apelacyjny uznając bezskuteczność zarzutów apelacji, stosownie do art. 385 k.p.c. orzekł, jak w sentencji.

Link :
Orzeczenie Sądowe
Sąd Apelacyjny w Lublinie z 2013-01-16
Wydział :
III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
Sygnatura :
III AUa 1046/12
Przewodniczący :
Marcjanna Górska
Sędziowie :
Barbara Mazurkiewicz-Nowikowska,
,Teresa Czekaj,
Protokolant :
st. prot. sądowy Krzysztof Wiater
Hasła :
Odsetki
Przepisy :
ART. 85 USTAWY Z 13.10.1998 R. O SYSTEMIE UBEZPIECZEŃ SPOŁECZNYCH
Treść :

Sygn. akt III AUa 1046/12

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 16 stycznia 2013 r.

Sąd Apelacyjny w Lublinie III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

w składzie:

Przewodniczący - Sędzia

SA Marcjanna Górska

Sędziowie:

SA Teresa Czekaj (spr.)

SA Barbara Mazurkiewicz-Nowikowska

Protokolant: st. prot. sądowy Krzysztof Wiater

po rozpoznaniu w dniu 16 stycznia 2013 r. w Lublinie

sprawy H. S.

przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddziałowi w R.

o odsetki

na skutek apelacji wnioskodawcy H. S.

od wyroku Sądu Okręgowego w Radomiu

z dnia 13 września 2012 r. sygn. akt VI U 681/12

oddala apelację.

Sygn. akt III AUa 1046/12

UZASADNIENIE

Decyzją z dnia 22 marca 2012 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w R. odmówił H. S. wypłaty odsetek.

Odwołanie od powyższej decyzji wniósł H. S. domagając się ustalenia odpowiedzialności Zakładu Ubezpieczeń Społecznych za opóźnienie w ustaleniu prawa i wypłacie świadczenia emerytalnego.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w R. wniósł o oddalenie odwołania.

Wyrokiem z dnia 13 września 2012 r. Sąd Okręgowy w Radomiu oddalił odwołanie.

Swoje rozstrzygnięcie Sąd Okręgowy oparł na następujących podstawach faktycznych i prawnych.

H. S., ur. (...), w dniu 8 września 2011 r. złożył w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych Oddział w R. wniosek o prawo do emerytury, przedkładając dokumenty. Pismem z dnia 2 listopada 2011 r. organ rentowy poinformował go o przesunięciu terminu wydania decyzji do czasu zakończenia postępowania wyjaśniającego w przedmiocie składek z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej. Decyzją z dnia 19 grudnia 2011 r. organ rentowy odmówił H. S. prawa do emerytury z uwagi na nieudowodnienie co najmniej 20 lat okresów składkowych i nieskładkowych. Do stażu pracy nie zaliczono okresów zatrudnienia: od 1 lipca 1975 r. do 1977 r., bowiem w świadectwie pracy brak jest informacji o zakończeniu zatrudnienia; od 1 października 1994 r. do grudnia 1997 r., gdyż składki za ten okres zostały umorzone; od 1 stycznia do 31 grudnia 1998 r., bowiem wtedy miała miejsce przerwa w ubezpieczeniu; od 1 stycznia 1999 r. do 15 czerwca 2000 r., z uwagi na niezgłoszenie do ubezpieczenia społecznego oraz okresy wskazane w decyzji, za które należności z tytułu składek na ubezpieczenie społeczne zostały umorzone bądź nie zostały opłacone.

W dniu 28 grudnia 2011 r. wnioskodawca złożył oświadczenie na okoliczność zatrudnienia w Wojewódzkim (...) w K. od 1 września 1970 r. do 24 kwietnia 1977 r. wraz z zeznaniami świadków i legitymacją ubezpieczeniową. Pismem z dnia 4 stycznia 2012 r. H. S. zwrócił się o uznanie okresu zatrudnienia od listopada 1984 r. do października 1988 r. w Przedsiębiorstwie (...) L. T. i D. C..

Decyzją z dnia 16 stycznia 2012 r. organ rentowy przyznał wnioskodawcy prawo do emerytury od dnia 30 września 2011 r., tj. od osiągnięcia wieku emerytalnego.

Decyzją z dnia 22 marca 2012 r. organ rentowy odmówił przyznania i wypłaty odsetek za zwłokę w ustaleniu prawa i wypłacie emerytury podnosząc, że ostatnia okoliczność niezbędna do wydania decyzji została wyjaśniona na podstawie zeznań świadków złożonych w dniu 28 grudnia 2011 r., zaś decyzję wydano w dniu 16 stycznia 2012 r., zatem zachowany został trzydziestodniowy, ustawowy termin. Ustawa o Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. z 2009 r. nr 153, poz. 1227 ze zm.) określa bowiem, że organ rentowy wydaje decyzję w sprawie prawa do świadczenia lub ustalenia jego wysokości po raz pierwszy w ciągu 30 dni od wyjaśnienia ostatniej okoliczności niezbędnej do wydania tej decyzji. Natomiast zgodnie z art. 85 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2009 r., Nr 205, poz. 1585 ze zm.) jeżeli Zakład Ubezpieczeń Społecznych - w terminach przewidzianych w przepisach określających zasady przyznawania i wypłacania świadczeń pieniężnych z ubezpieczeń społecznych lub świadczeń zleconych do wypłaty na mocy odrębnych przepisów albo umów międzynarodowych - nie ustalił prawa do świadczenia lub nie wypłacił tego świadczenia, jest obowiązany do wypłaty odsetek od tego świadczenia w wysokości odsetek ustawowych określonych przepisami prawa cywilnego. Nie dotyczy to przypadku, gdy opóźnienie w przyznaniu lub wypłaceniu świadczenia jest następstwem okoliczności, za które Zakład nie ponosi odpowiedzialności. Zatem odsetki ustawowe przysługują od organu rentowego w przypadku, gdy opóźnienie w wypłacie należności nastąpiło wskutek okoliczności, za które organ rentowy ponosi odpowiedzialność.

W ocenie Sądu Okręgowego z okoliczności niniejszej sprawy nie wynika, aby organ rentowy pozostawał w zwłoce z ustaleniem wnioskodawcy prawa do emerytury. Na podstawie dołączonych do wniosku emerytalnego dokumentów organ rentowy uznał, iż wnioskodawca udowodnił 19 lat i 6 miesięcy okresów składkowych i decyzją z dnia 19 grudnia 2011 r. i odmówił prawa do emerytury. Nie uznano zatrudnienia w Wojewódzkim (...) w K., gdyż w przedstawionym świadectwie pracy nie wskazano daty zakończenia zatrudnienia. Podnieść należy, że wnioskodawca nie przedstawił innych dowodów potwierdzających ten okres pracy. Wprawdzie w świadectwie pracy w Wojewódzkim Przedsiębiorstwie (...) w R. wskazano, że H. S. był zatrudniony w Wojewódzkim (...) w K. od 1 września 1970 r. do 24 kwietnia 1977 r., jednak świadectwo to dotyczy innego okresu pracy i nie zostało wystawione przez pracodawcę, tj. Wojewódzki (...) w K.. Ponieważ świadectwo pracy jest dokumentem prywatnym w rozumieniu art. 245 k.p.c., który stanowi dowód tego, że osoba, która go podpisała, złożyła oświadczenie zawarte w dokumencie, jak każdy dokument prywatny podlega ocenie. Zatem organ rentowy mógł zakwestionować wskazaną w nim datę końcową zatrudnienia wnioskodawcy w Wojewódzkim (...) w K.. Natomiast w dniu 28 grudnia 2011 r. wnioskodawca przedstawił zeznania świadków, którzy potwierdzili, że wnioskodawca był zatrudniony od 1 września 1974 r. do 24 kwietnia 1977 r. Na tej podstawie organ rentowy uwzględnił powyższy okres do stażu pracy wnioskodawcy.

Natomiast okoliczność zatrudnienia H. S. w Przedsiębiorstwie (...). L. T. i D. C. została ujawniona i potwierdzona poświadczeniem dopiero w dniu 4 stycznia 2012 r. Wnioskodawca nie wskazał tego okresu w kwestionariuszu dotyczącym okresów składkowych i nieskładkowych, nie złożył również w dacie składania wniosku o emeryturę żadnych dokumentów na okoliczność tego zatrudnienia. W związku z tym okres ten nie mógł wówczas podlegać ocenie organu rentowego. Zdaniem Sądu należało zatem uznać, że ostatnia istotna dla sprawy okoliczności została wyjaśniona w dniu 28 grudnia 2011 r., kiedy to na podstawie przedstawionych przez wnioskodawcę dowodów w postaci zeznań świadków zweryfikowano datę zatrudnienia w Wojewódzkim (...) w K.. Zaliczenie powyższego okresu spowodowało udowodnienie wymaganego stażu ubezpieczeniowego. Zatem organ rentowy w ustawowym terminie 30 dni, tj. 16 stycznia 2012 r. wydał zaskarżoną decyzję i nie ponosi odpowiedzialności za opóźnienie w ustaleniu prawa do świadczenia.

W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy oddalił odwołanie H. S., uznając je za niezasadne.

Apelację od powyższego wyroku wniósł ubezpieczony, domagając się uchylenia zaskarżonego orzeczenia.

Podniósł, że w dniu 8 września 2011 r. uzyskał od pracownika ZUS nieprawidłową informację, że jeżeli nie posiada dokumentacji poświadczającej okres pracy w latach 80-tych, nie powinien umieszczać powyższego okresu w tabeli okresów ubezpieczenia we wniosku o emeryturę. Z tych względów nie umieścił od razu w kwestionariuszu dotyczącym okresów składkowych i nieskładkowych. Nadto pracownica ZUS nie odebrała od niego legitymacji ubezpieczeniowej, a jedynie spisała z dokumentu legitymacji dane przydatne, jej zdaniem, w sprawie. Powyższe okoliczności miały wpływ na moment wydania decyzji w przedmiocie prawa do emerytury, odwlekając go w czasie.

Ponadto skarżący zarzucił, że Sąd Okręgowy nie wypowiedział się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku odnośnie okoliczności przesłania przez ZUS we wrześniu 2011 r. na niewłaściwy adres pisma w sprawie korekty drobnej pomyłki w zapisie w sprawozdaniach sprzed lat i w tym momencie „przerwał postępowanie” w sprawie przygotowania decyzji o przyznaniu prawa do emerytury.

Nadto zarzucił, że Sąd Okręgowy posługiwał się w uzasadnieniu wyroku nieprawidłową nazwą podmiotu zatrudniającego skarżącego w okresie od 1 września 1970 r. do 24 kwietnia 1977 r. („ Wojewódzki (...) w K.” zamiast „Zarząd Główny Związku (...) w W.”).

Skarżący wskazał, że w dniu 8 września 2011 r. do wniosku o emeryturę dołączył następujące dokumenty: 1/ świadectwo pracy z Zarządu Głównego Związku (...) w W. z 3 maja 1977 r.; 2/ świadectwo pracy z Urzędu Wojewódzkiego w R. z 12 listopada 1979 r. oraz 3/ legitymację ubezpieczeniową z 12 marca 1968 r. Powyższe dokumenty, zdaniem skarżącego, zgodnie potwierdzają, że był on zatrudniony w okresie nieuznanym przez organ rentowy. Profesjonalnie przeanalizowane winny od razu skutkować doliczeniem okresu 21 miesięcy, 24 dni do uznanych wcześniej 19 lat i 6 miesięcy okresów składkowych i nieskładkowych. Wprawdzie w świadectwie pracy, wystawionym przez Zarząd Główny Socjalistycznej (...) Polskiej w W. w dniu 3 maja 1977 r., brak jest w dacie dnia i miesiąca zakończenia zatrudnienia, data jest poprawna, bowiem wskazany został rok zakończenia zatrudnienia, tj. 1977 r. W innym świadectwie pracy, wystawionym przez Urząd Wojewódzki w R., wskazano zaś konkretnie, że skarżący podlegał zatrudnieniu w Zarządzie Głównym Związku (...) w W. od 1 września 1970 r. do 24 kwietnia 1977 r. Natomiast w legitymacji ubezpieczeniowej znajdują się pieczątki i daty potwierdzające pracę w (...) w dniu 17 stycznia 1976 r. i 21 października 1976 r.

Skarżący podniósł, że w dniu złożenia wniosku miał udowodniony 20 -letni okres składkowy, jednakże organ rentowy uznał po czterech miesiącach, że udowodnił okres jedynie 19 lat i 4 miesięcy okresów składkowych. Zdaniem skarżącego gdyby w dniu 8 września 2011 r. uzyskał prawidłowe informacje odnośnie potrzebnej dokumentacji, prawo do emerytury zostałoby mu przyznane o wiele wcześniej.

W tym stanie rzeczy żądanie odsetek ustawowych za okres od października 2011 r. do stycznia 2012 r. było, zdaniem skarżącego, w pełni zasadne.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

apelacja jest niezasadna i podlega oddaleniu.

W niniejszej sprawie skarżący nie wykazał bowiem, że decyzja przyznająca mu prawo do emerytury została wydana po upływie okresu, o jakim mowa w art. 118 ust. 1 ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Odnosząc się bezpośrednio do zarzutów apelacji stwierdzić w pierwszej kolejności należy, że skarżący nie wskazał w toku postępowania przed Sądami obu instancji, który konkretnie pracownik (pracownica) Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wprowadził go w błąd, tudzież nie zakwalifikował w sposób prawidłowy dostarczonych przez ubezpieczonego dokumentów. Zgodnie z art. 232 k.p.c. strony są obowiązane wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne. Sąd Apelacyjny nie może w zastępstwie skarżącego czynić ustaleń odnośnie personaliów osoby, którą ubezpieczony obarcza odpowiedzialnością za błędy skutkujące, w jego ocenie, spóźnioną decyzją w przedmiocie prawa do świadczenia. W sytuacji, gdy nieznana jest tożsamość pracownika organu rentowego, nie sposób zweryfikować twierdzeń skarżącego o błędnym pouczeniu, jakie uzyskał od tej osoby, czy faktu niedołączenia z jej winy legitymacji ubezpieczonego do jego akt emerytalnych.

W ocenie Sądu Apelacyjnego, biorąc pod uwagę zgromadzony materiał dowodowy w niniejszej sprawie, organ rentowy wydał decyzję bezzwłocznie od wyjaśnienia ostatniej okoliczności niezbędnej do wydania decyzji. Okoliczność, że organ rentowy przesłał na błędny adres skarżącego (czyli adres zameldowania, a nie korespondencji) pismo z 29 września 2011 r., nie miało realnego wpływu na datę wydania decyzji w przedmiocie emerytury, bowiem przedmiotowe pismo dotyczyło jedynie kwestii skorygowania deklaracji ubezpieczeniowej.

Odnosząc się do niezaliczenia przez organ rentowy okresu od 1 lipca 1975 r. do 1977 r., Sąd Apelacyjny podzielił stanowisko Sądu Okręgowego, iż organ rentowy nie dysponował początkowo wystarczającym materiałem dowodowym, aby okres ten zaliczyć już – według życzenia skarżącego – we wrześniu 2011 r.

W przedstawionym świadectwie pracy, wystawionym przez Zarząd Główny Związku (...) w W., nie wskazano bowiem daty zakończenia zatrudnienia. Według definicji pojęcia „data” (za Wydawnictwem Naukowym PWN) data to: „1/ numer dnia, miesiąc i rok określone dla każdej doby lub 2/ oznaczenie dnia, miesiąca i roku jakiegoś wydarzenia”. W sytuacji, gdy w przedmiotowym świadectwie pracy określono wyłącznie rok (1977), organ rentowy nie mógł w sposób dorozumiany określić daty zakończenia zatrudnienia u powyższego pracodawcy. Z kolei za niewystarczający dowód na okoliczność daty ustania zatrudnienia w Zarządzie Głównym (...) uznać należało świadectwo pracy wystawione przez Urząd Wojewódzki w R. z 12 listopada 1979 r., bowiem stwierdzało jedynie pośrednio o fakcie zatrudnienia u innego pracodawcy. Wpisy w legitymacji ubezpieczeniowej z 1976 r., na które powoływał się skarżący, stanowią jedynie dowód tego, że w powyższych datach skarżący uprawniony był do świadczeń zdrowotnych z tytułu podlegania ubezpieczeniu w związku z zatrudnieniem w Zarządzie Głównym (...). Nie można z powyższych wpisów wywieść daty końcowej zatrudnienia u powyższego pracodawcy. Dopiero w dniu 28 grudnia 2011 r. skarżący przedstawił w organie rentowym zeznania świadków na okoliczność daty rozpoczęcia i zakończenia zatrudnienia w Zarządzie Głównym (...). Powyższa okoliczność była ostatnią okolicznością niezbędną do wydania decyzji. Natomiast w dniu 4 stycznia 2012 r. skarżący przedłożył dokumentację związaną z zatrudnieniem w (...) Przedsiębiorstwie (...)L. T. i D. C., nieznaną wcześniej organowi rentowemu. A zatem nieuzasadnione są twierdzenia skarżącego, że w dniu złożenia wniosku o emeryturę miał udowodniony 20 - letni okres składkowy i nieskładkowy, lecz organ na skutek własnych uchybień tego nie dostrzegł.

W tym stanie rzeczy nie zaistniała sytuacja, o której mowa w art. 85 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych, gdyż organ rentowy wydał decyzję o przyznaniu prawa do emerytury w ustawowym terminie.

W świetle poczynionych ustaleń zaskarżony wyrok oddalający odwołanie jest prawidłowy i musi się ostać. Okoliczność, iż Sąd Okręgowy błędnie określił w uzasadnieniu wyroku nazwę jednego z pracodawców ubezpieczonego („ Wojewódzki (...) w K.” zamiast „Zarząd Główny Związku (...) w W.”), pozostaje bez wpływu na prawidłowość rozstrzygnięcia w sprawie.

Mając powyższe na względzie Sąd Apelacyjny orzekł, na podstawie art. 385 k.p.c., jak w sentencji.

Link :
Orzeczenie Sądowe
Sąd Apelacyjny w Lublinie z 2012-12-28
Wydział :
III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
Sygnatura :
III APa 14/12
Przewodniczący :
Małgorzata Rokicka-Radoniewicz
Sędziowie :
Elżbieta Czaja,
,Bogdan Świerk,
Protokolant :
st. sekr. sądowy Urszula Goluch-Nikanowicz
Hasła :
Dyskryminacja
Przepisy :
art. 23 kc
Treść :

Sygn. akt III APa 14/12

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 28 grudnia 2012 r.

Sąd Apelacyjny w Lublinie III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

w składzie:

Przewodniczący - Sędzia

SA Małgorzata Rokicka - Radoniewicz (spr.)

Sędziowie:

SA Elżbieta Czaja

SA Bogdan Świerk

Protokolant: st. sekr. sądowy Urszula Goluch-Nikanowicz

po rozpoznaniu w dniu 20 grudnia 2012 r. w Lublinie

sprawy W. S.

przeciwko Zakładowi Karnemu w R.

o ochronę dóbr osobistych i odszkodowanie

na skutek apelacji powoda W. S.

od wyroku Sądu Okręgowego w Rzeszowie

z dnia 17 lipca 2012 r. sygn. akt IV P 13/12

I.  oddala apelację;

II.  zasądza od W. S. na rzecz Zakładu Karnego w R. kwotę 1800 (tysiąc osiemset) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania odwoławczego.

Sygn. akt III APa 14/12

UZASADNIENIE

W. S. w pozwie złożonym w dniu 21 sierpnia 2009 r., skierowanym przeciwko Zakładowi Karnemu w R., wnosił o: 1/ ustalenie, że pozwany naruszył wobec niego zasadę równego traktowania w zatrudnieniu; 2/ zasądzenie kwoty 18 000 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty; 3/ zasądzenia od pozwanego kosztów procesu.

W uzasadnieniu pozwu wskazał, iż od 2003 r. jest funkcjonariuszem Służby Więziennej pełniąc w Zakładzie Karnym w R. obowiązki psychologa. Ze względu na wykonywany zawód, zaangażowanie w pracę naukową, działalność zawodową poza służbą, pełnienie w postępowaniach dyscyplinarnych funkcji obrońcy i przede wszystkim z uwagi na jego postawę manifestującą się czynnym występowaniem o sformułowanie jasnych kryteriów awansu na stanowisko kierownika działu terapeutycznego w czerwcu 2008 r. i zgłaszaniem otwartego sprzeciwu wobec działań przełożonych, polegających na zastraszaniu i grożeniu, jest dyskryminowany przez swoich przełożonych, tj. Dyrektora Zakładu Karnego w R. płk. L. C. i kpt. J. B.. O powyższym świadczyć miały: stwarzanie pozorów praworządności przy procedurze konkursowej na stanowisko kierownika działu terapeutycznego, utrudnianie wyjazdu na konferencję szkoleniowo - naukową w październiku 2007 r., nieinformowanie o planowanym przeprowadzeniu testów sprawdzających, pominięcie przy wyrównywaniu z dniem 1 października 2008 r. wysokości dodatków służbowych, kwestionowanie kompetencji powoda wyznaczonego do przeprowadzenia czynności wyjaśniających w sprawie wypadku nadzwyczajnego z dnia 29 kwietnia 2009 r., przeniesienie z dniem
5 sierpnia 2009 r. na stanowisko psychologa działu penitencjarnego, brak wyposażenia stanowiska pracy - brak pokoju, biurka i szafki. Powyższe okoliczności w ocenie powoda świadczą o dyskryminującym działaniu pozwanego względem powoda. Na kwotę żądanego odszkodowania składały się koszty związane z podnoszonymi kwalifikacjami zawodowymi.

W odpowiedzi na pozew pozwany Zakład Karny w R. wniósł o oddalenie powództwa i zasądzenie od powoda na swą rzecz kosztów procesu,

Wskazał, iż zasada równego traktowania w zatrudnieniu przewidziana w art. 18 k.p., na której powód opiera swe roszczenie, nie ma bezpośredniego zastosowania do funkcjonariuszy Służby Więziennej, gdyż W. S. z pozwanym łączy administracyjno - prawny stosunek służbowy, do którego zastosowanie mają przepisy ustawy z 26 kwietnia 1996 r. o Służbie Więziennej. W ustawie tej brak jest przepisu, z którego wynikałoby, że w nieuregulowanych kwestiach dotyczących stosunku służbowego funkcjonariuszy zastosowanie mają przepisy k.p. W konsekwencji pozwany stwierdził, iż zarzuty dotyczące naruszenia zasady równego traktowania w zatrudnieniu oparte na przepisach kodeksu pracy oraz domaganie się rekompensaty obejmującej poniesione koszty podniesienia własnych kwalifikacji nie są zasadne.

Na rozprawie w dniu 23 września 2010 r. pełnomocnik powoda sprecyzował żądanie pozwu wnosząc o ustalenie, że praktyki stosowane przez pozwanego w stosunku do powoda stanowiły dyskryminację i żądając przeprosin za powyższe przez stronę pozwaną w formie pisemnej oraz zapłaty kwoty 18 000 zł tytułem odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu poniesiony przez powoda w związku ze służbą.

Następnie pełnomocnik powoda w dniu 2 grudnia 2010 r. sprecyzował żądanie wskazując, że wartość odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu nie stanowi odrębnego roszczenia, a składa się na żądaną kwotę 18 000 zł.

Wyrokiem z dnia 31 stycznia 2011 r. Sąd Okręgowy – Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Rzeszowie zasądził od Zakładu Karnego w R. na rzecz powoda W. S. kwotę 18 000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 14 czerwca 2010 r. do dnia zapłaty tytułem odszkodowania za nierówne traktowanie w zatrudnieniu, nakazał pozwanemu Zakładowi karnemu w R. zamieszczenie na tablicy ogłoszeń Zakładu Karnego w R. przez okres 14 dni roboczych oświadczenia o treści: „Dyrekcja Zakładu Karnego w R. przeprasza pana W. S. za naruszenie w stosunku do jego osoby zasady równego traktowania i różnicowania jego sytuacji służbowej w porównaniu do innych funkcjonariuszy wykonujących jednakowe obowiązki poprzez niekorzystne kształtowanie wynagrodzenia za pracę, nieuzasadniony wybór jego osoby do przenoszenia na inne stanowiska służbowe, utrudnianie prowadzonej działalności naukowej, a także wywieranie nacisku celem nakłonienia do zaniechania składania skarg na działania Dyrekcji Zakładu Karnego w R.” oraz odczytanie powyższego oświadczenia na najbliższej miesięcznej odprawie penitencjarno-ochronnej wszystkich działów w zakładzie Karnym w R.. Ponadto nakazał ściągnąć od pozwanego zakładu Karnego w R. kwotę 1.500 zł tytułem opłaty sądowej od pozwu, od uiszczenia której zwolniony był powód.

Pozwany zaskarżył powyższy wyrok, zaś Sąd Apelacyjny w Lublinie wyrokiem z dnia 15 lutego 2012 r. uchylił zaskarżone orzeczenie i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu Sądowi Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Rzeszowie do ponownego rozpoznania pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania odwoławczego.

W uzasadnieniu Sąd Apelacyjny stwierdził, że nie została rozpoznana istota sprawy. Sąd Okręgowy błędnie powołał, jako podstawę rozstrzygnięcia, przepisy art. 18 3a - 183d k.p. Sąd Apelacyjny wskazał, że funkcjonariusz Służby Więziennej nie jest pracownikiem w rozumieniu kodeksu pracy, co oznacza, że normy zawarte w tym akcie nie znajdują zastosowania w przypadku zgłaszanych przez niego roszczeń. Wszystkie uregulowania związane ze stosunkiem służbowym funkcjonariusza znajdują się w ustawie o Służbie Więziennej. Funkcjonariusz pozostaje w stosunku tzw. dyspozycyjności z podmiotem kierującym jego działalnością i jest związany specjalną dyscypliną i nie ma decydującego wpływu na ustalenie wszystkich warunków świadczenia pracy. Sąd Apelacyjny wskazał, że funkcjonariuszom przed sądem pracy w sprawach zaspokojenia roszczeń wynikających z naruszenia ich dóbr osobistych przez dyrekcję jednostki zapewniają wprost przepisy kodeksu cywilnego tj. art. 23 i 24. Istotą sprawy było zatem ustalenie, czy dobra osobiste powoda zostały naruszone przez bezprawne działanie pozwanego i czy w związku z tym poniósł on szkodę majątkową, a więc czy w konsekwencji zasadne są jego żądania zasądzenia kwoty 18.000 zł i dokonania przeprosin. Sąd Okręgowy, zastosowawszy przepis art. 18 3a i następnie kodeksu pracy, nie przeprowadził postępowania w zakresie ustalenia faktu naruszenia dóbr osobistych powoda i wynikających z niego konsekwencji i czy działanie pozwanego miało charakter bezprawny w rozumieniu art. 24 kc. Z względów wyrok należało uchylić i sprawę przekazać do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Rzeszowie. Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd I Instancji powinien umożliwić wykazanie przez powoda, jakie dobra osobiste zostały naruszone działaniem pozwanego, czy działanie pozwanego było bezprawne oraz czy w związku z tym naruszeniem powód doznał szkody majątkowej i czy żądanie zasądzenia odszkodowania jest zasadne. Sąd Apelacyjny wskazał, że zachodzi konieczność zobowiązania powoda do sprecyzowania żądania pozwu i wskazania przez niego dowodów odnoszących się do bezprawnego naruszenia dóbr osobistych. Po dokonaniu tych ustaleń Sąd Okręgowy powinien ponownie ocenić zebrany już w sprawie materiał dowodowy i na tej podstawie wydać rozstrzygnięcie w przedmiocie żądania pozwu zasądzenia kwoty 18.000 zł tytułem odszkodowania za doznaną szkodę, mając na uwadze, że powoda i pozwanego łączył stosunek służbowy związany z podległością służbową i ewentualnie stwierdzone naruszenia dóbr osobistych ocenić z uwzględnieniem odrębności związanych z pełnieniem służby, polegającej na dyspozycyjności i podległości funkcjonariusza władzy zwierzchnika.

Po ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Okręgowy w Rzeszowie wyrokiem z dnia 24 lipca 2012 r. oddalił powództwo (pkt I) oraz zasądził od powoda W. S. na rzecz strony pozwanej Zakładu Karnego w R. kwotę 3.630 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania w tym 3.600 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w sprawie (pkt II).

Swoje rozstrzygnięcie Sąd Okręgowy opał na następujących podstawach faktycznych i prawnych.

Powód W. S. w 2002 r. ukończył studia wyższe na kierunku psychologia - specjalność psychologia stosowana. Z dniem 1 maja 2003 r. zatrudniony został jako funkcjonariusz Służby Więziennej w Zakładzie Karnym w R. początkowo w charakterze wychowawcy, a następnie od dnia 1 października 2003 r. jako psycholog działu penitencjarnego. Przez pierwsze lata służby uzyskiwał kolejne stopnie służbowe, w 2005 r. ukończył Szkołę Oficerską, jego opinie służbowe były pozytywne, w pracy był doceniany, nie stosowano wobec niego kar. Miał też możliwość rozwoju zawodowego: w okresie od stycznia do czerwca 2006 r. odbył szkolenie specjalistyczne Studium (...), w latach 2006/2007 ukończył (...) Studium Pomocy (...) w D. Seksuologii na Wydziale Nauk Społecznych (...) A. M. w P., w okresie od stycznia do grudnia 2008 r. odbył szkolenie z zakresu nadzoru superwizyjnego, a Zakład Karny powyższe mu umożliwiał udzielając zwolnienia na wyjazdy, w części nawet pokrywając koszty tych szkoleń. Z dniem 1 lipca 2006 r. powód mianowany został na stanowisko psychologa działu terapeutycznego dla skazanych z niepsychotycznymi zaburzeniami psychicznymi lub upośledzonych umysłowo.

Latem 2007 r. w związku ze zwalnianym stanowiskiem kierowniczym w dziale terapeutycznym i pogłoskami, że na miejsce dotychczasowego kierownika oddziału terapeutycznego ma przyjść osoba ”z zewnątrz" z innego zakładu karnego oraz zapowiedziach dyrekcji Zakładu Karnego, przy jednoczesnym zapewnianiu dyrekcji Zakładu Karnego, że jedna osoba z grona psychologów oddziału terapeutycznego będzie musiała przejść do innego oddziału, nastąpiło powszechne poruszenie z uwagi na sposób postępowania przełożonych, jak i zaburzenie utrwalonych zasad działań terapeutycznych. Psychologowie z oddziału terapeutycznego sporządzili pismo, w którym wyrazili sprzeciw przeciwko planowanym zmianom oświadczając, że nie wyrażają zgody na przeniesienie. W jakiś czas po złożeniu pisma kpt. J. B. przeprowadził kontrolę pracy personelu oddziału terapeutycznego, tj. wszystkich osób, które podpisały się pod przedmiotowym pismem. Zakwestionował przejrzystość i poziom przekazu wpisów sporządzanych przez W. S. w książce przebiegu służby oddziałowego, udzielił ustnego instruktażu, miał także zastrzeżenia do zawartości akt psycholog B. R., która odebrała kontrolę jako przeprowadzoną celowo, aby wykazać brak kompetencji do sprawowania funkcji kierowniczej. Z kontroli tej nie został sporządzony pisemny protokół. Powód był wcześniej poddawany kontroli, ale wyłącznie kierownika działu.

W dniach od 29 do 31 października 2007 r. w Z. odbywała się konferencja naukowa: „Czy więzienie może leczyć?", na którą jako przedstawiciel Zakładu Karnego w R. zaproszeni zostali R. R. oraz W. S., który miał też wygłosić referat. W/w są autorami pierwszego w Polsce Programu (...) Sprawców Przestępstw Seksualnych, który uzyskał akceptację Biura Penitencjarnego Centralnego Zarządu Służby Więziennej w W., wdrażanego w ZK. Dyrektor Zakładu nie wyraził zgody na wyjazd powoda na konferencję i do ostatniego momentu zwlekał również z udzieleniem mu zgody na urlop obejmujący dni konferencji, nakazał też przekazanie referatu koledze. Ostatecznie powód do Z. wyjechał prywatnie w ramach urlopu wypoczynkowego, a odczyt wygłosił jako doktorant (...) J.. Zakład Karny w R. reprezentowali Dyrektor i R. R..

We wrześniu 2008 r. W. S. wraz z w wychowawcami działu terapeutycznego A. K. (1) i D. K. sformułowali i podpisali skargę do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej w W. zarzucając w niej nieprawidłowości w toku obsadzania stanowiska kierownika działu terapeutycznego, przeprowadzenie postępowania pospiesznie bez określenia jasnych kryteriów wyboru, niezastosowanie zwyczajowego sposobu informowania funkcjonariuszy o postępowaniu rekrutacyjnym. Złożona skarga uznana została za bezzasadną, a w/w na sposób jej załatwienia złożyli kolejną skargę w dniu 1 grudnia 2008 r. Dyrektor Zakładu Karnego w R. - płk. L. C. próbował poprzez kolegę powoda ppor. R. R. wpłynąć na jego osobę by ten zaniechał pisania skarg i odwołań. W rozmowie z R. R. wspominał, iż posiada na temat W. S. informacje z poza miejsca pracy, których ujawnienie mogłoby dyskwalifikować powoda jako funkcjonariusza. Wskazywał też. że zachowanie w/w może uniemożliwić mu prowadzenie działalności terapeutycznej. Ostatecznie polecił porozmawiać z powodem, by ten odstąpił od działań jakie podejmuje. Rozmowę o położeniu osób piszących skargi dyrektor A. C. przeprowadził także z R. S..

Z dniem 1 października 2008 r. Dyrektor Zakładu Karnego wprowadził nowe kwoty minimalne dodatków służbowych i kryteria regulacji ich wysokości. Dla stanowiska wychowawcy, stanowiącego odpowiednik stanowiska zajmowanego przez W. S., minimalna kwota dodatku ustalona została w wysokości 370 zł. Powód otrzymywał dodatek w wysokości 320 zł. Na pisemne zapytanie o wskazanie przyczyn nieobjęcia go przeprowadzoną regulacją dodatku służbowego uzyskał odpowiedź Dyrektora ZK z 28 listopada 2008 r., że przyznanie wyższej kwoty dodatku zostało odroczone do czasu zakończenia czynności wyjaśniających w sprawie udzielenia przez powoda Gazecie (...) nieautoryzowanego wywiadu z dniu 6 października 2008 r. Podwyższonego dodatku nie otrzymały w sumie trzy osoby, w tym powód i psycholog R. S.. Dodatek w wysokości 370 zł przyznano powodowi od 15 września 2009 r.

W dniu 29 października 2008 r. W. S.,podobnie jak inni psycholodzy i wychowawcy ZK w R., został poddany sprawdzianowi znajomości przepisów regulujących proces wykonywania kary pozbawienia wolności i tymczasowego aresztowania. O powyższym pracownicy działu terapeutycznego nie zostali powiadomieni wskutek przeoczenia osoby, która brała udział w odprawie i przyznała, że nie przekazała informacji o sprawdzianie pozostałym pracownikom działu. Złożona przez powoda skarga została uznana za bezzasadną.

W. S. w maju 2009 r. został wyznaczony do prowadzenia postępowania wyjaśniającego w sprawie tzw. wypadku nadzwyczajnego, tj. znęcania się osadzonych nad innym osadzonym. W trakcie postępowania J. B. zgłosił szereg uwag do sposobu jego prowadzenia przez powoda wskazując, że jego zalecenia nie są w pełni wykonywane. Powołany zespół trzech osób przejął postępowanie wyjaśniające do dalszego prowadzenia.

Do dnia 4 sierpnia 2009 r. powód wykonywał obowiązki psychologa działu terapeutycznego dla skazanych z niepsychotycznymi zaburzeniami psychicznymi w tym za przestępstwa popełnione w związku z zaburzeniami preferencji seksualnych lub upośledzonych umysłowo. Wykorzystywał swoje kwalifikacje do pracy terapeutycznej z osobami z zaburzeniami seksualnymi, realizował zainteresowania i program terapii sprawców przestępstw, którego był współautorem. Następnie od 5 sierpnia 2009 r. mianowany został na stanowisko psychologa działu penitencjarnego z zachowaniem uposażenia, w tym dodatku w wysokości 320 zł.. Odwołanie złożone przez powoda od decyzji Dyrektora ZK przenoszącej go do innego działu nie zostało uwzględnione.

Z dniem 15 września 2009 r. Dyrektor Okręgowy Służby Więziennej w R. delegował W. S. do czasowego pełnienia służby do 14 marca 2010 r. w Zakładzie Karnym w Ł. na stanowisku psychologa Oddziału Zewnętrznego w M. z zachowaniem dotychczasowego uposażenia i dodatkiem służbowym przyznanym na czas delegowania w wysokości 370 zł. W uzasadnieniu decyzji personalnej wskazano, iż dotychczasowe doświadczenie powoda, poparte służbą w oddziale terapeutycznym i posiadane kwalifikacje zawodowe pozwalają uznać, że jest on właściwą osobą do uczestniczenia w tworzeniu nowego oddziału terapeutycznego ZK w Ł.. Powód 4 grudnia 2009 r. otrzymał także propozycję objęcia stanowiska kierownika oddziału terapeutycznego w tym Zakładzie, jednakże propozycji nie przyjął. Kolejną decyzją personalną z 15 stycznia 2010 r., z dniem 1 lutego 2010 r. przeniesiono z urzędu W. S. do pełnienia służby w Zakładzie Karnym w Ł. uzasadniając powyższe ważnymi potrzebami służby, koniecznością zabezpieczenia prawidłowego toku służby w utworzonym tam oddziale terapeutycznym. Zaznaczono także, iż dodatkowym i bardzo istotnym argumentem w sprawie jest fakt, że dyrektor ZK w Ł. pozytywnie ocenił dotychczasową służbę powoda w okresie delegowania. Powyższa decyzja została utrzymana w mocy decyzją Dyrektora Generalnego Służby Więziennej.

Od września 2009 r. powód rozpoczął leczenie w (...) w K.. Orzeczeniem z dnia 12 lipca 2010 r. Wojewódzka Komisja Lekarska MSWiA w R. stwierdziła całkowitą niezdolność W. S. do służby w Służbie Więziennej, zaliczając go do trzeciej grupy inwalidzkiej na okres dwóch lat i uznając, że inwalidztwo pozostaje w związku ze służbą w Służbie Więziennej. W związku z orzeczeniem Komisji, z dniem 16 sierpnia 2010 r. stwierdzono wygaśnięcie stosunku służbowego.

Na rozprawie w dniu 17 lipca 2012 r. powód, podobnie jak i w piśmie procesowym z dnia 23 maja 2012 r., sprecyzował żądanie pozwu w ten sposób, iż wniósł o zasądzenie od strony pozwanej kwoty 18.000 zł tytułem odszkodowania za rozstrój zdrowia w związku z naruszeniem dóbr osobistych oraz zadośćuczynienie w kwocie 20.000 zł z tytułu naruszenia dóbr osobistych oraz przeproszenia powoda w sposób określony w piśmie procesowym.

W piśmie procesowym z dnia 14 czerwca 2012 r. pozwany zawierając obszerne uzasadnienie na przytoczenie swych twierdzeń wniósł o oddalenie zmodyfikowanego powództwa w całości.

Powód słuchany uzupełniająco wyjaśnił, iż w jego ocenie do działań bezprawnych strony pozwanej, które skutkują sprecyzowanym roszczeniem należy: przeprowadzenie kontroli mającej na celu jego zastraszenie, rozmowy z dyrektorem J. B., w trakcie których Dyrektor stwierdził „że zrobił porządek z ochroną, to zrobi też i z psychologami”, namawianie przez Dyrektora C. R. R., aby wpłynął na powoda w taki sposób, by ten zaprzestał pisania pism z zagrożeniem ujawnienia informacji, które zdyskwalifikowałyby powoda jako funkcjonariusza. Zeznał również, że uważa, iż wszystkie wypowiedzi dyrekcji Zakładu kierowane do kolegów S. i R. R. miały na celu „zamknięcie mu ust” i były bezprawne. Dyrektor pominął go przy podniesieniu dodatku. Z kolei jego przeniesienie do wydziału penitencjarnego było realizacją gróźb, które dyrektor wypowiadał do kolegi R. R.. Nadto zeznał, że Dyrektor wiedział o zdarzeniach z jego życia prywatnego, które gdyby zostały ujawnione, byłyby dla niego dyskryminujące. Były to informacje prawdziwe i związane ze służbą, lecz nie naruszały prawa. Pozwany ponadto przed przeniesieniem go do Zakładu Karnego w Ł. kwestionował jego kompetencje do oceny wydarzeń dotyczących znęcania się nad osadzonym. Wskazał przy tym, że dyrektor sformułował zarzuty w formie pisemnej zarzucając, że nie były wykonywane jego polecenia. Polecenia te nie miały charakteru bezprawnego. Powód końcowo zeznał również, że w trakcie kontroli dyrektor sformułował stwierdzenie, iż jego uchybienia są podstawą do wyciagnięcia poważnych konsekwencji służbowych. Z kontroli nie został sporządzony żaden protokół.

Z kolei J. B. zeznając uzupełniająco wyjaśnił, że kontrola, o jakiej zeznawał powód, była kontrolą wynikającą z wykonywanych przez niego funkcji i dotyczyła całokształtu realizacji zadań służbowych przez funkcjonariuszy. Nie został z niej sporządzony protokół, bowiem w przypadku kontroli bieżącej nie ma takiego obowiązku. Natomiast uchybienia były omawiane w obecności pani kierownik, która była cały czas obecna. Zaprzeczył, aby rozmawiał z R. S. lub R. R. na temat powoda oraz, że posiada informacje z życia prywatnego powoda, które miałyby go dyskwalifikować jako funkcjonariusza. Zaprzeczył również, aby podejmował jakiekolwiek działania bezprawne wobec powoda. Zeznał, że w stosunku do powoda nie podejmował żadnych innych czynności w porównaniu do innych funkcjonariuszy.

Powyższy stan faktyczny Sąd Okręgowy ustalił na podstawie dowodów z zeznań świadków: R. R., A. K. (1), D. K. (1), P. P., B. R., A. T., M. K., D. F.. Dowody z dokumentów Sąd obdarzył walorem wiarygodności, albowiem zostały sporządzone w przepisanej formie, przez podmioty uprawnione i nie budziły wątpliwości co do swojej prawdziwości, nie były też kwestionowane przez strony postępowania.

Jako niewiarygodne ocenił Sąd Okręgowy zeznania powoda na okoliczność bezprawnych działań strony pozwanej. Działania te nie naruszały porządku prawnego, nie były niezgodne z prawem. Ponad wszelką wątpliwość były związane ze specyfiką łączącego strony stosunku służbowego. Wobec powyższego za niewiarygodne także Sąd uznał zeznania R. R., A. K. (1) i D. K. (1), że działanie pozwanego nosiło jakiekolwiek cechy dyskryminacji, czy szykanowania powoda. Za wiarygodne natomiast Sąd Okręgowy uznał zeznania świadków dotyczące przeprowadzania kontroli powoda, polecenia uzupełnienia materiałów czynności wyjaśniających, czy zmiany miejsca pełnienia służby powoda. Zeznania znajdują potwierdzenie w zgromadzonej dokumentacji.

Sąd Okręgowy stwierdził, że wniesione powództwo nie zasługuje na uwzględnienie.

Podkreślił, że istotą sprawy było ustalenie, czy dobra osobiste powoda zostały naruszone przez bezprawne działanie pozwanego oraz czy w związku z tym poniósł on szkodę majątkową, a w konsekwencji, czy jego żądania są zasadne.

Sąd wskazał, że katalog dóbr osobistych ujęty jest w art. 23 kc. Zgodnie z powołanym przepisem dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Podstawową przesłanką warunkującą odpowiedzialność za naruszenie dóbr osobistych jest niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie. Bezprawnym jest każde działanie naruszające dobro osobiste, jeżeli nie zachodzi żadna ze szczególnych okoliczności usprawiedliwiających takie działanie. Zgodnie bowiem z art. 24 § 1 kc ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. Do okoliczności wyłączających bezprawność naruszenia dóbr osobistych zalicza się przede wszystkim: 1) działanie w ramach porządku prawnego, tj. działanie dozwolone przez obowiązujące przepisy prawa, 2) wykonywanie prawa podmiotowego, 3) zgodę pokrzywdzonego - z zastrzeżeniem uchylenia jej skuteczności w niektórych przypadkach oraz 4) działanie w ochronie uzasadnionego interesu. W art. 24 § 1 k.c. ustanowione zostało domniemanie bezprawności, które podlega obaleniu przez wykazanie uprawnienia do określonego działania. Ochrona prawna przewidziana w przepisach art. 23 i 24 kc nie przysługuje zatem, gdy działania osoby, przeciwko której kierowane są roszczenia, nie są bezprawne.

Zdaniem Sądu Okręgowego przeprowadzone postępowanie dowodowe w niniejszej sprawie dowiodło ponad wszelką wątpliwość, iż brak jest podstaw do ustalenia i przyjęcia, iż działanie pozwanego nosiło jakiekolwiek cechy dyskryminacji, czy szykanowania powoda, jak również, aby nosiło cechy rażącego naruszenia przepisów prawa. W ocenie Sądu Okręgowego nie można stwierdzić, że osoby pełniące kierownicze funkcje w Zakładzie Karnym w R. wykorzystywały swoje kompetencje w celach represjonowania powoda. Działania tych osób w postaci przeprowadzania kontroli, polecenia uzupełnienia materiałów, czynności wyjaśniających, czy zmiany miejsca pełnienia służby ponad wszelką wątpliwość były związane, zdaniem Sądu, ze specyfiką łączącego strony stosunku służbowego.

Sąd Okręgowy podkreślił, że powoda jako funkcjonariusza służby więziennej łączył z pozwanym stosunek służbowy związany z podległością służbową, polegający na dyspozycyjności i podległości władzy zwierzchnika. Jest to stosunek administracyjnoprawny, którego jedną z cech jest nierównorzędność podmiotów. Stosunek służbowy nie jest stosunkiem pracy, którego istotną cechą jest równorzędność stron, dlatego służba w Służbie Więziennej, podobnie jak i w innych formacjach umundurowanych, nie jest zwykłą pracą najemną. Z tych przyczyn przełożony jednostronnie i władczo kształtuje istotne składniki tego stosunku. Wynika to z art. 39-40 ustawy o Służbie Więziennej, zgodnie z którymi mianowanie będące źródłem stosunku służbowego funkcjonariusza SW następuje na podstawie dobrowolnego zgłoszenia się do służby. Tak więc konsensusu stron wymaga jedynie zdecydowanie o przyjęciu do służby, a nie ustalenie warunków jej pełnienia. Funkcjonariusz SW jest związany specjalną dyscypliną i nie ma decydującego wpływu na ustalenie wszystkich warunków wykonywania służby. Sposób i miejsce wykonywania obowiązków określa jednostronnie kierownik jednostki, w której funkcjonariusz odbywa służbę. W stosunku służbowym występuje znaczne nasilenie elementów władczych, których brak jest w stosunku pracy. Funkcjonariusze podlegają zarządzeniom i rozkazom służbowym przełożonych, mogącym kształtować i zmieniać bez ich zgody treść istotnych elementów stosunku służbowego (np. stanowisko, uposażenie, miejsce i czas służby, zakres podporządkowania, dyspozycyjności). Dlatego stosunki służbowe funkcjonariuszy mają charakter administracyjnoprawny. Tylko w stosunku pracy, który jest stosunkiem zobowiązaniowym, wymienione elementy mogłyby być modyfikowane wyłącznie z uwzględnieniem woli stron, czyli zasady równości podmiotów (pracownika i pracodawcy). Takie zasady nie odnoszą się do stosunków administracyjnoprawnych.

Odnosząc powyższe do sprecyzowanych zarzutów powoda, Sąd Okręgowy stwierdził, że przeprowadzenie kontroli podległych funkcjonariuszy jest obowiązkiem, a nie prawem przełożonych. Kontrola nie jest działaniem bezprawnym, ma na celu porównanie prawidłowości działania kontrolowanego podmiotu, a nie zastraszanie. Każdy, niezależnie od formy łączącego stosunku zatrudnienia, takowej kontroli przełożonych jest poddawany. Nie ma obowiązku sporządzania protokołu w sytuacji kontroli doraźnej, związanej z codziennymi obowiązkami służbowymi. Środkiem pokontrolnym była rozmowa, wskazująca na uchybienia. Nie został zastosowany do powoda żaden środek represyjny.

W ocenie Sądu Okręgowego nie można również przypisać bezprawności działania przełożonego, jeśli w rozmowie z innym funkcjonariuszem rozmawiał o działaniach powoda, nawet jeśli sugerował, że wie o pewnych szczególnych faktach z jego życia, dopóki fakty nie zostaną ujawnione. Powód zresztą nie zaprzeczył, że są takie fakty w jego życiu i są to fakty prawdziwe. Nie zostały one jednak ujawnione przez przełożonego. Brak jest podstaw do twierdzenia, że wszystkie wypowiedzi przełożonych o powodzie były działaniami bezprawnymi.

W ocenie Sądu przeniesienie do innego wydziału należy do uprawnień przełożonego, wynikającym ze stosunku służbowego podległości i nie jest działaniem bezprawnym. Przeniesienie do Zakładu Karnego w Ł. nastąpiło zgodnie z zachowaniem przepisów art. 69 i 70 ustawy o SW, wynikało z potrzeb jednostki organizacyjnej SW. Natomiast wstrzymanie dodatku było wynikiem toczącego się postępowania, nie było to więc działanie bezprawne.

Sąd Okręgowy wskazał, że Dyrektor ZK jest organem władczym w stosunku do funkcjonariusza SW. Możliwość przeprowadzania kontroli czy zmiany miejsca pełnienia służby jest istotną cechą stosunku służbowego. Takie decyzje mają przede wszystkim zapewnić prawidłową realizację zadań służbowych. W okolicznościach przedmiotowej sprawy przeniesienie powoda na stanowisko psychologa działu penitencjarnego czy też do Zakładu Karnego w Ł. nie można uznać za bezprawne działanie naruszające dobro osobiste. Wynikało ono ze stosunku służbowego, jaki łączył powoda z pozwanym, podobnie jak i przeprowadzanie kontroli, decyzje o delegowaniu na konferencję, czy polecenie uzupełnienia materiałów czynności wyjaśniających.

W konsekwencji, zdaniem Sądu, nie można uznać, aby uszczerbek na zdrowiu, który został uznany przez komisję lekarską MSWiA za niezdolnego do służby pozostawał w związku przyczynowym między działaniami przełożonych względem powoda a jego schorzeniem. Przesłanką każdej odpowiedzialności cywilnej jest bowiem związek przyczynowy między działaniem lub zaniechaniem zobowiązanego a powstałym skutkiem w postaci szkody. Powód w żaden sposób nie wykazał, by jego niezdolność do służby była wynikiem działań pozwanego. Ciężar dowodu w niniejszej sprawie, na co zwrócił uwagę Sąd Apelacyjny, należał do powoda.

Mając powyższe na uwadze, uznając za bezzasadne żądania powoda dotyczące zasądzenia kwoty 18.000 zł, dokonania przeprosin i zasądzenia zadośćuczynienia z tytułu naruszenia dóbr osobistych w wysokości 20.000 zł, Sąd oddalił powództwo W. S.. O kosztach orzekł na podstawie art. 98 k.p.c.

Apelację od powyższego wyroku wniósł W. S. zarzucając: 1/ naruszenie prawa materialnego, tj. art. 23 i 24 k.c. polegające na przyjęciu, że dobra osobiste powoda nie zostały naruszone na skutek bezprawnego działania pozwanego; 2/ naruszenie przepisów postępowania, tj. a/ art. 217 § 3 k.p.c. poprzez niezasadne w okolicznościach sprawy oddalenie wniosków dowodowych; b/ art. 233 k.p.c. poprzez brak wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego i dokonanie tej oceny w sposób dowolny; c/ art. 385 § 6 k.p.c. poprzez niewykonanie wytycznych Sądu Apelacyjnego i przeprowadzenie postępowania dowodowego w węższym zakresie, niż wynika to ze wskazań zawartych w uzasadnieniu wyroku sądu II instancji; d/ art. 328 § 2 k.p.c. poprzez brak wskazania przyczyn, z powodu których odmówił wiarygodności zeznaniom świadków: R. R., A. K. (1) i D. K. (1); e/ poczynienie błędnych ustaleń faktycznych.

Skarżący domagał się uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania, względnie o jego zmianę i uwzględnienie powództwa zmodyfikowanego w piśmie procesowym z dnia 23 maja 2012 r.

W uzasadnieniu apelacji skarżący podniósł, że Sąd Okręgowy nie poczynił żadnych ustaleń, na podstawie dostępnego materiału dowodowego, co do wskazywanych przez powoda w procesie faktów naruszeń dóbr osobistych; prawa do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, zdrowia, godności osobistej i dobrego imienia. Pominął zupełnie zeznania świadka A. T., która wskazywała na fakt naruszenia prawa powoda do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. O naruszeniu powyższego prawa zeznawał również świadek D. F.. Na temat sytuacji powoda, zachowań przełożonych, reakcji współpracowników zeznawali spójnie R. R., A. K. (1) i D. K. (1), których wypowiedziom Sąd Okręgowy odmówił wiarygodności bez podania przyczyny. W ocenie skarżącego Sąd Okręgowy oddalając zgłaszane przez powoda wnioski dowodowe uniemożliwił mu wykazanie zarówno faktu naruszenia dóbr osobistych, jak i tego, że naruszenia te miały bezprawny charakter. Zdaniem skarżącego dokonana przez Sąd ocena dowodów jest dowolna, nacechowana jednostronnym wglądem w zebrany materiał dowodowy.

Skarżący podniósł, że rozpoznając sprawę Sąd Okręgowy powinien był w pierwszej kolejności ustalić, czy doszło do naruszenia dobra osobistego, a dopiero w przypadku pozytywnej odpowiedzi ustalić, czy działalnie pozwanego było bezprawne. To na naruszycielu spoczywa ciężar dowodu obalającego domniemanie działania bezprawnego. W ocenie skarżącego Sąd Okręgowy przyjął a priori, że to powód ma wykazywać bezprawność działania pozwanego, o czym świadczy tematyczne ukierunkowanie przesłuchanie powoda w charakterze strony, czy ograniczenie jego wypowiedzi na rozprawie w dniu 17 lipca 2012 r. Zdaniem apelującego administracyjnoprawny charakter zatrudnienia, z którym łączą się określone uprawnienia, nie powoduje obalenia domniemania bezprawności działania i nie zwalnia z konieczności zbadania, czy działania pozornie mieszczące się w granicach uprawnień nie były podejmowane z ich przekroczeniem. W ocenie skarżącego działania pozwanego były bezprawne, gdyż przełożeni wykorzystywali ustawowe kompetencje do represjonowania powoda.

W odpowiedzi na apelację pozwany wnosił o oddalenie wniesionego środka zaskarżenia oraz zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych. Odnosząc się do zarzutów apelacji pozwany wskazał, że świadkowie, o których przesłuchanie wnosił powód, tj. L. S. i R. S., mieli zeznawać na temat wpływu sytuacji zawodowej na zachowanie powoda, a nie w sprawie domniemanego naruszenia dóbr osobistych, słusznie więc Sąd Okręgowy oddalił powyższe wnioski dowodowe. W ocenie pozwanego Sąd Okręgowy prawidłowo uznał, że działania wskazywane przez powoda jako bezprawne naruszenie dóbr osobistych obiektywnie nie naruszały jego godności i dobrego imienia. Sąd oddalając powództwo nie dokonał błędu w ustaleniach faktycznych i nie uchybił przepisom prawa procesowego, gdyż wszechstronnie zważył materiału dowodowy i słusznie uznał, że dobra osobiste powoda nie zostały naruszone. W konsekwencji, zdaniem pozwanego, Sąd Okręgowy nie naruszył również prawa materialnego, tj. art. 23 i 24 k.c.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja jest niezasadna i podlega oddaleniu.

Istotą sporu w niniejszej sprawie było ustalenie, czy wskutek działania pozwanego doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda W. S., a jeśli tak to, czy działania pozwanego w powyższym zakresie były bezprawne oraz czy w konsekwencji zasadne są roszczenia powoda z tego tytułu.

W toku procesu skarżący wskazywał na naruszenie następujących dóbr osobistych: prawa do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, zdrowia, godności osobistej i dobrego imienia. W ocenie Sądu Apelacyjnego w niniejszym postępowaniu nie zostało wykazane, że doszło do naruszenia wskazanych dóbr osobistych powoda przez pozwanego. Ze zgromadzonego materiału dowodowego nie wynika również, by doszło do naruszenia innych dóbr osobistych skarżącego, niewyartykułowanych przez niego wprost w toku procesu. O naruszeniu dóbr osobistych powoda w postaci prawa do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy nie świadczą zeznania A. T. dotyczące okoliczności, jakie w jej ocenie mogły stać się przyczyną zdiagnozowanych zaburzeń adaptacyjnych podczas przeprowadzanych badań okresowych. Wiadomości o ewentualnym pogorszeniu bezpieczeństwa i higieny warunków pracy świadek uzyskała wyłącznie z relacji powoda, sama nie była bezpośrednią obserwatorką sytuacji, kwalifikowanych przez powoda jako naruszenie jego dóbr osobistych. Podobnie z zeznań świadka D. F. nie wynika, by zetknął się bezpośrednio z sytuacją naruszenia bezpiecznych i higienicznych warunków pracy powoda. Nie można zatem dowodom z zeznań wskazanych świadków w powyższym zakresie nadać znaczenia priorytetowego w niniejszej sprawie. Okoliczność, iż po przeniesieniu do działu penitencjarnego powód nie dysponował własnym pokojem, biurkiem i szafką, nie świadczy o naruszeniu wskazywanego dobra osobistego. Powyższe niedogodności związane były bezpośrednio z ogólnymi warunkami pracy panującymi w powyższym dziale.

Zgodzić należy się ze stanowiskiem Sądu Okręgowego, że powód nie wykazał związku przyczynowego pomiędzy uszczerbkiem na zdrowiu, jakiego doznał w trakcie służby, a działaniem przełożonych Zakładu Karnego w R.. Związek schorzenia powoda ze służbą (przewlekła nerwica neurasteniczna) nie jest tożsamy ze związkiem pomiędzy działaniami przełożonych a stwierdzonym u powoda uszczerbkiem na zdrowiu. W ocenie Sądu Apelacyjnego powód w żaden sposób nie wykazał, że jego dobro osobiste w postaci zdrowia (psychicznego) zostało naruszone wskutek działań pozwanego, określanych przez powoda „represjonowaniem”.

W ocenie Sądu Apelacyjnego ze zgromadzonego materiału dowodowego nie wynika również, aby dobra osobiste w postaci godności osobistej i dobrego imienia powoda zostały naruszone na skutek działań jego przełożonych. Zauważyć należy, że ocena, czy doszło do naruszenia dóbr osobistych, ma charakter obiektywny. Powód nie musi udowadniać własnych ujemnych przeżyć psychicznych związanych z zachowaniem sprawczym. Istnienie takich przeżyć jest obojętne dla stwierdzenia naruszenia (ich intensywność może rzutować, jako jedna z okoliczności, na rodzaj i zakres zastosowanych środków ochronnych, m.in. wysokość zadośćuczynienia). Przy ocenie, czy doszło do naruszenia dobrego imienia decydujące znaczenie ma bowiem nie tyle subiektywne odczucie osoby żądającej ochrony prawnej, ale to, jaką reakcję wywołuje w społeczeństwie ( danym środowisku) to naruszenie (por. wyrok Sądu Najwyższego z 17 września 2004 r., sygn. V CK 69/04, LEX nr 197661).

Z materiału dowodowego nie wynika, że działania przełożonych powoda względem skarżącego polegające na: przeprowadzaniu licznych kontroli, przeniesieniu go do innego działu, czasowym wstrzymaniu dodatku w pełnej wysokości, czy wreszcie przeniesieniu do pełnienia służby w Zakładzie Karnym w Ł., skutkowały naruszeniem dóbr osobistych powoda – funkcjonariusza służby więziennej. Jak zostało ustalone, powoda łączył z pozwanym stosunek służbowy, związany z podległością służbową, polegający na dyspozycyjności i podległości władzy zwierzchnika. Jak słusznie wskazał Sąd Okręgowy, funkcjonariusz Służby Więziennej jest związany specjalną dyscypliną i nie ma decydującego wpływu na ustalenie wszystkich warunków wykonywania służby. Funkcjonariusz podlega zarządzeniom i rozkazom służbowym przełożonych, mogącym kształtować i zmieniać bez jego zgody treść istotnych elementów stosunku służbowego (np. stanowisko, uposażenie, miejsce i czas służby, zakres podporządkowania, dyspozycyjność). Stąd też oceniając, czy w niniejszej sprawie doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda, nie wolno tracić z pola widzenia odrębności związanych z pełnieniem służby. Biorąc pod uwagę specyfikę zatrudnienia powoda nie można działań pozwanego zakwalifikować jako naruszenia dóbr osobistych. Okoliczność, że powód z wykształcenia jest psychologiem i jego najbliższymi współpracownikami były osoby wykonujące tenże zawód, nie może skutkować badaniem faktu ewentualnego naruszenia dóbr osobistych powoda z pominięciem kontekstu służby i związanej z nią podległości i dyspozycyjności. Powód był bowiem przede wszystkim funkcjonariuszem służby więziennej, a dopiero w dalszej kolejności psychologiem. W warunkach służby więziennej oczywistym jest, że funkcjonariusze poddawani są kontroli ze strony zwierzchników, a w razie potrzeb zakładu karnego lub więziennictwa w ogólności nawet przenoszeni na inne stanowiska, w tym do innych miejscowości. Z przedłożonego przez pozwanego (na wniosek powoda) wykazu funkcjonariuszy przeniesionych z urzędu w 2010 r. wynika, że w tym okresie oprócz powoda przeniesiono do innych miejscowości osiemnastu funkcjonariuszy (k. 175, t. I a.s.). Zeznający w charakterze świadków najbliżsi współpracownicy powoda zgodnie twierdzili, że kontrolowanie pracy psychologów jest ustaloną praktyką. Zauważyć również należy, że przeprowadzane kontrole - choć uciążliwe dla powoda – nie skutkowały bezpośrednimi, negatywnymi względem niego konsekwencjami. Z materiału dowodowego niniejszej sprawy nie da się wyprowadzić wniosku, że wyniki powyższych kontroli wpływały na opinię powoda jako specjalisty w swojej dziedzinie na terenie zakładu karnego, czy poza nim.

Odnosząc się do kwestii ewentualnych sugestii pozwanego, że upubliczni fakty z życia osobistego powoda, mogące dyskwalifikować go jako funkcjonariusza, wskazać należy, że powód nie wykazał, by powyższe fakty zostały komukolwiek ujawnione przez pozwanego. Tymczasem jedynie w razie wyjawienia przez pozwanego posiadanych informacji o tych szczególnych faktach oraz w razie negatywnego odbioru tychże faktów w środowisku powoda, uzasadnione byłoby stwierdzenie naruszenia dóbr osobistych powoda w postaci jego dobrego imienia czy godności osobistej.

W tym miejscu zauważyć należy, że Sąd Okręgowy pomimo niestwierdzenia przesłanki naruszenia dóbr osobistych powoda, badał także kwestię bezprawności działania pozwanego jako domniemanego naruszyciela. Sąd Okręgowy podzielił argumentację strony pozwanej, broniącej się zgodnie z art. 24 k.c., że wszelkie działania podejmowane przez przełożonych powoda nie były działaniami bezprawnymi, lecz znajdowały swoje uzasadnienie w przepisach prawa. Powyższe ustalenia Sądu pierwszej instancji dotyczące kwestii bezprawności działań, choć niekonieczne w sytuacji braku naruszenia dóbr osobistych, nie uzasadniają domagania się uchylenia zaskarżonego wyroku. Sąd Okręgowy rozpoznał bowiem istotę sprawy.

Odnosząc się zaś do zarzutu przekroczenia przez Sąd I instancji granicy swobodnej oceny dowodów, stwierdzić należy jego bezzasadność. Skuteczna obrona stanowiska skarżącego w tym zakresie wymagałaby wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego oraz brak jest wszechstronnej oceny wszystkich istotnych dowodów (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 29 lipca 1998 r. II UKN 151/98 – OSNAPiUS 1999/15/492; z 4 lutego 1999 r. II UKN 459/98 – OSNAPiUS 2000/6/252; z 5 stycznia 1999 r. II UKN 76/99 – OSNAPiUS 2000/19/732). Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych, to przeprowadzona przez Sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (por. wyrok SN z dnia 27 września 2002 r., II CKN 817/00 LEX nr 56906). Zdaniem Sądu Apelacyjnego Sąd Okręgowy należycie wyjaśnił sprawę, a przeprowadzona ocena dowodów jest prawidłowa i odpowiada powyższym kryteriom. Naruszenie zasad swobodnej oceny dowodów nie może polegać na przedstawieniu przez stronę alternatywnego stanu faktycznego, a tylko na podważeniu przesłanek tej oceny z wykazaniem, że jest ona rażąco wadliwa lub oczywiście błędna – czego, zdaniem Sądu Apelacyjnego, skarżący we wniesionej apelacji nie uczynił.

Nie doszło również zdaniem Sądu Apelacyjnego do naruszenia art. 217 k.p.c. Zasadnie przyjął bowiem Sąd Okręgowy, iż zgromadzony w sprawie obszerny materiał dowodowy nie wymagał uzupełnienia dowodami z zeznań świadków: L. S. (żony powoda) oraz R. S. w sytuacji, gdy sporne okoliczności zostały już dostatecznie wyjaśnione. Nadto wymienieni świadkowie zeznawać mieli na okoliczność wpływu sytuacji zawodowej na zachowanie powoda, a zatem nie w przedmiocie naruszenia dóbr osobistych. W tym miejscu podkreślić należy, że w sprawie o naruszenie dóbr osobistych miarodajny nie może być wyłącznie stan uczuć oraz miara indywidualnej wrażliwości powoda, lecz także kontekst społeczny, a zwłaszcza odbiór przypisywanych zachowań danym w środowisku (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 28 października 2010 r., sygn. I ACa 908/10).

Wobec powyższego nie może się ostać zarzut niewykonania wytycznych Sądu Apelacyjnego w Lublinie poprzez przeprowadzenie postępowania dowodowego w węższym zakresie, niż wynikało ze wskazań zawartych w uzasadnieniu wyroku tego Sądu z dnia 15 lutego 2012 r. Sąd Apelacyjny stwierdził wówczas, że zachodzi konieczność zobowiązania powoda do wskazania dowodów odnoszących się do naruszenia dóbr osobistych. Powód, w wykonaniu zobowiązania Sądu, w piśmie z dnia 23 maja 2012 r. wskazał na następujące dowody: orzeczenie Wojewódzkiej Komisji Lekarskiej MSWiA w R. z 12 lipca 2010 r., stwierdzające całkowitą niezdolność do służby powoda oraz zeznania świadków: A. T., R. R., A. K. (1), D. K. (1), R. S. oraz L. S.. Zauważyć trzeba, że spośród wymienionych osób jedynie L. S. nie składała zeznań w niniejszej sprawie. Pozostali świadkowie obszernie zeznawali na wcześniejszym etapie postępowania odnośnie faktów, na których powód opierał swoje roszczenia względem strony pozwanej.

Przesłanką warunkującą zarówno roszczenia zmierzające do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych, jak i roszczenie o zasądzenie zadośćuczynienia jest ustalenie, że dobro osobiste zostało naruszone działaniem bezprawnym. Rozpoznając sprawę w przedmiocie ochrony dóbr osobistych sąd powinien w pierwszej kolejności ustalić, czy doszło do naruszenia dobra osobistego, a dopiero w przypadku pozytywnej odpowiedzi ustalić, czy działanie pozwanego było bezprawne. W niniejszej sprawie powód nie wykazał, że jakiekolwiek jego dobro osobiste zostało naruszone skutkiem działań pozwanego. W tym stanie rzeczy Sąd Apelacyjny nie oceniał kwestii ewentualnej bezprawności działań pozwanego w sytuacji, gdy ustalono, że nie był on naruszycielem przedmiotowych dóbr osobistych.

W świetle poczynionych ustaleń zaskarżony wyrok oddalający powództwo jest prawidłowy i musi się ostać.

Mając powyższe na względzie Sąd Apelacyjny orzekł, na podstawie art. 385 k.p.c., jak w sentencji.

O kosztach procesu Sąd Apelacyjny orzekł na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. i art. 99 k.p.c. w zw. § 11 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 6 pkt 5 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. Nr 163, poz. 1349 ze zm.).

Link :
Artykuły rss
Sędziowskie normy produkcyjne
Co jakiś czas słychać skargi, że sędzia był nieprzygotowany, nie znał akt... i ja w te (...)
Więźniowie na rzecz środowiska
Jak co roku Służba Więzienna włączyła się do międzynarodowej kampanii ekologicznej „Sprzątanie Świata – Polska 2014”, (...)
Przyjazne przesłuchanie - seminarium FDN i MS
9 października Ministerstwo Sprawiedliwości oraz Fundacja Dzieci Niczyje zorganizowały seminarium „Przyjazne przesłuchiwanie dzieci oraz innych szczególnych (...)
1/222