Kodeksy w przygotowaniu:
  • Kodeks postępowania cywilnego
  • Kodeks postępowania karnego
  • Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia
  • Kodeks pracy
  • Kodeks wykroczeń
  • Kodeks drogowy
  • Kodeks postępowania administracyjnego
  • Kodeks spółek handlowych
Orzeczenia sądów apelacyjnych
Orzeczenie Sądowe
Sąd Apelacyjny w Białymstoku z 2012-10-24
Wydział :
III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
Sygnatura :
III AUa 563/12
Przewodniczący :
Barbara Orechwa-Zawadzka
Sędziowie :
Władysława Prusator-Kałużna,
,Dorota Zarzecka,
Protokolant :
Barbara Chilimoniuk
Hasła :
Wysokość Emerytury
Przepisy :
art. 21 ustawy z dn. 17.XII.1998r. o emeryturach i rentach z FUS
Treść :

Sygn.akt III AUa 563/12

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 24 października 2012r.

Sąd Apelacyjny w Białymstoku, III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

w składzie:

Przewodniczący: SSA Barbara Orechwa-Zawadzka (spr.)

Sędziowie: SA Władysława Prusator-Kałużna

SO del. Dorota Zarzecka

Protokolant: Barbara Chilimoniuk

po rozpoznaniu w dniu 24 października 2012 r. w Białymstoku

sprawy z wniosku S. L. (1)

przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddział w P.

o wysokość emerytury

na skutek apelacji wnioskodawcy S. L. (1)

od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Ostrołęce III Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

z dnia 20 marca 2012 r. sygn. akt III U 154/12

oddala apelację.

Sygn. akt III AUa 563/12

UZASADNIENIE

Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w P. Inspektorat w O. decyzją z dnia 24 stycznia 2012 roku, wydaną na podstawie przepisów ustawy z dnia 17 grudnia 1998 roku o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (tekst jednolity: Dz. U. z 2009 roku, Nr 153, poz. 1227 ze zm.), odmówił S. L. (1) przeliczenia wysokości emerytury.

S. L. (1) w odwołaniu od powyższej decyzji wniósł o jej zmianę i przeliczenie mu wysokości emerytury z uwzględnieniem wskaźnika wysokości podstawy wymiaru świadczenia 206,88%, przyjętego uprzednio do wyliczenia wysokości renty.

Sąd Okręgowy w Ostrołęce III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych po rozpoznaniu powyższego odwołania, wyrokiem z dnia 20 marca 2012 roku oddalił odwołanie. Sąd Okręgowy ustalił, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych decyzją z dnia 9 maja 1983 roku przyznał S. L. (1) prawo do renty inwalidzkiej. Do ustalenia podstawy wymiaru renty przyjęto wynagrodzenie uzyskane przez wnioskodawcę w okresie 4 kwartałów 1990 roku. Ustalony z tego okresu wskaźnik wysokości podstawy wymiaru wyniósł 206,88%. Obliczeń dokonano na podstawie zaświadczenia o zatrudnieniu i wynagrodzeniu Rp-7 z dnia 28 stycznia 1991 roku. W dniu 25 stycznia 2010 roku S. L. (1) wystąpił z wnioskiem o przyznanie mu prawa do emerytury. Podczas weryfikacji dokumentów, organ rentowy zwrócił się do pracodawcy S. L. (2) - Wojewódzkiej (...) - z prośbą o przeanalizowanie kwoty wynagrodzenia za I kwartał 1990 roku wskazanej w zaświadczeniu z dnia 28 stycznia 1991 roku. Wojewódzka (...) w O. w piśmie z dnia 22 lutego 2010 roku wskazała, że zgodnie z kartoteką wynagrodzeń i listami płac S. L. (1) otrzymał w pierwszym kwartale 1990 roku wynagrodzenie w wysokości 1.983.031 złotych, w drugim kwartale 4.118.300 złotych, w trzecim kwartale 6.269.560 złotych i w czwartym kwartale – 10.606.500 złotych. Ponadto otrzymał on dodatkowe wynagrodzenie roczne za 1990 rok w wysokości 1.794.900 złotych, nieujęte w poszczególnych kwartałach 1990 roku. W oparciu o powyższą informację, organ rentowy dokonał obliczeń wynagrodzenia S. L. (1) za poszczególne kwartały 1990 roku, dodając do kwot wskazanych w piśmie pracodawcy z dnia 22 lutego 2010 roku po ¼ dodatkowego wynagrodzenia rocznego wypłaconego S. L. (1). Wobec powyższego, decyzją z dnia 24 lutego 2010 roku, przyznano S. L. (1) prawo do emerytury. Do wyliczenia wysokości emerytury organ rentowy przyjął podstawę wymiaru renty, przy czym ustalił, że wskaźnik wysokości podstawy wymiaru emerytury powinien wynieść 189,66%, nie zaś 206,88%. Organ rentowy stwierdził, że jest to najkorzystniejszy wariant obliczenia emerytury, gdyż wskaźnik wysokości podstawy wymiaru emerytury obliczony z 10 kolejnych lat kalendarzowych wyniósł 63,10%, a z 20 najkorzystniejszych lat 41,97%. Sąd Okręgowy stwierdził, że organ rentowy przy ustalaniu wysokości emerytury S. L. (1) przyjął, że w 1990 roku otrzymał on wynagrodzenie w łącznej kwocie 24.772.291 złotych. Zatem, jak wynika z dokumentacji zgromadzonej w aktach rentowych, organ rentowy, ustalając wysokość emerytury wnioskodawcy przyjął, że uzyskał on wyższe wynagrodzenie (24.772.291 złotych), niż wtedy, gdy ustalał wysokość renty (22.587.900 złotych). Obniżenie wskaźnika wysokości podstawy wymiaru emerytury w porównaniu ze wskaźnikiem wysokości podstawy wymiaru renty wynikało z pomyłki, która pojawiła się w zaświadczeniu Rp-7 z dnia 28 stycznia 1991 roku, a dotyczyła wysokości wynagrodzenia przeciętnego w gospodarce uspołecznionej za I kwartał 1990 roku. W zaświadczeniu tym wpisano, że wynagrodzenie to wynosiło 731.214 złotych, a prawidłowo powinno zostać wpisane 2.193.642 złote. Natomiast kwota wpisana w zaświadczeniu - 731.214 złotych - stanowiła przeciętne miesięczne wynagrodzenie. Takie zaniżenie wysokości przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce uspołecznionej za I kwartał 1990 roku spowodowało zawyżenie wskaźnika wysokości podstawy wymiaru za I kwartał, a w konsekwencji za cały okres przyjęty do wyliczenia podstawy wymiaru świadczenia. Na skutek tego błędu obliczono wskaźnik wysokości podstawy wymiaru renty 206,88%. Nadto zaświadczenie Rp-7 z dnia 28 stycznia 1991 roku zawierało także inne nieprawidłowości. Po złożeniu przez S. L. (2) wniosku o emeryturę organ rentowy obliczył wysokość świadczenia zgodnie z art. 21 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 roku o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, albowiem był to wariant najkorzystniejszy dla wnioskodawcy. Emerytura S. L. (2) nie była obliczona według wskaźnika 206,88%, stąd też Sąd Okręgowy uznał, że do wnioskodawcy nie znajduje zastosowania zasada ochrony praw nabytych oraz orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 8 marca 2012 roku, stwierdzające niezgodność art. 114 ust. 1a ustawy z dnia 17 grudnia 1998 roku o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych z Konstytucją. Sąd Okręgowy nie analizował wysokości wynagrodzenia wnioskodawcy uzyskanego w (...) w W., z Zespołu Elektrowni w O., Budowlanej Spółdzielni Pracy w O. oraz (...) w O., uznając, że zaskarżona decyzją z dnia 24 stycznia 2012 roku w żaden sposób nie odnosi się do wynagrodzenia uzyskiwanego przez wnioskodawcę w czasie zatrudnienia w powyżej wymienionych okresach, a nadto ustalenie wysokości wynagrodzenia z tych okresów nie miałoby żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy, bowiem S. L. (2) wnosił o ustalenie wysokości wskaźnika podstawy wymiaru świadczenia tak, jak wskaźnika wysokości podstawy renty. Mając na uwadze powyższe, Sąd Okręgowy na podstawie art. 47714§ 1 kpc orzekł jak w sentencji wyroku.

S. L. (2) zaskarżył powyższy wyrok w całości. Z treści apelacji wynikało, iż wnosi o zmianę zaskarżonego wyroku i przeliczenie mu wysokości emerytury przy uwzględnieniu wskaźnika wysokości podstawy wymiaru 206,88%.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja nie jest zasadna.

Sąd Okręgowy dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych i na ich podstawie wywiódł trafne wnioski. Sąd Apelacyjny w całości aprobuje stanowisko Sądu Okręgowego wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku i ustalenia poczynione przez Sąd Okręgowy przyjmuje za swoje.

W niniejszej sprawie nie ulegało wątpliwości, iż S. L. (1) decyzją z dnia 9 maja 1983 roku miał przyznane prawo do renty inwalidzkiej, której wysokość organ rentowy obliczył przy przyjęciu wskaźnika wysokości podstawy wymiaru 206,88%. Wskaźnik ten został wyliczony wskutek przyjęcia do ustalenia podstawy wymiaru renty wynagrodzenia uzyskanego przez wnioskodawcę w okresie 4 kwartałów 1990 roku wskazanego w zaświadczeniu o zatrudnieniu i wynagrodzeniu wystawionym przez pracodawcę w dniu 28 stycznia 1991 roku. Następnie decyzją z dnia 24 lutego 2010 roku przyznano S. L. (1) prawo do emerytury. W celu wyliczenia wysokości świadczenia przysługującego wnioskodawcy, organ rentowy przyjął podstawę wymiaru renty, przy czym ustalił, że wskaźnik wysokości podstawy wymiaru emerytury powinien prawidłowo wynosić 189,66%. Stąd też kwestią sporną w niniejszej sprawie było, czy wysokość aktualnie przyznanej S. L. (1) emerytury może zostać obliczona w oparciu o wskaźnik wysokości podstawy wymiaru renty wynoszący 206,88%.

Organ rentowy wyliczył wysokość emerytury S. L. (1) na podstawie art. 21 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 roku o emeryturach i rentach z Funduszu ubezpieczeń społecznych. W myśl tego przepisu podstawę wymiaru emerytury dla osoby, która wcześniej miała ustalone prawo do renty z tytułu niezdolności do pracy, stanowi podstawa wymiaru renty - w wysokości uwzględniającej rewaloryzację oraz wszystkie kolejne waloryzacje przypadające w okresie następującym po ustaleniu prawa do renty, z zastrzeżeniem art. 15 ust. 5. Jednakże organ rentowy nie mógł do wyliczenia wysokości podstawy wymiaru emerytury przyjąć wskaźnika wysokości podstawy wymiaru renty 206,88%, ponieważ w trakcie analizy akt rentowych ustalono, że wskaźnik ten został obliczony w błędnej wysokości. Błąd organu rentowego przy wyliczeniu wysokości wskaźnika podstawy wymiaru renty był spowodowany, jak słusznie wskazał w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku Sąd Okręgowy, pomyłką, która pojawiła się w zaświadczeniu o zatrudnieniu i wynagrodzeniu Rp-7 wystawionym przez pracodawcę w dniu 28 stycznia 1991 roku, dotyczącą wysokości wynagrodzenia przeciętnego w gospodarce uspołecznionej za I kwartał 1990 roku. Stąd też słusznie organ rentowy wyliczył prawidłowy wskaźnik wysokości podstawy wymiaru emerytury, przyjmując do jego wyliczenia prawidłowe kwoty. Organ rentowy prawidłowo zastosował powyżej cytowany art. 21 ust. 1 pkt 1 ustawy, obliczając wysokość emerytury przy uwzględnieniu wysokości podstawy wymiaru renty, z tym że skorygował własne błędne wyliczenia.

Odnosząc się do twierdzeń wnioskodawcy należy wskazać, że omyłkowe wyliczenie przez organ rentowy nieprawidłowej wysokości wskaźnika podstawy wymiaru renty na 206,88% nie mogło automatycznie skutkować wyliczeniem emerytury z uwzględnieniem tego samego wskaźnika. Sam fakt, że wnioskodawca otrzymywał rentę inwalidzką w błędnie obliczonej wysokości nie może skutkować obowiązkiem organu rentowego błędnego wyliczeniu wysokości emerytury. Wysokość wynagrodzenia wnioskodawcy z roku 1990 roku przyjętego do wyliczenia wysokości świadczenia wynikała z dokumentów zgromadzonych w aktach rentowych.

W stosunku do S. L. (1) nie mogła znaleźć zastosowania zasada ochrony praw nabytych, ponieważ wysokość emerytury została wyliczona po raz pierwszy. Nie sposób uznać, że wnioskodawca w niniejszej sprawie nabył prawo do wyliczenia wysokości świadczenia przy przyjęciu wskaźnika 206,88%. W orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego ugruntowane jest stanowisko, że zasada ochrony praw nabytych, zakazująca arbitralnego znoszenia lub ograniczenia praw podmiotowych, nie oznacza nienaruszalności przyznanych praw emerytalnych, ani nie wyklucza wprowadzenia regulacji mniej korzystnych wtedy, gdy przemawiają za tym istotne zasady, normy lub wartości konstytucyjne. Ponadto zasada ochrony praw nabytych nie ma zastosowania do praw nabytych niesłusznie lub niegodziwie, a także praw niemających oparcia w założeniach porządku konstytucyjnego obowiązującego w dacie orzekania. Zatem w przypadku S. L. (2) zasada ochrony praw nabytych obejmuje prawo do konkretnego sposobu obliczania emerytury – przy uwzględnieniu podstawy wymiaru renty – natomiast nie obejmuje matematycznego sposobu wyliczenia wysokości świadczenia, tym bardziej, że wysokość renty była wyliczona nieprawidłowo. Ponieważ emerytura S. L. (2) nie była obliczona według wskaźnika 206,88%, stąd też słusznie Sąd Okręgowy uznał, że do wnioskodawcy nie znajduje zastosowania orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 8 marca 2012 roku stwierdzające niezgodność z Konstytucja art. 114 ust. 1a ustawy z dnia 17 grudnia 1998 roku o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

W tym stanie rzeczy, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 kpc orzekł jak w sentencji wyroku.

Link :
Orzeczenie Sądowe
Sąd Apelacyjny w Białymstoku z 2012-10-23
Wydział :
III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
Sygnatura :
III AUa 556/12
Przewodniczący :
Bożena Szponar-Jarocka
Sędziowie :
Maryla Pannert,
,Marek Szymanowski,
Protokolant :
Edyta Katarzyna Radziwońska
Hasła :
Emerytura Wcześniejsza
Przepisy :
art. 385 kpc, art. 32 i art. 184 ustawy z 17.12.1998r. o emeryturach i rentach z FUS, § 2 rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze
Treść :

Sygn.akt III AUa 556/12

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 23 października 2012r.

Sąd Apelacyjny w Białymstoku, III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

w składzie:

Przewodniczący: SSA Bożena Szponar - Jarocka

Sędziowie: SA Maryla Pannert

SO del. Marek Szymanowski (spr.)

Protokolant: Edyta Katarzyna Radziwońska

po rozpoznaniu w dniu 23 października 2012 r. w Białymstoku

sprawy z wniosku S. Z. (1)

przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddział w O.

o wcześniejszą emeryturę

na skutek apelacji wnioskodawcy S. Z. (1)

od wyroku Sądu Okręgowego Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Suwałkach III Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

z dnia 20 marca 2012 r. sygn. akt III U 796/11

oddala apelację.

Sygn. akt III A Ua 556/12

UZASADNIENIE

Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w O. decyzją z dnia 18 listopada 2011 roku, wydaną na podstawie przepisów ustawy z dnia 17 grudnia 1998 roku o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. z 2009 roku, Nr 153, poz. 1227 z późn. zm.) oraz rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 roku w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub szczególnym charakterze (Dz. U. z 1983 roku, Nr 8, poz. 43 z późn. zm.) odmówił S. Z. (2) prawa do emerytury z uwagi na nieudokumentowanie przez niego 15-letniego okresu pracy wykonywanej w szczególnych warunkach.

S. Z. (1) w złożonym odwołanie od powyższej decyzji zarzucił naruszenie przez organ rentowy art. 184 ust. 1 w zw. z art. 32 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 roku o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i § 4 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 roku w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub szczególnym charakterze. Podnosił przy tym, iż w okresie od 4 stycznia 1971 r. do 8 sierpnia 1990 r. pracował w Państwowym Ośrodku (...) w E., przy naprawie pomp wtryskowych, wtryskiwaczy i gaźników do silników spalinowych, tj. wykonywał prace wyszczególnione w rozdziale XIV pkt 14 Wykazu A stanowiącego załącznik do rozporządzenia z dnia 7 lutego 1983 r. Wnioskodawca odwoływał się przy tym, do świadectwa pracy wystawione przez (...) w E., które jego zdaniem potwierdza wykonywanie przez niego pracy w warunkach szczególnych w okresie od 4 stycznia 1971 r. do 8 sierpnia 1990 r.

Wyrokiem z dnia 20 marca 2012 roku Sąd Okręgowy w Suwałkach oddalił odwołanie S. Z. (1).

Sąd Okręgowy wskazał, iż zgodnie z art. 184 ust. 1 powołanej ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, ubezpieczonym urodzonym po dniu 31.12.1948 r. przysługuje emerytura po osiągnięciu wieku przewidzianego w art. 32, 33, 39 i 40, jeżeli w dniu wejścia w życie ustawy, tj. 1.01.1999r. osiągnęli:

1) okres zatrudnienia w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze wymaganym w przepisach dotychczasowych do nabycia prawa do emerytury w wieku niższym niż 60 lat - dla kobiet i 65 lat - dla mężczyzn oraz

2) okres składkowy i nieskładkowy, o którym mowa w art. 27.

Emerytura przysługuje przy tym pod warunkiem nieprzystąpienia do otwartego funduszu emerytalnego albo złożenia wniosku o przekazanie środków zgromadzonych na rachunku w otwartym funduszu emerytalnym, za pośrednictwem Zakładu, na dochody budżetu państwa oraz rozwiązania stosunku pracy - w przypadku ubezpieczonego będącego pracownikiem. Sąd Okręgowy wskazał ,iż zgodnie z art. 32 ust. 4 tej ustawy, wiek emerytalny, rodzaje prac lub stanowisk oraz warunki, na podstawie których przysługuje prawo do emerytury ustala się na podstawie przepisów dotychczasowych tj. przepisów rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7.02.1983r. w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze (Dz. U z 1983r. Nr 8, poz. 43 ze zm.). § 2 ust. 1 tegoż rozporządzenia stanowi, że okresami pracy uzasadniającymi prawo do świadczeń na zasadach określonych w rozporządzeniu są okresy, w których praca w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze jest wykonywana stale i w pełnym wymiarze czasu pracy obowiązującym na danym stanowisku pracy, zgodnie zaś z § 4 ust. 1, pracownik, który wykonywał prace w szczególnych warunkach, wymienione w wykazie A, nabywa prawo do emerytury, jeżeli spełnia łącznie następujące warunki: osiągnął wiek emerytalny wynoszący: 55 lat dla kobiet i 60 lat dla mężczyzn oraz ma wymagany okres zatrudnienia, w tym co najmniej 15 lat pracy w szczególnych warunkach.

Sąd Okręgowy przyjął, iż organ rentowy może zakwestionować świadectwo pracy potwierdzające wykonywanie zatrudnienia w warunkach , które jak każdy dokument nieurzędowy w rozumieniu art. 244 § 1 i 2 k.p.c. podlega kontroli zarówno co do prawidłowości wskazanych w nim faktów, jak i co do prawidłowości wskazanej podstawy prawnej. Sąd Okręgowy zwrócił też uwagę na to, że wykonywanie pracy na stanowisku określonym w zarządzeniu resortowym, której nie wymieniono w wykazach A i B, stanowiących załącznik do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2.02.1983r. w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze (Dz. U. Nr 8, poz. 43 ze zm.), nie uprawnia do uzyskania emerytury z tytułu pracy w szczególnych warunkach (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20.10.2005r. I UK 41/05).

Odnosząc powyższe do sprawy niniejszej Sąd Okręgowy podniósł, iż wnioskodawcy nie można zatem na pewno uznać za prace wykonywane w szczególnych warunkach - prac wskazanych w poszczególnych angażach, a więc montera ciągnikowego, montera podwoziowego, montera - mechanika maszyn i urządzeń rolniczych. Tylko prace mechanika gwarancyjnego oraz mechanika napraw gwarancyjnych i samochodów można byłoby ewentualnie mu uznać za wykonywane w szczególnych warunkach, o ile byłyby to prace wykonywane w pełnym wymiarze czasu pracy przy naprawie pomp wtryskowych, wtryskiwaczy i gaźników do silników spalinowych. Tymczasem - zdaniem Sądu Okręgowego - analiza i ocena całości zebranego w sprawie materiału dowodowego nie pozwala na uznanie, aby odwołujący się stale i w pełnym wymiarze czasu pracy świadczył pracę przez okres 15 lat przy naprawie jedynie pomp wtryskowych, wtryskiwaczy i gaźników do silników spalinowych. Inne prace wskazane w angażach odwołującego się w ogóle nie zaliczają się, stosownie do powołanego rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7.02 1983 r. oraz powołanego przez samego odwołującego się zarządzenia Ministra Rolnictwa, Leśnictwa i Gospodarski Żywnościowej z dnia 31.03.1988 r. , do prac wykonywanych w szczególnych warunkach.

Sąd Okręgowy nie uznał za wystarczające do wykazania stałej pracy wnioskodawcy w szczególnych warunkach zeznań świadków: J. G., A. K., S. K. (1) i B. W., którzy zeznali, że jak go pamiętają, to stale i pełnym wymiarze czasu pracy naprawiał pompy, bo przeczą temu zapisy angaży i inne dokumenty. Z angaży znajdujących się w aktach osobowych wynikało bowiem, iż na przestrzeni lat pracował w Państwowym Ośrodku (...) w E. ( (...)ie w E.) na stanowiskach montera ciągnikowego, montera podwoziowego, montera - mechanika maszyn i urządzeń rolniczych, mechanika gwarancyjnego oraz mechanika napraw gwarancyjnych i samochodów. Wykonywał też pracę związaną z obowiązkami obsługi myjni wstępnego mycia od 2.01.1979 r. i z akt osobowych nie wynika, aby takie powierzane obowiązki zostały mu odwołane. Na wskazanych stanowiskach montera ciągnikowego i montera podwoziowego według angaży pracował po ukończeniu nauki od 1.02.1970 r. do 31.05.1977 r., a następnie od 1.06.1977 r. do 31.05.1987 r. na stanowisku mechanika gwarancyjnego, a od 1.06.1987 r. mechanika napraw gwarancyjnych i samochodowych. Dopiero angażem z dnia 11.04 1989 r powierzono odwołującemu się obowiązki mechanika naprawy pomp ale i jednocześnie sprzętu rolniczego. W aktach osobowych odwołującego się znajduje się przy tym informacja z dnia 27.05.1977 r. (k. 63), że odwołujący się zatrudniony jest jako monter przy naprawach głównych ładowaczy i wnioskuje się w związku ze spiętrzeniem się napraw gwarancyjnych przeniesienie go właśnie do tych napraw. Być może więc od czasu objęcia stanowiska mechanika gwarancyjnego odwołujący się świadczył głównie prace przy naprawie pomp wtryskowych i wtryskiwaczy, choć pewnie nie jako jedyną (bo naprawy gwarancyjne obejmują wszystkie naprawy) i stąd świadkowie pamiętają go jako właśnie wykonującego taką pracę skoro głównie przez wiele lat taką świadczył. Sąd wskazał też na szereg nieścisłości w zeznaniach świadków i tak na przykład świadek S. K. (2) zeznał, że gdy zatrudnił się w (...)ie 1.02.1968 r. to odwołujący się na pewno już pracując na 100% naprawiał pompy wtryskowe. Tymczasem odwołujący się był jeszcze uczniem i pracę, jak sam wyjaśnił, przy naprawie pomp wtryskowych rozpoczął dopiero po wojsku z dniem 4.01.1971 r. Za tym zaś, że musiał wykonywać i inne prace, niż tylko przy pompach wtryskowych świadczy chociażby oświadczenie odwołującego się z dnia 2.02.1981 r. o przeszkoleniu go z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy (k. 75 akt osobowych) gdzie wskazano, że został przeszkolony przy myciu, demontażu, montażu i przeglądach maszyn, kombajnów I ciągników rolniczych oraz jeździe pogotowiem technicznym według wymogów kodeksu drogowego. Gdyby bowiem takich czynności nie wykonywał, nie byłoby potrzeby szkolić go w tym zakresie. Ponadto z jego sprostowanych wyjaśnień i sprostowanych zeznań świadka A. K. wynika, iż czasami jednak razem jeździli w teren do różnych napraw, gdyż A. K. był głównym mechanikiem gwarancyjnym wyjeżdżającym w teren do różnych napraw, a przede wszystkim napraw pomp wtryskowych i wtryskiwaczy, a przy spiętrzeniu prac kierownik taki wyjazd czasem im nakazywał.

Sąd Okręgowy uwypukla też fakt, że przed sądem Apelacyjnym w Białymstoku w sprawie III A Ua 1236/05 z odwołania A. K. ( świadka w niniejszej sprawie) S. Z. (1) zeznał, że jedyną osobą która miała uprawnienia do naprawy pomp wtryskowych i wtryskiwaczy był właśnie w (...)ie A. K., a inni pracownicy mogli mu tylko pomagać. Powyższe zeznanie wnioskodawcy pozostaje w sprzeczności z jego twierdzeniami w niniejszej sprawie i jakkolwiek jego w tym względzie tłumaczenia, w tym, że nie jeździł często do napraw w teren pozostają bez usprawiedliwienia. Niezrozumiałym bowiem było tłumaczenie, że zeznał wtedy, iż jedynie A. K. miał uprawnienia do naprawy pomp i wtryskiwaczy w (...)ie w E. dlatego, że to on tylko miał uprawnienia do naprawy w terenie. Zeznania złożone przez niego przed Sądem Apelacyjnym są w tym względzie jednoznaczne i trudno przyjąć, iż gdyby sam miał takie uprawnienia to tak nie zeznałby wówczas.

W tych okolicznościach Sąd Okręgowy uznał, że wnioskodawca nie wykazał 15-letniego okresu pracy wykonywanej w pełnym wymiarze czasu pracy w szczególnych warunkach i dlatego jego odwołanie na zasadzie art. 47714 § 1 k.p.c. Sąd I instancji odwołanie oddalił.

S. Z. (1) wywiódł apelację od powyższego wyroku zaskarżając go w całości , zarzucił mu:

- dowolną ocenę materiału dowodowego zebranego w sprawie,

- sprzeczność ustaleń Sądu I instancji z materiałem dowodowym zebranym w sprawie,

- naruszenie prawa materialnego, w szczególności art. 184 ust 1 w zw. z art. 32 ustawy z dnia 17 grudnia 1998r o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Wskazując na powyższe zarzuty wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i poprzedzającej go zaskarżonej decyzji ZUS i przyznanie mu emerytury, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania oraz o zasądzenie na jego rzecz kosztów procesowych.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Wniesiona apelacja podlegała oddaleniu.

Pierwsze dwa z zarzutów apelacyjnych mają charakter zarzutów procesowych, co uzasadnia odniesienie się do nich przez Sąd Apelacyjny w pierwszej kolejności. Zarzuty te dotyczą bezpośrednio lub pośrednio poczynionych przez Sąd Okręgowy ustaleń faktycznych, a tylko prawidłowo ustalony stan faktyczny może stanowić podstawę do oceny poprawności zastosowania prawa materialnego ( por. m. in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 marca 2004 r. IV CK 208/03 LEX nr 182074; postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 18 marca 2009 r. IV CSK 407/08 LEX nr 511007).

Sformułowane w apelacji zarzuty procesowe w swej istocie zmierzają do przypisania Sądowi Okręgowemu obrazy art. 233 § 1 k.p.c., czego miałby się on dopuścić poprzez dokonanie dowolnej oceny dowodów i dokonania sprzecznych z materiałem dowodowym ustaleń faktycznych. Zarzut ten nie jest zasadny, a Sąd Okręgowy w zakresie faktów istotnych dla rozstrzygnięcia dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych opartych na materiale dowodowym, którego oceny dokonał bez przekroczenia granic wyznaczonej w tym przepisie swobodnej oceny dowodów. Należy zauważyć, że w myśl wskazanego art. 233 § 1 k.p.c. sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia materiału. Z jednej strony przepis ten uprawnia sąd do oceny tychże dowodów według własnego przekonania z drugiej natomiast strony zobowiązuj sąd do wszechstronnego rozważenia zebranego materiału . Uprawnienie sądu do oceny dowodów według własnego przekonania nie oznacza oczywiście dowolności w tej ocenie, bowiem poza sporem winno być, iż dokonując tej oceny sąd nie może ignorować zasad logiki, osiągnięć nauki, doświadczenia czy też wyciągać wniosków nie wynikających z materiału dowodowego. Dopuszczenie się obrazy art. 233 § 1 k.p.c. przez sąd może więc polegać albo na przekroczeniu granic swobody oceny wyznaczonej logiką, doświadczeniem, zasadami nauki albo też na nie dokonaniu przez sąd wszechstronnego rozważania sprawy. W tym drugim przypadku wyciągnięte przez sąd wnioski mogą być logiczne i zgodne z doświadczeniem życiowym, jednakże sąd czyni je w oparciu o część materiału dowodowego, a pozostałą część tego materiału, która pozwoliłaby na wyciągnięcie innych wniosków, pomija. Jak wspomniano swobodna ocena dowodów rozumiana jak wyżej jest prawem sądu orzekającego – stąd kontrola prawidłowości te oceny dokonywana przez sąd odwoławczy musi być z reguły ostrożna, pamiętać bowiem należy o tym, iż sąd odwoławczy w tym zakresie dokonuje prawidłowości oceny dowodów, których sam nie przeprowadził. Podobną wykładnię art. 233 §1 k.p.c. była przedmiotem licznych orzeczeń Sądu Najwyższego ( por. m.in. wyrok SN 27.09.2002 r. II CKN 817/00; wyrok SN z 16.04.2002 r. V CKN 1446/00; wyrok SN z 14.03.2002 r. IV CKN 859/00 i inne ). Odnosząc powyższe rozważania do sprawy niniejszej - w ocenie Sądu Apelacyjnego - Sąd Okręgowy nie dopuścił się obrazy art. 233 § 1 k.p.c. , a przekonujące motywy swego rozstrzygnięcia przedstawił w swoim uzasadnieniu sporządzonym zgodnie z art. 328 § 2 k.p.c. Sąd Okręgowy nie przekroczył granic swobodnej oceny dowodów, a wręcz przeciwnie uczynił to, do czego był zobowiązany tj. dokonał wszechstronnej oceny dowodów , odniósł je wzajemnie do siebie, wykazał istotne sprzeczności między tymi dowodami i przedstawił logiczną i poprawną ocenę ich wiarygodności. To, że ostateczna ocena tych dowodów okazała się dla wnioskodawcy niepomyślna nie oznacza bynajmniej, że ocena ta jest wadliwa. Sąd Okręgowy wykazał bowiem istotne sprzeczności między zeznaniami powoda (k. 55) i jego wyjaśnieniami informacyjnymi w niniejszej sprawie (k. 19v), a jego zeznaniami złożonymi w charakterze świadka przez Sądem Apelacyjnym w Białymstoku w sprawie z odwołania A. K. (k.43v akt III A Ua 1236), gdzie wnioskodawca zeznał, iż tylko K. posiadał uprawnienia do naprawy pomp wytryskowych i wtryskiwaczy. Zważywszy, iż zeznanie to złożył on 5 lat wcześniej, niż składał zeznania w sprawie niniejszej, to uprawnione jest nawet przyjęcie, iż sam pamiętał wówczas lepiej faktyczny zakres swoich obowiązków w (...)ie. Nie oznacza to oczywiście tego, że wnioskodawca nie pracował także przy naprawie pomp, ale niewątpliwe oznacza to to, że taka naprawa pomp i wtryskiwaczy była przede wszystkim głównym zajęciem A. K., który był do tej pracy posiadał lepsze kwalifikacje. Trudno też nie podzielić dokonanej przez Sąd Okręgowy zeznań świadków, gdy zeznania się tę odniesie do zeznań samego wnioskodawcy, wyżej wspomnianych oraz do całokształtu materiału dowodowego zgormadzonego w sprawie.

Trudno wreszcie nie uznać za prawidłowy wniosek Sądu Okręgowego wyciągnięty z treści pisma z dnia 27 maja 1977 r. znajdującego się w aktach osobowych wnioskodawcy (k. 63) , w którym kierownik wydziału warsztatowego (...)u w E. E. B. w piśmie do Dyrekcji wnioskuje o przeniesienie wnioskodawcy ze stanowiska przy naprawie głównych ładowaczy, na którym wówczas wnioskodawca był wówczas zatrudniony na stanowisko mechanika napraw gwarancyjnych. Już ten fakt przeczy twierdzeniom wnioskodawcy jakoby od początku roku 1971 r. pracował on przy naprawie wtryskiwaczy i pomp. Sąd Okręgowy nie kwestionował - podobnie jak nie kwestionuje tego Sąd Apelacyjny , że wnioskodawca pracował przy naprawie pomp i wtryskiwaczy także przed 11.04.1989 r. ( angażem z dnia 11.04 1989 r. powierzono mu obowiązki mechanika naprawy pomp i sprzętu rolniczego) ale ani przed tą datą, ani po tej dacie, pracy takiej nie świadczył w pełnym wymiarze czasu pracy. Brak świadczenia pracy w pełnym wymiarze czasu pracy potwierdzają

też inne dokumenty znajdujące się w aktach osobowych: i tak we wniosku o premię dla wnioskodawcy z dnia 18.08.1979 r. (k. 40 akt osobowych) starszy mistrz ds. gwarancji (...)u w E. A. M. wspomina wprawdzie o tym, że wnioskodawca posiada kwalifikacje do naprawy pomy wtryskowej, ale jednocześnie wskazuje, że wnioskodawca ,,wszystkie prace wykonuje sumiennie które dla niego zlecone są na warsztacie ’’. Z pisma tego wynika zatem, iż wnioskodawca wykonywał różne zlecone mu prace w warsztacie, a naprawa pomp czy wtryskiwaczy nie była jego głównym ,a tym bardziej wyłącznym zajęciem.

Do podobnego wniosku prowadzi też analiza pisma z dnia 23 grudnia 1978 r. (k 64 akt osobowych) autorstwa wspominanego wyżej E. B., w którym wnioskuje on do Dyrekcji (...)u w E. o przyznanie wnioskodawcy zryczałtowanego wynagrodzenia w wysokości 500 zł miesięcznie za obsługę myjni wstępnego mycia. Pismo to zawiera dość istotne informacje, w świetle których obsługa myjni nie wymagała zatrudnienia dodatkowej osoby na pełny etat, a wystarczającym będzie powierzenie jej obsługi wnioskodawcy, który pracuje na warsztacie gwarancji tj. w pobliżu myjni. Na piśmie tym jest też dekretacja z dnia 2.01.1979 r. o treści :,, przyznać miesięczny dodatek specjalny za obsługę myjni i konserwację w wys. 500 zł. miesięcznie ‘’ opatrzona nieczytelnym podpisem. Oznacza to zatem, iż od stycznia 1979 r. istotna część dniówki powoda musiała być przeznaczona na obsługę myjni.

Powoływanie się przez wnioskodawcę na fakt posiadania świadectwa wykonywania prac w szczególnych warunkach nie jest wystarczające w okolicznościach niniejszej sprawy do przyjęcia, że wnioskodawca faktycznie świadczył w okresie wskazanym w tym świadectwie taką pracę. W okolicznościach niniejszej sprawy uprawnionym było zakwestionowanie treści świadectwa wykonywania prac w szczególnych warunkach z dnia 13 marca 1989 r. wskazującego pracę wnioskodawcy w takich warunkach od 01.10.1969 r. do 13.03.1989 r. - mechanik napraw gwarancyjnych – przy naprawie pomp wtryskowych, wtryskiwaczy i gaźników do silników spalinowych wg wykazu A Dział XIV poz. 14. Zestawienie treści przytoczonego wpisu dokonanego ręcznie na druku świadectwa prowadzi do wniosku, iż osoba dokonująca wpisu dokonywała go w oderwaniu od zawartości akt osobowych wnioskodawcy, a bardziej pod kątem właściwego punktu wykazu A. G. się tylko przypomnieć, iż zgodnie z utrwalonym orzecznictwem treść świadectwa pracy oraz świadectwa pracy w szczególnych warunkach może podlegać weryfikacji. Dokonana przez pracodawcę w świadectwie pracy w szczególnych warunkach ocena charakteru zatrudnienia pracownika nie jest dla sądu wiążąca, dokument ten podlega co do swojej wiarygodności i mocy dowodowej takiej samej ocenie, jak każdy inny dowód. Świadectwo pracy jako dowód z dokumentu prywatnego nie ma natomiast silniejszej mocy dowodowej niż dowód z zeznań świadków lub z przesłuchania stron (por. w tym zakresie wyrok SN z dnia 5 października 2011 r. II UK 43/11 LEX nr 1108484) np. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 4 marca 2005 r., II UK 15/05, LEX nr 603168 oraz wyroki tego Sądu z dnia 3 października 2000 r., I CKN 804/98, LEX nr 50890; z dnia 30 czerwca 2004 r., IV CK 474/03, OSNC 2005 nr 6, poz. 113; z dnia 9 kwietnia 2009 r., I UK 316/08, LEX nr 707858; z dnia 6 stycznia 2009 r., II UK 117/08, OSNP 2010 nr 13-14, poz. 167; z dnia 27 lipca 2010 r., II CSK 119/10, LEX nr 603161).

Reasumując Sąd Apelacyjny nie stwierdza ani przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów przez Sąd pierwszej instancji, ani też dokonania ustaleń faktycznych sprzecznych z zebranym materiałem dowodowym, dotyczy to w szczególności ustalenia, iż wnioskodawca nie legitymuje co najmniej 15-letnim się okresem wykonywania prac w szczególnych warunkach .

Wypada w tym miejscu przypomnieć, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Sądu Najwyższego i stanowiskiem doktryny prawa ubezpieczeń społecznych, przepisy prawa ubezpieczeń społecznych powinny być wykładane ściśle, co oznacza w zasadzie prymat dyrektyw wykładni językowej w odniesieniu do pozostałych metod wykładni, w tym wykładni systemowej, historycznej lub celowościowej (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 listopada 1999 r., II UKN 187/99, OSNAPiUS 2001 nr 4, poz. 121; wyrok z 16 sierpnia 2005 r., I UK 378/04 OSNP 2006 nr 13-14, poz. 218 wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 25 czerwca 2008 r., II UK 315/07, niepubl.). Dotyczy to także warunku wskazanego w § 2 ust. 1 w zw. §4 ust. 1 pkt 3 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 roku w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub szczególnym charakterze - czyli wykonywania pracy w szczególnych warunkach przez okres co najmniej 15 lat stale i w pełnym wymiarze czasu pracy.

Analizując postawiony zarzut obrazy przepisów prawa materialnego tj. art. 184 ust 1. w zw. z art. 32 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 roku o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. z 2009 roku, Nr 153, poz. 1227 z późn. zm.) w zestawieniu z ustaleniem faktycznym, iż wnioskodawca nie posiada 15-letniego okresu pracy w szczególnych warunkach nie można uznać, iż zarzut ten jest trafny.

W tym stanie rzeczy Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. apelację oddalił.

Link :
Orzeczenie Sądowe
Sąd Apelacyjny w Białymstoku z 2012-10-10
Wydział :
III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
Sygnatura :
III AUa 523/12
Przewodniczący :
Barbara Orechwa-Zawadzka
Sędziowie :
Władysława Prusator-Kałużna,
,Marek Szymanowski,
Protokolant :
Barbara Chilimoniuk
Hasła :
Okresy Składkowe I Nieskładkowe
Przepisy :
art. 385kpc, art. 6 ust. 2 pkt 15, art. 6 ust. 2 pkt 1a ustawy o emeryturach i rentach z FUS, art. 1 i 2 ustawy z dnia 29 marca 1965r. o ubezpieczeniu społecznym rzemieślników
Treść :

Sygn.akt III AUa 523/12

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 10 października 2012r.

Sąd Apelacyjny - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Białymstoku,

III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie:

Przewodniczący: SSA Barbara Orechwa-Zawadzka

Sędziowie: SO del. Marek Szymanowski (spr.)

SA Władysława Prusator-Kałużna

Protokolant: Barbara Chilimoniuk

po rozpoznaniu w dniu 10 października 2012 r. w Białymstoku

sprawy z wniosku Z. K.

przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddział w O.

o wysokość świadczenia

na skutek apelacji wnioskodawcy Z. K.

od wyroku Sądu Okręgowego Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Suwałkach III Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

z dnia 20 marca 2012 r. sygn. akt III U 386/11

I.  prostuje komparycję zaskarżonego wyroku w ten sposób, że użyty w wyroku zwrot: „w związku z odwołaniem Z. K. od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział w O. z dnia 12 stycznia 2009r. znak (...): (...)/15/I” zastępuje zwrotem: „ z odwołania Z. K. w związku z niewydaniem decyzji przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w O.”;

II.  oddala apelację.

Sygn. akt III A Ua 523/12

UZASADNIENIE

Z. K. w piśmie wniesionym do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddziału w O. w dniu 30.03.2011 r. domagał się zaliczenia na podstawie zeznań świadków do okresu ubezpieczenia przy liczeniu wysokości świadczenia okresu zatrudnienia od dnia 15.09.1966 r. do 13.01.1970 r. Powoływał się również na wcześniej złożone dokumenty i wpis w dowodzie osobistym potwierdzający zatrudnienie w ww. okresie wskazując, że świadectwo pracy z tego okresu gdzieś mu zaginęło.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddziała w O. w związku z wniesionym pismem nie wydał żadnej decyzji, a jedynie pismem z dnia 11.05.2011 r. odpowiedział Z. K., że okresy zatrudnienia mogą być udowodnione zeznaniami świadków, gdy zainteresowany wykaże, że nie może przedstawić zaświadczenia zakładu pracy. Wskazał też, że dla pracowników nieuspołecznionych zakładów pracy, a od 1.01.1990 r. także dla pracowników zakładów pracy zatrudniających nie więcej niż 20 pracowników oddziały ZUS właściwe ze względu na miejsce wykonywania pracy potwierdzają (na podstawie dokumentacji własnej) okresy podlegania ubezpieczeniu społecznemu oraz okresy opłacania składek na ubezpieczenie społeczne, ponieważ w stosunku do tych osób dokonywane były imienne zgłoszenia do ubezpieczenia społecznego oraz imienne rozliczenia składek na ubezpieczenie społeczne. Z uwagi na to, że wnioskodawca w dowodzie osobistym posiadał wpis o zatrudnieniu w okresie od 15.09.1966 r. do 13.01.1970 r. w zakładzie ciesielsko-bednarskim J. K. w B., w 1996 r. (...) Oddział w A. wystąpił do Oddziału ZUS w S. o potwierdzenie tego okresu ubezpieczenia. Z odpowiedzi Oddziału ZUS w S. z dnia 13.09.1996 r. wynikało, że J. K. zakład ciesielsko-bednarski mieszczący się w B. przy ulicy (...) prowadził w okresie od 1.07.1965 r. do 1.04.1979 r., ale nie zgłosił do ubezpieczenia społecznego pracownika o nazwisku Z. K.. Z uwagi na taką odpowiedź na wniosek Z. K. z dnia 27.12.2008 r. , w dniu 12.01.2009 r. ZUS wydał decyzję odmawiającą prawa doliczenia okresu zatrudnienia w zakładzie ciesielsko-bednarskim J. K.. Decyzja ta nie została zaskarżona w terminie, skutkiem czego się uprawomocniła.

W piśmie z dnia 16.05.2011 r. Z. K. złożył do Sądu Okręgowego w Suwałkach odwołanie, w którym wniósł jak w piśmie z dnia 30.03.2011 r.

Sąd Okręgowy w Suwałkach po rozpoznaniu wniesionego odwołania wyrokiem z dnia 20 marca 2012 roku, wydanym w sprawie sygn. III U 386/11 oddalił odwołanie Z. K..

Sąd I instancji uznał, że pismo Z. K. z dnia 16.05.2011 r. należało potraktować jako odwołanie złożone w trybie art. 4779 § 4 k.p.c. czyli na niewydanie decyzji, ponieważ na skutek pisma wnioskodawcy z dnia 30.03.2011 r. jak i wcześniejszego pisma z dnia 3.10.2009 r. organ rentowy nie wydał stosownej decyzji powołując się jedynie na decyzję z dnia 12.01.2009 r. Zdaniem Sądu I instancji organ rentowy w odpowiedzi na wnioski Z. K. powinien wydać nową decyzję, gdyż we wniesionych pismach przedstawił nowe, wymagające rozpoznania dowody.

Sąd I instancji wskazał, iż odwołanie Z. K. nie może być uznane za uzasadnione, ponieważ całokształt zebranego w sprawie materiału dowodowego i jego ocena nie daje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy odwołujący rzeczywiście pracował w okresie od 15.09.1966 r. do 13.01.1970 r. u swego dziadka J. K. w jego zakładzie ciesielsko-bednarskim w B.. Powołując się na regulacje wynikające z ustawy z dnia 17.12.1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych Sąd I instancji wskazywał, iż aby okres zatrudnienia po ukończeniu przez odwołującego 15. roku życia można było mu zaliczyć do okresu składkowego winien wykazać, że składki na ubezpieczenie społeczne były za niego opłacane, ponieważ nawet rzeczywiste wykonywanie zatrudnienia, bez wykazania opłacenia składek, nie skutkuje zaliczeniem danego okresu do okresu składkowego. Sąd Okręgowy uznał, iż odwołujący nie wykazał, że za okres od 15.09.1966 r. do 13.01.1970 r. J. K. odprowadzał za niego składki na ubezpieczenia społeczne, co potwierdziła informacja uzyskana od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddziału w S.. Sąd I instancji wskazał też, iż w świetle zebranego w sprawie materiału dowodowego wątpliwe było nawet samo zatrudnienie odwołującego w zakładzie (...) na warunkach umowy o pracę, gdyż tylko takie zatrudnienie rodziło obowiązek opłacania składek na ubezpieczenie społeczne pracowników. Sąd Okręgowy zauważył, iż nawet sam odwołujący twierdził, że był zatrudniony u dziadka i jednocześnie przyuczał się do zawodu. Zdaniem Sądu Okręgowego gdy zatrudnienie ma miejsce u osoby bliskiej to sama adnotacja w dowodzie osobistym o przyjęciu do pracy i zwolnieniu z pracy oraz zeznania świadków, przy braku innych dowodów źródłowych, nie wystarczą do przyjęcia rzeczywistego zatrudnienia tym bardziej, iż Sąd Okręgowy zauważył, że pod adnotacją o przyjęciu do zatrudnienia 15.09.1966 r. i zwolnienia z zatrudnienia 13.01.1970 r. widnieje tylko jedna pieczątka Zakładu (...), a powinny być dwie pieczątki – jedna przy przyjęciu do pracy, a druga o zwolnieniu, tak jak to ma miejsce przy innych zatrudnieniach. Ich brak zdaniem Sądu Okręgowego budzi wątpliwości nie tylko w kwestii okresu zatrudnienia, ale nawet co do samego zatrudnienia. Sąd I instancji wskazał, że pieczątkę w dowodzie osobistym można było postawić bez rzeczywistego zatrudnienia, chociażby w celu wspomożenia wnuczka w jego zaistniałej wtedy sytuacji życiowej - związanej z pobytem u dziadka i okolicznościami powołania do służby wojskowej. Powołując się na orzecznictwo Sądu Najwyższego Sąd I instancji wskazał, że nie uznał za wiarygodne nie tylko twierdzeń odwołującego, ale i zeznań wskazanych przez niego świadków, ponieważ pomimo tego, że świadkowie ci co prawda nie byli z nim spokrewnieni, to nie byli mu też zupełnie obcy - S. S. był pasierbem a M. K. pasierbicą jego dziadka J. K., świadek P. K. zaś jest mężem M. K.. Mogli więc, w ocenie Sądu I instancji, mieć interes w korzystnych dla odwołującego zeznaniach. Ponadto świadkowie M. K. i P. K. zeznali, że odwołujący przestał pracować u dziadka ponieważ poszedł do wojska, podczas gdy w rzeczywistości od dnia 23.01.1970 r. zaczął pracę w Przedsiębiorstwie (...) w G., a do wojska poszedł dopiero dnia 2.05.1972 r. Sąd I instancji nie kwestionował tego, że odwołujący mieszkał u dziadka w B., ponieważ jego matce w G. było ciężko i dziadek chcąc ich wspomóc wziął wnuka do siebie na wychowanie, przez co Z. K. pomagał mu w prowadzonym przez niego zakładzie rzemieślniczym, jednak w ocenie Sądu Okręgowego nie była to praca na umowę o pracę, wykonywana w sformalizowany sposób w ramach zatrudnienia związanego z ubezpieczeniem społecznym. Gdyby tak było to zatrudniający płaciłby za niego składki na ubezpieczenie społeczne. Stąd Sąd I instancji uznał, że zapis w świadectwie pracy wystawionym przez Spółdzielnię Mieszkaniową w G. również nie może być miarodajnym dowodem potwierdzającym zatrudnienie u dziadka. Sąd I instancji zauważył również, iż ze złożonego w sprawie zaświadczenia wynika, że Z. K. był zatrudniony w Zakładzie (...), podczas gdy pieczątka w dowodzie osobistym jest na Zakład (...).

Sąd Okręgowy podniósł również, że odwołujący powoływał się też na to, że z uwagi na rozpoczęcie pracy wstrzymano mu wypłatę renty rodzinnej po ojcu (który zginął w wojsku). Poszukiwania jakiegokolwiek dowodu wiarygodnie potwierdzającego tą okoliczność prowadzone zarówno przez Sąd jak i odwołującego w Wojskowych Biurach Emerytalnych i ZUS nie przyniosły jednak żadnego rezultatu. Również Wojskowe Biuro Emerytalne w P., które miało wypłacać mu rentę rodzinną przedmiotowej dokumentacji nie odnalazło, a jedynie poinformowało sąd, że nie wypłacało wojskowej renty rodzinnej na rzecz Z. K..

W całokształcie materiału dowodowego Sąd I instancji nie dał wiary wskazaniom odwołującego, że rzeczywiście pracował u swojego dziadka w jego zakładzie rzemieślniczym i w oparciu o przepis art. 47714 § 1 k.p.c. odwołanie oddalił.

Apelację od powyższego wyroku wniósł Z. K., w której to apelacji nie sprecyzował zarzutów, generalnie zarzucając Sądowi pierwszej instancji stronniczość i działanie na rzecz organu rentowego. Poddał też w wątpliwość słuszność ustaleń i wywodu Sądu I instancji w takich kwestiach, jak brak drugiej pieczątki w dowodzie osobistym, potwierdzającej pracę u dziadka, ocenę wiarygodności zeznających w sprawie świadków, ocenę wpisu w świadectwie pracy.

Wprawdzie wnioskodawca nie formułuje precyzyjnie wniosków apelacyjnych, jednakże niewątpliwym jest wola skarżącego zmiany zaskarżonego wyroku i poprzedzającej go decyzji organu rentowego w taki sposób, aby zaliczyć mu sporny okres, jako okres składkowy do ustalenia wysokości pobieranego świadczenia.

Sąd Apelacyjny zważył co następuje:

Apelacja podlegała oddaleniu.

Na wstępie rozważań należy wskazać, iż Sąd I instancji zasadnie uznał pismo Z. K. z dnia 16.05.2011 r. jako odwołanie od niewydania decyzji złożone w trybie art. 4779 § 4 k.p.c. Poza sporem bowiem było, iż pismo wnioskodawcy z dnia 30.03.2011 r. (k. 151 akt rentowych) jak i wcześniejsze pismo z dnia 8.12.2009 r. (k. 109 ) nie skutkowało wydaniem przez organ rentowy stosownej decyzji, a organ powoływał się jedynie na wcześniejszą decyzję z dnia 12.01.2009 r. Tymczasem żądania wnioskodawcy doliczenia spornego okresu były wyraźnie wyartykułowane, a przy tym wnioskodawca dołączył szereg dokumentów w jego ocenie uzasadniających doliczenie tego okresu (k. 111-130 akt rentowych) wymagających ponownej oceny organu rentowego. Okoliczności te uzasadniały potraktowanie pism wnioskodawcy jako kolejny (nowy) wniosek, podlegający rozpoznaniu i rozstrzygnięciu decyzją. Wysłanie w tej sytuacji w maju 2011 r. (k. 155) pisma informacyjnego do wnioskodawcy nie było właściwym postępowaniem organu rentowego. W tych okolicznościach uznanie przez Sąd Okręgowy, że wniesione odwołanie dotyczy w istocie niewydania decyzji w terminie ma swoje uzasadnienie w treści art. 4779 § 4 k.p.c. Za trafne należało też uznać przystąpienie przez Sąd Okręgowy do jego merytorycznego rozpoznania i wydania orzeczenia co do istoty sprawy na podstawie art. 47714 § 3 k.p.c. W sytuacji bowiem nierozpoznawania wniosku przez organ rentowy przez okres ponad roku, zobowiązywanie organu rentowego do wydawania decyzji w przedmiocie tego wniosku byłoby zbędnym przedłużaniem postępowania. Niestety prawidłowy przebieg rozumowania Sądu Okręgowego przedstawiony w uzasadnieniu pozostawał w sprzeczności z komparycją wyroku, gdzie wskazano, że Sąd Okręgowy rozpoznał odwołanie od decyzji z dnia 12 stycznia 2009 r. To uchybienie Sądu Okręgowego podlegało usunięciu w trybie sprostowania oczywistej omyłki na podstawie art. 350 § 1 k.p.c. Oczywistość omyłki nie budziła wątpliwości, a sąd drugiej instancji w świetle art. 350 § 3 k.p.c. uprawniony jest z urzędu sprostować wyrok sądu pierwszej instancji.

Przechodząc do merytorycznej oceny wniesionej apelacji zarzuty wnioskodawcy w zasadzie sprowadzają się do szerokiej polemiki z oceną dowodów przeprowadzonych przez Sąd Okręgowy. Tymczasem ocena ta zdaniem Sądu Apelacyjnego dokonana została bez naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., który to przepis uprawnia sąd do oceny wiarygodności i mocy dowodów według własnego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia materiału. Z jednej zatem strony sąd orzekający uprawniony jest do oceny tychże dowodów według własnego przekonania z drugiej natomiast sam jest zobowiązany do wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Uprawnienie sądu do oceny dowodów według własnego przekonania nie oznacza oczywiście dowolności w tej ocenie, bowiem poza sporem winno być, iż dokonując tej oceny sąd nie może ignorować zasad logiki, osiągnięć nauki, doświadczenia czy też wyciągać wniosków nie wynikających z materiału dowodowego. Dopuszczenie się obrazy art. 233 § 1 k.p.c. przez sąd może więc polegać albo na przekroczeniu granic swobody oceny wyznaczonej logiką, doświadczeniem, zasadami nauki albo też na nie dokonaniu przez sąd wszechstronnego rozważania sprawy. W tym drugim przypadku wyciągnięte przez sąd wnioski mogą być logiczne i zgodne z doświadczeniem życiowym, jednakże sąd czyni je w oparciu o część materiału dowodowego, a pozostałą część tego materiału, która pozwoliłaby na wyciągnięcie innych wniosków, pomija. Jak wspomniano swobodna ocena dowodów rozumiana jak wyżej jest prawem sądu orzekającego – stąd kontrola prawidłowości tej oceny dokonywana przez sąd odwoławczy musi być z reguły ostrożna, pamiętać bowiem należy o tym, iż sąd odwoławczy w tym zakresie dokonuje prawidłowości oceny dowodów, których sam nie przeprowadził. Podobna wykładnia art. 233 §1 k.p.c. była przedmiotem licznych orzeczeń Sądu Najwyższego ( por. m.in. wyrok SN 27.09.2002 r. II CKN 817/00; wyrok SN z 16.04.2002 r. V CKN 1446/00; wyrok SN z 14.03.2002 r. IV CKN 859/00 i inne ).

Sam fakt, że na podstawie tego samego materiału dowodowego można poczynić inne ustalenia faktyczne nie podważa jeszcze poprawności oceny dowodów dokonanych przez sąd orzekający. Ocena dowodów dokonywana przez sąd orzekający ma ten walor, że sąd dokonuje oceny wszystkich dowodów zgromadzanych w sprawie i pełnym aspekcie danej sprawy, podczas gdy strona kwestionującą tę ocenę z reguły akcentuje tylko część materiału dowodowego tj. tę część, która jest dla niej korzystna i odrywa ją niejako od całokształtu okoliczności sprawy. Tymczasem istotne w sprawie ustalenie Sądu Okręgowego, iż wnioskodawcę nie łączył w spornym okresie stosunek pracy z dziadkiem jest trafne i zebrany w sprawie materiał dowodowy oceniony rzetelnie nie prowadzi do innych wniosków. Sąd Okręgowy podobnie jak i Apelacyjny nie kwestionował samego faktu, że wnioskodawca przebywał w tym czasie u dziadka i wykonywał różne czynności w jego zakładzie rzemieślniczym, ale wnioskodawca z pewnością nie wykazał, że działo się to w ramach stosunku pracy, nie mówiąc już o umowie o pracę, bo takowej wnioskodawca nie posiadał.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego obowiązujące w spornym okresie regulacje prawne uzasadniają podzielenie postulowanego okresu, którego doliczenia wnioskodawca się domaga (od 15.09.1966 r. do 13.01.1970 r.) na dwa podokresy, a mianowicie na okres do 16 roku życia wnioskodawcy ( 30.10.1967 r.) i okres po 16 roku życia, czyli na okres od 15.09.1966 r. do 29.10.1967 r. i okres od 30.10.1967 r. do 13.01.1970 r. Podział taki ma swoje uzasadnienie w przepisach ustawy z dnia 29 marca 1965 r. o ubezpieczeniu społecznym rzemieślników (Dz. U. Nr 13 poz. 90 z zm. z dnia 6 kwietnia 1965 r.). Ustawa ta, która weszła w życie w dniu 1 lipca 1965 r. obejmowała w art. 1 obowiązkowym ubezpieczeniem społecznym rzemieślników oraz osoby współpracujące z rzemieślnikami. W myśl art. 2 ust. 2 tejże ustawy za osoby współpracujące z rzemieślnikiem uznawała ona jego małżonka oraz najbliższych krewnych i powinowatych, stale pracujących w zakładzie tego rzemieślnika, w wymiarze co najmniej połowy czasu pracy, jaki obowiązuje pracowników gospodarki uspołecznionej. Pojęcia osoby najbliższej na potrzeby tej ustawy stosownie do art. 2 ust. 3 obejmowało ten sam krąg krewnych i powinowatych w wieku powyżej 16 lat, który był wymieniony w art. 5 ust. 3 dekretu z dnia 25 czerwca 1954 r. o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin (Dz. U. z 1958 r. Nr 23, poz. 97). Przedmiotowy art. 5 ust. 3 dekretu stanowił, iż najbliższymi krewnymi i powinowatymi są dzieci własne i przysposobione, pasierbowie, rodzice, ojczym, macocha, wnuki, dziadkowie, rodzeństwo, teściowie, zięciowie i synowe.

Porządkując zatem powyższą regulację i wskazując na istotne dla sytuacji prawnej odwołującego się elementy tej regulacji stwierdzić należy, że skoro wnioskodawca był wnukiem rzemieślnika prowadzącego zakład (...) to na podstawie powołanych przepisów od 16-roku życia nie mógł być zatrudniony w zakładzie dziadka na podstawie umowy o pracę, a jedynie być osobą współpracującą. Spełniał on bowiem - jeżeli pracowałby w tym zakładzie - wszystkie przesłanki objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem z art. 1 tej ustawy. Okres takiej współpracy podlegałby oczywiście zaliczeniu do stażu ubezpieczeniowego na podstawie art. 6 ust. 2 pkt 15 obecnie obowiązującej ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych ( t.j. Dz. U. z 2009 r. Nr 153, poz. 1227 z zm. ) zgodnie z którym to przepisem - okres współpracy przy prowadzeniu pozarolniczej działalności gospodarczej na obszarze Państwa Polskiego objętej obowiązkiem ubezpieczenia społecznego oraz okresy kontynuowania tego ubezpieczenia, za które opłacono składkę na to ubezpieczenie lub w których występowało zwolnienie od opłacania składki – jest okresem składkowym. Warunkiem zatem zaliczenia wnioskodawcy okresu od ukończenia 16 roku życia jako osoby współpracującej z dziadkiem przy prowadzeniu jego działalności gospodarczej jest wykazanie opłacania składek na ubezpieczenie społeczne. Bezspornym jednak w sprawie było, iż żadnych składek na ubezpieczenie społeczne za wnioskodawcę dziadek nie opłacał; na własne ubezpieczanie zresztą też płacił w krótszym okresie niż prowadził działalność (k. 26 informacja organu rentowego). Podobny pogląd w tym zakresie wyraził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 20 marca 2009 r. II UK 286/08 ( LEX nr 707883), gdzie przyjął, iż okresu współpracy przy prowadzeniu pozarolniczej działalności (okresu współpracy z rzemieślnikiem) podlegającej obowiązkowi ubezpieczenia społecznego, realizowanej również przed wejściem w życie ustawy z 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, za który nie zostały opłacone składki na ubezpieczenie społeczne, nie uwzględnia się przy ustalaniu prawa do emerytury na podstawie przepisów tej ustawy. Taka regulacja ustawowa art. 6 ust. 2 pkt 15 jest zrozumiała i społecznie uczciwa, łączy ona bowiem prawo do świadczenia wypłacanego z Funduszu z uprzednią realizacją obowiązku uiszczenia składek. Pogląd przeciwny2 natomiast trudno uznać za społecznie akceptowalny, tzn. ktoś kto nie uiszczał składek mimo istnienia ustawowego obowiązku ich uiszczania miałby obecnie uzyskać korzyść poprzez zaliczenie danego okresu do stażu ubezpieczeniowego i uzyskanie wypłat z tego Funduszu.

Przechodząc do drugiego okresu tj. okresu od 15.09.1966 r. do 29.10.1967 r. przypadającego przed ukończeniem 16 roku życia przez wnioskodawcę , kiedy to skarżący nie podlegał przepisom ustawy z dnia 29 marca 1965 r. o ubezpieczeniu społecznym rzemieślników - trudno uznać, iż w okresie tym wnioskodawca pozostawał w stosunku pracy z dziadkiem. Okres ten rozpoczyna się, kiedy wnioskodawca będąc dzieckiem, po stracie ojca w tragicznych okolicznościach, nie mając jeszcze 15 lat, przybywa do dziadka z innej , odległej miejscowości ( z G.) i jest nie tyle pracownikiem dziadka, co pozostaje pod jego opieką, na jego utrzymaniu, jest przez niego wychowywany i przyuczany do zawodu. Brak możliwości uznania tego okresu za okres zatrudnienia wynika już z pisma samego wnioskodawcy adresowanego do Dyrektora Oddziału ZUS w O. (k. 87 akt rentowych). W piśmie tym wnioskodawca opisując sporny okres pisze,, Nie byłem zatrudniony jako pracownik ale jako uczeń do przyuczenia zawodu’’. Nie ma powodu, aby to oświadczenie wnioskodawcy kwestionować, przy czym poza sporem winno być, iż początkowy okres pobytu u dziadka nakierowany był przede wszystkim na jego adaptację, utrzymanie, wychowanie i przyuczenie. Trudno jest bowiem przyjąć, iż zaraz po przyjeździe dziadek traktował go jako pracownika. Gdyby bowiem potrzebował pracownika, to zatrudniłby raczej kogoś już posiadającego jakieś kwalifikacje i to z pobliskiej miejscowości, uprawnione są raczej twierdzenia, iż wola dziadka było odciążenie matki wnioskodawcy po śmierci jej męża (ojca wnioskodawcy).

W sprawie brak jest dowodów na to, aby wnioskodawca zawierał z dziadkiem jakąkolwiek pisemną umowę czy to umowę o pracę, czy to umowę na warunkach określonych w ustawie z dnia 2 lipca 1959 r. o nauce zawodu, przyuczaniu do określonej pracy i warunkach zatrudniania młodocianych w zakładach pracy oraz o wstępnym stażu pracy (Dz. U. z 1958, Nr 45 , poz. 26). Ustawa ta w art. 27 ust. 1 przewidywała możliwość zatrudnienia młodocianych przez rzemieślnicze zakłady pracy w wieku od 15 do 16 lat w celu nauki zawodu. Wydane na podstawie art. 27 ust. 2 tej ustawy rozporządzenie Przewodniczącego Komitetu Drobnej Wytwórczości z dnia 30 czerwca 1971 r. w sprawie nauki zawodu w rzemieślniczych zakładach pracy (Dz. U z 1971r. Nr 19 poz. 188) § 2 nakładało na rzemieślniczy zakład pracy przyjmujący ucznia obowiązek zawarcia z nim umowy na piśmie o naukę rzemiosła, niezależnie od innych obowiązków . Wnioskodawca nawet nie podnosił , że takową umowę kiedykolwiek zawierał, co zwalnia Sąd Apelacyjny z dalej idących rozważań w tym zakresie.

Reasumując rozważania w niniejszej sprawie podzielić należy ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego, że brak jest podstaw do przyjęcia, iż wnioskodawcę w spornym okresie łączył z dziadkiem stosunek pracy. Tym samym sporny okres nie spełnia kryteriów uznania go za okres składkowy w rozumieniu art. 6 ust. 2 pkt 1a. ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

W tym stanie rzeczy Sąd Apelacyjny na zasadzie art. 385 k.p.c. apelację Z. K. oddalił.

Link :
Orzeczenie Sądowe
Sąd Apelacyjny w Białymstoku z 2012-07-17
Wydział :
II Wydział Karny
Sygnatura :
II AKa 118/12
Sędziowie :
Tomasz Eryk Wirzman,
,Andrzej Czapka,
Protokolant :
Agnieszka Rezanow-Stöcker
Hasła :
Obrońca
Przepisy :
art. 189§1 i 3 kk i inne
Treść :

Sygn. akt II AKa 118/12

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 17 lipca 2012 r.

Sąd Apelacyjny w Białymstoku w II Wydziale Karnym w składzie

Przewodnicząca

SSA Nadzieja Surowiec (spr.)

Sędziowie

SSA Tomasz Eryk Wirzman

SSA Andrzej Czapka

Protokolant

Agnieszka Rezanow-Stöcker

przy udziale Prokuratora Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku – Małgorzaty Gasińskiej-Werpachowskiej

po rozpoznaniu w dniu 17 lipca 2012 r. sprawy:

R. U. (1) s. A. oskarżonego z art. 189 § 1 i 3 kk w zb. z art. 158 § 1 kk w zb. z art. 157 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk, art. 56 ust. 3 ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. 12 kk, art. 191 § 2 kk

P. B. oskarżonego z art. 189 § 1 i 3 kk w zb. z art. 158 § 1 kk w zb. z art. 157 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk,

Ł. B. oskarżonego z art. 56 ust. 3 ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 kk

z powodu apelacji wniesionych przez obrońców oskarżonych

od wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie

z dnia 11 kwietnia 2012r. sygn. akt II K 3/12

I.  zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że:

a)  wymierzoną wobec oskarżonego Ł. B. karę pozbawienia wolności łagodzi do 1 (jednego) roku;

b)  orzeczoną wobec oskarżonego R. U. (1) w pkt. VI karę łączną pozbawienia wolności łagodzi do 4 (czterech) lat i 6 (sześciu) miesięcy;

II.  w pozostałym zakresie zaskarżony wyrok utrzymuje w mocy;

III.  zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adw. R. Z. 738 zł, w tym 138 zł podatku VAT, tytułem wynagrodzenia za obronę z urzędu oskarżonego P. B. przed Sądem drugiej instancji;

IV.  zwalnia oskarżonych od kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze.

UZASADNIENIE

R. U. (1) i P. B. zostali oskarżeni o to, że:

1.  w dniu 25 maja 2011r. w J. działając wspólnie i w porozumieniu w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności za przekazane substancje psychotropowe pozbawili wolności ze szczególnym udręczeniem K. S. w ten sposób, że wywieźli go do lasu, gdzie powiesili wymienionego na gałęzi drzewa nogami do góry a następnie wkładali jego głowę do wiadra wypełnionego gnojowicą oraz używając drewnianej pałki bili i kopali po całym ciele po czym przywiązali go linką do samochodu i przeciągnęli po leśnej drodze skutkiem czego K. S. odniósł obrażenia między innymi w postaci złamania kostki przyśrodkowej prawej bez przemieszczenia;

- tj. o przestępstwo z art. 189 § 1 i 3 k.k. w zb. z art. 158 § 1 k.k. w zb. z art. 157 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.

nadto

R. U. (1) został oskarżony o to, że:

a.

a.  w okresie od stycznia 2011r. do 25 lipca 2011r. w J. działając wspólnie i w porozumieniu z innymi ustalonymi osobami, w warunkach czynu ciągłego, wbrew przepisom ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii uczestniczył w obrocie znacznych ilości substancji psychotropowych i odurzających poprzez posiadanie a następnie udzielanie w celu dalszej dystrybucji Ł. B. i K. S. co najmniej 300 gram marihuany o wartości około 9.000 zł;

- tj. o przestępstwo z art. 56 ust. 3 ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz. U. 05.179.1485 wraz z późniejszymi zmianami) w zw. z art. 12 k.k.

b.

b.  w marcu 2011r. w J. działając w celu zmuszenia pokrzywdzonego do zwrotu wierzytelności naruszył nietykalność osobistą K. S. w ten sposób, że używając przemocy bił go rękoma, kopał oraz uderzał sztachetą po całym ciele;

- tj. o czyn z art. 191 § 2 k.k. w zb. z art. 217 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.

c.

c.  w dniu 29 maja 2011r. na terenie Szpitala (...) w B., działając w celu uzyskania zwrotu wierzytelności groził K. S. połamaniem palców, przy czym groźby te wzbudziły w pokrzywdzonym uzasadnioną obawę, że zostaną spełnione;

- tj. o przestępstwo z art. 191 § 2 k.k.

Ł. B. został oskarżony o to, że:

1. w okresie od stycznia 2011r. do 25 lipca 2011r. w J. działając wspólnie i w porozumieniu z innymi ustalonymi osobami, w warunkach czynu ciągłego, wbrew przepisom ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii uczestniczył w obrocie znacznych ilości substancji psychotropowych i odurzających poprzez posiadanie a następnie udzielanie w celu dalszej dystrybucji K. S. około 300 gram marihuany;

- tj. o przestępstwo z art. 56 ust. 3 ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz. U. 05.179.1485 wraz z późniejszymi zmianami) w zw. z art. 12 k.k.

Wyrokiem z dnia 11 kwietnia 2012 r. Sąd Okręgowy w Olsztynie oskarżonego R. U. (1) i P. B. uznał za winnych popełnienia zarzucanego im w pkt I czynu, z tymi dodatkowymi ustaleniami, że dopuścili się go również poprzez bicie pokrzywdzonego K. S. rękami oraz że spowodowane przez nich obrażenia naruszyły czynności narządu ciała pokrzywdzonego na czas powyżej 7 dni i za to na podstawie art. 189 § 1 i 3 kk w zb. z art. 158 § 1 kk w zb. z art. 157 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk skazał ich oraz wymierzył karę:

-.

-

oskarżonemu R. U. (1) na podstawie art. 189 § 3 kk w zw. z art. 11 § 3 kk - 4 (czterech) lat pozbawienia wolności,

-

oskarżonemu P. B. na podstawie art. 189 § 3 kk w zw. z art. 11 § 3 kk w zw. z art.60§ 2 pkt 1 i § 6 pkt 2 kk – 2 (dwóch) lat pozbawienia wolności;

Oskarżonego R. U. (1) uznał za winnego popełnienia zarzucanego mu w pkt II czynu z tym , że ustalił iż jego przedmiotem były środki odurzające o wartości około 8500 złotych i za to na podstawie art. 56 ust. 3 ustawy z dnia 29.07.2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 kk skazał go, a na podstawie art. 56 ust. 3 powołanej ustawy wymierzył mu karę 2 (dwóch) lat i 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności i 100 (stu) stawek dziennych grzywny ustalając wysokość jednej stawki dziennej na kwotę 25 (dwudziestu pięciu) złotych.

Oskarżonego R. U. (1) w ramach zarzucanego mu w pkt III czynu uznał za winnego tego, że w marcu 2011 r. w J. działając w celu zmuszenia K. S. do zwrotu wierzytelności używał wobec niego przemocy w ten sposób, że bił go rękoma, kopał oraz uderzał sztachetą po całym ciele, to jest czynu z art. 191 § 2 kk i za to na podstawie art. 191 § 2 kk skazał go i wymierzył mu karę 1 (jednego) roku pozbawienia wolności.

Oskarżonego R. U. (1) uznał za winnego popełnienia zarzucanego mu w pkt IV czynu i za to na podstawie art. 191 § 2 kk skazał go i wymierzył mu karę 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności.

Oskarżonego Ł. B. w ramach zarzucanego mu w pkt V czynu uznał za winnego tego, że w okresie od marca 2011 r. do 25 lipca 2011 r. w J. działając w warunkach czynu ciągłego wbrew przepisom ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii uczestniczył w obrocie znaczną ilością środka odurzającego w postaci marihuany w ilości około 200 gram poprzez jej przyjmowanie od R. U. (1), przechowywanie a następnie udzielanie w celu dalszej dystrybucji K. S., to jest czynu z art. 56 ust. 3 ustawy z dnia 29.07.2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 kk i za to na podstawie tych przepisów skazał go a na podstawie art. 56 ust. 3 powołanej ustawy wymierzył mu karę 2 (dwóch) lat pozbawienia wolności i 50 (pięćdziesięciu) stawek dziennych grzywny ustalając wysokość jednej stawki na kwotę 10 (dziesięciu) złotych;

Na podstawie art. 85 i art. 86 § 1 kk wymierzył oskarżonemu R. U. (1) karę łączną w wymiarze 5 (pięciu) lat i 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności;

Na podstawie art. 63 § 1 kk na poczet orzeczonych wobec oskarżonych kar pozbawienia wolności zaliczył okresy ich rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie:

-.

-

oskarżonemu R. U. (1) od 25 lipca 2011 r. do 11 kwietnia 2012 r.,

-

oskarżonym P. B. i Ł. B. od 26 lipca 2011 r. do 11 kwietnia 2012 r.

Na podstawie art. 624 § 1 kpk zwolnił oskarżonych od zapłaty na rzecz Skarbu Państwa kosztów sądowych;

Zasądził od Skarbu Państwa na rzecz adw. R. Z. dwa razy kwotę po 300 (trzysta) złotych powiększoną o należny podatek VAT w stawce 23 % tytułem wynagrodzenia za obronę oskarżonych P. B. i Ł. B. wykonywaną z urzędu w postępowaniu przygotowawczym oraz kwotę 1080 (jeden tysiąc osiemdziesiąt) złotych powiększoną o należny podatek VAT w stawce 23% tytułem wynagrodzenia za obronę z urzędu oskarżonego P. B. w postępowaniu sądowym oraz na rzecz adw. A. U. kwotę 1080 (jeden tysiąc osiemdziesiąt) złotych powiększoną o należny podatek VAT w stawce 23 % tytułem wynagrodzenia za obronę oskarżonego Ł. B. z urzędu w postępowaniu sądowym.

Apelację od powyższego wyroku złożyli obrońcy oskarżonego R. U. (1).

Obrońca R. U. (1) adw. M. K. zarzucając mu obrazę przepisów postępowania, mogącą mieć wpływ na treść orzeczenia, polegającą na naruszeniu art. 6 kpk oraz art. 117 § 1 i § 2 kpk poprzez przeprowadzenie rozprawy mimo braku dowodu zawiadomienia o jej terminach w dniach 22.02.2012 r., 08.03.2012 r. oraz 11.04.2012 r. nieobecnego obrońcy, co w sposób rażący naruszyło prawo oskarżonego do obrony.

Wobec powyższego zarzutu wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonego R. U. (1) od wszystkich stawianych mu zarzutów, ewentualnie o:

uchylenie wyroku w części objętej zaskarżeniem i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania

Drugi obrońca oskarżonego R. U. (1) – Adw. A. D. zarzucił zaskarżonemu wyrokowi:

1.  rażącą niesprawiedliwość wyroku, przez fakt, że w składzie orzekającym znajdował się ławnik, co do którego występują przesłanki do wyłączenia, o czym oskarżony dowiedział się dopiero po ogłoszeniu wyroku i nie mógł złożyć wniosku o wyłączenie,

2.  obrazę przepisów postępowania, w szczególności zaś art. 4 i 7 k.p.k. przez brak obiektywizmu w rozstrzygnięciu Sądu oraz dokonanie przez Sąd Okręgowy oceny dowodów z obrazą przepisu o swobodnej ocenie dowodów

3.  błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, przez uznanie, że oskarżony R. U. (1), nie dość, że pozbawił wolności K. S., to czynił to, ze szczególnym udręczeniem, podczas, gdy domniemane stosowanie przemocy w stosunku do pokrzywdzonego, nie miało związku z pozbawieniom wolności.,

4.  rażącą surowość wymierzonej oskarżonemu R. U. (1) kary pozbawienia wolności, przez zbyt wysoki rozmiar kary łącznej

Podnosząc powyższe zarzuty, na zasadzie art. 427 § 1 k.p.k.. wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Olsztynie.

Apelację od wyroku z dnia 11 kwietnia 2012 r. wniósł również obrońca oskarżonego P. B. zarzucając mu:

1.  błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, mogący mieć wpływ na jego treść, a polegający na przyjęciu w podstawie prawnej wyroku kwalifikacji z art. 189 § 1 k.k. i zbiegu art. 189 § 3 k.k. z art. 158 § 1 k.k. w zw. z art 11 § 2 k.k., mimo braku ku temu podstaw;

2.  rażącą niewspółmierność (surowość) orzeczonej kary pozbawienia wolności.

Na zasadzie art. 427 § 1 i art. 437 § 2 k.p.k. wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez:

1.  wyeliminowanie z podstawy prawnej wyroku przepisów z art. 189 § 1 k.k. i art. 158 § 1 k.k., przy stosownej zmianie opisu zarzucanego oskarżonemu P. B. czynu;

2.  warunkowe zawieszenie wykonania orzeczonej wobec tegoż oskarżonego kary pozbawienia wolności, oznaczając okres próby stosownie do warunków wynikających z art. 70 § 2 k.k.

Obrońca oskarżonego Ł. B. zarzucił wyrokowi Sądu Okręgowego w Olsztynie w sprawie II K 3/12:

- błąd w ustaleniach faktycznych, przyjętych za podstawę rozstrzygnięcia, polegający na uznaniu, iż Ł. B. uczestniczył w obrocie znaczną ilością środka odurzającego w postaci marihuany w ilości około 200 gramów poprzez jej przyjmowanie od R. U. (1), przechowywanie a następnie udzielanie w celu dalszej dystrybucji K. S., w sytuacji gdy zebrany materiał dowodowy nie daje wystarczających podstaw do przyjęcia takich ustaleń,

- obrazę przepisów postępowania, tj. art. 7 kpk i art. 5 § 2 kpk, mającą istotny wpływ na treść orzeczenia, poprzez dowolną i wybiórczą ocenę materiału, a ponadto rozstrzygnięcie niedających się usunąć wątpliwości na niekorzyść oskarżonego Ł. B.

Wskazując na powyższe uchybienia na podstawie art. 437 § 1 kpk, wniósł o:

- zmianę zaskarżonego wyroku poprzez wyeliminowanie z opisu czynu, że oskarżony Ł. B. uczestniczył w obrocie znaczną ilością środka odurzającego, a w konsekwencji dopuścił się czynu z art.56 ust. 1 ustawy z dnia 29.07.2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii i wymierzenie kary łagodniejszego rozmiaru z warunkowym jej zawieszeniem.

Ponadto z ostrożności procesowej na podstawie art. 427 § 1 i § 2 kpk oraz art. 438 pkt 4 kpk zaskarżonemu wyrokowi zarzucam:

-

rażącą surowość orzeczonej kary 2 lat bezwzględnego pozbawienia wolności, bez uwzględnienia dyrektyw sądowego wymiaru kary z art. 53 kk i art. 54 § 1 kk, a w szczególności młodocianego wieku oraz braku dotychczasowej karalności przez co wymierzona kara pomija całkowicie cel wychowawczy i zapobiegawczy.

W oparciu o powyższe na mocy art. 437 §1 kpk wniósł o:

zmianę zaskarżonego wyroku poprzez warunkowe zawieszenie wykonania wymierzonej oskarżonemu Ł. B. kary pozbawienia wolności.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Jako zasadne należało uznać jedynie apelacje obrońcy Ł. B. w części dotyczącej niewspółmierności wymierzonej mu kary oraz obrońcy R. U. (1) w zakresie orzeczonej kary łącznej pozbawienia wolności. Pozostałe zarzuty jako niezasadne nie zasługiwały na podzielenie.

Nietrafny jest zarzut obrońcy oskarżonego R. U. (1) - adw. M. K., jakoby Sąd Okręgowy naruszył przepis art. 6 k.p.k. i 117 § 1 i 2 k.p.k. przeprowadzając rozprawę mimo braku dowodu zawiadomienia o jej terminach w dniach 22.02.2012 r., 08.03.2012 r. i 11.04.2012 r.

Zgodnie z treścią art. 77 k.p.k. oskarżony może mieć nawet trzech obrońców, jeśli ich ustanowił. Zgodnie z obowiązującą procedurą wszyscy obrońcy mogą działać samodzielnie i niezależnie od siebie, każdy z nich ma pełnię praw obrończych i taki sam status w procesie. Nie ulega więc wątpliwości, że jeśli ustawa przewiduje prawo obrońcy do udziału w posiedzeniu Sądu, wszyscy obrońcy winni być skutecznie zawiadomieni o jego terminie.

Przy wielości obrońców każdy z nich ma prawo uczestnictwa w czynnościach procesowych i musi być o nich powiadomiony.(Np. wyrok SN z dn. 10 czerwca 1967 r., OSNKW 1967/Nr 11, poz. 116).

Zarówno w doktrynie, jak i orzecznictwie panuje jednak ugruntowany pogląd, że brak stawiennictwa prawidłowo zawiadomionego obrońcy, wówczas gdy jest on jednym z reprezentujących oskarżonego obrońców, a pozostali z nich stawili się, nie powoduje konieczności zarządzenia przerwy lub odroczenia rozprawy. Obowiązek taki aktualizuje się wtedy, gdyby obrońca ten nie był prawidłowo zawiadomiony o terminie rozprawy.

Oskarżony R. U. (1) udzielił pełnomocnictwa do obrony adwokat M. K.. Bezsprzecznie pełnomocnictwo to obejmowało prawo udzielenia substytucji. Takiej substytucji Pani adwokat udzieliła adwokatowi A. D., który jednocześnie był też drugim obrońcą oskarżonego. Z pisma dołączonego do akt wynikało w istocie, że udzielone pełnomocnictwo substytucyjne obejmowało terminy rozprawy wyznaczone na dni 9 i 10 lutego 2012 r. Z akt sprawy wynika, że na rozprawie w dniu 10 lutego 2012 r., na której bezsprzecznie obecny był substytut adw. A. D., Przewodnicząca składu zarządziła przerwę w rozprawie do dni 22 lutego 2012 r. i 8 marca 2012 r. W punkcie 1 postanowienia widnieje zapis "prokuratora, obrońców, oskarżonych uznać za zawiadomionych o nowych terminach rozprawy poprzez ogłoszenie niniejszego postanowienia". Jest to prawidłowy sposób zawiadomienia obrońcy o terminie rozprawy. Trzeba bowiem pamiętać o tym, iż rozprawa nie została odroczona bez terminu, lecz Przewodnicząca zarządziła przerwę w rozprawie na konkretny dzień. Tak więc na obrońcy A. D., obecnym na rozprawie, jako substytucie, spoczywał obowiązek zawiadomienia autora apelacji o terminie rozprawy. W tej sytuacji, także adw. M. K. winna dochować należytej staranności i zainteresować się sposobem zakończenia rozprawy w dniu 10 lutego 2012 r.

Autorka apelacji została zatem prawidłowo zawiadomiona o terminie rozprawy w dniach 22 lutego 2012 r. , 8 marca 2012 r. i 11 kwietnia 2012 r. Wobec czego nie sposób uznać by doszło do obrazy art. 117 § 2 k.p.k. Sąd postąpił zgodnie z art. 402 § 1 k.p.k. Przewodnicząca określiła czas i miejsce dalszego ciągu rozprawy, a osoby obecne na rozprawie przerwanej były obowiązane stawić się w nowym terminie bez wezwania. Skoro adw. A. D. na rozprawie w dniu 10 lutego 2012 r. działał z substytucji adw. M. K., to na nim właśnie spoczywał obowiązek zawiadomienia jej o terminie rozprawy w dniach 22 lutego 2012 r., 8 marca 2012 r. i 11 kwietnia 2012 r.

Także w literaturze prezentowany jest pogląd, iż organ procesowy nie jest krępowany w doborze środków, które uzna za wskazane w celu zawiadomienia, doręczenia wezwania (zob. R. Stefański, Sposoby wzywania lub zawiadamia osób w wypadkach nie cierpiących zwłoki w procesie karnym, Prokuratura i Prawo 2002 r. nr 9, s. 151).

Co istotne adw. A. D., który w sprawie występował jako drugi obrońca oskarżonego R. U. (1), stawił się na terminy rozprawy po przerwie i w żaden sposób nie wskazał jakoby autorka apelacji nie wiedziała o terminach rozprawy przerwanej. Nie oponował również wobec stwierdzenia Sądu, że działa nadal z substytucji adw. M. K.. Twierdzenia Pani adwokat jakoby nie wiedziała co się dzieje w sprawie ponieważ nie miała kontaktu z oskarżonym i jego rodziną są całkowicie niewiarygodne. W dniu 23 marca 2012 r. uzyskała zgodę na widzenie z oskarżonym i trudno uznać by spotykała się z nim nie wiedząc co się dzieje w jego sprawie, a jednocześnie oskarżony znał terminy rozpraw, wiedział, że kolejna ma odbyć się 11 kwietnia 2012 r. i mimo tego w tym dniu obrońca M. K. nie stawiła się na rozprawę, stawił się ponownie adw. A. D., wskazując, że działa jako obrońca oskarżonego i z pełnomocnictwa substytucyjnego adw. M. K..

Wobec powyższego nie sposób uznać by naruszone zostało prawo do obrony oskarżonego w sytuacji gdy na wszystkich terminach rozprawy był on reprezentowany przez jednego obrońcę z wyboru, natomiast drugi prawidłowo zawiadomiony nie stawił się, a oskarżony nie oponował przeciwko prowadzeniu rozprawy pod nieobecność jednego z obrońców.

Nietrafiony okazał się również zarzut obrońcy R. U. (1) - adw. A. D. jakoby wyrok był rażąco niesprawiedliwy z uwagi na fakt, że w składzie orzekającym znajdował się ławnik, co do którego występują przesłanki do wyłączenia, o czym oskarżony dowiedział się po ogłoszeniu wyroku i nie mógł złożyć wniosku o wyłączenie.

Oczywista niesprawiedliwość jest bezwzględną przyczyną odwoławczą (art. 440 k.p.k.). Może ona dotyczyć zarówno winy, jak i kary. Pamiętać jednak należy, że rażąca niesprawiedliwość orzeczenia nie jest samodzielną przyczyną odwoławczą, może tylko występować obok przyczyn wymienionych w art. 438 k.p.k. W orzecznictwie Sądu Najwyższego dominuje pogląd, że oczywistą niesprawiedliwość może kwalifikować każda z przyczyn wymienionych w art. 438 k.p.k. i daje ona możliwość orzekania niezależnie od granic zakresu i podstawy zaskarżenia. Jednocześnie o rażącej niesprawiedliwości mówimy wówczas, gdy orzeczenie w sposób rażący narusza poczucie sprawiedliwości, orzeczenie jest rażąco niesprawiedliwe w sensie materialnym, jak i wydanie orzeczenia wiąże się z poważnymi uchybieniami procesowymi.

Sąd Apelacyjny dokonując kontroli instancyjnej nie doszukał się rażącej niesprawiedliwości kontrolowanego orzeczenia zwłaszcza w kontekście zarzutu dotyczącego domniemanej stronniczości ławnika znajdującego się w składzie orzekającym. W przekonaniu Sądu Apelacyjnego nic nie wskazuje na to, by ławnik biorący udział w wydaniu zaskarżonego orzeczenia miał stronniczy stosunek do oskarżonego. Domniemana opinia, która zdaniem obrońcy została wyrażona przez ławnika już po wydaniu wyroku, dotyczyła brata oskarżonego, a nie jego samego. Nawet gdyby przyjąć, że w istocie taka sytuacja miała miejsce (co nie zostało udowodnione), nie sposób uznać, że miało to wpływ na stosunek ławnika do samego oskarżonego i na bezstronne rozpoznanie jego sprawy. Uzasadnioną wątpliwość, co do bezstronności sędziego należy wiązać z taką sytuacją, w której sędzia przed wydaniem wyroku, niejako z góry zajął określone stanowisko co do istoty sprawy. Przepis art. 41 § 1 k.p.k., który przy uwzględnieniu art. 44 k.p.k. stosuje się również do ławników, przyjmuje, że wyłączenie sędziego na wniosek następuje wówczas, jeżeli zachodzi: "okoliczność tego rodzaju, że mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość" co do bezstronności sędziego. Ta okoliczność musi być uprawdopodobniona. Nie stanowią jej zatem subiektywne odczucia strony o stronniczości czy nieprzychylności sędziego, ale jedynie konkretne, przez niego powołane, fakty, które ocenione racjonalnie podważają zaufanie do bezstronności danego sędziego – ławnika. Skarżący poza przywołaniem rozmowy jaka według brata oskarżonego miała miejsce miedzy nim, a ławnikiem, nie wskazuje jakie okoliczności zaistniałe podczas procesu karnego mogły wskazywać na uzasadnione wątpliwości co do bezstronności ławnika.

Niezasadne są również zarzuty obrońców oskarżonego R. U. (1) oraz oskarżonego Ł. B. o naruszeniu przepisów art. 4 k.p.k., art. 5 § 2 k.p.k. i art. 7 k.p.k.

Przepis art. 4 k.p.k. jako stanowiący o jednej z generalnych zasad procesu karnego, to jest zasadzie obiektywizmu, nie może być samoistną podstawą zarzutów odwoławczych. Jest on wszak kierowany do organów prowadzących postępowanie karne i nakłada na nich obowiązek badać oraz uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego. Realizacji tej zasady przez te organy służą konkretne przepisy ustawy karnej procesowej. Chcąc zarzucić tym organom nieprzestrzeganie tej zasady procesowej, należy w środku odwoławczym te przepisy powołać, jako przez nich nie respektowane.

Przepis art. 7 k.p.k. określa natomiast przesłanki dokonywania przez organy postępowania oceny zebranych w sprawie dowodów. Mają one - według treści tej normy - kształtować swe przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego. Można zatem skutecznie podnieść zarzut obrazy tego przepisu tylko wtedy, gdy równocześnie wykaże się (z przywołaniem konkretnej argumentacji), że tenże organ procesowy postąpił wbrew którejkolwiek z tych przesłanek, co uczyniło dokonaną w ten sposób przez niego ocenę dowodów dowolną.

Tymczasem autorzy apelacji tego nie uczynili. Zaniechali uzasadnienia zarzutu obrazy art. 7 k.p.k., jak i art. 4 k.p.k. Ograniczyli się bowiem do "ogólnego" ich sformułowania i równie niekonkretnego, co arbitralnego, a przy tym lakonicznego, uzasadnienia.

Pamiętać przy tym należy, że art. 7 k.p.k, a także przywołany w apelacji przez obrońcę oskarżonego Ł. B. przepis art. 5 § 2 k.p.k. wyrażają dwie z najistotniejszych naczelnych zasad polskiego procesu karnego - właśnie zasadę in dubio pro reo i swobodnej oceny dowodów.

Zasada wyrażona w art. 7 k.p.k. nakazuje sądowi, by oceniał znaczenie, moc i wiarygodność materiału dowodowego na podstawie wewnętrznego przekonania z uwzględnieniem wskazań wiedzy oraz doświadczenia życiowego, nie będąc przy tym związany żadnymi ustawowymi regułami dowodowymi.

Nie oznacza to jednak, by dowody należało oceniać w sposób zupełnie dowolny, czego w istocie rzeczy domagają się autorzy apelacji.

Sąd Najwyższy wielokrotnie podkreślał w swoim orzecznictwie, że przekonanie sądu orzekającego o wiarygodności jednych dowodów i niewiarygodności innych pozostaje pod ochroną przepisów art. 7 k.p.k. tylko wtedy, gdy:

a) jest poprzedzone ujawnieniem w toku rozprawy głównej całokształtu okoliczności sprawy i to w sposób podyktowany obowiązkiem dochodzenia prawdy,

b) stanowi sposób rozważenia wszystkich okoliczności przemawiających zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego,

c) jest wystarczająco i logicznie, z uwzględnieniem wiedzy i doświadczenia umotywowane w uzasadnieniu wyroku.

(Np. wyrok SN z dn. 22 lutego 1996 r. - P i P 1996/Nr 10 poz. 10).

Trzeba też przypomnieć, iż obowiązująca procedura karna nie przewiduje zasady wartościowania dowodów, ani też prymatu dowodów korzystnych dla oskarżonego nad dowodami przemawiającymi na jego niekorzyść.(Podobnie wyrok SN z dn. 3 marca 1997 r. - Prok. i Pr. 1998/Nr 2 poz. 7).

Zasada wyrażona w art. 7 k.p.k. nie daje podstaw do apriorycznego preferowania lub dyskwalifikowania jednych dowodów na rzecz drugich i to tylko dlatego, że uzyskano je na określonym etapie postępowania. Sąd ma prawo dać wiarę zeznaniom świadków, czy wyjaśnieniom oskarżonych złożonym np. w toku śledztwa, wbrew odmiennym twierdzeniom na rozprawie, bądź odwrotnie.

Istotnym jest, by swoje stanowisko w tym przedmiocie należycie i przekonywująco uzasadnił i byleby ocena dowodów była wszechstronna i wnikliwa. Co też uczynił Sąd Okręgowy w niniejszej sprawie.

Inną konsekwencją obowiązywania zasady swobodnej oceny dowodów jest to, że nie ma reguły nakazującej całkowite uznanie wiarygodności lub jej braku określonego środka dowodowego. A zatem Sąd ma prawo uznać za wiarygodne zeznania świadka, czy wyjaśnienia oskarżonego np. co do niektórych przedstawionych przez niego okoliczności i nie dać wiary co do innych okoliczności, pod warunkiem oczywiście, że stanowisko sądu w tej kwestii zostanie należycie uzasadnione.

Należy też pamiętać, iż żaden dowód - w tym zarówno wyjaśnienia oskarżonego, jak i zeznania świadka - nie może być oceniany w oderwaniu od wymowy wszystkich pozostałych dowodów.

Jak bowiem stwierdził Sąd Najwyższy - "wiarygodność dowodu z zeznań świadka powinna być między innymi oceniana zarówno w kontekście całokształtu relacjonowanych przezeń okoliczności, jak i na tle innych dowodów". (Wyrok SN z dn. 7 sierpnia 1978 r. - OSNKW 1978/Nr 11 poz. 133).

Wyrażona w art. 7 k.p.k. zasada swobodnej oceny dowodów ściśle koreluje z zasadą in dubio pro reo z art. 5 § 2 k.p.k. Ta zasada z kolei nakazuje wprost, by Sąd rozstrzygał nie dających się usunąć wątpliwości na korzyść oskarżonego.

Rzecz jednak w tym, by zasadę in dubio pro reo właściwie pojmować i stosować w konkretnej sprawie.

Należy kategorycznie stwierdzić, że fakt istnienia w sprawie sprzecznych ze sobą dowodów, w szczególności osobowych, sam w sobie nie daje podstaw do odwoływania się do powyższej reguły - o czym prawdopodobnie zapomniał obrońca oskarżonego Ł. B..

Zasada in dubio pro reo nie ogranicza utrzymywanej w granicach racjonalności swobody oceny dowodów. Jeżeli zatem z materiału dowodowego wynikają różne wersje zdarzenia, to nie jest to jeszcze równoznaczne z zaistnieniem "nie dających się usunąć wątpliwości" w rozumieniu art. 5 § 2 k.p.k. W takim przypadku Sąd jest zobowiązany do dokonania ustaleń właśnie na podstawie swobodnej oceny dowodów. Dopiero wtedy, gdy po wykorzystaniu wszelkich istniejących możliwości wątpliwości nie zostaną usunięte, należy je wytłumaczyć w sposób korzystny dla oskarżonego.(Podobnie wyrok SN z dn. 27 lutego 1998 r. - Prok. i Pr. 1998/Nr 11-12, poz. 10).

Gdyby każdą zmianę wyjaśnień oskarżonego, czy zeznań świadka, chociażby była ona zupełnie nie przekonująca w świetle innych dowodów, traktować jako stwarzającą "nie dające się usunąć wątpliwości", to doprowadziłoby to do zaprzeczenia zasady swobodnej oceny dowodów na rzecz takiej oceny, która niejako a priori zakładałaby konieczność oparcia ustaleń na niewiarygodnych nawet wyjaśnieniach, co byłoby oczywistym absurdem.

W odniesieniu do powyższych uwag dotyczących procedowania zgodnie z art. 5 § 2 k.p.k. i art. 7 k.p.k. należy wyraźnie podkreślić, iż Sąd I instancji sprostał wszystkim tym wymaganiom i wskazanych przepisów nie naruszył.

Sąd Okręgowy w sposób szczegółowy, konsekwentny i wyczerpujący wskazał z jakich powodów za wiarygodne uznał zeznania pokrzywdzonego K. S., które zresztą w znacznej mierze korespondują z zeznaniami oskarżonego P. B.. Sąd przekonywująco uzasadnił również skąd biorą się rozbieżności pomiędzy wersjami obu osób i w jakim zakresie uwzględnił jej przy ustalaniu stanu faktycznego sprawy. Logicznie i zgodnie z zasadami rozumowania ocenił fakt zmiany wyjaśnień oskarżonego Ł. B.. W żadnym razie nie sposób przyjąć by w sprawie zaistniały nie dające się usunąć wątpliwości, bądź też Sąd naruszył zasadę swobodnej oceny dowodów oceniając je błędnie czy nielogicznie.

Zupełnie niezasadny jest również zarzut błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia wskazywany w apelacji obrońcy oskarżonego R. U. (1) i Ł. B..

W orzecznictwie Sądu Najwyższego jest ugruntowany pogląd, że dla skuteczności zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, niezbędnym jest wykazanie przez skarżącego nie tylko ogólnej wadliwości ocen i wniosków wyprowadzonych przez sąd orzekający z okoliczności ujawnionych w toku przewodu sądowego, ale wykazanie konkretnych uchybień w ocenie materiału dowodowego, jakich dopuścił się tenże sąd w świetle zasad logicznego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego, (por. wyroki: SN z dnia 20 lutego 1975 r., II KR 355/74, publ. OSNPG 1975, z. 9, poz. 84; z dnia 22 stycznia 1975 r., I KR 1974, publ. OSNKW 1975, z. 5, poz. 58, a także wyrok SA w Poznaniu z dnia 6 lipca 1995 r., II Akr 182/95, publ. dodatek Orzecznictwo do Prok. i Pr. 1996, nr 2-3, poz. 24).

Innymi słowy zarzut ten nie może sprowadzać się do samej polemiki z ustaleniami sądu wyrażonymi w uzasadnieniu orzeczenia lub jak to czyni skarżący w niniejszej sprawie, przeciwstawienia tymże ustaleniom odmiennego poglądu opartego na własnej ocenie materiału dowodowego.

Zdaniem obrońcy R. U. (1) Sąd Okręgowy błędnie ustalił, że oskarżony R. U. (1), nie dość, że pozbawił wolności K. S., to czynił to, ze szczególnym udręczeniem, podczas, gdy domniemane stosowanie przemocy w stosunku do pokrzywdzonego, nie miało związku z pozbawieniom wolności.

Zaprezentowana argumentacja nie znajduje jednak potwierdzenia w zebranym materiale dowodowym. Należy bowiem w pełni podzielić ustalenia Sąd Okręgowego, który wyczerpująco uzasadnił z jakich powodów uznał, że pozbawienie wolności pokrzywdzonego łączyło się ze szczególnym udręczeniem. Oskarżeni nie tylko pozbawili pokrzywdzonego wolności ale jeszcze go skrępowali i przy pomocy samochodu powiesili go na gałęzi drzewa do góry nogami. Następnie wkładali głowę pokrzywdzonego do wiadra z gnojowicą, jeszcze wiszącego na drzewie bili go rękami i przy pomocy drewnianego kija, a później leżącego również kopali, a w ostatnim etapie zajścia przywiązali go ponownie linką do samochodu i przeciągnęli po leśnej drodze. Należy mieć na uwadze, że w świetle opinii biegłego B. Z. oskarżeni tak opisanym zachowaniem nie tylko narazili K. S. na wystąpienie skutków określonych w art. 157 § 1 k.k., ale skutki takie, w postaci złamania kostki przyśrodkowej prawej bez przemieszczenia, spowodowali.

Zdaniem obrońcy Ł. B. Sąd Okręgowy błędnie ustalił jakoby Ł. B. uczestniczył w obrocie znaczną ilością środka odurzającego w postaci marihuany w ilości około 200 gramów poprzez jej przyjmowanie od R. U. (1), przechowywanie a następnie udzielanie w celu dalszej dystrybucji K. S., w sytuacji gdy zebrany materiał dowodowy nie daje wystarczających podstaw do przyjęcia takich ustaleń.

I w tym zakresie ustalenia Sądu są prawidłowe i znajdują odzwierciedlenie w zgromadzonym materiale dowodowym. W tym zakresie Sąd Apelacyjny nie widzi podstaw by powielać wyczerpującą argumentację Sądu Okręgowego. Sąd szczegółowo wskazał z jakich powodów dał wiarę wyjaśnieniom oskarżonego z jego pierwszego przesłuchania, w których przyznał, że był pośrednikiem w przekazywaniu narkotyków pomiędzy R. U. (1) i K. S., a także dlaczego nie podzielił późniejszych wyjaśnień oskarżonego Ł. B. złożonych na etapie postępowania przygotowawczego i na rozprawie, w których stwierdził, że przyznaje się jedynie do przyjęcia i przechowania 35 gramów marihuany otrzymanych od K. S., natomiast zaprzeczył, aby brał narkotyki od R. U. (1) i na jego polecenie kontrolował K. S.. Prawidłowo również ocenił wyjaśnienia oskarżonego, w których tłumaczy, że początkowe jego wyjaśnienia były wymuszone przez przesłuchujących go policjantów, którzy bili go i zastraszali, a także obiecywali wyjście na wolność, jeżeli obciąży R. U. (1) i jego zeznania będą pokrywać się z zeznaniami K. S.. Jest to typowy dla wielu oskarżonych i świadków sposób obrony własnej osoby i wsparcia linii obrony współoskarżonego.

Niezasadny jest też zarzut błędu w ustaleniach faktycznych sformułowany przez obrońcę oskarżonego P. B. w pkt 1 apelacji. Co prawda w ramach treści zarzutu, odnoszącego się do bezprawnego pozbawienia wolności pokrzywdzonego, opisane w nim zachowanie oskarżonego należałoby przy zastosowaniu reguły konsumpcji, pomiędzy przepisami § 1 i 3 art. 189 k.k kwalifikować z art. 189 § 1 w zw. z § 3 k.k. Niemniej tak skonstruowana przez Sąd Okręgowy kwalifikacja nie stanowi błędu ponieważ odzwierciedla całą zawartość kryminalną przypisanego czynu i nie ma potrzeby jej zmiany.

Nie ma też racji skarżący wskazując, że czynności wykonawcze godzące w przedmiot ochrony art. 158 § 1 k.k. były wyłącznym udziałem oskarżonego R. U. (1) i nie ma podstaw by przyjąć, że czyn P. B. w ramach jego czynności wykonawczych wyczerpał znamiona występku z art. 158 § 1 k.k. Okoliczność ta była podnoszona na etapie postępowania I instancji i Sąd Okręgowy posiłkując się orzeczeniem Sądu Najwyższego wskazał, że dla przypisania oskarżonemu odpowiedzialności z art. 158 § 1 k.k. bez znaczenia jest okoliczność, że nie bił on ani nie kopał K. S., albowiem do przyjęcia odpowiedzialności za udział w pobiciu nie jest konieczne, by sprawca uderzył czy kopnął pokrzywdzonego lub w jakikolwiek inny sposób naruszył jego nietykalność cielesną, a wystarczy, by sprawca swoim zachowaniem, np. stworzeniem warunków ułatwiających działania bezpośrednich sprawców, postawą, nawet samą obecnością wśród osób czynnie występujących przeciwko pokrzywdzonemu – przy braku jednoznacznie wyrażonego nieakceptowania takiego zachowania – zwiększał zagrożenie u pokrzywdzonego i przyczyniał się do wzrostu dysproporcji siły pomiędzy sprawcami pobicia i pokrzywdzonym.

Taka też sytuacja zaistniała w sprawie niniejszej i Sąd Apelacyjny w całości podziela stanowisko Sądu Okręgowego, który uznał, że zachowanie oskarżonego P. B. wyczerpało znamiona czynu z art. 158 § 1 k.k. Zdaje się, ze skarżący zapomina, że czynność sprawcza przestępstwa stypizowanego w treści art. 158 § 1 k.k. to nie tylko samo uderzanie, kopanie ale także inne czynności, które narażają człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo nastąpienie skutku określonego w art. 156 § 1 lub w art. 157 § 1, jak chociażby przywiązanie pokrzywdzonego linką do samochodu i ciągniecie go po leśnej drodze.

Reasumując, kontrola odwoławcza orzeczenia uzasadnia stwierdzenie, że zaskarżony wyrok znajdując pełne oparcie w materiale dowodowym zgromadzonym i ujawnionym w postępowaniu , nie zawiera błędu w ustaleniach faktycznych i nie zwiera innych uchybień, o których mowa w środku odwoławczym, a także tych, które winny być dostrzeżone z urzędu.

Przechodząc do kwestii, która została podniesiona przez obrońców wszystkich oskarżonych, a mianowicie zarzut rażącej niewspółmierności kary należy zauważyć, ze okazał się on zasadny w zakresie kary łącznej wymierzonej oskarżonemu R. U. (1) i kary jednostkowej wymierzonej Ł. B..

Sąd I instancji sprostał natomiast w pełni dyrektywom wymiaru kary wymierzając oskarżonemu P. B. karę 2 lat pozbawienia wolności. Odwołując się w tym miejscu do jednego z prezentowanych stanowisk i w pełni z nim się zgadzając – vide wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 28.05.2010r. (II AKa 82/10, KZS 2010/6/45), w którym stwierdza się, że: „Ustawodawca obostrzył pojęcie "niewspółmierności kary", uzasadniającej zmianę orzeczenia o karze w ramach czwartej podstawy odwoławczej, zawężającym znamieniem "rażącej" po to, by pewne różnice w ocenie łagodności lub surowości kary między sądem, a stroną skarżącą (skądinąd naturalne) nie prowadziły w każdym takim wypadku do zmiany w II instancji wysokości kary, a nawet do wnoszenia odwołania od oceny sądu I instancji”, a także wyrażając stanowisko, również nieodosobnione, że przesłankę rażącej niewspółmierności kary należy uznać za spełnioną, gdy z punktu widzenia nie tylko sprawcy, ale i ogółu społeczeństwa, kara jawi się jako niesprawiedliwa, zbyt drastyczna, przynosząca nadmierną dolegliwość (co ma w ocenie tego Sądu szczególne zastosowanie w przedmiotowej sprawie w odniesieniu do czynów przypisanych oskarżonemu), należy stwierdzić, że kara wymierzona oskarżonemu nie jawi się nadmiernie surowa.

Warto przy tym zauważyć, że kary wymierzone obu oskarżonym za czyn z art. 189 § 3 k.k. zostały zróżnicowane i Sąd przy jej wymierzaniu uwzględnił fakt, że oskarżony P. B. był jedynie wykonawcą pomysłów i poleceń współoskarżonego, nie przejawiał własnej inicjatywy i w związku z tym, przy zastosowaniu instytucji nadzwyczajnego złagodzenia kary, wymierzył P. B. karę poniżej dolnej granicy ustawowego zagrożenia – 2 lata pozbawienia wolności. Dalsze łagodzenie kary byłoby nieuzasadnionym premiowaniem zachowania oskarżonego. Należy bowiem pamiętać, że zbrodnię, dokonaną przez oskarżonych cechuje wysoki stopień społecznej szkodliwości wyrażający się w działaniu oskarżonych wspólnie, w ramach porozumienia i podziału ról, w działaniu z niskich pobudek, bo w celu wymuszenia zwrotu korzyści osiągniętej z działalności przestępczej, działaniu godzącym w cenne dobra prawne jak wolność i zdrowie człowieka i polegającym nie tylko na kwalifikowanym pozbawieniu pokrzywdzonego wolności, ale także na spowodowaniu u pokrzywdzonego obrażenia naruszającego czynności jego ciała na czas powyżej siedmiu dni, oraz narażenia go na wystąpienie innych obrażeń tego rodzaju.

Zatem w całej rozciągłości podzielając argumentację Sądu co do wysokości kary wymierzonej w wyroku oskarżonemu P. B., która uwzględnia w sposób właściwy zarówno okoliczności popełnionego czynu, jak i osobowość sprawcy, brak warunków do jej złagodzenia.

Sąd Apelacyjny uznał natomiast, iż wyrok winien ulec zmianie w zakresie wymierzonej oskarżonemu Ł. B. kary.

Dostrzegając wysoką szkodliwość społeczną czynu, nie można pominąć faktu, że jest to pierwszy konflikt z prawem oskarżonego. Jednocześnie, jak słusznie zauważa skarżący, nie można zapominać, iż zbyt surowe ukaranie młodocianego (oskarżony w chwili popełnienia czynu nie miał ukończonych 21 lat a w chwili orzekania 24 lat), zamiast jego wychowania, mogłoby przynieść przeciwny skutek w postaci pogłębienia zdemoralizowania, będącego następstwem zbyt długiej jego izolacji.

Dlatego Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok w tym zakresie, łagodząc orzeczoną karę do wysokości określonej w sentencji wyroku,

Jednocześnie należy wskazać, że młody wiek oskarżonego, jego sposób życia przed popełnieniem przestępstwa, a także późniejsze zachowanie, co akcentuje skarżący, chociaż rzeczywiście pozytywne nie może jednak uzasadniać wniosku w zakresie warunkowego zawieszenia kary wymierzonej Ł. B.. Zdaniem Sądu Apelacyjnego tak ukształtowana kara nie spełniłaby bowiem celów zapobiegawczego i wychowawczego w stosunku do oskarżonych, co w świetle art. 69 § 1 k.k. jest niezbędną przesłanką stosowania probacji. Charakter i okoliczności przestępstwa, które oskarżony popełnił jednoznacznie wskazuje na postępującą demoralizację sprawcy. Zatem kara z warunkowym zawieszeniem wykonania nie stanowiłaby wystarczającego środka umożliwiającego zapobieżenie jego powrotowi do przestępstwa. Dlatego wniosek apelującego w tej mierze nie mógł być uwzględniony.

Jako słuszny co do zasady należało uznać zarzut obrońcy oskarżonego R. U. (1) w zakresie rażącej niewspółmierności kary łącznej wymierzonej w zaskarżonym wyroku. Wyjaśnieniu i ocenie tego właśnie zagadnienia Sąd Okręgowy poświęcił uwagę w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, jednak w przekonaniu Sądu Apelacyjnego kara łączna została wymierzona w wysokości nieadekwatnej w stosunku do związku podmiotowo-przedmiotowego pomiędzy czynami bliskiej więzi czasowej oraz do okoliczności związanych z zachowaniem oskarżonego w czasie pobytu w zakładzie karnym.

Chociaż przy wymiarze kary łącznej dopuszczone jest stosowanie zarówno zasady pełnej kumulacji, jak i zasady pełnej absorpcji, to jednak są to rozstrzygnięcia skrajne, które znajdują zastosowanie w zupełnie wyjątkowych, nietypowych sytuacjach. Trafnie zatem Sąd Okręgowy ustalił, że przeciwko zastosowaniu wobec skazanego zasady pełnej absorpcji przemawia przede wszystkim konieczność, aby kara została ukształtowana zgodnie z dyrektywami określonymi w art. 53 k.k. Nie sposób jednak zgodzić się z Sądem, który w uzasadnieniu wyroku wskazał, że czyny popełnione przez oskarżonego godzą w różne dobra chronione prawem. Wręcz przeciwnie trzy spośród czterech popełnionych czynów godzą w to samo dobro chronione prawem – wolność (art. 189 k.k. i 191 k.k.), a w dodatku popełnione zostały przeciwko tej samej osobie, w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności za przekazane substancje psychotropowe. Między wszystkim czynami istnieje również bardzo ścisły związek czasowy, popełnione zostały w okresie od stycznia do lipca 2011 r.

Okoliczności te mają duże znaczenie przy wymiarze kary łącznej i Sąd I instancji winien przywiązać do nich odpowiednią wagę – czego jednak nie uczynił.

Również poprawne, nie budzące większych zastrzeżeń zachowanie skazanego podczas odbywania kary powinno świadczyć, że zrozumiał on naganność swojego dotychczasowego postępowania, a co za tym idzie wychowawcze oddziaływanie kary przynosi efekty.

Wszystko to przemawia za znacznie łagodniejszym niż to uczynił Sąd I instancji potraktowaniem skazanego, nie w takim jednak stopniu jak domaga się obrońca, to jest przy zastosowaniu przy łączeniu kar zasady pełnej absorpcji, a zasady asperacji w kierunku bliższym absorpcji niż przyjętym przez Sąd.

Kierując się powyższym, orzeczono jak w dyspozytywnej części wyroku.

Sytuacja materialna skazanych w pełni uzasadnia zwolnienie ich na podstawie art. 624§1 kpk od kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze.

Wynagrodzenie obrońcy z urzędu oskarżonego P. B. określono na podstawie stosownych przepisów rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28.IX.2002r. (Dz. U. Nr 163 poz. 1349).

(...) (...)

Link :
Orzeczenie Sądowe
Sąd Apelacyjny w Białymstoku z 2012-09-14
Wydział :
II Wydział Karny
Sygnatura :
II AKa 136/12
Przewodniczący :
Jacek Dunikowski
Sędziowie :
Dariusz Czajkowski,
,Andrzej Czapka,
Protokolant :
Monika Wojno
Hasła :
Uniewinnienie
Przepisy :
art. 437 § 1 kpk
Treść :

Sygn. akt II AKa 136/12

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 14 września 2012 r.

Sąd Apelacyjny w Białymstoku w II Wydziale Karnym w składzie

Przewodniczący

SSA Jacek Dunikowski

Sędziowie

SSA Andrzej Czapka (spr.)

SSA Dariusz Czajkowski

Protokolant

Monika Wojno

przy udziale Prokuratora Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku – Janusza Kordulskiego

po rozpoznaniu w dniu 11 września 2012 r.

sprawy C. S.

oskarżonego z art. 158 § 3 kk w zb. z art. 159 kk w zw. z art. 64 § 1 kk

z powodu apelacji wniesionej przez prokuratora

od wyroku Sądu Okręgowego w Łomży

z dnia 8 maja 2012r. sygn. akt II K 47/11

I.  utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok, uznając apelację za oczywiście bezzasadną;

II.  kosztami postępowania sądowego obciąża Skarb Państwa.

UZASADNIENIE

C. S. został oskarżony o to, że:

w dniu 12 września 2010 roku w G. woj. (...), działając wspólnie i w porozumieniu z innym sprawcą wziął udział w pobiciu C. D. w ten sposób, że wspólnie kopali go nogami po całym ciele, a ponadto bijąc go po całym ciele niebezpiecznym przedmiotem w postaci kija baseballowego spowodował u w/wymienionego obrażenia ciała w postaci urazu głowy ze stłuczeniem lewej strony głowy i raną okolicy czołowo - ciemieniowej z nieznacznym krwawieniem podpajęczynówkowym, złamania żeber po obu stronach, z tym, że po stronie prawej – wieloodłamowe z rozdarciem opłucnej i krwiakiem przyściennym, obrażeń dłoni i nadgarstków charakterze obronnym ze złamaniami V kości śródręcza i paliczka palca Y ręki lewej, rozległych, masywnych stłuczeń tkanek miękkich (tkanki podskórnej, tłuszczowej, mięśni) obejmujących całą tylną powierzchnię korpusu, bioder, pośladków, barki, ramiona, przedramiona, dłonie i głowę, którym to znamionom towarzyszyły rozległe podbiegnięcia, podskórne krwiaki i rozerwania mięśni oraz duży obrzęk, w wyniku, których to obrażeń pokrzywdzony zmarł w dniu 13 września 20l0 roku wobec doznania wstrząsu urazowo – krwotocznego wywołanego masywnymi stłuczeniami rozległych okolic ciała, w tym także ostrej niewydolności nerek (zespół zmiażdżenia), przy czym działał on przed upływem 5 lat po odbyciu, co najmniej 6 miesięcy kary pozbawienia wolności za umyślne przestępstwo podobne, tj. o czyn z art. 158 § 3 kk w zb. z art. 159 kk w zw. z art. 64 § 1 kk.

Sąd Okręgowy w Łomży wyrokiem z dnia 8 maja 2012r. w sprawie II K 47/11:

I.  oskarżonego C. S. uniewinnił od popełnienia zarzucanego mu czynu.

II.  z mocy art. 632 ust. 2 kpk kosztami procesu obciążył Skarb Państwa.

Wyrok powyższy w całości na niekorzyść oskarżonego zaskarżył prokurator, który na podstawie art. 427§2 kpk i art. 438 pkt 2 kpk zarzucił mu obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść wyroku, a mianowicie art. 7 kpk i art. 410 kpk, polegającą na oparciu treści wyroku na selektywnie wybranym materiale dowodowym a pominięciu i niepełnej ocenie innych dowodów, w świetle których należało oceniać wiarygodność zeznań świadka E. B., a ponadto dowolną, sprzeczną z zasadami prawidłowego rozumowania i nie opartą na wiedzy i doświadczeniu życiowym ocenę szeregu istotnych dowodów w sprawie.

W związku z tym zarzutem apelujący na podstawie art. 427§1 kpk i art. 437§2 kpk wnosił o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w Łomży do ponownego rozpoznania.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja prokuratora jest niezasadna i to w stopniu oczywistym.

Odnosząc się w pierwszej części uzasadnienia do zarzutu obrazy przepisu art. 7 kpk, formułującego zasadę swobodnej oceny dowodów, stwierdzić należy, iż tego rodzaju obrazy sąd orzekający się nie dopuścił.

Ustalenia faktyczne dokonane przez sąd jedynie bowiem wówczas wykraczają poza te ramy, gdy nie są poczynione na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, zostały dokonane bez wszechstronnej ich analizy, a ich ocena wykazuje błędy natury faktycznej czy logicznej i jest sprzeczna ze wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego (wyrok Sądu Najwyższego z 5 września 1974r., II KR 114/74, OSNKW 2/1975, poz. 28).

Tego rodzaju konkretnych błędów apelujący jednak nie wskazuje, ograniczając się w istocie do stwierdzeń, iż sąd winien dać wiarę dowodom obciążającym oskarżonego, a odmówić wiary dowodom przeciwnym.

Tego rodzaju apelacja oparta nie na rzeczowej argumentacji i krytyce zaskarżonego orzeczenia, lecz jedynie na wskazaniu fragmentów dowodów, mających podważyć rozumowanie sądu, nie mogła doprowadzić do osiągnięcia zamierzonego celu.

Faktem przy tym jest, iż świadek E. B. słuchana wielokrotnie w postępowaniu przygotowawczym obciążyła oskarżonego C. S., podając okoliczności w jakich miało dojść do pobicia C. D.. Na rozprawie, składając dwukrotnie zeznania (k. 641-642v i 821-824v) jednak zaprzeczyła tym zeznaniom, stwierdzając, iż podała nieprawdę, a zeznania tej treści zostały na niej wymuszone przez przesłuchujących ją funkcjonariuszy policji.

Również przy tym jej zeznania obciążające oskarżonego są wzajemnie sprzeczne i niedokładne.

I tak słuchana w dniu 7 października 2010r. (k. 309-310) podała, iż po pobiciu pokrzywdzonego przez C. S., który zadawał mu ciosy kijem bejsbolowym, a następnie kopał z nieustalonym mężczyzną, „po kilku minutach C. wstał i udał się … w kierunku parku”.

Słuchana zaś następnego dnia zeznała, iż po pobiciu pokrzywdzonego przez wskazanych wyżej mężczyzn, zaprowadziła C. D. do domu i zmyła mu w kuchni krew z głowy.

Stwierdzić też należy – na co też zwrócił uwagę Sąd Okręgowy – iż w dniu, w którym miało dojść do pobicia pokrzywdzonego w godzinach poprzedzających to zajście świadek ten miała być na obiedzie w Klubie (...), w którym to jednak Klubie, jak wynika z niekwestionowanych ustaleń sądu, w niedzielę nie są wydawane obiady.

Uwadze skarżącego uszły też pierwsze zeznania świadka E. B. złożone w śledztwie w dniu 14 września 2011r. (a więc dwa dni po zdarzeniu), w których jednoznacznie stwierdziła, iż przedmiotowego zajścia nie widziała i nic na temat pobicia pokrzywdzonego nie wie (k. 115-116).

Następne zeznania obciążające oskarżonego składała prawie miesiąc później.

Niezgodne z prawdą było też jej stwierdzenie, że pobitemu C. D. „krew lała się z czubka głowy”, w sytuacji gdy w wyniku oględzin i badań stwierdzono, że pokrzywdzony doznał stłuczenia lewej strony głowy i rany okolicy czołowo-ciemieniowej, a więc po lewej stronie z przodu głowy, a nie na czubku głowy.

Ponadto w wyniku przeprowadzonych badań nie ujawniono śladów krwi C. D. w jej mieszkaniu, na korytarzu, jak i na wskazanym przez nią rzekomym miejscu jego pobicia, w których to miejscach wg. niej miał obficie krwawić.

Dysponując tego rodzaju dowodami sąd I instancji słusznie więc uznał, iż były one wewnętrznie sprzeczne, niespójne i niedokładne, a tym samym niewiarygodne.

Wbrew też stanowisku skarżącego zeznania te nie znalazły potwierdzenia w zeznaniach wskazanych w skardze świadków, tj.: J. Ś., Z. J., czy też B. C..

Analiza tych zeznań wskazuje bowiem, iż wskazani wyżej świadkowie nie widzieli zdarzenia, w wyniku którego C. D. został pobity i nic bliżej na tę okoliczność nie było im wiadome.

To zaś, iż J. Ś. w trakcie jednego z przesłuchań podał, iż widział jak przedmiotowego dnia około godz. 15:00 C. D., C. i K. S. oraz E. B. udali się z parku w stronę mieszkania tej ostatniej niczego nie zmienia, tym bardziej wycofał się on z tych zeznań, przyznając, iż ma „kłopoty z głową, na którą miał operację i nadużywa alkoholu”.

Słusznie więc sąd meriti odmówił wiary tym zeznaniom, jeżeli zważy się, że zostały one złożone około 1 miesiąc po tym zdarzeniu i świadek ten mógł kierować się sugestią innych osób, tym bardziej, iż w pierwszych zeznaniach złożonych dwa dni po zdarzeniu nic na ten temat nie powiedział.

Świadek Z. J. zeznał zaś, iż widział jak do mieszkania E. B. w godzinach popołudniowych weszli bracia S. i w tamtym kierunku poszedł pokrzywdzony, z którym wcześniej w mieszkaniu spożywał alkohol. Czy jednak pokrzywdzony wchodził do tego mieszkania lub wychodził – nie widział. Nie wie też, kiedy dokładnie miało to miejsce, określając, iż było to około miesiąca przed złożeniem tych zeznań (k. 383-385).

Podobnej treści zeznania złożyła też B. C., której o tych okolicznościach miał opowiedzieć konkubent Z. J.. Świadek ten nadto zeznał, iż E. B. mówiła, że w jej mieszkaniu był C. S. i pokrzywdzony, po czym „zamilkła” nic więcej nie dodając.

Znamienne są przy tym jej zeznania odebrane przez sąd w miejscu jej zamieszkania, gdy po odczytaniu złożonych zeznań z k. 381-382 i 386-387 podała, iż nie pamięta już tych okoliczności, ale jeżeli tak zeznała, to chyba tak było, ale dokładnie nie słuchała E. B., ponieważ „goniła ją, bo strasznie śmierdziała i mówiła głupoty” (k. 928-930).

Zeznania wskazanych świadków, na które powołuje się w skardze skarżący, w istocie nic istotnego nie wniosły i dlatego nie można jednoznacznie i stanowczo twierdzić (na co wskazuje skarżący), iż potwierdzają wersję zdarzenia podaną przez E. B., w których obciążyła oskarżonego C. S..

Również zarzut naruszenia przepisu art. 410 kpk jawi się jako całkowicie niezasadny.

Wbrew bowiem stanowisku skarżącego, zeznania świadków Z. J. jak i B. C. Sąd Okręgowy w swoim uzasadnieniu omówił i przeanalizował (k. 20 uzasadnienia), czego zdaje się nie zauważać prokurator.

Odpowiadając więc na tak postawione zarzuty skarżącego, stwierdzić jednoznacznie i stanowczo należy, iż zgromadzony i ujawniony w niniejszej sprawie materiał dowodowy oraz lektura uzasadnienia zaskarżonego wyroku utwierdziła Sąd Apelacyjny w przekonaniu o trafności poczynionych przez sąd I instancji ustaleń faktycznych, przyjętych za podstawę zaskarżonego wyroku.

Sąd ten dokonał oceny wszystkich istotnych dowodów, uzasadniając w sposób logiczny i przekonujący swoje stanowisko. W motywach pisemnych zaskarżonego wyroku wskazał, na jakich dowodach się oparł w swoim rozstrzygnięciu i dlaczego nie uznał dowodów przeciwnych. Ocena materiału dowodowego przez Sąd Okręgowy dokonana została z uwzględnieniem reguł określonych w art. 4 i 7 kpk, a więc nie narusza granic swobodnej oceny dowodów oraz jest zgodna z zasadami doświadczenia życiowego i nie zawiera błędów natury faktycznej lub logicznej – wobec czego Sąd Apelacyjny w pełni ją podzielił.

Należy przy tym podkreślić, że w myśl zasady swobodnej oceny dowodów sąd władny jest dać wiarę określonym zeznaniom świadka, czy też jej odmówić (jak też wyjaśnieniom oskarżonego), pod warunkiem, iż swoje stanowisko w sposób przekonujący uzasadni w konfrontacji z całokształtem zebranego w sprawie materiału dowodowego.

W niniejszej sprawie wszystkie istotne dowody przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego zostały przeanalizowane w motywach zaskarżonego wyroku, a wymienione wyżej wymogi oraz wskazania zostały zachowane i dlatego też wskazane zarzuty podniesione w apelacji są niezasadne.

W sytuacji zaś gdy ustalenia faktyczne dokonane zostały przez Sąd Okręgowy w oparciu o wszechstronną analizę całokształtu zebranego w sprawie materiału dowodowego, co w pełni wynika z motywów zaskarżonego wyroku – sporządzonego zgodnie z wymogami art. 424 § 1 kpk, nie można zaakceptować stanowiska apelującego, iż orzeczenie oparto tylko na dowodach korzystnych dla oskarżonego a pominięto dowody obciążające, czyli że sąd meriti dopuścił się obrazy przepisu art. 410 kpk.

Z tych wszystkich względów, na podstawie art. 437 § 1 kpk orzeczono jak w sentencji.

O kosztach sądowych za II instancję orzeczono na podstawie art. 636 § 1 kpk.

A.

Link :
Artykuły rss
Konferencja Pomoc dzieciom – ofiarom przestępstw. Zapraszamy do rejestracji
Trwają zapisy na 11 Ogólnopolską konferencję Pomoc dzieciom – ofiarom przestępstw, która odbędzie się 20 i (...)
Policyjny cios w narkobiznes
Policjanci krakowskiego oddziału Centralnego Biura Śledczego zlikwidowali gigantyczną wytwórnię narkotyków oraz rozbili zorganizowaną grupę przestępczą trudniąca (...)
Czy CBA stosuje narzędzia do zdalnego kontrolowania telefonów i komuterów?
Helsińska Fundacja Praw Człowieka wystąpiła ze skargą do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na decyzję Centralnego (...)
1/221