Kodeksy w przygotowaniu:
  • Kodeks postępowania cywilnego
  • Kodeks postępowania karnego
  • Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia
  • Kodeks pracy
  • Kodeks wykroczeń
  • Kodeks drogowy
  • Kodeks postępowania administracyjnego
  • Kodeks spółek handlowych
Orzeczenia sądów apelacyjnych
Orzeczenie Sądowe
Sąd Apelacyjny w Szczecinie z 2013-11-27
Wydział :
III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
Sygnatura :
III AUz 475/13
Przewodniczący :
Beata Górska
Hasła :
Postępowanie Cywilne ,  Pełnomocnik Procesowy
Przepisy :
art. 117§1,2 i 5 kpc
Treść :

Sygn. akt III AUz 475/13

POSTANOWIENIE

Dnia 27 listopada 2013 r.

Sąd Apelacyjny w Szczecinie - Wydział III Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

w składzie:

Przewodniczący:

del. SSO Beata Górska

po rozpoznaniu w dniu 27 listopada 2013r. na posiedzeniu niejawnym

sprawy z wniosku R. D.

przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddział w K.

o emeryturę

na skutek zażalenia ubezpieczonego R. D.

na postanowienie Sądu Okręgowego w Koszalinie IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

z dnia 9 października 2013 r. sygn. akt IV U 2080/13

p o s t a n a w i a : oddalić zażalenie

del. SSO Beata Górska

UZASADNIENIE

R. D. złożył w dniu 16 sierpnia 2013r. odwołania od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddziału w K. z dnia 25 czerwca 2013r. i z dnia 26 września 2011r. wraz z wnioskiem o ustanowienie pełnomocnika z urzędu. W uzupełnieniu wniosku złożył oświadczenie o stanie rodzinnym, majątku, dochodach i źródłach utrzymania.

Postanowieniem z dnia 9 października 2013 r. Sąd Okręgowy w Koszalinie IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych oddalił wniosek.

Sąd pierwszej instancji uznał, że wskazane przez ubezpieczonego we wniosku powody nie stanowią podstawy do ustanowienia w jego sprawie pełnomocnika z urzędu.

Sąd Okręgowy wskazał, że zgodnie z art. 117 § 5 k.p.c. sąd uwzględni wniosek, jeżeli udział adwokata lub radcy prawnego w sprawie uzna za potrzebny.

Potrzeba udziału w sprawie profesjonalnego pełnomocnika może wynikać z różnych przyczyn, np. z nieporadności strony, skomplikowanego charakteru sprawy pod względem faktycznym lub prawnym, faktycznej niezdolność strony do samodzielnego działania w sprawie (postanowienia Sądu Najwyższego: z dnia 3 czerwca 1974 roku, II CZ 94/74; z dnia 20 maja 1999 roku, I CKN 260/99, i z dnia 15 maja 2007 roku, V CSK 37/07oraz wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 2 marca 2005 roku, III CK 533/04, i z dnia 8 grudnia 2009 roku, I UK 195/09) i powstać w każdym stanie sprawy, także po jej prawomocnym zakończeniu.

W ocenie Sadu Okręgowego ubezpieczony R. D. w sposób jasny i precyzyjny formułuje pisma procesowe wskazując w nich okoliczności uzasadniające jego stanowisko. Ponadto niniejsza sprawa nie jest skomplikowana pod względem faktycznym, ani na tyle złożona pod względem prawnym, aby wymagała od strony fachowej wiedzy prawniczej. Przesłanki ustanowienia pełnomocnika z urzędu warunkują wyjątkowość stosowania tejże instytucji. Przyznanie pełnomocnika z urzędu może nastąpić jedynie w sytuacji wskazanej w ustawie. W ocenie Sądu Okręgowego w niniejszej sprawie nie zachodzą jakiekolwiek wyjątkowe przesłanki uzasadniające zastosowanie instytucji pełnomocnika z urzędu. Zdaniem Sądu skarżący jest w stanie brać aktywny udział w dalszym toku niniejszego postępowania oraz efektywnie przedstawiać swoje racje, co czynił do tej pory chociażby poprzez wniesienie odwołania od decyzji organu rentowego, złożenie wniosku o ustanowienie pełnomocnika z urzędu itp. Wszystkie jego pisma procesowe były czytelne i logicznie sformułowane. Dla ubezpieczonego niniejsza sprawa nie jest pierwszą, w której samodzielnie występuje przed sądem. Wcześniej w sprawie o sygn. akt IV U 1231/11 ubezpieczony zaskarżył decyzję organu rentowego z dnia 26 września 2011 roku odmawiającej mu przyznania prawa do emerytury z tytułu świadczenia pracy w warunkach szczególnych, z kolei w sprawie o sygn. akt IV U 1232/11 ubezpieczony wniósł odwołanie od decyzji organu rentowego z dnia 27 września 2011 roku odmawiającej mu przyznania dodatku pielęgnacyjnego. W obu sprawach ubezpieczony sporządził liczne pisma procesowe, w których jasno i precyzyjnie formułował swoje żądania i składał wnioski dowodowe, czy gromadził dokumentację pracowniczą czy lekarską. Analiza całokształtu okoliczności sprawy jednoznacznie wskazuje, iż ustanowienie pełnomocnika z urzędu w niniejszej sprawie nie jest potrzebne, tak ze względu na charakter sprawy jak i nieporadność ubezpieczonego. Z tych względów wniosek ubezpieczonego o ustanowienie pełnomocnika z urzędu Sąd Okręgowy oddalił.

Nadto wskazał, że instytucja ustanowienia pełnomocnika z urzędu stanowi w istocie pomoc państwa dla osób, które z uwagi na swoją trudną sytuację materialną nie mogą uiścić kosztów sądowych czy kosztów zastępstwa procesowego bez wywołania uszczerbku w koniecznych kosztach utrzymania siebie i swojej rodziny, a ponadto nie są w stanie działać samodzielnie w sprawie. Ustanowienie pełnomocnika z urzędu ma zatem charakter wyjątkowy i może dotyczyć jedynie osób ubogich, nieporadnych, których sytuacja jest szczególnie trudna. Zdaniem Sądu Okręgowego sytuacja mieszkaniowa ubezpieczonego jest stabilna, jest współwłaścicielem nie tylko mieszkania, w którym obecnie z rodziną zamieszkuje, ale również jest właścicielem drugiego lokalu mieszkalnego (po rozwiązanym Państwowym Gospodarstwie Rolnym). Wskazany przez ubezpieczonego (w oświadczeniu o stanie rodzinnym majątku dochodach i źródłach utrzymania z dnia 12 września 2013 roku) drugi lokal mieszkalny chociaż niezamieszkały, wymagający remontu wpływa na ogólną sytuację finansową ubezpieczonego, bowiem posiada realną wartość rynkową. Gospodarstwo domowe ubezpieczonego składa się z 4 osób, z czego wszystkie osoby są pełnoletnie. Ubezpieczony ma na utrzymaniu dwóch dorosłych synów, którzy chociaż w dalszym ciągu uczą się (uczelnia wyższa, szkoła średnia) to są osobami w pełni zdolnymi do pracy. Rodzina ubezpieczonego utrzymuje się z dwóch stałych źródeł dochodu tj. rent otrzymywanych przez ubezpieczonego i jego małżonkę. Ponadto rodzina ubezpieczonego korzysta z wielu dodatkowych świadczeń tj. dodatku pielęgnacyjnego, dodatku mieszkaniowego i zasiłku rodzinnego przyznawanych z środków MOPS-u. Ich łączny dochód przypadający na czteroosobową rodzinę to 2526,67 zł, a wykaz łącznych wydatków w rozrachunku miesięcznym stanowi mniej niż 50% otrzymywanego dochodu tj. 1130,58 zł.

Ubezpieczony w świetle stanowiska Sądu I instancji nie jest więc osobą ubogą, w skrajnie trudnej sytuacji finansowej, która bez uszczerbku utrzymania koniecznego dla siebie i rodziny nie mogłaby ponieść kosztów pomocy pełnomocnika procesowego, jeśliby chciałaby z takiej pomocy skorzystać. Ubezpieczony mylnie upatruje zasadności wniosku o ustanowienie pełnomocnika z urzędu w tym, iż każdy z wydatków związanych z jego utrzymaniem ma pierwszeństwo przed zobowiązaniami związanymi z kosztami zastępstwa procesowego w sprawie, którą sam wytoczył.

Zażalenie na to postanowienie wniósł ubezpieczony.

Zaskarżył je w całości i wniósł o zmianę postanowienia i przyznanie pełnomocnika z urzędu.

Ubezpieczony nie zgodził się ze stanowiskiem Sądu Okręgowego, że radzi sobie w postępowaniu sądowym. Podał, że poprzednie procesy sądowe przegrał, mimo że jest przekonany, że racja jest po jego stronie a nie może wykazać tego przed sądem. Uważa, że pisanie pism procesowych nie wystarcza do prowadzenie procesu. Jego zdaniem nie jest osobą biegłą w prowadzeniu procesu, wręcz przeciwnie jest nieporadny, nie może wykazać swojej racji. Odnosząc się do swojej sytuacji finansowej podał, że jest ona tragiczna. Ma na utrzymaniu co prawda dwoje dorosłych synów, ale obydwoje uczą się w systemie dziennym i nie są w stanie podjąć pracy. Żona jest osobą niepełnosprawną w stopniu znacznym. Ich dochód na rodzinę wynosi 2.500 zł. i w zestawieniu kosztami utrzymania mieszkania, wyżywienia, odzieży, kosztów leczenia i środków higieny osobistej pozwala na wygospodarowanie kilkudziesięciu złotych na poradę prawną, ale nie na wynajęcie profesjonalnego pełnomocnika.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Zażalenie nie zasługuje na uwzględnienie.

Za Sądem Okręgowym należy podkreślić, że zgodnie z art. 117 § 5 k.p.c. sąd uwzględnia wniosek o ustanowienie adwokata lub radcy prawnego, jeżeli udział adwokata lub radcy prawnego w sprawie uzna za potrzebny. W orzecznictwie od lat utrwalony jest pogląd, podzielany także przez Sąd Apelacyjny, że potrzeba taka nie zachodzi, jeżeli sprawa jest nieskomplikowana pod względem prawnym i faktycznym, a strona sama potrafi sobie poradzić w prowadzeniu procesu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 czerwca 1974 r., II CZ 94/74, Lex nr 7511). Nadto w orzecznictwie przyjmuje się, że udział fachowego pełnomocnika w sprawie będzie potrzebny zazwyczaj wtedy, gdy strona wnosząca o jego ustanowienie jest nieporadna, ma trudności z samodzielnym podejmowaniem czynności procesowych albo gdy sprawa jest skomplikowana pod względem faktycznym i prawnym (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 marca 2005 r., III CK 533/04, Lex nr 197647 i z dnia 19 lutego 2010 r., IV CSK 318/09, Lex nr 678016).

W ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd Okręgowy w niniejszej sprawie prawidłowo ocenił wniosek ubezpieczonego o ustanowienie pełnomocnika z urzędu.

Analiza treści odwołania i kolejnych pism procesowych skarżącego jednoznacznie wskazuje, że ubezpieczony ma świadomość przedmiotu postępowania sądowego, w sposób jasny i zrozumiały formułuje swoje żądania i je uzasadnia. Nadto dotychczasowe czynności podejmowane przez ubezpieczonego wskazują, że posiada ona wystarczającą orientację prawną w zakresie objętym przedmiotem sporu oraz potrafi w sposób przejrzysty i zrozumiały artykułować, i uzasadniać swoje stanowisko. Zdaniem Sądu Apelacyjnego oznacza to, że wbrew twierdzeniom skarżącego posiada ona znajomość przepisów prawa, w stopniu pozwalającym na samodzielny udział w sprawie, bez konieczności pomocy profesjonalnego pełnomocnika.

Z kolei, sam przedmiot sporu faktycznie, jak uznał sąd pierwszej instancji, nie należy do spraw o dużym stopniu skomplikowania. Ubezpieczony w sposób zrozumiały przedstawia stan faktyczny, o który opiera żądanie, a ocena prawna tego stanu faktycznego należy do kompetencji sądu. Ubezpieczony bez pomocy profesjonalnego pełnomocnika może formułować zarzuty i ewentualne wnioski, co też czynił.

Mimo, że Sąd Apelacyjny nie podziela stanowiska Sądu Okręgowego, co ustalenia, że ubezpieczony nie jest osobą ubogą, ani w skrajnie trudnej sytuacji finansowej, która może bez uszczerbku utrzymania koniecznego dal siebie i rodziny ponieść koszty pełnomocnika procesowego, to aprobuje stanowiska tego Sądu, że w sprawie, na obecnym etapie postępowania, nie zachodzi potrzeba ustanowienia dla ubezpieczonego pełnomocnika z urzędu.

Uwzględniając powyższe, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 397 § 2 k.p.c. w związku z art. 385 k.p.c., zażalenie, jako nieuzasadnione, oddalił w całości.

del. SSO Beata Górska

Link :
Orzeczenie Sądowe
Sąd Apelacyjny w Szczecinie z 2013-04-30
Wydział :
III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
Sygnatura :
III AUa 954/12
Przewodniczący :
Romana Mrotek
Sędziowie :
Beata Górska,
,Zofia Rybicka-Szkibiel,
Protokolant :
St. sekr. sąd. Katarzyna Kaźmierczak
Hasła :
Ubezpieczenie Społeczne
Przepisy :
art. 6 ust. 1 pkt. 4, art. 12 ust. 1 i 3 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych
Treść :

Sygn. akt III AUa 954/12

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 30 kwietnia 2013 r.

Sąd Apelacyjny w Szczecinie - Wydział III Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

w składzie:

Przewodniczący:

SSA Romana Mrotek

Sędziowie:

SSA Zofia Rybicka - Szkibiel (spr.)

SSO del. Beata Górska

Protokolant:

St. sekr. sąd. Katarzyna Kaźmierczak

po rozpoznaniu w dniu 30 kwietnia 2013 r. w Szczecinie

sprawy (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w S.

przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddział w S.

przy udziale zainteresowanych Z. A., D. G. i J. K.

o ubezpieczenie społeczne

na skutek apelacji płatnika składek

od wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie VII Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

z dnia 27 września 2012 r. sygn. akt VII U 1806/11

oddala apelację.

SSO del. Beata Górska SSA Romana Mrotek SSA Zofia Rybicka – Szkibiel

Sygn. akt III AUa 954/12

UZASADNIENIE

W dniu 30 czerwca 2011 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych wydał decyzje:

-

nr (...) stwierdzającą, że J. K. jako osoba wykonująca pracę na podstawie umowy zlecenia u płatnika składek (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w S. podlega obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, wypadkowemu w okresie od 20 lipca do 21 lipca 2009 r. oraz od 3 do 4 sierpnia 2009 r.;

-

nr(...)stwierdzającą, że płatnik składek (...) Sp. z o.o.
w S. jest zobowiązana do opłacania składek na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych za J. K. z tytułu wykonywania umowy zlecenia w wyżej wskazanych okresach;

Uzasadniając powyższe decyzje organ rentowy wskazał, że w wyniku kontroli przeprowadzonej u płatnika ustalono, iż (...) Sp. z o.o. w S. zawarła z J. K. dwie umowy o dzieło, spełniające w rzeczywistości warunki dotyczące umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, a które obejmowały przewóz towarów do Szwecji. Umowy te, wedle treści decyzji o nr(...) rodziły obowiązek ubezpieczenia zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 12 ust. 1 i 3 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, wedle decyzji nr (...)obowiązek opłacania przez płatnika składek na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych zgodnie z art. 9 ustawy z 13 lipca 2006 r. o ochronie roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy.

Odwołania od tych decyzji wywiódł płatnik – (...) Sp. z o.o.
w S., zarzucając organowi rentowemu błędną kwalifikację prawną zawartej umowy i w konsekwencji bezpodstawne przyjęcie, że ubezpieczony winien być objęty ubezpieczeniem społecznym jako zleceniobiorca, podczas gdy strony zawarły umowy o dzieło, a na płatniku spoczywa obowiązek opłacania składek na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. W odpowiedzi na odwołania organ rentowy wniósł o ich oddalenie w całości oraz o zasądzenie na jego rzecz kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, podtrzymując argumentację zawartą w uzasadnieniach zaskarżonych decyzji.

W dniu 30 czerwca 2011 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych wydał decyzje:

-

nr(...) stwierdzającą, że Z. A. jako osoba wykonująca pracę na podstawie umowy zlecenia u płatnika składek (...) Sp. z o.o. w S. podlega obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, wypadkowemu
w okresie od 28 grudnia 2009 r. do 14 stycznia 2010 r.;

-

nr (...) stwierdzającą, że płatnik składek (...) Sp. z o.o. w S. jest zobowiązana do opłacania składek na Fundusz Pracy za Z. A. z tytułu wykonywania umowy zlecenia w wyżej wskazanych okresach;

-

nr(...)stwierdzającą, że płatnik składek (...) Sp. z o.o. w S. jest zobowiązana do opłacania składek na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych za Z. A. z tytułu wykonywania umowy zlecenia w wyżej wskazanych okresach.

Uzasadniając powyższe decyzje organ rentowy wskazał, że w wyniku kontroli przeprowadzonej u płatnika ustalono, iż (...) Sp. z o.o. w S. zawarła ze Z. A. umowę o dzieło, spełniającą w rzeczywistości warunki dotyczące umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu – obejmowała ona wykonanie klejenia liter P i O z plexi do zlecenia (...). Umowy te, wedle treści decyzji o nr (...) rodziły obowiązek ubezpieczenia zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 12 ust. 1 i 3 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, wedle decyzji nr (...)obowiązek opłacania przez płatnika składek na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych zgodnie z art. 9 ustawy z dnia 13 lipca 2006 r. o ochronie roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy oraz obowiązek opłacania składek na Fundusz Pracy wedle treści art. 104 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (decyzja nr (...).

Odwołania od tych decyzji wywiódł płatnik – (...) Sp. z o.o. w S., zarzucając organowi rentowemu błędną kwalifikację prawną zawartej umowy i w konsekwencji bezpodstawne przyjęcie, że ubezpieczony winien być objęty ubezpieczeniem społecznym jako zleceniobiorca, podczas gdy strony zawarły umowy o dzieło, a na płatniku spoczywa obowiązek opłacania składek na Fundusz Pracy oraz Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. W odpowiedzi na odwołania organ rentowy wniósł o ich oddalenie w całości oraz o zasądzenie na jego rzecz kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, podtrzymując argumentację zawartą w uzasadnieniach zaskarżonych decyzji.

W dniu 30 czerwca 2011 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych wydał decyzje:

-

nr(...) stwierdzającą, że D. G. jako osoba wykonująca pracę na podstawie umowy zlecenia u płatnika składek (...) Sp. z o.o. w S. podlega obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, wypadkowemu w dniu 17 czerwca 2009 r.;

-

nr(...) stwierdzającą, że płatnik składek (...) Sp. z o.o. w S. jest zobowiązana do opłacania składek na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych za D. G. z tytułu wykonywania umowy zlecenia w wyżej wskazanym dniu.

Uzasadniając powyższe decyzje organ rentowy wskazał, że w wyniku kontroli przeprowadzonej u płatnika ustalono, iż (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w S. zawarła z D. G. umowę o dzieło, spełniającą w rzeczywistości warunki dotyczące umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, a która obejmowała wyspawanie konstrukcji słupa reklamowego do zlecenia 7840 w dniu 17 czerwca 2009 r. Umowy te, wedle treści decyzji o nr (...) rodziły obowiązek ubezpieczenia zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 12 ust. 1 i 3 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych, wedle decyzji nr (...) obowiązek opłacania przez płatnika składek na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych zgodnie z art. 9 ustawy z dnia 13 lipca 2006 r. o ochronie roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy.

Odwołania od tych decyzji wywiódł płatnik – (...) Sp. z o.o. w S., zarzucając organowi rentowemu błędną kwalifikację prawną zawartej umowy i w konsekwencji bezpodstawne przyjęcie, że ubezpieczony winien być objęty ubezpieczeniem społecznym jako zleceniobiorca, podczas gdy strony zawarły umowy o dzieło, a na płatniku spoczywa obowiązek opłacania składek na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

W odpowiedzi na odwołania organ rentowy wniósł o ich oddalenie w całości oraz o zasądzenie na jego rzecz kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, podtrzymując argumentację zawartą w uzasadnieniach zaskarżonych decyzji.

Postanowieniami z dnia 7 października 2011 roku Sąd Okręgowy, na podstawie art. 219 k.p.c., połączył odwołania od powyższych decyzji do wspólnego rozpoznania i wyrokowania oraz wezwał do udziału w sprawie w charakterze zainteresowanych D. G., Z. A. i J. K..

Wyrokiem z dnia 27 września 2012r. Sąd Okręgowy w Szczecinie oddalił odwołania płatnika i zasądził od (...) Sp. z o.o. w S. na rzecz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział w S. kwotę 420 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego.

Sąd Okręgowy ustalił, że przedmiotem działalności (...) Sp. z o.o. w S. jest produkcja szyldów reklamowych i świetlnych. Szyldy reklamowe produkowane przez spółkę trafiają na rynek skandynawski, w szczególności do Szwecji. Zamówienia na konkretne produkty przychodzą pocztą e-mail. Następnie menedżerowie produkcji w Polsce opracowują schemat elektryczny zamówienia, który określa ilość i sposób montowania diod elektrycznych i zasilaczy oraz rysunek na specjalistyczną maszynę do wycinania profili z plexi i blachy aluminiowej (froter frezujący), po czym przekazują je za pośrednictwem tzw. grupowego pracownikom produkcji do wykonania. Pracownicy produkcji (łącznie ok. 35 osób zatrudnionych na umowę o pracę) podzieleni są na grupy, liczące od 3 do 5 osób. Grupowy po zapoznaniu się z treścią zamówienia i projektem, pobiera materiały potrzebne do wykonania zamówienia i decyduje, co dana osoba z grupy przy produkcji konkretnego szyldu reklamowego ma wykonać. Pracownicy przebywają w zakładzie w stałych godzinach pracy i nie mają wyspecjalizowanych czynności. Osoby zatrudniane na podstawie umów o dzieło miały powierzone zadania, które mogli wykonać w godzinach otwarcia zakładu, bez nałożonych ram czasowych przebywania na terenie zakładu. Zatrudniani byli w szczególności wówczas, gdy z powodu większej ilości zleceń, spółka nie mogła nadążyć z ich wykonywaniem. Dotyczyło to w szczególności prac wykonywanych na frezie przy dużej ilości zleceń po godzinie 15 i braku chętnych pracowników do pracy w nadgodzinach.

Spółka (...) zawarła z J. K. 20 lipca 2009 r. „umowę o dzieło nr (...), której przedmiotem był przewóz towarów do Szwecji w okresie od 20 do 21 lipca 2009 r. oraz od 3 do 4 sierpnia 2009 r. Za wykonanie ww. umowy J. K. otrzymał umówione wynagrodzenie na podstawie przedłożonego rachunku.

Spółka (...) zawarła ze Z. A. 28 grudnia 2009 r. „umowę o dzieło nr (...), której przedmiotem było klejenie liter P i O z plexi do zamówienia (...). Za wykonanie ww. umowy Z. A. otrzymał umówione wynagrodzenie na podstawie przedłożonego rachunku. Do zadań ubezpieczonego, zatrudnionego w związku z bardzo dużą ilością zleceń należało wyklejanie z plexi liter w formach przygotowanych przez Z. A. na gorąco, a następnie ich sklejanie.

Spółka (...) zawarła z D. G. 17 czerwca 2009 r. „umowę o dzieło nr (...), której przedmiotem było wyspawanie konstrukcji słupa reklamowego do zlecenia 7840 w dniu 17 czerwca 2009 r. Za wykonanie ww. umowy ubezpieczony otrzymał umówione wynagrodzenie na podstawie przedłożonego rachunku. D. G. został zatrudniony do wykonania ww. zadania ze względu na specyficzne zlecenie szwedzkiego klienta spółki, którego wykonanie wymagało uprawnień spawalniczych, jakich nie posiadają stali pracownicy (...) spółki z o.o., a które posiada (jak również odpowiednie umiejętności) zainteresowany.

Płatnik - spółka (...) w związku z zawartymi w 2009 r. umowami o dzieło nie zgłosiła J. K., D. G. ani Z. A. do ubezpieczeń emerytalnego, rentowych oraz wypadkowego, a nadto nie odprowadzała za ww. osoby składek na Fundusz Pracy oraz Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

Na podstawie tak ustalonego stanu faktycznego sprawy, przywołując treść art. 1 ust. 1, art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 12 ust. 1, art. 13 pkt 2 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t. jedn. Dz. U. nr 205, poz. 1585 ze zm.), a także art. 9 ustawy z 13 lipca 2006 r. o ochronie roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy (t. jedn. Dz. U. Nr 158, poz. 1121 ze zm.) i art. 104 ust. 1 pkt 1 lit c ustawy z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. nr 69, poz. 415 ze zm.) oraz art. 627 i art. 750 k.c. Sąd Okręgowy stwierdził, że odwołania wywiedzione przez (...) Sp. z o.o. w S. nie zasługiwały na uwzględnienie.

W niniejszej sprawie osią sporu było to, czy praca wykonywana przez J. K., D. G. i Z. A. w ramach umów łączących ich z płatnikiem, generowała obowiązek objęcia obowiązkowym ubezpieczeniom emerytalnym, rentowymi i wypadkowym, a nadto po stronie płatnika obowiązek opłacania składek na Fundusz Pracy (w przypadku Z. A.) i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (w przypadku wszystkich zainteresowanych).

Warunkiem uznania za prawidłowe decyzji wydanych przez organ rentowy jest ustalenie, że pomiędzy J. K., Z. A., D. G. a (...) Sp. z o.o. w S. zostały zawarte umowy o świadczenie usług. Tylko w takim przypadku objęcie ubezpieczonych obowiązkowym ubezpieczeniem emerytalnym, rentowymi, wypadkowym oraz nałożenie na płatnika obowiązku opłacania składek na Gwarantowany Fundusz Świadczeń Pracowniczych i Fundusz Pracy (jedynie w przypadku Z. A.) można uznać za zgodne z prawem. Sąd cytując i analizując kolejno art. 627 k.c. i art. 750 k.c. stwierdził, że dla właściwego zakwalifikowania zawartych pomiędzy (...) Sp. z o.o. w S. a zainteresowanymi umów niezbędne jest prawidłowe rozumienie obydwu pojęć. Dalej zaznaczył, że sam fakt więc, że zleceniodawca przeprowadza kontrolę jakości wykonania usługi (innymi słowy, bada zachowanie przez usługodawcę należytej staranności) nie stanowi o tym, że czynność taka stanowi sprawdzian umówionego rezultatu na istnienie wad fizycznych i przemawia za zakwalifikowaniem umowy jako umowa o dzieło. W orzecznictwie podkreśla się przy tym, że umowę której przedmiotem są usługi w szerokim tego słowa znaczeniu nie można uznać za umowę o dzieło, lecz umowę o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o umowie zlecenia (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 lipca 2008 roku, I PK 315/07, Lex nr 470956). W wyroku z dnia 19 marca 2008 r, (sygn. akt I ACa 83/08, Lex nr 466437) Sąd Apelacyjny w Poznaniu wyjaśnił natomiast, że wykonywanie powtarzalnych czynności - usług w pewnym przedziale czasowym, nie może zostać zakwalifikowane jako umowa o dzieło z uwagi na ciągłość czynności. Nadto, orzecznictwo dotyczące przewozu zgodnie nakazuje stosować do tego typu usług przepisy dotyczące umów zlecenia (vide: wyrok Sądu Najwyższego z 27 listopada 1985r., III CZP 65/85, publ. Lex nr 8738).

Sąd Okręgowy w Szczecinie podzielając zawarte w odwołaniu rozważania dotyczące rozróżnienia umowy o dzieło od umowy świadczenia usług uznał, że zarzuty spółki zmierzające do wykazania tezy, że strony łączyły umowy o dzieło nie zostały wykazane w dostatecznym stopniu. Mając na względzie specyfikę postępowania w sprawach ubezpieczeń społecznych oraz fakt, iż w przedmiotowej sprawie pomiędzy odwołującą się spółką, a organem ubezpieczeń społecznych powstał spór dotyczący obowiązku ubezpieczeń społecznych, Sąd Okręgowy uznał, iż przy rozstrzygnięciu niniejszej sprawy zasadnicze znaczenie winna znaleźć zasada wyrażona w art. 6 k.c., zastosowana odpowiednio w postępowaniu z zakresu ubezpieczeń społecznych. Odwołująca się spółka, zaprzeczając twierdzeniom organu ubezpieczeniowego, który na podstawie przeprowadzonego postępowania kontrolnego dokonał niekorzystnych dla niej ustaleń, winna w postępowaniu przed sądem nie tylko podważyć trafność poczynionych w ten sposób ustaleń dotyczących obowiązku ubezpieczeń społecznych, ale również, nie ograniczając się do polemiki z tymi ustaleniami, wskazać na okoliczności i fakty znajdujące oparcie w materiale dowodowym, z których możliwym byłoby wyprowadzenie wniosków i twierdzeń zgodnych z ich stanowiskiem reprezentowanym w odwołaniach od decyzji. Zdaniem Sądu meriti płatnik nie tylko nie udowodnił, iż J. K., D. G. oraz Z. A. świadczyli na rzecz (...) Sp. z o.o. w S. pracę na podstawie umowy o dzieło, ale co więcej, specyfika czynności wykonywanych przez ww. osoby na rzecz spółki w ogóle kłóci się z przyjęciem, że strony łączyły umowy o dzieło. Ustalenia dokonane przez Sąd I instancji w przedmiocie charakteru pracy wykonywanej przez zainteresowanych na rzecz płatnika poczynione były w oparciu o treść umów zawartych pomiędzy tymi stronami oraz w oparciu o zeznania B. P., tj. prezesa zarządu powodowej spółki. Autentyczność dokumentów nie była przez strony kwestionowana i nie budziła wątpliwości Sądu. Zostały one sporządzone w sposób zgodny z przepisami prawa, przez uprawnione do tego osoby, w ramach ich kompetencji, oraz w sposób rzetelny, stąd też Sąd ocenił je jako wiarygodne. Zeznania B. P. Sąd uwzględnił jedynie w tym zakresie, w jakim korespondowały one z dokumentami zebranymi w przedmiotowej sprawie (podobnie jak zeznania A. K.). Ocena tych zeznań, w powiązaniu z pozostałym zebranym w sprawie materiałem dowodowym, nie dała podstaw do uwzględnienia odwołań (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w S..

Jednocześnie Sąd Okręgowy pominął dowód z przesłuchania zainteresowanych J. K., Z. A. i D. G., albowiem zainteresowani – będąc dwukrotnie prawidłowo wezwani - nie stawili się na rozprawie bez usprawiedliwienia.

Zdaniem Sądu meriti dla potrzeb ustaleń w sprawie bez znaczenia pozostawało to, jak strony nazwały zawierane umowy. Oceniając charakter umów należy brać pod uwagę nie tylko postanowienia przyjęte przez strony (mogące celowo stwarzać pozór zawarcia innej umowy), lecz także faktyczne warunki ich wykonywania. Nazwa umowy nie może automatycznie przesądzać o jej charakterze. W tym celu zasadnym było zbadanie zarówno postanowień umownych, jak i praktycznych aspektów wykonywania zawartych umów. Już z pobieżnej lektury umów, nazwanych przez strony „umowami o dzieło” wynika, iż ich przedmiot został ujęty zbyt ogólnie, nie został zindywidualizowany. Przedmiot ten nie został również ustalony w sposób obiektywnie weryfikowalny. Jest to istotne o tyle, że umowa o dzieło jako umowa rezultatu musi zawierać kryteria, w oparciu o które możliwa będzie weryfikacja jej wykonania. Oznacza to, że wykonujący musi wiedzieć w oparciu o przesłanki (parametry) dane dzieło ma być wykonane. Przesłanki te muszą mieć charakter cech indywidualnych. W optymalnym wariancie wykonaniu dzieła towarzyszyć winna specyfikacja zbliżona do projektu lub projektem będąca. Tymczasem analiza treści przedmiotowych umów nakazuje uznanie, że zabrakło w nich cech indywidualizujących powierzone prace.

Z analizowanej umowy zawartej ze Z. A. w żaden sposób nie wynika, ile liter P i O do zlecenia (...) zainteresowany miał skleić. Wprawdzie zawarta umowa wskazywała, że klejenie to dotyczyło konkretnego zlecenia, brak jest jednak informacji zarówno o ilości klejonych liter, jak i specyficznych, wyróżniających spośród innych cechach wykonanej przez zainteresowanego pracy. O sposobie wykonania i sklejania liter z plexi każdorazowo decydował menadżer produkcji, na podstawie zlecenia klienta. Zauważyć przy tym należy, że brak indywidualizacji przedmiotu analizowanej umowy jest poniekąd zamierzony i wynikał przede wszystkim z charakteru prac powierzonych zainteresowanemu. Miały one charakter standardowy, powtarzalny, nie odbiegały od innych tego typu prac, składających się na proces wykonywania szyldów, toteż trudno wymagać by płatnik indywidualizował pracę w postaci czynności składających się na przygotowywanie szyldu. W świetle zeznań B. P. do czynności tych, w zależności od zlecenia, należały: przymocowywanie liter do stelaża, przymocowywanie liter do kasetonów, przykręcanie frontu kasetonu do szyldu, przymocowywanie liter do podkładek z plexi. Mimo iż każde ze zleceń (znajdujących się w aktach sprawy) dotyczyło tylko 1 sztuki szyldu, trudno jedynie w wielkości, kolorze i rodzaju używanej czcionki oraz używanego materiału upatrywać tak daleko posuniętej indywidualizacji przedmiotowych zleceń, by każde z nich można było uznać za „dzieło”, a już na pewno dziełem tym nie było kilkukrotne wyklejenie dwóch liter wchodzących w skład serii wykonywanych szyldów. Stanowisko to jest tym bardziej uzasadnione, że klejenie to odbywało się nie w ramach bardziej lub mniej nowatorskiej koncepcji Z. A., lecz na podstawie ściśle określonych przez klienta wymagań objętych treścią zlecenia oraz wskazówek udzielonych przez osobę nadzorującą produkcję całego szyldu. Zauważyć przy tym należy, że zainteresowany, świadcząc pracę w spółce (...) zajmował się jedynie pewnym etapem związanym z produkcją szyldów reklamowych, tj. klejeniem liter. Wynika z powyższego, że nie dostarczał samodzielnie spółce gotowego i zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu ustawy. Czynności wykonywane przez zainteresowanego były czynnościami powtarzalnymi, wymagającymi jedynie starannego działania. Nie były to zatem umowy rezultatu.

Zdaniem Sądu usług świadczonych przez zainteresowanego Z. A. powtarzalnie, w sposób ciągły, stanowiących w istocie jedynie etap złożonego procesu wytwarzania szyldów reklamowych, nie można zakwalifikować jako wykonywanie kolejnych nowych dzieł. Nie bez znaczenia pozostaje także to, iż praca wykonywana przez zainteresowanego przy klejeniu z plexi liter nie wymagała wyjątkowych predyspozycji, nadto wykonując ją posługiwał się gotowymi schematami. Produkcja szyldów reklamowych w spółce (...) miała charakter seryjny. Świadczący usługi przy montażu (także klejeniu liter z plexi) musieli legitymować się pewnymi umiejętnościami, sprawnością, przy czym wymagania stawiane przez płatnika nie wykraczały poza zwykłe umiejętności wymagane na podobnych stanowiskach. Nadto zważyć należy, że ustawodawca regulując instytucję umowy o dzieło, tj. umowy rezultatu, położył szczególny nacisk na ocenę wykonania dzieła zgodnie z pierwotnymi parametrami zakreślonymi przez zamawiającego. Skoro, jak już wyżej zaznaczono, odwołująca się spółka w zasadzie nie wyznaczyła Z. A. jakichkolwiek parametrów wykonania pracy, wykraczających poza zwyczajowe powierzenie pracy (której ramy określało zamówienie klienta), trudno uznać, iż analizowane umowy stanowiły umowy o dzieło.

Powyższe rozważania dotyczą także pracy wykonanej przez D. G.. Ubezpieczony ten został zatrudniony przez powodową spółkę jedynie celem wykonania jednorazowego, wyjątkowego zlecenia od klienta - wyspawania konstrukcji słupa. Niezbędne do tego były uprawnienia spawalnicze, które posiadał ubezpieczony, a nie posiadali pracownicy na stale zatrudnieni przez (...) Sp. z o.o. zajmujący się pracami spawalniczymi. Sąd zauważa, że wprawdzie zlecenie to miało wyjątkowy charakter, jednak ta specyfika odnosiła się wyłącznie do przedmiotu zamówienia i nie miała nic wspólnego z indywidualizacją pracy, którą powierzono D. G.. Po pierwsze, ubezpieczony zajmował się tylko pewnym wycinkiem pracy przy wykonywaniu słupa reklamowego do zlecenia 7840, po drugie wykonywane przez niego czynności, mimo iż wymagające szczególnych uprawnień spawalniczych, nie odbiegały zasadniczo od innych tego typu prac (spawalniczych). Nadto, wykonywane przez niego czynności miały charakter powtarzalny i standardowy i także w tym przypadku trudno wymagać od płatnika, by indywidualizował sposób spawania konstrukcji słupa reklamowego. Specyfika tego rodzaju prac wskazuje, że D. G. otrzymał odpowiednie elementy późniejszego słupa, które zespawał. Nie otrzymał i co do zasady otrzymać nie mógł zakreślonych przez zamawiającego parametrów „dzieła” w postaci spawania dostarczonych przez spółkę elementów. Wykonane przez zainteresowanego prace spawalnicze podlegały bowiem, jako usługi, jedynie kontroli pod względem staranności działania. Uniemożliwiło to ocenę wykonania dzieła zgodnie z pierwotnymi parametrami, a tym samym zakwalifikowanie powyższej umowy do umów o dzieło.

W odniesieniu do przewozu towarów do Szwecji dokonanych na podstawie umowy z 20 lipca 2009 r. przez J. K. podkreślono, że charakter tej umowy jedynie pozornie wskazywał, iż jest to „umowa o dzieło”. Przewozy materiałów były jedynie elementem całego procesu wykonawczego montażu szyldów u skandynawskich klientów i nie stanowiły dzieła, które J. K. dostarczyłby spółce na jej indywidualne zamówienie. Przyczyną dla której to właśnie ubezpieczonemu powierzono te usługi była nieobecność drugiego kierowcy spółki. Motywacją nie były zatem szczególne osobiste właściwości J. K., a prace te mógł wykonać każdy, kto posiada prawo jazdy kat. C. Nadto, prace te nie poddają się kontroli na istnienie wad fizycznych, nie mają charakteru indywidualnego, a rodzajowy i powtarzalny. Nie odbiegały także niczym od innych dostępnych na rynku usług przewozowych. Z powyższego jasno zatem wynika, że celem umowy stron było wykonywanie przez zainteresowanego „obsługi” (...) spółki z o.o. w zakresie przewozu towarów do Szwecji, co jest charakterystyczne dla umów o świadczenie usług, nie zaś umów o dzieło. Nadto zważyć należy, że ustawodawca regulując instytucję umowy o dzieło, tj. umowy rezultatu, położył szczególny nacisk na ocenę wykonania dzieła zgodnie z pierwotnymi parametrami zakreślonymi przez zamawiającego. Tymczasem, odwołująca się spółka nie wyznaczyła J. K. jakichkolwiek parametrów wykonania pracy (podobnie jak w pozostałych przypadkach parametrów tych – z racji charakteru wykonywanych prac – wykonać nie mogła).

Skoro ustalono, że powierzone przez płatnika prace wykonywane były przez J. K., Z. A. i D. G. w ramach umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o umowie zlecenia, przeto zaskarżone decyzje musiały się ostać, jako wydane prawidłowo, a zainteresowani jako zleceniobiorcy podlegali z tytułu zawarcia tych umów obowiązkowym ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, wypadkowemu. Płatnik był także, w świetle wyżej przytoczonych przepisów i uznania ubezpieczonych za zleceniobiorców (...) spółki z o.o., zobowiązany do opłacania składek za zainteresowanych na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych oraz do opłacania składek na Fundusz Pracy za Z. A. we wskazanych w decyzjach okresach.

Z kolei odnosząc się do podnoszonych przez pełnomocnika płatnika zarzutów naruszenia przez organ rentowy przy wydaniu zaskarżonych decyzji przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego (art. 107 § 1 i 3 k.p.a., art. 7 k.p.a. oraz art. 77 §1 k.p.a.) Sąd I instancji stwierdził, że w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych postępowanie sądowe nie stanowi prostej kontynuacji postępowania administracyjnego, bowiem tylko w wyjątkowych wypadkach kontrola sądowa decyzji organu rentowego przeprowadzana jest przez pryzmat przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego. Zasadę posiłkowego stosowania Kodeksu postępowania administracyjnego w postępowaniu z zakresu ubezpieczeń społecznych wyrażono w art. 180 k.p.a. Jak stanowi art. 181 k.p.a., organy odwoławcze właściwe w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych określają przepisy odrębne; do postępowania przed tymi organami stosuje się odpowiednio przepis art. 180 §1 k.p.a. Treść tego przepisu, z jednej strony, oznacza przyznanie pierwszeństwa w sprawach z ubezpieczeń społecznych przepisom szczególnym, z drugiej zaś wskazuje, że postępowanie odwoławcze toczy się, poprzez zastosowanie art. 83 ust. 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, na zasadach i w trybie określonym w Kodeksie postępowania cywilnego. Z przytoczonych regulacji jednoznacznie zatem wynika, że w wymienionych sprawach pierwszeństwo w zastosowaniu mają przepisy szczególne (odrębne), a więc przepisy Kodeksu postępowania cywilnego, natomiast przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego stosuje się wtedy, gdy określonej kwestii nie normują przepisy szczególne. Przepis art. 1 k.p.c. zawiera definicję sprawy cywilnej, która jest sprawą wynikającą ze stosunków z zakresu prawa cywilnego, rodzinnego i opiekuńczego oraz z prawa pracy. W rozumieniu tego przepisu (formalnoprawnym jego znaczeniu) sprawami cywilnymi są również sprawy z zakresu ubezpieczeń społecznych, a więc sprawy, w których wniesiono odwołanie od decyzji organów rentowych (art. 477 9 k.p.c.), do których przepisy Kodeksu postępowania cywilnego stosuje się z mocy ustaw szczególnych. Od momentu wniesienia odwołania do sądu rozpoznawana sprawa staje się sprawą cywilną, podlegającą rozstrzygnięciu wedle reguł właściwych dla tej kategorii. Odwołanie pełni rolę pozwu. Jego zasadność ocenia się zatem na podstawie właściwych przepisów prawa materialnego. Postępowanie sądowe, w tym w sprawach z zakresu prawa ubezpieczeń społecznych, skupia się zatem na wadach wynikających z naruszenia prawa materialnego, a kwestia wad decyzji administracyjnych spowodowanych naruszeniem przepisów postępowania administracyjnego, pozostaje w zasadzie poza przedmiotem tego postępowania. Z utrwalonego orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika, że sąd ubezpieczeń społecznych - jako sąd powszechny - może i powinien dostrzegać jedynie takie wady formalne decyzji administracyjnej, które decyzję tę dyskwalifikują w stopniu odbierającym jej cechy aktu administracyjnego (tak m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 grudnia 2009 r., sygn. akt I UK 189/09, Lex nr 852261), będącego przedmiotem odwołania.

W ocenie Sądu Okręgowego zaskarżone decyzje z 30 czerwca 2011 r. nie są dotknięte takimi wadami formalnymi, które odbierałyby im cechy aktów administracyjnych. W tym stanie rzeczy, stosownie do treści art. 477 14 § 1 k.p.c., Sąd oddalił wszystkie siedem odwołań płatnika uznając je za bezzasadne.

Orzeczenie o kosztach postępowania (w siedmiu połączonych w niniejszym postępowaniu sprawach) Sąd Okręgowy oparł o przepisy art. 98 §1 i 3 w zw. z art. 99 k.p.c. oraz §12 ust. 2 w zw. z § 2 ust. 1 i 2 i § 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz. U. nr 163, poz. 1348 ze zm.) i zasądził od (...) Sp. z o.o. w S. na rzecz organu rentowego kwotę 420 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w niniejszym postępowaniu, w ramach którego wspólnemu rozpoznaniu i wyrokowaniu podlegało siedem decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w S..

Apelację od wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie wniósł pełnomocnik Spółki (...) zaskarżając orzeczenie w całości oraz wnosząc o jego zmianę oraz zmianę siedmiu poprzedzających decyzji organu rentowego, a nadto o zasądzenie kosztów postępowania. Ewentualnie skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania, bądź o uchylenie zaskarżonego wyroku oraz decyzji i przekazanie ich do ponownego rozpoznania organowi rentowemu.

Zaskarżonemu orzeczeniu apelujący zarzucił naruszenie art. 233 § 1 k.p.c., art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 12 ust. 1 i 3, art. 13 pkt 2 ustawy systemowej; art. 9 i 10 ustawy o ochronie roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy; art. 104 ust. 1 pkt 1 lit. c ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, a także art. 627 k.p.c. i art. 734 §1 k.p.c. w zw. z art. 750 k.c.

Płatnik stanął na stanowisku, że wydając zaskarżony wyrok Sąd Okręgowy w Szczecinie błędnie ocenił zebrany w sprawie materiał dowodowy, czym w konsekwencji naruszył wskazane przepisy prawa. W szczególności z zeznań prezesa zarządu spółki (...) B. P. wynikać ma, że zainteresowani otrzymali wynagrodzenie po wykonaniu przedmiotu umowy, a co za tym idzie nie otrzymaliby wynagrodzenia, gdyby umowy nie wykonali w sposób prawidłowy. Celem zawartych umów nie było wykonywanie określonych czynności, co jest cechą charakterystyczną umów o świadczenie usług, lecz osiągnięcie konkretnego rezultatu (co jest cechą charakterystyczną dla umów o dzieło).

Apelujący podkreślił, że rezultat objęty umową o dzieło nie musi przybrać tylko i wyłącznie postaci wytworzenia nowego dobra, ale może być skutkiem różnorodnych działań wytwórczych w postaci np. przetworzenia, przekształcenia, zebrania czy też uzupełnienia, a samo dzieło może przybrać postać dobra o charakterze materialnym jak i niematerialnym. Rezultat materialny może polegać także na doprowadzeniu przedmiotów do umówionego stanu. Skarżący przywołał przy tym wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 października 1953 r. (sygn. C 1141/53, OSN z 1955 r., poz. 4), w którym jako umowę o dzieło zakwalifikowano umowę o czyszczenie odzieży, a więc umowę gdzie nie powstaje żaden nowy substrat materialny i gdzie trudno założyć, aby wytwórca takiego dzieła w postaci wyczyszczonej odzieży otrzymywał w tym zakresie jakieś instrukcje, czy parametry od powierzającego odzież do czyszczenia. Zdaniem apelującego z przepisu art. 627 k.c. nie wynika, że parametry, w oparciu o jakie dzieło ma być wykonane, muszą być zawarte w samej umowie. Nie wynika również, że wskazówki co do sposobu wykonania dzieła muszą pochodzić od powierzającego jego wykonanie. Nic nie stało na przeszkodzie, aby pewne ustalenia co do wykonywania dzieła, były ustalane pomiędzy stronami umowy w trakcie jej wykonywania przez zainteresowanych. Skarżący poparł swoje stanowisko tezą wyroku Sądu Najwyższego z dnia 5 marca 2004 roku (sygn. I CK 329/03, lex nr 599732), w którym wskazano, że przepis art. 627 k.c. wskazuje tylko na potrzebę „oznaczenia dzieła” i dopuszcza określenie świadczenia ogólnie, w sposób nadający się do przyszłego dookreślenia na podstawie wskazanych w umowie podstaw lub bezpośrednio przez zwyczaj bądź zasady uczciwego obrotu (art. 56 k.c.). Apelujący nie zgodził się również z konstatacją sądu pierwszej instancji, że umowy wykonywane przez zainteresowanych nie były umowami o dzieło, gdyż brak wskazania w nich kryteriów, w oparciu o które można było dokonać weryfikacji ich wykonania. Skarżący podniósł, że taka obiektywna weryfikacja jest możliwa przez osoby, które posiadają wiedzę dotyczącą danej produkcji. Chybione jest również stwierdzenie, jakoby wykonywanie pewnych powtarzalnych czynności, miałoby przesądzać o tym, że czynności te są wykonywane w ramach umowy o świadczenia usług, a nie umowy o dzieło. Jeżeli bowiem wynikiem tych powtarzalnych czynności jest za każdym razem osiągnięcie konkretnego rezultatu, sporządzenie konkretnego dzieła, to brak jest podstaw, aby umowy te kwalifikować jako umowy o świadczenie usług.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja spółki (...) nie zasługiwała na uwzględnienie. Sąd Okręgowy w Szczecinie nie naruszył tak norm prawa materialnego, jak i zasad postępowania cywilnego, które mogłyby uzasadniać uwzględnienie wniosków apelacji. Sąd Apelacyjny zasadniczo podzielił ustalenia i ocenę prawną sądu pierwszej instancji.

Rozważając zarzut apelacji co do naruszenia przez sąd pierwszej instancji prawa materialnego, Sąd Apelacyjny miał na uwadze zasadę swobody umów (art. 353 1 k.c.), w myśl której strony mają możliwości wyboru rodzaju łączącego je stosunku prawnego. Nie oznacza to jednak dowolności, bowiem przywołany przepis wprost wymaga, aby treść umowy nie sprzeciwiała się naturze danego stosunku prawnego, jego społeczno-gospodarczemu przeznaczeniu i ustawie (zob. także wyrok Sądu Najwyższego z 28 kwietnia 2010 roku, II UK 334/09, lex nr 604221). O tym, jaki stosunek w rzeczywistości łączy strony, rozstrzygają zatem warunki, na jakich praca jest wykonywana, a nie sama nazwa umowy, czy nawet wola stron, która podlega ograniczeniom wskazanym w art. 353 1 k.c. Umowa o dzieło należy do umów rezultatu, co oznacza, że oceny wykonania umowy dokonuje się przez pryzmat osiągnięcia konkretnego, indywidualnie oznaczonego wytworu/efektu, który może mieć postać zarówno materialną, jak i niematerialną. Należy przyjąć, że realizacja oznaczonego dzieła jest zwykle określonym procesem wykonawczym, o możliwym do wskazania momencie początkowym i końcowym, którego celem jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez strony w momencie zawierania umowy. Ryzyko nieosiągnięcia rezultatu obciąża przy tym przyjmującego zamówienie. Dzieło nie musi mieć przy tym cech indywidualności w takiej mierze jak utwór, nie zawsze musi być tworem niepowtarzalnym, chronionym prawem autorskim i wymagającym od jego autora posiadania specjalnych umiejętności. Tym niemniej, zawsze musi być jednorazowym efektem, zindywidualizowanym już na etapie zawierania umowy i możliwym do jednoznacznego zweryfikowania po wykonaniu. Z taką definicją, co do zasady nie koresponduje więc wykonywanie powtarzalnych czynności, w systemie pracy ciągłej i zespołowej; szereg powtarzalnych czynności, zwłaszcza takich, które składają się na zorganizowany cykl produkcyjny, nawet gdy prowadzą do wymiernego efektu, nie może być rozumiany jako jednorazowy rezultat i kwalifikowany jako realizacja umowy o dzieło.

Przedmiotem umowy o dzieło nie może być bowiem osiąganie kolejnych, bieżąco wyznaczanych rezultatów. Tego rodzaju czynności są natomiast charakterystyczne dla umowy o świadczenie usług, którą definiuje obowiązek starannego działania – starannego i cyklicznego wykonywania umówionych czynności. O tym, jaki stosunek prawny łączy strony, w rzeczywistości rozstrzyga całokształt okoliczności towarzyszących tak zawarciu umowy, jak i jej wykonywaniu.

W sprawie spółkę (...) łączyły z zainteresowanym stosunki cywilnoprawne, których zakresem objęto czynności polegające na przewozie towarów do Szwecji, wyspawanie konstrukcji słupa reklamowego, sklejenie liter P i O z plexi do zlecenia płatnika.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego, przedmiot umów mógłby definiować umowę o dzieło, gdyby w istocie umowa była realizowana w zapisanym zakresie. W tym przypadku rezultatem umowy powinny być przygotowanie szyldów z wyklejonych z plexi liter (Z. A.). Klejenie liter z definicji zakłada ciągłą i powtarzalną czynność niesprecyzowaną ani co do ilości, ani też zakresu i miejsca, a jako takie są to prace starannego działania, definiujące umowę o świadczenie usług. Zainteresowany, świadcząc pracę w spółce (...) zajmował się jedynie pewnym etapem związanym z produkcją szyldów reklamowych, tj. klejeniem liter. Wynika z powyższego, że nie dostarczał samodzielnie spółce gotowego i zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu ustawy. Czynności wykonywane przez zainteresowanego były czynnościami powtarzalnymi, wymagającymi jedynie starannego działania. Nie były to zatem umowy rezultatu.

Podobnie w przypadku D. G.. Ubezpieczony ten został zatrudniony przez powodową spółkę jedynie celem wykonania jednorazowego, wyjątkowego zlecenia od klienta - wyspawania konstrukcji słupa. Efektem jego pracy nie był jednak konkretny, stworzony przez zainteresowanego słup reklamowy, a jedynie brał on udział w jego powstaniu. Dodać należy, że w przypadku tego zainteresowanego Sąd meriti nie mógł zastępować strony w przedstawianiu dowodów na okoliczność specjalistycznych uprawnień i umiejętności D. G.. Zważyć należy, że umowa nie zawierała załącznika, który wskazywałby na posiadanie przez zainteresowanego takich ponadstandardowych uprawnień, ani też faktu, że do wykonania tej pracy płatnik składek oczekiwał od zainteresowanego ich wykazania dla wykonania doraźnej pracy. Oczywiście niezbędne do tego były uprawnienia spawalnicze, jednak strona odwołująca – na poparcie tego twierdzenia – nie załączył dokumentacji, która takie specjalistyczne uprawnienia zainteresowanego by potwierdzały. W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy zasadnie ocenił, że czynności D. G. miały charakter powtarzalny i standardowy i jako usługa podlegały jedynie kontroli pod względem staranności działania. Uniemożliwiło to ocenę wykonania dzieła zgodnie z pierwotnymi parametrami, a tym samym zakwalifikowanie powyższej umowy do umów o dzieło.

Powyższe rozważania dotyczą także pracy wykonanej przez J. K.. Także bowiem i w tym przypadku przez charakter umowy jedynie pozornie wskazywał, iż jest to „umowa o dzieło”. Przewozy materiałów były jedynie elementem całego procesu wykonawczego montażu szyldów u skandynawskich klientów i nie stanowiły dzieła, które J. K. dostarczyłby spółce na jej indywidualne zamówienie. Przyczyną dla której to właśnie ubezpieczonemu powierzono te usługi była nieobecność drugiego kierowcy spółki. Motywacją nie były zatem szczególne osobiste właściwości J. K., a prace te mógł wykonać każdy, kto posiada prawo jazdy kat. C. Nadto, prace te nie poddają się kontroli na istnienie wad fizycznych, nie mają charakteru indywidualnego, a rodzajowy i powtarzalny. Nie odbiegały także niczym od innych dostępnych na rynku usług przewozowych.

Wskazane okoliczności pozwalają więc na wniosek, że czynności z zakresu tworzenia szyldów, słupa reklamowego i przewóz towarów - wskazane w umowach o dzieło - w istocie miały powtarzalny oraz produkcyjny charakter i nie prowadziły do weryfikowalnego rezultatu. To przesądza, że sporne umowy miały charakter starannego działania i tym samym powinny być kwalifikowane jako umowy o świadczenie usług.

Skarżący uzasadniając swoje stanowisko, co do zasadności kwalifikacji spornych umów jako umowy o dzieło, przywołał wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 października 1953 r. (sygn. II C 1141/53, OSN z 1955 r., nr 1, poz. 4), w którym jako umowę o dzieło zakwalifikowano umowę o czyszczenie odzieży w pralni chemicznej. Rozstrzygnięcie w przywoływanej sprawie zapadło jednak w odmiennym stanie faktycznym, zaś porównywanie czynności związanych z praniem odzieży do oceny skutków prawnych umowy o współtworzenie szyldów reklamowych, przewóz towarów i współtworzenie słupa reklamowego, jeśli zważyć, że z treści spornych umów, jak i sposobu ich wykonania nie wynika jednorazowy, konkretny i weryfikowalny rezultat.

Apelujący poparł swoje stanowisko także tezą wyroku Sądu Najwyższego z dnia 5 marca 2004 roku (sygn. I CK 329/03, LEX nr 599732), w którym stwierdzono, że przepis art. 627 k.c. wskazuje tylko na potrzebę oznaczenia dzieła i dopuszcza określenie świadczenia ogólnie w sposób nadający się do przyszłego dookreślenia na podstawie wskazanych w umowie podstaw lub bezpośrednio przez zwyczaj bądź zasady uczciwego obrotu (art. 56 k.c.). Skarżący pomija jednak dalszy wywód orzeczenia, w którym stwierdzono, że przy dziełach skomplikowanych poza określeniem wszystkich istotnych cech dzieła niezbędna jest dalsza indywidualizacja jego przedmiotu w postaci rozwiniętego opisu rezultatu pod względem technicznym, funkcjonalnym bądź estetycznym. Czytając całościowo powyższą tezę należy dojść do wniosku, że wymóg oznaczenia dzieła skomplikowanego spełnia określenie świadczenia ogólnie, w sposób nadający się do przyszłego dookreślenia. Tymczasem pomiędzy płatnikiem a zainteresowanymi nie doszło do zawarcia umów, których przedmiotem były jakieś specjalistyczne świadczenia, o czym już była mowa we wcześniejszych wywodach uzasadnienia.

Odnosząc się do treści apelacji należy więc wskazać, że zarzut, kwestionujący prawidłowość ustaleń, w istocie jest polemiką skarżącego z oceną wiarygodności zgromadzonych w sprawie dowodów. Sąd Apelacyjny podkreśla, że zgodnie z treścią art. 233 §1 k.p.c. sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego. Dokonując ponownej analizy materiału dowodowego sprawy Sąd II instancji nie stwierdził naruszenia powyższego przepisu i w pełni zaaprobował dokonaną przez Sąd I instancji ocenę dowodów. Dowód z przesłuchania strony prezesa zarządu B. P. nie daje podstaw do odmiennych ustaleń, niż te przedstawione przez Sąd Okręgowy w Szczecinie. Okoliczność, że zainteresowani otrzymywali wynagrodzenie dopiero po wykonaniu przedmiotu umowy, nie przesądza samoistnie o tym, że łączący strony stosunek prawny był umową rezultatu. Treść wypowiedzi prezes zarządu B. P. wskazuje na rzekome różnice pomiędzy zakresem obowiązków i sposobem ich wykonywania w zależności od charakteru stosunku prawnego łączącego płatnika z zatrudnionym. Nie sposób jednak nie zauważyć, że rozróżnienie osób zatrudnionych w oparciu o umowę o pracę i o umowę o dzieło było jedynie tytularne. Przykładem powyższego jest praca świadczona przez J. K., który de facto wykonywał prace, które świadczyli pracownicy spółki. Podobnie Z. A., który wykonywał prace przy tworzeniu szyldów, które wykonywali też pracownicy zatrudnieniu w stosunku pracy, a swoje usługi świadczył jedynie z uwagi na bardzo dużą ilość zleceń (k. 142 akt). Praca obu grup odbywała się na jednej hali produkcyjnej. Nadzór nad pracą i odbiór czynności należały do przełożonego zwanego albo grupowym (umowa o pracę) albo menadżerem (umowa cywilno-prawna). Powyższe przesądza, w ocenie Sądu Apelacyjnego o tym, że płatnik zlecając wykonanie takich samych rodzajowo prac, jedynie formalnie konstruował różne umowy, kierując się chęcią wykorzystania uregulowań prawnych w zakresie rozliczania składek na ubezpieczenia.

Sąd odwoławczy podkreśla, że nie kwestionuje możliwości powierzania określonych czynności osobom zatrudnianym w ramach stosunków cywilnoprawnych, jednak musi się to odbywać z poszanowaniem porządku prawnego, w szczególności w zakresie wywiązywania się ze zobowiązań publiczno-prawnych. Jeżeli strony zawierają umowy o dzieło na warunkach, które nie spełniają ustawowego wymogu sprecyzowania rezultatu umowy, to jest to nieważna czynność prawna, jako pozorna w rozumieniu art. 83 §1 k.c. Zgodnie z tym przepisem, jeżeli strony zgodnie zawierają taką umowę dla ukrycia innej czynności prawnej, ważność oświadczeń woli stron ocenia się według właściwości tej czynności. Zdaniem Sądu Apelacyjnego przywołany przepis znajduje zastosowanie w sprawie, bowiem ustalone wyżej okoliczności pozwalają na ocenę, że Spółka (...) zawarła z J. K., D. G. i Z. A. pozorne umowy o dzieło, dla ukrycia umowy o świadczenie usług, do której odpowiednio stosuje się przepisy o umowie zlecenia (art. 750 k.c.), a to w celu zmniejszenia obciążeń z tytułu składek na ubezpieczenia. Zatem skutki prawne umów o dzieło należy oceniać tak jak dla umów zlecenia. Zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy systemowej, obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Pomiędzy spółką (...) a zainteresowanymi doszło do zawarcia umów o świadczenie usług, co uzasadniało objęcie J. K., D. G. i Z. A. ubezpieczeniami emerytalnym, rentowymi i wypadkowym zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 12 ust. 1 ustawy systemowej. Ponadto płatnik zobowiązany był do opłacania z tego tytułu składek na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych i Fundusz Pracy.

Mając na względzie przedstawioną ocenę, działając na podstawie art. 385 k.p.c. Sąd Apelacyjny oddalił apelację (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w S. jako bezzasadną.

SSO del. Beata Górska SSA Romana Mrotek SSA Zofia Rybicka - Szkibiel

Link :
Orzeczenie Sądowe
Sąd Apelacyjny w Szczecinie z 2013-05-08
Wydział :
III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
Sygnatura :
III AUa 982/12
Przewodniczący :
Romana Mrotek
Sędziowie :
Beata Górska,
,Anna Polak,
Protokolant :
St. sekr. sąd. Elżbieta Kamińska
Hasła :
Emerytura
Przepisy :
art. 184 i 32 ustawy o emeryturach i rentach z FUS oraz Rozporządzenie RM z 7.02.1983 r. w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w warunkach szczególnych lub szczególnym charakterze
Treść :

Sygn. akt III AUa 982/12

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 8 maja 2013 r.

Sąd Apelacyjny w Szczecinie - Wydział III Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

w składzie:

Przewodniczący:

SSA Romana Mrotek

Sędziowie:

SSA Anna Polak (spr.)

SSO del. Beata Górska

Protokolant:

St. sekr. sąd. Elżbieta Kamińska

po rozpoznaniu w dniu 8 maja 2013 r. w Szczecinie

sprawy G. T.

przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddział w G. W..

o przyznanie emerytury

na skutek apelacji ubezpieczonego

od wyroku Sądu Okręgowego w Gorzowie Wlkp. VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

z dnia 24 października 2012 r. sygn. akt VI U 863/12

oddala apelację.

SSO del. Beata Górska SSA Romana Mrotek SSA Anna Polak

Sygn. akt III AUa 982/12

UZASADNIENIE

Decyzją z dnia 9.07.2012r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w G. odmówił G. T. prawa do emerytury w obniżonym wieku emerytalnym w związku z wykonywaniem pracy w szczególnych warunkach, gdyż w ocenie organu rentowego na dzień 1.01.1999r. ubezpieczony udowodnił 29 lat, 4 miesięcy i 2 dni ogólnego stażu, i nie udokumentował co najmniej 15 lat pracy w warunkach szczególnych.

Z treści decyzji wynika, że organ rentowy odmówił ubezpieczonemu uwzględnienia okresu zatrudnienia w szczególnych warunkach od 1.08.1975 r. do 30.09.1976 r. na stanowisku starszy mistrz stacji obsługi, od 1.10.1976 r. do 31.05.1978 r. jako majster - na podstawie świadectwa pracy z 31 maja 2000 r. wystawionego przez (...) G. z uwagi na błędnie podaną podstawę prawną, od 1.08.1978 r. do 9.02.1992 r. jako majster sprzętu i transportu technologicznego w (...) Przedsiębiorstwie Budowlanym (...) w G. na podstawie świadectwa wystawionego przez (...) Urząd Wojewódzki w G., bowiem urząd ten jest jedynie przechowawcą dokumentów po zlikwidowanym zakładzie pracy. W uzasadnieniu decyzji podano, że nie został uwzględniony okres pracy w szczególnych warunkach wynikający z wyroku Sądu Rejonowego w Gorzowie Wielkopolskim z 25.02.2000r., z uwagi na to, że orzeczenie nie ma charakteru wiążącego.

Ubezpieczony w odwołaniu od decyzji organu rentowego wniósł o przyznanie emerytury i podniósł, że w 1978 r., kiedy zakończył zatrudnienie w Przedsiębiorstwie (...) w G.,
nie wydawano świadectw wykonywania pracy w szczególnych warunkach i otrzymał je dopiero od następnego przedsiębiorstwa w którym podjął zatrudnienie w dniu 31.05.2000r. Organ rentowy podważa je z uwagi na brak właściwej podstawy prawnej,
co jest krzywdzące i niezasadne. W okresach wskazanych w świadectwie świadczył pracę związaną z naprawami ciężkich pojazdów samochodowych oraz sprzętu ciężkiego,
jak i też pełnił nadzór nad prawidłowym ich wykonywaniem przez podległych mu pracowników. Natomiast w okresie od 1.06.1978 r. do 9.021992 r. był zatrudniony
w (...) Przedsiębiorstwie Budowlanym (...) w G.
na stanowisku majstra do spraw transportu i sprzętu ciężkiego. Do jego obowiązków należało dokonywanie napraw na terenie bazy sprzętu, jak i na placach budowy,
był odpowiedzialny za stan techniczny sprzętu, naprawy samochodów ciężarowych
i specjalizacyjnych (pompy do betonu, betonomieszarki), jednostek sprzętowych (dźwigi, koparki, ładowarki), podzespołów (silników, itp.), dozór inżynieryjno-techniczny
nad naprawami na budowach i w bazie sprzętu, nadzór nad demontażem, transportem
i montażem żurawi budowlanych, nadzór nad przejściem z jednej budowy na drugą sprzętu ciężkiego, koparek, spycharek. Ponadto, niezrozumiałym jest dla niego przyjęcie przez organ rentowy, że prawomocny wyrok Sądu Rejonowego w Gorzowie Wielkopolskim w sprawie IV P 745/99 zobowiązujący (...) Urząd Wojewódzki do wydania świadectwa pracy zgodnego z ustaleniem, iż pracował w spornym okresie w warunkach opisanych w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r., za niewiążący.

Organ rentowy w odpowiedzi na odwołanie wniósł o jego oddalenie i zasądzenie
od ubezpieczonego zwrotu kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, podtrzymując argumentację podaną w zaskarżonej decyzji. Pozwany podniósł, że w zakresie wyroku Sądu Rejonowego w Gorzowie Wielkopolskim w sprawie IV P 745/99, zgodnie z art. 366 k.p.c., nie ma on powagi rzeczy osądzonej, gdyż organ rentowy nie był stroną w tamtej sprawie.

Sąd Okręgowy w Gorzowie Wielkopolskim VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem z dnia 24.10.2012r. oddalił odwołanie.

Sąd I Instancji ustalił, że G. T., ur. (...), na dzień 1.01.1999r. udowodnił okres ubezpieczenia wynoszący łącznie 29 lat, 4 miesiące i 2 dni. Organ rentowy uwzględnił ubezpieczonemu jako okres pracy w szczególnych warunkach 2 lata,
9 miesięcy i 6 dni. W dniu 15.06.2012 r. G. T. wystąpił z wnioskiem o ustalenie prawa do emerytury. Decyzją z dnia 9.07.2011 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział
w G. odmówił G. T. prawa do emerytury.

W okresie od 1.09.1969 r. do 31.05.1978 r. G. T. był zatrudniony w Przedsiębiorstwie (...) w G. na stanowiskach: mechanika samochodowego (praca w kanałach remontowych przy naprawie pojazdów mechanicznych do 12.08.1972 r. i od 26.10.1972 r. do 31.07.1975 r.), mistrza stacji obsługi (od 1.08.1975 r. do 30.09.1976 r.), starszego mistrza stacji obsługi (od 1.10.1976 r. do 31.05.1978 r.). Do jego obowiązków jako mistrza stacji obsługi oraz starszego mistrza stacji obsługi należał dozór nad stanem technicznym pojazdów, przegląd techniczny pojazdów, sprawdzanie awarii. Wnioskodawca jeździł również w pogotowiu technicznym, dokonywał napraw sprzętu ciężkiego głównie na budowach. Pracował stale i w pełnym wymiarze czasu pracy.

W okresie od 1.06.1978 r. do 9.02.1992 r. G. T. był zatrudniony
w (...) Przedsiębiorstwie Budowlanym (...) w G. (wcześniejszy (...) Kombinat Budowlany) na stanowisku majstra sprzętu i transportu technologicznego, a następnie, tj. od 1 lutego 1991 r. na stanowisku zastępcy kierownika
do spraw technicznych w Zakładzie (...). Do jego obowiązków należało m.in. organizowanie i kontrolowanie stanowisk pracy, przygotowywanie wykonania usług transportowych – sprzętowych zgodnie z zamówieniami, sprawdzanie stanu technicznego pojazdów i sprzętu przed rozpoczęciem pracy, egzekwowanie wykonania obsługi codziennej od podległych pracowników, sporządzanie protokołów awaryjnych, do (...) i innych, sporządzanie harmonogramów obsługi, przeglądów, protokołów odstępstw od norm paliwowych, prowadzenie kartotek obsługi CT, kontrolowanie stanu technicznego i konserwacji pojazdów i maszyn na budowie. Dodatkowo pracował w warsztacie oraz na budowach, bezpośrednio przy naprawie pojazdów (zajmował się hydrauliką siłową). Czynności kontrole związane ze sprawdzaniem stanu technicznego dokonywał w kanale remontowym.

W oparciu o tak poczynione ustalenia faktyczne Sąd Okręgowy uznał, że odwołanie ubezpieczonego nie zasługiwało na uwzględnienie i wskazał na przepisy art. 184 ust. 1 w zw. z art. 32 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (tekst jednolity opubl. w Dz. U. z 2009 roku, Nr 153, poz. 1227, ze zmianami) - zwaną dalej ustawą emerytalną - oraz § 2 ust. 1 i § 4 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983r. w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze (Dz. U. z 1983r., Nr 8, poz. 43 ze zm.) - zwanego dalej „rozporządzeniem z 1983 roku”.

Sąd pierwszej instancji podniósł, że w niniejszej sprawie do rozstrzygnięcia pozostawała kwestia czy ubezpieczony przed 1 stycznia 1999 r. wykonywał przez 15 lat pracę
w warunkach szczególnych, stale i w pełnym wymiarze czasu pracy, gdyż pozostałe warunki,
tj. 25 letni staż ubezpieczeniowy (ogólny staż pracy) na dzień wejścia w życie ustawy emerytalnej, brak przynależności do otwartego funduszu emerytalnego (OFE)
i nie pozostawanie w stosunku pracy, nie były kwestionowane. Spornymi okresami były okresy pracy ubezpieczonego w Przedsiębiorstwie (...) w G. od 1.08.1975 r. do 31.05.1978 r.
i (...) Przedsiębiorstwie Budowlanym (...) w G. (wcześniejszym (...) Kombinacie Budowlanym) od 1.06.1978 r. (nie od 1.08.1978r., jak to wskazano treści decyzji organu rentowego, gdyż takiej daty
nie wskazują żadne dokumenty) do 9.02.1992 r. Na okoliczność pracy ubezpieczonego w warunkach szczególnych, Sąd Okręgowy przesłuchał ubezpieczonego, świadków R. D. (1), J. O. i Z. S. oraz przeprowadził dowód
z dokumentów osobowych.

Zdaniem Sądu pierwszej instancji zgromadzona dokumentacja oraz zeznania świadków nie dawały podstaw do uznania, że ubezpieczony przepracował co najmniej
15 lat w szczególnych warunkach, gdyż w okresie od 1.06.1978r. do 31.01.1991r.
na stanowisku majstra sprzętu i transportu technologicznego nie świadczył pracy w szczególnych warunkach. Do jego obowiązków należało wówczas utrzymywanie sprzętu ciężkiego w gotowości, był odpowiedzialny za powierzony mu sprzęt ciężki
(na podstawie umowy o przejęcie wspólnej odpowiedzialności materialnej - k. 20-21 akt osobowych i zakresu obowiązków majstra do spraw eksploatacji sprzętu
- k. 29 akt osobowych) i zobowiązany był do sprawdzania stanu technicznego sprzętu ciężkiego oraz wyrywkowej kontroli, konserwacji pojazdów i maszyn na budowie. Ponadto, był odpowiedzialny za organizowanie stanowisk pracy podległych mu pracowników, a także uprawniony do egzekwowania od nich wykonania codziennej obsługi sprzętu. Zatem czynności majstra były w głównej mierze czynnościami kontrolnymi, niejednokrotnie polegającymi na pracy biurowej – sporządzaniu protokołów oraz harmonogramów, do których miał w warsztacie wydzielone odrębne miejsce (biuro). Ubezpieczony, jak sam zeznał, jeździł również w pogotowiu technicznym, dokonywał napraw sprzętu ciężkiego na budowie i tego rodzaju naprawy odbywały się dwa razy w miesiącu. Szczególnych warunków nie potwierdzili powołani przez ubezpieczonego świadkowie Z. S. i J. O., których zeznania były zbieżne z dokumentacją osobową potwierdzającą wykonywanie przez ubezpieczonego czynności kontrolnych, czynności dozoru technicznego nad sprzętem ciężkim i którym to Sąd meriti nadał przymiot wiarygodności. Ubezpieczony nie tylko nie świadczył stale i w pełnym wymiarze czasu pracy w kanałach remontowych uznawanej jako prace wykonywane w kanałach remontowych przy naprawie pojazdów mechanicznych lub szynowych (wykaz A, dział XIV Prace różne pkt 16 rozporządzenia z 1983r.), ale także nie świadczył kontroli i dozoru na wydziałach, w których jako podstawowe wykonywane są prace określone w wykazie rozporządzenia z 1983r. (pkt 24 dotyczący kontroli międzyoperacyjnej, kontroli jakości produkcji i usług oraz dozoru inżynieryjno –technicznego na oddziałach i wydziałach, w których jako podstawowe wykonywane są prace wymienione w wykazie rozporządzenia z 1983 r.). Sąd Okręgowy podkreślił, że większa część prac odbywała się na budowie, a więc poza warsztatem (poza kanałami remontowymi). Ponadto, co jest istotne dla prac w szczególnych warunkach, ubezpieczony wykonując czynności majstra sprzętu i transportu technologicznego nie był narażony na szkodliwe czynniki dla zdrowia takie jak hałas, szkodliwe substancje chemiczne, pole elektromagnetyczne, wysoka temperatura czy prace na wysokości. Tylko stałe narażenie na tego rodzaju czynniki daje podstawę do uznania, iż świadczona praca była pracą w szczególnych warunkach. Praca w szczególnych warunkach to praca wykonywana stale (codziennie) i w pełnym wymiarze czasu pracy (przez 8 godzin dziennie, jeżeli pracownika obowiązuje taki wymiar czasu pracy) w warunkach pozwalających na uznanie jej za jeden z rodzajów pracy wymienionych w wykazie stanowiącym załącznik do rozporządzenia z 1983 r.

Sąd Okręgowy nie uwzględnił również drugiego spornego okresu pracy, to jest
w Przedsiębiorstwie (...) w G., jako okresu pracy w szczególnych warunkach, gdyż ubezpieczony pracował jako mistrz stacji obsługi oraz starszy mistrz stacji obsługi i wykonywał głównie dozór nad stanem technicznym pojazdów, ich przeglądu i sprawdzanie awarii, jeżdżąc też często w pogotowiu technicznym z którym dokonywał napraw sprzętu ciężkiego na budowach. Zeznania świadka R. D. (2) stwierdzające fakt, że praca w kanałach remontowych nie była wykonywana stale, co potwierdził w swoich zeznaniach sam ubezpieczony, utwierdziły Sąd Okręgowy w przekonaniu, iż wykonywane przez G. T. prace nie należały do prac w szczególnych warunkach.

Sąd Okręgowy podzielił stanowisko organu rentowego, że wyrok Sądu Rejonowego w Gorzowie Wielkopolskim w sprawie IV P 745/99, zgodnie z art. 366 k.p.c., nie znajduje w niniejszej sprawie zastosowania, gdyż to nie organ rentowy był stroną tamtego postępowania, lecz ubezpieczony i (...) Urząd Wojewódzki w G..

Sąd Okręgowy odmówił wiary zeznaniom ubezpieczonego, w których początkowo wskazywał, że wykonywał pracę w kanałach remontowych osiem godzin dziennie, gdyż nie korespondowały one z zeznaniami świadków i dokumentacją osobową. Sąd dał natomiast wiarę zeznaniom ubezpieczonego, w których ostatecznie przyznał, że część prac wykonywał na budowach i polegały one na kontrolowaniu stanu technicznego sprzętu ciężkiego, a część jego pracy polegała na sporządzaniu pracy biurowej (sporządzanie protokołów, harmonogramów). Sąd orzekający dał też wiarę zeznaniom ubezpieczonego co do tego, że wykonywał sporadycznie pracę w kanałach remontowych polegającą na sprawdzaniu wykonania napraw przez pracowników, czy też wykonywaniu prac w pogotowiu technicznym polegających nie tylko na kontroli napraw sprzętu, ale i na bezpośrednich naprawach, jednakże czynności te nie stanowią w świetle powołanego rozporządzenia o świadczeniu pracy w szczególnych warunkach.

W ocenie Sądu Okręgowego, przy niespornym okresie 2 lat, 9 miesięcy i 6 dni pracy w szczególnych warunkach zabrakło ubezpieczonemu 12 lat i około 3 miesięcy do wymaganego co najmniej piętnastoletniego okresu pracy w szczególnych warunkach.

Z tej przyczyny Sąd Okręgowy na podstawie art. 477 14 § 1 k.p.c. oddalił odwołanie.

Rozstrzygnięcie Sądu pierwszej instancji zaskarżył w całości ubezpieczony wnosząc
o zmianę wyroku poprzez przyznanie dochodzonego prawa do emerytury i zasądzenie
od pozwanego zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.

Wyrokowi Sądu Okręgowego apelujący zarzucił następujące uchybienia:

1.  naruszenia prawa materialnego, tj. art. 184 w związku z art. 32 ustawy emerytalnej
w związku z § 2 rozporządzenia z 1983 r. poprzez przyjęcie, że w okresie zatrudnienia
w Przedsiębiorstwie (...) od 1.06.1978 r. do 31.01.1991 r. praca ubezpieczonego nie odpowiadała swoim rodzajem i charakterem stanowiskom wymienionym w dziale XIV, poz. 16 i 24 wykazu A stanowiącego załącznik do rozporządzenia z 1983r., co uzasadniało decyzję odmawiającą przyznanie wnioskodawcy prawa do świadczenia, bez rozważenia kwalifikacji tej pracy z punktu widzenia poz. 14 i 25 ww. rozporządzenia,

2.  naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na treść wydanego orzeczenia tj. art. 365 k.p.c. poprzez jego niezastosowanie i przyjęcie, że wyrok Sądu Rejonowego
w Gorzowie Wlkp. wydany w sprawie sygn. IV P 745/99 nie ma mocy wiążącej w stosunku do organu rentowego.

Apelujący podniósł, że Sąd Okręgowy powinien również rozważyć zastosowanie pkt 25, wykazu A, działu XIV rozporządzenia z 1983r., w którym mowa jest o „ bieżącej konserwacji agregatów i urządzeń oraz prace budowlano-montażowe i budowlano-remontowe na oddziałach będących w ruchu, w których jako podstawowe wykonywane są prace wymienione w wykazie”. W punkcie tym nie określono rodzaju stanowiska, a jedynie wskazano, że pracą wykonywaną w szczególnych warunkach jest praca związana z bieżącą konserwacją agregatów i urządzeń (...). Nie chodzi tu zatem o konkretne stanowisko,
ale o wszystkie stanowiska, na których prace wykonywane są stale i bezpośrednio przy stanowiskach wymienionych w wykazie. Nie ma zatem znaczenia jak nazywane było stanowisko zajmowane przez ubezpieczonego, a jedynie fakt, że dokonywał on czynności określonych w ww. pozycjach rozporządzenia. Skarżący wykonywał pracę na oddziale,
w którym jako podstawowe wykonywane były prace na następujących stanowiskach: maszynisty (operatora) żurawi samojezdnych kołowych i gąsienicowych, maszynisty (operatora) koparek, ładowarek, spycharek, sprężarek, kierowców samochodów ciężarowych a więc prace ujęte w dziale VIII wykazu A. Nie ulega wątpliwości, że w ramach pełnienia funkcji majstra sprzętu ciężkiego, jak i mistrza oraz starszego mistrza stacji obsługi G. T. zajmował się bieżącą konserwacją, nadzorem oraz sprawdzaniem sprzętu ciężkiego, za który ponosił odpowiedzialność w ramach zajmowanego stanowiska. Istotą pracy skarżącego było utrzymanie sprzętu ciężkiego w stałej gotowości i sprawności. Na co dzień G. T. musiał poddawać sprzęt stałej konserwacji.

Zdaniem wnoszącego apelację, sprzeczne z zasadami logiki są ustalenia Sądu pierwszej instancji, że praca świadczona przez ubezpieczonego wykonywana w kanałach remontowych nie miała charakteru stałego, bowiem w przypadku sprzętu ciężkiego, chociażby względy ekonomiczne nakazują dokonywać jego napraw w miejscu aktualnego pobytu, tj. np. na budowie, ale też nie sposób wykluczyć konieczności wykonywania niektórych prac naprawczych w warsztacie, jednak bez użycia kanału. Skoro praca z wykorzystaniem takich kanałów była przedmiotem pracy G. T., co ustalił Sąd Okręgowy, to nie można odmówić zaliczenia jej do prac w warunkach szczególnych tylko z tego względu, że występowały od niej okresowe odstępstwa. Nieporozumieniem, zdaniem apelującego, jest uzależnianie dokonania takiej kwalifikacji od wykonywania pracy w kanale remontowym w sposób nieprzerwany. Oznaczałoby to bowiem, że w warunkach szczególnych świadczy pracę tylko osoba zatrudniona w charakterze mechanika lub majstra, która bez przerwy, dzień w dzień dokonuje napraw z wykorzystaniem kanałów. Z uwagi na szeroki zakres czynności wykonywanych na takich stanowiskach w praktyce nie może to jednak mieć miejsca.

Jak podniósł apelujący, Sąd Okręgowy oceniając związanie organu rentowego prawomocnym orzeczeniem sądu, przeprowadził pobieżną analizę zebranego materiału
z punktu widzenia art. 366 k.p.c. i zupełnie pominął (błędnie) art. 365 k.p.c., tymczasem ten drugi przepis stanowi, że orzeczenie prawomocne wiąże nie tylko strony i sąd, który
je wydał, lecz również inne sądy oraz inne organy państwowe i organy administracji publicznej, a w wypadkach w ustawie przewidzianych także inne osoby. Treść art. 365 § 1 k.p.c. w całej swej rozciągłości odnosi się zatem do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Wszystkie wymienione w tym przepisie podmioty muszą nie tylko liczyć się z wydanym orzeczeniem, ale i nie mogą go ani zmieniać, ani podejmować działań nieuwzględniających faktu jego wydania. Wymienione w art. 365 § 1 k.p.c. podmioty są związane treścią prawomocnego orzeczenia sądu. W rezultacie uprawomocnienia się orzeczenia nikt nie może zatem kwestionować nie tylko faktu jego istnienia, ale również jego treści, i to bez względu na to, czy ktoś był, czy też nie był stroną postępowania zakończonego tym orzeczeniem. Moc wiążąca prawomocnego orzeczenia sądu charakteryzuje się tym, że dana kwestia prawna kształtuje się tak, jak to przyjęto w prawomocnym wcześniejszym wyroku,
a związanie orzeczeniem oznacza niedopuszczalność przeprowadzenia postępowania dowodowego w danej kwestii. Skutkiem powyższego jest ograniczenie możliwości dowodzenia określonych faktów, które stwierdzone zostały w sentencji prawomocnego orzeczenia. Inaczej ujmując, nie jest dopuszczalne w świetle art. 365 § 1 k.p.c. odmienne ustalenie zaistnienia, przebiegu i oceny istotnych dla danego stosunku prawnego zdarzeń faktycznych w kolejnych procesach sądowych między tymi samymi stronami, chociażby przedmiot tych spraw się różnił (tak: wyrok Sądu Najwyższego - Izba, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych z dnia 7 kwietnia 2011 r. sygn. akt IPK 225/2010).

Organ rentowy nie ustosunkował się do treści apelacji.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje.

Apelacja ubezpieczonego nie zasługiwała na uwzględnienie.

Sąd Apelacyjny podzielił w całości ustalenia faktyczne i rozważania prawne poczynione przez Sąd pierwszej instancji i przyjął je za własne, nie widząc w związku z tym konieczności ich ponownego szczegółowego przytaczania. Rozpoznając sprawę Sąd Okręgowy
nie naruszył tak norm prawa materialnego, jak i zasad postępowania, które uzasadniałyby uwzględnienie wniosków apelacji. Zaskarżone rozstrzygnięcie jest trafne i nie ma podstaw
do jego zmiany.

Analiza zarzutów apelacyjnych wskazuje, że w niniejszej sprawie okolicznością sporną nadal pozostawała przesłanka co najmniej 15 letniego stażu pracy w szczególnych warunkach w okresach:

a.  od 01.08.1975r. do 31.05.1978r. w Przedsiębiorstwie (...) w G. na stanowisku mistrza obsługi stacji, a następnie „str.mistrza stacji obsługi” (świadectwo pracy z dnia 28.02.1992r., k. 4, tom III a.e. i w zakresie pracy od 01.08.1975r. - świadectwo wykonywania pracy w szczególnych warunkach z dnia 31.05.2000r., k. 3, tom V),

b.  od 01.06.1978r. do 9.02.1992r. w (...) Przedsiębiorstwie Budowlanym (...) w G. na stanowisku majstra (ds. sprzętu)
w Zakładzie (...) technologicznego ( (...)), a następnie,
tj. od 01.02.1991r. do 9.02.1992r. na stanowisku p.o. zastępcy kierownika ds. technicznych w (...) (świadectwo pracy z dnia 10.02.1992r. i zawiadomienie
o powierzeniu stanowiska zastępcy kierownika ds. technicznych, k. 28 akt).

Sąd Apelacyjny podnosi, że za pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach uważa się pracowników zatrudnionych rzeczywiście przy pracach o znacznej szkodliwości dla zdrowia oraz o znacznym stopniu uciążliwości lub wymagających wysokiej sprawności psychofizycznej ze względu na bezpieczeństwo własne lub otoczenia (art. 32 ust. 2 cyt. ustawy). W myśl zaś art. 32 ust. 4 ustawy emerytalnej wiek emerytalny, o którym mowa
w ust. 1, rodzaje prac lub stanowisk oraz warunki, na podstawie których osobom wymienionym w ust. 2 i 3 przysługuje prawo do emerytury, ustala się na podstawie przepisów dotychczasowych. Do takich przepisów należy zaliczyć rozporządzenie Rady Ministrów
z dnia 7 lutego 1983 r. w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych
w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze
(Dz. U. z 1983r. nr 8, poz. 43
ze zm.) – zwane rozporządzeniem z 1983r. Należy dodać, że zgodnie z § 19 ust. 1 i ust. 2 rozporządzenia z 1983r. aktualne pozostają również wykazy stanowisk pracy

- z rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 4 maja 1979 r. w sprawie pierwszej kategorii zatrudnienia (Dz. U. z 1979r., Nr 13, poz. 86, ze zm.) – zwanego dalej rozporządzeniem z 1979r. - z tym, że za pracę w szczególnych warunkach uważało się prace zaliczane do I kategorii zatrudnienia, które były wykonywane w okresie od 1 stycznia 1980r. do dnia 31 grudnia 1982r. (rozporządzenie z 1979r. weszło w życie z dniem weszło w życie dopiero z dniem 1.01.1980r.), chyba, że również po tej dacie zostały sklasyfikowane
w wykazie A stanowiącym załącznik rozporządzenia z 1983 roku,

- z rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 10 września 1956 r. w sprawie zaliczania pracowników do kategorii zatrudnienia (Dz. U. z 1956 r. Nr 39, poz. 176, ze zm.), zwanego dalej rozporządzeniem z 1956r.

Jak wynika z powyższego, pracownik ubiegający się o emeryturę w wieku obniżonym musi wykazać, że wykonywał prace zaliczane do prac o szczególnym charakterze lub
w szczególnych warunkach (prace zaliczane do I kategorii), ujęte w wykazach stanowiących załączniki do ww. rozporządzeń, oraz, że pracował w pełnym wymiarze czasu pracy, stale
i bezpośrednio przy tych pracach przez okres co najmniej 15 lat, z uwzględnieniem zastrzeżenia z art. 32 ust. 1a ustawy emerytalnej. Sama też nazwa zajmowanego stanowiska nie przesądza o uprawnieniach emerytalnych, gdyż w sprawie o prawo do emerytury
w obniżonym wieku emerytalnym ze względu na prace w szczególnych warunkach, należy ustalić faktyczny rodzaj i zakres powierzonych do wykonywania czynności (obowiązków) pracowniczych, w ujęciu branżowym w wykazie stanowiącym załącznik do rozporządzenia
z 1983r. (i odpowiednio rozporządzenia z 1979r. i 1956r.). Pracami w szczególnych warunkach nie są bowiem wszelkie prace wykonywane w narażeniu na kontakt
z niekorzystnymi dla zdrowia pracownika czynnikami, lecz jedynie takie, które zostały rodzajowo wymienione w rozporządzeniu z 1983r. (i odpowiednio wcześniejszych ww. rozporządzeniach). Należy dodatkowo podkreślić, że i nterpretacja zapisów wykazów do ww. rozporządzeń musi być dokonywana w kontekście normy art. 32 ust. 2 ustawy emerytalnej wyraźnie wskazującej, że za pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach można uznać tylko:

1.  pracowników zatrudnionych przy pracach o znacznej szkodliwości dla zdrowia,

2.  pracowników zatrudnionych przy pracach o znacznym stopniu uciążliwości,

3.  pracowników zatrudnionych przy pracach wymagających wysokiej sprawności psychofizycznej ze względu na bezpieczeństwo własne lub otoczenia.

Sąd Najwyższy wielokrotnie wskazywał, że prawo do emerytury w wieku niższym
od powszechnego z tytułu wykonywania pracy w szczególnych warunkach lub
w szczególnym charakterze jest ściśle związane z szybszą utratą zdolności do zarobkowania
z uwagi na szczególne warunki lub szczególny charakter pracy. Z takim właśnie zastrzeżeniem należy definiować pracę pracowników wykonujących prace określone
w dziale XIV „Prace różne”

- w pkt 14 wykazu A do rozporządzenia z 1983 roku, tj. przy naprawie pomp wtryskowych, wtryskiwaczy i gaźników do silników spalinowych,

- w pkt 16 wykazu A do rozporządzenia z 1983 roku, tj. prace wykonywane
w kanałach remontowych przy naprawie pojazdów mechanicznych lub szynowych,

- w pkt 24 wykazu A do rozporządzenia z 1983 roku, tj. związane z kontrolą międzyoperacyjną, kontrolą jakości produkcji i usług oraz dozór inżynieryjno-techniczny
na oddziałach i wydziałach, w których jako podstawowe wykonywane są prace wymienione w wykazie,

- pkt 25 wykazu A stanowiącego załącznik do rozporządzenia z 1983 roku, tj. prace bieżącej konserwacji agregatów i urządzeń oraz prace budowlano-montażowe i budowlano-remontowe na oddziałach będących w ruchu, w których jako podstawowe wykonywane są prace wymienione w wykazie.

Oceniając w niniejszej sprawie dowody, w tym z zeznań świadków i ubezpieczonego, należy wskazać, że w zakresie prac z ww. punktu 14 i 15 działu XIV wykazu A rozporządzenia z 1983r. ubezpieczony w Przedsiębiorstwie (...) w G. będąc zatrudnionym
na stanowisku mistrza obsługi stacji, a następnie starszego mistrza stacji obsługi
nie wykonywał stale i w pełnym wymiarze czasu pracy ani zadań w kanale, ani przy naprawie pomp, wtryskiwaczy oraz gaźników do silników spalinowych, gdyż z jednej strony do jego zadań należały czynności dozoru w warsztacie, co wyklucza stałą pracę w kanale. Świadkowie zeznali, że prace w kanale nie były ciągle wykonywane, a ponadto napraw dokonywano również w terenie (a zatem bez pracy w warunkach kanału naprawczego)
i nie były to tylko prace specjalistyczne, ujęte w ww. pkt 15. Ubezpieczony bowiem zajmował się również naprawami pojazdów i duża część tych prac była wykonywana w terenie oraz na budowach (tak zeznania świadka R. D. (2)).

Odnośnie pracy od 01.06.1978r. do 9.02.1992r. w (...) Przedsiębiorstwie Budowlanym (...) w G. na stanowisku majstra (ds. sprzętu)
w Zakładzie (...) technologicznego ( (...)), a potem p.o. zastępcy kierownika ds. technicznych w (...), należy wskazać, że z zakresu obowiązków ubezpieczonego z k. 29 akt osobowych jednoznacznie wynika, że wykonywał on szereg czynności kontrolnych, sprawdzających i biurowych, bez bezpośredniego kontaktu
z warunkami szkodliwymi. Niedopuszczalna jest przy tym wykładnia językowa normy zawartej w dziale XIV pkt 24 załącznika do rozporządzenia z 1983 r., sprowadzająca się do oceny, że w każdym przypadku sprawowania nadzoru, kontroli i dozoru na pracą osób zatrudnionych na stanowiskach ujętych w wykazie A można mówić o pracy wykonywanej w szczególnych warunkach, uprawniającej do niższego wieku emerytalnego. Tego rodzaju interpretacja automatycznie prowadziłaby do objęcia całej rzeszy kadry kierowniczej zatrudnionej w branżach wymienionych w wykazie A bez względu na faktyczne warunki świadczenia pracy. W ocenie Sądu Apelacyjnego tego rodzaju wnioskowanie zaprzeczałoby istocie regulacji prawnej do świadczenia emerytalnego w niższym wieku i jako takie stanowiło niedopuszczalną interpretację rozszerzającą. Zdaniem Sądu Apelacyjnego konieczna jest interpretacja celowościowa normy zawartej w dziale XIV pkt 24 załącznika do rozporządzenia z 1983 roku. Przy tego rodzaju wykładni istoty nabiera sformułowanie ustawodawcy odwołujące się do prac kontrolerskich i dozoru inżynieryjno-technicznego sprawowanych na oddziałach i wydziałach w pryzmacie specyficznego charakteru tych prac jako wykonywanych w warunkach ciągłego narażenia na działania szkodliwych warunków,
tj. o jakich mowa w art. 32.ust. 2 ustawy emerytalnej. W przypadku sprawowania nadzoru, kontroli i dozoru na pracą osób zatrudnionych na stanowiskach ujętych w przywołanym wykazie A wymaga się bowiem, aby ubiegający się o świadczenie emerytalne, podobnie jak osoby na tych stanowiskach, również był narażony na szkodliwe czynniki, a przede wszystkim stale. Co prawda, co do zasady pracownicy koordynujący i kontrolujący pracę są narażeni w równym stopniu na czynniki o znacznej szkodliwości dla zdrowia jak pozostali pracownicy zatrudnieni bezpośrednio przy produkcji czy usługach, ale w każdym przypadku koniecznym jest ustalenie rzeczywistego zakresu obowiązków oraz warunków w jakich były wykonywane prace, a zatem czy ubiegający się o świadczenie emerytalne istotnie był narażony bezpośrednio na szkodliwe czynniki, a nadto stale i w pełnym wymiarze czasu pracy . Organizacyjno - zarządcze działania ubezpieczonego, przy uwzględnieniu faktu,
że wykonywał on nie tylko czynności nadzorcze nad pracownikami, którzy okresowo wykonywali prace w szczególnych warunkach, na przykład w kanale, czy ewentualnie przy naprawie pomp wtryskowych, uniemożliwiają stwierdzenie, aby mógł jednocześnie w sposób stały i w pełnym wymiarze czasu pracy wykonywać prace bezpośrednio przy stanowiskach pracy w warunkach szczególnych. Należy wskazać, że ubezpieczony w spornym okresie wykonywał obowiązki związane z prowadzeniem dokumentacji, planowaniem prac, a zatem w rachubę wchodziły w znacznej mierze prace biurowe, które ubezpieczony wykonywał w wyodrębnionym w warsztacie biurze. Taka praca nie odpowiada kryterium pracy o znacznej szkodliwości dla zdrowia, o znacznym stopniu uciążliwości, nie jest tez pracą wymagającą wysokiej sprawności psychofizycznej ze względu na bezpieczeństwo własne lub otoczenia. Obowiązki ubezpieczonego nie sprowadzały się tylko do czynności kontrolnych, gdyż były wykonywane w zamkniętym pomieszczeniu. Nie sposób zatem twierdzić, że był stale
i bezpośrednio narażony na niebezpieczne dla zdrowia i życia opary, pyły, dźwięki oraz inne czynniki szkodliwe związane z pracami podległych mu pracowników. Nie pracował ubezpieczony też w wymuszonych, nienaturalnych pozycjach, jak na przykład w kanale. Miał natomiast egzekwować wykonanie prac m.in. w kanale, a zatem jeżeli faktycznie sprawował dozór, to nie musiał wchodzić do kanału na cały czas wykonania określonej pracy, a jedynie na chwilę po to tylko, aby sprawdzić postęp prac, czy jakość ich wykonania. Ponadto, nie zostało wykazane, aby ubezpieczony miał nadzór tylko nad pracownikami wykonującymi pracę w szczególnych warunkach, gdyż nie wszystkie prace na budowie są wykonywane w warunkach szkodliwych. Świadek Z. S. zeznał, że ubezpieczony miał swoje biuro w warsztacie, ale w odrębnym pomieszczeniu. Wbrew zarzutom apelacji, taki opis, jaki wyłania się z zeznań świadków, jak i zeznań ubezpieczonego nie wskazuje, że ubezpieczony stale pełnił osobisty nadzór nad pracownikami, czy też aby jego jedyną funkcją było bezpośrednie pełnienie czynności kontrolno-nadzorczych nad osobami wykonującymi pracę z wykazu A, skoro wykonując czynności biurowe w zamkniętym pomieszczeniu nie podlegał bezpośrednio i stale szkodliwym czynnikom, jakim podlegali pozostali pracownicy. Podkreślić należy, że jednym z koniecznych warunków jest, aby praca w szczególnych warunkach była wykonywana stale (codziennie) i w pełnym wymiarze czasu pracy (przez 8 godzin dziennie po 6 dni w tygodniu i przeciętnie po 46 godzin tygodniowo, jeżeli taki obowiązywał pracownika wymiar czasu pracy) w warunkach pozwalających na uznanie jej za jeden z rodzajów pracy wymienionych w wykazie stanowiącym załącznik do rozporządzenia z 1983r. (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 14 września 2007 r., III UK 27/07, OSNP 2008 nr 21-22, poz. 325; z dnia 19 września 2007 r., III UK 38/07, OSNP 2008 nr 21-22, poz. 329; z dnia 6 grudnia 2007 r., III UK 66/07, LEX nr 483283; z dnia 22 stycznia 2008 r., I UK 210/07, OSNP 2009 nr 5-6, poz. 75 i z dnia 24 marca 2009 r., I PK 194/08, LEX nr 528152). Nie wchodzi zatem w rachubę sporadyczne wykonywanie takich prac. Apelujący zresztą przyznał w uzasadnieniu apelacji, że z uwagi na szeroki zakres czynności wykonywanych na stanowiskach pracy czy w charakterze mechanika lub majstra, w praktyce nie było miejsca na świadczenie pracy bez przerwy, dzień w dzień, tylko przy naprawach z wykorzystaniem kanałów.

W zakresie zaś podnoszonych w apelacji prac, ujętych w pkt 25 działu XIV „Prace różne”, wykazu A stanowiącego załącznik do rozrządzenia z 1983r. (i rozporządzeniu
z 1979), należy wyjaśnić, iż w świetle przepisów wykazu A rozporządzenia z 1983r., wyodrębnienie w poszczególnych prac ma charakter stanowiskowo - branżowy. Pod pozycjami zamieszczonymi w kolejnych działach wykazu wymieniono bowiem konkretne stanowiska przypisane danym branżom, uznając je za prace w szczególnych warunkach uprawniające do niższego wieku emerytalnego. Taki sposób kwalifikacji prawnej tychże prac nie jest dziełem przypadku. Specyfika poszczególnych gałęzi przemysłu determinuje bowiem charakter świadczonych w nich prac i warunki, w jakich są one wykonywane, ich uciążliwość i szkodliwość dla zdrowia. Nie można zatem swobodnie czy wręcz dowolnie, z naruszeniem postanowień rozporządzenia, wiązać konkretnych stanowisk pracy z branżami, do których nie zostały one przypisane w tym akcie prawnym (wyroki Sądu Najwyższego z 1 czerwca 2010 roku, sygn. akt II UK 21/10, LEX nr 619638 oraz z 23 lutego 2010 roku, sygn. II UK 188/09, LEX nr 590237). Ubezpieczony nie pracował w branżach wymienionych w tytułach poszczególnych działów wykazu A, co już wyklucza zastosowanie pkt 25 działu XIV.
Co więcej, nie zajmował się konserwacją agregatów, ani innych urządzeń, jak też nie wykonywał prac budowlanych – montażowych i remontowych.

Ze zgromadzonego materiału dowodowego, nie wynika, aby ubezpieczony wykonywał prace, które ze względu na ich znaczny stopień uciążliwości lub znaczną szkodliwość dla zdrowia wiązały się z szybszą utratą zdolności do zarobkowania, ewentualnie wymagały wysokiej sprawności psychofizycznej ze względu na bezpieczeństwo własne lub otoczenia, stale i w pełnym wymiarze czasu pracy. Sporadyczne wykonywanie prac
w bezpośrednim kontakcie z takimi czynnikami nie uprawnia do emerytury.

W świetle powyższego Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania, że Sąd Okręgowy,
po zebraniu i prawidłowym rozważeniu materiału dowodowego, dokonał trafnej jej oceny,
z uwzględnieniem zasad logiki i doświadczenia życiowego. Wobec tego nie sposób jest podważać adekwatności dokonanych przez Sąd Okręgowy ustaleń, które są pełne i zostały oparte na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym do treści przeprowadzonych dowodów. Zgodnie z treścią art. 233 § 1 k.p.c. sąd ocenia wiarygodność
i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Zarzut naruszenia swobodnej oceny dowodów nie może polegać wyłącznie na przedstawieniu przez stronę ustaleń alternatywnych, musi bowiem dla swej skuteczności podważać podstawy tej oceny z wykazaniem, że jest ona rażąco wadliwa lub oczywiście błędna (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 15 kwietnia 2004 r., IV CK 274/03). Ubezpieczony nie zdołał podważyć poczynionych ustaleń, poprzestając na powołaniu się na znane sądowi pierwszej instancji dowody, z własną ich jednak interpretacją, sugerującą nadto, jakoby ubezpieczony wykonywał prace konserwacyjne agregatów (…), co jednak nie znalazło potwierdzenia w materiale dowodowym. To, że ubezpieczony mógł wykonywać prace przy naprawie pomp wtryskowych, wtryskiwaczy i gaźników do silników spalinowych, nadal nie zastępuje koniecznego wymogu, aby prace te były wykonywane stale
i w pełnym wymiarze czasu pracy, podobnie zresztą, jak i prace z pkt 16 działu XIV, czyli prace w kanałach remontowych przy naprawie pojazdów mechanicznych. Ewentualnie zlecane ubezpieczonemu prace z poz. 14, 16, ujęte w dziale XIV – Prace różne, wykazu A stanowiącego załącznik do rozporządzenia z 1983r., ze względu na zasadnicze obowiązki ubezpieczonego, mogły mieć one co najwyżej charakter doraźny, sporadyczny, nie zaś stały, ani tym bardziej w pełnym wymiarze czasu pracy, a tym samym nie mogły zostać uwzględnione jako praca w szczególnych warunkach. Swobodna, lecz nie dowolna ocena materiału dowodowego w postaci zachowanej dokumentacji pracowniczej, treści zeznań świadków, prowadzi do oczywistej konstatacji, że ubezpieczony w spornym okresie nie pracował w szczególnych warunkach stale i w pełnym wymiarze czasu pracy, choć wykonywał też prace naprawcze w kanale, w zmiennych warunkach pogodowych, wymagające wysiłku fizycznego.

Odnosząc się natomiast do zarzutu naruszenia art. 365 k.p.c., Sąd Apelacyjny wskazuje, że zgodnie z art. 365 § 1 k.p.c. orzeczenie prawomocne wiąże nie tylko strony i sąd, który
je wydał, lecz również inne sądy oraz inne organy państwowe i organy administracji publicznej, a w wypadkach w ustawie przewidzianych także inne osoby.

Sąd Apelacyjny podziela ugruntowany w orzecznictwie pogląd prawny, iż moc wiążąca orzeczenia, określona w art. 365 § 1 k.p.c., oznacza, że dana kwestia brana pod uwagę
w kolejnym postępowaniu nie podlega ponownemu badaniu. Związanie orzeczeniem oznacza niedopuszczalność nie tylko dokonywania ustaleń sprzecznych z nim, ale nawet przeprowadzania postępowania dowodowego w tym zakresie (por. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 stycznia 2011r., sygn. akt I UK 239/10 , LEX nr 738532). Nie można dokonywać odmiennych ustaleń faktycznych. Związanie innych sądów treścią prawomocnego orzeczenia oznacza też nakaz przyjmowania przez nie, że w objętej nim sytuacji stan prawny przedstawia się tak, jak to wynika z sentencji orzeczenia (zob. wyrok sądu Najwyższego
z dnia 13 października 2010r., sygn. akt II UK 105/10, LEX 687035). Inne sądy, organy państwowe oraz organy administracji publicznej, rozstrzygające w sprawach innych niż karne (§ 2), są bowiem związane prejudycjalnie, czyli nie mogą dokonać odmiennej oceny prawnej roszczenia niż zawarta w prejudykacie, ale także nie mogą dokonać odmiennych ustaleń faktycznych. Sąd Apelacyjny podzielił jednak stanowisko pozwanego organu rentowego
i Sądu I instancji , iż prawomocny wyrok Sądu Rejonowego – Sądu Pracy, ustalający, nie miał mocy wiążącej dla Sądu Okręgowego – Sądu Ubezpieczeń Społecznych w Gorzowie Wlkp. , abstrahując od kwestii, że nawet wówczas nie zostałby spełniony wymóg co najmniej 15 lat pracy w szczególnych warunkach. Po pierwsze, nie zachodziła tożsamość przedmiotu sporu oraz stron, skoro dopiero w niniejszej sprawie sąd ubezpieczeń społecznych o prawo
do emerytury, badał spełnienie wszystkich przesłanek. Sąd pracy, orzekający w sprawie o sygn. IV P 745/99, ustalił jedynie, że ubezpieczony w okresie od 1.06.1978r. do 9.02.1992r. pracował w szczególnych warunkach w rozumieniu rozporządzenia z 1983r., nie była to praca wykonywana stale i w pełnym wymiarze czasu pracy, a w konsekwencji, wydane rozstrzygnięcie sądu rejonowego nie mogło jeszcze odnieść skutku pożądanego przez ubezpieczonego, co do spornego okresu pracy. Należy podkreślić, że niespełnienie przez ubezpieczonego chociażby jednego z ustawowych warunków niezbędnych do przyznania świadczenia emerytalnego zawsze prowadzi do wydania decyzji odmownej, a w dalszej kolejności do oddalenia odwołania ubezpieczonego od takiej decyzji. Wówczas też sądy pracy nie zajmowały się sprawami z zakresu ubezpieczeń społecznych. Nie jest zresztą dopuszczalne w sprawie z zakresu ubezpieczeń społecznych wydanie wyroku ustalającego spełnienie przez ubezpieczonego niektórych warunków wymaganych do nabycia prawa do świadczenia i przyznającego to świadczenie pod warunkiem spełnienia pozostałych warunków w przyszłości (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 lutego 2010 r., sygn. I UK 262/09, LEX nr 585728). Co więcej, sąd ubezpieczeń społecznych nie pozostaje związany orzeczeniem sądu pracy , podobnie jak sąd pracy nie pozostaje związany - zgodnie z art. 365 § 1 k.p.c. - orzeczeniem wydanym w przedmiocie przyznania (zmiany) wysokości emerytury (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 października 2011 r., sygn. I PK 54/11, LEX nr 1229539).

Reasumując, w świetle zgromadzonego w niniejszej sprawie materiału dowodowego,
po ponownej jego ocenie, Sąd Apelacyjny przyjął, że ubezpieczony w spornym okresie
nie wykonywał prac w szczególnych warunkach w rozumieniu art. 32 ust. 2 ustawy emerytalnej przez okres co najmniej 15 lat stale i w pełnym wymiarze czasu pracy, a zatem nie spełnił zasadniczej przesłanki wymaganej przy ubieganiu się o nabycie prawa
do emerytury w wieku obniżonym.

Mając na uwadze przedstawioną argumentację Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację, o czym orzekł jak w sentencji.

SSO del. Beata Górska SSA Romana Mrotek SSA Anna Polak

Link :
Orzeczenie Sądowe
Sąd Apelacyjny w Szczecinie z 2013-05-21
Wydział :
III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
Sygnatura :
III AUa 29/13
Przewodniczący :
Urszula Iwanowska
Sędziowie :
Beata Górska,
,Zofia Rybicka-Szkibiel,
Protokolant :
St. sekr. sąd. Elżbieta Kamińska
Hasła :
Składki Na Ubezpieczenia Społeczne
Przepisy :
art. 6,8 i 11 ustawy systemowej
Treść :

Sygn. akt III AUa 29/13

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 21 maja 2013 r.

Sąd Apelacyjny w Szczecinie - Wydział III Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

w składzie:

Przewodniczący:

SSA Urszula Iwanowska

Sędziowie:

SSA Zofia Rybicka - Szkibiel (spr.)

SSO del. Beata Górska

Protokolant:

St. sekr. sąd. Elżbieta Kamińska

po rozpoznaniu w dniu 21 maja 2013 r. w Szczecinie

sprawy M. P.

przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddział w S.

przy udziale zainteresowanej Firmy Usługowo – Handlowej (...) B. B.

o ustalenie podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne

na skutek apelacji ubezpieczonej

od wyroku Sądu Okręgowego w Koszalinie IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

z dnia 27 listopada 2012 r. 1sygn. akt IV U 394/12

1.  prostuje w komparycji zaskarżonego wyroku określenie przedmiotu sporu przez zastąpienie zapisu: „o ustalenie objęcia ubezpieczeniem społecznym” wskazaniem: „o ustalenie podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne”,

2.  oddala apelację,

3.  zasądza od M. P. na rzecz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział w S. kwotę 120 zł (sto dwadzieścia złotych) tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w instancji odwoławczej.

SSO del. Beata Górska SSA Urszula Iwanowska SSA Zofia Rybicka – Szkibiel

Sygn. akt III AUa 29/13

UZASADNIENIE

Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w S. decyzją z 9 stycznia 2012 r. na podstawie art. 83 w związku z art. 6 ust. 1 pkt 1, art. 8 ust. 1 i art. 11 ust. 1, art. 12 ust. 1, art. 13 pkt 1 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2009 r. Nr 205, poz. 1585 z późn. zm.), art. 22 k.p., art. 229§4 k.p., art. 300 k.p. w związku z art. 58 §3 k.c. stwierdził, że ubezpieczona M. P. podlega obowiązkowi ubezpieczeń społecznych z tytułu zatrudnienia w (...) 24 z podstawą wymiaru składek na te ubezpieczenia w kwocie odpowiadającej wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę począwszy od 1 sierpnia 2011 r. (w 2011 r. - 1386,00 zł, w 2012 r. -1500,00 zł). W uzasadnieniu sporządzonym do decyzji organ rentowy wskazał, że na podstawie art. 41 ust. 12 i 13 w/w ustawy może zakwestionować wysokość wynagrodzenia miesięcznego stanowiącego podstawę wymiaru składek, jeżeli okoliczności sprawy wskazują, że zostało wypłacone na podstawie umowy sprzecznej z prawem, zasadami współżycia społecznego lub zmierzającej do obejścia prawa (art. 58 k.c.). W związku z wpływem wniosku o poświadczenie okresu ubezpieczenia i wysokości podstawy wymiaru składek dla celów świadczeń krótkoterminowych organ rentowy przeprowadził kontrolę w Firmie Usługowo-Handlowej (...) z siedzibą w U. w zakresie rzetelności ustalenia podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne M. P.. W oparciu o protokół z przeprowadzonej kontroli ustalono, że M. P. została zatrudniona w (...) 24 z dniem 1 sierpnia 2011 r. na podstawie umowy o pracę zawartej na czas określony (do dnia 1 sierpnia 2013 r.) na stanowisku obsługi sieci H., z wynagrodzeniem w kwocie 3.900,00 zł miesięcznie. Wysokość wynagrodzenia pracodawca uzasadniał koniecznością korzystania przez pracownika z samochodu prywatnego oraz telefonu do celów służbowych. Należy przy tym zaznaczyć, że w myśl postanowień §2 ust. 1 pkt 9 i 13 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 18 grudnia 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe (DZ. U. z 1998 r., nr 161, poz. 1106 z zm.) ekwiwalenty za użyte przy wykonywaniu pracy narzędzia, materiały lub sprzęt będące własnością pracownika (np. telefon) oraz koszty używania w jazdach lokalnych przez pracownika dla potrzeb pracodawcy pojazdów niebędących własnością pracodawcy - nie wchodzą do podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne. Ponadto w trakcie kontroli ustalono, że inny pracownik zatrudniony w firmie otrzymuje wynagrodzenie w wysokości odpowiadającej kwocie minimalnego wynagrodzenia za pracę. W ocenie organu rentowego ustalenie dla ubezpieczonej wynagrodzenia w kwocie 3.900,00 zł miesięcznie miało na celu uzyskanie nienależnie wysokich świadczeń z ubezpieczenia społecznego, bowiem od dnia 10 października 2011 r. pracownica jest niezdolna do pracy w związku z ciążą. W świetle powyższego organ rentowy stoi na stanowisku, że podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne odpowiadająca kwocie minimalnego wynagrodzenia jest adekwatna do czynności wykonywanych przez M. P..

Ubezpieczona M. P. nie zgodziła się z decyzją wydaną przez organ rentowy. Wniosła o jej zmianę poprzez stwierdzenie, iż podstawą wymiaru składek z ubezpieczenia społecznego w związku z wykonywaną przez nią pracą w Firmie Usługowo-Handlowej (...) B. jest kwota faktycznie otrzymywanego wynagrodzenia za pracę w wysokości 3.900,00zł. Wynagrodzenie za niższą kwotę niż faktycznie otrzymywaną byłoby nieadekwatne do powierzonych jej obowiązków. Ubezpieczona musiała być w pracy dyspozycyjna przez 7 dni w tygodniu, nie otrzymywała dodatków za pracę w godzinach nadliczbowych, za dojazdy do pracy i korzystanie z telefonu. Ponadto ubezpieczona podniosła, że w chwili zawierania z nią umowy o pracę nie była w ciąży, dlatego też wynagrodzenie nie mogło być ustalane z uwzględnieniem powyższej okoliczności.

Zainteresowany w sprawie płatnik składek B. B. prowadzący działalność gospodarczą w postaci Firmy Usługowo-Handlowej (...) również wniósł o zmianę decyzji organu rentowego poprzez stwierdzenie, że podstawą wymiaru składek z ubezpieczenia społecznego w związku z wykonywaną przez M. P. pracą jest kwota faktycznie otrzymywanego wynagrodzenia w wysokości 3.900,00zł. Wskazał, że przy ustalaniu wynagrodzenia musiał uwzględnić okoliczność, iż praca ta wymaga dyspozycyjności przez cały dzień, ciągłego poszerzania wiedzy oraz poruszania się przez pracownika jego własnym środkiem transportu. Pracownikowi nie przyznawał ryczałtu za używanie własnego pojazdu. W okresie zaś niezdolności do pracy M. P. wykonywanie jej obowiązków zostało powierzone podmiotowi zewnętrznemu - Firmie (...). Za świadczone usługi płatnik składek jest zmuszony wypłacać miesięcznie kwotę 3.150 zł netto. Usługi te świadczone są w ciągu ośmiogodzinnego czasu pracy.

W odpowiedzi organ rentowy wniósł o oddalenie odwołania, powtarzając argumenty użyte w uzasadnieniu decyzji.

Wyrokiem z dnia 27 lipca 2012 r. Sąd Okręgowy w Koszalinie oddalił odwołanie M. P. i zasądził od ubezpieczonej na rzecz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w S. koszty zastępstwa procesowego w kwocie 120 zł.

Sąd Okręgowy ustalił, że B. B. prowadzi działalność gospodarczą pod nazwą Firmy Usługowo-Handlowej (...) od 1 października 2010 r. Składki na ubezpieczenia społeczne opłaca od preferencyjnej podstawy (30% minimalnego wynagrodzenia za pracę). Z tytułu prowadzenia wyżej wymienionej działalności gospodarczej B. B. za rok 2011 wykazał straty w wysokości: za czerwiec 10.590,57 zł, za lipiec 21.071,70zł, za sierpień 14.180,53 zł, natomiast za wrzesień wykazał dochód w wysokości 3.756,09 zł, zaś za październik dochód w wysokości 2.551,97 zł. Przedmiotem działalności B. B. są roboty związane z budową linii telekomunikacyjnych i elektroenergetycznych, wykonywanie instalacji elektrycznych, działalność usługowa w zakresie technologii informatycznych i komputerowych oraz inna działalność związana z zarządzaniem urządzeniami informatycznymi. Od początku prowadzenia działalności gospodarczej u B. B. pozostaje w zatrudnieniu J. W., który świadczy pracę na stanowisku montera instalacji telewizji kablowej. J. W. posiada wykształcenie średnie techniczne i jako pomocnik do zakładania instalacji przez cały okres jego zatrudnienia pracował zawsze razem z swoim pracodawcą B. B. na terenie U.. Zakładali i inwentaryzowali siec V. polegającej na montażach telewizji kablowej, internetu i telefonu, usuwali usterki i awarie. J. W. za wykonaną pracę otrzymuje wynagrodzenie w wysokości odpowiadającej kwocie minimalnego wynagrodzenia za pracę. Ubezpieczona M. P. została zatrudniona w Firmie Usługowo-Handlowej (...) z dniem 1 sierpnia 2011 r. na podstawie umowy o pracę zawartej na czas określony (do dnia 1 sierpnia 2013 r.) na stanowisku obsługi sieci H. z wynagrodzeniem w kwocie 3.900,00 zł miesięcznie. Ukończyła ona szkołę średnią ogólnokształcącą w S. i policealną szkołę opiekunek medycznych w S.. Z zawodu jest opiekunką medyczną. M. P. pracę w firmie (...) znalazła za pośrednictwem brata, który jest kolegą B. B.. Od początku zatrudnienia tj. od sierpnia 2011 r. do jej obowiązków należało nanoszenie na mapy informacji dotyczących budynków i ulic objętych działaniem sieci (...) w S., bowiem sieć kablową w miejscowości S. B. B. miał objąć dopiero w grudniu 2011 roku. Ubezpieczona również inwentaryzowała sieć V. tj. spisywała elementy znajdujące się w skrzynce multitapowej. Polegało to na zejściu piwnic budynków zasilanych sygnałem, odnalezienie wszystkich skrzynek oraz ZK-1 magistralnych i spisanie numerów seryjnych wzmacniaczy. Przez cały okres od sierpnia 2011 r. aż do grudnia 2011 r. tj. do objęcia sieci kablowej V. w S. ubezpieczona miała przyuczać się do wykonywania czynności na stanowisku, na którym została zatrudniona. B. B. w ramach prowadzonej działalności gospodarczej zatrudniał tylko dwóch pracowników J. W. i ubezpieczoną M. P.. J. W. pracował razem z B. B. na terenie U. wykonując prace wyżej wymienione przez ubezpieczoną, a ponadto prace montażowe sieci kablowej V. (przyłączał i odłączał od sygnału abonamentów, usuwał usterki i zgłoszone awarie). M. P. świadczyła pracę razem z B. B. na terenie S.. Ubezpieczona M. P. przed podpisaniem umowy o pracę z (...) pobierała świadczenie z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, a wcześniej była zarejestrowana w Powiatowym Urzędzie Pracy jako bezrobotna. Po krótkim okresie zatrudnienia ubezpieczona stała się niezdolna do świadczenia pracy w związku z ciążą. Nie zdążyła samodzielnie wykonywać pracy po okresie przyuczenia w S., bowiem począwszy od 10 października 2011 r. przebywała na zwolnieniu lekarskim w związku z ciążą. Z treści dokumentacji medycznej M. P. nadesłanej przez (...) Centrum Medyczne (...) (m.in. Karty Ciąży) i Wojewódzkiego Szpitala (...) w S. wynika, że ubezpieczona w dniu podpisania umowy o pracę z B. B., była już w drugim miesiącu ciąży. Karta Ciąży oficjalnie została założona w dniu 12 września 2011 r. jednakże już w dniu 22 sierpnia 2011 r. w trakcie rutynowej wizyty u lekarza ginekologa -położnika K. Ś. potwierdzono ciążę. W dokumentacji medycznej zaznaczono, że M. P. wskazała, iż w czerwcu 2011 r. wystąpiła u niej ostatnia miesiączka. Pomimo długotrwałej niezdolności do pracy ubezpieczonej B. B. nie zatrudnił nikogo na zastępstwo ubezpieczonej. Wykonywanie obowiązków służbowych M. P. na terenie S. powierzył podmiotowi zewnętrznemu - Firmie (...) do obowiązków którego należało m.in. dokonywanie odłączeń, podłączeń i przełączeń abonentów, montaży umożliwiających abonentom korzystanie z opłacanego przez nich zakresu usług, dokonywanie wymiany i naprawy uszkodzonych skrzynek urządzeń aktywnych multitapowych. Płatnik składek uiszczał miesięcznie kwotę 3.150 zł netto za wyżej wymienione usługi świadczone w ciągu ośmiogodzinnego czasu pracy.

Na podstawie tak ustalonego stanu faktycznego sprawy, przywołując treść §2 ust. 1 pkt 9 i 13 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 18 grudnia 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe (DZ. U. z 1998r., nr 161, poz. 1106 z zm.)Sąd Okręgowy doszedł do przekonania, że odwołanie jest niezasadne.

W pierwszej kolejności Sąd meriti podał, że w sprawie kwestią sporną była zakwestionowana przez organ rentowy wysokość wynagrodzenia miesięcznego otrzymywanego przez ubezpieczoną M. P., a stanowiącego podstawę wymiaru składek. Generalnie składka stanowi dla każdego pracodawcy dodatkowy koszt zatrudnienia pracownika, tym samym pracodawca decydując się na zatrudnienie pracownika, wcześniej musi rozważyć czy ekonomicznie podoła w czynieniu zadość obowiązkom względem pracownika i czy przyjęcie pracownika jest przede wszystkim opłacalne i zasadne z punktu widzenia prowadzenia przez płatnika składek działalności gospodarczej. Mając powyższe na uwadze wątpliwa ekonomiczna, zdaniem Sądu Okręgowego, było zasadność zawierania z M. P. umowy o pracę przez B. B. na stanowisku obsługi sieci H. za wynagrodzeniem w kwocie 3900,00 zł. Sąd wskazał, iż przeprowadzone postępowanie dowodowe wykazało, iż po pierwsze ubezpieczona podpisując umowę o pracę w dniu 1 sierpnia 2011 r. wiedziała już, że jest w drugim miesiącu ciąży. Wykazała to jednoznacznie obszerna dokumentacja medyczna z całego przebiegu ciąży ubezpieczonej nadesłana przez (...) Centrum Medyczne (...) (m.in. Karty Ciąży) i Wojewódzki Szpital (...) w S.. Tym samym przeczy to twierdzeniu ubezpieczonej zawartym w odwołaniu, że w ciąży jeszcze nie była w sierpniu 2011 r. Po drugie bezpośrednio przez zatrudnieniem w firmie (...) ubezpieczona nie wykazała żadnego wcześniejszego zatrudnienia, kwalifikacji zawodowych tudzież chociażby cząstkowej wiedzy zgodnej z przedmiotem działalności pracodawcy, a uzasadniającej jej zatrudnienie w firmie (...) za wynagrodzeniem 3900,00 zł. M. P. wcześniej tj. przed sierpniem 2011 r. pobierała świadczenie z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, a jeszcze wcześniej była zarejestrowana w Powiatowym Urzędzie Pracy. Z kolei po krótkim okresie zatrudnienia w (...) zaledwie po dwóch miesiącach i 9 dniach ubezpieczona stała się niezdolna do świadczenia pracy w związku z ciążą (przebywa na zwolnieniu lekarskim od 10 października 2011 r.). Po trzecie Sąd nadmienił, iż płatnik składek (zainteresowany w niniejszej sprawie) od początku prowadzenia działalności gospodarczej zatrudniał tylko jednego pracownika w osobie J. W., który legitymował się wykształceniem średnim technicznym i jako pomocnik do zakładania instalacji przez cały okres pracował zawsze razem z swoim pracodawcą B. B. na terenie U.. J. W. za wykonaną pracę otrzymywał wynagrodzenie w wysokości odpowiadającej kwocie minimalnego wynagrodzenia za pracę. Działalność gospodarcza B. B. od początku jej prowadzenia w większości generowała same straty i tak w 2011 r. bezpośrednio przed zatrudnieniem M. P. w miesiącu czerwcu, lipcu i sierpniu straty były znaczące tj. odpowiednio w czerwcu - 10.590,57 zł, lipcu - 21.071,70 zł, sierpniu -14.180,53 zł. Tym samym wydaje się, iż już nawet zatrudnienie J. W. stanowiło w ówczesnym czasie duże obciążenie dla pracodawcy. Tym bardziej dziwi zatem okoliczność, że B. B. zdecydował się na zatrudnienie kolejnego pracownika bez kwalifikacji zawodowych. Obciążającą jest okoliczność, iż M. P. nie legitymuje się żadnym wykształceniem adekwatnym do wykonywania czynności w ramach zatrudnienia w firmie (...), co przy porównaniu jej z osobą J. W. i otrzymywanych przez nich wynagrodzeń tym bardziej uzasadnia, że wynagrodzenie otrzymywane przez ubezpieczoną w wysokości 3900,00 dla pracownika niewykwalifikowanego jest zawyżone w porównaniu z wynagrodzeniem jakie otrzymywał J. W. - pracownik wyspecjalizowany technicznie do pracy jaką wykonywał w (...), a pracujący za wynagrodzeniem minimalnym od początku istnienia firmy (...). Co więcej otrzymywane wynagrodzenie przez ubezpieczoną, osobę bez kwalifikacji zawodowych, nieposiadającą żadnych umiejętności technicznych i innych przymiotów uzasadniających otrzymywanie tak wysokiego wynagrodzenia za pracę przekracza wręcz granice godziwości, w szczególności biorąc pod uwagę rodzaj wykonywanych czynności, a przede wszystkim mając na uwadze fakt bycia M. P. od sierpnia 2011 r. do 10 października 2011 r. na tzw. przyuczeniu. Jak sama ubezpieczona przyznała w toku przeprowadzonego postępowania sądowego, jej czynności w dużej mierze sprowadzały się do nanoszenia na mapkach punktów budynków i ulic objętych działaniem sieci (...) w S., bowiem wskazaną sieć kablową w miejscowości S. B. B. miał objąć dopiero w grudniu 2011 r. Sąd podkreślił, że samodzielnie ubezpieczona nigdy nie pracowała, wykonywała czynności zawsze w parze z pracodawcą, pod jego nadzorem i ukierunkowaniem. Wskazane okoliczności i rodzaj wykonywanych w większości czynności potwierdzili przesłuchiwani w sprawie świadkowie: B. M. i J. W.. Pozostali przesłuchiwani świadkowie M. K. i D. O. nie posiadali żadnej wiedzy na temat M. P., poza samym faktem potwierdzenia jej zatrudnienia w firmie (...), albowiem znali ją jedynie z widzenia, bądź jak w przypadku M. K., znał ubezpieczoną poprzez swoją żonę, która roznosi foldery reklamowe firmy (...). Sąd I instancji uznał złożone zeznania wszystkich świadków za wiarygodne albowiem wzajemnie się one uzupełniały, a każdy z świadków pracujący w branży sieci kablowej zeznawał w ramach posiadanej wiedzy na temat firmy (...), chociaż nie każdy z nich pracował na rzecz tej firmy. Poświadczone przez dwóch świadków czynności wykonywane przez ubezpieczoną potwierdzały okoliczność bycia M. P. na tzw. przyuczeniu do stanowiska. B. B. w ramach prowadzonej działalności gospodarczej zatrudniał tylko dwóch pracowników J. W. i ubezpieczoną M. P.. J. W. pracował razem z B. B. na terenie U., a M. P. miała świadczyć pracę razem z B. B. na terenie S.. Zakres czynności wykonywanych przez obu pracowników pokrywał się tylko częściowo, albowiem J. W. miał nieporównywalnie większy zakres obowiązków od M. P. m.in. zajmował się wszystkimi pracami montażowymi sieci kablowej V., jej konserwacją itp. Tym bardziej rażąca dysproporcja w otrzymywanych przez tych dwóch pracowników wynagrodzeniach nie jest niczym uzasadniona. Wynagrodzenie w kwocie 3.900,00 zł pracodawca uzasadniał koniecznością korzystania przez pracownika z samochodu prywatnego oraz telefonu do celów służbowych.

Sąd Okręgowy stanął na stanowisku, że celem przyznania ubezpieczonej wynagrodzenia miesięcznego na poziomie 3900,00 zł było stworzenie podstaw do uzyskania wysokich świadczeń z ubezpieczenia społecznego poprzez obejście prawa. Wynagrodzenie za pracę ubezpieczonej było nieadekwatne do powierzonych jej obowiązków pracowniczych, a zatem umowa o pracę zawarta pomiędzy Firmą Usługowo-Handlową (...) B. B. a M. P. jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego w części dotyczącej wysokości wynagrodzenia za pracę. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 9 sierpnia 2005 r. III UK 89/05 stwierdził, że ustalenie w umowie o pracę rażąco wysokiego wynagrodzenia za pracę może być, w konkretnych okolicznościach, uznane za nieważne jako dokonane z naruszeniem zasad współżycia społecznego, polegającym na świadomym osiągnięciu nieuzasadnionych korzyści z systemu ubezpieczeń społecznych kosztem innych uczestników tego systemu (art. 58§3 k.c. w zw. z art. 300 k.p.). Podobne stanowisko wyraził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 18 października 2005 roku II UK 43/05, gdzie przyjęto, że cel zawarcia umowy o pracę w postaci osiągnięcia świadczeń z ubezpieczenia społecznego nie jest sprzeczny z ustawą, ale nie może to oznaczać akceptacji dla nagannych i nieobojętnych społecznie zachowań oraz korzystania ze świadczeń z ubezpieczeń społecznych przy zawarciu umowy o pracę na krótki okres przed zajściem zdarzenia rodzącego uprawnienie do świadczenia np. urodzenie dziecka i ustaleniu wysokiego wynagrodzenia w celu uzyskania świadczeń obliczonych od tej podstawy. Taka umowa o pracę jest nieważna jako sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Dalej Sąd podniósł, iż w wyroku z dnia 19 maja 2009 roku Sąd Najwyższy w sprawie o sygn. akt III UK 7/09 stwierdził, że organ rentowy może kwestionować wysokość wynagrodzenia stanowiącego podstawę wymiaru składek jeżeli okoliczności sprawy wskazują, że zostało wypłacone na podstawie umowy sprzecznej z prawem, zasadami współżycia społecznego lub zmierzającej do obejścia prawa. Nie bez podstaw organ rentowy uznał, iż otrzymywane przez ubezpieczoną M. P., nowozatrudnionego pracownika, osobę bez kwalifikacji i doświadczenia zawodowego i nieposiadającą żadnych innych przymiotów uzasadniających pobieranie tak wysokiego wynagrodzenia za pracę, przekroczyło granice godziwości, co biorąc pod uwagę rodzaj wykonywanej przez nią pracy, należy uznać za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Sąd Okręgowy w Koszalinie poparł to stanowisko i uznał je za uzasadnione, albowiem zróżnicowanie wysokości wynagrodzenia pracowników M. P. i J. W. w odniesieniu do ich samodzielności w realizowaniu zadań służbowych było bezzasadne. M. P. nie wykazała się samodzielnością w pracy, na co wskazywał w postępowaniu sądowym pracodawca starając się uzasadnić znaczącą różnicę w ustalonych w umowach o pracę wynagrodzeniach. Podstawę wymiaru składki każdego ubezpieczonego będącego pracownikiem stanowi wynagrodzenie godziwe, a więc należne, właściwe, odpowiednie, rzetelne, uczciwe, sprawiedliwe zachowujące cechy ekwiwalentności do pracy. Ocena godziwości wynagrodzenia wymaga przeprowadzenia analizy każdego konkretnego przypadku zwłaszcza pod względem rodzaju, ilości i jakości świadczonej pracy oraz wymaganych kwalifikacji czy powierzonych zadań. Ubezpieczona nie dysponowała żadnymi przymiotami, które uzasadniałyby i pozwalałyby pracodawcy na tak „szczególne" docenianie jej pracy przez wypłatę tak wygórowanego wynagrodzenia. Stąd wysokość przyznanego jej wynagrodzenia w umowie o pracę należy uznać za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i w związku z tym należy uznać te postanowienia umowy za pracę tj. odnoszące się do wynagrodzenia - za nieważne.

Apelację od wyżej wskazanego wyroku wniósł pełnomocnik M. P. i zaskarżając rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego w całości, zarzucił mu:

1. błędne ustalenie stanu faktycznego sprawy poprzez przyjęcie iż M. P. w dniu podpisania umowy o pracę tj. w dniu 01.08.2011 r. wiedziała o tym, że jest w ciąży.

2. błędną interpretację należnej wysokości wynagrodzenia za świadczoną pracę, a także uznanie, że osoba bez kwalifikacji w danym zawodzie nie może poprzez szkolenie i doświadczenie nabywane wraz z wykonywaniem tejże pracy wykonywać ją solidnie i na wysokim poziomie.

3. błędne porównanie pracownika J. W. pracownika i jedynie pomocnika pracodawcy z osobą M. P. pracującą samodzielnie i odpowiedzialną za wykonywaną pracę na określonym terenie i obszarze.

4. nie ustalenie wszystkich istotnych okoliczności sprawy mających istotny wpływ na rozstrzygnięcie odwołania od decyzji z dnia 09.01.2012 r.

Mając powyższe zarzuty na uwadze wnoszący apelację wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w całości przez stwierdzenie iż podstawą wymiaru składek z ubezpieczenia społecznego w związku z wykonywaną przez nią pracą jest kwota faktycznie otrzymywanego wynagrodzenia za pracę w wysokości 3.900 zł. oraz o zasądzenie kosztów postępowania sądowego, w tym kosztów zastępstwa prawnego według norm przepisanych.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja nie zasługiwała na uwzględnienie.

Na wstępie rozważań należy wskazać, że w części wstępnej wyroku Sądu Okręgowego omyłkowo oznaczono przedmiot sprawy: „o ustalenie obowiązku ubezpieczenia”, podczas gdy z akt postępowania wynika, że sprawa toczy się o ustalenie podstawy wymiaru i wysokości składek. Organ rentowy, a następnie Sąd I instancji nie orzekały o podleganiu lub niepodleganiu obowiązkowi ubezpieczeń społecznych, ale o wymiarze określonej wysokości składki, tj. określenia podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 17 lipca 2009 r. I UZ 22/09, OSNP 2011/5-6/88). Zgodnie zatem z treścią przepisu art. 350 § 1 k.p.c. , mając na uwadze wskazany powyżej błąd pisarski w komparycji wyroku z dnia 27 listopada 2012 r., Sąd Apelacyjny orzekł jak w punkcie I wyroku.

Odnosząc się zaś do apelacji pełnomocnika ubezpieczonej wskazać należy, iż wszystkie ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd Okręgowy znajdują oparcie w zgromadzonym materiale dowodowym, a Sąd Apelacyjny w pełni podziela te ustalenia i przyjmuje je za własne. Sąd I instancji właściwie skoncentrował materiał dowodowy, który trafnie ocenił na podstawie jego wszechstronnego rozważenia. Wszechstronnego, a więc polegającego na rzetelnej, bezstronnej ocenie wyników postępowania i ich prawidłowej interpretacji, przy uwzględnieniu zasad logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego. Dokonując tej oceny sąd nie przekroczył granicy swobodnej oceny dowodów w rozumieniu art. 233 § 1 k.p.c. Na akceptację zasługują również wywody prawne sądu pierwszej instancji oraz dokonana przez ten sąd interpretacja przepisów ustawy z dnia 13 października 1998 roku o systemie ubezpieczeń społecznych (tekst jedn.: Dz. U. z 2009 r. Nr 205, poz. 1585 ze zm.) oraz art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 300 k.p.

Przechodząc do podważanej w apelacji oceny ustaleń faktycznych sprawy należy wskazać, że B. B., prowadzać działalność gospodarczą pod nazwą „ Firma Usługowo – Handlowa (...)” z siedzibą w U. w okresie, w którym podjął decyzję o zatrudnieniu ubezpieczonej wykazywał przeważnie straty i to rzędu 10.590,57 zł (czerwiec 2011 r.), a nawet 21.071,70 zł (lipiec 2011 r.). Od początku swej działalności zatrudniał J. W., który pomimo wykształcenia technicznego i już posiadanego doświadczenia w wykonywanie instalacji telewizji kablowej, internetu i telefonii, usuwaniu awarii, otrzymywał wynagrodzenie w wysokości odpowiadającej kwocie minimalnego wynagrodzenia za pracę. Zestawienie sytuacji finansowej płatnika z korelującymi z nimi warunkami płacowymi oferowanymi jedynemu pracownikowi nie przystaje do warunków umowy o pracę, zawartej z M. P.. W tym względzie słusznie Sąd I instancji podkreślał brak nie tylko wykształcenia kierunkowego ubezpieczonej, ale także doświadczenia choćby w branży pokrewnej, pośrednio związanej z działaniami firmy prowadzonej przez B. B.. Ubezpieczona z wykształcenia jest opiekunką medyczną. Co więcej początkowo miała być przyuczana do pełnienia powierzonych jej obowiązków. Mimo braku doświadczenia ubezpieczonej, z zupełnym pominięciem dotychczasowej praktyki firmy w zakresie wynagradzania J. W. i co najmniej zmienną kondycją finansową, płatnik zaoferował M. P. wynagrodzenie w kwocie 3.900 zł miesięcznie. Przy czym obowiązki ubezpieczonej nie miały na celu przyciągnięcia nowej rzeszy klientów, przedsięwzięcia działań marketingowych, czy innych zapewniających znaczny wzrost dochodu w przyszłości, a jedynie sprowadzały się do nanoszenia na mapy informacji dotyczących budynków i ulic objętych działaniem sieci (...) w S., a także inwentaryzacji sieci. Choć więc działania ubezpieczonej były pośrednio związane z planowanym rozszerzeniem działania firmy, to nie na ubezpieczonej ciążył obowiązek pozyskania nowych klientów, ofert. Te czynności w dalszym ciągu pozostawały w gestii B. B.. Nadto w żadnej mierze nie wykazano, co po myśli art. 6 k.p.c. ciążyło na ubezpieczonej, że jej praca faktycznie, w sposób znaczący zaważy na wzroście przychodów pracodawcy, a także jaką odpowiedzialność poniosłaby ona w razie błędów inwentaryzacyjnych, w sporządzaniu mapy budynków zasilanych sygnałem w terenie.

W konsekwencji zasadnie w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wskazano, że zatrudnienie pracownika na takim stanowisku z wynagrodzeniem w wysokości 3.900 zł miesięcznie, stanowiłoby znaczny koszt dla pracodawcy. Także i zdaniem sądu odwoławczego, w świetle kondycji finansowej płatnika takie działanie nie mieści się w ramach racjonalnego działania takiego przedsiębiorcy.

W świetle tych rozważań podkreślana przez apelującego samodzielność M. P. jest nadmiernie eksponowana i w żadnym razie nie uzasadnia wypłaty ubezpieczonej wynagrodzenia, we wskazywanej przez płatnika wysokości. Należy przy tym podkreślić, że ubezpieczona dopiero miała być samodzielna, w przyszłości – jak to podał wnoszący apelację: „po przeszkoleniu i nabyciu praktyki” (strona 2 uzasadnienia apelacji). Była więc to okoliczność dalece przyszła i niepewna, skoro ubezpieczona nie pracowała wcześniej w przedsiębiorstwie o podobnym profilu, nie miała doświadczenia, a jej umiejętności nie były znane pracodawcy. Nie można więc racjonalnie wytłumaczyć tego, że zainteresowany, którego działalność gospodarcza przynosi straty i dopiero planuje za 4 miesiące rozszerzyć obszar swoich działań, zatrudnia osobę bez doświadczenia i praktyki, a przede wszystkim bez sprawdzonej wiedzy własnej o tym jak osoba taka poradzi sobie z nieznanymi jej obowiązkami i oferuje jej wynagrodzenie znacznie przekraczające kwotę wynagrodzenia sprawdzonego już pracownika.

Odnosząc się do kwestionowanych przez wnoszącego apelację rozważań prawnych Sądu I instancji należy wskazać, że w ramach art. 41 ust. 12 i 13 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych Zakład Ubezpieczeń Społecznych może zakwestionować wysokość wynagrodzenia stanowiącego podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne, jeżeli okoliczności sprawy wskazują, że zostało wypłacone na podstawie umowy sprzecznej z prawem, zasadami współżycia społecznego lub zmierzającej do obejścia prawa ( art. 58 k.c. ) - uchwała Sądu Najwyższego z dnia 27 kwietnia 2005 r. (sygn. II UZP 2/05, OSN 2005 nr 21, poz. 338). Na gruncie niniejszej sprawy wątpliwości nie może budzić fakt, iż poprzez swoją sprzeczność z zasadami współżycia społecznego, wyrażającą się niegodziwością celu czy zderzeniem się z prawem innych ubezpieczonych, postanowienia umowy o pracę M. P. zawyżające wysokość jej wynagrodzenia nie były ważne ( art. 58 k.c. w zw. z art. 300 k.p. ) i jako zmierzające do wyłudzenia świadczeń z ubezpieczenia społecznego nie mogły stanowić podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne. Podkreślić bowiem należy, iż istotnym kryterium godziwości (sprawiedliwości) jest ekwiwalentność wynagrodzenia wobec pracy danego rodzaju, przy uwzględnieniu kwalifikacji wymaganych do jej wykonywania, jak też ilości i jakości świadczonej pracy ( art. 78 k.p. ). Mając zaś na względzie treść art. 13 k.p. stwierdzić wypada, że przymiot „niegodziwości" będzie posiadała przede wszystkim płaca rażąco za niska, z czego jednakże w żadnej mierze nie wynika, iżby znamię „niegodziwości" nie mogło dotknąć również płacy rażąco za wysokiej (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 sierpnia 2001 r., I PKN 563/00, OSNP 2002 nr 4, poz. 90). Tym samym brak jest przeciwwskazań, by postanowienia umowy o pracę dotyczące wynagrodzenia za pracę i innych świadczeń związanych z pracą mogły być właśnie przez pryzmat zasad współżycia społecznego ocenione jako nieważne w części przekraczającej granice godziwości, a zatem w sytuacji ich nadmiernej (rażąco nieproporcjonalnej) wysokości. Co więcej, jak na gruncie powoływanej wyżej uchwały uwydatnił Sąd Najwyższy, w sferze prawa ubezpieczeń społecznych godziwość wynagrodzenia – jedna z zasad prawa pracy – zyskuje dodatkowy walor aksjologiczny, albowiem w prawie ubezpieczeń społecznych istnieje znacznie mocniejsza niż w prawie pracy bariera działania w ramach prawa, oparta na wymagającym ochrony interesie publicznym i zasadzie solidarności ubezpieczonych. Względność zasady godziwości wynagrodzenia, wyrażająca się koniecznością odniesienia się nie tylko do potrzeb pracownika, ale także świadomości społecznej oraz ogólnej sytuacji ekonomicznej i społecznej, nie powinna zresztą budzić jakichkolwiek wątpliwości. W związku z tym nadmiernemu uprzywilejowaniu płacowemu pracownika, które w prawie pracy mieściłoby się w ramach art. 353 1 k.c. , w prawie ubezpieczeń społecznych, w którym pierwiastek publiczny zaznacza się bardzo wyraźnie, można przypisać – w okolicznościach każdego konkretnego wypadku – zamiar nadużycia świadczeń przysługujących z tego ubezpieczenia albowiem alimentacyjny charakter tych świadczeń oraz zasada solidaryzmu wymagają, żeby płaca – stanowiąca jednocześnie podstawę wymiaru składki – nie była ustalana ponad granicę płacy słusznej, sprawiedliwej i zapewniającej godziwe utrzymanie oraz żeby rażąco nie przewyższała wkładu pracy, a w konsekwencji, żeby składka nie przekładała się na świadczenie w kwocie nienależnej. Jest tak również dlatego, że choć przepisy prawa ubezpieczeń społecznych w swej warstwie literalnej odnoszą wysokość składek do wypłaconego wynagrodzenia, to w rzeczywistości odwołują się do takiego przełożenia pracy i uzyskanego za nią wynagrodzenia na składkę, które pozostaje w harmonii z poczuciem sprawiedliwości w korzystaniu ze świadczeń z ubezpieczenia, udzielanych z zasobów ogólnospołecznych.

Odnosząc powyższe uwagi na grunt rozpoznawanej sprawy stwierdzić zatem należy, że chociaż z punktu widzenia art. 18 §1 k.p. , umówienie się o wynagrodzenie wyższe od godziwego, czy nie będące rzeczywistym ekwiwalentem świadczonej pracy, jest dopuszczalne, to pamiętać należy, że autonomia stron umowy w kształtowaniu jej postanowień podlega ochronie jedynie w ramach wartości uznawanych i realizowanych przez system prawa, a strony obowiązuje nie tylko respektowanie własnego interesu jednostkowego, lecz także wzgląd na interes publiczny.

Z takimi wynagrodzeniami bez wątpienia mamy właśnie do czynienia w przypadku M. P., której wynagrodzenia zostały ustalane na poziomie znacznie wyższym od dochodu osiąganego przez J. W., a zatem pozostawało w rażącej dysproporcji do tego wynagrodzenia.

Wszystkie te okoliczności w sposób nie budzący wątpliwości uzasadniają twierdzenie, że ustalanie wynagrodzenia w ocenianej umowie nastąpiło z naruszeniem zasad współżycia społecznego, polegającym na świadomym dążeniu do osiągnięcia nieuzasadnionych korzyści z systemu ubezpieczeń społecznych kosztem innych uczestników tego systemu. Takie postanowienia nie pozostają więc zgodzie z takimi zasadami jak zasada solidaryzmu ubezpieczonych i zasada interesu publicznego oraz uznawanymi w kulturze społecznej wartościami jak etyka, moralność i uczciwość – niegodziwy cel umowy o pracę, polegający na nadmiernym ustaleniu wysokości wynagrodzenia (rażąco wygórowanego) aby otrzymywać zawyżone świadczenia z ubezpieczeń społecznych kosztem innych ubezpieczonych.

W tym miejscu wypada zauważyć, że co prawda w tezie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 4 sierpnia 2005 r. (II UK 320/04, OSNP 2006 nr 7-8, poz. 122), przyjęto, że „cel zawarcia umowy o pracę w postaci osiągnięcia świadczeń z ubezpieczenia społecznego nie jest sprzeczny z ustawą ( art. 58 § 1 k.c. )", a w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 25 stycznia 2005 r. (II UK 141/04, OSNP 2005 nr 15, poz. 235), iż „stronom umowy o pracę, na podstawie której rzeczywiście były wykonywane obowiązki i prawa płynące z tej umowy, nie można przypisać działania w celu obejścia ustawy ( art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 300 k.p. )", tym niemniej pomijając nawet, że rozstrzygnięcia te zapadły w odmiennych niż oceniany stanach faktycznych, trzeba zauważyć, że dotyczą one kwalifikowania opisanych zachowań w aspekcie ich zgodności z prawem, nie rozważając czy nie naruszają one zasad współżycia społecznego. Zgodnie bowiem z art. 58 § 2 k.c. nieważna jest czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego wyrażająca m.in. poprzez ustanowienie rażąco wygórowanego, a zatem niegodziwego wynagrodzenia.

Tym samym biorąc pod uwagę omówione wyżej okoliczności niniejszej sprawy, uzasadnionym jest twierdzenie, iż ustanowienie w zakwestionowanej umowie o pracę nadmiernie wysokich wynagrodzeń było sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Fakt, że cel zawarcia umowy o pracę w postaci osiągnięcia świadczeń z ubezpieczenia społecznego nie jest sprzeczny z ustawą, nie może bowiem oznaczać akceptacji dla nagannych i nieobojętnych społecznie zachowań korzystania ze świadczeń z ubezpieczeń społecznych, przy zawieraniu umów o pracę na stosunkowo krótki okres przed zajściem zdarzenia rodzącego uprawnienie do świadczenia z ubezpieczenia społecznego lub ustaleniu wysokiego wynagrodzenia w celu uzyskania przez osobę ubezpieczoną naliczonych od takiej podstawy świadczeń z ubezpieczenia społecznego.

Wyżej wskazanych konstatacji nie mogła zmienić treść wyroków przytaczanych przez pełnomocnika ubezpieczonej w uzasadnieniu apelacji. Orzeczenia te zapadły bowiem w odmiennych, niż rozpoznawany stanach faktycznych. W wyroku z 25 kwietnia 2012 r. (sygn. akt I K 153/12) Sąd Najwyższy rozstrzygał o osobie, która ukończyła Wydział Farmacji Akademii Medycznej, miała też doświadczenie zawodowe w tym zawodzie, które skutkowało podwyższaniem jej wynagrodzenia. W drugimi z przywołanych orzeczeń – 22 kwietnia 2008 r., II UK 215/07 - Sąd Najwyższy odniósł się do osoby z wyższym wykształceniem, zdobywającej doświadczenie zawodowe. Apelujący pominął więc, że M. P. nie tylko nie legitymowała się wykształceniem kierunkowym, została przyjęta do tzw. przyuczenia, a więc aby zdobyć doświadczenie. Obecnie ubezpieczona nie ma więc ani stażu pracy, ani kwalifikacji (formalnych, wynikających z wykształcenia i praktycznych), które zbliżałoby jej sprawę do tych rozpoznawanych przez Sąd Najwyższy.

Odnosząc się do kwestii wiedzy ubezpieczonej o tym, że jest w ciąży, to należy za Sądem meriti wskazać, że w dniu 1 sierpnia 2011 r., była ona już w drugim miesiącu ciąży, co wynika wprost z nadesłanej przez (...) Centrum Medyczne (...) w S..

Dodatkowo wskazać należy, że z przesłanej dokumentacji medycznej wynika, że ubezpieczona lekarzowi prowadzącemu ciążę, a także w karcie rozwoju noworodka z dnia 4 kwietnia 2012 r. podawała jako swoje aktualne miejsce zamieszkania adres przy ul. (...) w U., a więc adres zamieszkania B. B., prowadzącego działalność gospodarczą pod nazwą Firma Usługowo-Handlowa (...)” (k. 76, 104 oraz k. 97). Choć wspólne zamieszkiwanie wymienionych osób nie jest zakazane przez prawo, jednak wskazuje na istniejącą pomiędzy nimi więź znacznie wykraczającą poza jedynie zawodowe relacje.

Mając powyższe na uwadze Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. orzekł jak w sentencji.

Rozstrzygając o kosztach zastępstwa procesowego za II instancję Sąd Apelacyjny orzekł na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. oraz § 12 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28.09.2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz.U. Nr 163, poz. 1349 ze zm.).

SSO del. Beata Górska SSA Urszula Iwanowska SSA Zofia Rybicka - Szkibiel

Link :
Orzeczenie Sądowe
Sąd Apelacyjny w Szczecinie z 2013-04-16
Wydział :
III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
Sygnatura :
III AUa 860/12
Przewodniczący :
Romana Mrotek
Sędziowie :
Urszula Iwanowska,
,Barbara Białecka,
Protokolant :
St. sekr. sąd. Elżbieta Kamińska
Hasła :
Składki Na Ubezpieczenia Społeczne
Przepisy :
§ 2 ust. 1 pkt 19 rozporządzenia Min. Pracy i Polityki Społecznej z 18.12.1998 w sprawie szczegółowych zasad ustalania podstawy wymiaru, art. 6, art 4 SUS
Treść :

Sygn. akt III AUa 860/12

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 16 kwietnia 2013 r.

Sąd Apelacyjny w Szczecinie - Wydział III Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

w składzie:

Przewodniczący:

SSA Romana Mrotek

Sędziowie:

SSA Barbara Białecka (spr.)

SSA Urszula Iwanowska

Protokolant:

St. sekr. sąd. Elżbieta Kamińska

po rozpoznaniu w dniu 16 kwietnia 2013 r. w Szczecinie

sprawy E. K. Zakład (...)

przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddział w S.

przy udziale zainteresowanej G. S.

o wysokość podstawy wymiaru składek

na skutek apelacji ubezpieczonego

od wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

z dnia 11 września 2012 r. sygn. akt VI U 2311/12

1.  prostuje oczywistą omyłkę w komparycji zaskarżonego wyroku w ten sposób, że w miejsce oznaczenia przedmiotu sprawy: „o ustalenie obowiązku ubezpieczenia” wpisuje: „o wysokość podstawy wymiaru składek”,

2.  zmienia zaskarżony wyrok oraz poprzedzającą go decyzję Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział w S. i stwierdza, że do podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia: emerytalne, rentowe, chorobowe, wypadkowe oraz ubezpieczenie zdrowotne G. S. – jako pracownika zatrudnionego u płatnika składek E. K. - Zakład (...) – nie wlicza się wartości wydanych zainteresowanej bonów towarowych sfinansowanych z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych za okresy wskazane w zaskarżonej decyzji,

3.  zasądza od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddziału w S. na rzecz E. K. kwotę 30 zł (trzydzieści złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu.

SSA Barbara Białecka SSA Romana Mrotek SSA Urszula Iwanowska

Sygn. akt III AUa 860/12

UZASADNIENIE

Decyzją z dnia 30 maja 2011 roku nr (...) Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w S. Inspektorat w P. stwierdził, że podstawa wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe, ubezpieczenie chorobowe, ubezpieczenie wypadkowe G. S. podlegającej ubezpieczeniom jako pracownik u płatnika składek Zakładu (...) wynosiła w grudniu 2006 roku 1. 612,82 zł, w grudniu 2007 roku 2.197,83 zł, w styczniu 2009 roku 1.865,74 zł a w grudniu 2009 roku 1.517,00 zł. Podstawa wymiaru składek na ubezpieczenie zdrowotne wynosiła natomiast odpowiednio 1.311,07 zł, 1.852,55 zł, 1.609,94 zł oraz 1.309,01 zł.

W uzasadnieniu powyższej decyzji organ rentowy wskazał, że podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne i ubezpieczenie zdrowotne pracowników stanowi przychód w rozumieniu ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ponieważ świadczenia były wypłacane przez pracodawcę z pominięciem kryterium socjalnego.

Płatnik E. K. odwołał się od powyższej decyzji dotyczącej ustalenia podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne i ubezpieczenie zdrowotne G. S.. W uzasadnieniu odwołania płatnik podniósł, iż bony wypłacane były w zależności od sytuacji życiowej, rodzinnej czy materialnej każdego z pracowników. Ustalanie wartości przyznanych bonów towarowych odbywało się wyłącznie poprzez wyznaczonych przez załogę pracowników zajmujących stanowiska kierowników sklepów i brygadzistów poszczególnych działów, którzy znając sytuację materialną, rodzinną czy życiową bezpośrednio podlegających im pracowników, przedkładali propozycję przyznania tych świadczeń każdemu uprawnionemu w określonej wysokości. Płatnik zarzucił nadto organowi rentowemu błędną wykładnię art. 8 ustawy, podnosząc, iż ustawodawca w tym zakresie pozostawia swobodę działania zarówno pracodawcy, jak i pracownikom. Organ rentowy nie wskazał żadnego konkretnego przepisu prawa, nakładającego obowiązek żądania np. oświadczeń majątkowych, czy też przyznawania świadczeń z Funduszu wyłącznie po przedłożeniu podania czy wniosku.

W odpowiedzi na odwołanie Zakład Ubezpieczeń Społecznych wniósł o jego oddalenie w całości z argumentacją, jak w zaskarżonej decyzji.

Postanowieniem z dnia 11 września 2012 roku Sąd Okręgowy połączył niniejszą sprawę do łącznego rozpoznania, ale osobnego wyrokowania ze sprawą toczącą się przed tutejszym Sądem pod sygn. akt VI U 698/12.

Sąd Okręgowy w Szczecinie VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem z dnia 11 września 2012 r., oddalił odwołanie i odstąpił od obciążenia ubezpieczonego E. K. kosztami zastępstwa procesowego organu rentowego.

Z ustaleń faktycznych Sądu pierwszej instancji wynika, iż E. K. prowadzi działalność gospodarczą w zakresie przetwórstwa mięsa i sprzedaży wyrobów mięsnych i wędliniarskich od 1993 roku. W ramach tej działalności zatrudnia wielu pracowników, zarówno w sklepach, jak i przy produkcji. W okresie objętym zaskarżoną decyzją E. K. zatrudniał ok. 150 osób. Od 1996 roku w Zakładzie (...) nieprzerwanie obowiązuje Regulamin Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Zgodnie z § 2 pkt 1 Regulaminu przyznawanie ulgowych usług i świadczeń oraz wysokość dopłat z Funduszu uzależnia się od sytuacji życiowej, rodzinnej i materialnej osoby uprawnionej do korzystania z Funduszu. Zgodnie z § 2 pkt 3 kierownik zakładu ustala roczny preliminarz dochodów oraz ewentualne zwiększenie Funduszu określone w art. 5 ust 4 i 5, art. 7 ust 4 ustawy o Zakładowym Funduszu Świadczeń Socjalnych. W Regulaminie nie wskazano konkretnych progów dochodu na członka rodziny, ze wskazaniem wysokości przydzielonej pomocy. Aneksem z dnia 6 września 2000 roku wprowadzono do pkt 5 Regulaminu Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych Zakładu (...). K. w P., podpunkt 1, z którego wynika, że wysokość świadczeń ustalają na podstawie znajomości sytuacji materialnej podległych pracowników w Zakładzie Produkcyjnym w P. – brygadzista produkcji oraz brygadzista rozbioru, w Sklepach (...). W dziale II, w § 3, wprowadzono punkt 1, w którym wskazano, że warunkiem nabycia uprawnień jest przedłożenie przez byłych pracowników (emeryta i rencisty) oświadczeń o dochodzie miesięcznym netto na osobę w rodzinie za miesiąc poprzedzający – przed przyznaniem świadczenia. Przedmiotowy aneks wszedł życie z dniem 6 września 2000 roku.

Zakładowy fundusz świadczeń socjalnych u płatnika funkcjonuje w ten sposób, że w każdym roku kalendarzowym, kiedy znana jest już wysokość środków pieniężnych zgromadzonych na koncie zfśs (...) E. K. w P., zbierają się przedstawiciele pracowników, reprezentujących interesy wszystkich pracowników zakładu, którzy znając liczbę pracowników i wysokość zgromadzonych na rachunku środków przygotowują plan wydatków. W tym planie uwzględnianie są bony towarowe.

Dalej Sąd pierwszej instancji ustalił, że w latach 2002 – 2009 płatnik corocznie postanawiał o przyznaniu pracownikom bonów pieniężnych z okazji Świat Bożego Narodzenia oraz Świąt Wielkanocnych. Świadczenia te były finansowane ze środków ZFŚS. O ostatecznej wysokości przyznanych bonów decydował E. K., nie było przy tym ustalonych konkretnych kryteriów, na podstawie których przyznawano bony w takiej, a nie innej wysokości. Pracodawca nie odbierał od pracowników ani oświadczeń o wysokości dochodów, ani o ich sytuacji materialnej i rodzinnej. Pracownicy nie składali też żadnych wniosków o przyznanie im paczek i bonów świątecznych.

Sąd Okręgowy ustalił, że z okazji Świat Bożego Narodzenia w roku 2002 płatnik przyznał 65 pracownikom bony towarowe, w tym: 6 bonów o wartości 100 zł, 39 bonów o wartości 150 zł, 13 bonów o wartości 180 zł, 5 bonów o wartości 200 zł, 1 bon o wartości 250 zł, 1 bon o wartości 280 zł. W marcu 2004 r. bony towarowe z okazji Świat Wielkanocnych przyznano 60 osobom bony towarowe w tym: 4 bony o wartości 100 zł, 18 bonów o wartości 150 zł, 32 bony o wartości 200 zł, 1 bon o wartości 250 zł, 5 bonów o wartości 300 zł. W kwietniu 2004 r. z okazji Świat Wielkanocnych przyznano 1 bon towarowy o wartości 200zł. Z okazji Świat Bożego Narodzenia w roku 2004 płatnik przyznał 97 pracownikom bony towarowe, w tym: 10 bonów o wartości 62 zł, 16 bonów o wartości 124 zł, 28 bonów o wartości 186 zł, 41 bonów o wartości 247 zł, 1 bon o wartości 433 zł, 1 bon o wartości 555. W marcu 2005 r. bony towarowe z okazji świąt Wielkanocnych pracodawca przyznał 87 osobom, w tym 9 bonów o wartości 61,70 zł, 27 bonów o wartości 123,50 zł 39 bonów o wartości 185,20 zł, 10 bonów o wartości 247 zł 1 bon o wartości 308,70 zł i 1 bon o wartości 370,40 zł. Z okazji świąt Bożego Narodzenia w 2005 r. płatnik przyznał 125 pracownikom bony towarowe, w tym 3 bony o wartości 50 zł, 16 bonów o wartości 100 zł, 38 bonów o wartości 150 zł, 37 bonów o wartości 200 zł 10 bonów o wartości 250 zł, 10 bonów o wartości 300 zł, 9 bonów o wartości 400 zł, 1 bon o wartości 450 zł i 1 bon o wartości 500 zł. Następnie w roku 2006 r. płatnik przyznał z okazji Świąt Bożego Narodzenia bony towarowe 127 pracownikom, w tym 7 bonów o wartości 50 zł, 14 bonów o wartości 100 zł, 9 bonów o wartości 150 zł, 16 bonów o wartości 200 zł, 15 bonów o wartości 250 zł, 17 bonów o wartości 300 zł, 26 bonów o wartości 350 zł, 16 bonów o wartości 400 zł, 2 bony o wartości 450 zł, 4 bony o wartości 500 zł i 1 bon o wartości 600 zł. Z okazji Świąt Bożego Narodzenia w 2007 r. płatnik przyznał 113 pracownikom bony towarowe, w tym 9 bonów o wartości 150 zł, 11 bonów o wartości 200 zł, 18 bonów o wartości 550 zł, 20 bonów o wartości 300 zł, 27 bonów o wartości 350 zł, 28 bonów o wartości 400 zł. W styczniu 2009 r. płatnik przyznał bony towarowe 94 pracownikom, w tym 2 bony o wartości 50 zł, 11 bonów o wartości 100 zł, 4 bony o wartości 150 zł, 48 bonów towarowych o wartości 200 zł, 25 bonów towarowych o wartości 300 zł,1 bon o wartości 350 zł, 2 bony o wartości 400 zł i 1 bon o wartości 500 zł. Z okazji Świąt Bożego Narodzenia w grudniu 2009 r. płatnik przyznał bony towarowe 72 pracownikom, w tym 3 bony o wartości 50 zł, 8 bonów o wartości 100 zł, 2 bony o wartości 150 zł, 1 bon o wartości 160 zł, 35 bonów o wartości 200 zł i 23 bony o wartości 300 zł.

Jednocześnie w ramach tego ustalenia, Sąd Okręgowy wskazał imiennie pracowników i określoną wysokość bonów w poszczególnych okresach, po czym stwierdził, że objętych decyzją zatrudniał m.in. G. S. i wypłacił jej świadczenia z funduszu socjalnego w postaci bonów oraz nie doliczył wartości bonów do przychodu pracownika, stanowiącego podstawę wymiaru składek na jej ubezpieczenie społeczne i ubezpieczenie zdrowotne.

Z ustaleń Sądu Okręgowego wynika dalej, iż podczas kontroli przeprowadzonej u płatnika w okresie od 10 października 2002 roku do 21 października 2002 roku nie stwierdzono w firmie (...) nieprawidłowości przy obliczaniu należnych składek, polegających na niedoliczeniu, wartości bonów do przychodów pracowników. Nieprawidłowości takie stwierdzono natomiast podczas kontroli przeprowadzonej u płatnika w okresie od 27 grudnia 2010 r. do 3 lutego 2011 r.

Podczas przesłuchania w dniu 20 stycznia 2011 r. E. K. zeznał przed organem rentowym, że wypłacał pracownikom bony z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Świąt Wielkanocnych i bony te były wypłacone poszczególnym pracownikom różnych wysokościach, a wartość bonów dla konkretnych osób była ustalana z kierownikami sklepów i z brygadzistami działów oraz uzależniona była od okresu zatrudnienia w firmie i od zaangażowania w pracę – motywacji do pracy i wyników. Płatnik wyjaśnił, że każdy kierownik sklepu i brygadzista działu otrzymywał listę swoich pracowników, na której wpisywał proponowaną wysokość bonów, następnie lista ta była zatwierdzana przez płatnika. E. K. wskazał też, że pracownicy nie składali wniosków o wypłatę świadczeń z Funduszu ani oświadczeń, mających stanowić podstawę przyznania świadczenia.

W oparciu o tak ustalony stan faktyczny Sąd pierwszej instancji uznał, iż odwołanie płatnika E. K. nie zasługiwało na uwzględnienie. Uzasadniając powyższe wskazał, iż zgodnie z treścią przepisu art. 18 ust. 1 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (tekst jednolity Dz.U. nr 11, poz. 74 z 2007 r. z późn. zm.; przepis w zacytowanym niżej brzmieniu miał zastosowanie w całym okresie objętym zaskarżonymi decyzjami), podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe ubezpieczonych wymienionych w art. 6 ust. 1 pkt 1-3 i pkt 18a stanowi przychód, o którym mowa w art. 4 pkt 9 i 10, z zastrzeżeniem ust. 1a i 2, ust. 4 pkt 5 i ust. 12. Zgodnie natomiast z art. 23 ust. 1 i 7 ustawy z dnia 23 stycznia 2003 r. o powszechnym ubezpieczeniu w NFZ (Dz.U Nr 45 poz. 391) i art. 81 ust. 1 i 6 zastępującej tę ustawę ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach z opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, do ustalenia podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie zdrowotne stosuje się przepisy określające podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe.

Jednocześnie na mocy § 2 ust. 1 pkt 19 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 18 grudnia 1998 roku w sprawie szczegółowych zasad ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe (Dz.U Nr 161, poz. 1106 ze zm.), z podstawy wymiaru składek wyłączono świadczenia finansowane ze środków przeznaczonych na cele socjalne w ramach zakładowego funduszu świadczeń socjalnych.

Analiza pojęcia celów socjalnych oraz prawidłowości działań płatnika Sąd Okręgowy dokonał przez pryzmat regulacji art. 2 i 8 ustawy z dnia 4 marca 1994 r. o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych. Zdaniem Sądu pierwszej instancji zarówno w toku procesu, jak również wcześniej, w toku postępowania przed organem rentowym, nie zostało wykazane, że w istocie przyznając świadczenia z ZFŚS pracodawca kierował się kryteriami, o jakich mowa w art. 8 ust. 1 ustawy. Sąd Okręgowy akcentował, że już składając wyjaśnienia przed organem rentowym płatnik przyznał, że wysokość bonów przyznawanych poszczególnym pracownikom uzależniona była nie tyle od sytuacji finansowej i rodzinnej podwładnych, ale od ich zaangażowania w pracę, motywacji i osiąganych rezultatów. Wyjaśnienia te, składane przed organem rentowym były w ocenie Sądu Okręgowego spontaniczne i bez świadomości, że są one niekorzystne dla płatnika dlatego Sąd ten uznał je za szczere i prawdziwe, nie dając wiary późniejszym tłumaczeniom E. K..

Sąd Okręgowy uznał, iż w latach 2004-2009, nie mogło być mowy o uzależnieniu przyznania prawa do tych świadczeń od skoro bony przyznawano wszystkim pracownikom. Co prawda wysokość przyznawanych pracownikom bonów była wprawdzie zróżnicowana, jednak brak było jakichkolwiek konkretnych danych określających, na jakiej podstawie płatnik dokonywał dalszego różnicowania sytuacji tych osób i jakie kryteria decydowały o tym, że konkretna osoba dostanie bon o wartości np. 200, a nie 300 czy 400 zł. Sąd pierwszej instancji podkreślił, iż płatnik nie odbierał od pracowników ani oświadczeń o wysokości dochodów, ani o ich sytuacji materialnej i rodzinnej. Twierdzenia płatnika jakoby znał sytuację rodzinną i majątkową swoich pracowników zdaniem Sądu Okręgowego nie znalazły potwierdzenia w zgromadzonym materiale dowodowym. Sąd pierwszej instancji dokonał bowiem porównania sytuacji rodzinnej i majątkowej poszczególnych pracowników oraz wysokości otrzymywanych przez nich bonów i powziął na tej podstawie uzasadnione wątpliwości co do charakteru wypłacanych przez płatnika świadczeń socjalnych.

Brak zależności pomiędzy sytuacją materialną pracowników a wysokością bonów potwierdza także sama analiza list płac przedstawionych przez płatnika. Z list tych wynika, że często pracownicy otrzymujący wyższe wynagrodzenia otrzymywali jednocześnie bony wyższej wartości niż pracownicy niżej wynagradzani, ewentualnie bony w takiej samej wysokości jak oni. Tak było chociażby w przypadku M. B. (1405 zł wynagrodzenia i bony o wartości 500 zł) oraz U. L. i A. S. (obie - 1324 zł wynagrodzenia i 400 zł bonów), w porównaniu do A. K. (1153 zł wynagrodzenia i 250 zł bonów), K. F. (1091 zł wynagrodzenia i 50 zł bonów), M. H. (1040 zł wynagrodzenia i 50 zł bonów), czy A. W. (590 zł wynagrodzenia i 50 zł bonów).

Analizując całość zgromadzonej w aktach kontroli dokumentacji, można było również zauważyć, że bony o niższej wartości, bez względu na wysokość wynagrodzenia, otrzymywali często pracownicy, którzy z jakichś przyczyn nie przepracowali pełnego miesiąca, np. byli na zwolnieniu lekarskim, urlopie (tytułem przykładu – bonów w poszczególnych okresach nie otrzymały np. E. B., J. K., M. G., S. K., B. D.). Mogło być oczywiście tak, że osoby, które zarabiały więcej miały gorszą sytuację bytową od osób mniej zarabiających (z uwagi na stan rodzinny, lub szczególne potrzeby wywołane np. stanem zdrowia tych osób lub członków ich rodziny), niemniej płatnik – na którym spoczywał ciężar dowodu w tej sprawie – nie zaoferował materiału dowodowego, na podstawie którego można by było poczynić takie ustalenia.

W świetle powyższego, zdaniem Sądu brak było podstaw do przyjęcia, że wysokość bonów wypłacanych zainteresowanej przez płatnika w okresie Świąt w latach 2002-2009 zależała od jej sytuacji materialnej i rodzinnej.

Odwołując się do zasad doświadczenia życiowego, Sąd pierwszej instancji zważył nadto, że nieprawdopodobnym jest by pracodawca zatrudniający w zakładzie pracy ponad 100 osób był na tyle dobrze zorientowany w stale zmieniającej się sytuacji rodzinno-majątkowej swoich pracowników, by w procedurze przyznawania świadczeń z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych nie posiłkować się stosownymi oświadczeniami o sytuacji majątkowej osób uprawnionych.

Sąd Okręgowy dostrzegł co prawda, że przepis określający kryteria socjalne jest dosyć ogólnikowy i nie zawiera żadnych konkretnych wskazówek dotyczących sposobu gromadzenia informacji o stanie majątkowym, sytuacji rodzinnej czy dochodach osób uprawnionych. Ważne jest jednak to, aby w danym zakładzie pracy istniały jednolite, obiektywne a przede wszystkim dające się zweryfikować kryteria, którymi kieruje się pracodawca przy rozdzielaniu bonów. Nawet jeżeli E. K. znał faktycznie sytuacje bytową swoich pracowników, to w kontekście poczynionych powyżej ustaleń nie ma podstaw do przyjęcia, że sytuacja ta miała wpływ na wysokość przyznanych świadczeni z funduszu.

Powołując orzecznictwo Sądu Najwyższego (wyrok z dnia 16 września 2009 r., sygn. akt I UK 121/09) Sąd pierwszej instancji akcentował, że podstawowym kryterium dysponowania środkami funduszu określonym w art. 8 ust. 1 ustawy o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych jest kryterium oparte na ocenie sytuacji życiowej, rodzinnej i materialnej osoby korzystającej z funduszu. Jeżeli wypłata bonów towarowych nie ma charakteru socjalnego , gdyż nie wiąże otrzymania bonów towarowych z kryterium socjalnym to bony należy uznać za przychód w rozumieniu art. 12 ust. 1 ustawy z 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych, który to przychód stanowi podstawę wymiaru składek.

Reasumując Sąd Okręgowy przyjął, iż środki na bony towarowe pochodziły z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych, to sposób dysponowania nimi pozostawał w sprzeczności z art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 4 marca 1994 roku o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych, bowiem przyznanie tych świadczeń nie było zależne od sytuacji majątkowej, życiowej czy rodzinnej uprawnionych. Pracodawca co prawda administruje funduszem, jednak nie może tego czynić z pominięciem ustawy i przez swoje działania uszczuplać funduszu socjalnego przeznaczonego dla załogi.

Na zakończenie Sąd Okręgowy wskazał, iż płatnik w odwołaniu od decyzji wskazał także na szereg zarzutów dotyczących uchybienia przez organ rentowy przepisom Kodeksu postępowania administracyjnego. W ocenie Sądu zarzuty te nie mogły mieć wpływu na rozstrzygnięcie niniejszej sprawy. Naruszenie przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego nie stanowi przesłanki wzruszenia decyzji przez sąd pracy i ubezpieczeń społecznych, więc także w tym aspekcie przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego nie są przez ten sąd stosowane. W związku z tym jest oczywiste, że wśród przewidzianych w art. 477 9 § 3 k.p.c., art. 477 10 § 2 k.p.c. i art. 477 14 k.p.c. sposobów rozpoznania odwołania przez sąd nie przewidziano stwierdzania nieważności decyzji organu rentowego, nawet przy odpowiednim stosowaniu art. 180 § 1 k.p.a. Sąd ubezpieczeń społecznych albo oddala odwołanie, albo, uznając je za zasadne, zmienia zaskarżoną decyzję. Z oczywistych względów wada decyzji administracyjnej nie może prowadzić do zmiany zaskarżonej decyzji zgodnie z materialnoprawnym żądaniem zawartym w odwołaniu. Taka zmiana decyzji oznaczałaby bowiem ostateczne rozstrzygnięcie merytoryczne co przedmiotu sporu, tworzące stan powagi rzeczy osądzonej, uniemożliwiający wydanie nowej pozbawionej wad decyzji. Co najwyżej sąd ubezpieczeń społecznych może (ale nie musi) skorzystać z uprawnienia, jakie daje mu przepis art. 467 § 4 k.p.c., w sytuacji, kiedy decyzja administracyjna nie zawiera podstawy prawnej i faktycznej, sposobu wyliczenia świadczenia oraz stosownego pouczenia o skutkach prawnych decyzji i trybie jej zaskarżenia. Z przepisu tego wynika wprost, że tylko tego rodzaju wady mogą wywołać skutek procesowy w postaci zwrotu akt sprawy organowi rentowemu celem uzupełnienia decyzji, lecz decyzji tych procesowo nie dyskwalifikują.

Mając na uwadze powyższe, Sąd Okręgowy, działając na podstawie przepisu art. 477 14 §1 k.p.c., oddalił odwołanie płatnika jako bezzasadne (punkt I wyroku).

W punkcie II wyroku Sąd rozstrzygnął o kosztach postępowania, odstępując od obciążania płatnika kosztami procesu poniesionymi przez organ rentowy, na które złożyło się wyłącznie wynagrodzenie pełnomocnika będącego radcą prawnym.

Od wyroku apelacje wniósł E. K. który wydanemu rozstrzygnięciu zarzucił naruszenie:

1. art. 8 ust. 3 ustawy z dnia 04 marca 1994 r. o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych poprzez błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że organ rentowy ma uprawnia do ingerencji w zasady przydziału bonów, to jest w badanie sytuacji materialnej, rodzinnej i osobistej pracowników, podczas gdy uprawnienia te ustawa o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych uregulowała odmiennie, przyznając kompetencje kontrolne jedynie związkom zawodowym lub przedstawicielom załogi, a nie Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych, które jako podmioty wyłącznie uprawnione mogą zgodnie z art. 8 ust. 3 ww. ustawy wystąpić do sądu pracy z roszczeniem o zwrot Funduszowi środków wydatkowanych niezgodnie z przepisami ustawy lub o przekazanie należnych środków na Fundusz,

2. art. 8 ust. 3 ustawy z dnia 04 marca 1994 r. o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych poprzez błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że sprawa weryfikacji zasad przydziału bonów, to jest w badanie sytuacji materialnej, rodzinnej i osobistej pracowników jest sprawą z zakresu ubezpieczeń społecznym, podczas gdy sprawy te należą do spraw z zakresu prawa pracy, rozpatrywanych przez Sądy Pracy wskutek powództw wniesionych przez związki zawodowe lub przedstawicieli załogi, a nie w następstwie odwołań od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych,

3. art. 6 kc w zw. z art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 04 marca 1994 r. o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych oraz w zw. z § 2 ust. 1 pkt. 19 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 18 grudnia 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe przez niewskazanie dowodów potwierdzających, że wydane przez Powoda ubezpieczonym bony towarowe w okresie wzmożonych zakupów z okazji Świąt Wielkanocnych oraz Świąt Bożego Narodzenia jako świadczenie w całości sfinansowane ze środków z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych nie ma charakteru socjalnego,

4. art. 6 kc w zw. z art. 233 § 1 i § 2 kpc poprzez błędną ich wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu za podstawę zaskarżonego orzeczenia dowodów przedstawionych wyłącznie przez Powoda, którym Sąd dowolnie odmówił wiarygodności i mocy dowodowej pomimo nie zakwestionowania tych dowodów i nie przedstawienie innych dowodów w procesie przez Pozwanego,

5. art. 86 w zw. z art. 32 ustawy z dnia z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych poprzez błędną ich wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na przeprowadzeniu kontroli w zakresie zgłaszania przez Powoda do ubezpieczenia zdrowotnego ubezpieczonych, na podstawie przepisów art. 86 ust. 1 i art. 32 ustawy z dnia z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych, które nie stanowią podstawy prawnej, upoważniającej Pozwanego do dokonania tej czynności prawnej. Pozwany dokonał kontroli Powoda w zakresie składek na ubezpieczenie zdrowotne biorąc za podstawę art. 86 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, który na podstawie art. 32 tej ustawy stosuje się wyłącznie do postępowania kontrolnego w zakresie składek na ubezpieczenia społeczne, a więc ubezpieczenia emerytalne, rentowe, chorobowe i wypadkowe, gdyż enumeratywne wyliczenie w art. 32 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych rodzajów składek nie obejmuje zastosowania przepisów dotyczących kontroli w zakresie tych składek-vide M. Ł. i J. W.-R., komentarz do ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych,

6. § 2 ust. 1 pkt. 19 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 18 grudnia 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe poprzez błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na stwierdzeniu, że Powód do podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne i ubezpieczenie zdrowotne ubezpieczonych ma obowiązek wliczyć, nie stanowiące podstawy wymiaru tych składek, świadczenie w całości finansowane ze środków przeznaczonych na cele socjalne w ramach zakładowego funduszu świadczeń socjalnych w postaci równowartości wydanych bonów towarowych z okazji Świąt Wielkanocnych oraz Świąt Bożego Narodzenia,

7. art. 8 ust. 1 i ust. 2 w zw. z art. 2 pkt. 1 ustawy z dnia 04 marca 1994 r. o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych poprzez błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że wydane przez Powoda ubezpieczonym w okresie wzmożonych zakupów bony towarowe z okazji Świąt Wielkanocnych oraz Świąt Bożego Narodzenia jako świadczenie w całości sfinansowane ze środków z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych nie ma charakteru socjalnego,

ponadto zaskarżonemu wyrokowi apelujący zarzucił nierozpoznanie przez Sąd całości sprawy oraz sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego polegające na tym, że :

-

Sąd nie ustosunkował się do treści wszystkich zarzutów oraz uzasadniających ich twierdzeń, zawartych w poszczególnych odwołaniach do decyzji Pozwanego,

-

rozstrzygnął sprawę na niekorzyść Powoda, mając za podstawę zademonstrowane przez Powoda na rozprawie dowody potwierdzające zasadność zarzutów zawartych w odwołaniach od decyzji Pozwanego, który na rozprawie nie tylko nie zaprzeczył tym dowodom i nie powołał dowodów przeciwnych ale w ogóle nie wdał się w spór w rozumieniu art. 221 w zw. z art. 3 kpc,

-

Sąd nie wyjaśnił na podstawie jakich dowodów uznał, że bony towarowe wypłacone Zainteresowanym były de facto nagrodami, skoro Powód przedstawił dowód w postaci list płac, na których uwzględnione są poszczególne składniki wynagrodzenia składające się z wynagrodzenia zasadniczego, przyznawanych za pracę nagród pieniężnych oraz oddzielnie kwotowe wartości bonów towarowych sfinansowanych z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych jako wydanych nie za pracę, a wyłącznie z okazji wzmożonych zakupów świątecznych, co potwierdzili zeznający na rozprawie Zainteresowani oraz świadkowie,

-

Sąd w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wskazuje, że min. A. F. i M. P., których sprawy nie były przedmiotem rozstrzygnięcia w niniejszym postępowaniu, otrzymały bony towarowe w styczniu 2009 r., co jest niezgodne z rzeczywistością albowiem te oraz pozostałe osoby otrzymywały przedmiotowe bony zawsze i wyłącznie w okresie wzmożonych zakupów przed Świętami Wielkanocnymi oraz przed Świętami Bożego Narodzenia, co kwitowały swoim podpisem na właściwej liście wypłaty bonów świątecznych, natomiast podatek dochodowy od bonów tych, zawsze płacony jest w następnym miesiącu, za miesiąc poprzedni np. w styczniu 2009 r. za grudzień 2008 r., czego Sąd nie wyjaśnił, a co płatnik podnosił zarówno w odwołaniach od decyzji jak i w pismach procesowych oraz na rozprawie, co potwierdzają zeznania świadków,

Tak podnosząc apelujący wniósł, o zmianę w zakresie pkt. I zaskarżonego wyroku poprzez uwzględnienie odwołań od wskazanych w nim decyzji i orzeczenie, że do podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne i ubezpieczenie zdrowotne zainteresowanych nie wlicza się świadczenia finansowanego ze środków przeznaczonych na cele socjalne w ramach zakładowego funduszu świadczeń socjalnych w postaci bonów towarowych wydanych przez płatnika z okazji Świat Wielkanocnych oraz Świąt Bożego Narodzenia, ewentualnie o uchylenie w zakresie pkt. I. zaskarżonego wyroku oraz w całości poprzedzających go decyzji pozwanego, oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz płatnika kosztów postępowania według norm przepisanych.

Sąd Apelacyjny zważył co następuje:

Apelacja okazała się zasadna.

Przy niespornej podstawie faktycznej Sąd Apelacyjny nie podzielił oceny prawnej dokonanej przez Sąd Okręgowy w zakresie, w jakim przyjęto, że świadczenia w postaci bonów towarowych przyznane pracownikom przez płatnika E. K. w ramach zakładowego funduszu świadczeń socjalnych stanowią podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne i ubezpieczenie zdrowotne. Sąd Okręgowy skoncentrował weryfikację legalności zaskarżonej decyzji zasadniczo wokół okoliczności kryteriów przyznawania świadczeń i w efekcie błędnie, wyłącznie na tej podstawie przesądził o braku celu socjalnego tych świadczeń, a tym samym przyjął, że powinny one stanowić podstawę wymiaru składek. Sąd I instancji dokonał przy tym niewłaściwej wykładni podstaw materialnoprawnych ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne i ubezpieczenie zdrowotne.

Zasady ustalenia podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne regulują przepisy ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2009 r., Nr 205, poz. 1585 ze zm., zwanej dalej jako ustawa systemowa). Natomiast zgodnie z art. 23 ust. 1 i 7 ustawy z dnia 23 stycznia 2003 r. o powszechnym ubezpieczeniu w NFZ (Dz.U. Nr 45 poz. 391) i art. 81 ust. 1 i 6 zastępującej tę ustawę ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach z opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, do ustalenia podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie zdrowotne stosuje się przepisy określające podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe. Na podstawie art. 18 ust. 1 ustawy systemowej podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne stanowi przychód – w rozumieniu przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych, co wynika z art. 4 ust. 9 ustawy systemowej. Natomiast z mocy delegacji zawartej w art. 21 tej ustawy obowiązuje rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 18 grudnia 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe. W § 2 ust. 1 tego rozporządzenia wymieniono przychody, które nie stanowią podstawy wymiaru składek, w tym, w punkcie 19 świadczenia finansowane ze środków przeznaczonych na cele socjalne w ramach zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Co prawda do dnia 30 stycznia 2004 r. rozporządzenie w § 2 zawierało punkt 12, obecnie uchylony, o treści: „wartość świadczeń okolicznościowych przyznawanych w formie rzeczowej lub w formie bonów towarowych uprawniających do zakupu w sklepach artykułów spożywczych i przemysłowych, pod warunkiem że nie podlegają one wymianie na pieniądze - do wysokości nie przekraczającej rocznie kwoty, która z tego tytułu została zwolniona od podatku dochodowego od osób fizycznych”, jednak uchylenie tego przepisu nie wyklucza przyjęcia, że bony towarowe nie stanowią podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie. Regulacja § 2 pkt 19 jednoznacznie definiuje, że kwalifikacja prawna przychodu podlegającego wyłączeniu jest determinowana celem jego przeznaczenia i źródłem pochodzenia i nie definiuje żadnych innych przesłanek. Jeśli więc bony towarowe finansowane są ze środków przeznaczonych na cele socjalne w ramach zakładowego funduszu świadczeń socjalnych, to nie są wliczane do podstawy wymiaru składek, gdyż mieszczą się w dyspozycji przepisu § 2 pkt 19 rozporządzenia. Wskazana podstawa materialnoprawna zasad ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia przekonuje więc, że rzeczą organu rentowego jest przede wszystkim analiza celów socjalnych i źródeł ich finansowania. Wadliwe jest przy tym założenie, aby wskazany cel socjalny utożsamiać wyłącznie z określonymi kryteriami przyznawania świadczeń socjalnych, a przez to aby przyznać organowi rentowemu uprawnienie do weryfikacji kryteriów socjalnych przyjętych przez płatnika. Uprawnienie takie w żadnym razie nie wynika z przytoczonych podstaw prawnych. W przekonaniu Sądu Apelacyjnego obowiązujące w tej mierze regulacje (przede wszystkim cytowany § 2 pkt 19 rozporządzenia) wyraźnie sprowadzają uprawnienia kontrolne organu rentowego jedynie do ustalenia, czy istnieje w regulaminie FŚS podstawa sfinansowania bonów, czy świadczenia te mają w istocie charakter socjalny oraz sprawdzenia, czy środki rzeczywiście pochodzą z funduszu świadczeń socjalnych.

Analiza zachowania pracodawcy realizującego cele socjalne oczywiście powinna uwzględniać obowiązujące w tym względzie przepisy prawa pracy i powinna być prowadzona w każdym przypadku, który budzi wątpliwości. Obowiązek pracodawcy zaspokajania w miarę możliwości i warunków potrzeb bytowych, socjalnych i kulturalnych pracowników wynika z art. 16 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy (tekst jedn.: Dz. U. z 1998 r. Nr 21, poz. 94 ze zm.) i jest jedną z podstawowych zasad prawa pracy. Ustawodawca w art. 94 pkt 8 k.p. nałożył na pracodawcę obowiązek zaspokajania w miarę posiadanych środków socjalnych potrzeb pracowników. Pracodawcy nie mają zatem bezwzględnego obowiązku prowadzenia działalności socjalnej na rzecz pracowników, gdyż przepisy kodeksu jedynie postulują prowadzenie takiej działalności, by nie dopuścić do zupełnej dowolności w omawianym zakresie, obowiązek zaspokajania potrzeb socjalnych pracowników został warunkowo ujęty w ustawie z dnia 4 marca 1994 r. o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych (Dz.U.2012.592 j.t.). Uprawnia ona pracodawców do modyfikacji w prawie wewnątrzzakładowym (w układach zbiorowych pracy) obowiązków wynikających z ustawy, aby umożliwić im uzależnienie działalności socjalnej od posiadanych warunków i możliwości. Nie można pomijać, że zgodnie z intencją ustawodawcy zakładowy fundusz świadczeń socjalnych jest dobrowolnym funduszem na poziomie zakładu pracy, którego podstawowym zadaniem jest sfinansowanie przez pracodawcę pomocy socjalnej między innymi na rzecz pracowników i ich rodzin. W myśl art. 1 ust. 1 ustawa z dnia 4 marca 1994 r. określa zasady tworzenia w zakładach pracy zakładowego funduszu świadczeń socjalnych, zwanego dalej "Funduszem", i zasady gospodarowania środkami tego Funduszu, przeznaczonego na finansowanie działalności socjalnej organizowanej na rzecz osób uprawnionych do korzystania z Funduszu oraz na dofinansowanie zakładowych obiektów socjalnych ale przy założeniu, że fundusz został uruchomiony. Bez wątpienia zatem pojęcie socjalny utożsamiane jest z zaspokajaniem potrzeb bytowych, materialnych i kulturalnych uprawnionych osób. Z kolei zasady gospodarowania funduszem oznaczają sposób podejmowania decyzji związanych z wydatkowaniem środków finansowych i sposobem ich gromadzenia. Świadczenia socjalne nie są elementem stosunku pracy. Ze środków funduszu finansuje się zatem świadczenia nie wynikające z warunków wynagradzania za pracę oraz niezależne od wyników i jakości wykonywanej pracy. Jedynie te działania, które podejmowane są w interesie pracowników, a nie pracodawcy mieszczą się w ustawowym pojęciu zakładowa działalność socjalna. Ustawa z dnia 4 marca 1994 r. definiuje w art. 2 pkt 1, że działalność socjalna to usługi świadczone przez zakłady pracy na rzecz różnych form wypoczynku, działalności kulturalno-oświatowej, sportowo-rekreacyjnej, udzielanie pomocy materialnej - rzeczowej lub finansowej, a także zwrotnej lub bezzwrotnej pomocy na cele mieszkaniowe na warunkach określonych umową. Definicja działalności socjalnej daje zatem pracodawcy możliwość zakupu ze środków funduszu mi. in. bonów towarowych z okazji Świąt Bożego Narodzenia czy Wielkanocy z tytułu zwiększonych wydatków w tym okresie. Warunkiem umożliwiającym przyznanie bonów i paczek jest zapisanie takich form pomocy w regulaminie funduszu oraz określenie trybu ich przyznawania (czy przyznanie bonów lub paczek następuje np. na wniosek osoby uprawnionej, czy też z inicjatywy pracodawcy), a to w myśl art. 8 ust. 1 i 2 ustawy z 4.03.1994 r. który stanowi, że przyznawanie ulgowych usług i świadczeń oraz wysokość dopłat z Funduszu uzależnia się od sytuacji życiowej, rodzinnej i materialnej osoby uprawnionej do korzystania z Funduszu; Zasady i warunki korzystania z usług i świadczeń finansowanych z Funduszu, z uwzględnieniem ust. 1, oraz zasady przeznaczania środków Funduszu na poszczególne cele i rodzaje działalności socjalnej określa pracodawca w regulaminie ustalanym zgodnie z art. 27 ust. 1 albo z art. 30 ust. 5 ustawy o związkach zawodowych. Pracodawca, u którego nie działa zakładowa organizacja związkowa, uzgadnia regulamin z pracownikiem wybranym przez załogę do reprezentowania jej interesów. Ustawa nie nakazuje pracodawcy formułowania określonych kryteriów, nie formułuje też procedury dysponowania środkami funduszu pozostawiając te kwestie dobrowolnej decyzji pracodawcy stawia jedynie wymóg uzależniania świadczeń z funduszu od sytuacji życiowej, rodzinnej i materialnej osoby uprawnionej oraz wymóg określenia z asad i warunków korzystania ze środków funduszu.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego przywołane przepisy prawa pozwalają na wniosek, że analiza realności kryterium przyznawania świadczeń jest o tyle istotna, o ile budzi wątpliwości realizacja przez pracodawcę celu socjalnego świadczenia, natomiast brak dotrzymania przez pracodawcę ustalonych w regulaminie kryteriów przyznania świadczenia, przy ewidentnej realizacji celu socjalnego świadczenia w żadnym razie nie może dyskredytować świadczenia i arbitralnie przesądzać o zaniechaniu realizacji celów socjalnych, a tym samym o wynagrodzeniowej naturze świadczenia. Należy przy tym podkreślić, że jedyna sankcja ustawowo sformułowana za naruszenie przepisów ustawy sprowadza się do art. 8 ust. 3 Związkom zawodowym przysługuje prawo wystąpienia do sądu pracy z roszczeniem o zwrot Funduszowi środków wydatkowanych niezgodnie z przepisami ustawy lub o przekazanie należnych środków na Fundusz oraz art. 12a. Kto, będąc pracodawcą lub będąc odpowiedzialnym, w imieniu pracodawcy, za wykonywanie przepisów ustawy, nie wykonuje przepisów ustawy albo podejmuje działania niezgodne z przepisami ustawy, podlega karze grzywny; W sprawach, o których mowa w ust. 1, orzeka się na podstawie wniosku pochodzącego od właściwego organu Państwowej Inspekcji Pracy w trybie określonym przepisami Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia.

W przedmiotowej sprawie istotę sporu stanowiła zatem nie tyle kwestia kryterium przyznawania świadczeń socjalnych w Zakładzie (...), bo te bezspornie zostały ustalone w regulaminie funduszu, lecz to, czy świadczenia finansowane były ze środków przeznaczonych na cele socjalne w ramach zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Z ustaleń sprawy wynika, że regulamin zakładowego funduszu świadczeń socjalnych obowiązujący w zakładzie płatnika przewidywał przeznaczenie środków funduszu na cele związane ze Świętami Bożego Narodzenia i Wielkanocnymi. Jednocześnie regulamin nie przewidywał procedury wnioskowania przez pracowników o pomoc tym zakresie i bezspornie bony przyznawane były z inicjatywy pracodawcy. W regulaminie przyznanie świadczeń uzależniono od sytuacji życiowej, rodzinnej i materialnej osoby uprawnionej. Środkami funduszu zgodnie z regulaminem administruje kierownik zakładu. Decyzje przyznające pracownikom świadczenia uzgadnia się z kierownikiem zakładu (§ 2 ust. 5). Zgodnie zaś z aneksem z września 2000 r., wysokość tych świadczeń ustalali, na podstawie znajomości wskazanych obszarów podległych sobie pracowników, kierownicy sklepów oraz brygadziści i ostatecznie weryfikował to właściciel zakładu. Jedynie byli pracownicy (emeryci i renciści) zobligowani byli do przedłożenia oświadczeń o miesięcznym dochodzie netto na osobę w rodzinie za miesiąc poprzedzający przyznanie świadczenia. Poza sporem pozostaje, że realizując wskazane postanowienia regulaminu w okresie objętym zaskarżonymi decyzjami płatnik wydawał nieodpłatnie pracownikom bony towarowe z tytułu zwiększonych potrzeb z okazji świąt Bożego Narodzenia i świąt Wielkanocnych w różnych wysokościach (od 50 do 500 zł), a źródłem tych świadczeń były środki zgromadzone na odrębnym rachunku bankowym w Zakładowym Funduszu Świadczeń Socjalnych. Powyższe okoliczności znajdują pełne odzwierciedlenie w dokumentacji księgowej i nie ma podstaw do ich kwestionowania. Już w świetle tych okoliczności, zdaniem Sądu Apelacyjnego należało przyjąć, że bony towarowe wypłacane pracownikom były przychodem w rozumieniu § 2 pkt 19 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej w sprawie szczegółowych zasad ustalenia podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne i ubezpieczenie zdrowotne. Z ustaleń sprawy wprost wynika, że środki wydatkowane w formie bonów towarowych zostały wypłacone z zasobów funduszu świadczeń socjalnych i zgodnie z postanowieniami regulaminu miały zaspokajać potrzeby pracowników związane ze zwiększonymi wydatkami świątecznymi, a więc z założenia cele socjalne. Faktycznie, były wypłacane najwyżej dwa razy w roku w czasie świątecznym i w różnej wysokości. Także organ rentowy nie kwestionował treści regulaminu, jak też okoliczności, że pomoc w postaci zwiększonych wydatków na święta mieści się w ramach pomocy socjalnej w rozumieniu art. 2 pkt 1 u.z.f.ś.s., a zastrzeżenia skoncentrował wokół rzeczywistych kryteriów przyznawania bonów w określonej wysokości, do czego nie miał kompetencji ustawowej. Organ rentowy dokonał rozszerzonej interpretacji prawa materialnego stanowiącego podstawę jego kompetencji - § 2 ust. 1 punkt 19 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 18 grudnia 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe, co w okolicznościach sprawy nie znajdowało żadnego uzasadnienia. Organ rentowy naruszył podstawowe zasady praworządnego państwa - zasadę działania organu w sposób uwzględniający nie tylko interes społeczny, ale także i słuszny interes obywateli oraz w sposób pogłębiający zaufanie obywateli do tego organu, wynikające z art. 7 i 8 k.p.a. w zw. z art. 123 ustawy systemowej.

Niezależnie od powyższego w ocenie Sądu Apelacyjnego, organ rentowy nie zdołał również miarodajnie wykazać, aby płatnik przyznając bony nie kierował się sytuacją socjalną swych pracowników. Ustawa o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych wyklucza tworzenie zasad podziału funduszu w sprzeczności z art. 8 ust. 1 u.z.f.ś.s.; jest to przepis bezwzględnie obowiązujący. Należy zatem podzielić pogląd Sądu Okręgowego, że brzmienie art. 8 ust. 1 u.z.f.ś.s. nie upoważnia do przyznawania osobom uprawnionym prawa do świadczeń socjalnych w takiej samej wysokości. Przepis ten wyraźnie określa związek pomiędzy wartością przyznawanego świadczenia a łącznie rozpatrywaną sytuacją życiową, rodzinną i materialną osoby uprawnionej. Nakłada to na przyznających świadczenia obowiązek indywidualnej kwalifikacji wniosków. Przepis określający kryteria socjalne jest jednak ogólnikowy i nie daje żadnych wskazówek co do gromadzenia informacji o stanie majątkowym, sytuacji rodzinnej, życiowej czy dochodach osób uprawnionych. W szczególności ustawodawca pozostawiając w tej mierze swobodę pracodawcy i załodze pracowników nie zdefiniował żadnych kryteriów ani progów, jakie winny być brane pod uwagę, a tym samym nie określa sposobu dokumentowania sytuacji uprawniających do świadczeń socjalnych. Wobec treści prawa nie można więc odrzucić założenia, że informacje o pracownikach pracodawca zbiera samodzielnie, na podstawie rozmów i znajomości z pracownikami, względnie z wiadomości przekazywanych przez bezpośrednich przełożonych (np. kierownik sklepu lub brygadzista). Niewątpliwie, częściowe informacje o stanie rodzinnym wynikają również z dokumentów zgromadzonych w aktach osobowych pracownika i zgłoszeniach do ubezpieczenia społecznego. Właściwym sposobem zdobycia informacji uzupełniających o sytuacji osób uprawnionych mogą być również ich oświadczenia, składane w dowolnej formie, choć możliwe jest też określenie przez pracodawcę wzoru, czy choćby tylko zakresu informacji. W kontekście obowiązujących regulacji właściwym sposobem zdobycia informacji o sytuacji osób uprawnionych mogą być nawet ich oświadczenia anonimowe lub też dokonanie anonimowego rozpoznania. Informacje o sytuacji życiowej, rodzinnej i materialnej można zatem czerpać także od bezpośrednich przełożonych, którzy mają codzienny kontakt z pracownikami.

Regulamin obowiązujący w zakładzie pracy płatnika E. K. regulował, że przyznanie ulgowych usług i świadczeń oraz wysokość dopłat z Funduszu uzależnione jest od sytuacji życiowej, rodzinnej i materialnej osoby uprawnionej do korzystania z funduszu. Postanowiono nadto, że środkami funduszu administruje kierownik zakładu, a decyzje przyznające pracownikom świadczenia uzgadniane są z kierownikami zakładu. Wysokość świadczeń ustalali na podstawie znajomości sytuacji materialnej podległych pracowników - brygadzista produkcji, brygadzista rozbioru oraz kierownicy sklepów, a ostatecznie weryfikował ją pracodawca. Takie ustalenie warunków i zasad przyznawania świadczeń należy uznać za dopuszczalne w świetle omówionych wyżej regulacji u.z.f.ś.s.

W konsekwencji, Sąd Apelacyjny nie podzielił poglądu Sądu Okręgowego, że płatnik nie wykazał, aby przyznanie bonów uzależnione było od sytuacji życiowej, materialnej i rodzinnej pracowników ponieważ przeczyła tej okoliczności analiza zarobków pracowników oraz założenie, że pracodawca faktycznie nie mógł mieć rozpoznania w sytuacji około 100 pracowników. Z uzasadnienia rozstrzygnięcia zdaje się wynikać, że konstatacja Sądu I instancji zasadniczo oparta została na stwierdzeniu braku prowadzenia przez pracodawcę szczegółowej dokumentacji dotyczącej sytuacji bytowej pracowników, w tym braku zobowiązania pracowników do składania oświadczeń o stanie majątkowym i dochodach, co w ocenie Sądu Apelacyjnego nie może jednak mieć rozstrzygającego znaczenia. Tego rodzaju obowiązek nie wynika z przepisów, które dopuszczają możliwość powzięcia wiedzy o sytuacji pracowników bez szczególnie sformalizowanych działań. Ustawodawca nie określił formy, w jakiej pracodawca zobligowany jest weryfikować sytuację rodzinną, materialną i życiową swoich pracowników, ani też nie przesądził o najwłaściwszym dla tej oceny kryterium, pozostawiając tę kwestię dyspozycji pracodawcy i pracowników. Niecelowo więc Sąd I instancji opierając rozstrzygnięcie na wybiórczym porównaniu zarobków kilkunastu pracowników i wysokości otrzymanych od nich bonów, de facto sam ustalił najwłaściwsze kryterium, które jednak nie wynika ani z uzgodnień płatnika z pracownikami regulowanych regulaminem, ani też nie znalazło potwierdzenia w zeznaniach świadków. Argumentacja Sądu Okręgowego w tym ujęciu mogłaby co najwyżej zmierzać do wykazania nieprawidłowości w dysponowaniu środkami z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych, i to tylko według kryterium obranego przez ten Sąd. Decyzje o każdorazowym przyznaniu pomocy z funduszu socjalnego na określony cel należą do pracodawcy lub osoby odpowiedzialnej w imieniu pracodawcy, a swoboda ich podejmowania jest ograniczona uprawnieniami związków zawodowych. W wypadku niezgodnego z prawem administrowania środkami funduszu pracodawca ponosi odpowiedzialność cywilną (art. 8 ust. 3 u.z.f.ś.s.) i karno-administracyjną (art. 12a u.z.f.ś.s.). Trzeba zauważyć, że w zakładzie pracy płatnika nie było związków zawodowych, natomiast powołano przedstawicieli pracowników reprezentujących interesy załogi. Ani jednak przedstawiciele pracowników, ani inni zatrudnieni pracownicy w całym okresie, którego dotyczy spór nie kwestionowali zasady przydzielania bonów i ich wysokości, jak i postanowień istniejącego regulaminu. Nieprawidłowości w tym zakresie nie stwierdziła też PIP, ani ZUS w ramach kontroli przeprowadzonej w 2002 r. W tym też zakresie Sąd Okręgowy niesłusznie zdewaluował wartość dowodową zeznań płatnika oraz danych wynikających z dokumentów. Przede wszystkim Sąd Apelacyjny dostrzega, że wyciągi z kont pracowników dowodzą, że w spornym okresie płatnik zatrudniał maksymalnie około 130 pracowników, w tym przy produkcji i w sklepach. W grudniu 2002 r. pracodawca rozdysponował bony zaledwie pośród 65 pracowników, w marcu 2004 r. bony przyznano 60 osobom i dopiero od grudnia 2004 r. liczba pracowników zaczęła oscylować około 100. Największa grupę - 127 pracowników - obdarował bonami w grudniu 2006 r. Stopniowe narastanie liczby pracowników z kolejnymi latami oraz ich liczba w 2002 r. (65 osób) i w 2004 r. (60 osób), a priori nie wyklucza założenia, że pracodawca aktywnie administrujący swym zakładem pracy jest dobrze zorientowany w sytuacji rodzinnej, życiowej i materialnej swoich podwładnych, zwłaszcza przy założeniu, że poszczególnymi komórkami w zakładzie produkcji i w sklepach administrowali kierownicy i brygadziści. Z zeznań E. K. złożonych przed sądem wynika, iż znał sytuację materialną pracowników, albowiem rozmawiał z nimi przy przyjęciu, a także kiedy jeździł po sklepach i wtedy też z nimi rozmawiał. Zatrudniał on także przedstawiciela handlowego, który miał pod sobą określoną liczbę sklepów i wiedział o każdym pracowniku. (k-58)

Nie sposób przy tym pominąć, że z ustaleń podjętych w sprawie wynika, że niejednokrotnie pracownikami płatnika byli członkowie tej samej rodziny (jak np. K. Ś. i jego żona, W. K. jej matka G. i siostra C., A. D. (1) i jej wujek M. D. oraz kuzynka A. D. (2) i ciotka E. D.). Ta okoliczność dodatkowo uwiarygodnia tezę skarżącego, że znał swoich podwładnych i bez konieczności gromadzenia w tym zakresie szczególnie sformalizowanej dokumentacji mógł być zorientowany w ich sytuacji życiowej, rodzinnej i materialnej. Ważne jest wreszcie ustalenie, że każdorazowo bony przyznawane pracownikom w poszczególnych okresach były w różnej wysokości od 50 do 500 zł. Nie zaprzeczono, aby wysokość bonów na listach akceptowanych później przez płatnika, ustalali kierownicy sklepów raz brygadziści.

Reasumując, zróżnicowana wysokość bonów, stosunkowo niewielka liczba pracowników, stała obecność pracodawcy na terenie zakładu pracy oraz utrzymywanie kontaktów z podwładnymi, w tym z kierownikami i brygadzistami, w kontekście postanowień obowiązującego w zakładzie regulaminu świadczeń socjalnych, w ocenie Sądu Apelacyjnego prowadzą do aprobaty wersji apelującego, że płatnik wydawał pracownikom bony wyłącznie w celach socjalnych dla zaspokojenia ich potrzeb wynikających ze znacznego zwiększenia wydatków związanych ze świętami, także z uwzględnieniem kryterium sytuacji życiowej, rodzinnej i materialnej uprawnionych. Zdaniem Sądu Odwoławczego powyższych wniosków nie przekreśla analiza zarobków dokonana przez Sąd I instancji, która miała doprowadzić do ustalenia, że pracownicy mniej zarabiający lub z większą ilością dzieci na utrzymaniu otrzymywali bony w mniejszej lub równej wysokości z pracownikami bezdzietnymi lub z wyższymi zarobkami. Przede wszystkim Sąd Apelacyjny dostrzega, że analiza zarobków dokonana przez Sąd Okręgowy odnosi się do okresu po 2006 r., podczas gdy objęte postępowaniem decyzje dotyczą również okresu od grudnia 2002 r. Poza tym analiza dotyczy wyłącznie miesiąca, w którym przyznano bony w odniesieniu do zarobku osoby uprawnionej za ten miesiąc, natomiast poza jej zakresem pozostały inne możliwości i źródła zarobkowania, w tym choćby średni dochód uprawnionego (liczony z kilku miesięcy wstecz), liczba osób pozostających we wspólnym gospodarstwie domowym, wysokość ich dochodów, jak i ewentualne inne aspekty zdrowotne i rodzinne, w tym wiek osób pozostających na utrzymaniu pracowników ich szczególne potrzeby życiowe, posiadane majątki, które tylko w całokształcie składają się na sytuację życiową, rodzinną i majątkową pracownika. Informacja o wysokości wynagrodzenia pracownika dotycząca wyłącznie miesiąca, w którym bon przyznano sama w sobie nie określa sytuacji życiowej ani materialnej. Na podstawie wybiórczo podanych informacji i w oderwaniu od zeznań świadków, Sąd Okręgowy ustalił kryteria według których należałoby wartościować bony dla poszczególnych osób. Ocena ta jako niepełna i zbyt ogólnikowa nie poddaje się merytorycznej weryfikacji, w szczególności jednak nie podważa twierdzeń płatnika i świadków.

Sąd Apelacyjny zauważa nadto, że wyjściowo wysokość bonów uzależniona była od łącznej puli pieniędzy przeznaczonych na przedmiotową pomoc socjalną, jaką dysponował w danym czasie zakład pracy oraz liczby pracowników. Corocznie odmienne wartości w tym zakresie nie pozwalają zatem na dokonanie precyzyjnej analizy porównawczej wysokości przyznanych bonów różnym osobom w różnych okresach.

W materiale sprawy nie ma też potwierdzenia tezy Sądu Okręgowego i organu rentowego, jakoby wysokość bonów przyznawanych przez płatnika uzależniona była od stażu i wydajności pracy uprawnionych. Co prawda E. K. wskazał na to w toku zeznań przed organem rentowym, jednak w toku postępowania sądowego wersji tej wyraźnie zaprzeczył (k- 58 verte) zatem to twierdzenie było wyraźnie odosobnione w świetle całokształtu dowodów. Nie wykazano przy tym żadnego innego dowodu, który potwierdzałby to założenie. Akta pracodawcy ujawniają zaś, że w związku z wydajnością pracy pracownicy otrzymywali nagrody, zatem dodatkowa w tej mierze gratyfikacja w postaci bonów udzielanych w okresie przedświątecznym nie ma także racjonalnego uzasadnienia.

Wbrew stanowisku wyrażonym w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, wzmocnienia argumentacji Sądu I instancji nie stanowi orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 16 września 2009 r., I UK 121/09, OSNP 2011, nr 9-10, poz. 133, w którym Sąd Najwyższy stwierdził: Podstawowa zasada dysponowania środkami funduszu została określona w art. 8 ust. 2 ustawy o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych. Od tej zasady nie ma wyjątków. Nawet regulamin funduszu nie może jej zmienić. Stąd świadczenia wypłacone przez pracodawcę z pominięciem tej reguły nie mogą być oceniane w sensie prawnym jako świadczenia socjalne, a jeżeli tak, to nie mogą korzystać z uprawnień przyznanych tym świadczeniom przez system ubezpieczeń społecznych. Pogląd ten co do zasady aprobuje Sąd Apelacyjny. Należy jednak nadmienić, że fakty w jakich orzekał Sąd Najwyższy były odmienne od ujawnionych w niniejszej sprawie. Sąd Najwyższy rozstrzygał przy ustaleniu, że wszyscy pracownicy otrzymali bony w jednakowej wysokości, a pracodawca w żaden sposób nie analizował ich sytuacji rodzinnej i materialnej.

Sąd Apelacyjny miał na uwadze również najnowszy pogląd Sądu Najwyższego wyrażony w wyroku z dnia z 20 czerwca 2012 r. (I UK 140/12), w którym Sąd ten potwierdził, że przepis art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 4 marca 1994 r. o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych (tj. Dz.U. z 2012 r poz. 592) wyraźnie wiąże wysokość przyznawanego świadczenia (będącego pomocą finansową w rozumieniu art. 2 ust. 1 ustawy) z rozpatrywaną łącznie sytuacją życiową, rodzinną i materialną osoby uprawnionej. Sąd Najwyższy tym razem uznał jednoznacznie, że o ile zbliżona sytuacja materialna i rodzinna pracowników prowadzi do oceny, że przyznanie im świadczeń w tej samej wysokości nie narusza art. 8 ust. 1 ustawy o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych, o tyle winna być ona rozpatrywana indywidualnie w sposób przewidziany w regulaminie zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Przyznanie zaś świadczenia poza wymaganym trybem – nawet za zgodą organizacji związkowej – oznacza naruszenie przez pracodawcę regulaminu wykorzystania zakładowego funduszu świadczeń socjalnych, a tym samym naruszenie art. 8 ust. 2 ustawy o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych. W ocenie Sądu Apelacyjnego także to stanowisko nie zmienia wskazanego dotychczas w tej sprawie zapatrywania, albowiem jak wynika z powyższego organ rentowy nie zdołał miarodajnie wykazać, aby płatnik przyznając bony nie kierował się sytuacją socjalną swych pracowników z zastosowaniem określonych w regulaminie kryteriów i trybu.

Wskazując na powyższe Sąd Apelacyjny na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. orzekł co do istoty sprawy i zmienił zaskarżony wyrok oraz poprzedzającą go decyzję organu rentowego w ten sposób, iż ustalił, że świadczenia rzeczowe w postaci bonów wypłaconych z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych przekazane zainteresowanej w sprawie nie stanowią podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne i ubezpieczenie zdrowotne o czym orzekł w punkcie 2 wyroku.

W części wstępnej wyroku Sądu Okręgowego omyłkowo oznaczono przedmiot sprawy: „o ustalenie obowiązku ubezpieczenia”, podczas gdy z akt postępowania wynika, że sprawa toczy się „o wysokość podstawy wymiaru składek”. Organ rentowy, a następnie Sąd Okręgowy nie orzekały o podleganiu lub niepodleganiu obowiązkowi ubezpieczeń społecznych, ale o wymiarze określonej wysokości składki, tj. określenia podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 17 lipca 2009 r. I UZ 22/09, OSNP 2011/5-6/88). Zgodnie zatem z treścią przepisu art. 350 § 1 k.p.c., mając na uwadze wskazany powyżej błąd pisarski w komparycji wyroku z dnia 11 września 2012 r. Sąd Apelacyjny orzekł jak w punkcie I wyroku.

O kosztach procesu Sąd Apelacyjny orzekł na podstawie art. 98 k.p.c. i art. 108 § 1 k.p.c. przyjmując, że zgodnie z ostatecznym wynikiem sprawy, odwołujący E. K. jest stroną wygrywającą, a jedyny poniesiony przez niego wydatek związany jest z opłatą od apelacji.

SSA Barbara Białecka SSA Romana Mrotek SSA Urszula Iwanowska

Link :
12345 ... 2350
Artykuły rss
Poufne nagranie publicznego spotkania nie może być dowodem w sądzie (?)
Wakacje, gorąco, myśleć się nie chce -- a mnie właśnie wpadł w oczy jakiś wyrok dotyczący (...)
Póki bank nas nie rozłączy ...
Dwoje młodych ludzi się pobrało. Byli szczęśliwi, weseli, mieli plany, robili kariery, zarabiali dobrze. Pewnego dnia (...)
Zadośćuczynienie i odszkodowanie za niesłuszny areszt
Bogusław Pyrak przebywał niesłusznie ponad 12 miesięcy w areszcie tymczasowym. W ubiegłym tygodniu Sąd Okręgowy w (...)
1/220