Kodeksy w przygotowaniu:
  • Kodeks postępowania cywilnego
  • Kodeks postępowania karnego
  • Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia
  • Kodeks pracy
  • Kodeks wykroczeń
  • Kodeks drogowy
  • Kodeks postępowania administracyjnego
  • Kodeks spółek handlowych
Wiadomości i artykuły rss
2011-12-28 , ebos/policja997
Czy innych kierowców traktujesz jak wrogów? Czy obrzucasz ich wyzwiskami, naciskasz ze złością klakson lub grozisz pięścią, gdy zajadą ci drogę, nie włączą kierunkowskazu lub szybciej ruszą ze skrzyżowania? Czy lubisz chwalić się swoimi rekordami prędkości i dominować na jezdni? Z premedytacją poganiasz innych, „siadając im na ogonie” lub błyskając światłami?

Jeśli tak – uważaj! Jesteś zarażony „syndromem Mad Maksa”, który – gdy nie jest leczony – prędzej czy później rozwinie się w twojej psychice jeszcze bardziej i sprawi ci wiele problemów, nie wyłączając również tych karnych. Żeby tego uniknąć, porozmawiaj z psychologiem lub psychoterapeutą. Oni pozwolą ci pozbyć się tej niebezpiecznej przypadłości.

Co z tym syndromem

– Termin ten pojawił się w USA w latach 80. ubiegłego stulecia – wyjaśnia dr Ilona Buttler, psycholog z Instytutu Transportu Samochodowego. – Pochodzi od pseudonimu tytułowego bohatera filmów George’a Millera pt. Mad Max, o nieustraszonym wojowniku szos, który bezpardonowo rozprawiał się ze swoimi przeciwnikami na stanowych drogach. Egzekwował przy tym prawo pięści i promował styl jazdy, który szybko nazwano „wściekłością drogową” (road rage). Były to brutalne, chamskie i prowokujące zachowania w ruchu drogowym, kończące się niejednokrotnie bijatyką, niekiedy nawet z użyciem broni.

U nas, na szczęście, tak drastyczne sytuacje zdarzają się sporadycznie. Polska specjalność to raczej kwieciste „wiązanki”, grożenie pięścią, prezentowanie przeciwnikom zza kierownicy środkowego palca oraz naciskanie na klakson z siłą pneumatycznego młota. Nigdy jednak nie wiadomo, kiedy zwykła pyskówka może przemienić się w dramat.

Na początku marca br. sąd w Legnicy skazał 28-letniego kierowcę na półtora roku więzienia za skatowanie siedmiolatka. Powodem była piłka, za którą chłopiec wbiegł na jezdnię, zmuszając młodego kierującego do gwałtownego hamowania. Ten natychmiast wymierzył dziecku „sprawiedliwość”, łamiąc mu nogę. Potem tłumaczył, że puściły mu nerwy.

Niewiele też brakowało, aby na ul. Rzgowskiej w Łodzi krwawą jatką zakończył się incydent między dwoma rozsierdzonymi kierowcami. Jeden z nich sięgnął po broń i pociągnął za spust. Na szczęście wystrzelił w górę.

Skąd ta agresja?

Nie ma prostego wytłumaczenia etiologii tego zjawiska.

– Niektórzy specjaliści koncentrują swoją uwagę na emocjonalnych uwarunkowaniach tego rodzaju zachowań – twierdzi dr Buttler. – Upatrują więc przyczyn agresji za kierownicą we frustracji, która powstaje, gdy zablokowane jest jakieś celowe działanie. Każdy, kto na co dzień korzysta z samochodu, zgodzi się ze mną, że w ostatnich latach jazda autem, zwłaszcza w mieście, po zatłoczonych ulicach, może być dla wielu osób mocno frustrująca i powodować agresję. Druga teoria głosi, że agresja na drodze jest, przynajmniej w części, reakcją wyuczoną, nawykiem podpatrzonym i przejętym od innych osób, np. rodziców, popularnych aktorów, celebrytów itp. Słowem, autorytetów kreujących normy postępowania.

Historycznie rzecz biorąc, zjawisko agresji wśród kierowców nie jest niczym nowym. Pojawiło się pewnie wraz z wynalezieniem koła i z pierwszym sprzętem jeżdżącym po publicznych traktach, a potem przybierało tylko na sile. Już w przedwojennych felietonach Wiecha możemy znaleźć wiele scen z warszawskich ulic, na których często dochodziło do scysji między dorożkarzami i kierowcami samochodów osobowych. Incydenty kończyły się z reguły pyskówkami w stylu „jak jedziesz, ciamajdo w ząbek czesany”.

Dziś taka retoryka wzbudziłaby jedynie pobłażliwy uśmiech. Zmieniły się czasy, zmieniły obyczaje. Ulice i drogi zakorkowały się pojazdami, samochód stał się nieodłącznym elementem naszego życia.

Z analiz przeprowadzonych przez Ośrodek Badań Opinii Publicznej na zlecenie Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, dotyczących agresji i kultury na drodze, wynika, że blisko 80 proc. kierowców przynajmniej raz w tygodniu spotyka się z agresją ze strony innych kierujących, w tym co trzeci każdego dnia. Najczęściej powodem scysji jest szybka i ryzykowna jazda. Ponad połowę badanych minimum raz w tygodniu wyprowadza z równowagi wymuszanie pierwszeństwa przejazdu (17 proc. kierowców każdego dnia znajduje się w takiej sytuacji). Co drugi kierowca skarży się, że przynajmniej raz w tygodniu spotyka się z agresywną jazdą innych (co dziesiąty każdego dnia), która zmusza go do gwałtownego hamowania, zmiany pasa ruchu bądź wykonywania innych niebezpiecznych manewrów, aby uniknąć kolizji. Takie zachowania wywołują w nich złość, a nawet wściekłość i powodują natychmiastową chęć ukarania. To zjawisko określane jest mianem „postawy strażnika”, wyraża się w pościgach, zmuszaniu do zatrzymania, a nawet użyciu siły fizycznej.

– Nasi kierowcy nie jeżdżą, tylko walczą ze sobą na drodze – uważa dr Andrzej Markowski, psycholog, wiceprezes Stowarzyszenia Psychologów Transportu. – Trąbią, gdy tylko coś im się nie spodoba, ruszają z piskiem opon spod świateł, a gdy ktoś im zajedzie drogę, to najchętniej by go rozjechali. W ten sposób ujawniają się nasze atawistyczne korzenie. Bezmyślna agresja, która niczemu nie służy, to najprostsza, pierwotna wręcz forma wyrażania siebie. Udowodnienie, że jest się lepszym, ważniejszym od innych, pokazanie „kto rządzi na drodze” czy nawet popisywanie się przed samym sobą, to częsta postawa, której celem jest samodowartościowanie.

Zagrożeni kontrolerzy

Zjawisko agresji na drodze dotyka nie tylko zmotoryzowanych Kowalskich czy Pawlaków, dobrze jest znane również policjantom ruchu drogowego. Niestety, nie mogę przytoczyć danych statystycznych, które zobrazowałyby jego skalę; w wydziałach ruchu drogowego KWP nie prowadzi się bowiem ewidencji takich zdarzeń. A szkoda. Swego czasu w biuletynie wewnętrznym Biura Ruchu Drogowego KGP można było znaleźć spektakularne przykłady agresji na drodze (czasem nawet kuriozalne) wobec funkcjonariuszy tej służby. Odnotowywano je nie dla sensacji, ale ze względów prewencyjnych, ku przestrodze innym.

– Informacji o zdarzeniach nadzwyczajnych w służbie ruchu drogowego nie znajdziemy dziś w ciągu pięciu minut – mówi nadkom. Sebastian Glen z krakowskiej drogówki. – Musimy uzbroić się w cierpliwość, wejść do bazy KSIP i tam szukać interesujących nas przykładów. Albo wertować rejestry spraw dochodzeniowych w jednostkach terenowych. A to żmudna praca.
W opinii większości naczelników WRD KWP przypadki fizycznej agresji kierowców wobec policjantów ruchu drogowego nie stanowią większego problemu, są bowiem sporadyczne, a ich sprawcy natychmiast pociągani do odpowiedzialności karnej z art. 222 (naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego – zagrożenie karą do 3 lat pozbawienia wolności) lub z art. 223 k.k. (czynna napaść na funkcjonariusza publicznego – zagrożenie karą do 10 lat pozbawienia wolności).

– Takie zachowania najczęściej prowokują kierowcy znajdujący się w stanie nietrzeźwym – mówi podkom. Sylwester Kacprzak z WRD KWP w Radomiu. – W bieżącym roku odnotowaliśmy kilka takich przypadków. Ostatni miał miejsce 29 października, na trasie nr 10 koło Gójska, w powiecie sierpeckim. Podczas kontroli drogowej 18-letniej dziewczyny, która prowadziła samochód bez uprawnień, jadący z nią jej dwaj nietrzeźwi bracia najpierw obrzucili kontrolujących policjantów: st. sierż. Magdę Sulkowską oraz st. sierż. Marka Kobuszewskiego z KPP w Sierpcu wulgarną wiązanką, a następnie zaatakowali ich pięściami. Policjanci trochę ucierpieli, ale opanowali sytuację i zatrzymali agresywnych napastników. Sąd rejonowy wydał decyzję o ich tymczasowym aresztowaniu.

Pani sierżant z sierpeckiej drogówki nie ma najlepszej opinii o naszych kierowcach. W sierpniu br. podczas rutynowej kontroli jeden z nich ugryzł ją w rękę. Uważa, że i tak miała szczęście, mógł przecież potrącić ją samochodem.

Oni klną, my zaciskamy zęby

Kontrolerzy ruchu drogowego najczęściej spotykają się nie tyle z agresywnymi, ile aroganckimi zachowaniami kierujących.

– Są to z reguły obraźliwe pyskówki i rynsztokowe słownictwo – mówi asp. sztab. Jerzy Bukowiec z KPP w Limanowej. – Często też straszenie zwolnieniem z pracy i powoływaniem się na koneksje. Tak zachowuje się około 25–30 proc. ukaranych, którzy kwestionują nasze decyzje. Nie czują się winni wykroczenia albo nie zgadzają z rozstrzygnięciami w przypadku np. kolizji drogowych. Gdyby nie obawa przed odpowiedzialnością karną, z pewnością od słów przeszliby do czynów.

– Praktycznie takie nieprzyjemne sytuacje zdarzają się codziennie, na każdej służbie – twierdzi podinsp. Grzegorz Sudakow, naczelnik zachodniopomorskiej drogówki. – Właściwie nie ma się czemu dziwić. Kto ukarany mandatem będzie pałał miłością do swego „prześladowcy”.

– Zjawisko niestosownego, aroganckiego czy wręcz chamskiego zachowania na drodze najbardziej było widoczne w okresie transformacji politycznej, kiedy dochodziło do permanentnego lekceważenia całej Policji i ustalonych norm prawnych – mówi mł. insp. Janusz Staniszewski, naczelnik WRD KWP w Gdańsku. – Dziś mamy inne czasy, ostrzejsze prawo, ale niektórzy kierowcy, niestety, zachowują się tak samo jak 20 lat temu.

Z krótkiego sondażu, jaki przeprowadziłem wśród funkcjonariuszy drogówki, wynika pesymistyczny wniosek: agresja na drodze – zarówno ta fizyczna, jak i werbalna – długo jeszcze będzie im towarzyszyć w służbie. Powodem tego jest nieustanny konflikt interesów między stróżami prawa i ogromną rzeszą zmotoryzowanych. Tych pierwszych uczy się empatii i postaw asertywnych w kontaktach międzyludzkich. Panowania nad emocjami, zaciskania zębów i zachowania spokoju. Druga strona pozwala sobie na więcej.
Podziel się informacją o nas na Facebook`u:
Baza wizerunków sprawców brutalnych przestępstw
Artur Sobociński
skazany za morderstwo
Peter Petik
zabójstwo na tle seksualnym
Artur Rechul
porwanie dla okupu
Andrzej Bojarczyk
sprawca wypadku w stanie nietrzeźwości (ofiary śmiertelne)
Artykuły rss
Proces, który trwa 16 lat!
Po raz szósty Sąd Okręgowy w Warszawie rozpoczął rozpoznawanie sprawy Waldemara T. oskarżonego o zabójstwo mężczyzny. (...)
Dzieci nie wiedzą, gdzie dzwonić po pomoc
Tylko co 10. polski nastolatek zna numer bezpłatnego telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży*. Wiedza na (...)
Decentralizacja w sprawach cywilnych
Polska i Federacja Rosyjska podpisały Porozumienie o decentralizacji obrotu prawnego w sprawach cywilnych. Pozwoli ono sądom (...)
1/181
Biuro Ekspertyz Kryminalistycznych
OBDNA Biuro Kryminalne
CEiOS Centrum Ekspertyz i Opinii Sądowych

BioGen Biuro Ekspertyz Kryminalistycznych

Adres:

Biuro Ekspertyz Kryminalistycznych
ul. Mickiewicza 63, 01-625 Warszawa
Tel. kom: 0-501 743 972
Tel: (0-22) 669 36 97

O firmie:

Firma BIO GEN oferuje profesjonalne ekspertyzy kryminalistyczne.

Oferta jest skierowana do Policji, Prokuratury, Sądów, Osób Prywatnych, Detektywów, Agencji Detektywistycznych, Służb Operacyjnych, Jednostek Specjalnych, Służby Więziennej, Żandarmerii Wojskowej, Wojska, Straży Granicznej, Firm oraz tych instytucji, które potrzebują szybko wykonać profesjonalną ekspertyzę kryminalistyczną.

Zakres usług:

  • Analiza Kryminalna
  • Badania Dopalaczy
  • Badania Legalności Filmów
  • Badania Paralizatorów
  • Badania Toksykologiczne
  • Badania Włosów - Narkotyki i Dopalacze
  • Bronioznawstwo
  • Historia Sztuki
  • Palinologia Sądowa
  • Badania Antropologiczne
  • Badania Audiowizualne
  • Badania Śladów Biologicznych i Badania DNA

Ośrodek Badań DNA-WLGM

Adres:

Biuro Ekspertyz Kryminalistycznych
ul. Mickiewicza 63, 01-625 Warszawa
Tel kom: 0-515 25 90 60
Tel: (0-22) 633 54 54

O firmie:

Oferujemy profesjonalne ekspertyzy kryminalistyczne wykonywane przez wybitnych ekspertów kryminalistyki z uprawnieniami biegłych sądowych. Dysponujemy kadrą ponad 100 ekspertów (są to głównie byli eksperci Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego i laboratoriów policyjnych oraz uniwersyteccy pracownicy naukowi). Wykonali oni ponad 12 tysięcy ekspertyz dla organów ścigania, wymiaru sprawiedliwości i innych zleceniodawców.

Zakres usług:

  • Badania DNA
  • Analiza kryminalna
  • Ślady biologiczne
  • Fonoskopia
  • Grafologia
  • Medycyna sądowa
  • Rekonstrukcje wypadków
  • Informatyka śledcza
  • Badania telefonów i kart SIM
  • Badania Dopalaczy
  • Bronioznawstwo
  • Badania dokumentów

CEiOS Centrum Ekspertyz i Opinii Sądowych SC

Adres:

CEiOS Centrum Ekspertyz i Opinii Sądowych SC ul. Mickiewicza 63, 01-625 Warszawa
Tel kom: 0-515 25 90 60
Tel: (0-22) 633 54 54

O firmie:

Oferujemy profesjonalne opinie kryminalistyczne wykonywane przez ekspertów kryminalistyki posiadających status biegłego sądowego. Nasza oferta skierowana jest do wszystkich organów procesowych oraz osób prawnych i fizycznych. Aktualnie opiniujemy w następujących dziedzinach kryminalistyki:

Zakres usług:

  • Badania Fonoskopijne
  • Badania Audiowizualne
  • Rekonstrukcje Wypadkow Drogowych
  • Ksiegowosc Sledcza
  • Ekspertyzy Finansowe
  • Ekspertyzy Księgowe
  • Ekspertyzy Bankowe
  • Ekspertyzy Grafologiczne