Sobota 18 listopada 2017 Wydanie nr 3554

PKP atakuje

03.01.2011 / ebos/sub iudice PKP atakuje  

Drżyjcie gapowicze, bo nie znacie dnia ani godziny. Wy może zapomnieliście, jak to kiedyś złapał was „kanar”, ale on nie zapomniał... To wezwanie do zapłaty, które mu podpisaliście nadal gdzieś leży i nie wiadomo kiedy do was wróci pod postacią komornika. A drugi raz prosić nie będą.

A jak zapłacicie dobrowolnie, to może darują wam odsetki. A na pewno obejdzie się bez płacenia kosztów komorniczych. I wstydu, jak kumple w robocie dowiedzą się, że komornik wam wszedł na pensję... i wszyscy zaczną się dziwnie uśmiechać... bo jak komornik to znaczy, że nie oddajecie długów... albo płacicie alimenty... i tak powstają plotki...

Z sędziowskiego bloga ...

W robocie wielki młyn. Nadeszło na raz kilkaset wniosków o wydanie tytułów wykonawczych w sprawach, w których zasądzono należności za jazdę na gapę. Widać PKP robi co może by zdobyć środki na inwestycje i budowę zapowiadanych Kolei Dużych Prędkości. Choć może najpierw powinni zbudować Kolej Punktualnie Przyjeżdżającą.

Ale do rzeczy. Wszystkie te wnioski dotyczą kar nałożonych w 2000 r. co do których w 2001 r. wydano nakazy zapłaty. Oznaczało to, że najpierw pół sekretariatu ganiało z drabinami pomiędzy różnymi schowkami, w których leżą akta spraw zakończonych dziesięć lat temu (powoli szykowane do wywiezienia na makulaturę) żeby każdy z tych wniosków dopasować do właściwych akt. A potem drugie pół siedziało i robiło odpisy nakazów zapłaty. Potem kolejno opieczętowano każdy trzema pieczątkami, i w wielkich wózkach odwieziono do sędziów, którzy mieli nieszczęście być akurat obecni. I tak siedzę sobie i podpisuję, dostawiam jeszcze dwie pieczątki i odkładam na kupkę. Zaraz ktoś przyjedzie i je zabierze. Potem włoży do kopert (każdą oddzielnie) i wyśle. A za jakiś czas wylądują one na biurku komornika.

I tak na przykład pewna pani, która jako studentka UKSW dziesięć lat temu jechała bez biletu i miała nieszczęście dać się złapać kontrolerom, otrzyma zapewne niedługo informację, że komornik sądowy zajął jej pensję. A z odsetkami ze 130 zł do zapłaty zrobiło się 330 zł. Plus prawie drugie tyle kosztów. I podobnie pewien student wydziału prawa UJ, który w wakacje 2000 roku zapomniał legitymacji studenckiej. Hmmm... jeżeli powiodło mu się na tyle, że założył togę to będzie plama... a wstyd przynajmniej. A jak pracuje w którejś z kancelarii windykacyjnej to będzie prawdziwa ironia losu.

Ja niestety przewiduję co z tego wyniknie dalej. Przerabialiśmy to parę lat temu, gdy taki sam manewr zastosował zarząd komunikacji miejskiej. Też przez parę dni sekretariat nie robił niczego poza szukaniem akt i przepisywaniem starych nakazów, a ja tylko siedziałem i podpisywałem. A potem się zaczęło.

Najpierw przyszły skargi na czynności komorników. Że wszedł bezprawnie na pensje bo ja żadnego długu nie mam. A tu kłania się nam art. 804 kpc, zgodnie z którym komornik nie jest uprawniony do badania zasadności i wymagalności obowiązku objętego tytułem wykonawczym, a zatem nie interesuje go, czy dług istnieje czy nie. Jemu nawet nie wolno się nad tym zastanawiać, bo to do niego nie należy. Tak więc skarżenie się do sądu, że komornik egzekwuje choć długu nie ma jest co do zasady bez sensu.

Poza skargami na czynności komornika dotarły, drogą służbową, także skargi na komorników, sąd i sędziów wysłane do „wszystkich świętych”: Ministra Sprawiedliwości, Rzecznika Praw Obywatelskich, Prezydenta, no i oczywiście do Prezesa Sądu Najwyższego bo przecież każdy wie, że jak się ma skargę to trzeba pisać do kierownika. Skargi, z których wynikało, że zdaniem ich autorów to jest złodziejstwo żądać zapłaty po dziesięciu latach, że to jest oszustwo bo przecież to jest przedawnione, że to jest bezprawne, żeby bez wysłuchania człowieka zabierać mu pensję.

Wpłynęły też, razem lub osobno i w różnych konfiguracjach sprzeciwy od nakazu zapłaty, wnioski o przywrócenie terminu, skargi o wznowienie postępowania i sporo pism, z których w zasadzie wynikało, że piszący je żąda, aby sąd się wytłumaczył jakim prawem nasłał na niego komornika. Spośród podnoszonych zarzutów najpopularniejszy był zarzut przedawnienia, no bo należności z umowy przewozu przedawniają się po roku a upłynęło ponad dziesięć lat. Zarzut sam z siebie słuszny, ale nie wtedy, gdy istnienie długu stwierdzono orzeczeniem sądu, wtedy bowiem, zgodnie z art. 125 kc, okres przedawnienia wynosi dziesięć lat.

Inni wnosili o przywrócenie terminu do wniesienia sprzeciwu od nakazu. Argumentowali różnie, głównie, że nie otrzymali przesyłki, co się zgadzało, bo spora część nakazów zapłaty doręczona została „przez awizo” w trybie art. 139 §1 kpc. Niestety jeżeli adres na który doręczano przesyłkę był faktycznie ich adresem zamieszkania to szanse na przywrócenie terminu mieli nikłe... jak bowiem stanowi przepis art. 169 §4 kpc po upływie roku od uchybionego terminu jego przywrócenie możliwe jest tylko w wypadkach wyjątkowych. A to w języku prawnym oznacza, że praktycznie nigdy, choć pewna hipotetyczno-teoretyczna możliwość istnieje.

Jaki z tego morał?

Drżyjcie gapowicze, bo nie znacie dnia ani godziny. Wy może zapomnieliście, jak to kiedyś złapał was „kanar”, ale on nie zapomniał... To wezwanie do zapłaty, które mu podpisaliście nadal gdzieś leży i nie wiadomo kiedy do was wróci pod postacią komornika. A drugi raz prosić nie będą. A jak zapłacicie dobrowolnie, to może darują wam odsetki. A na pewno obejdzie się bez płacenia kosztów komorniczych. I wstydu, jak kumple w robocie dowiedzą się, że komornik wam wszedł na pensję... i wszyscy zaczną się dziwnie uśmiechać... bo jak komornik to znaczy, że nie oddajecie długów... albo płacicie alimenty... i tak powstają plotki...

Inne artykuły

W sprawie tymczasowego aresztowania osób w podeszłym wieku

06.11.2017

Zgodnie ze stanowiskiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, ani choroba, ani wiek nie stwarzają immunitetu wobec tymczasowego aresztowania. Jeżeli jednak władze decydują się na pozbawienie wolności, muszą sprostać obowiązkowi zapewnienia...

Prawo do grobu nie oznacza prawa do żądania ekshumacji pochowanych osób

31.10.2017

Niezależnie od tego czy prawo do grobu jest czy nie jest dobrem osobistym, spory żyjących dotyczące zmarłych trafiają i trafiać będą do sądów. Dziś zatem kilka akapitów o tym jaki skutek może mieć ustalenie prawa do grobu — czy może oznaczać...

Dać nadzieję na wolność

17.11.2017

Rozsiani po jednostkach penitencjarnych w Polsce, skazani na długie wyroki i dożywocie, sprawcy czynów, o których zwykle głośno w mediach – wielokrotni zabójcy. Nie są ujęci w statystykach, nie wiadomo, ilu ich dokładnie jest. Wiadomo natomiast...

Czy zadatek może stać się zaliczką?

13.11.2017

Czy zadatek z umowy przedwstępnej może stać się zwrotną zaliczką? Kiedy można żądać zwrotu zadatku w podwójnej wysokości (lub zachowania otrzymanego zadatku)? Jaki jest okres przedawnienia roszczeń z umowy przedwstępnej? (wyrok Sądu Apelacyjnego...

Prawo na kliknięcie myszki

27.10.2017

Skomplikowane orzeczenia sądowe czy zawiłe akty prawne już wkrótce mogą być nieco bardziej przyjazne nawet dla laika. Prawnicy i informatycy łączą siły, pracując nad systemem informacji, dzięki któremu każdy z nas łatwo wyszuka np. aktualne...

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.