Poniedziałek 21 maja 2018 Wydanie nr 3738

Odchudzanie sądu

02.05.2011 / ebos/gazeta powiatowa-wiadomości oławskie Odchudzanie sądu  

Od 1 kwietnia w oławskim Sądzie Rejonowym nie funkcjonuje Wydział Pracy. To efekt rozporządzenia ministra sprawiedliwości, z 10 marca tego roku. Głównym celem jest skumulowanie spraw z zakresu prawa pracy w tzw. dużych sądach.

W uzasadnieniu do projektu rozporządzenia podkreślono, że zmiany organizacyjne nie są uwarunkowane względami ekonomicznymi, lecz potrzebą racjonalizacji struktury sądów, które winny składać się z wydziałów o odpowiednim potencjale kadrowym.

W byłym województwie wrocławskim zlikwidowano rejonowe sądy pracy, działające poza stolicą Dolnego Śląska. Od 1 kwietnia wcześniej toczone tam sprawy rozpoznaje Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia. Przejął on sprawy z Oławy, Oleśnicy, Strzelina, Trzebnicy i Wołowa. Do Wrocławia przeszły nie tylko sprawy wniesione przed 1 kwietnia, ale również do tego dnia niezakończone.

- Likwidacja Sądu Pracy w Oławie jest decyzją błędną - uważa Sławomir Pałka, prezes Sądu Rejonowego w Oławie. - Każda zmiana organizacyjna, która fizycznie oddala sąd od obywatela, utrudnia dochodzenie roszczeń, szczególnie jeżeli sprawa dotyczy osób niezamożnych. Sąd Pracy w Oławie rozpatrywał około 200 spraw rocznie. Według moich wyliczeń, zaangażowanych w nie było około tysiąca osób - jako strony, świadkowie, biegli lub pełnomocnicy. Wszystkie te osoby muszą teraz jeździć do Wrocławia.

W sytuacji, gdy sąd w Oławie nadal funkcjonuje, bo nie zlikwidowano całego sądu, a tylko jeden z jego wydziałów, oszczędności są znikome. Nikt u nas nie został zwolniony - pracownicy zaangażowani wcześniej w sprawy Sądu Pracy, obecnie wykonują inne czynności.

Sławomir Pałka uważa także, że przy rozprawach we Wrocławiu wzrosną wydatki związane z koniecznością refundowania kosztów dojazdu. - W tej sytuacji, jak ktoś dobrze policzy, to może się okazać, że koszty reformy przewyższą oszczędności, oczekiwane przez jej autorów - podsumowuje prezes Sądu Rejonowego w Oławie.

Przeciwko decyzji ministra sprawiedliwości protestują związkowcy oraz posłowie ugrupowań opozycyjnych. Podkreślają, że w dzisiejszych, wciąż niepewnych, czasach wojen bądź kryzysów i wynikającej z tego złej kondycji wielu przedsiębiorstw, można się spodziewać znacznej liczby spraw spornych, podlegających właściwości wydziałów pracy.

Poseł Kazimierz Moskal z PiS w interpelacji sejmowej stwierdził, że wdrożona od 1 kwietnia reforma będzie miała liczne negatywne konsekwencje. Przede wszystkim ograniczona zostanie realna możliwość dochodzenia praw pracowniczych przez mieszkańców. Nie będzie to także korzystne dla pracodawców, bo ich udział w postępowaniu, toczącym się w znacznym oddaleniu od miejsca prowadzenia działalności gospodarczej, będzie wiązał się z nieuchronnymi stratami, a to z kolei będzie miało wpływ na osiągane dochody oraz status innych pracowników w firmie.

Zdaniem posła PiS, kumulacja w jednym sądzie ważnych i zawiłych spraw pracowniczych z całego okręgu, już przy obecnej liczbie wnoszonych pozwów, niewątpliwie negatywnie wpłynie na sprawność ich rozpatrywania. Doprowadzi to do przewlekłości postępowań, a w konsekwencji do pokrzywdzenia stron, przede wszystkim pracowników, pozbawionych - często z naruszeniem przepisów prawa - zatrudnienia.

Pochodzący z Oławy wałbrzyski poseł PiS Waldemar Wiązowski mówi, że w swojej działalności parlamentarnej nie zetknął się jeszcze z tym problemem. - To tak jakoś po cichu przebiegło - wyjaśnia. Wiązowski dodaje, że być może dlatego, że nie jest branżystą w sprawach sądowych. Ma jednak szerokie kontakty z działaczami związku zawodowego "Solidarność", ale jak dotąd nikt nie zwracała się do niego o pomoc w tej sprawie.

Podobnie jest z oławskim posłem PO Romanem Kaczorem, który od nas się dowiedział o likwidacji Sądu Pracy w Oławie. - Nikt mi o tym nie mówił i nie prosił o interwencję, a szkoda, bo moim zdaniem źle się stało, że nie będzie tak ważnej instytucji w naszym mieście i powiecie, jaką niewątpliwie jest sąd pracy - twierdzi Kaczor. Gdyby wcześniej prezes Pałka czy ktoś ze związkowców poprosił go o wsparcie, to na pewno interweniowałby u ministra sprawiedliwości i kto wie, czy ta decyzja nie byłaby wstrzymana. - Dziś jest już raczej po herbacie... - dodaje oławski parlamentarzysta.

Tekst i fot.:
Krzysztof A. Trybulski
kat@gazeta.olawa.pl

Inne artykuły

Odpowiedzialność cywilna za potrącenie przez rowerzystę pieszego na chodniku

07.05.2018

Czy rowerzysta, który potrącił pieszego na chodniku, może ponosić odpowiedzialność cywilnoprawną za negatywne skutki na zdrowiu poszkodowanego? (nieprawomocny wyrok Sąd Rejonowy w Chełmnie z 19 stycznia 2018 r., sygn. akt I C 414/13). Sprawa...

Sąd Najwyższy - Internet to miejsce publiczne

24.04.2018

Sąd Najwyższy uznał, że internet jest miejscem publicznym w rozumieniu art. 141 kw, dlatego rozpowszechniający obrazki z nieprzyzwoitymi i obraźliwymi napisami (np. zakaz pedałowania) może ponosić odpowiedzialność za popełnione wykroczenie...

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.