Poniedziałek 23 lipca 2018 Wydanie nr 3801

Przegrany nie zwraca kosztów procesu

09.11.2011 / ebos/lege artis Przegrany nie zwraca kosztów procesu  

W Stanach nadal obowiązuje ta durna zasada, że przegrywający nie musi zwracać wygrywającemu kosztów procesu... Nie da się ukryć, że w niektórych kwestiach Amerykanie są 50 lat za Polakami.

Z prawniczego bloga

Dwa słowa o fotografii ślubnej w ujęciu procesowym.

Oto jak pisze The New York Times przed tamtejszym sądem toczy się pewna dość kuriozalna sprawa dotycząca właśnie fotografii ślubnej. Otóż Pan Młody zdecydował się zażądać od studia, w którym zamówił zdjęcia i film ze swojego ślubu, przeszło 50 tys. dolarów odszkodowania (w tym zwrot kwoty 4,1 tys. dolarów zapłaconej jako wynagrodzenie za obsługę imprezy), ponieważ nie ma ujęć z ostatniego kwadransa wesela (w tym z ostatniego tańca i rzutu bukietem przez Pannę Młodą), zaś z całej 6-godzinnej uroczystości powstał ledwie 2-godzinny film.

I teraz te pieniądze mają mu pozwolić na ponowne zainscenizowanie wesela -- w tym opłacenie przelotów gości -- tak, by jakiś inny fotograf mógł zrobić zdjęcia jak się patrzy.

Najlepsze w historii jest to, że ślub miał miejsce w 2003 r., powództwo zostało wniesione dopiero 6 lat później, zaś w tzw. międzyczasie... małżeństwo się rozpadło, a ówczesna Panna Młoda powróciła do Rygi (skąd pochodzi) i powód całkowicie utracił z nią kontakt.

Te okoliczności nie mają jednak wpływu na postawę pokrzywdzonego powoda: jak mu fotograf zapłaci fifty grand, to już sobie człowiek poradzi -- bo nic nie jest dla niego tak ważne, jak fajne zdjęcia z najważniejszego momentu w jego życiu ;-)

Co ciekawe sąd -- mimo jawnej absurdalności żądania -- sprawę nadal wałkuje, odrzucając wprawdzie argumenty z kosmosu (czyli na rekonstrukcję weselicha za pieniądze H&H Photographers -- ciekawe: swego czasu chciał dla nich pracować The Weegee -- trudno liczyć), wychodząc jednak z założenia, że należy zbadać aspekt nieprawidłowego wykonania umowy (chodzi o to, że może jednak z 6-godzinnego wesela należało faktycznie dać 6-godzinny film... ale kto by to wytrzymał?!)

Najgorsze, że nawet jeśli fotografowie wygrają proces -- a jak czytam doniesienia prasowe, to wychodzi na to, że jest to bardziej niż prawdopodobne -- to i tak będą w plecy z kosztami. A wszystko to dlatego, że w Stanach nadal obowiązuje ta durna zasada, że przegrywający nie musi zwracać wygrywającemu kosztów procesu... Bo nie da się ukryć, że w niektórych kwestiach Amerykanie są 50 lat za Polakami.

Inne artykuły

Czy obowiązek zbadania przesyłki w obecności kuriera stanowi klauzulę abuzywną?

18.07.2018

Czy obowiązek zbadania przesłanego towaru przy kurierze może być traktowany jako klauzula niedozwolona?(wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 6 kwietnia 2018 r., sygn. akt VII AGa 836/18). Spór dotyczył regulaminu sklepu internetowego, który...

Trudna sztuka pisania do sądu

02.07.2018

Na twitterze trafiłem na artykuł opisujący wyniki ankiety, której przedmiotem było to, co sędziowie amerykańskiego Sądu Najwyższego lubią, a czego nie lubią w kierowanych do nich pismach. Ja też zrobiłem taką małą ankietę wśród koleżanek i...

Granice kontroli osobistej - wyrok

29.06.2018

Trybunał Konstytucyjny wyrokiem z 14 grudnia 2017 r. o sygn. akt K 17/14 orzekł niezgodność z art. 41 ust. 1 i art. 47 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP między innymi art. 219 § 2 ustawy z 6 czerwca 1997 r. – Kodeks postępowania karnego...

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.