Piątek 22 czerwca 2018 Wydanie nr 3770

Z wokandy-uniewinniony po 20 latach

15.11.2011 / ebos/hfpcz Z wokandy-uniewinniony po 20 latach  

Sąd Okręgowy w Kaliszu ogłosił wyrok w sprawie Zbigniewa M., oskarżonego o dokonanie przed dwudziestu laty w Niemczech zabójstwa polskiego lekarza; Sąd uniewinnił Zbigniewa M. od popełnienia zarzucanego mu czynu.

Do tragicznych zdarzeń doszło w nocy z 29 na 30 maja 1990 r. w niemieckiej miejscowości Sögel, położonej niedaleko granicy z Holandią. Ofiarą zabójstwa padł J.Ł. - polski lekarz, dorabiający sobie pracą na zachodzie.

Podejrzenia niemieckich śledczych już na samym początku padły na braci M., którzy dobrze znali J.Ł. Opieszałość nadreńskiej Policji sprawiła jednak, że swoje przypuszczenia mogła zweryfikować jedynie w stosunku do jednego z nich - Jerzego. W swoich wyjaśnieniach całość winy zrzucił on na swojego młodszego brata – Zbigniewa. Niemiecki Sąd w pełni uznał jego słowa za wiarygodne. W uzasadnieniu wyroku przyjął, że to Zbigniew M. dopuścił się morderstwa. Jerzego M. skazał jedynie za popełnienie rozboju na osobie J.Ł.

Gdy w Niemczech kończyło się postępowanie przeciwko Jerzemu M., Zbigniew M. był już żołnierzem Legii Cudzoziemskiej. Trafił do niej prosto z Polski, do której udał się w kilka godzin po wydarzeniach z maja 1990 r. W Legii odsłużył kilkanaście lat. We Francji założył rodzinę, wiódł spokojne życie. W 2008 r. znalazł się w obszarze zainteresowania polskich śledczych, którzy zwrócili się do francuskiego wymiaru sprawiedliwości z prośbą o przekazanie go w ramach Europejskiego Nakazu Aresztowania. Francuski sąd wszczął postępowanie ekstradycyjne i zastosował wobec Zbigniewa M. kilka nie izolacyjnych środków zapobiegawczych.

W kwietniu 2009 r. Zbigniew M., nie czekając na decyzję Sądu o przekazaniu w ramach ENA, dobrowolnie udał się do Polski. Jak sam twierdzi, pragnął do końca wyjaśnić swą sytuację. Polscy śledczy nie zaufali mu jednak i zwrócili się do sądu o zastosowanie wobec niego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Sąd przychylił się do ich wniosku. Zbigniew M. w areszcie przebywał ponad rok. Niezasadność jego detencji jest obecnie przedmiotem postępowania przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka.

10 listopada Sąd Okręgowy w Kaliszu wydał wyrok, w którym uniewinnił Zbigniewa M. od popełnienia zarzucanego mu czynu. W ustnym uzasadnieniu wyroku Sąd zaznaczył, iż nie mógł postąpić inaczej, albowiem w toku bieżącego postępowania nie był w stanie skorzystać z zeznań rodziny oskarżonego –brata, matki oraz ojca. Osoby te, jako osoby bliskie oskarżonemu w rozumieniu art. 115 § 11 kodeksu karnego, skorzystały z, unormowanego w art. 182 § 1 kodeksu postępowania karnego, prawa do odmowy składania zeznań. Tym samym Sąd był zmuszony uznać wszystkie ich uprzednie wypowiedzi za niebyłe.

W ocenie Sądu pozostałe dowody zgromadzone w sprawie miały charakter poszlakowy. Sąd, powołując się na ugruntowaną linię orzeczniczą Sądu Najwyższego, stwierdził, że dowody takie, aby wystarczyć do skazania, muszą tworzyć nierozerwalny i logiczny ciąg, który zarazem wyklucza wszelkie inne wersje zdarzenia. Zdaniem Sądu w niniejszej sprawie zgromadzone dowody nie spełniały takiego wymogu. Na ich podstawie można było przyjąć szereg skrajnych wersji zdarzeń, poczynając od tych, które zakładałaby sprawstwo Zbigniewa M. po te, które mówiłyby o jego całkowitej niewinności.

Sąd nadmienił, że jedynym dowodem, który bezpośrednio wskazywał na winę oskarżonego, były wyjaśnienia jego brata składane w toku niemieckiego procesu. Tego środka dowodowego - z przyczyn wyżej opisanych - nie mógł jednak wziąć pod uwagę. Przewodniczący składu sędziowskiego – SSO Marek Bajger wspomniał o tym, że Sąd nie mógł także oprzeć swoich ustaleń faktycznych na uzasadnieniu wyroku Sądu Niemieckiego, oraz że w jego ocenie, słabość zebranego materiału dowodowego znalazła swój początek w nieporadnym i opieszałym prowadzeniu postępowania przez niemieckich śledczych.

Sąd zaznaczył, że rozpatrywał możliwość skazania Zbigniewa M. za inne przestępstwo, którego mógłby się on dopuścić tego dnia wspólnie z Jerzym M. – np. rozboju lub utrudniania postępowania przygotowawczego. Zrezygnował jednak, gdy zorientował się, że karalność wspomnianych czynów uległa przedawnieniu w 2010 r.

Wyrok nie jest prawomocny.

Inne artykuły

Czerwone podeszwy butów Christian Louboutin mogą być znakiem towarowym

14.06.2018

Czerwone podeszwy w butach Christiana Louboutina spędzają sen z powiek nie tylko kobietom, ale też prawnikom. Dziś zatem krótka odpowiedź na krótkie pytanie: czy Christian Louboutin miał prawo wskazać czerwone podeszwy jako znak towarowy, czy też...

Nie taki sąd straszny

11.06.2018

W pobliżu sądu, w którym pracuję, znajduje się kilka szkół. Każdego dnia dziesiątki młodych ludzi przechodzi obok wielkiego, pięknego gmachu i pewnie mało kto zastanawia się, co jest za tymi drzwiami. Sądy większości ludziom znane są z...

Restrykcyjne przepisy przesunęły przemoc kibiców poza stadion

18.06.2018

Polska scena chuligańska, obok rosyjskiej, jest najlepiej rozwinięta w Europie - mówią w rozmowie z PAP socjologowie sportu. Według nich zbyt restrykcyjne przepisy "stadionowe" nie zmniejszyły skali przemocy wśród kibiców, a przesunęły to...

Nowe działania skarbówek ws. opodatkowania wykładowców - nieuzasadnione

28.05.2018

Nieuzasadnione są działania urzędów skarbowych, które chcą rozliczać uczelnie z tego, ile każdy z wykładowców wykonał w danym miesiącu pracy twórczej - uważa wiceminister nauki Piotr Müller. Resorty nauki i finansów w przyszłym tygodniu poszukają...

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.