Piątek 22 czerwca 2018 Wydanie nr 3770

Zakaz zasłaniania twarzy

17.11.2011 / ebos/lege artis Zakaz zasłaniania twarzy  

Od zakazu zasłaniania twarzy lepszy jest zakaz bicia się i rzucania kamieniami -- skądinąd chyba już obowiązujący w naszym prawie? -- a jednak jakoś ten, kto chce sobie porzucać kamieniami nie robi sobie z tego problemu: skąd zatem myśl, że będzie się przejmował zakazem okrycia twarzy jakąś chustą? Czyżby zatem prezydent z premierem faktycznie byli aż tak naiwni, żeby myśleć, że sankcja za występy w zamaskowaniu kogokolwiek -- z chuliganów -- jest w stanie odstraszyć od chuligaństwa?

Z prawniczego bloga

Wychodzi na to, że piątkowe ( 11 listopada ) rozróby w Warszawie -- przy czym mało mnie interesuje czyja racja jest najważniejsza w "debacie" pogrobowców Karola Marksa i Ernesta Röhma -- będą miały jeden zasadniczo pozytywny skutek dla naszej władzy: oto nadarzyła się okazja by wygodnie uzasadnić ograniczenie swobód i wolności obywatelskich.

Rząd już planuje zmianę prawa o zgromadzeniach -- nawet konstytucji, jeśli będzie trzeba -- ponieważ jak powiedział Prezes Rady Ministrów "musimy bez histerii zastanowić się, czy potrzebne są zmiany przepisów, jeśli chodzi o swobodę manifestacji i wyrażania poglądów". Zacznie się od zakazu zasłaniania twarzy przez uczestników zgromadzeń publicznych i zwiększenia odpowiedzialności organizatorów za szkody wyrządzone przez uczestników manifestacji (zdaje się, że taki projekt już powstał u prezydenta), być może będzie także zakaz organizowania kilku (konkurencyjnych? -- to wcale nie takie głupie pytanie) imprez równocześnie w jednym miejscu.

Każdy z tych pomysłów jest równie niepotrzebny i szkodliwy, bo wynika z identycznych założeń, jakie podyktowały rządowi zmianę prawa anty-hazardowego -- a także bezskuteczny:

* od zakazu zasłaniania twarzy lepszy jest zakaz bicia się i rzucania kamieniami -- skądinąd chyba już obowiązujący w naszym prawie? -- a jednak jakoś ten, kto chce sobie porzucać kamieniami nie robi sobie z tego problemu: skąd zatem myśl, że będzie się przejmował zakazem okrycia twarzy jakąś chustą? Czyżby zatem prezydent z premierem faktycznie byli aż tak naiwni, żeby myśleć, że sankcja za występy w zamaskowaniu kogokolwiek -- z chuliganów -- jest w stanie odstraszyć od chuligaństwa?

* problemem jest bowiem przecież -- warto przypomnieć -- nie to, że ktoś idzie na manifestację w przebraniu (np. w masce katolickiego zamachowca, jak czyni to wielu protestujących na Manhattanie czy w Londynie... oto i siła popkultury w świecie nonkonformistów ;-) -- lecz to, że idzie tam się bić i rozrabiać. Dorzućmy policji nakaz legitymowania wszystkich, którzy przyjdą z zakrytymi buziami (a mnie się znów przypomina finałowa scena "V for Vendetta"), a prawdziwe łobuzy będą miały raj;

* nie lepiej jest z pomysłem na obciążenie finansowe organizatorów manifestacji: po pierwsze pachnie mi to odpowiedzialnością zbiorową (kodeks cywilny przewiduje różnego rodzaju sytuacje, w których można odpowiadać na zasadzie ryzyka, jednak raczej nie wynika to z zasady "tak bo tak"), po drugie -- jeśli ustawodawca chciałby dać jednak szansę organizatorowi możliwość jakiegoś ekskulpowania się -- byłoby niezwykle trudno wykazać się, że "to nie nasi, oni tu się przyplątali";

* no właśnie: warto zawsze pamiętać, że pod każdą taką imprezę zawsze może się ktoś podpiąć. Tym razem byli to jacyś kibole-chuligani z jednej, oraz "dobrzy Niemcy", których oczywiście nikt nie zapraszał -- innym razem może być to facet z pistoletem. Czy za strzelaninę w tłumie też ma odpowiadać organizator publicznej manifestacji -- tylko dlatego, że strzały padły ze środka -- albo cieć, jeśli strzelać będzie z okna pobliskiej kamienicy?

* natomiast co do zakazu organizowania ("wydawania zgody" jak to ładnie mówili) kilku zgromadzeń w jednym miejscu równocześnie, to mogę dodać tylko jedno: w ten sposób wystarczy, że jakaś organizacja albo pojedyncza osoba zmonopolizuje wszystkie dobre punkty w mieście w okolicach 1 i 3 maja, 11 listopada (albo 31 sierpnia) -- i żywy tam nie przyjdzie nikt.

Każda z propozycji pojawiających się po piątkowych zadymach wynika (moim zdaniem) ze skazy, na którą cierpi większość polityków (i osób, które myślą o sobie jako o działaczach): dla każdego z nich zgromadzenie (manifestacja, parada, pikieta) oznacza imprezę zorganizowaną pod egidą władz (państwowych, lokalnych), w której kroczy prezydent (Rzplitej, miasta) -- słowem: oficjałki. Ot proszę, w Paradzie Schumana, którą "poprzedziła Debata dla Europy. Wzięli w niej udział marszałek sejmu Bronisław Komorowski, Tadeusz Mazowiecki, przewodniczący komisji spraw zagranicznych parlamentu europejskiego Jacek Saryusz - Wolski i wiceprzewodniczący parlamentu europejskiego Marek Siwiec". Takie podejście wyklucza pozytywną konotację (choćby w myślach) zgromadzeń nieurzędowych -- jako coś szkodliwego, prowadzącego niechybnie do burd i zamieszania.

Jest jeszcze drugi problem: łże-liberalizm, na który także cierpi wiele z postaci tej tragedii -- w ich wydaniu ów liberalizm polega na wyrażaniu tolerancji i akceptacji wyłącznie dla zjawisk, które samemu się popiera, przez co nie ma on nic wspólnego z tradycyjnym liberalizmem, który "nakazuje" akceptować nawet zachowania, do których samemu nie ma się szczególnego serca (vide nasza dyskusja nt. wtykania biało-czerwonej w psie kupy). I tak koledzy posła Palikota chętnie przejdą się ulicami na znak poparcia dla legalizacji marihuany (nie mówiąc o wspomnianej już Paradzie Schumana) -- jednak analogiczne prawo innych osób do występowania choćby i pod narodowymi hasłami już zdaje się im raczej przeszkadzać.

Słowem: jest źle, w piątek było beznadziejnie, jednak propozycje premiera i prezydenta akurat poprawie bezpieczeństwa niespecjalnie się przysłużą.

Inne artykuły

Czerwone podeszwy butów Christian Louboutin mogą być znakiem towarowym

14.06.2018

Czerwone podeszwy w butach Christiana Louboutina spędzają sen z powiek nie tylko kobietom, ale też prawnikom. Dziś zatem krótka odpowiedź na krótkie pytanie: czy Christian Louboutin miał prawo wskazać czerwone podeszwy jako znak towarowy, czy też...

Nie taki sąd straszny

11.06.2018

W pobliżu sądu, w którym pracuję, znajduje się kilka szkół. Każdego dnia dziesiątki młodych ludzi przechodzi obok wielkiego, pięknego gmachu i pewnie mało kto zastanawia się, co jest za tymi drzwiami. Sądy większości ludziom znane są z...

Restrykcyjne przepisy przesunęły przemoc kibiców poza stadion

18.06.2018

Polska scena chuligańska, obok rosyjskiej, jest najlepiej rozwinięta w Europie - mówią w rozmowie z PAP socjologowie sportu. Według nich zbyt restrykcyjne przepisy "stadionowe" nie zmniejszyły skali przemocy wśród kibiców, a przesunęły to...

Nowe działania skarbówek ws. opodatkowania wykładowców - nieuzasadnione

28.05.2018

Nieuzasadnione są działania urzędów skarbowych, które chcą rozliczać uczelnie z tego, ile każdy z wykładowców wykonał w danym miesiącu pracy twórczej - uważa wiceminister nauki Piotr Müller. Resorty nauki i finansów w przyszłym tygodniu poszukają...

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.