Sobota 21 kwietnia 2018 Wydanie nr 3708

Listy Sędziego do ...

24.01.2012 / ebos/sub iudice Listy Sędziego do ...  

Sprawa wyglądała na łatwą, i spodziewałem się zakończyć ją na pierwszym terminie rozprawy, to jest za jakieś trzy miesiące. Dlaczego nie od razu? Ano dlatego, że Pani sprawa jest jedną z ponad trzystu, które jednocześnie rozpoznaję, tak więc musi zaczekać na swoją kolejkę.

Z sędziowskiego bloga

Szanowna Pani,

...napisała Pani we wniosku, że życzy sobie stwierdzenia nabycia spadku po ojcu, na podstawie jego notarialnego testamentu. Podała w nim Pani, że ojciec był rozwiedziony i nikogo poza Panią nie pozostawił. Załączyła Pani do wniosku wszystkie potrzebne dokumenty, w tym ów testament i odpisy aktu zgonu ojca oraz swego aktu małżeństwa. Wprawdzie zamiast odpisu aktu małżeństwa załączyła pani tylko wyciąg z niego (taki wąski pasek papieru wydany kilkadziesiąt lat temu), w którym nie podano imion rodziców, ale to drobiazg, łatwy zresztą do poprawienia.

W sumie sprawa wyglądała na łatwą, i spodziewałem się zakończyć ją na pierwszym terminie rozprawy, to jest za jakieś trzy miesiące. Dlaczego nie od razu? Ano dlatego, że Pani sprawa jest jedną z ponad trzystu, które jednocześnie rozpoznaję, tak więc musi zaczekać na swoją kolejkę. Co zresztą wytłumaczyła Pani sędzia przewodnicząca wydziału, gdy po otrzymaniu wezwania na rozprawę poszła Pani do niej żądać rozpoznania sprawy „w rozsądnym terminie”.

I tu muszę się przyznać, że popełniłem błąd, który spowodował, że sprawa trwała dłużej, niż powinna. A mój błąd polegał na tym, że uwierzyłem Pani na słowo. Może zmylił mnie „profesjonalnie” wyglądający wniosek i dlatego uznałem, że Pani ma świadomość znaczenia tego, co Pani pisze, i że wie Pani co jest istotne dla rozpoznania sprawy. Ale to nie jest istotne. Grunt, że przyjąłem „na wiarę” to, co Pani napisała, że spadkodawca nie pozostawił innych spadkobierców poza Panią. Bardzo zdziwiło mnie więc pani oświadczenie złożone na rozprawie, że spadkodawca miał jeszcze jedno dziecko, z pierwszego małżeństwa, a zatem, że ma Pani przyrodniego brata. A to niestety oznaczało, że Pani brat musiał zostać zawiadomiony o tym, że jest sprawa spadkowa po jego ojcu i wezwany do udziału w tej sprawie. I to też dokładnie zrobiłem – i odroczyłem rozprawę, zobowiązując Panią do podania adresu brata. A Pani powiedziała, że spróbuje to jakoś ustalić, bo któraś ciotka czy ktoś tam inny ma do niego telefon. Co mnie bardzo ucieszyło, bo poszukiwanie takich danych drogą urzędowo-służbową to prawdziwy koszmar. No i niestety bardzo długo trwa, bo trzeba chociażby czekać na odpowiedź z biura adresowego – sąd nie ma bezpośredniego dostępu do tych danych, więc musimy się tam zwracać z zapytaniami, tak jak każdy. I nawet na takim samym formularzu.

Gdy nadszedł kolejny termin rozprawy – znowu trzy miesiące minęły – poinformowała mnie Pani, że adresu nie zna i nie ma go jak ustalić, bo nie chce mieć nic wspólnego z tą osobą. Rozumiem to, ale dlaczego w takim razie czekała Pani z tym, by mi to powiedzieć aż do rozprawy? Gdyby powiedziała Pani, że nie może ustalić adresu sama, to wtedy spróbowałbym ustalić ten adres z urzędu. Nie zmarnowalibyśmy tych trzech miesięcy i może sprawa byłaby już zakończona. Bo mi naprawdę w tym momencie potrzebny był tylko dowód na to, że Pani brat wie o rozprawie. A to oznacza, że potrzebowałem tylko mieć w aktach podpisane przez niego pokwitowanie odbioru zawiadomienia. A to wszystko dlatego, że testament, który Pani przedłożyła całkowicie pomija Pani brata, a zatem pozbawia go też prawa do należnej mu ustawowo połowy spadku. Ma on więc prawo kwestionować ważność tego testamentu i domagać się stwierdzenia spadku na podstawie ustawy. No więc chyba logiczne jest, że powinien wiedzieć o rozprawie, bo jak inaczej mógłby zgłosić swoje zarzuty. Dokładnie to powiedziałem Pani tłumacząc dlaczego muszę znowu odroczyć rozprawę, żeby odnaleźć Pani brata.

A przy okazji... droga Pani, drzwi do sali rozpraw są cienkie, i w środku naprawdę dobrze słychać to, co mówią ludzie, którzy przed chwilą wyszli z sali. I z całym szacunkiem, ale dla każdego, kto ma chociażby podstawową wiedzę z zakresu anatomii jest oczywiste, że gdybym, jak to Pani była uprzejma stwierdzić „nie miał mózgu” to raczej nie rozmawialibyśmy ze sobą na tej rozprawie.

Proszę Pani, proszę zrozumieć, że ja nie mam najmniejszego nawet powodu by nie wierzyć w to co Pani mówiła o swym przyrodnim bracie – że to pijak, kryminalista, w więzieniu siedział i z ojcem nie utrzymywał kontaktów od 30 lat. Niestety jednak nie zmienia to faktu, że zgodnie z prawem jest on spadkobiercą ustawowym po Pani ojcu, a co za tym idzie jest w rozumieniu przepisów prawa zainteresowany wynikiem postępowania, więc musi być o nim powiadomiony. Ja rozumiem też, że jest testament, że jest on notarialny, i że ojciec powołał do spadku tylko Panią, i nie mam wcale zamiaru podważać tego testamentu, przeciwnie, nie mam na razie żadnego powodu by sądzić, że jest on fałszywy, czy nieważny. I wcale nie mam na celu pozbawienia Pani prawa do spadku, nie znam Pani przyrodniego brata, nigdy go nie widziałem na oczy i nie jestem z nim w zmowie, co jak się wydaje próbowała Pani sugerować w tym liście co go Pani napisała do Prezesa sądu. Po prostu takie jest prawo, i ja nic na to poradzić nie mogę. A ewentualne pretensje powinna pani zgłaszać swojemu posłowi. Bo to on jest od stanowienia prawa. Ja je tylko stosuję.

Wracając natomiast do samej sprawy to w tym miejscu niestety muszę z przykrością poinformować Panią, iż Pani przyrodni brat zmarł kilka miesięcy temu, już po tym, jak wezwałem go do udziału w sprawie. Postępowanie w sprawie testamentu Pani ojca będzie musiało zatem zostać zgodnie z prawem zawieszone do czasu ustalenia danych spadkobierców Pani przyrodniego brata. Co nastąpi niezwłocznie po rozpoznaniu Pani wniosku o wyłączenie mnie od rozpoznawania sprawy. Tego zawartego w Pani piśmie, w którym zażądała Pani „zaprzestania oszustw i matactw”.

Z wyrazami szacunku,
Bezmózgi dureń, kombinujący jak pozbawić człowieka majątku

Inne artykuły

Sądownictwo za sto lat

29.03.2018

Większość gmachów sądów zamieniono w muzea lub zniknęły zupełnie. Pozostały jedynie nieliczne, tym samym podnosząc ich rangę w społecznej świadomości. Sędziowie mają dostęp do globalnej bazy kazusów i sami ją współtworzą, doskonaląc w ten sposób...

Czy sąd ma swobodę oceny stopnia społecznej szkodliwości czynu?

26.03.2018

Ustawodawca nie pozostawił orzekania co do stopnia społecznej szkodliwości swobodnej ocenie sądu, skoro w art. 115 § 2 k.k. określił kwantyfikatory tej oceny. Zgodnie z brzmieniem tego przepisu, przy ocenie stopnia społecznej szkodliwości czynu...

Tropiciele

18.04.2018

Głośno robi się o nich tylko wtedy, gdy dopadną ściganego, media informują, że oto policyjni tzw. łowcy cieni złapali kolejnego bandziora uciekającego przed wymiarem sprawiedliwości. Ale niewiele dowiadujemy się o nich samych i o ich metodach...

Bojkot piwa niezgodny z prawem – sąd apelacyjny podtrzymuje wyrok

23.03.2018

21 marca 2018 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie wydał wyrok, częściowo zmieniając wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie w sprawie legalności bojkotu piwa znanej marki. Osoby prowadzące klubokawiarnię w Warszawie zorganizowały akcję wylewania piwa...

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.