Czwartek 29 czerwca 2017 Wydanie nr 3412

Sędzia pracuje w niedzielę

19.02.2012 / ebos/sub iudice Sędzia pracuje w niedzielę  

Wpadłem do pracy w niedzielę. Tak to już bywa, że czasami tak trzeba, żeby „wyjść z szafy”, czyli podjąć decyzje w sprawie wniosków, które wpłynęły do poszczególnych spraw i wraz z ich aktami trafiły do mojej szafy na akta. W szafie jest piętnaście przegródek, a zaczynamy od tej w lewym, górnym rogu. Oznaczonej jako „korespondencja terminowa”, a zatem pisma w sprawach, w których wyznaczono termin rozprawy. I co my tam mamy...

Z sędziowskiego bloga

Pierwsze akta to sprawa o odszkodowanie za śmierć syna, który na swej drodze napotkał pijanego kierowcę. Zwykle trafia do mnie z kolejnym pismem albo plikiem rachunków dowodzących rozmiar krzywdy. Ale tym razem to tylko pismo z innego sądu z prośbą o zwrot wypożyczonych akt postępowania karnego. Z szacunkiem muszę jednakże odmówić, jako że postępowanie w mojej sprawie jeszcze się nie zakończyło, a w tychże aktach są istotne dowody niezbędne dla zbadania sprawy przez biegłego. Piszę więc prośbę o przedłużenie wypożyczenia akt... ale czy nie można by tego załatwić e-mailem? Albo faksem? Bez wydawania 1,55 zł na list?

W następnych aktach jest wniosek o zabezpieczenie roszczenia o przywrócenie posiadania. Do oddalenia z miejsca, co natychmiast czynię. Bo nie można zabezpieczyć roszczenia o przywrócenie posiadania przez „tymczasowe” przywrócenie posiadania. To tak jakby domagać się zabezpieczenia roszczenia o eksmisję poprzez nakazanie "tymczasowej" eksmisji. I tyle na ten temat.

Następna sprawa to jedna z setek identycznych spraw toczących się w następstwie sprzeciwu wniesionego od orzeczenia Samorządowego Kolegium Odwoławczego w sprawie o ustalenie wysokości opłaty rocznej z tytułu użytkowania wieczystego. Ogrom matołectwa prawnego i zwykłego legislacyjnego idiotyzmu jaki wiąże się z postępowaniami tego rodzaju z pewnością zasługuje na osobny tekst, ale tutaj mam tylko rachunek biegłego za sporządzenie opinii. Znaczy – rozpoznać. Dziesięć minut roboty. No, dwadzieścia, bo biegły coś kręci z tymi godzinami poświęconymi na sporządzenie opinii. I jedziemy dalej.

Teraz sprzeciw po nakazie wydanym przez Lubelski Elektryczny Sąd Honorowy. A dokładniej sprzeciw, złożony przez pozwanego ponownie, tym razem w sposób właściwy dla zwykłego, papierowego postępowania uproszczonego, do czego został on wezwany zgodnie z art. 505(37) §3 kpc. To jeden z idiotyzmów proceduralnych związanych z funkcjonowaniem tego Ukochanego Dziecka Pana Ministra. Obowiązek bez sankcji i służący nie wiadomo czemu. Doręczyć drugiej stronie, i tyle.

Druga przegródka to "korespondencja bezterminowa”, czyli pisma w sprawach w których z jakiegoś powodu nie ma wyznaczonego terminu rozprawy. Co my tu mamy... No tak, Sześć spraw „do uprawomocnienia” czyli do zamieszczenia w nich adnotacji kiedy upływa termin zaskarżenia orzeczeń. Obowiązek czynienia tego wprowadzono niedawno, zarządzeniem administracyjnym „bo takie są wymagania systemu Currenda”. Robienie tego to ewidentne marnowanie mojego czasu, bo tym powinien zajmować się sekretariat. Bo to nie jest stwierdzanie prawomocności! Stwierdzanie prawomocności następuje postanowieniem i to wydawanym na wniosek strony. Kodeks jednoznacznie to stwierdza. Ale co zrobić, polecenie jest i trzeba je wykonać. Wypisuję więc odpowiednie „adnotacje” i biorę następną sprawę.

Sprawa o rentę z tytułu zwiększonych potrzeb związanych z leczeniem skutków obrażeń odniesionych w wypadku. Jest „bezterminowa” bo długo czekaliśmy na opinię biegłego. A że chirurgów naczyniowych na listach mamy jak na lekarstwo, to i na opinie czekać trzeba długo... A mnie pozostaje tylko, kazać doręczyć odpisy opinii pełnomocnikom, zarządzić by akta przesłano biegłemu kolejnej specjalności (tu akurat nie dało się robić ich jednocześnie) i wziąć następne akta.

Następne pięć akt robi tylko tłok na półce. Dwa pisma informujące, że powód zapłacił opłatę, do której sąd go wezwał. Dobra, miłe to, ale i tak dopóki nie zobaczę kwitka, że opłata wpłynęła na rachunek sądu to niczego w tej sprawie nie zrobię. W kolejnych aktach zaś zalega wniosek pełnomocnika wierzyciela o informację, co z jego wnioskiem o wyjawienie majątku. No, jakby się interesował swoją sprawą, to by wiedział, że dłużnik zmarł więc postępowanie się umorzyło. Cztery lata temu. W ostatnich dwóch leżą wnioski sąsiedniego wydziału o wypożyczenie mu akt tych (dawno zakończonych) spraw – czy naprawdę takiej decyzji nie mógłby podjąć kierownik sekretariatu? Ale trudno, jak trzeba to trzeba. Wydaję odpowiednie zarządzenie, i sięgam do kolejnej przegródki po następną porcję akt.

Tu leżą praktycznie wyłącznie wnioski o rozstrzygnięcie zbiegu egzekucji. Idiotyczne, bezsensowne, i niczemu nie służące marnotrawstwo czasu i pieniędzy. O czym wiedzą dokładnie wszyscy, którzy z tym problemem się stykali. Niestety nie wiedzą tego chyba członkowie komisji kodyfikacyjnej, którzy zamiast zlikwidować cały ten idiotyzm przy okazji nowelizacji KPC wprowadzili przepis, zgodnie z którym takie „wyznaczenie” będzie trzeba teraz robić oddzielnie dla każdego zajętego składnika majątku dłużnika. Co uzasadniono tym, że sąd powinien „pochylić się” nad każdą taką sprawą i rozstrzygnąć, co w tym konkretnym przypadku będzie najlepsze dla wierzyciela. Jakoś chyba nie dotarło do nich, że dla wierzyciela najlepsze będzie, jak egzekucja będzie się toczyła, a nie będzie wstrzymywana na długie miesiące. Jak na przykład w pierwszej z brzegu sprawie, w której egzekucja blisko 50.000 zł długu została wstrzymana w skutek zajęcia rachunku bankowego przez Naczelnika US egzekwującego 82 zł podatku od nieruchomości. Postępowanie to, wraz z przekazywaniem według właściwości trwa łącznie już pięć miesięcy, a przez ten czas wierzyciel nie dostaje ani grosza. Niewątpliwie docenia on zatem troskę ustawodawcy o jego interesy, wyrażającą się w tym, że nie wprowadzono automatyzmu przy rozpoznawaniu takich wniosków, lecz umożliwiono sądowi pochylenie się nad każdą sprawą oddzielnie. A ja też doceniam możliwość zmarnowania dziś trzech godzin na rozpoznawanie takich wniosków.

I to tyle. Mam dość. Idę do domu. W końcu jest niedziela, co nie?

Inne artykuły

Korzystanie z telefonu podczas jazdy rowerem (art. 45 ust. 2 pkt 1 pord)

12.06.2017

Wszyscy (?) wiedzą, że nie wolno rozmawiać przez telefon podczas jazdy samochodem (chyba że korzystając z zestawu głośnomówiącego lub słuchawki). Niektórzy jednak pytają — czy dozwolone jest rozmawianie przez telefon na rowerze? Odpowiedź jest...

Skazani na wschodniej granicy

09.06.2017

Służba Więzienna ponownie skieruje skazanych z czterech jednostek penitencjarnych do pracy przy oczyszczaniu i utrzymaniu w porządku pasa przy wschodnim odcinku granicy państwowej. Akcja rozpoczęta w ubiegłym roku przez Okręgowy Inspektorat...

Czy hycel ma prawo do wynagrodzenia za zlecenie odłowienia bezpańskiego psa?

23.06.2017

Obowiązkiem gmin jest wyłapywanie i zapewnienie opieki bezdomnym zwierzętom — zaś obowiązkiem każdego z nas jest powiadomienie o napotkanym bezpańskim psie lub kocie — jak to się ma do interwencji hycla po wezwaniu do agresywnego psa? Czy w takim...

Ojciec zza krat

27.06.2017

Niedawny Dzień Ojca to okazja do przyjrzenia się działaniom Służby Więziennej skierowanym na poprawę relacji rodzinnych osób przebywających za murami. W jednostkach penitencjarnych przebywają więźniowie, którzy próbują na nowo nauczyć się jak być...

Sądowe potworki - rzecz o idotyzmach z ocen kwalifikacyjnych

19.06.2017

Wielu pracowników sądów ma wrażenie, że od pewnego czasu do sądów wprowadzane są zasady przeniesione rodem z korporacji. W efekcie często powstają tyleż samo śmieszne, co tragiczne potworki. „Pro klienckie” nastawienie, „ankiety badania...

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.