Czwartek 29 czerwca 2017 Wydanie nr 3412

Tożsamość pozwanego Józefa K.

07.12.2012 / ebos/sub iudice Tożsamość pozwanego Józefa K.  

Wszyscy sędziowie orzekający w sprawach cywilnych znają takie przypadki, gdy nie do końca wiadomo czy ten, który staje jako pozwany, faktycznie jest tym, o którego powodowi chodziło.

Z sędziowskiego bloga ...

Zwykle w takich przypadkach po jakimś czasie okazuje się, że wszystko jest w porządku, i przed sądem staje właściwa osoba ale czasami po zbadaniu przedstawionych zarzutów wychodzi na jaw, iż jedyne co nasz podsądny ma wspólnego z dłużnikiem to imię i nazwisko. Jeżeli taki problem pojawia się na etapie postępowania sądowego to jeszcze pół biedy, bo zawsze można wtedy powództwo oddalić, albo po prostu wysłać pozew jeszcze raz, tym razem właściwej osobie. Gorzej, gdy taka "pomyłka" występuje już na etapie egzekucji i kończy się zabraniem przez komornika pieniędzy osobie, która ma pecha nazywać się tak samo jak dłużnik

Zanim jednak zaproponuje się rozwiązanie tego problemu warto zastanowić się, jakie są jego przyczyny, bo dopiero gdy ustali się dlaczego coś źle działa można będzie zdecydować co trzeba zrobić, by sytuację poprawić. To taka prosta, wydawałoby się oczywista zasada, której jednakże niestety kolejni "reformatorzy" sądownictwa nie są w stanie sobie przyswoić. Zajmijmy się więc przykładowo przypadkiem pana, nazwijmy go Józefa K., który oto pewnego pięknego poranka w pracy dowiedział się, że właśnie komornik zajął mu pensję, chociaż pan Józef K. nie był nikomu nic winien, i nigdy w życiu nie został pozwany przed żaden sąd, nawet elektroniczny. Dlaczego więc komornik to zrobił? Ano dlatego, że wierzyciel przedstawił mu tytuł wykonawczy i zażądał przeprowadzenia egzekucji z wynagrodzenia za pracę dłużnika. Dlaczego jednak zamiast pensji dłużnika zajął pensję pana Józefa K.? Ano dlatego, że przedstawiono mu tytuł wykonawczy, w którym jako dłużnik widnieje Józef K., tyle że jest to inny Józef K., osoba o tym samym imieniu i nazwisku. Dlaczego więc komornik skierował egzekucje akurat przeciwko naszemu bohaterowi? Ano dlatego, że komornik nie wie (bo i skąd) który Józef K. stawał przed sądem i przegrał, więc wykonując swe czynności opierał się na tym, co mu powie wierzyciel. A ten na żądanie komornika by wskazał od którego z Józefów K. ma być wyegzekwowana należność podał mu PESEL niewłaściwej osoby...

Zasadniczą przyczyną skierowania egzekucji przeciwko osobie nie będącym dłużnikiem był w tym przypadku błąd co do tożsamości osoby, a dokładniej mówiąc błędne założenie, że Józef K. którego pensję zajęto to ten sam Józef K. przeciwko któremu wydano tytuł wykonawczy. Ten zaś błąd był spowodowany wskazaniem komornikowi przez wierzyciela błędnych danych identyfikujących dłużnika. To jednak nie koniec problemu. Owszem wierzyciel popełnił błąd więc to on ponosi winę i odpowiada za szkodę wyrządzoną panu Józefowi K. ale prawo powinno przecież chronić uczciwych obywateli przed takimi właśnie "pomyłkami". Nie można zatem poprzestać na wskazaniu "winnego" w tym konkretnym przypadku, lecz zapytać dlaczego dopuszczono do sytuacji, w której wierzyciel uzyskał możliwość skierowania, w majestacie prawa i w oparciu o orzeczenie sądu, egzekucji przeciwko przypadkowej osobie. Dlaczego to od decyzji wierzyciela zależało to, przeciwko komu skierowana zostanie egzekucja? Odpowiedź na to pytanie jest prosta - dlatego, że wydawane przez sąd orzeczenie nie identyfikowało dostatecznie dłużnika, gdyż sąd poprzestał na wskazaniu imienia i nazwiska osoby, na którą nałożono obowiązek zapłaty. A imię i nazwisko to dziś niestety zbyt mało, by jednoznacznie zidentyfikować mieszkańca naszej globalnej wioski.

I tu rodzi się pytanie. Dlaczego w wyrokach sądy podają tylko imię i nazwisko dłużnika? Nie wynika to w żaden sposób z przepisów procedury, bo art 325 kpc wskazuje tylko tyle, że wyrok powinien zawierać "wymienienie stron", nic zatem nie stoi na przeszkodzie by "wymienić" je dokładniej niż tylko z imienia i nazwiska. Znowu zatem mamy chyba do czynienia tylko z utrwalonym zwyczajem, przekazywanym z pokolenia na pokolenie od zamierzchłych (choć chyba nie aż tak bardzo) czasów gdy każdy powód wiedział dokładnie kogo pozywa i dlaczego. Niestety dziś, w czasach funduszy sekukuryku i im podobnych, pozywania kupionych na wagę faktur i e-nakazów wydawanych na podstawie listy kupionych wierzytelności to już nie wystarcza. Gdy niby poważni przedsiębiorcy sami nie wiedzą kto jest ich dłużnikiem nie można w ich rękach pozostawiać prawa wskazywania go komornikowi. To zadanie powinno należeć wyłącznie do sądu, jako jedynego uprawnionego do wyrokowania o istnieniu długu i obowiązku zapłaty. A to oznacza konieczność takiego oznaczania w orzeczeniach stron postępowania, by nie budziło żadnej wątpliwości kogo owe orzeczenia dotyczą.

Najprostszym sposobem osiągnięcia takiego skutku jest wprowadzenie zasady, iż w orzeczeniach obok imienia i nazwiska stron podaje się także ich numery PESEL. W ten sposób wyeliminuje się bowiem wszelkie wątpliwości co do tego kto był stroną w danym postępowaniu, a zatem także kto jest uprawniony, lub zobowiązany w oparciu o dane orzeczenie. Dzięki temu nie tylko uniknie się przypadków kierowania egzekucji przeciwko niewłaściwej osobie, ale i umożliwi wykazanie w prosty sposób, iż do takiego błędu doszło. Osoba omyłkowo uznana za dłużnika, przeciwko której skierowano egzekucję musiałaby tylko okazać komornikowi dowód osobisty, ze wskazaniem jej numeru PESEL by oczywistym stało się, że to nie o nią chodzi, podczas gdy dziś wykazanie tego faktu wymaga przeprowadzenia w zasadzie skomplikowanego dowodu z odwołaniem się do akt postępowania w którym wydano tytuł wykonawczy. To samo mogłoby dotyczyć przypadków, w których powód podaje jako adres pozwanego adres innej osoby (choć o tym samym imieniu i nazwisku) niż właściwy dłużnik - wprowadzenie obowiązku oznaczenia już w pozwie nr PESEL pozwanego pozwalałoby błyskawicznie wykrywać takie przypadki.

Nim jednak nastąpią konieczne zmiany ustawowe i wprowadzony będzie ów konieczny wymóg formalny (a oporu spodziewam się strasznego, bo tzw. wybitni praktycy generalnie sprzeciwiają się nakładaniu na nich jakichkolwiek obowiązków, z obowiązkiem udowodnienia roszczenia włącznie) można spróbować wdrożyć ów pomysł w ramach pracy u podstaw, wpisując w wyroku, choćby w jego komparycji, nr PESEL dłużnika jeżeli jest znany. A jeśli ktoś nie czuje się na siłach by tak od razu zerwać z Odwieczną Tradycją to niech chociaż przy legitymowaniu stron odnotowuje w protokole nie numery dowodów osobistych (jak każe inna "tradycja") ale numery PESEL. Wtedy przynajmniej, gdy już jakiś nieszczęśliwy Józef K. będzie potrzebował udowodnić, że nie jest wielbłądem będzie miał znacznie ułatwione zadanie - bo wystarczy że wskaże, że w tym postępowaniu brał udział Józef K. o zupełnie innym numerze...

Inne artykuły

Korzystanie z telefonu podczas jazdy rowerem (art. 45 ust. 2 pkt 1 pord)

12.06.2017

Wszyscy (?) wiedzą, że nie wolno rozmawiać przez telefon podczas jazdy samochodem (chyba że korzystając z zestawu głośnomówiącego lub słuchawki). Niektórzy jednak pytają — czy dozwolone jest rozmawianie przez telefon na rowerze? Odpowiedź jest...

Skazani na wschodniej granicy

09.06.2017

Służba Więzienna ponownie skieruje skazanych z czterech jednostek penitencjarnych do pracy przy oczyszczaniu i utrzymaniu w porządku pasa przy wschodnim odcinku granicy państwowej. Akcja rozpoczęta w ubiegłym roku przez Okręgowy Inspektorat...

Czy hycel ma prawo do wynagrodzenia za zlecenie odłowienia bezpańskiego psa?

23.06.2017

Obowiązkiem gmin jest wyłapywanie i zapewnienie opieki bezdomnym zwierzętom — zaś obowiązkiem każdego z nas jest powiadomienie o napotkanym bezpańskim psie lub kocie — jak to się ma do interwencji hycla po wezwaniu do agresywnego psa? Czy w takim...

Ojciec zza krat

27.06.2017

Niedawny Dzień Ojca to okazja do przyjrzenia się działaniom Służby Więziennej skierowanym na poprawę relacji rodzinnych osób przebywających za murami. W jednostkach penitencjarnych przebywają więźniowie, którzy próbują na nowo nauczyć się jak być...

Sądowe potworki - rzecz o idotyzmach z ocen kwalifikacyjnych

19.06.2017

Wielu pracowników sądów ma wrażenie, że od pewnego czasu do sądów wprowadzane są zasady przeniesione rodem z korporacji. W efekcie często powstają tyleż samo śmieszne, co tragiczne potworki. „Pro klienckie” nastawienie, „ankiety badania...

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.