Środa 22 listopada 2017 Wydanie nr 3558

Sąd - maszynka do 'przyklepywania' roszczeń?

20.02.2013 / ebos/sub iudice Sąd -  maszynka do 'przyklepywania' roszczeń?  

Wydawanie nakazów zapłaty w sprawach opartych o wątpliwe twierdzenia kolejnych handlarzy długami, którzy od dziesięciu lat przekazywali sobie to samo roszczenie, to zaprzeczenie wymiaru sprawiedliwości. Oznacza to bowiem, że sąd zamiast być instytucją zapewniającą ochronę słusznych roszczeń stał się maszynką do "przyklepywania" roszczeń.

Z sędziowskiego bloga ...

W sekretariacie zastałem coś, co zepsuło mi humor na resztę dnia. Rząd pudeł po papierze do drukarek zawierających, jak to policzono na szybko, jakieś 500 sztuk, a może więcej, pozwów. Wszystkie autorstwa jednej firmy, i wszystkie o to samo, czyli o zapłatę jakichś należności z faktur za telewizję satelitarną sprzed 10 lat. Wszystkie drukowane z jednego szablonu i z takim samym uzasadnieniem - taki a taki zawarł umowę, nie uregulował należności, powód nabył wierzytelność w drodze umowy przelewu i wnosi o zasądzenie.

Do każdego pozwu załączono poświadczoną trzecią kopię z piątej kopii pełnomocnictwa, skompresowaną na dwie strony kopię odpisu z KRS, oraz prawie nieczytelną też którąś tam z rzędu kopię umowy przelewu wierzytelności. Dołączono też kartkę papieru, na której powód oświadcza, że kupił należność wobec pozwanego w takiej to a takiej kwocie, więc żądane pozwem pieniądze mu się należą. Znaczy prosi, żeby sąd zasądził te pieniądze, bo jak babcię kocham on mi jest tyle winien.

No, już słyszę komentarze, że w postępowaniu upominawczym nie ma obowiązku przedstawiania dowodów. Prawda, ale nie do końca. Warunkiem wydania nakazu zapłaty jest to, aby przytoczone w pozwie okoliczności nie budziły wątpliwości... ale jak może nie budzić wątpliwości "okoliczność" że pozwany jest winien pieniądze, jeżeli owa okoliczność wywodzona jest w oparciu o to, że ktoś tak powodowi powiedział?

Bo czymże innym jest powołanie się na to, że "dochodzoną kwotę wymieniono pod pozycją 798 załącznika do umowy cesji", jak nie stwierdzeniem, że "ktoś mi powiedział, że ten dług istnieje i mi go sprzeda"? To zaś, że ktoś nam coś sprzedał, nie oznacza, że to jest teraz nasze.

Z pewnością można by znaleźć człowieka gotowego od razu, na pniu i za gotówkę sprzedać nam Pałac Kultury, gdańskiego Neptuna czy cały Wawel razem z tamże pochowanymi. Możemy spisać umowę i wymienić pod pozycją 432 na liście sprzedawanych przedmiotów "Dzwon Zygmunta wraz z sercem i sznurkami", ale czy da nam to prawo do domagania się wydania tego przedmiotu? Oczywiście że nie. A czym to się różni od domagania się zapłaty w oparciu o umowę sprzedaży wierzytelności, w której pod pozycją 432 wymieniono kwotę 1.120,69 zł?

Wątpliwości co do okoliczności przytaczanych w takich pozwach mają także inne źródło. Otóż doświadczenie uczy, że jeśli powodowie powołują się na to, że dochodzona należność wynika z faktury nr 134251/2002 to często oznacza to tylko tyle, że taki numer faktury podano w załączniku do umowy przelewu wierzytelności, natomiast samej faktury nigdy na oczy nie widzieli i w zasadzie nie obchodzi ich, co tam napisano. O czym świadczy chociażby to, że wezwani do przedłożenia faktury, na którą się powołują (bo na przykład zażądał tego pozwany) oświadczają, że wnoszą, żeby sąd zobowiązał do jej przedstawienia tego, co sprzedał im ten dług, bo to on ją ma. A to daje czasami bardzo interesujące wyniki...

Na przykład w jednym przypadku okazało się, że faktura owszem istnieje, ale jest wystawiona nie na pana Henryka, tylko na panią Henrykę, a w innym okazało się, że na fakturze widnieje kwota 120,69 zł, a nie 1.120,69 zł, jak to zapisano w "załączniku". I jak tu przyjmować za wiarygodne twierdzenia oparte o takie "załączniki do umowy przelewu"? Jak tu wydać zgodnie z własnym sumieniem nakaz zapłaty?

Zaraz podniosą się głosy, że ja coś tutaj wybrzydzam, bo większość sądów takie nakazy wydaje i problemów nie robi. I będzie to prawda, bo niestety faktycznie tak jest. Ale bynajmniej nie jest to spowodowane tym, że w większość sądów nie ma wątpliwości, co do okoliczności przytaczanych w pozwach. Równie często, jeśli nie częściej jest to po prostu wybór mniejszego zła, bo przy ilości pozwów składanych jednorazowo przez takich "seryjnych" powodów (a może to być nawet kilka tysięcy sztuk w ciągu miesiąca) skierowanie ich wszystkich zgodnie z procedurą do rozpoznania na rozprawie skutkowałoby całkowitą blokadą sądu.

Weźmy te pięćset pozwów, od których cała historia się zaczęła. A raczej tysiąc, bo zapowiedziano, że w przyszłym tygodniu dostaniemy drugą porcję. Podzielmy je pomiędzy siedmiu sędziów, którzy mają je rozpoznać, a dowiemy się, że na każdego z nich przypadnie po jakieś 140 spraw. Gdyby te 140 spraw wyznaczyć na rozprawy, to zajmą one jakieś 12-14 dni. A że miesięcznie jeden sędzia prowadzi 7-8 rozpraw to okres oczekiwania na kolejne rozprawy w toczących się już sprawach także wydłuży się o jakieś dwa miesiące, bo pierwszy wolny termin przypadnie właśnie owe dwa miesiące później.

A jeżeli w kolejnym miesiącu wpłynie następnych 1.000 pozwów (co się zdarzało) to dojdą do tego kolejne dwa miesiące i tak dalej, i tak dalej. Aż w pewnym momencie sędziowie miesiącami nie będą robić nic, tylko wydawać wyroki (i to głównie zaoczne) w sprawach rzeczonego seryjnego powoda. A inne sprawy? A inne sprawy będą czekać...

Wydawanie nakazów zapłaty w sprawach opartych o wątpliwe twierdzenia kolejnych handlarzy długami, którzy od dziesięciu lat przekazywali sobie to samo roszczenie, to zaprzeczenie wymiaru sprawiedliwości. Oznacza to bowiem, że sąd zamiast być instytucją zapewniającą ochronę słusznych roszczeń stał się maszynką do "przyklepywania" roszczeń.

Ale gdyby tego nie zrobić, to ucierpiałyby, i to znacznie poważniej prawa tych wszystkich, którzy do sądu przyszli nie po to, by robić biznes, ale by uzyskać rozwiązanie swych problemów. Czy faktycznie warto jest odbierać im prawo do rozpoznania ich sprawy w rozsądnym terminie, tylko po to, żeby dać "seryjnemu" lekcję tego, co powinno być w pozwie? Zwłaszcza, że taka "lekcja" jak uczy doświadczenie, wcale do niego nie dociera, bo na odmowie wydania nakazu on nic nie traci? Nie bardzo. I dlatego właśnie z dwóch złych rozwiązań wybierane jest zwykle to mniej złe. Mniejsze zło nadal jest jednak złem, dlatego należy tu zadać pytanie, co należy zrobić, żeby tego zła uniknąć. Jakie rozwiązania prawne, techniczne, organizacyjne pozwoliłyby uniknąć takich przypadków. I dlaczego tego jeszcze nie zrobiono, skoro problem znany jest od lat...

Inne artykuły

W sprawie tymczasowego aresztowania osób w podeszłym wieku

06.11.2017

Zgodnie ze stanowiskiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, ani choroba, ani wiek nie stwarzają immunitetu wobec tymczasowego aresztowania. Jeżeli jednak władze decydują się na pozbawienie wolności, muszą sprostać obowiązkowi zapewnienia...

Prawo do grobu nie oznacza prawa do żądania ekshumacji pochowanych osób

31.10.2017

Niezależnie od tego czy prawo do grobu jest czy nie jest dobrem osobistym, spory żyjących dotyczące zmarłych trafiają i trafiać będą do sądów. Dziś zatem kilka akapitów o tym jaki skutek może mieć ustalenie prawa do grobu — czy może oznaczać...

Dać nadzieję na wolność

17.11.2017

Rozsiani po jednostkach penitencjarnych w Polsce, skazani na długie wyroki i dożywocie, sprawcy czynów, o których zwykle głośno w mediach – wielokrotni zabójcy. Nie są ujęci w statystykach, nie wiadomo, ilu ich dokładnie jest. Wiadomo natomiast...

Po śladach do przestępcy

20.11.2017

Na podstawie śladów butów jak po nitce do kłębka można dojść do sprawcy zdarzenia. Bo każde obuwie w trakcie użytkowania nabiera charakterystycznych cech. – Są to cechy indywidualne i niepowtarzalne. Na ich podstawie jesteśmy w stanie stwierdzić...

Czy zadatek może stać się zaliczką?

13.11.2017

Czy zadatek z umowy przedwstępnej może stać się zwrotną zaliczką? Kiedy można żądać zwrotu zadatku w podwójnej wysokości (lub zachowania otrzymanego zadatku)? Jaki jest okres przedawnienia roszczeń z umowy przedwstępnej? (wyrok Sądu Apelacyjnego...

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.