Niedziela 18 listopada 2018 Wydanie nr 3919

Pierogi z naruszeniem praw autorskich

12.03.2013 / ebos/lege artis Pierogi z naruszeniem praw autorskich  

Żeby była ochrona przynależna z tytułu ustawy o prawie autorskim, musi być utwór, a żeby był utwór, musi być iskra boża -- czyli działanie dostatecznie kreatywne i zindywidualizowane (...). Dlatego dla mnie cyrk pt. "ja pana pozwę za naruszenie praw do moich pierogów" jest z tego samego cyklu co zapowiedź wytoczenia powództwa przeciwko krytykowi filmowemu o schepanie słabego filmu.

Z prawniczego bloga ...

Całe szczęście, że są informacje, dzięki którym wiem, że my Polacy, złote ptacy, sroce spod ogona na pewno nie wypadliśmy.

I nie, wcale nie mam na myśli Jarosława Kaczyńskiego, któremu pewien koncern z Cupertino powinien chociaż podziękować za bezpłatną (bezpłatna dla producenta -- bo na każdego parlamentarnego iPada do zabawy zrzuciliśmy się my wszyscy, podatnicy) promocję wprost z poselskiej mównicy. Mówię o aferze pt. "pan naruszył prawa autorskie do moich pierogów", którą parę dni temu opisała Wyborcza.pl.

Jak to czytam -- to nie mogę: pierożany restaurator z Torunia oskarża pierożany lokal z Poznania o to, że ich pierogi smakują tak samo jak jego pierogi. Po pierwsze dlatego, że w tym samym miejscu był kiedyś lokal, który z nim współpracował; a po drugie -- bo to jest "naruszenie tajemnicy receptur, przepisów i technologii wytwarzania potraw". A to dlatego, że w Toruniu robią pierogi z kiełbasą myśliwską i pieczarkami -- i w Poznaniu też rąbią pierogi z kiełbasą i pieczarkami. A jak w Toruniu mają pierogi z wątróbką i białym winem (?) -- to w Poznaniu też je podają.

Przyznam bez bicia, że dla mnie cyrk pt. "ja pana pozwę za naruszenie praw do moich pierogów" z tego samego cyklu co zapowiedź wytoczenia powództwa przeciwko krytykowi filmowemu o schepanie słabego filmu. (Czy ktoś słyszał o tamtej aferze, skądinąd też przednówkowej, cokolwiek więcej?) Sęk w tym, że jak już kiedyś pisałem: żeby była ochrona przynależna z tytułu ustawy o prawie autorskim, musi być utwór, a żeby był utwór, musi być iskra boża -- czyli działanie dostatecznie kreatywne i zindywidualizowane, żeby sen mógł trwać...

Tymczasem w sprawie pierogów -- wiem coś o tym, bo pierogi właściwie mógłbym na śniadanie, obiad i kolację... -- powiedziano już prawie wszystko, a jeśli nawet czegoś jeszcze nie powiedziano, to może lepiej, że tego akurat nie powiedziano (białe wino??).

Słowem: nie wierzę, żeby w kwestii produkcji pierogów dało się -- kiedykolwiek, nie tylko w 2013 roki -- powiedzieć cokolwiek nowego. Nie mówiąc o uzyskaniu ochrony prawnej dla "tylko swoich" pierogów.

Przeto marzenie pierogowego potentata z Torunia, że skoro i on z mięskiem, i oni z mięskiem, to na pewno ktoś narusza jakieś jego twórcze prawa -- ja bym między amerykańskie sny włożył.

Chociaż oni tam mają przynajmniej naprawdę ciekawe sprawy -- obecnie w Sądzie Najwyższym na tapecie jest sprawa o patentowanie genetycznie modyfikowanych organizmów żywych (Bowman vs. Monsanto) -- i, co gorsza, zanosi się, że patent się utrzyma.

Inne artykuły

Opublikowanie skanu wyroku może być przestępstwem

24.10.2018

Opublikowanie skanu wyroku w prasie (w tym w portalu internetowym) może być przestępstwem naruszenia prywatności oskarżonego (który staje się pokrzywdzonym), nawet jeśli sąd nakazał opublikowanie informacji o wyroku. wyrok Sądu Okręgowego w...

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.