Poniedziałek 23 października 2017 Wydanie nr 3528

O prasie, co ma i nie ma reagować w sprawie Fibaka

13.06.2013 / ebos/lege artis O prasie, co ma i nie ma reagować w sprawie Fibaka  

cytat na dziś: "W przypadku Wojciecha Fibaka mieliśmy do czynienia z dwiema prowokacjami dziennikarskimi. Nie tylko (nieznana mi) dziennikarka umówiła się z nim na rozmowę pod fałszywym pretekstem, ale także redaktor naczelny przeprowadził z nim rozmowę telefoniczną, którą potem (naturalnie bez zgody i autoryzacji) opublikował" -- prof. Marcin Król, "Kąpiel Błotna", Polityka 24/2013

Z prawniczego bloga ...

Jeśli chodzi o fibakowską "miłą dziewczynę" powiedziano już prawie wszystko -- albo raczej: prawie nic.

Po pierwsze wiemy, że w proteście przeciwko tabloidyzacji "Wprost" za współpracę z tym tygodnikiem podziękowali Tomasz Jastrun i Marcin Król (a może wcale niekoniecznie, bo chyba poszło o pieniądze).

Po drugie wiemy, że niektórzy myślą, że nielegalne jest to, co jest niemoralne (a nie jest); podobnie jak nie ma jednej moralności.

z art. 14 prawa prasowego:
1. Publikowanie lub rozpowszechnianie w inny sposób informacji utrwalonych za pomocą zapisów fonicznych i wizualnych wymaga zgody osób udzielających informacji.
2. Dziennikarz nie może odmówić osobie udzielającej informacji autoryzacji dosłownie cytowanej wypowiedzi, o ile nie była ona uprzednio publikowana.Po trzecie potwierdziło się, że zasada "nie wiem, nie znam się, to się wypowiem" dotyczy także (niektórych) profesorów.

Otóż profesor Marcin Król w przywołanym przeze mnie tekście opublikowanym w najnowszej "Polityce" (obawiam się, że tylko abonenci "Polityki Cyfrowej" mogą przeczytać to w sieci...) przywołał (powielił?) powracający pogląd, że chamstwo Sylwestra Latkowskiego polega na tym, że: (i) nagrał rozmowę z Wojciechem Fibakiem, który do niego zadzwonił, by przekonać go do niedrukowania tekstu, (ii) na co nie uzyskał zgody zainteresowanego, (iii) a w dodatku rozmowy nie autoryzował.

Stety czy nie, profesor Król racji nie ma, i to bardzo:

- po pierwsze zakaz rozpowszechniania zarejestrowanych wypowiedzi bez zgody rozmówcy dotyczy dosłownie tego, co zostało zarejestrowane w postaci wizji lub fonii (art. 14 ust. 1 prawa prasowego), nie dotyczy natomiast przepisywania rozmowy lub luźnych wypowiedzi udzielonych przez rozmówcę;
- po drugie autoryzacja jest prawem rozmówcy dziennikarza -- nie obowiązkiem, który zmuszałby dziennikarza przeprowadzającego wywiad do proszenia się o zaaprobowanie kształtu wywiadu (art. 14 ust. 2 prawa prasowego); pamiętać też trzeba, że autoryzacja dotyczy dosłownie cytowanej wypowiedzi, zawsze będzie można zatem ją po prostu omówić "własnymi słowami" (także w przypadku odmowy autoryzacji czy "przeredagowania" treści w toku autoryzacji);

- po trzecie wreszcie warto zwrócić uwagę na pewnego rodzaju odwrócenie ról: to nie Latkowski dzwonił do Fibaka po wywiad, to Fibak dzwonił do Latkowskiego, a rozmowa nie była wywiadem, lecz bardziej próbą wywarcia na redaktora naczelnego "Wprost" jakiegoś wpływu (i przekonania go do odstąpienia od zamiaru rozpowszechniania tekstu o dobrym sercu tenisisty).

z art. 14 prawa prasowego:
1. Publikowanie lub rozpowszechnianie w inny sposób informacji utrwalonych za pomocą zapisów fonicznych i wizualnych wymaga zgody osób udzielających informacji.
2. Dziennikarz nie może odmówić osobie udzielającej informacji autoryzacji dosłownie cytowanej wypowiedzi, o ile nie była ona uprzednio publikowana.Po trzecie potwierdziło się, że zasada "nie wiem, nie znam się, to się wypowiem" dotyczy także (niektórych) profesorów.

Owszem, w ostatnim punkcie można mieć jakieś wątpliwości -- w sumie Fibak mógł myśleć, że jednak skoro dzwoni do redaktora i w sprawie materiału prasowego, to podlega ochronie przewidzianej w przepisach prawa prasowego -- ja jednak ich zdecydowanie nie mam, albowiem:

- raz, że wywiady przeprowadzają dziennikarze, a nie rozmówcy dziennikarzy (z założeniem "a zadzwonię se do jakiegoś redaktora, może wydrukuje to, co mu powiem?");

- dwa, że w ten sposób prasa byłaby praktycznie bezbronna w sytuacji jakiegokolwiek sporu z kimkolwiek czy innej afery -- bo praktycznie zawsze dałoby się zatelefonować i nawrzucać dziennikarzowi, a ten musiałby kompletnie siedzieć cicho, bo jak nie ochronę źródła mu wyciągną, to właśnie autoryzację albo rzekomy zakaz rozpowszechniania wypowiedzi bez zgody zainteresowanej osoby (a jak jakiś drań napisze list z pogróżkami, to powiedzą, że listów do redakcji też nie wolno bez zgody autora publikować).

I to by chyba było na tyle, na razie :)

Inne artykuły

"Małe" Księgi Wieczyste

10.10.2017

Pracy urzędników wieczy­stoksięgowych nie można porównywać z pracą pracowni­ków wydziałów procesowych. Zgodnie z przepisami pracownicy tylko Wydziału Ksiąg Wieczystych mogą sporządzać projekty wpisów w księgach wie­czystych, czyli zajmują się...

Czy krycie suki psem, którego właściciel zapomniał zapłacić składki na ZKwP, jest wykroczeniem?

09.10.2017

Czy umowa na krycie suki psem, którego pani nie zapłaciła składek na ZKwP (Związek Kynologiczny w Polsce) jest ważna — no i czy taka sytuacja nie narusza ustawowego zakazu rozmnażania psów nierasowych? (wyrok Sądu Rejonowego w Wieluniu z 15 marca...

Gwizdanie zgodnie z duchem sportu

02.10.2017

Istotą bezstronnego rozstrzygania sporu jest równe traktowanie jego stron. Tę równość w założeniu ma zapewniać ścisłe uregulowanie procedury postępowania, czyli przepisów określających jak prowadzić należy postępowanie przed sądem. Dzięki...

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.