Piątek 22 września 2017 Wydanie nr 3497

Na doręczenie przesyłki co najmniej 37 dni?

24.03.2014 / ebos/sub iudice Na doręczenie przesyłki co najmniej 37 dni?  

U mnie właśnie skończyły się sesje, na które wezwania wysyłano Pocztą Polską. Od przyszłego tygodnia będą sprawy, na które wezwania wysyłano Nowym Lepszym. Ciekawy jestem, co z tego wyniknie.

Z sędziowskiego bloga ...

Przedstawiciele Nowego Lepszego Doręczyciela pilnie walczą z oskarżeniami, jakoby z powodu złych doręczeń spadały z wokand sprawy w całej Polsce. W ramach tejże walki znaleziono więc winnego całej sytuacji, i są to oczywiście sądy, które wyznaczają rozprawy nie respektując tego, że na doręczenie przesyłki należy przewidzieć co najmniej 37 dni. Jak to się ma do tego, że Zły Monopolista w tych "za krótkich" terminach jakoś się wyrabiał jakoś nie mówią, ale przecież nie możemy porównywać metod skostniałego postkomunistycznego molocha, do młodej, prywatnej firmy wprowadzającej nowe innowacyjne rozwiązania. Jakoś też chyba nikt nie zauważył, że rzeczone 37 dni, o których mówią przy każdej nadarzającej się okazji obliczono chyba nie do końca poprawnie, bo jakby nie liczyć tychże dni wychodzi ciut mniej...

Policzmy to jeszcze raz: siedem na doręczenie pierwszego awiza (monopoliście wystarczały trzy, ale niech będzie) i siedem dni leżakowania to razem czternaście. Piętnastego dnia awizujemy ponownie i od następnego dnia liczymy kolejne siedem dni, co daje nam dwadzieścia dwa. Dwudziestego trzeciego dnia odsyłamy przesyłkę do sądu, gdzie powinna trafić w ciągu siedmiu dni co daje nam łącznie dni trzydzieści. Skąd więc panom pi-arowcom Nowego Lepszego wzięło się 37 dni? Ano twierdzą, że strona musi być powiadomiona o rozprawie na siedem dni przed jej terminem, i te siedem dni należy dodać do tamtych trzydziestu. Tyle tylko, że owe siedem dni liczyć należy od dnia doręczenia, a nie od zwrotu przesyłki do sądu, więc nawet jeżeli adresat odbierze ją ostatniego dnia, to jest 22 dnia po wysłaniu, to znaczy, że rozprawa powinna odbyć się nie wcześniej niż 30 dnia od wysłania... a nie 37, jak chcieli by panowie impostenci...

Ciekawy też jestem jak rzeczone wypowiedzi o tym, że sądy nie zapewniają minimalnego czasu niezbędnego na doręczenie mają się do poniższego przypadku. Oczywiście zapewne incydentalnego, jednostkowego, który się więcej nie powtórzy. Popatrzmy, co możemy wyczytać z tej przesyłki:


Po pierwsze dowiadujemy się, że rzeczoną przesyłkę sąd przygotował do wysyłki w dniu 20 stycznia 2014 r. (mała data po lewej stronie nad naklejką ZPO) a dotyczyła ona rozprawy wyznaczonej na 19 marca 2014 r. - a więc znacznie później niż owe magiczne 37 dni. Doręczyciel odebrał przesyłkę z sądu w dniu 21 stycznia 2014 r. (datownik pod nadrukiem "opłata pobrana"), i zgodnie z własnymi zapowiedziami winien ją doręczyć w terminie 7 dni, to jest - jeżeli mój kalendarz nie kłamie - najpóźniej 29 stycznia 2014 r.

Niestety jak wynika z adnotacji doręczyciela (oraz z niebieskiego datownika), doręczycielowi udało się nie zastać adresata dopiero w dniu 6 lutego 2014 r., to jest szesnastego dnia po odebraniu przesyłki. A przesyłka była jak najbardziej miejscowa, według Google Maps odległość pomiędzy siedzibą sądu a mieszkaniem adresata wynosi jakieś 10 km. Następnie mamy adnotację o drugim awizie w dniu 14 lutego 2014 r. - co jest poprawne, ósmy dzień po dniu pozostawienia pierwszego awiza - i towarzyszący mu datownik InPostu. Czy faktycznie je zostawiono, czy tylko napisano, że zostawiono to inna sprawa, ale w to wnikał w tym miejscu nie będę. W każdym razie formalnie wszystko jest w porządku - awizowano powtórnie, i ósmego dnia po powtórnym awizie przesyłka powinna być zwrócona do nadawcy, czyli 22 lutego 2014 r. a w zasadzie to 24 lutego 2014 r., bo 22 lutego wypadał w sobotę. Z adnotacji na przesyłce (i odpowiedniego datownika) wynika zaś, że zwrotu przesyłki dokonano dopiero 3 marca 2014 r. to jest - jak łatwo obliczyć - siedem dni po terminie. Przesyłka zaś - co skądinąd mi wiadomo - dotarła do sądu dopiero 7 marca 2014 r, a do właściwych akt i rąk sędziego dopiero 12 marca 2014 r., to jest nie po magicznych 37, a po realnych 46 dniach. I gdyby rozprawę wyznaczono - jak to było w zwyczaju za czasów Złego Monopolisty - na termin przypadający po sześciu tygodniach od wysłania to sprawa by spadła. Ciekawe z czyjej winy...

Czy złożono reklamację? Oczywiście. Nawet z żądaniem odszkodowania. Ale co z tego, skoro w odpowiedzi na pewną reklamację pewnej przesyłki, gdzie wskazano, że brak jest wymaganych rozporządzeniem stempli, a daty są niezgodne z rzeczywistością, bo wynika z nich, że przesyłkę awizowano zanim jeszcze została wysłana, otrzymano odpowiedź, iż reklamacja jest niezasadna, gdyż przesyłkę zwrócono w takim to a takim dniu. Z kolei pewna sędzia siedząca kamieniem w domu na macierzyńskim (pozdrawiam), której rzekomo dwukrotnie awizowano nadejście wysłanego z sądu PITa, otrzymała podobno odpowiedź, że jej reklamacja jest niezasadna, bo zapisy GPS dowodzą, że doręczyciel był w tym miejscu, znaczy musiał zostawić awizo. Tak więc pewnie prawdziwa jest informacja, że liczba reklamacji uznanych za zasadne jest bardzo niewielka. Tyle tylko, że nie zmienia to faktu, że sprawy spadają, i to niezależnie od ilości wylanego w mediach pi-aru spadają one także z winy doręczyciela. A będzie tego coraz więcej. U mnie właśnie skończyły się sesje, na które wezwania wysyłano Pocztą Polską. Od przyszłego tygodnia będą sprawy, na które wezwania wysyłano Nowym Lepszym. Ciekawy jestem, co z tego wyniknie.

Inne artykuły

Nowy rok szkolny w więziennych szkołach

05.09.2017

Tak jak w innych szkołach w Polsce, w Centrach Kształcenia Ustawicznego, funkcjonujących przy aresztach śledczych i zakładach karnych, rozpoczął się rok szkolny. Oficjalna inauguracja miała miejsce w Zakładzie Karnym we Włocławku. Nowy rok...

Czy choroba pełnomocnika uzasadnia przywrócenie terminu procesowego - jeśli pojawiła się w ostatnich dniach na dokonanie czynności?

31.08.2017

Pytanie jest proste i logiczne, odpowiedź… niekoniecznie: czy choroba pełnomocnika uzasadnia przywrócenie terminu procesowego — nawet jeśli wszyscy czekali do ostatniego momentu (na wniesienie skargi kasacyjnej) — bo skoro na coś mamy dwa...

Jak pracować z więźniem - ojcem, żeby stał się tatą?

19.09.2017

Można zaryzykować twierdzenie, że z ponad 71 tys. mężczyzn przebywających w jednostkach penitencjarnych większość stanowią ojcowie. Czy są na tyle specyficzną grupą, że należy z nimi pracować w sposób szczególny? Zapytaliśmy o to mł. chor...

Ustna umowa pożyczki

13.09.2017

Czy ustna umowa pożyczki jest ważna — a zwłaszcza czy pożyczkobiorca może być zobowiązany do zwrotu pieniędzy pożyczonych „na gębę”? Czy dowodem może być zapisana w kalendarzu pożyczkodawcy notatka — podpisana przez pożyczającego? (wyrok Sądu...

Trzy kroki do bycia zrozumiałym sędzią - Konferencja

28.08.2017

Fundacja Court Watch Polska zaprasza wszystkich sędziów do udziału w konferencji pt. „Zaufanie budowane przez komunikację. Trzy kroki do bycia zrozumiałym sędzią”, która odbędzie się pod patronatem Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego - SSN prof...

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.