Poniedziałek 23 października 2017 Wydanie nr 3528

Spamerzy wpadają przez nowe technologie

22.04.2010 / ebos/heise online Spamerzy wpadają przez nowe technologie  

Magazyn Wired donosi, że w minionym roku FBI zatrzymało spamerów dzięki informacjom pozyskanym z ich kont w usłudze Google Dokumenty. Jak twierdzi Wired, może to być pierwszy przypadek, w którym władze odnoszą korzyści ze zbyt wielkiego zaufania oskarżonych pokładanego w technologii cloud computing.

Levi Beers i Chris de Diego byli podejrzewani o to, że są właścicielami firmy Pulse Marketing, która prowadziła kampanię e-mailową nielegalnie reklamującą preparat dietetyczny o nazwie Acai Pure. Dwudziestego pierwszego kwietnia 2009 roku wydany został nakaz rewizji, który dotyczył wszystkich e-maili i dokumentów, które obaj podejrzani przechowywali na serwerach Google'a.

Google przekazał materiał organom śledczym po 10 dniach. Wśród uzyskanych w ten sposób dokumetów znajdowały się arkusze, które udowadniały wysyłkę ponad 3 milionów e-maili reklamowych, a także zestawienie 8 tysięcy kont poczty elektronicznej w Yahoo!, które zostały założone na podstawie fałszywych informacji, co stanowi naruszenie amerykańskiego prawa (CAN-SPAM Act).

Orędownicy ochrony danych osobowych już od dłuższego czasu ostrzegali, że zgodnie z pochodzącą z 1986 roku ustawą Stored Communications Act organa śledcze mogą w szczególnie łatwy sposób uzyskiwać dostęp do danych zgromadzonych w chmurze. Wystarczające w tym celu podejrzenie jest łatwiejsze do udowodnienia przed sądem niż w przypadku starań o wystawienie nakazu rewizji, aby zarekwirować lokalne nośniki danych.

Jednak w tym przypadku FBI wybrało trudniejszą drogę i postarało się o nakaz rewizji. Z taką sytuacją zgadza się również prawnik EFF Kevin Bankston, który przyznał, że zachowanie władz – o ile tylko nakaz rewizji był bez zarzutu pod względem prawnym – odpowiada postulatom specjalistów od ochrony danych osobowych: dane przechowywane w chmurze mogą być przedmiotem przeszukania jedynie na podstawie ważnego nakazu rewizji.

Inaczej niż w przypadku prawdziwej rewizji, podejrzani aż do momentu pozwu nie muszą nic wiedzieć o przeszukaniu dokonanym online. Władze nie są zobowiązane do powiadamiania ich o takich czynnościach. Cytowany przez Wired rzecznik Google'a Brian Richardson powiedział, że firma stara się poinformować klientów o wydaniu ich danych, o ile tylko jest to legalne i nie zagraża śledztwu. W ten sposób klienci mają możliwość podjęcia środków prawnych. Jednak Levi Beers twierdzi, że przez wiele miesięcy nic nie wiedział o przekazaniu jego danych.


Inne artykuły

"Małe" Księgi Wieczyste

10.10.2017

Pracy urzędników wieczy­stoksięgowych nie można porównywać z pracą pracowni­ków wydziałów procesowych. Zgodnie z przepisami pracownicy tylko Wydziału Ksiąg Wieczystych mogą sporządzać projekty wpisów w księgach wie­czystych, czyli zajmują się...

Czy krycie suki psem, którego właściciel zapomniał zapłacić składki na ZKwP, jest wykroczeniem?

09.10.2017

Czy umowa na krycie suki psem, którego pani nie zapłaciła składek na ZKwP (Związek Kynologiczny w Polsce) jest ważna — no i czy taka sytuacja nie narusza ustawowego zakazu rozmnażania psów nierasowych? (wyrok Sądu Rejonowego w Wieluniu z 15 marca...

Gwizdanie zgodnie z duchem sportu

02.10.2017

Istotą bezstronnego rozstrzygania sporu jest równe traktowanie jego stron. Tę równość w założeniu ma zapewniać ścisłe uregulowanie procedury postępowania, czyli przepisów określających jak prowadzić należy postępowanie przed sądem. Dzięki...

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.