Wtorek 23 października 2018 Wydanie nr 3893
notice
Tytuł:
Sąd Rejonowy w Bolesławcu z 2013-02-27
Data orzeczenia:
27 lutego 2013
Data publikacji:
12 października 2018
Data uprawomocnienia:
30 kwietnia 2013
Sygnatura:
II K 1258/12
Sąd:
Sąd Rejonowy w Bolesławcu
Wydział:
II Wydział Karny
Powołane przepisy:
Ustawa z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych
(Dz. U. z 1973 r. Nr 27, poz. 152)
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny
(Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553)
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego
(Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555)

Sygn. akt II K 1258/12

UZASADNIENIE

W wyniku przeprowadzonego przewodu sądowego, Sąd ustalił następujący stan faktyczny.

W dniu 6 października 2012r. o godzinie 21.00 funkcjonariusze policji R. O. i S. L. otrzymali polecenie służbowe udania się do mieszkania przy ul (...)m2 w B., w celu podjęcia interwencji domowej. Osobą zgłaszającą prośbę o interwencję była M. K.. W zgłoszeniu M. K. podała jako powód agresywne zachowanie męża K. K..

dowód: zeznania świadka R. O. k. 9, 56-57; zeznania świadka S. L. k. 57-58.

Przybyłym na miejsce funkcjonariuszom policji, drzwi od mieszkania otworzył K. K., który oświadczył, że nie chce żadnej interwencji policji, oraz że nie wpuści ich do środka. Od K. K. była wyczuwalna woń alkoholu z ust oraz mocne zdenerwowanie.

Z uwagi na fakt, iż interwencję zgłaszała żona M. funkcjonariusze policji poprosili K. K., aby ją poprosił. Wtedy K. K. podniesionym i wzburzonym głosem oświadczył, iż nikt mu nie będzie rozbijał małżeństwa, oraz że jego żona przebywa w łazience, w której dobrowolnie się zamknęła. Funkcjonariusze policji ponowili prośbę. W tej samej chwili K. K. krzycząc nakazał wyjść żonie M. z łazienki. Po wyjściu żony z łazienki K. K. zaczął wypychać ją z mieszkania w stronę stojących na korytarzu klatki schodowej funkcjonariuszy policji. Przez cały czas powtarzał, że jest „kurwą i sprzedała go policji”. M. K., stojąc w drzwiach wejściowych, poinformowała funkcjonariuszy policji, że K. K. był wobec niej i syna agresywny i w obawie przed nim zamknęła się w łazience. Podkreśliła, że już wcześniej dochodziło do przemocy psychicznej i fizycznej ze strony K. K., tylko wtedy czuła się zastraszona i nie dzwoniła na policję.

W trakcie rozmowy M. K. poprosiła funkcjonariuszy policji, aby weszli do mieszkania. W tym też czasie K. K. zaczął wypychać żonę z mieszkania na klatkę schodową. K. K. był mocno pobudzony i w stronę funkcjonariuszy policji używał słów wulgarnych „chuju, suko” oraz wątków religijnych typu „wy diabły przeklęte”.

Funkcjonariusz policji R. O. wezwał K. K. do zachowania zgodnego z prawem. Między inny powiedział, że chcą w spokoju porozmawiać i wyjaśnić całą sytuację.

W związku z faktem , iż M. K. wyglądała na zastraszoną funkcjonariusze policji wkroczyli do mieszkania. W tym też czasie u K. K. wzmogła się agresja. K. K. usiłował udaremnić wejście policjantów do mieszkania, zaczął też szarpać i wypychać funkcjonariuszy policji z mieszkania. K. K. rzucił się z rękoma na R. O.. Złapał go za mundur na wysokości klatki piersiowej, drapał go po twarzy. W wyniku naporu funkcjonariuszy policji cała szamotanina z przedpokoju przeniosła się do kuchni, gdzie znajdowało się dużo niebezpiecznych przedmiotów takich, jak butelka szklana, nóż, które mogły być użyte przez K. K..

Widząc gwałtowność i impulsywność oskarżonego R. O. w celu obezwładnienia go użył gazu pieprzowego (...). Będąc w kuchni K. K. wyprowadzał w stronę interweniujących funkcjonariuszy policji kopnięcia i ciosy. Uderzał ich w głowę, w klatkę piersiową, ogólnie bił po całym ciele. Funkcjonariuszkę policji pchnął na meble kuchenne i usiłował wyszarpać pałkę policyjną R. O.. W celu obezwładnienia K. K. został sprowadzony do parteru, a następnie po około minucie założono mu na ręce z przodu kajdanki. Przez cały czas K. K. kierował do interweniujących funkcjonariuszy wulgarne słownictwo typu że ich „zajebie”, „chuje”, suko”, krzyczał, że zwolni ich z pracy, że nie umieją wykonywać właściwe swoich obowiązków.

Z uwagi na wyjątkowość sytuacji i trudności z obezwładnieniem awanturującego się mężczyzny, funkcjonariusze policji wezwali do pomocy dodatkowy patrol policji. Dopiero wówczas przełożono mu kajdanki na ręce z tyłu pleców.

dowód: częściowo wyjaśnienia oskarżonego K. K. k. 55-56, 57, 58; zeznania świadka R. O. k. 9, 56-57;zeznania świadka S. L. k. 57-58.

W związku z agresywnym zachowaniem, K. K. został zatrzymany i osadzony w (...) B.. K. K. w trakcie doprowadzenia był nadal agresywny, między innymi kopał w drzwi w przedziale dla osób zatrzymanych i nadal wykrzykiwał pod adresem funkcjonariuszy obraźliwe słowa, groził, że ich zwolni z policji. K. K. nie poddał się badaniu na zawartość alkoholu we krwi. Nie zgłaszał zastrzeżeń co do sposobu zatrzymania, jak również oświadczył, że jest zdrowy.

dowód: częściowo wyjaśnienia oskarżonego K. K. k. 55-56, 57, 58; zeznania świadka R. O. k. 9, 56-57; zeznania świadka S. L. k. 57-58; protokół zatrzymania osoby k. 2.

Po interwencji policji K. K. posiadał między innymi zadrapania na lewej połowie twarzy, obrzęk ręki, otarcia naskórka na obu nadgarstkach, podbiegnięcia krwawe na prawym ranieniu, zaczerwienienia spojówek, podbiegnięcie krwawe lewego oka.

dowód: częściowo wyjaśnienia oskarżonego K. K. k. 55-56, 57, 58; kserokopia karty informacyjnej dot. K. K. k. 59.

Podczas interwencji, w wyniku szarpania, odpychania przez K. K. funkcjonariusz policji R. O. doznał uszkodzeń ciała w postaci otarcia naskórka okolicy skroniowej lewej, lewego ucha i okolicy szyi po lewej stronie. Wyżej wymienione obrażenia skutkowały rozstrojem zdrowia i naruszeniem czynności narządów ciała na czas poniżej siedmiu dni.

dowód: zeznania świadka R. O. k. 9, 56-57; zeznania świadka S. L. k. 57-58; karta przebiegu leczenia R. O. k. 11.

K. K. jest obywatelem polskim, posiada wykształcenie zawodowe. Pracuje za granicą w firmie przewozowej w charakterze kierowcy z miesięcznym wynagrodzeniem około 8000-9000 złotych netto. Jest właścicielem samochodu osobowego marki V. oraz współwłaścicielem wspólnie z żoną trzy pokojowego mieszkania w B.. Posiada na utrzymaniu 19-letniego syna. Nie był leczony psychiatrycznie, odwykowo, ani neurologicznie. Nie był też karany sądownie.

dowód: wyjaśnienia oskarżonego K. K. k. 55; zapytanie o karalność k. 23.

Oskarżony K. K. przesłuchany na rozprawie nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów karalnych i złożył obszerne wyjaśnienia (k.55-56). Wyjaśnił, że w dniu 6 października 2012r. nad ranem przyjechał do Polski. Następnie w godzinach rannych załatwiał sprawy związane z przygotowaniem samochodu do zimy, a popołudniu poinformował żonę, że nie godzi się na zaciągnięcie kredytu na zakup mieszkania dla ich syna J.. Wskazał, że wieczorem odbył rozmowę z synem J. o jego problemach życiowych. Podkreślił, że tym faktem zdenerwowała się żona, która poszła do łazienki. Opisał, że w czasie rozmowy z synem przyjechali funkcjonariusze policji. Przyznał, że to on im otworzył drzwi do mieszkania, a następnie stojąc w progu zawołał swoją żonę. Podkreślił, że to funkcjonariusze chcieli wejść do mieszkania. Prosił ich żeby funkcjonariusze policji odbyli rozmowę z żoną na korytarzu, bowiem chciał dokończyć rozmowę z synem. Przyznał, że nie chciał ich wpuścić do domu. Wyjaśnił, że to jeden z interweniujących kopnął drzwi, chwycił go za rękę i rzucił się na niego. Podkreślił, że funkcjonariusz policji pchnął go w stronę kuchni, przewrócił go na ziemię, a następnie psiknął mu kilka razy gazem w oczy. Wtedy też brutalnie założono mu kajdanki. Zaprzeczył, żeby używał wulgaryzmów w stosunku do policjantów, bowiem nie pozwala mu na to ewangelia. Zaakcentował, że w czasie wyprowadzania go z mieszkania funkcjonariusze policji, ze złośliwości zacisnęli mu kajdanki na nadgarstkach i w wyniku bólu przeklął ich. Dodał także, że jego żona M. chce go zniszczyć i w tym celu wykorzystała interweniujących policjantów. Przyznał, że przed przyjazdem policji z sąsiadem wypił jakiś likier własnej roboty (około 150 alkoholu) oraz po godzinie 20.00 dwa drinki rumu z coca-colą. Na zakończenie wyjaśnień jeszcze raz zaprzeczył, żeby używał wobec funkcjonariuszy policji siły fizycznej, bądź słów wulgarnych. W czasie konfrontacji wyjaśnił, że piętą uderzył w drzwi radiowozu i ponownie zaprzeczył rzucaniu się na policjantów, kopaniu ich drapaniu (k.58).

Sąd zważył, co następuje:

Oceniając wyjaśnienia oskarżonego K. K., Sąd uznał za niewiarygodne i sprzeczne z zebranym w sprawie materiałem dowodowym wyjaśnienia, w których nie przyznawał się do popełnienia zarzucanych mu aktem oskarżenia czynów. W ocenie Sądu wyjaśnienia oskarżonego nie tworzyły logicznej całości. Sąd uznał za pokrętne i stworzone tylko i wyłącznie na potrzeby niniejszego postępowania wyjaśnienia, w których oskarżony zaprzeczał, iż używał wobec funkcjonariuszy policji słów wulgarnych, czy też przemocy fizycznej. Wyjaśnienia w tym zakresie uznano za przyjętą linię obrony i były całkowicie chybione oraz stworzone tylko i wyłącznie na potrzeby niniejszego postępowania. Takowe wyjaśnienia miały zmierzać do uniknięcia odpowiedzialności karnej. Za całkowicie absurdalne Sąd uznał wyjaśnienia, w których podnosił, że jego żona w celu zniszczenia go posłużyła się funkcjonariuszami policji.

Jedynie za wiarygodne Sąd uznał te wyjaśnienia, w których przyznał, że w dniu 6 października 2012r. do jego mieszkania przybyli funkcjonariusze policji, że nie życzył sobie, aby wchodzili do jego mieszkania i że wcześniej spożywał alkohol.

W pozostałym zakresie wyjaśnienia oskarżonego stoją w sprzeczności z zebranym w sprawie materiałem dowodowym, w szczególności z zeznaniami świadków – pokrzywdzonych R. O. i S. L. oraz dowodami w postaci protokołu zatrzymania oraz kart leczenia szpitalnego R. O., jak również oskarżonego K. K..

Funkcjonariusze policji w toku całego postępowania zarówno przygotowawczego, jak i przed sądem w sposób szczegółowy i kategoryczny opisali przebieg całego zdarzenia. Podkreślili, że od początku interwencji oskarżony K. K. był mocno zdenerwowany i zachowywał się w stosunku do nich agresywnie. Była wyczuwalna od niego mocna woń alkoholu. Z. zeznali, że oskarżony nie chciał ich wpuścić do mieszkania. Zaakcentowali, że w czasie interwencji cały czas przestrzegali procedur. Oskarżony był wzywany do uspokojenia się i zachowywania się zgodnie z prawem. Podali, że M. K. (żona oskarżonego) wyglądała na zastraszoną i mocno zdenerwowaną i dlatego też chcieli ją uspokoić i przeprowadzić rozmowę w mieszkaniu. Wskazali, że w czasie wchodzenia do mieszkania oskarżony K. K. rzucił się na R. O..

W tym też momencie podrapał go po twarzy i szyi. Podkreślili, że całe zajście miało bardzo intensywny charakter. Świadek S. L. zeznała nadto, że w wyniku szarpaniny, wszyscy w pewnym momencie znaleźli się w kuchni i tam też zostały podjęte ostateczne kroki w celu obezwładnienia agresywnego oskarżonego (k. 57v). Podkreślili, że wtedy też użyli gazu pieprzowego w celu założenia kajdanek. Z. S. L., jak i R. O. wskazali, że podczas obezwładniania K. K. cały czas kopał ich i zadawał ciosy w celu odstąpienia od czynności. Nadto wyzywał ich wulgaryzmami typu „ty chuju, suko”, wyzywał ich od diabłów. W jego krzykach przejawiały się cały czas wątki religijne.

W ocenie Sądu zeznania pokrzywdzonych zasługują na walor wiarygodności, albowiem w toku całego postępowania były spójne i konsekwentne. Sąd nie dopatrzył się jakichkolwiek podstaw do stwierdzenia, jakoby pokrzywdzeni chcieli bezpodstawnie pomówić i obciążyć odpowiedzialnością karną oskarżonego K. K.. Nadto, co istotne świadkowie ci podtrzymali w pełni swoje zeznania w czasie konfrontacji z oskarżonym.

Sąd nie tracił pola widzenia również faktu, iż całe zdarzenie nacechowane było niezrozumiałą, wielką gwałtownością ze strony oskarżonego K. K.. Nadto obowiązkiem funkcjonariuszy policji było zbadanie powodów interwencji i K. K. nie miał prawa ich nie wpuścić do mieszkania.

Podkreślić należy, iż oprócz pokrzywdzonych świadkami zdarzenia, które miało miejsce w mieszkaniu oskarżonego, byli jeszcze M. K. oraz J. K., którzy jako osoby najbliższe dla oskarżonego, skorzystali z prawa do odmowy składania zeznań.

Całość wyżej przedstawionego osobowego materiału dowodowego wzmacniają i uzupełniają dowody w postaci dokumentacji medycznej (k.11,59), oraz protokołu zatrzymania (k.2). Z karty przebiegu leczenia R. O. jednoznacznie wynika, że pokrzywdzony doznał uszkodzeń ciała w postaci otarcia naskórka okolicy skroniowej lewej, lewego ucha i okolicy szyi po lewej stronie. Również za istotny obciążający dowód w sprawie była karta leczenia oskarżonego. Z obrażeń tam opisanych można wysnuć wniosek, iż K. K. stawiał czynny opór wobec prawidłowo interweniujących funkcjonariuszy policji.

Zdaniem Sądu brak jest logicznych podstaw do zakwestionowania wiarygodności tych dowodów. Autentyczność niniejszych dowodów nie była kwestionowana przez oskarżonego.

Mając na uwadze całokształt materiału dowodowego w zakresie sprawstwa oskarżonego K. K. uznać należy, że oskarżony swoim zachowaniem dopuścił się czynów polegających na tym, że w dniu 6 października 2012r. w B. przy ul. (...) użył wobec funkcjonariuszy policji sierż. R. O. i st. sierż. S. L. przemocy poprzez odpychanie, szarpanie za odzież, kopanie w celu zmuszenia ich do odstąpienia od prawnej czynności przeprowadzenia interwencji domowej, powodując uszkodzenia ciała R. O. w postaci otarcia naskórka okolicy skroniowej lewej, lewego ucha i okolicy szyi po stronie lewej, skutkujące rozstrojem zdrowia i naruszeniem czynności narządów ciała na czas poniżej siedmiu dni. W konsekwencji zachowaniem swoim oskarżony K. K. w pełni wypełnił ustawowe znamiona przestępstwa z art. 224§2 k.k. i art. 157§2 k.k. w zw. z art. 11§2 k.k.

Nadto w tym samym miejscu i czasie, znieważył funkcjonariuszy policji sierż. R. O. i st. sierż. S. L. słowami uznanymi powszechnie za obelżywe, podczas i w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych. Oskarżony zachowaniem tym, w pełni wyczerpał znamiona występku z art. 226§1 k.k.

Zgodnie z doktryną i orzecznictwem w przypadku przestępstwa znieważenia funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej (art. 226§1 k.k.) dobrem chronionym jest osoba funkcjonariusza publicznego oraz zapewnienie możliwości swobodnego, wolnego od zakłóceń wykonywania nałożonych na niego obowiązków.

Przez zniewagę należy rozumieć takie zachowanie sprawcy, które polega na wyrażeniu ujemnej oceny zachowania w stosunku do osoby, względem której jest kierowana. Może ona przybrać różną postać, np. wypowiadania słów obelżywych, wykonywania gestów, znaków o charakterze lekceważącym. Znieważenie Może mieć formę pisemną lub ustną.

Z kolei zgodnie z art. 224 k.k. przedmiot ochrony stanowi prawidłowość funkcjonowania (działalność) organów państwowych wymienionych w dyspozycji art. 224§1 i 2, k.k., które powinny wykonywać swoje ustawowe zadania w sposób wolny od nacisku. W art. 224§2 k.k. ustawodawca spenalizował zachowanie polegające na używaniu przemocy lub groźby bezprawnej w celu zmuszenia funkcjonariusza publicznego lub osoby przybranej do pomocy do przedsięwzięcia lub zaniechania prawnej czynności służbowej. Chodzi tu o takie czynności, które leżą w kompetencji funkcjonariusza publicznego. Według O. G. czynnością służbową jest każda czynność, która realizuje zadania instytucji państwowych lub samorządowych, dla której wykonania przewidziane są z reguły jakieś formy proceduralne i której wykonywanie powierza się funkcjonariuszom publicznym (zob. O. Górniok, S. Hoc, S. Przyjemski, Kodeks... , t. III, s. 233). Przepis art. 157§2 k.k. mówi, że kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni podlega odpowiedzialności karnej.

W przedmiotowej sprawie zgodnie z dokumentacją medyczną wskutek zdarzenia z dnia 6 października 2012r. R. O. doznał obrażeń ciała skutkujących rozstrojem zdrowia i naruszeniem czynności narządów ciała ma czas poniżej 7 dni.

Reasumując, oskarżony K. K. w pełni wypełnił wszystkie ustawowe znamiona wyżej powołanych przepisów.

Oskarżony K. K. popełnił zarzucane czyny świadomie, nie znajdując się w stanie niepoczytalności, bądź jej ograniczenia, zdając sobie sprawę z bezprawności swojego zachowania. Sąd nie doszukał się jakiejkolwiek okoliczności mogącej uchylić winę oskarżonego.

Przy wymiarze kary oskarżonemu Sąd uwzględnił całokształt okoliczności podmiotowych i przedmiotowych popełnionych przez niego przestępstw, a zwłaszcza charakter czynów. Sąd miał przy tym na uwadze zarówno okoliczności łagodzące, jak i okoliczności obciążające. Do okoliczności obciążających, Sąd zaliczył znaczny stopień szkodliwości czynu, z uwagi na charakter naruszonego dobra prawem chronionego, jakim jest zdrowie człowieka, zuchwały sposób działania, niskie motywy działania. Sąd nie doszukał się okoliczności łagodzących, bowiem za takową okoliczność nie można uznać, iż oskarżony nie był wcześniej karany sądownie.

Sąd wymierzając wobec oskarżonego karę, uznał iż kara winna być dla niego z jednej strony odpowiednio dolegliwa, a z drugiej strony winna zrodzić w oskarżonym przekonanie o nieopłacalności dalszego wchodzenia konflikt z prawem oraz stwarzać w społeczeństwie poczucie adekwatnej reakcji na czyn karalny. W przekonaniu Sądu odpowiednia odpłata karno-prawna nie może być jednak utożsamiana z odpłatą surową, nie może też być wymierzana w sposób automatyczny, bez uwzględnienia całokształtu okoliczności stojących po stronie oskarżonego, w tym jego warunków osobistych oraz prezentowanej postawy.

Przy uwzględnieniu wskazanych wyżej okoliczności oraz dyrektyw wymiaru kary zawartych w przepisie art. 53 k.k., Sąd doszedł do przekonania, że karą adekwatną do stopnia zawinienia i stopnia społecznej szkodliwości czynów przypisanych oskarżonemu będą kary: za pierwszy z czynów 5 miesięcy pozbawienia wolności, za drugi z czynów kara 1 miesiąca pozbawienia wolności. Jednostkowe kary pozbawienia wolności są adekwatne do stopnia zawinienia i stopnia szkodliwości społecznej czynów. Nie są też, zdaniem sądu również rażąco surowe.

Na podstawie art. 85 i 86 k.k. Sąd wymierzył oskarżonemu karę łączną 5 miesięcy pozbawienia wolności. O zastosowaniu zasady absorpcji zadecydował ścisły związek obu popełnionych czynów oraz czas ich popełnienia.

Właściwości i warunki osobiste oskarżonego skłoniły Sąd do rozważenia możliwości warunkowego zawieszenia jej wykonania kary pozbawienia wolności. Instytucja warunkowego zawieszenia wykonania kary, pozostaje zawsze prawem sądu, ale ma zastosowanie przede wszystkim ze względu na osobę sprawcy. Najistotniejszym warunkiem jej orzekania jest dodatnia prognoza kryminalistyczna. W ocenie Sądu nie zawsze dla osiągnięcia celów kary konieczne jest bezwzględne jej wykonanie. Bezwzględne pozbawienie wolności traktować należy jako środek ostateczny. W wielu wypadkach wystarczy sam fakt skazania i groźba wykonania kary, a także poddanie sprawcy próbie. Taka sytuacja ma miejsce w stosunku do oskarżonego K. K.. Sąd postawił pozytywną prognozę. Dodatnia prognoza co do postępowania oskarżonego w przyszłości, tj. że będzie przestrzegał porządku prawnego, a zwłaszcza nie popełni ponownie przestępstwa.

Zdaniem Sądu bezwzględne wykonanie kary pozbawienia wolności byłoby w stosunku do oskarżonego rażąco niewspółmierną dolegliwością. Stąd też Sąd na podstawie art. 69§1 i 2 k.k. i art. 70§1 pkt 1 k.k. warunkowo zawiesił wykonanie kary 5 miesięcy pozbawienia wolności na okres dwóch lat próby.

Zdaniem Sądu oskarżony będzie żył ze świadomością, że w sytuacji negatywnej weryfikacji okresu próby kara tak wymierzona zostanie wdrożona do wykonania. W ocenie Sądu kara tak orzeczona będzie stanowić adekwatną reakcję na czyn popełniony przez oskarżonego, ponadto w pełni zrealizuje cele, jakie powinna spełniać, a zwłaszcza spowoduje, że K. K. nie powróci już do popełniania przestępstw, spełni też funkcję w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa.

Nadto Sąd, wobec zastosowania dobrodziejstwa warunkowego zawieszenia wykonania kary, na podstawie art. 71§1 k.k. wymierzył karę grzywny w wysokości 100 stawek dziennych każda po 10 złotych. Zdaniem Sądu wymierzenie grzywny w takiej wysokości jest konieczne, a zarazem wystarczające dla osiągnięcia w pełni celów wychowawczych wobec oskarżonego. Grzywna, czyli kara o charakterze ekonomicznym będzie obecnie stanowić jedyną odczuwalną dolegliwość wobec oskarżonego. Sąd wysokość jednej stawki dziennej ustalił, mając na względzie sytuację rodzinną i majątkową oskarżonego.

Na podstawie art. 63§1 k.k. Sąd zaliczył oskarżonemu na poczet kary grzywny okres jego zatrzymania w sprawie od dnia 6 października 2012r. do dnia 7 października 2012r., przyjmując iż jeden dzień rzeczywistego zatrzymania równa dwóm dziennym stawo grzywny. Z kolei na podstawie art. 627§1 k.p.k. Sąd zasądził od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa w całości koszty sądowe w kwocie 90 złotych oraz na podstawie art. 2 ust. 1 pkt 2 i art. 3 ust 2 ustawy z dnia 23.06.1973r. o opłatach w sprawach karnych wymierzył mu opłatę w kwocie 220 złotych. W ocenie Sądu z taką decyzja przemawiał fakt, iż oskarżony jest na stałe zatrudniony z miesięcznym dochodem granicach 8500 złotych i dlatego też nie zachodzą żadne przesłanki uzasadniające zwolnienie go od ponoszenia tych kosztów

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.