Wtorek 18 września 2018 Wydanie nr 3858
notice
Tytuł:
Sąd Okręgowy w Łodzi z 2016-04-01
Data orzeczenia:
1 kwietnia 2016
Data publikacji:
15 lutego 2018
Data uprawomocnienia:
1 kwietnia 2016
Sygnatura:
III Ca 1960/15
Sąd:
Sąd Okręgowy w Łodzi
Wydział:
III Wydział Cywilny Odwoławczy
Hasła tematyczne:
Naprawienie Szkody
Podstawa prawna:
art. 471 k.c.
Powołane przepisy:
Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego
(Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296)
Ustawa z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych
(Dz. U. z 2005 r. Nr 167, poz. 1398)
Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny
(Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93)

Sygn. akt III Ca 1960/15

UZASADNIENIE

Wyrokiem z dnia 30 września 2015 r., wydanym w sprawie z powództwa A. W. (1) i A. W. (2) przeciwko P. K. o zapłatę i sprostowanym postanowieniem z dnia 6 listopada 2015 r., Sąd Rejonowy w Zgierzu:

1.  zasądził od pozwanego na rzecz powodów solidarnie kwotę 56.964,27 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 8 września 2011 r. do dnia zapłaty;

2.  oddalił powództwo o zapłatę w pozostałym zakresie;

3.  umorzył postępowanie w zakresie żądania zobowiązania pozwanego do usunięcia wad budynku;

4.  zasądził od pozwanego na rzecz pozwanych solidarnie kwotę 6.621,00 zł tytułem zwrotu kosztów procesu;

5.  nakazał wypłacić biegłemu sądowemu R. G. (1) ze środków Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Zgierzu kwotę 632,96 zł tytułem wynagrodzenia za pisemną opinię uzupełniającą z dnia 11 maja 2015 r.;

6.  nakazał pobrać od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego w Zgierzu kwotę 1.400,75 zł tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych.

W uzasadnieniu powyższego rozstrzygnięcia Sąd I instancji wskazał, że w dniu 12 marca 2007 r. strony procesu zawarły umowę o roboty budowlane, której przedmiotem była budowa domu jednorodzinnego na działce stanowiącej własność powodów. Pozwany zobowiązał się wznieść budynek, zgodnie z obowiązującymi normami i przepisami sztuki budowlanej, na podstawie dostarczonego przez powodów projektu budowlanego. Stosownie do § 8 umowy pozwany udzielił powodom gwarancji w zakresie wad fizycznych przedmiotu umowy na okres 24 miesięcy od dnia odbioru ostatniego etapu robót; wszelkie zmiany umowy miały być dokonane na piśmie pod rygorem nieważności (§ 16 umowy). W dniu 30 marca 2007 r. strony dołączyły do tej umowy aneks, zgodnie z którym czas obowiązywania umownej gwarancji został przedłużony do trzech lat od daty odbioru ostatniego etapu robót. Zarówno w trakcie robót budowlanych, jak również po podpisaniu protokołu zdawczo-odbiorczego przewidzianego w § 4 przedmiotowej umowy (co nastąpiło w dniu 22 września 2008 r.), powodowie zgłosili pozwanemu szereg usterek, domagając się ich usunięcia. W załączniku do podpisanego przez strony protokołu z dnia 6 lipca 2009 r. powodowie wskazali między innymi na brak uszczelnienia (ocieplenia) ściany kolankowej stanowiącej zabudowę pod muszlę ustępową oraz bidet, co powodowało w okresie zimowym intensywny przewiew zimnego powietrza i silne wychłodzenie łazienki, oraz na krzywo położone płytki na podłodze w holu i pęknięcia na suficie holu, a także nieszczelne okno dachowe w jednym z pokojów oraz drobne pęknięcia we wnękach okien dachowych. Pozwany udzielił powodom gwarancji na wykonane w związku z usunięciem powyższych usterek prace na okres 3 lat od daty ich zakończenia. Następnie w piśmie z dnia 24 lipca 2009 r. podniesiono, że usterka polegająca na nieszczelności okna dachowego nie została usunięta, bowiem wynika ona z wady fabrycznej produktu i obejmuje ją gwarancja producenta, jednak pozwany odmówił podpisania tego pisma z uwagi na adnotację powodów, którzy nie zaakceptowali prac naprawczych dotyczących podłogi w holu. Po reklamacji okien zainstalowanych na poddaszu złożonej przez powodów do firmy (...) producent odmówił jej uznania, wskazując, że podczas wizyty serwisowej stwierdzono, iż zostały one zainstalowane w sposób niezgodny z instrukcją montażu w zakresie ustawień prawidłowych szczelin pomiędzy skrzydłem a futryną okna oraz wypoziomowania futryny. Następnie w dniu 31 stycznia 2011 r. powodowie skierowali do pozwanego pismo, w którym wskazali, że nie została usunięta wada dotycząca nieszczelności okna dachowego w jednym z pokoi, jak również podnieśli, iż pojawiły się nowe wady, w tym dotyczące izolacji i ocieplenia poddasza, powodujące szybkie wychładzanie się wszystkich pomieszczeń poddasza. Powodowie wyznaczyli pozwanemu na rozpoczęcie prac związanych z usunięciem wskazanych usterek termin 14 dni od dnia otrzymania przedmiotowego pisma. Wobec braku odpowiedzi pozwanego, pełnomocnik powodów wysłał na adresy podane przez pozwanego w dokumentacji związanej z realizacją przedmiotowej umowy kolejne wezwanie do usunięcia usterek wyznaczając pozwanemu termin do dnia 31 kwietnia 2011 r., a wobec jego bezskuteczności – kolejne wezwanie do usunięcia wad wraz z wezwaniem do zapłaty kar umownych, jednak ostatecznie inwestorzy nie odstąpili od zawartej z wykonawcą umowy o roboty budowlane.

Sąd Rejonowy ustalił, że temperatura w pomieszczeniach na poddaszu budynku przy wysokich mrozach wynosi ok. 17 oC mimo intensywnego ogrzewania budynku. W łazience znajdującej się na poddaszu powodowie odczuwają przeciąg w okolicy spłuczki oraz gniazdek elektrycznych, nawet przy zamkniętych drzwiach. Ubytki ciepła następują przede wszystkim w okolicach okien oraz sufitów. Zgodnie z projektem budowlanym ściany zewnętrzne budynku miały być zbudowane z pustaka porotherm o grubości 38 cm z tynkami zewnętrznymi warstwowymi silikonowymi, jednak w toku budowy zmieniono za zgodą powodów materiał ścienny na bloczki Y., co nie miało wpływu na temperaturę wewnątrz budynku. Zmiana względem projektu budowlanego zaszła także w zakresie ocieplenia dachu, w ten sposób, że wełna mineralna nie przebiega po jętce dachu, a jedynie równolegle po linii dachu; tej korekty dokonano bez zgody powodów, nie odnotowano jej także w dzienniku budowy, a pozwany nie poinformował inwestorów, iż zmiana taka może spowodować wzrost zapotrzebowania na ciepło. Ponadto Sąd meriti ustalił, że na poddaszu zamontowano łącznie dziesięć wywietrzników, czego również nie odnotowano w dzienniku budowy i choć pozwany wiedział, że zainstalowanie tylu wywietrzników może spowodować wyziębienie poddasza, to jednak nie poinformował o tym powodów. Przy istnieniu takiej ilości wywietrzników nawet przy założeniu membrany przeciwwiatrowej istnieje zwiększone zapotrzebowanie na ciepło o 50 %. Na poddaszu budynku na zdjęciach wykonanych kamerą termowizyjna widoczne jest dużo punktów w kolorze niebieskim, co świadczy o przenikaniu zimna i wskazuje na wadliwą izolację poddasza. Gdyby ocieplenie nie było wadliwe, temperatura na poddaszu nie byłaby tak niska; stanowiąca izolację wełna mineralna mogła się też zsunąć, ale nie stałoby się tak, gdyby została prawidłowo zamontowana. Brak drugiej warstwy wełny także powoduje przenikanie zimna. Poza wadliwym ociepleniem poddasza, istnieniem wywietrzników oraz wadliwym montażem okien nic innego nie może być przyczyną zimna na poddaszu powodów. Wadliwość termoizolacji poddasza powoduje także odmienny sposób położenia wełny mineralnej stanowiącej ocieplenie dachu, który spowodował powiększenie kubatury pomieszczeń znajdujących się na poddaszu o ok. 90 m 3, co spowodowało wzrost zapotrzebowania na energię o ok. 3 kW. Zamontowanie dziesięciu wywietrzników na połaciach dachowych nad łazienką i suszarnią na poddaszu spowodowało duży ruch powietrza, a w rezultacie tego temperatura powyżej sufitu jest równa temperaturze na zewnątrz budynku, zaś we wszystkich pomieszczeniach na poddaszu występuje obniżona temperatura sufitów. Największe straty ciepła wynikają z nieszczelności okien spowodowanej ich wadliwym montażem, a na wyziębienie poddasza wpływ ma także brak pełnego deskowania dachu z otworami w kalenicy, choć przewiduje je projekt – pominięcie tego elementu również nie zostało odzwierciedlone w dzienniku budowy. Okna na poddaszu zostały przez powodów wyregulowane, ale nie przyniosło to oczekiwanych przez rezultatów, zaś przedstawiciel firmy (...) stwierdził po dokonaniu oględzin, że zamontowano je wadliwie. Orientacyjny koszt ponownego montażu okna to kwota około 1.650,00 zł. Łączna wysokość szkody poniesionej przez powodów w związku z wadliwym wykonaniem przedmiotu umowy zawartej z pozwanym wyniosła 56.964,27 zł, na co składa się koszt naprawy termoizolacji całego poddasza (43.414,27 zł), koszt usunięcia wywietrzników (2.000,00 zł) oraz koszt wymiany siedmiu okien dachowych (11.550,00 zł).

Sąd I instancji wskazał, że w niniejszej sprawie bezspornym była okoliczność, iż na poddaszu budynku występuje problem z utrzymaniem ciepła. Ustalając przyczynę powyższej wady, Sąd oparł się na opinii biegłego z zakresu budownictwa, uzupełnianej wobec zastrzeżeń stron w drodze dalszych opinii pisemnych i ustnych. W ocenie Sądu biegły w sposób wyczerpujący odniósł się do podnoszonych przez strony zarzutów, ostatecznie jednoznacznie wskazując, że przyczyną wyziębiania poddasza jest przede wszystkim nadmierna liczba wywietrzników i wadliwość jego termoizolacji. Stopień wychłodzenia wskazywał na osunięcie się wełny stanowiącej materiał izolujący, ponadto zamontowane na dachu wywietrzniki spowodowały, co przyznał sam pozwany, dodatkowe wyziębienie poddasza. Innej przyczyny niskiej temperatury na poddaszu Sąd dopatrzył się w wadliwym montażu okien dachowych, zaznaczając, iż brak jest przesłanek, by przyjąć, że wbrew twierdzeniom producenta wadliwość tkwi w samych oknach dachowych, a nie w ich montażu. Powołany w sprawie biegły wskazał, że jego doświadczenie zawodowe pozwala stwierdzić, że nie spotkał się nigdy z sytuacją jednoczesnej wadliwości wszystkich okien firmy (...) zamontowanych w określonym budynku, a zatem taką możliwość Sąd uznał za nieprawdopodobną, podnosząc dodatkowo, że pozwany nie przedstawił żadnych dowodów dla wykazania odmiennych wniosków. Sąd Rejonowy odmówił też wiarygodności wyjaśnieniom pozwanego, który twierdził, że zmiana położenia wełny izolującej poddasze była efektem decyzji powodów. Sąd wskazał, że zmiana ta stanowiła odstępstwo od projektu budowlanego, a zatem także i wiążącej strony umowy, która wymagała formy pisemnej pod rygorem nieważności, a istnienie takiej pisemnej zgody nie zostało udowodnione.

Mając na uwadze powyższe ustalenia faktyczne, Sąd I instancji zważył, że powództwo zasługiwało na uwzględnienie w przeważającej części. Na wstępie Sąd podniósł, że roszczenie powodów o zapłatę nie znajduje podstaw na gruncie udzielonej im przez pozwanego gwarancji i wyjaśnił, że w dacie zawarcia przez strony umowy przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące umów o roboty budowlane nie regulowały kwestii gwarancji jakości, a jednocześnie nie zawierały odesłania do przepisów regulujących gwarancję jakości rzeczy sprzedanej. Jedynie w braku odmiennej umowy stron można byłoby w drodze analogii odwoływać się do regulacji kodeksowej zawartej w art. 577 - 581 k.c., jednak jeśli strony w umowie o roboty budowlane wyraźnie uregulowały kwestię dotyczące udzielenia gwarancji, to postanowienia te wiążą kontrahentów i brak jest podstaw do stosowania w tym zakresie regulacji ustawowej przewidzianej przy umowie sprzedaży. Zdaniem Sądu Rejonowego, jako że zakres gwarancji udzielonej pierwotnie przez pozwanego przewidywał możliwość naprawy ujawnionych wad, natomiast kolejna gwarancja udzielona w dniu 6 lipca 2009 r. nie wskazywała jej zakresu i trybu postępowania przy jej stosowaniu, przyjąć by można, iż zastosowanie per analogiam znajdą przepisy dotyczące gwarancji przy umowie sprzedaży – jednakże unormowania te w dacie zawarcia przez strony umowy nie przewidywały zwrotu zapłaconej ceny, a jedynie usunięcie wady fizycznej rzeczy lub dostarczenia rzeczy wolnej od wad. Ostatecznie, w ocenie Sądu I instancji roszczenie powodów o zapłatę nie znajduje podstaw na gruncie udzielonej im przez pozwanego gwarancji.

W dalszej części uzasadnienia zaskarżonego wyroku, Sąd Rejonowy wskazał, że fakt ten – wobec niewątpliwego istnienia wad wykonanych robót budowlanych – nie wyłącza jednak możliwości skorzystania przez powodów w niniejszej sprawie z dochodzenia naprawienia poniesionej przez nich szkody na zasadach ogólnych. Ponieważ wadliwe wykonanie robót budowlanych stanowi nienależyte wykonanie zobowiązania pozwanego, to skoro powodowie ponieśli w związku z nienależytym wykonaniem szkodę, na pozwanym ciąży obowiązek jej naprawienia (art. 471 k.c.). W ocenie Sądu meriti powodowie wykazali istnienie przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanego poprzez udowodnienie, że pozwany nie wywiązał się ze swego zobowiązania w sposób należyty. Sąd argumentował, że biegły z zakresu budownictwa wielokrotnie potwierdzał, że niska temperatura na poddaszu budynku powodów musi być skutkiem wadliwie wykonanych prac budowlanych, a wbrew twierdzeniom pozwanego z zeznań świadka B. M. nie wynika, aby ocieplenie dachu przez pozwanego wykonane zostało prawidłowo, ponieważ świadek ten odebrał jedynie ocieplenie dachu między krokwiami, a tym samym nie może mieć wiedzy o tym, ile wełny zostało położone jako ocieplenie podkrokwiowe i czy prace te wykonano prawidłowo. Dodatkowo Sąd I instancji podniósł, że wszelkie sugestie świadka odnośnie przyczyn zimna na poddaszu domu powodów nie mogą stanowić dowodu w tym zakresie, ponieważ świadek zeznawał jedynie o faktach, a nie wydawał wymagającą wiedzy specjalnej opinię, nawet jeżeli taką wiedzę posiadał. W ocenie Sądu pozwany nie wykazał także, aby chłód w budynku powodów był skutkiem okoliczności, za które odpowiedzialności nie ponosi, choć to na nim spoczywał ciężar dowodu w tym zakresie. Żadna z podnoszonych przez pozwanego okoliczności nie znalazła potwierdzenia w zgromadzonym materiale dowodowym, w szczególności biegły zaprzeczył, by zmiana materiałów ściennych z pustaka porotherm na bloczki (...) oraz brak ocieplenia pomiędzy zabudową w łazience a ścianą kolankową wpływały na temperaturę na poddaszu. Sąd argumentował dalej, że pozwany nie udowodnił, by powodowie wyrazili zgodę na zmianę położenia wełny mineralnej, a nawet gdyby przyjąć, że tak rzeczywiście było, to pozwany jako profesjonalista, powinien był poinformować przy tym powodów o skutkach takiej decyzji, w szczególności o związanym z tym wzroście zapotrzebowania cieplnego i konieczności zainstalowania większej ilości grzejników, czego nie zrobił; to samo dotyczy kwestii urządzenia wywietrzników.

Zdaniem Sądu Rejonowego, powodowie wykazali również, że ponieśli szkodę pozostającą w normalnym związku przyczynowym z nienależytym wykonaniem robót przez pozwanego. Przy ustalaniu wysokości należnego powodom odszkodowania Sąd oparł się na opinii biegłego z zakresu budownictwa, wskazując, że na zasądzoną kwotę 56.964,27 zł składa się 43.414,27 zł jako koszty naprawy izolacji poddasza, 2.000,00 zł jako koszty usunięcia zbędnych wywietrzników oraz 11.550,00 zł z tytułu wymiany okien dachowych. W pozostałym zakresie powództwo zostało oddalone. Sąd meriti wyjaśnił, że powodowie domagali się także odszkodowania związanego z wadliwym położeniem płytek oraz sufitu w holu, jednak nie wykazali wartości szkody w tym zakresie, co było ich obowiązkiem wobec kwestionowania powództwa przez pozwanego.

Wobec cofnięcia żądania usunięcia wad budynku przez pozwanego Sąd Rejonowy umorzył postępowanie w tym zakresie na podstawie art. 355 § 1 k.p.c.

O kosztach postępowania orzeczono na podstawie art. 100 zd. II k.p.c., przy czym nie uwzględniono wniosku strony powodowej o przyznanie zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w podwójnej stawce.

Apelację od powyższego wyroku wniósł pozwany, zaskarżając go w zakresie punktów 1, 4 i 6 oraz zarzucając:

I.  naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ na wynik sprawy, to jest:

1.  art. 233 § 1 k.p.c. poprzez wyprowadzenie z materiału dowodowego wniosków z niego niewynikających, a mianowicie:

a)  dotyczących tego, że biegły sądowy z zakresu budownictwa mgr inż. R. G. stwierdził w sposób jednoznaczny w swoich opiniach, że przyczyną niedogrzania poddasza jest wadliwie ułożona wełna, brak membrany przeciwwiatrowej i konieczność wymiany okien, podczas gdy z materiału dowodowego, a przede wszystkim z samej opinii biegłego, nie wynika jednoznaczna przyczyna niedogrzania poddasza i konieczność wymiany okien;

b)  dotyczących ustalenia wysokości odszkodowania na podstawie opinii biegłego sądowego z zakresu budownictwa mgr inż. R. G., podczas gdy z opinii biegłego jednoznacznie wynika, że wysokość odszkodowania została oparta na założeniach;

c)  oparcie się na opinii biegłego z pominięciem innych dowodów, jak np. dowodu z opinii (...) Sp. z o.o. z dnia 14 września 2009 r., w której to stwierdzona jest tylko wadliwość montażu okien, a nie ich konstrukcji i przydatności;

2.  art. 232 k.p.c. poprzez dopuszczenie dowodu z urzędu w zakresie wyliczenia wysokości odszkodowania w formie opinii uzupełniającej w zakresie faktów niestwierdzonych przez biegłego;

II.  naruszenie prawa materialnego:

1.  wskutek błędnej wykładni ciężaru dowodowego poprzez przyjęcie, że powodowie ponieśli szkodę, a na pozwanym ciąży obowiązek jej naprawienia, a w konsekwencji błędne zastosowanie art. 471 k.c. w związku z art. 6 k.c.;

2.  art. 481 § 1 k.c. w związku z art. 471 § 1 k.c. poprzez błędne zastosowanie i w konsekwencji uznanie przez Sąd, że odsetki od dochodzonej przez powodów kwoty należą się od dnia wniesienia powództwa.

Wskazując na powyższe zarzuty, apelujący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa oraz o zasądzenie na jego rzecz kosztów procesu za obie instancje, ewentualnie o uchylenie tego orzeczenia i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania przy uwzględnieniu kosztów postępowania apelacyjnego jako części kosztów procesu.

W odpowiedzi na apelację powodowie wnieśli o oddalenie apelacji z uwagi na jej bezzasadność oraz zasądzenie od pozwanego na ich rzecz kosztów postępowania apelacyjnego według norm prawem przepisanych.

Na rozprawie apelacyjnej w dniu 15 marca 2016 r. strony podtrzymały swoje dotychczasowe stanowiska w sprawie, przy czym skarżący doprecyzował wnioski apelacyjne, domagając się zmiany (a nie uchylenia) wyroku poprzez oddalenie powództwa.

Sąd Okręgowy dodatkowo ustalił następujące okoliczności faktyczne:

Z wymianą okna łączy się jego wymontowanie, zakup nowego okna i zamontowanie okna, przy czym koszt demontażu to 200,00 zł, cena okna to 1.200,00 zł, a koszt montażu to 250,00 zł (ustna uzupełniająca opinia biegłego ds. budownictwa R. G., k. 318 odwrót).

W przesłanym przez powodów do pozwanego piśmie z dnia 25 lipca 2011 r. A. W. (1) i A. W. (2) domagali się od pozwanego albo usunięcia wad albo też – alternatywnie – zapłaty kwoty 59.829,93 zł jako zwrotu kosztu ich usunięcia, jaki powodowie będą musieli ponieść, wyznaczając mu w tym celu termin do dnia 15 sierpnia 2011 r. (pismo powodów, k. 59-60).

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Apelacja pozwanego okazała się trafna tylko w części dotyczącej kwoty 8.400,00 zł, stanowiącej równowartość ceny zakupu 7 okien zamontowanych na poddaszu budynku powodów, i w tym też zakresie skutkowała zmianą zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa także i w tej części. W pozostałym zakresie apelacja pozwanego nie mogła zostać uwzględniona wobec swojej bezzasadności.

Sąd odwoławczy podziela i przyjmuje za własne – z powyższym uzupełnieniem – wszystkie istotne dla rozstrzygnięcia ustalenia faktyczne i rozważania prawne Sądu Rejonowego, o ile poniżej nie uznał odmiennie.

Przed odniesieniem się do konkretnych zarzutów apelacyjnych zwrócić uwagę trzeba, że skarżący nie kwestionuje stanowiska Sądu meriti, z którego wynika, że nienależycie wykonał swoje zobowiązanie wynikające z umowy o roboty budowlane – co nie dziwi, jako że bezsporne jest, iż pomieszczenia na poddaszu są wyziębione, co nie powinno mieć miejsca, gdyby budynek został wzniesiony zgodnie z zasadami sztuki budowlanej. Autor apelacji nie ma również zastrzeżeń do stanowiska Sądu Rejonowego w zakresie, w jakim Sąd ten zaznaczył, że pozwanemu nie udało się wykazać, by do nienależytego wykonania zobowiązania doszło z przyczyn od niego niezależnych. W złożonym środku zaskarżenia P. K. zarzuca Sądowi jedynie to, że bezpodstawnie ustalił, iż powodowie ponieśli wskutek tego nienależytego wykonania zobowiązania określoną szkodę, twierdząc przede wszystkim, że ze zgromadzonego materiału dowodowego nie wynika, jakie konkretnie prace zostały nieprawidłowo wykonane, w związku z czym inwestorzy muszą ponieść – będące ewentualną szkodą – wydatki w celu usunięcia tych nieprawidłowości. Skarżący wskazał, że w opinii będącej podstawą tych ustaleń biegły ds. budownictwa formułował w tym zakresie jedynie pewne hipotezy, a następnie oszacował koszt przedmiotowych robót – równoznaczny z wysokością poniesionej przez powodów szkody – biorąc za podstawę jedynie te hipotetyczne założenia.

Z taką tezą w przeważającej mierze nie można się zgodzić. Sąd I instancji, czyniąc ustalenia faktyczne w zakresie przyczyn niedogrzania poddasza przedmiotowego budynku, posłużył się istotnie przede wszystkim dowodem z opinii biegłego z zakresu budownictwa mgr inż. R. G.. Skarżący, zamierzając wykazać nieścisłości i niekonsekwencje wydanych opinii, wskazuje przede wszystkim na to, że biegły w toku postępowania podawał różne potencjalne przyczyny niskiej temperatury na poddaszu budynku, ostatecznie stwierdzając, że mogą one pozostawać w związku przyczynowym z wyziębieniem pomieszczeń, nie zajmując jednak kategorycznego stanowiska co do tego, czy któraś z nich rzeczywiście zaistniała i spowodowała szkodę. Trzeba jednak przypomnieć, że biegły po dokonaniu oględzin oraz przeanalizowaniu zdjęć termowizyjnych przedłożonych przez powodów stwierdził, że ubytki ciepła następują przede wszystkim w okolicach okien oraz sufitów i w pisemnej opinii uzupełniającej z marca 2014 r. wskazał przede wszystkim na fakt zamontowania na poddaszu łącznie 10 wywietrzników dachowych, co nie zostało przewidziane w projekcie budowlanym oraz wyjaśnił, że istnienie przedmiotowych wywietrzników skutkowało tym, że temperatura powyżej sufitu jest równa temperaturze na zewnątrz budynku. Wywietrzniki te doprowadziły do wyziębienia poddasza, a w celu zwiększenia ciepła w budynku należy zlikwidować ich nadmierną liczbę. Z materiału dowodowego jasno wynika więc, że wyziębienie poddasza pozostaje w związku z nienależytym wykonaniem zobowiązania polegającym na niezgodnym z projektem urządzeniu 10 wywietrzników, a koszt usunięcia tej wady to 2.000,00 zł; biegły potwierdził swoją opinię w tym zakresie na rozprawie w dniu 26 sierpnia 2014 r., oraz w dniu 17 września 2015 r.

Nadto, poszukując przyczyn niskiej temperatury na poddaszu budynku powodów, biegły wskazał na wadliwe wykonanie ocieplenia. Istotnie, biegły nie wykonał „odkrywki” połaci dachowych na takiej powierzchni, aby możliwe było jednoznaczne określenie, o jakiej konkretnie wadliwości prac wykonanych przez pozwanego można mówić w okolicznościach rozpoznawanej sprawy, jednak nie wydaje się, aby było to konieczne zarówno dla stwierdzenia, czy roboty wykonane zostały w sposób właściwy, jak i dla ustalenia, jaki będzie koszt wykonania prac pozwalających na doprowadzenia do stanu właściwego ocieplenia budynku. Przy dokonywaniu ustaleń posłużono się obserwacjami pozwalającymi na pośrednie wyjaśnienie okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Biegły zauważył w czasie oględzin występowanie odwzorowania stelaży na płycie kartonowo-gipsowej, co spowodowane jest tym, iż chłodne powietrze przepływa przez wełnę, powodując wyziębienie stelaża, jak również posłużył się niekwestionowanymi przez żadną ze stron zdjęciami wykonanymi kamerą termowizyjną i wykazującymi niską temperaturę w wielu punktach o określonym rozmieszczeniu. Powyższe obserwacje doprowadziły biegłego do jednoznacznie sformułowanego wniosku, że izolacja na poddaszu musi być w chwili obecnej wadliwa – albo dlatego, że jest jej niewystarczająca ilość, albo dlatego, że była źle ułożona, albo wreszcie dlatego, że przy układaniu niewłaściwie ją zamocowano, wskutek czego zsunęła się i obecnie jest wadliwie rozmieszczona. Brak podstaw do kwestionowania wyprowadzonych w ten sposób wniosków opartych na fachowej wiedzy autora opinii, a biegły wyraźnie zaakcentował – na co powołał się Sąd meriti w swoim uzasadnieniu – że gdyby ocieplenie nie było wadliwe, to na poddaszu budynku nie byłoby chłodu. Wobec powyższego, nie ma wątpliwości, że prace budowlane także w tym zakresie nie zostały należycie wykonane przez pozwanego i choć rzeczywiście nie zostało wyjaśnione, która konkretnie z powyższych wadliwości zaistniała, to jednak ustalenie to nie było niezbędne dla stwierdzenia wysokości szkody, jaką powodowie ponieśli w związku z nienależytym wykonaniem zobowiązania w tej części. Jak wynika z opinii, dla usunięcia wadliwości ocieplenia tak czy inaczej konieczny jest demontaż płyt kartonowo-gipsowych na poddaszu, demontaż istniejącej warstwy wełny mineralnej stanowiącej niewystarczające ocieplenie, montaż tej wełny w sposób zapewniający właściwą izolację poddasza, ponowny montaż płyt oraz wykonanie prac wykończeniowych. Koszt tych prac jest taki sam, niezależnie od tego, z jakich przyczyn ocieplenie nie spełnia obecnie wymogów pozwalających zachować należytą temperaturę w pomieszczeniach; mógłby okazać się wyższy tylko w wypadku, gdyby ilość wełny mineralnej okazała się niewystarczająca i konieczne było jej dokupienie, jednak taka pozycja nie znalazła się w kosztorysie biegłego i Sąd nie powiększył o nią rozmiaru ustalonej szkody inwestorów.

Jako trzecią przyczynę niedogrzania poddasza budynku powodów Sąd Rejonowy uznał nieprawidłowe zamontowanie okien. Swoje wnioski w tym zakresie Sąd I instancji oparł przede wszystkim na opinii powołanego w sprawie biegłego z zakresu budownictwa, na wyjaśnieniach powodów oraz na treści pisma producenta okien - firmy (...) z dnia 14 września 2009 r. (k. 48). Biegły w oparciu o zdjęcia z kamery termowizyjnej wskazał, że największe przenikanie ciepła na poddaszu występuje przez okna. Z treści zaś pisma producenta przedmiotowych okien z dnia 14 września 2009 r. wynika, że same okna są niewadliwe, ale zostały zamontowane w sposób nieprawidłowy i że w celu uniknięcia nadmiernego przenikania ciepła zalecono ich regulację. Powodowie zastosowali się do zaleceń producenta okien, jednakże nie przyniosło to pożądanego efektu. Biegły na rozprawie w dniu 17 września 2015 r. argumentował zatem, że skoro okna znajdujące się na poddaszu były regulowane, to przenikanie przez nie ciepła może wynikać jedynie z wadliwości samych okien, bądź też z ich nienależytego montażu. Odstąpił przy tym od swojego wcześniejszego stanowiska, zaznaczając, że okna mają właściwy współczynnik przenikania ciepła, jak również wskazał, że w swojej praktyce zawodowej nie spotkał się z sytuacją, by kilka okien firmy (...) zamontowanych w tym samym budynku okazało się wadliwe. Mając na uwadze treść wypowiedzi biegłego oraz pisma producenta okien, Sąd Rejonowy trafnie wykluczył więc możliwość powiązania przenikania ciepła przez okna na poddaszu z wadliwością ich wykonania, co doprowadziło ostatecznie do konkluzji, że kolejną przyczyną obniżonej temperatury musi być nienależyty montaż okien. W pewnym zakresie należy jednak podzielić wątpliwości apelującego co do rozmiaru szkody, jaką ponoszą powodowie w związku z koniecznością usunięcia tej wady. Wydaje się, że skarżący słusznie argumentuje, iż z ustalonego przez Sąd I instancji stanu faktycznego sprawy wynika jedynie, że zachodzi konieczność ponownego – prawidłowego – montażu okien, nie zaś ich wymiany na inne, w szczególności biegły nie wypowiedział nigdy jednoznacznego i kategorycznego twierdzenia, że z pracami polegającymi na zamontowaniu okien w sposób właściwy wiąże się nieodzownie zakup nowych okien, a dotychczasowe – które wszakże nie są dotknięte jakimikolwiek wadami – nie mogą być w dalszym stopniu wykorzystywane. Biegły zaznaczył jedynie, że na koszt wymiany okien składa się koszt demontażu istniejących okien, zakupu nowych i ich montażu, nie twierdząc jednak, by w realiach sprawy niniejszej dla zlikwidowania istniejących nieprawidłowości konieczna była właśnie wymiana okien na nowe, a przeciwnie – wywodząc ostatecznie, że przenikanie zimna do wnętrza wiąże się nie z nieprzydatnością samych okien do użytku, ale ze sposobem ich montażu. W ocenie Sądu odwoławczego Sąd Rejonowy zbyt pochopnie powiązał wszystkie wymienione przez biegłego kwoty z wadą polegającą na nieprawidłowym montażu okien, uznając – choć brak było do tego podstaw w materiale dowodowym – że szkoda, jaką powodowie ponoszą w związku z potrzebą jej usunięcia, polegać będzie na poniesieniu wszystkich wydatków wiążących się z wymianą okien na nowe, w tym także z kosztami ich zakupu. Doświadczenie życiowe wskazuje, że jeśli jakiś element całości jest zamontowany nieprawidłowo, to dla usunięcia problemu należy go wymontować i zamontować na nowo, tym razem w sposób prawidłowy; jeśli w jakiejś konkretnej sytuacji sprawa wygląda odmiennie i nie jest możliwe ponowne wykorzystanie tego samego elementu (np. dlatego, że w trakcie wymontowywania ulec on musi zniszczeniu czy uszkodzeniu), to stwierdzenie takiej nietypowej zależności wymagałoby udowodnienia, i to najprawdopodobniej przy wykorzystaniu wiadomości specjalnych biegłego; taki dowód nie został jednak przeprowadzony.

W konsekwencji powyższych rozważań nie sposób zgodzić się ze skarżącym jakoby zebrany w sprawie materiał procesowy, w tym w szczególności opinia biegłego z zakresu budownictwa, nie powalał na ustalenie przyczyn niedogrzania poddasza budynku powodów w sposób wystarczający dla rozstrzygnięcia sprawy, w szczególności dla ustalenia wysokości poniesionej przez powodów szkody. Z powoływanych w apelacji wypowiedzi biegłego zawartej w jednej z kolejnych opinii, z których wynika, że przyczyną zimna na poddaszu mogą być: nieprawidłowe ocieplenie wełną mineralną, napływ powietrza przez nadmierną ilość wywietrzników albo też inne wskazywane przez niego wadliwości prac wykonawcy nie da się wyprowadzić wniosku, że ostatecznie biegły nie stwierdził istnienia konkretnych nieprawidłowości skutkujących wyziębieniem pomieszczeń w przedmiotowym budynku. Przeciwnie – jak wywiedziono powyżej, z materiału dowodowego zgromadzonego w toku postępowania przed Sądem I instancji, a w szczególności w ostatecznie sformułowanych przez biegłego konkluzji, wynika w sposób jednoznaczny, że przyczynami zbyt niskiej temperatury na poddaszu są: wady ocieplenia, zamontowanie nadmiernej liczby wywietrzników oraz nieprawidłowy montaż 7 okien firmy (...), przy czym biegły zaznaczył też dodatkowo, że nie stwierdzono występowania żadnego innego czynnika mogącego się przyczynić do zaistniałego wyziębienia przedmiotowych pomieszczeń. W ocenie Sądu Okręgowego opinia powołanego w sprawie biegłego sądowego z zakresu budownictwa jest w tym zakresie wiarygodna, rzetelna, jasna i logiczna, jak również nie nasuwa wątpliwości co do bezstronności i fachowości biegłego, a tym samym zawarte w niej ostateczne wnioski biegłego mogą stanowić podstawę dokonanych w sprawie ustaleń faktycznych – choć bez wątpienia w toku postępowania biegły musiał ją uzupełniać, precyzować zawarte w niej konkluzje oraz wyjaśniać wątpliwości stron oraz Sądu co do jej treści. Opinia biegłego, tak jak każdy inny dowód, podlega ocenie przez pryzmat art. 233 § 1 k.p.c., na podstawie właściwych dla jej przymiotu kryterium zgodności z zasadami logiki i wiedzy powszechnej, poziomu wiedzy biegłego podstaw teoretycznych opinii, a także sposobu motywowania oraz stopnia stanowczości wyrażonych w niej wniosków (tak np. w wyroku SN z dnia 7 listopada 2000 r., I CKN 1170/98, LEX nr 46096 i w wielu innych orzeczeniach). Sąd I instancji, dokonując tej oceny, na podstawie ostatecznych wniosków zawartych w opinii biegłego poczynił trafne ustalenia, a apelujący nie zdołał tych ustaleń skutecznie podważyć. Nie można tez podzielić argumentacji, że pomiędzy treścią poszczególnych opinii uzupełniających istnieją znaczące sprzeczności. Biegły w kolejnych wydawanych przez siebie opiniach uzupełniających podtrzymywał swoje dotychczasowe stanowisko, bądź też w wyniku ponownej analizy sprawy zmieniał w pewnym zakresie swoje dotychczasowe wnioski – jak to miało miejsce na przykład w odniesieniu np. do kwestii, czy okna zamontowane na poddaszu mają właściwy współczynnik przenikania ciepła – jednak ostatecznie wypracowane przez niego konkluzje są jednoznaczne i przydatne do poczynienia na ich podstawie prawidłowych ustaleń faktycznych. Także twierdzenia biegłego dotyczące kosztów usunięcia wad mogły skutecznie posłużyć określeniu wysokości szkody. Jak już podniesiono wyżej, dla wyjaśnienia tej kwestii – wbrew zarzutom apelacyjnym – nie było konieczne dokonanie „odkrywki” znacznej powierzchni połaci dachowej w celu precyzyjnego ustalenia rodzaju usterki ocieplenia, ponieważ wadliwość wykonania ocieplenia – niezależnie od tego, na czym ona konkretnie polegała – została stwierdzona przez biegłego w sposób niebudzący wątpliwości, a koszt wskazanych prac zmierzających do jej usunięcia byłby identyczny w przypadku każdej z potencjalnie możliwych – według biegłego – nieprawidłowości. Wysokość wydatków zmierzających do usunięcia wad nie została oparta na założeniach, ale podstawą jej wyliczenia zawartego w przedstawionych przez biegłego opiniach było wcześniejsze ustalenie przyczyn zaniżonej temperatury na poddaszu, za które odpowiedzialność ponosi pozwany, na tyle precyzyjnie, na ile było to potrzebne dla ustalenia rozmiaru szkody, natomiast bez mnożenia zbędnych czynności dowodowych, które nie wpłynęłyby na treść rozstrzygnięcia sprawy, za to zwiększyłyby bez potrzeby zakres kosztów postępowania.

Przechodząc do oceny pozostałych zarzutów apelacji podnieść należy, że do zamierzonego przez pozwanego skutku nie są w stanie doprowadzić podniesione przez niego zarzuty naruszenia art. 232 k.p.c. oraz art. 471 k.c. w związku z art. 6 k.c. Jak wynika z poczynionych powyższej rozważań w niniejszej sprawie, udowodnione zostało, że powodowie ponieśli szkodę, w świetle zaś zarzutów skarżącego, rozstrzygnięcia wymaga natomiast kwestia, czy w takiej sytuacji, jeśli powodowie byli reprezentowani przez zawodowego pełnomocnika, Sąd I instancji winien był dopuszczać z urzędu dowód z opinii biegłego na okoliczność wysokości poniesionej przez nich szkody. Zgodnie z art. 232 zd. II k.p.c. sąd może dopuścić dowód niewskazany przez stronę, a Sąd Najwyższy choćby w wyroku z dnia 11 grudnia 2014 r., IV CA 1/14 (www.sn.pl), wskazał, że konieczność dopuszczenia przez sąd z urzędu dowodu niewskazanego przez stronę nie ogranicza się jedynie do sytuacji wyjątkowych, takich jak podejrzenie prowadzenia procesu fikcyjnego, zamiar stron obejścia prawa albo rażąca nieporadność stron. Sąd Najwyższy podniósł przy tym, że okoliczność, iż strona jest reprezentowana przez zawodowego pełnomocnika sama przez się nie wyłącza możliwości dopuszczenia dowodu z urzędu. Nie budzi też żadnych zastrzeżeń ustabilizowana już linia orzecznictwa, która wyraża pogląd, że jeśli Sąd orzekający w sprawie nabierze przekonania, iż powództwo jest usprawiedliwione co do zasady, to nie powinien go oddalać z tych tylko względów, że strona dochodząca roszczenia nie powołała dowodów zmierzających do wykazania jego wysokości, ale ma obowiązek dążyć do ustalenia stanu faktycznego sprawy także i w tym zakresie, korzystając ze swoich uprawnień przewidzianych w art. 232 zd. II k.p.c., choćby nawet strona niewykazująca w tym zakresie aktywności reprezentowana była przez profesjonalnego pełnomocnika. Sąd Okręgowy w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę w pełni podziela powyższe stanowiska judykatury, a w konsekwencji za chybioną uznaje argumentację skarżącego, że Sąd Rejonowy dopuścił się obrazy art. 232 zd. II k.p.c., jak również art. 471 k.c. w związku z art. 6 k.c. poprzez przeprowadzenie z urzędu dowodu z opinii biegłego na okoliczność wysokości poniesionej przez powodów szkody. W ocenie Sądu II instancji kontradyktoryjny model procesu nie stanowił na gruncie rozpoznawanej sprawy dostatecznej przeszkody do przeprowadzenia z urzędu wskazanego dowodu, nie sposób bowiem twierdzić, że ścisłe przestrzeganie zasady kontradyktoryjności lepiej będzie służyć wyjaśnieniu okoliczności sprawy i ustaleniu jej rzeczywistego stanu, jeśli powodom – jak wykazało postępowanie dowodowe – w istocie została wyrządzona szkoda przez pozwanego. Aktywne zachowanie Sądu I instancji, korzystającego z możliwości przewidzianej w art. 232 zd. II k.p.c., pozwoliło zapobiec pozbawieniu powodów ochrony prawnej w zakresie uzasadnionego co do zasady roszczenia.

Odnosząc się natomiast do kwestii wysokości należnego powodom odszkodowania, podnieść należy, że – jak nadmieniono już wyżej – nie wykazano w toku postępowania, by dla usunięcia wady budynku polegającej na nieprawidłowym zamontowaniu 7 okien dachowych niezbędny był również zakup nowych okien, a w rezultacie nie można przyjąć, aby wiążące się z takim zakupem wydatki były konieczne dla wyrównania poniesionej przez powodów szkody. O ile nie ma wątpliwości, że dla zapewnienia właściwej temperatury na poddaszu trzeba okna wymontować, a następnie ponownie je zamontować w sposób prawidłowy – a koszty związane z wykonaniem tych prac stanowią szkodę, którą powinien wyrównać odpowiedzialny za nią pozwany – o tyle nie wykazano, aby w związku z istnieniem wady pozostawała również konieczność zakupu nowych okien. Uzasadnia to odmienne określenie rozmiaru szkody od tego, jaki ustalił Sąd meriti, co skutkuje obniżeniem należnego odszkodowania poprzez odliczenie od niego równowartości ceny 7 nowych okien dachowych – chodzi tu o kwotę 8.400,00 zł (7 x 1.200,00 zł = 8.400,00 zł).

Na zakończenie wskazać należy, że chybiony jest zarzut apelującego naruszenia art. 481 § 1 k.c. w związku z art. 471 § 1 k.c. poprzez zasądzenie ustawowych odsetek naliczanych od dochodzonej przez powodów kwoty należności głównej od dnia wniesienia pozwu. W ocenie skarżącego odsetki te należą się powodom dopiero do dnia 16 grudnia 2014 r., to jest od dnia, w którym pełnomocnik powodów na rozprawie cofnął powództwo w zakresie żądania usunięcia przez pozwanego wad w wykonaniu robót budowlanych, oświadczając jednocześnie, iż wnosi on jedynie o zasądzenie na rzecz jego mandantów kwoty 59.829,93 zł. Zdaniem Sądu odwoławczego, przedstawione stanowisko apelującego nie zasługuje na uwzględnienie. Sąd Rejonowy trafnie uznał po pierwsze, że co do zasady powodom należą się odsetki ustawowe od dochodzonego przez niech roszczenia z tytułu odszkodowania za nienależyte wykonanie przez pozowanego umowy o roboty budowlane. Podstawą prawną ich zasądzenia jest art. 481 § 1 k.c., zgodnie z którym jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Okolicznością mającą kluczowe znaczenie dla zastosowania w konkretnym stanie faktycznym dyspozycji art. 481 k.c. jest zatem ustalenie, czy po stronie dłużnika zobowiązania pieniężnego doszło do opóźnienia w jego wykonaniu, co wymaga uprzedniego ustalenia daty wymagalności tego zobowiązania, czyli terminu, w którym powinno ono zostać wykonane. W myśl art. 455 k.c., jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania, powinno być ono spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania, czyli do zapłaty należnej kwoty. W okolicznościach sprawy niniejszej ustalono, że pełnomocnik powodów w piśmie opatrzonym datą 25 lipca 2011 r. (k. 59 i 60) przesłanym do pozwanego wezwał go do usunięcia w terminie do dnia 15 sierpnia 2011 r. zgłoszonych w piśmie z dnia 31 stycznia 2011 r. wad, bądź alternatywnie zapłaty kwoty 59.829,93 zł tytułem pokrycia kosztów usunięcia tych wad. Zatem, skoro pozwany został wezwany przez powodów do zapłaty kwoty 59.829,93 zł stanowiącej wyliczony przez nich koszt usunięcia zgłoszonych wad – a zatem wyrównania szkody, jaka w związku z tym zaistnieje w ich majątku – to termin spełnienia tego świadczenia należy liczyć co najmniej od dnia 15 sierpnia 2011 r., to jest od dnia wskazanego w przedmiotowym wezwaniu. Ostatecznie uznać więc trzeba, że powodom przysługiwało roszczenie o zapłatę odsetek nawet od dnia 16 sierpnia 2011 r., a zatem Sąd Rejonowy nie naruszył prawa materialnego, zasądzając na ich rzecz – zgodnie z żądaniem pozwu – ustawowe odsetki od dnia 8 września 2011 r., to jest od dnia wniesienia powództwa. Nie do końca jest jasne dla Sądu II instancji, z jakich przyczyn skarżący wiąże moment swojego opóźnienia w spełnieniu świadczenia pieniężnego dopiero z chwilą cofnięcia przez powodów pozwu w zakresie drugiego z dochodzonych alternatywnie roszczeń, skoro do spełnienia świadczenia pieniężnego był wzywany jeszcze przed wszczęciem procesu i w myśl art. 455 k.c. wezwanie takie skutkowało zaistnieniem po jego stronie obowiązku wykonania zobowiązania.

W rezultacie Sąd odwoławczy na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok w punkcie 1 w ten sposób, że zasądzone tam roszczenie obniżył z kwoty 56.964,27 zł do kwoty 48.564,27 zł – wobec niezaliczenia do zakresu szkody konieczności poniesienia wydatków związanych z zakupem nowych okien; w pozostałym zaś zakresie apelacja pozwanego podlegała na podstawie art. 385 k.p.c. oddaleniu jako niezasadna.

Zmiana rozstrzygnięcia co do głównego przedmiotu sporu skutkować musiała modyfikacją orzeczenia w przedmiocie kosztów postępowania pierwszoinstancyjnego. O kosztach tych należało orzec w oparciu o art. 100 zd. I k.p.c. w związku z art. 105 § 2 zd. I k.p.c., stosując zasadę stosunkowego ich rozdzielenia. Powodowie domagali się zasądzenia od pozwanego na ich rzecz kwoty 59.829,93 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty. Ostatecznie na rzecz powodów zasądzono kwotę 48.564,27 zł, a zatem wygrali oni sprawę w 81,17 % (48.564,27 zł : 59.829,93 zł x 100 % = 81,17 %), zaś przegrali w 18,83 % (100% – 81,17 % = 18,83 %). W postępowaniu pierwszoinstancyjnym powodowie ponieśli koszty w łącznej kwocie 6.609,00 zł, na którą to sumę złożyło się 2.992,00 zł z tytułu opłaty od pozwu, 3.600,00 zł z tytułu wynagrodzenia ich pełnomocnika oraz 17,00 zł z tytułu opłaty skarbowej od pełnomocnictwa (2.992,00 + 3.600,00 zł + 17,00 zł = 6.609,00 zł). Pozwany poniósł natomiast koszty procesu w kwocie 4.617,00 zł (3.600,00 zł tytułem wynagrodzenia pełnomocnika, 17,00 zł z tytułu opłaty skarbowej od pełnomocnictwa oraz 1.000,00 zł z tytułu zaliczki na poczet wynagrodzenia biegłego). Łącznie koszty poniesione przez obie strony wyniosły 11.226,00 zł (6.609,00 zł + 4.617,00 zł = 11.226,00 zł). Skoro powodowie przegrali ostatecznie proces w 18,83 %, to powinni ponieść koszty w wysokości 2.113,86 zł (11.226,00 zł x 18,83 % : 100 % = 2.113,86 zł). Tym samym na podstawie art. 100 zd. I k.p.c. w związku z art. 105 § 2 zd. I k.p.c. od pozwanego na rzecz powodów należało zasądzić kwotę 4.495,14 zł (6.609,00 zł – 2.113,86 zł = 4.495,14 zł).

Korygując rozstrzygnięcie zawarte w punkcie 6. zmienionego wyroku Sądu Rejonowego na podstawie art. 83 ust. 2 oraz art. 113 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (t.j. Dz. U. z 2014 r., poz. 1025 ze zm.) w związku z art. 100 zd. I k.p.c. i art. 105 § 2 zd. I k.p.c. Sąd nakazał, stosując zasadę stosunkowego rozdzielenia kosztów wyłożonych tymczasowo w toku procesu przez Skarb Państwa zgodnie z określonymi wyżej proporcjami, pobrać na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Zgierzu od pozwanego kwotę 1.136,99 zł (1.400,75 zł x 81,17 % : 100 % = 1.136,99 zł), zaś od powodów solidarnie kwotę 263,76 zł (1.400,75 zł x 18,83 % : 100 % = 263,76 zł).

O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Okręgowy orzekł również w oparciu o art. 100 zd. I k.p.c. w związku z art. 105 § 2 zd. I k.p.c. Mając na względzie to, że żądanie apelacji uwzględniono w około 14,75 % (8.400,00 zł : 56.964,27 zł x 100 % = 14,75 %), pozwany winien ponieść koszty postępowania apelacyjnego w 85,25 % (100 % – 14,75 % = 85,25 %). Łącznie koszty postępowania apelacyjnego wyniosły 3.600,00 zł, na co składają się wynagrodzenia pełnomocników reprezentujących obie strony przed Sądem II instancji w kwotach po 1.800,00 zł. Skoro zatem pozwany winien ponieść koszty niniejszego postępowania w 85,25 %, a zatem w kwocie 3.069,00 zł (3.600,00 zł x 85,25 % : 100 % = 3.069,00 zł), a rzeczywiście z tego tytułu poniósł koszty w wysokości 1.800,00 zł, na rzecz powodów należało zasądzić różnicę tych sum, a zatem kwotę 1.269,00 zł (3.069,00 zł – 1.800,00 zł = 1.269,00 zł).

O nieuiszczonych w postępowaniu apelacyjnym kosztach sądowych – czyli opłacie od apelacji, od zapłacenia której pozwany był zwolniony – Sąd II instancji orzekł na podstawie art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. z 2014 roku, poz. 1025 ze zm.) w związku z art. 100 zd. I k.p.c. i art. 105 § 2 zd. I k.p.c., nakazując pobrać od powodów solidarnie na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Zgierzu kwotę 420,23 zł, stanowiącą 14,75 % całości opłaty (2.849,00 zł x 14,75 % : 100 % = 420,23 zł).

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.