Wtorek 23 stycznia 2018 Wydanie nr 3620
notice
Tytuł:
Sąd Okręgowy w Łodzi z 2014-04-22
Data orzeczenia:
22 kwietnia 2014
Data publikacji:
8 grudnia 2017
Data uprawomocnienia:
22 kwietnia 2014
Sygnatura:
III Ca 8/14
Sąd:
Sąd Okręgowy w Łodzi
Wydział:
III Wydział Cywilny Odwoławczy
Hasła tematyczne:
Zlecenie
Podstawa prawna:
art. 750 k.c.
Powołane przepisy:
Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego
(Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296)
Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny
(Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93)
Ustawa z dnia 27 lipca 2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym
(Dz. U. z 2005 r. Nr 164, poz. 1365)
Ustawa z dnia 16 września 1982 r. - Prawo spółdzielcze
(Dz. U. z 1982 r. Nr 30, poz. 210)

Sygn. akt III Ca 8/14

UZASADNIENIE

Wyrokiem z dnia 14 października 2013 roku Sąd Rejonowy dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi oddalił powództwo (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W. skierowane przeciwko M. S. o zapłatę kwoty 573,00 zł

Powyższe rozstrzygnięcie zostało oparte na ustaleniu, że (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w W. nabyło od Akademii (...) w Ł. roszczenia wobec M. S. z tytułu czesnego, których wymagalność przypadała w następujących terminach: 10 stycznia 2008 roku oraz 10 lutego 2008 roku. Akademia (...) w Ł. jest niepubliczną uczelnią, posiadającą osobowość prawną, prowadzącą działalność dydaktyczną w sposób trwały, masowy, zawodowy i zorganizowany w przeznaczonych do tego pomieszczeniach.

Sąd Rejonowy zważył, że powództwo podlega oddaleniu, uwzględniając zarzut przedawnienia podniesiony przez pozwanego. Sąd ocenił, że umowa zawarta przez pozwanego ze szkołą była umową nienazwaną, związaną ze świadczeniem usług. Na mocy art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Sąd uwzględnił zatem zarzut pozwanego o przedawnieniu roszczenia odwołując się do art. 752 pkt 1 k.c., który przewiduje dwuletni termin przedawnienia roszczeń z tytułu nauki, jeżeli przysługują one osobom trudniącym się zawodowo takimi czynnościami. Najpóźniejsze ze zgłoszonych roszczeń stało się bowiem wymagalne w dniu 11 lutego 2008 roku a zatem dwuletni termin przedawnienia upłynął z dniem 11 lutego 2010 roku, czyli przed wniesieniem pozwu w dniu 28 września 2012 roku. Przedawnienie należności głównej pociąga za sobą przedawnienie odsetek.

Apelację od powyższego wyroku wniósł powód, zaskarżając go w całości i zarzucając:

1.  naruszenie art. 750 k.c. poprzez jego błędną wykładnię wyrażającą się w przyjęciu,

iż umowa o świadczenie usług edukacyjnych stanowi umowę nienazwaną, przez co do tego stosunku prawnego należy stosować przepisy o zleceniu, podczas gdy w ramach reżimu szkolnictwa wyższego wykształcił się nowy typ umowy nazwanej i do stosunku prawnego pomiędzy uczelnią wyższą a studentem stosuje się przepisy ustawy prawo o szkolnictwie wyższym z 2005 roku, nie zaś przepisy o zleceniu;

2.  naruszenie art. 751 pkt 2 k.c. w zw. z § 10 załącznika do rozporządzenia Prezesa RM

z 20 czerwca 2002 roku w sprawie zasad techniki prawodawczej poprzez ich błędną rozszerzającą wykładnię wyrażającą się w:

a)  zakwalifikowaniu roszczeń powódki jako roszczeń z tytułu nauki podczas

gdy są to roszczenia z tytułu kształcenia studentów, o których stanowi ustawa prawo o szkolnictwie wyższym, natomiast dyrektywy wykładni językowej i zasady techniki prawodawczej nakazują przyjmować, iż „do oznaczenia jednakowych pojęć używa się jednakowych określeń, a rożnych pojęć nie oznacza się tymi samymi określeniami”, przez co Sąd w sposób niedopuszczalny złamał zasadę zakazu rozszerzającej wykładni wyjątków (art. 751 k.c. zawiera normy szczególne wobec art. 118 k.c.);

b)  stwierdzeniu, że czynności „zawodowego trudnienia się” i „utrzymywania zakładów

przeznaczonych na cele” związane z nauką nie stanowi działalności gospodarczej, podczas gdy zarówno trudnienie się zawodowo wyżej wymienionymi czynnościami jak i utrzymywanie zakładów na ten cel przeznaczonych- oznacza w rzeczywistości prowadzenie działalności gospodarczej, natomiast kształcenie studentów przez uczelnie wyższe w ramach reżimu prawnego szkolnictwa wyższego nie stanowi działalności gospodarczej in tenere - przez co w konsekwencji Sąd błędnie zastosował normę z art. 751 pkt 2 k.c. przewidującą 2 letni termin przedawnienia zamiast normy z art. 118 k.c. przewidującej 10 letni termin przedawnienia roszczenia o zapłatę czesnego.

W konkluzji skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez zasądzenie od pozwanego kwoty 572,21 złotych wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia powództwa do dnia zapłaty i zasądzenie zwrotu kosztów postępowania przed Sądem I Instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, a także o zasądzenie od pozwanego zwrotu kosztów postępowania odwoławczego, w tym kosztów zastępstwa procesowego w wysokości czterokrotności stawki minimalnej określonej w § 13 ust. 1 pkt. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku z uwagi na duży nakład pracy pełnomocnika, charakter sprawy i wkład pełnomocnika w przyczynienie się do jej wyjaśnienia i rozstrzygnięcia (apelacja wraz z załącznikami – k. 70-85).

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Apelacja jest niezasadna .

Wobec rozpoznania sprawy w postępowaniu uproszczonym Sąd Okręgowy na podstawie art. 505 13 § 2 k.p.c. ograniczył uzasadnienie jedynie do wyjaśnienia podstawy prawnej wyroku zapadłego w postępowaniu odwoławczym z przytoczeniem przepisów prawa.

Sąd Okręgowy miał także na uwadze, że w postępowaniu uproszczonym zgodnie z art. 505 9 § 1 1 k.p.c. apelację można oprzeć tylko na zarzutach naruszenia prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie, bądź naruszenia przepisów postępowania, jeżeli mogło ono mieć wpływ na wynik sprawy.

W pierwszej kolejności należy wskazać, że wobec niekwestionowania ustaleń faktycznych w sprawie, Sąd Okręgowy w pełni je podziela i przyjmuje za własne.

Przesądzić także trzeba, że w rozpatrywanej sprawie ma zastosowania ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym z dnia 27 lipca 2005 r. (Dz.U. Nr 164, poz. 1365 ze zm.), która weszła w życie z dniem 1 września 2005 r. (art. 277). Umowa pozwanego z Wyższą Szkołą (...) w Ł. została bowiem zawarta w dniu 1 października 2007 roku. W tych okolicznościach, nie budzi wątpliwości, że do stosunku prawnego stron umowy należy stosować przepisy obowiązujące w dacie jego powstania.

Punktem wyjściowym rozważań odnośnie zarzutu opartego na dyspozycji art. 750 k.c. musi być uwzględnienie, iż ustawodawca uznał kwestie szkolnictwa wyższego za witalne dla interesu publicznego i stąd poddał je szczegółowej reglamentacji. Co istotne, w dużej mierze objął te stosunki jurysdykcją sądów administracyjnych (art. 207 ust. 1 p.s.w.), regulując postępowanie w sposób charakterystyczny dla postępowania administracyjnego.

W tym kontekście jaskrawo rysuje się ograniczoność regulacji dotyczącej ekonomicznie niezwykle istotnej sfery relacji między uczelnią a studentami – warunków odpłatności za studia. W istocie w tym zakresie ustawodawca ogranicza się wyłącznie do wskazania, że warunki odpłatności za studia lub usługi edukacyjne określa umowa zawarta między uczelnią a studentem w formie pisemnej (art. 160 ust. 3 p.s.w.). Nie ulega wątpliwości, że ustawodawca ten zakres stosunków zdecydował się poddać regulacji nie administracyjnej, charakterystycznej dla przepisów o szkolnictwie wyższym i szeroko kreującej zwierzchnictwo organów administracji uczelni nad studentami, lecz cywilnoprawnej, charakterystycznej dla rozwiązań w których istotne jest zachowanie, czy też pokreślenie zasady równości stron.

Oznacza to równocześnie, że ustawodawca umowy te poddał ogólnym regułom prawa cywilnego (art. 1 k.c.).

Powód twierdzi, że przepisów o zleceniu stosować nie sposób, gdyż w ramach reżimu szkolnictwa wyższego wykształcił się nowy typ umowy nazwanej i do stosunku prawnego pomiędzy uczelnią wyższą a studentem stosuje się przepisy ustawy prawo o szkolnictwie wyższym z 2005 roku, nie zaś przepisy o zleceniu. W ocenie skarżącego, umowa będąca przedmiotem zainteresowania w niniejszej sprawie jest wystarczająco uregulowana w przepisach o szkolnictwie wyższym. Jak jednak wyżej zaznaczono, ustawodawca świadomie kwestie cywilne relacji uczelnia – student, pozostawił poza zakresem przepisów o szkolnictwie wyższym. Warto zauważyć, że sam ustawodawca wskazuje, że ustawa ma zastosowanie do szkół wyższych obu rodzajów, a nie że ustawa reguluje stosunki między uczelnią a studentami (art. 1 p.s.w.). Takiego przepisu – stanowiącego o regulowaniu stosunków między uczelnią a studentami – nie sposób było zamieścić, gdyż ustawodawca świadomie uregulował w tej ustawie jedynie część tych stosunków, a mianowicie te, którym pragnął nadać charakter administracyjny. W pozostałym zakresie regulacja znajduje się poza omawianą ustawą. Dotyczy to w szczególności instytucji przedawnienia.

Wbrew sugestiom czynionym w apelacji, nie jest prawdą, jakoby przepisy ustawy o szkolnictwie wyższym w całości regulowały stosunek prawny między uczelnią a studentem, a przynajmniej określały jej essentialia negotii, pozwalając tym samym wyprowadzić wniosek o istnieniu w tym zakresie umowy nazwanej – umowy o świadczenie usług edukacyjnych. W szczególności nie został bowiem wskazany wyczerpująco przedmiot świadczenia uczelni wyższej. Powód w swoim piśmie odwołuje się wprawdzie do jednego z przepisów (art. 99 ust. 1 przedmiotowej ustawy), który jednak nie wskazuje, co jest przedmiotem świadczenia, lecz określa, za jakie usługi edukacyjne uczelnia publiczna może pobierać opłaty. Regulacja ta jest o tyle nieprzydatna w niniejszej sprawie, że poprzednik prawny powoda w zakresie badanego stosunku prawnego nie był uczelnią publiczną. Poza tym należy zauważyć, że przywoływany przez powoda art. 99 mówi wyłącznie o usługach edukacyjnych, podczas gdy art. 160 ust. 3 wskazanej ustawy mówi w pierwszej kolejności o studiach, zaś dopiero w dalszej, w ramach alternatywy nierozłącznej, o usługach edukacyjnych; nie są to zatem pojęcia tożsame. Całkowicie chybionym jest twierdzenie, że przepisy o szkolnictwie wyższym określają w jakikolwiek sposób świadczenie studenta szkoły niepublicznej w ramach umowy o jakiej mowa w art. 160 ust. 3 przedmiotowej ustawy. Unormowania takiego, wbrew sugestiom czynionym w apelacji, nie sposób także dopatrzeć się w rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 12 lipca 2007 roku w sprawie standardów kształcenia dla poszczególnych kierunków oraz poziomów kształcenia, a także trybu tworzenia i warunków, jakie musi spełniać uczelnia, by prowadzić studia międzykierunkowe oraz makrokierunki (Dz.U.2007.164.1166 ze zm.), którego rola sprowadza się jedynie do określenia wskazanych standardów kształcenia.

Przedstawiony stan rzeczy wydaje się zatem analogiczny z sytuacjami, w których istnieje ustawa będąca zbiorem przepisów o charakterze pragmatyk ustrojowych, a niezależnie od niej korzystanie z usług danego podmiotu odbywa się na zasadach prawa cywilnego. Dobrym przykładem jest tutaj stosunek zlecenia nawiązywany między stroną a jej pełnomocnikiem. Pragmatyka zawodowa określa zasady, na jakich działa pełnomocnik, jednakże nie zmienia to oceny, że kwestie relacji między stronami pozostają w gestii wyłącznie prawa cywilnego.

Przedstawione rozważania prowadzą do wniosku, że Sąd Rejonowy prawidłowo ocenił, iż mamy do czynienia w sprawie z umową nienazwaną, obejmującą świadczenie usług, do której na mocy art. 750 k.c. należy stosować odpowiednio przepisy o zleceniu.

Powyższa konstatacja skutkuje przyjęciem tezy, że do przedawnienia roszczeń z tytułu nauki przysługujących podmiotowi zawodowo trudniącemu się takimi czynnościami albo osobom utrzymującym zakłady na ten cel przeznaczone dochodzi z upływem lat dwóch. Odnośnie zawodowego charakteru świadczenia usług zauważyć należy, że sformułowanie to nie oznacza, iż musi odbywać się ono w zakresie działalności gospodarczej danej osoby czy podmiotu. Zawodowy charakter oznacza profesjonalny sposób świadczenia usług. Kodeks cywilny w licznych przepisach stanowi zarówno o działalności gospodarczej jak i zawodowej, a zatem zakresy tych pojęć są różne. Działalność zawodowa nie jest tożsama z działalnością gospodarczą, co daje się wywieść z rozróżnienia zawartego w treści art. 431 k.c. in fine. Termin zaś „zakład” nie musi wiązać się z działalnością gospodarczą, w odróżnieniu od pojęcia „przedsiębiorstwo”, zdefiniowanego w art. 551 k.c. Co więcej, przepis art. 751 k.c. nie wymaga nawet, aby osoba utrzymująca taki zakład, czyniła to zarobkowo. Skoro tak, to nawet zgadzając się z powódką, że poprzednik, od którego nabyła wierzytelność, nie prowadził działalności gospodarczej w rozumieniu przepisów o swobodzie działalności gospodarczej, to uznać trzeba, że utrzymywał on zakład przeznaczony na cel wychowania lub nauki. Roszczenie z tego tytułu przedawnia się zaś z upływem dwuletniego terminu na podstawie art. 751 k.c. pkt. 2 in fine.

Nie sposób również zgodzić się ze stanowiskiem apelującego, iż Sąd Rejonowy z obrazą przepisu art. 751 pkt 2 k.c. dokonał błędnej, bo rozszerzającej wykładni pojęcia „nauka”, nietrafnie obejmując tym terminem również czynności „kształcenia studentów”, które to czynności, a nie zaś samo nauczanie były, jak ustalono, zadaniem uczelni wyższej w niniejszej sprawie. Poczyniona przez apelującego w sposób niewątpliwie obszerny i szczegółowy analiza pojęcia „nauka” i porównanie zakresu tegoż pojęcia z zakresem pojęcia „kształcenie” prowadzi w ocenie Sądu do nieprawidłowych wniosków. Pojęcie „nauki” jest w istocie pojęciem wieloznacznym, jednakże należy się zgodzić ze stanowiskiem, iż w przypadku art. 751 k.c. można mówić o terminie nauka w znaczeniu synonimicznym do kształcenia. Jak definiuje się w słownikach języka polskiego termin „kształcić” oznacza przekazywać komuś pewien zasób wiedzy, umiejętności, wiadomości w jakiejś dziedzinie, a także uczyć kogoś. Pojęcie „nauki” oznacza zaś: uczenie się, kształcenie się lub uczenie, kształcenie kogoś, lekcje, studia, edukacja (tak np. M. Szymczak, Słownik Języka Polskiego PWN, t. I., Warszawa 1993 s. 1075). Jak wynika z powyższego, pojęcia nauki oraz kształcenia są używane w celu wzajemnego opisania się, a co więcej zgodnie ze słownikiem synonimów, pojęciami synonimicznymi do słowa „nauka” są między innymi: „uczenie się” i „kształcenie się”. Bezzasadnym i całkowicie chybionym jest tym samym twierdzenie apelacji o odmiennym znaczeniu słowa „nauka” użytym w kodeksie cywilnym oraz w ustawie o szkolnictwie wyższym.

W świetle powyższego nie ma racji powód powołując w apelacji zarzut naruszenia art. 751 pkt 2 k.c. w świetle regulacji techniki prawodawczej, tj. § 10 załącznika do rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 20 czerwca 2002 r. w sprawie "Zasad techniki prawodawczej" (Dz.U. nr 100, poz. 908).

Konkludując, zarzuty naruszenia art. 750 k.c. oraz art. 751 pkt 2 k.c. nie mogą odnieść zamierzonego przez apelującego skutku.

Przepis art. 118 k.c., z którego skarżący chce wywodzić korzystne dla siebie skutki prawne, w zakresie przedawnienia ma natomiast zastosowanie tylko wtedy, gdy przepis szczególny nie określa terminu przedawnienia w odmienny sposób. Sytuacja taka nie występuje jednak w rozpoznawanej sprawie.

Mając na uwadze niezasadność zarzutów apelacyjnych oraz jednocześnie brak ujawnienia okoliczności, które podlegają uwzględnieniu w postępowaniu odwoławczym z urzędu, Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację jako bezzasadną.

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.