Sobota 22 września 2018 Wydanie nr 3862
notice
Tytuł:
Sąd Okręgowy w Gliwicach z 2015-01-16
Data orzeczenia:
16 stycznia 2015
Data publikacji:
12 lipca 2018
Data uprawomocnienia:
16 stycznia 2015
Sygnatura:
VI Ka 891/14
Sąd:
Sąd Okręgowy w Gliwicach
Wydział:
VI Wydział Karny Odwoławczy
Przewodniczący:
Grzegorz Kiepura
Sędziowie:
Krzysztof Ficek
Arkadiusz Łata
Protokolant:
Aleksandra Studniarz
Hasła tematyczne:
Czyn
Podstawa prawna:
art. 437 kpk, 624 § 1 kpk
Powołane przepisy:
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny
(Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553)
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego
(Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555)

Sygnatura akt VI Ka 891/14

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 16 stycznia 2015 r.

Sąd Okręgowy w Gliwicach, Wydział VI Karny Odwoławczy w składzie:

Przewodniczący SSO Grzegorz Kiepura

Sędziowie SSO Arkadiusz Łata (spr.)

SSO Krzysztof Ficek

Protokolant Aleksandra Studniarz

przy udziale Bożeny Sosnowskiej

Prokuratora Prokuratury Okręgowej

po rozpoznaniu w dniu 16 stycznia 2015 r.

sprawy R. N. syna W. i R.,

ur. (...) w Z.

oskarżonego z art. 209§1 kk, art. 209§1 kk w zw. z art. 64§1 kk

na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę oskarżonego

od wyroku Sądu Rejonowego w Gliwicach

z dnia 28 sierpnia 2014 r. sygnatura akt III K 1166/13

na mocy art. 437 § 1 kpk, art. 624 § 1 kpk

1.  utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok, uznając apelację za oczywiście bezzasadną;

2.  zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adw. M. P. kwotę 516,60 zł (pięćset szesnaście złotych i sześćdziesiąt groszy) obejmującą kwotę 96,60 zł (dziewięćdziesiąt sześć złotych i sześćdziesiąt groszy) podatku VAT, tytułem zwrotu nieuiszczonych kosztów obrony oskarżonego z urzędu w postępowaniu odwoławczym;

3.  zwalnia oskarżonego od zapłaty kosztów sądowych postępowania odwoławczego, obciążając wydatkami Skarb Państwa.

Sygn. akt VI Ka 891/14

UZASADNIENIE

Sąd Okręgowy stwierdził, co następuje.

Apelacja obrońcy nie jest zasadna i na uwzględnienie nie zasługuje. Sąd orzekający dokonał bowiem, co się tyczyło problematyki ujętej w zaskarżonej części wyroku – prawidłowych ustaleń faktycznych i wbrew odmiennemu poglądowi apelującego nie naruszył w żadnym stopniu (gdy chodzi o czyn wskazany w pkt. 2 części wstępnej orzeczenia) prawa procesowego, a i prawa materialnego. Najmniejszych wątpliwości nie budzi zatem rozstrzygnięcie w kwestii sprawstwa i winy R. N., jak również kwalifikacji prawnej występku przypisanego mu w pkt. 2 zapadłego wyroku. Także wymierzona kara pozbawienia wolności – utrzymana w dolnych granicach ustawowego zagrożenia przewidzianego w sankcji przepisu art. 209 § 1 kk z zastosowaniem dobrodziejstwa w postaci warunkowego zawieszenia jej wykonania, dozoru kuratora oraz obowiązku probacyjnego – za rażąco surową uchodzić nie może.

Sąd merytoryczny starannie i w prawidłowy sposób przeprowadził postępowanie dowodowe, a wyczerpująco zgromadzony materiał dowodowy poddał następnie zasługującej na aprobatę analizie oraz ocenie, wyprowadzając trafne wnioski końcowe.

Tok rozumowania i sposób wnioskowania Sądu I instancji w zakresie rozpatrywanego przestępstwa – przedstawiony w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku jest prawidłowy i zgodny ze wskazaniami wiedzy oraz doświadczenia życiowego. Nie przekroczono przy tym ram swobodnej oceny dowodów, jak i nie popełniono uchybień tego rodzaju, iż mogłyby one spowodować konieczność uchylenia kwestionowanego fragmentu wyroku i przekazania tej części sprawy do rozpoznania ponownego.

Sąd Rejonowy wskazał na jakich oparł się dowodach, dlaczego dał im wiarę oraz należycie wytłumaczył z jakich przyczyn odmówił wiary wyjaśnieniom oskarżonego. Sąd Okręgowy nie doszukał się najmniejszych podstaw do odmiennej aniżeli Sąd orzekający oceny przeprowadzonego na rozprawie głównej materiału dowodowego, ani też do podważenia ustaleń faktycznych i ocen prawnych poczynionych w postępowaniu rozpoznawczym.

Również pisemne motywy przedmiotowego wyroku w pełni odpowiadają wszelkim rygorom formalnym zakreślonym przez obowiązujące przepisy prawa, co umożliwia kontrolę odwoławczą.

Nade wszystko obrońca nie ma racji, podnosząc nietrafność negatywnej oceny wartości dowodowej wyjaśnień R. N. i wersji jaką przedstawił w odniesieniu do II zarzutu aktu oskarżenia. Sąd I instancji nie popełnił błędu opierając się w tej mierze i czyniąc ustalenia faktyczne na podstawie zeznań byłej konkubiny oskarżonego – tj. świadka A. J..

W sprawie nie ujawniły się jakiekolwiek racjonalne uzasadnione i przekonujące powody, ze względu na które należałoby uznać jej relacje za niewiarygodne, czy też ukierunkowane na bezpodstawne obciążenie N.. Generalnie rzecz ujmując J. w ujemnym świetle opisywała postawę i działania oskarżonego, gdy chodziło o wywiązywanie się przezeń z obowiązku opieki (w tym w formie obowiązku alimentacyjnego) względem ich wspólnych małoletnich dzieci i to zarówno w zakresie zaszłości objętych II, jak I zarzutem aktu oskarżenia.

Gdy bowiem chodziło o okres pomiędzy 22 kwietnia 2010r. a 16 lipca 2010r. wedle zeznań świadka (vide: K-49 i K-99 verte) N. nie pracował i pozostawał na jej utrzymaniu. Jego dorywcze zatrudnienie wyglądało tak, iż „zawsze pracował do pierwszej zaliczki”, a gdy już ją otrzymywał „przykładowo 100-zł”, to oddawał konkubinie „50-zł, a resztę przepijał”. Nie było mowy o regularnym wywiązywaniu się z obowiązku alimentacyjnego w formie systematycznych wpłat w pełnej wysokości. Oskarżony we wspomnianym okresie „nie trzeźwiał”. W 2010r. J. wynajmowała opiekunkę do dziecka, której płaciła. Potem poprosiła N., by zajął się dziećmi „zamiast płacić opiekunce” i gdy świadek przebywała w pracy to on faktycznie dziećmi się zajmował. Jednakże ilekroć wracała do domu zastawała oskarżonego pod wpływem alkoholu, „on spał pijany, a dzieci oglądały telewizor i robiły co chciały w tym czasie”. Co więcej u swej konkubiny pojawiał się on jedynie „co kilka dni”.

Niezależnie od powyższego R. N. wykazywał wówczas agresywną postawę, „w ciągu roku” 37 razy interweniowała policja, w 13 przypadkach zatrzymywano go w izbie wytrzeźwień.

A. J. stanowczo podkreślała, iż wówczas „zamieszkiwała z nim, nie dlatego że chciała, ale dlatego, iż był u niej zameldowany”.

Na gruncie powyższych relacji, uznanych przez Sąd jurysdykcyjny za „spójne” z wersją oskarżonego i „potwierdzające” tę wersję, jak również przywołując przypadki, gdy oskarżony „dawał jej 20-30-zł”, prosząc, by przygotowała obiad, Sąd ów doszedł do przekonania, iż N. wywiązywał się z obowiązku opieki względem dzieci poprzez wręczenie wspomnianych niewielkich kwot pieniężnych, lecz przede wszystkim poprzez bezpośredni i osobisty nadzór oraz opiekę nad małoletnimi (choć „nieumiejętnie” - jak pisze Sąd Rejonowy – sprawowany). W konsekwencji uniewinnił oskarżonego od I z postawionych mu zarzutów.

Rozstrzygnięcie to nie zostało zaskarżone przez żadną ze stron procesowych i uzyskało walor prawomocności. Pozostaje ono oczywiście poza zakresem jurysdykcji Sądu odwoławczego w przedmiotowej sprawie, zwłaszcza w obliczu wywiedzenia apelacji wyłącznie na korzyść R. N. i wyłącznie w sferze pozostałych orzeczeń wyroku.

Nie oznacza to jednak, iż oceny Sądu merytorycznego i przyjęte przezeń kryteria odniesienia się do przytoczonych wyżej faktów (a do nich właśnie nawiązuje argumentacja obrońcy i sformułowane w apelacji zarzuty skierowane przeciwko „skazującym” fragmentom wyroku) przekonywały Sąd Okręgowy i mogły stanowić podstawę do dalszych rozstrzygnięć korzystnych dla oskarżonego.

Obowiązek alimentacyjny nie był bowiem realizowany w postaci świadczeń finansowych zgodnie z treścią ugody sądowej i wyroku, zaś N. nie usprawiedliwiał tu brak zatrudnienia, skoro jego stosunek do podejmowanych robót dorywczych był taki, jak opisywano wyżej. Drobne, a przede wszystkim – zupełnie nieregularne kwoty przekazywane konkubinie w kategoriach wykonywania powyższej powinności w żadnej mierze potraktowane zostać nie mogły. Z kolei „nieumiejętne” starania w zakresie opieki nad dziećmi, nie dość, że świadczone „od czasu do czasu” przedstawiały sobą charakter najzupełniej iluzoryczny, a wręcz pozorny. Sąd I instancji nie miał racji „zaliczając” je na poczet realizacji obciążającego oskarżonego obowiązku.

Wracając jednakże do kwestii wiarygodności świadka, którą stara się podważyć autor środka odwoławczego, potrzeba zwrócić uwagę, iż A. J. podejmowała jednak w swych zeznaniach (tak w postępowaniu przygotowawczym jak i na rozprawie) próby podkreślania pozytywnych i dodatnich (z punktu widzenia interesów dzieci) elementów aktywności życiowej R. N., a to problematyki owej osobistej opieki, po części i w znacznym stopniu nadinterpretowanej przez Sąd orzekający.

Gdyby zatem było tak, jak twierdził oskarżony, co zaś powiela w apelacji obrońca – iż relacje wskazanego świadka w całej rozciągłości ukierunkowane miały zostać (wbrew rzeczywistości) jedynie na pogrążenie N., naprowadzone wyżej składniki zeznań J. z całą pewnością by się w nich nie znalazły. W efekcie nie było powodów, aby byłej konkubinie nie wierzyć. Jej wersja była wyważona.

Co się natomiast tyczyło przedziału czasowego pomiędzy 29 sierpnia 2012r. a 14 stycznia 2013r. (zarzut II) wedle J. oskarżony odzyskał wolność w kwietniu 2012r. i skontaktował się z nią, choć zamieszkał u swojej matki. W maju 2012r. N. doznał infekcji ręki i przebywał w szpitalu, który opuścił około 20 maja tegoż roku. Potem od lipca zajmował się dziećmi. W okresie wcześniejszym opiekę nad małoletnimi sprawowała sąsiadka – B. Ł.. Tym razem żadne wsparcie finansowe z jego strony nie miało już miejsca, nie mógł bowiem pracować „miał chorą rękę”.

W badanym przypadku istotną rolę odgrywało wyłącznie zachowanie oskarżonego począwszy od daty 29 sierpnia 2012r. z uwagi na ramy czasowe zarzutu. Bez najmniejszego znaczenia pozostawało zaś wszystko to, co działo się wcześniej (tj. od kwietnia 2012r. do wspomnianego dnia). Ewentualne, nawet „umiejętne” w tym wypadku opiekowanie się dziećmi nie mało wpływu na ocenę prawidłowości rozstrzygnięcia Sądu merytorycznego w materii czynu z pkt. II aktu oskarżenia. Bezprzedmiotowe jest powoływanie się tak obrońcy, jak i samego R. N. na ów wcześniejszy okres.

W granicach czasowych zarzutu, jak stanowczo relacjonowała A. J. – wymieniony finansowo nie przyczyniał się do utrzymywania małoletnich. „Czasami tylko”, gdy była ona w pracy i nie miała z kim zostawić dzieci – zajmował się nimi. „Przychodził do dzieci różnie” - ”czasami codziennie, a czasem przez dwa – trzy dni pił i nie pokazywał się.”

W październiku, gdy J. wróciła do domu okazało się, iż „oskarżony zaprosił kolegów żuli, był spirytus z przemytu i impreza”. Doszło wówczas do awantury, świadek „wyrzuciła go z mieszkania”. Jesienią 2012r. „zaczął już tak mocno pić, że znów w ogóle nie przychodził do dzieci”.

W omawianym okresie N. raz dał córce na urodziny spodnie i dwa razy zrobił zakupy po 100-zł.

Nie było podstaw, by odmawiać wiary świadkowi również w zakresie cytowanych wyżej fragmentów zeznań oraz omawianego przedziału czasowego. Przemawiały za tego rodzaju ich oceną identyczne względy jak w przypadku wcześniejszej części. Co więcej znajdowały one w znacznym stopniu oparcie w relacjach kolejnego świadka – B. Ł..

Ta bowiem – w zgodzie z wersją J. – podnosiła, że dziećmi konkubiny oskarżonego zajmowała się, gdy wymieniona przez pół roku pracowała, to jest od zimy 2011r. do czerwca 2012r. Od tej chwili zajmować się nimi miał już N., bo „wrócił do pani A.”.

Miały jednak wtedy miejsce sytuacje, iż oskarżony prosił, by to Ż. zajmowała się dziećmi, „bo wychodził” (vide: K-142 verte).

Niesłusznie zeznania B. Ł. potraktowane zostały przez Sąd Rejonowy jako nieprzydatne w sprawie. One uwiarygadniały wręcz wypowiedzi procesowe J. i skutkowały, iż to wersja oskarżonego stawała się odosobniona.

Podsumowując, w okresie od końca sierpnia 2012r. do połowy stycznia 2013r. nie było ze strony R. N. materialnego wywiązywania się z obowiązku względem dzieci, gdyż za takie działanie nie sposób było ocenić zrobienia dwa razy zakupów oraz jednorazowego wręczenia córce prezentu. Za swoisty „ekwiwalent” uchodzić także nie mogły osobiste starania oskarżonego w opiece nad dziećmi.

W świetle przytoczonego materiału dowodowego dotyczyły one zaledwie miesiąca września 2012r. i niesprecyzowanej bliżej części października. Nie obejmowały tym samym całego rozpatrywanego okresu, gdyż jak należało przyjmować – po wspomnianej wcześniej awanturze – zupełnie ustały. Co więcej, we wrześniu i w październiku miały przy tym charakter okazjonalny, niesystematyczny, a N. w możliwych sytuacjach „cedował” opiekę nad dziećmi sąsiadce. Zajmowanie się małoletnimi najmniej raz odbywało się pod wpływem alkoholu.

Zupełnie chybione są zatem wnioski obrońcy postulujące zastosowanie do powyższych starań oskarżonego tych samych kryteriów, jak w przypadku pierwszego z zarzuconych mu przestępstw – prowadzących do orzeczenia uniewinniającego. Kryteria te nie przekonywały Sądu odwoławczego, który nie znalazł żadnych powodów, by te nietrafione oceny „przenosić” na zasadzie automatyzmu na problematykę wiążącą się z drugim zarzutem aktu oskarżenia. Tym bardziej – jak już wspomniano – dotyczyłoby to tylko pewnego fragmentu badanego okresu. Niewiarygodna natomiast pozostawała diametralnie odmienna wersja N., gdy twierdził że wówczas „prawie cały czas pracował dorywczo, a wszystko co zarobił oddawał konkubinie, z którą prowadził wspólne gospodarstwo domowe”, gdy zaś „nie pracował – stale zajmował się córkami, spędzał z nimi każdy dzień, ciągle się nimi opiekował” (vide: k-45, 99). Najmniejszego potwierdzenia dowodowego – sprzecznie z kierunkiem rozumowania i argumentacji skarżącego – to właśnie ona nie posiadała.

Sąd Rejonowy dysponował przeto wszelkimi podstawami faktycznymi i prawnymi, by uznać R. N. za winnego przedmiotowego przestępstwa i wydać orzeczenie skazujące.

Sąd ten prawidłowo też ustalił, wskazał i ocenił wszystkie okoliczności mające wpływ na wysokość wymierzonej kary. Uwzględnia ona stopień zawinienia oskarżonego i adekwatna jest do stopnia szkodliwości społecznej czynu jakiego się on dopuścił. Zastrzeżeń nie budzi nadto dobór okresu próby i pozostałe zaskarżone rozstrzygnięcia.

Powyższa kara należycie spełni zatem swe cele zapobiegawcze, wychowawcze i w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa.

Mając to wszystko na uwadze i uznając zaskarżony wyrok za słuszny Sąd Okręgowy utrzymał go w mocy. O należnościach obrońcy z urzędu oraz o kosztach sądowych za postępowanie odwoławcze orzeczono jak w pkt. 2-3 wyroku niniejszego.

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.