Wtorek 23 stycznia 2018 Wydanie nr 3620
notice
Tytuł:
Sąd Rejonowy Katowice-Zachód w Katowicach z 2015-11-10
Data orzeczenia:
10 listopada 2015
Data publikacji:
8 grudnia 2017
Data uprawomocnienia:
19 lutego 2016
Sygnatura:
III K 859/14
Sąd:
Sąd Rejonowy Katowice-Zachód w Katowicach
Wydział:
III Wydział Karny
Przewodniczący:
Michał Fijałkowski
Protokolant:
Agata Drabik
Powołane przepisy:
Ustawa z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych
(Dz. U. z 1973 r. Nr 27, poz. 152)
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny
(Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553)
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego
(Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555)
Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy
(Dz. U. z 1974 r. Nr 24, poz. 141)

Sygn. akt III K 859/14

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 10 listopada 2015 r.

Sąd Rejonowy Katowice – Zachód w Katowicach Wydział III Karny

w składzie następującym:

Przewodniczący: SSR Michał Fijałkowski

Protokolant: Agata Drabik

przy udziale Prokuratora Prokuratury Rejonowej Jarosława Hofmana

po rozpoznaniu na rozprawie w dniach 16 lutego, 23 marca, 11 maja, 1 lipca, 7 sierpnia, 16 września, 4 listopada 2015 r. w K.

sprawy D. G. (G.)

s. K. i M. z d. K.

ur. dnia (...) w K.

oskarżonego o to, że:

I.  W dniu 26 lipca 2009 r. w K. na ul. (...), groził popełnieniem zniszczenia mienia A. R., przy czym groźba ta wzbudziła w pokrzywdzonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona,

tj. o czyn z art. 190 § 1 k.k.

II.  W dniu 26 lipca 2009 r. w K. na ul. (...), groził pobiciem oraz pozbawieniem życia funkcjonariuszom policji L. P., D. M. i M. S. oraz stosował wobec nich przemoc w postaci odpychania rękami w celu zmuszenia ich do zaniechania prawnej czynności służbowej,

tj. o czyn z art. 224 § 2 k.p.k.

1.  uznaje oskarżonego D. G. za winnego tego, że w dniu 26 lipca 2009 r. w K. na ul. (...) groził A. R. pozbawieniem życia oraz zniszczeniem należącego do niego mienia przy czym groźby te wzbudziły w A. R. uzasadnioną obawę, że zostaną spełnione, którym to czynem wyczerpał znamiona występku z art. 190 § 1 k.k. (według stanu prawnego na dzień 26 lipca 2009 r.) i za to na mocy art. 190 § 1 k.k., art. 34 § 1 i 2 k.k., art. 35 § 1 k.k. wymierza mu karę 4 (czterech) miesięcy ograniczenia wolności polegającą na świadczeniu nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w rozmiarze 30 (trzydziestu) godzin w stosunku miesięcznym;

2.  uznaje oskarżonego D. G. za winnego tego, że w dniu 26 lipca 2009 r. w K. podczas przeprowadzania z Komisariatu Policji VI na ul. (...) do radiowozu i przewożenia na izbę wytrzeźwień groził funkcjonariuszom Policji L. P., D. M. i M. S. pozbawieniem życia w celu zmuszenia ich do zaniechania wskazanej wyżej prawnej czynności służbowej, którym to czynem wyczerpał znamiona występku z art. 224 § 2 k.k. (według stanu prawnego na dzień 26 lipca 2009 r.) i za to na mocy art. 224 § 2 k.k. w zw. z art. 224 § 1 k.k. i art. 58 § 3 k.k., art. 34 § 1 i 2 k.k., art. 35 § 1 k.k. wymierza mu karę 12 (dwunastu) miesięcy ograniczenia wolności polegającą na świadczeniu nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w rozmiarze 30 (trzydziestu) godzin w stosunku miesięcznym;

3.  na mocy art. 36 § 2 k.k. w zw. z art. 72 § 1 pkt 2 k.k. (według stanu prawnego na dzień 26 lipca 2009 r.) zobowiązuje oskarżonego D. G. – w związku z czynem przypisanym mu w punkcie 2. wyroku – do przeproszenia pokrzywdzonych L. P., D. M. i M. S. pisemnie, w terminie 2 (dwóch) miesięcy od uprawomocnienia wyroku, za pośrednictwem tut. Sądu;

4.  na mocy art. 85 k.k., art. 86 § 1 i 3 k.k. (według stanu prawnego na dzień 26 lipca 2009 r.) łączy oskarżonemu D. G. kary ograniczenia wolności orzeczone wyżej w punktach 1. oraz 2. wyroku i wymierza mu karę łączną 12 (dwunastu) miesięcy ograniczenia wolności polegającą na świadczeniu nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w rozmiarze 30 (trzydziestu) godzin w stosunku miesięcznym;

5.  na mocy art. 63 § 1 k.k. (według stanu prawnego na dzień 26 lipca 2009 r.) zalicza oskarżonemu D. G. na poczet kary łącznej ograniczenia wolności orzeczonej w punkcie 4. okres faktycznego pozbawienia w sprawie w postaci zatrzymania w dniach 26 i 27 lipca 2009 r. przyjmując, że jeden dzień faktycznego pozbawienia wolności równy jest dwóm dniom kary ograniczenia wolności i uznaje ją za wykonaną w rozmiarze 4 (czterech) dni;

6.  na podstawie art. 624 § 1 k.p.k. i art. 17 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych (Dz.U. z 1983 r., nr 49, poz. 223 ze zm.) zwalnia oskarżonego od obowiązku uiszczania kosztów sądowych obciążając nimi w całości Skarb Państwa.

Sygn. akt III K 859/14

UZASADNIENIE

W dniu 26 lipca 2009r. około godziny 3.20 na ul. (...) w K. A. R. prowadzący w ramach działalności gospodarczej klub (...), stojąc na zewnątrz budynku zauważył, jak do jego lokalu chce wejść nieznany mu mężczyzna, którym jak się później okazało był D. G..

A. R. polecił wówczas zatrudnionemu przez siebie pracownikowi, aby nie wpuszczał do klubu mężczyzny. Pracownik swoją sylwetką uniemożliwił D. G. wejście do klubu i wprawdzie dwie inne osoby stojące przed budynkiem wpychały D. G. do lokalu, to jednak pracownik wyparł napierających na taką odległość, która umożliwiała zamkniecie drzwi klubu.

A. R. w czasie tego zajścia wszedł w pewnym momencie do środka klubu, jednak po chwili z niego wyszedł, aby porozmawiać z D. G., chcąc mu wytłumaczyć zaistniałą sytuację, a mianowicie, że nie został wpuszczony do środka z racji późnej już pory. Argument podany przez A. R. nie przekonał D. G. o słuszności podjętej wobec niego decyzji, a wręcz przeciwnie wzbudził w nim agresję, która przejawiała się tym, że wypowiedział pod adresem A. R. słowa o „załatwieniu mu bramki”. Wypowiedziana groźba nie wzbudziła u A. R. uzasadnionej obawy spełnienia, ponieważ wówczas nie spodziewał się on pogorszenia sytuacji. D. G. następnie wraz z tymi samymi osobami z którymi podszedł do wejścia lokalu (...) udał się w kierunku (...) mieszczącego się na tej samej ulicy, po czym po krótkiej chwili powrócił, tym razem w większym gronie osób, a mianowicie przybył z około 7-8 mężczyznami. A. R. po zauważeniu zbliżającej się grupy osób i wejściu do własnego lokalu, zauważył jak D. G. po podejściu do drzwi klubu (...), zaczął kopać w zamontowaną w nich szybę. D. G. krzyczał również wówczas posługując się przy tym wulgarnym słowem, że rozwali lokal i załatwi pokrzywdzonego. Te groźby wzbudziły u pokrzywdzonego A. R. obawę, że zostaną spełnione, uzasadnioną w okolicznościach agresji fizycznej ze strony oskarżonego. Po tym, jak po kilku uderzeniach szyba wykonana w oparciu metodę klejenia wypadła z mocowania, D. G. po chwili udał się w stronę (...). A. R. natomiast wówczas telefonicznie skontaktował się z Policją.

W odpowiedzi na zgłoszone zdarzenie przyjechało kilka patroli, a mianowicie jeden z Komisariatu VI Policji w K. oraz dwa patrole z Komendy Miejskiej Policji w K., które to dwa ostatnie patrole działały w ramach Grupy Szybkiego Reagowania (GSR). W momencie przyjazdu patroli z KMP w K. na miejscu byli już funkcjonariusze z KP VI w K..

P. M., M. M. (2), M. Ł., D. M. stanowili pierwszy patrol GSR KMP w K..

L. P., R. S., R. C. oraz M. S. tworzyli kolejny patrol GSR KMP w K..

Przybyli na miejsce funkcjonariusze Policji z patrolu pochodzącego z KP VI w K. czynności służbowe wynikające ze zgłoszenia przeprowadzali w rejonie wejścia do klubu (...).

Natomiast patrole GSR udały się wraz z A. R. do (...) Pubu, jednak tam nie zastano D. G.. A. R. w miejscu tym również nie rozpoznał innej osoby, która towarzyszyła D. G. w zajściu przed klubem (...).

Po wyjściu z (...), jeden z funkcjonariuszy z patrolu GSR zauważył szarpiących się mężczyzn. Na widok policjantów dwóch mężczyzn zaczęło uciekać. M. S. wraz z D. M. udali się w kierunku Placu (...) za uciekającym mężczyzną, który został ujęty w rejonie skrzyżowania ulic (...). Zatrzymanym przez nich mężczyzną okazała się D. Ż..

A. R. zauważył D. G. w momencie gdy ten zamierzał skorzystać z taksówki osobowej. W chwili, gdy D. G. chciał wejść do taksówki A. R. wskazał go funkcjonariuszom Policji. R. S. oraz P. M. natychmiast wówczas pobiegli w stronę taksówki i zdołali zapobiec jej odjechaniu.

P. M. po otwarciu drzwi nakazał D. G. wyjście z pojazdu, jednak wydanemu poleceniu ten nie zamierzał się podporządkować, w związku z czym przystąpiono do siłowego wyegzekwowania oczekiwanego zachowania.

D. G. w trakcie prób wyciągnięcia z pojazdu był agresywny, a nadto trzymał się przedniego fotela, a w pewnym momencie wykonał ruch nogą, który został oceniony przez interweniujących funkcjonariuszy, jako próba wyprowadzenia w ich kierunku kopnięcia. Po tym, jak zdołano wyciągnąć D. G. z pojazdu, zatrzymywany został przewrócony na podłoże, a następnie założono mu kajdanki na ramiona ułożone z tyłu tułowia.

R. S. oraz P. M. następnie zatrzymanego przekazali do dyspozycji R. C. i L. P., po czym przystąpili do sprawdzenia pobliskich rejonów miasta, celem ujęcia pozostałych osób biorących udział w zajściu przed klubem (...).

Po zatrzymaniu D. G. został przewieziony do KP VI w K. celem przeprowadzenia z jego udziałem stosownych czynności. Został miedzy innymi poddany badaniu na zwartość alkoholu przy użyciu urządzenia AS IV, które wskazało o godzinie 4:31 0,28 mg alkoholu w litrze wydychanego powietrza. Z uwagi na stwierdzony stan nietrzeźwości została podjęta decyzja o przewiezieniu D. G. do izby wytrzeźwień, do której to wykonania czynności służbowej przystąpili L. P., D. M. oraz M. S.. W trakcie doprowadzania z Komisariatu Policji VI przy ul. (...) do radiowozu oraz w czasie przejazdu do izby wytrzeźwień D. G. groził funkcjonariuszom pozbawieniem życia używając słów „(...) was”, „(...) was” celem zmuszenia ich do zaniechania wykonywanej czynności służbowej w postaci przewiezienia go do izby wytrzeźwień.

D. G. po przewiezieniu do izby wytrzeźwień nie został w niej umieszczony z uwagi na niewielki już poziom alkoholu w swym organizmie.

W toku postępowania oskarżony i A. R. podpisali ugodę, w której D. G. wyraził skruchę z powodu gróźb kierowanych wobec pokrzywdzonego.

D. G. zakończył edukację na poziomie szkoły zawodowej i jest bezdzietnym kawalerem. Oskarżony był karany za różne rodzajowo występki, w tym z art. 224 § 2 k.k. i art. 226 §1 kk w zw. z art. 11 § 2 k.k. oraz z art. 158 § 1 k.k.

Opisany wyżej stan faktyczny ustalił Sąd w oparciu o następujące dowody: wyjaśnienia oskarżonego D. G. (k.50-53,235-236,237), zeznania L. P. (k.11-12,323-324), A. R. (k.5-6,237), M. S. (k.24-25,236-237,366, k.167-169 z akt o sygn. III K 276/10 tut. Sądu), P. M. (k.30-31, 249), B. Z. (k.249-250), wyjaśnienia D. Ż. (k.41-42,286), zeznania R. S. (k.28-29,287), D. M. (k. 17-19, 323, k.131-133 - z akt o sygn. III K 276/10 tut. Sądu), opinia o skazanym (k.289-290), protokół oględzin (k. 9-10), protokół zatrzymania (k. 43), protokół badania stanu trzeźwości (k. 44), protokół przeszukania (k. 45, 46), opinia sądowo - psychiatryczna (k. 156-157), obdukcja (k. 184), ugoda pomiędzy oskarżonym a pokrzywdzonym (k. 299), dane o karalności (k. 304-306, 352-354), informacja w przedmiocie składanych deklaracji podatkowych (k.351).

Oskarżony D. G. słuchany w toku postępowania przygotowawczego nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i powołując się na swój stan emocjonalny oraz zmęczenie wynikające z zaistniałej sytuacji generalnie nie chciał przedstawić własnej wersji wydarzeń, stwierdzając przy tym, że obszerniejsze wyjaśnienia złoży na dalszym etapie postępowania karnego.

Oświadczył ponadto, że jest zbulwersowany zaistniałą sytuacją i postawionymi zarzutami, gdyż to policjanci dokonali brutalnego pobicia jego osoby, co wykaże natychmiast po zwolnieniu i wykonaniu obdukcji. Zaprzeczył również groźbom wypowiadanym pod adresem funkcjonariuszy Policji.

Oskarżony w toku rozprawy głównej wyjaśnił, że przyznaje się po części do popełnienia zarzucanych czynów, które to oświadczenie doprecyzował poprzez zaprzeczenie jakoby funkcjonariuszom groził, odpychał ich, uznając zarzut ten za absurdalny z racji tego, że był od samego początku skuty kajdankami. Podobnie określił stwierdzenia, jakoby sam uszkodził ciało uderzając głową o kratownicę.

Pomimo wcześniejszej deklaracji złożonej w toku postępowania przygotowawczego, co do obszerniejszego wypowiedzenia się na późniejszych etapie postępowania karnego nie zdecydował się na przedstawienie własnej wersji wydarzeń.

Udzielając natomiast odpowiedzi w przedmiocie wcześniejszego nie przyznania się do jakiekolwiek czynu oskarżony wyjaśnił, że chodziło mu wówczas głównie o zarzut grożenia funkcjonariuszom Policji, po czym oświadczył, że dzisiaj przyznaje się nie tyle, co do grożenia A. R., a tylko do gróźb zniszczenia jego mienia. Uznawał jednak, że przyczynił się do zniszczenia szyby, czego żałuje, oceniając swoje zachowanie jako głupie i nierozsądne. Twierdził ponadto, że nie miał na celu grożenia A. R. pozbawieniem życia, jak to zostało przedstawione.

D. G. po tej ostatniej wypowiedzi oświadczył, że nie będzie odpowiadał na pytania.

Sąd uznał wyjaśnienia oskarżonego w kwestiach istotnych w przeważającej części za niewiarygodne, ponieważ nie korespondowały z zebranym w sprawie materiałem dowodowym i płynącymi z niego logicznymi wnioskami. W szczególności nie znajdowało potwierdzenie w zeznaniach A. R., jakoby nie groził wymienionemu pozbawieniem życia. Wyjaśnienia oskarżonego w tej kwestii nie zasługują na obdarzenie ich wiarygodnością jako, że są pokrętne, nieprzekonywujące, niespójne, sprzeczne z zeznaniami świadków, a także logiką zdarzeń. A. R. zeznają w postępowaniu przygotowawczym, bezpośrednio po zdarzeniu, a więc mając „na świeżo” jego przebieg w pamięci, wskazał, że oskarżony użył słów „załatwię cię”, przez co potocznie rozumieć należy zapowiedź pozbawienia życia. Wyjaśnienia oskarżonego nie wytrzymują więc konfrontacji z zeznaniami tego świadka.

Nie dano wiary wyjaśnieniom oskarżonego także jakoby nie groził funkcjonariuszom Policji, bowiem jego relacja w tym przedmiocie pozostawała w oczywistej sprzeczności z zeznaniami świadków – w szczególności z zeznaniami L. P. z postępowania przygotowawczego.

D. G. był zbulwersowany zaistniałą sytuacją, twierdził, że został pobity przez policjantów i pomimo złożonej deklaracji odnośnie złożenia bardziej obszerniejszych wyjaśnień tego nie uczynił, a zwłaszcza nie przedstawił własnej wersji wydarzeń. Wprawdzie na oskarżonym nie ciążył obowiązek złożenia jakichkolwiek wyjaśnień, jednak jego ogólnikowe wyjaśnienia, co do czynu z art. 224 § 2 k.k. nie pozwalały zakwestionować zeznań poszczególnych funkcjonariuszy Policji, ani też nie pozwalały na poczynienie nawet minimalnych ustaleń, co do rzekomego pobicia, w tym co do miejsca takiego zachowania funkcjonariuszy. Podkreślić należało, że na ul. (...) w związku z niepodporządkowaniem się wydanemu poleceniu i zatrzymaniem zastosowano wobec D. G. przymus fizyczny. D. G. ponadto na ulicy, jak wynikało choćby z zeznań A. R., szarpał się z funkcjonariuszami Policji. Ponadto jeden z policjantów nie ukrywał faktu przypierania zatrzymywanej osoby do podłoża. Obrażenia na które powołuje się D. G., zatem mogły powstać na ul. (...) na wskutek stosowanej wobec niego siły fizycznej z racji niepodporządkowania się wydanemu poleceniu.

W zakresie stawianych oskarżonemu zarzutów, Sąd nie miał zastrzeżeń, co do szczerości relacji złożonej przez A. R. , bowiem stwierdzany przez niego fakty korespondowały z zebranym w sprawie materiałem dowodowym, w tym z wyjaśnieniami oskarżonego D. G..

Zasygnalizować należało, że poszczególne fragmenty zdarzeń z nocy 26 lipca 2009r. trwały krótko i w taki też syntetyczny sposób opisał je świadek. Ponadto oskarżony, ani też A. R. nie wskazywali na jakikolwiek konflikt sprzed dnia 26 lipca 2009r. Brak było zatem powodów do przyjęcia założenia, że świadek kierując się pobudkami osobistymi złożył zeznania zawierające informacje nieprawdziwe.

A. R. przedstawiając wydarzenie z przeszłości dokonywał rozróżnienia poszczególnych jego faz, wskazując miedzy innymi, że z powodu wypowiedzianych przez D. G. słów o załatwieniu bramki nie odczuwał obawy ich realizacji. Wypowiedź świadka w tym przedmiocie świadczyła o tym, że pomimo zaistniałego zdarzenia stara się być obiektywny i przedstawiać zdarzenia, jak i jego skutki, tak jak w rzeczywistości to było.

Należy zaznaczyć, że i sam oskarżony faktycznie przyznał się do wykopania szyby jak i do grożenia pokrzywdzonemu zniszczeniem mienia, zaprzeczając jednak by miał grozić pokrzywdzonemu pozbawieniem życia. W takiej sytuacji brak było podstaw do zakwestionowania zeznań świadka, z których to wynikało, że to rozpoznany przez niego mężczyzna ubrany w białą koszulę kopał w szybę drzwi prowadzących do lokalu (...).

Biorąc pod uwagę przebieg wydarzeń, w taki sam sposób należało ocenić zeznania A. R. odnośnie gróźb wypowiedzianych przez oskarżonego, po tym jak wymieniony ponownie przyszedł pod klub (...). Przybycie w licznej grupie, nieustępliwość w dążeniach ukierunkowanych na wejście do lokalu, jak i kopanie po drzwiach mogło również wywołały u A. R. obawę spełnienia gróźb wypowiedzianych przez D. G., co wyartykułował wyraźnie w swoich zeznaniach.

Niezależnie od wcześniej przedstawionych okoliczności zauważyć należało, że A. R. pomimo upływu czasu konsekwentnie opisywał przebieg wydarzeń. Oczywiście zachodziły pewne różnice w zeznaniach świadka, jednak w kwestiach istotnych relacje były spójne. Podkreślenia wymagało, że świadek składał zeznania po upływie kilku lat i na różnych jego etapach. Postępowanie przygotowawcze oraz jurysdykcyjne dzielił większy upływ czasu i w takiej sytuacji osoby przesłuchiwane na rozprawie mają problemy z wiernym odtworzeniem okoliczności, o których zeznawały poprzednio. Świadek co prawda wskazywał na kilka interwencji w klubie (...), jednak biorąc pod uwagę treść wyjaśnień D. G. dotyczącą wybicia szyby w drzwiach wejściowych do Klubu, nie ulega wątpliwości, że świadek na rozprawie prawidłowo przypomniał sobie i opisał zdarzenie z udziałem oskarżonego.

Pomimo upływu czasu świadek pamiętał siłową próbę wejścia do lokalu przez bliżej nieznanego mu mężczyznę oraz uderzanie po drzwiach. A. R. nie zapomniał także przyjścia oskarżonego w grupie kilkuosobowej, przyjazdu kilku patroli, ucieczki oskarżonego w kierunku (...), udania się z policjantami do (...), jak i wskazania funkcjonariuszom Policji mężczyzny najbardziej agresywnego spośród grupy osób, która wcześniej przebywała pod klubem (...). Biorąc pod uwagę liczbę szczegółów podawanych przez A. R. brak było przesłanek do zakwestionowania jego zeznań zawierających opis zachowania oskarżonego w momencie czynności wykonywanych przez funkcjonariuszy zmierzających do zatrzymania osoby podejrzewanej o dokonanie czynu zabronionego. Dokonując analizy zeznań w tym zakresie, zauważyć należało, że relacja i w tym fragmencie zawierała relatywnie dużą liczbę szczegółów, co przy wcześniejszej przedstawionej ocenie zeznań analizowanego źródła dowodowego nie pozwalało na wyprowadzenie zasadnego wniosku odnośnie niewiarygodności relacji A. R..

Mając na uwadze podawaną przez świadka liczbę zdarzeń polegających na wybiciu szyby w drzwiach klubu, jak i charakterystyczne inne elementy zajścia brak było podstaw do uznania, że świadek pomylił opisywane zdarzenie z inną podobną tego typu sytuacją.

Świadek ponadto stwierdzał dany fakt, jeśli był o nim w określonym stopniu przekonany, o czym świadczyły jego wypowiedzi, co do nie rozpoznania na rozprawie oskarżonego, nie kojarzenia tego, czy wymieniony miał jakieś obrażenia na twarzy i w jakim miejscu został zatrzymany drugi mężczyzna. A. R. w zakresie tych okoliczności unikał także jakichkolwiek domysłów. W oparciu o wcześniej przedstawioną analizę należało dać także wiarę A. R. w zakresie agresywnego zachowania D. G., z którym to siłowało się, aż 4 policjantów.

Reasumując Sąd w całości wykorzystał zeznania A. R. przy rekonstrukcji wydarzeń mających znaczenie dla czynionych w niniejszej sprawie ustaleń faktycznych.

R. S. wchodził w skład jednego patrolu wraz z L. P., R. C. oraz M. S., jednak nie uczestniczył w czynnościach zmierzających do przewiezienia oskarżonego do izby wytrzeźwień. Wymieniony funkcjonariusz dokonał natomiast zatrzymania D. G..

Sąd nie miał zastrzeżeń, co do szczerości relacji świadka odnośnie okoliczności podjętej interwencji przy klubie (...), zastania tam już wówczas patrolu z pobliskiego komisariatu, jak i co do informacji uzyskanych od A. R.. Nie sposób było zakwestionować relacji w tym przedmiocie skoro fakty podawane przez świadka dotyczące tych kwestii znajdowały potwierdzenie w innych dowodach, w tym w zeznaniach A. R., jak i w części w wyjaśnieniach oskarżonego. W tożsamy sposób oceniono zeznania R. S., co do przyczyn udania się do lokalu o nazwie (...), w którym to jednak nie natrafili na osoby uczestniczące w zajściu przed klubem (...).

Relację R. S. oceniono jako wiarygodną również w zakresie okoliczności ujęcia D. G. a mianowicie, że wymieniony został dostrzeżony przez A. R. w chwili, gdy oskarżony zamierzał skorzystać z taksówki osobowej. W zebranym materiale dowodowym znajdowały również potwierdzenie fakty stwierdzane przez świadka odnoszące się do zachowania D. G. w momencie przystąpienia do jego zatrzymania. Podkreślić należało, że agresywne postawa D. G. znajdowała potwierdzenie nie tylko w relacji P. M., ale również w stanowczych i konsekwentnych zeznaniach A. R..

R. S. słuchany w toku rozprawy głównej po upływie kilku lat nie potrafił skojarzyć przeprowadzanej interwencji, jednak biorąc pod uwagę upływ czasu niepamięć świadka uznać należało za normalne następstwo nie dające podstaw do zakwestionowania wcześniejszych zeznań.

R. S. w toku rozprawy wypowiadając się w przedmiocie protokołu przesłuchania potwierdził podpisanie wymienionego dokumentu i stanowczo zaprzeczył temu, aby przesłuchiwano dwóch świadków równocześnie. W świetle zebranych dowodów i możliwych do wyprowadzenia na jego podstawie wniosków brak było przesłanek do zakwestionowania zeznań świadka także i co do tej kwestii.

L. P. w dniu 26 lipca 2009 r. pełnił służbę wraz z M. S. R. C. i R. S. oraz przewoził D. G. z komisariatu do izby wytrzeźwień.

L. P. w toku postępowania przygotowawczego w krótkiej relacji stwierdził, że to pokrzywdzony wskazał na D. G., jako na osobę, która wypowiadała groźby i wybiła szybę. Świadek nie opisał zachowania D. G. z momentu, kiedy to go zatrzymano w chwili, gdy chciał odjechać taksówką.

Przedstawił natomiast zachowanie oskarżonego w czasie doprowadzenia z komisariatu do radiowozu i przejazdu do izby wytrzeźwień, a mianowicie, że D. G. kilkakrotnie groził funkcjonariuszom wykonującym tą czynność, pozbawieniem życia słowami: „(...) was, (...)was wszystkich”.

L. P. słuchany w toku rozprawy głównej z uwagi na upływ czasu i liczbę podobnych zdarzeń nie kojarzył przeprowadzanej interwencji, jednak po odczytaniu wcześniejszych zeznań stanowczo oznajmił, że skoro tak zeznawał to tak musiało być.

Zeznania L. P. uznano za wiarygodne bowiem były rzeczowe oraz logiczne, Świadek ponadto rozróżniał poszczególne etapy przeprowadzanej interwencji, a stwierdzane przez niego fakty znajdowały potwierdzenie w innych dowodach. Szczególności zdaniem Sądu trudno zakwestionować zeznania świadka z postępowania przygotowawczego, w zakresie w jakim wskazywał on na wypowiadanie przez oskarżonego określonych gróźb pod adresem funkcjonariuszy Policji. Zeznania jego opisujące agresywne zachowanie oskarżonego znajdują bowiem potwierdzenie w zeznaniach A. R., który taką agresywną postawę oskarżonego również opisywał.

D. M. stanowił jeden patrol wraz z M. M. (2), P. M. oraz M. Ł. i jak wynikło z jego relacji dokonał wraz z M. S. zatrzymania mężczyzny (D. Ż.) uciekającego w kierunku Placu (...). D. M. stwierdził ponadto, że drugi mężczyzna podejrzewany o popełnienie czynu zabronionego znajdował się w taksówce. W świetle zebranych dowodów i możliwych do wyprowadzenia na ich podstawie wniosków brak było podstaw do zakwestionowania zeznań świadka także w zakresie dalszego przebiegu wydarzeń, a zwłaszcza odnośnie zachowania oskarżonego w momencie jego doprowadzenia do radiowozu i przewożenia na izbę wytrzeźwień.

Podkreślić należało, że fakt wypowiadania gróźb przez oskarżonego znajdował potwierdzenie w zeznaniach nie tylko M. S., ale również w relacji L. P.. D. M. podał również inne okoliczności związane z czynnościami służbowymi podjętymi w związku z zatrzymaniem D. G., o których to nie wspominał L. P., w tym z nieprzyjęciem doprowadzanej osoby do izby wytrzeźwień, przewiezieniem D. G. do K. K., gdzie oskarżony odmówił badaniu na alkoteście.

Świadek w czasie rozprawy powołując się na upływ czasu i na ilość podobnych interwencji nie przypominał sobie wydarzenia związanego z zatrzymaniem D. G., ani też nie kojarzył jego twarzy.

D. M. po odczytaniu wcześniejszych zeznań stanowczo stwierdził, że jeżeli tak jest napisane w protokole, to tak powinno być. Kategorycznie ponadto zaprzeczył, aby był przesłuchiwany razem z innymi osobami, dodając przy tym, że w pokoju przebywał wyłącznie przesłuchujący i przesłuchiwany. D. M. stanowczy był również, co do nie składania zeznań na wypełniony wcześniej wzór protokołu.

W oparciu o relację świadka można było ustalić również praktykę w zakresie przewozu osób zatrzymanych, w tym zachowujących się niespokojnie. Podał również zasady dokonywania wpisów w notatniku służbowym, w przypadku gdy zatrzymany podejmował próby dokonania samookaleczeń.

Sąd uznał zeznania świadka za wiarygodne, bowiem były logiczne, rzeczowe zbieżne z innymi dowodami, w tym zeznaniami L. P. w zakresie gróźb wypowiadanych przez oskarżonego. Ponadto relacja D. M. pozbawiona były cech w oparciu o które można kwestionować jego szczerość, co do przedstawionej wersji wydarzeń.

Z zeznań M. S. złożonych na etapie postępowania przygotowawczego wynikały okoliczności dotyczące podjętej przez niego interwencji, która również polegała na zatrzymaniu mężczyzny oddalającego się pieszo w kierunku Placu (...). Sąd relację świadka w tym zakresie uznał za wiarygodną, bowiem znajdowała potwierdzenie w zebranym materiale dowodowym, w tym odnośnie zajścia przed klubem (...) także w wyjaśnieniach oskarżonego D. G.. Wprawdzie M. S. nie widział rozwoju sytuacji przed lokalem (...), to jednak informacje w tym przedmiocie czerpał z przekazu A. R.. Znajdował potwierdzenie w innych dowodach także zamiar oskarżonego skorzystania z taksówki osobowej.

M. S. w toku postępowania przygotowawczego wypowiedział się ponadto w przedmiocie agresywnego zachowania D. G. w momencie doprowadzenia z komisariatu do radiowozu oraz w trakcie przewożenia do izby wytrzeźwień, przy czym jego relacja w tym zakresie była niemalże identyczna z utrwalonymi wypowiedziami D. M..

Zwrócić należało jednak uwagę, że świadek słuchany w toku rozprawy do sprawy D. G. podobnie opisywał zdarzenie, a mianowicie, że prawdopodobnie nie zatrzymywał oskarżonego, a tylko inną osobę oddalającą się pieszo.

Pamiętał ponadto niespokojne zachowanie D. G. w komisariacie, jednak nie kojarzył, aby wymieniony wypowiadał pod jego adresem groźby i dopiero po odczytaniu wcześniejszych zeznań przypomniał sobie pewne fakty, przy czym szczegółów już nie pamiętał. M. S. potwierdził ponadto złożenie uprzednio zeznań o określonej treści, stwierdzając przy tym, że na rozprawie nie wspominał o przewożeniu oskarżonego na izbę wytrzeźwień, gdyż tego nie pamiętał. Świadek na rozprawie podobnie, jak D. M. określił zasady przewożenia osób zatrzymanych, jak i okoliczności dokonywania wpisów w notatniku służbowym w przypadku prób samookaleczenia się osoby transportowanej.

W świetle podawanych okoliczności brak było podstaw do uznania, że protokół z postępowania przygotowawczego zawiera w swej treści informację, o których nie wspominał M. S..

Niezależnie od tego zauważyć należało, że M. S. do sprawy D. Ż. podobnie opisywał przebieg interwencji, przy czym z uwagi na przedmiot postępowania nie wypowiedział się odnośnie gróźb wypowiadanych przez D. G., ograniczając się do stwierdzenia, że pomiędzy zachowaniami dwóch osób zatrzymanych była wyraźna różnica, a mianowicie drugi z mężczyzn (D. G.) był agresywny i zachowywał się nieracjonalnie.

Sąd uznał zeznania M. S. za wiarygodne, bowiem pozbawione były elementów świadczących, o tym, że kieruje się jedynie domysłami, co do zachowania danej osoby, czy też kieruje się pobudkami osobistymi, tak aby doprowadzić do skazania konkretnej osoby.

P. M. został wyznaczony do jednego patrolu wraz z M. M. (2), M. Ł. oraz z D. M. i jak wynikało z relacji świadka, po tym jak A. R. po wyjściu z(...) krzyknął: „to ten w białej koszulce” podbiegł wraz z R. S. do taksówki, do której wsiadał mężczyzna wskazany przez A. R..

W oparciu o relację świadka ustalono, że po otwarciu drzwi pojazdu polecił mężczyźnie wyjście z samochodu, ostrzegając przy tym, że jeśli tego nie uczyni to użyje wobec niego siły fizycznej, a z racji tego, że osoba podejrzewana nie podporządkowała się, przystąpili do wyciągnięcia jej z pojazdu. Mężczyzna w czasie tych czynności był agresywny, szarpał się, wykonywał dynamiczne ruchy nogą i trzymał się przednich foteli. P. M. nie ukrywał tego, że mężczyzna po wyciągnięciu z pojazdu został przewrócony i blokowany, tak aby się nie podniósł, bowiem zatrzymywany był cały czas agresywny i próbował się wyrwać. P. M. przyznał się również do założenia kajdanek.

Świadek słuchany na rozprawie nie kojarzył oskarżonego, ani przedmiotu sprawy i stwierdził, że jeśli chodzi o interwencję przy klubie (...), to w czasie służby pełnionej w K. brał udział w kilkudziesięciu takich interwencjach i dlatego też nic sobie nie przypomina. Potwierdził również złożenie podpisu na protokole przesłuchania i nie kwestionował treści złożonych zeznań.

Relacja P. M. złożona trakcie postępowania przygotowawczego była niemalże identyczna z zeznaniami R. S., jednakże okoliczność ta nie mogła prowadzić do zbyt daleko idących wniosków.

Zwrócić należało uwagę, że P. M. będąc przesłuchiwany 2 sierpnia 2010r w sprawie D. Ż. podobnie opisywał przebieg interwencji, wskazując miedzy innymi na wejście do (...) i ujęcie mężczyzny znajdującego się w taksówce osobowej.

Świadek podobnie opisał zachowanie zatrzymywanego mężczyzny, a mianowicie, że nie chciał on opuścić taksówki, zapierał się rękami, a gdy został wyciągnięty z pojazdu, to się szarpał oraz wyrywał. P. M. opisał również wzrost i budowę ciała zatrzymywanej osoby. Świadek stwierdził ponadto, że zatrzymania dokonał wspólnie z R. S..

Sąd uznał zeznania świadka za wiarygodne, bowiem będąc przesłuchiwany na różnych etapach postępowania i w sprawach dotyczących różnych oskarżonych prezentował podobną wersję wydarzeń, a stwierdzane przez niego fakty znajdowały potwierdzenie w zebranych dowodach.

B. Z. potwierdziła złożenie podpisów pod protokołami przesłuchiwanych osób i wyjaśniła dlaczego zeznania w tych dokumentach są w sporych fragmentach tożsame, a mianowicie, że jak jest patrol 2 lub 3 – osobowy to wiadomo, iż osoby te działają wspólnie, często słyszą to samo i nie ma tego jak tego ominąć w protokole. Przyznała również, że czasami zapisuję w podobny sposób odpowiedzi na podobne pytania. Sąd uznał zeznania B. Z. za nie w pełni wiarygodne, bowiem stosowana przez nią metoda sporządzania protokołów nie wyjaśniała niemalże identycznych zeznań M. S. i D. M..

Poszczególne protokoły przesłuchania świadków zawierały podobną treść, a w przypadku M. S. i D. M. niemalże identyczną, jednakże nie mogło to skutkować tym, że wymienionych dowodów nie można wykorzystać przy czynionych w sprawie ustaleniach faktycznych, czy też przy ocenie wiarygodności poszczególnych dowodów.

Jedynie w przypadku wyłączania swobody wypowiedzi osoby przesłuchiwanej, nie złożenia zeznań, sfałszowania protokołu przesłuchania, czy też z powodu okoliczności o podobnym znaczeniu, tak zaprotokołowane zeznania nie mogły być brane pod uwagę przy rekonstrukcji wydarzeń z przeszłości. W niniejszej sprawie brak było podstaw do przyjęcia zaistnienia sytuacji powodującej tak daleko idące skutki.

Nie ulegało wątpliwości, że protokół przesłuchania M. S. stanowił niemalże kopię protokołu przesłuchania D. M., którzy to funkcjonariusze podobnie, jak L. P. złożyli zeznania w przedmiocie gróźb wypowiadanych przez oskarżonego.

Posłużenie się metodą kopiowania tekstu z jednego protokołu - do drugiego nie mogło oznaczać, że treść zawarta w protokole później sporządzonym nie może być brana pod uwagę przy czynionych w sprawie ustaleniach faktycznych.

Brak jednak podstaw do wysnucia wniosków sięgających na tyle daleko, by stwierdzić, że świadkowie M. i S. treści zeznań obciążających oskarżonego nie składali. Trudno bowiem przypuszczać, by doświadczeni funkcjonariusze Policji podpisali protokoły przesłuchania nie odzwierciedlające treści ich depozycji.

Wyrażony przez Sąd pogląd w tym przedmiocie nie jest odosobniony, bowiem podobne wnioski płyną z innego orzeczenia wydanego w sprawie, w której analizowano zbliżoną sytuację związaną z tak sporządzonym protokołem, a w której uznano, że odnośnie zarzutu „o ułatwieniu sobie” przez przesłuchującego sporządzenia protokołu, iż nie ma niczego niestosownego w takim postąpieniu, jeżeli następuje to dopiero na etapie sporządzenia protokołu po uprzednim wysłuchaniu części czy całości wyjaśnień (zob. wyrok SA w Krakowie z dnia 3 grudnia 2014r. – II AKa 192/14, KZS zeszyt nr 1 z 2015r. poz. 61).

Sąd przyznaje rację obrońcy w zakresie, w jakim podnosił on, że w trakcie sporządzania protokołów doszło do dalece idącego ułatwienia sobie pracy przez przeprowadzającą czynność przesłuchania świadków funkcjonariusz Policji B. Z.. Zarzut ten nie może jednak dotyczyć w żaden sposób protokołu przesłuchania L. P., który składał zeznania wobec innej osoby, a w ograniczonym zakresie tylko D. M.. W ocenie Sądu brak podstaw do zakwestionowania treści zawartych w protokole jego przesłuchania – jako nie złożonych w warunkach swobodnej wypowiedzi. Świadek zeznawał przed M. S., pomiędzy godz. 6:05 a 6:50. M. S. zeznawał natomiast pomiędzy godz. 6:50 a 7:05. Oznaczałoby to, ze w ciągu 15 minut złożył zeznania tej samej treści, których złożenie zajęło D. M. minut 45. Jest to mało prawdopodobne, dlatego też przyjął Sąd, że przy protokołowaniu zeznań M. S. B. Z. w sposób zbyt daleki uprościła sobie pracę, opierając się na protokole przesłuchania D. M..

Oznacza to jednak, że zawierające swobodne zeznania protokoły L. P. i D. M. są materiałem zdatnym do poczynienia na ich podstawie ustaleń faktycznych. Zeznania M. S. z postępowania przygotowawczego obarczone są co prawda mankamentem polegającym na niezbyt wiernym zaprotokołowaniu treści jego zeznań i uproszczeniu sobie pracy przez przesłuchującą, ale jak zaznaczono wyżej po pierwsze brak jest podstaw do przyjęcia, by świadek podpisał protokół nie odzwierciedlający sensu jego wypowiedzi a po drugie z faktu podobieństw pomiędzy protokołami przesłuchania M. S. i D. M. nie można wyprowadzać wniosku o bezużyteczności zeznań D. M. złożonych w postępowaniu przygotowawczym dla poczynienia ustaleń faktycznych w tej sprawie, skoro te zeznanie jako pierwsze niewątpliwie zostały zaprotokołowane w sposób wierny i dopiero to one posłużyły za podstawę do zaprotokołowania zeznań M. S..

Z uwagi na powyższe okoliczności Sąd za pierwszoplanowe dla poczynienia ustaleń faktycznych uznał zeznania L. P. i D. M. złożone w postępowaniu przygotowawczym. Zdecydowanie mniejszą istotność miały zeznania M. S. aczkolwiek Sąd również nie znalazł podstaw do odmowy przyznania świadkowi waloru wiarygodności. Odnosząc się do niepamięci świadków P. i M. na rozprawie, co do określonych wydarzeń, wskazuje Sąd już tylko na marginesie, że niepamięć ta nie ma znaczenia dla oceny zeznań świadków z postępowania przygotowawczego. W postępowaniu karnym brak bowiem reguły oceny dowodów nakazującej przyznawanie waloru wiarygodności w mniejszym lub większym zakresie wyjaśnieniom bądź zeznaniom w zależności od etapu postępowania, na którym zostały one złożone.

Relacja D. Ż. nie zawierała informacji pozwalających na poczynienie ustaleń faktycznych odnoszących się do zachowania oskarżonego D. G..

D. Ż. wprawdzie potwierdził wejście do klubu (...), udanie się do (...), zatrzymanie przez Policję, jednak zaprzeczył temu, aby w dniu 26 lipca 2009 r. znajdował się w towarzystwie kilku osób.

Biegli z zakresu psychiatrii, jak wynikało z opinii nie stwierdzili u D. G. zaburzeń psychicznych w sensie psychozy, ani też niedorozwoju umysłowego i zgodnie przyjęli, że wymieniony miał zachowaną zdolność rozpoznania czynu oraz pokierowania swoim postępowaniem. Rozpoznali natomiast zespół zależności alkoholowej. W ocenie Sądu wymieniona opinia została sporządzona w sposób prawidłowy, gdyż spełniała wymogi wynikające z treści art. 200 k.p.k., a w szczególności biegli przedstawili podstawy wnioskowania i metody badawcze, a zawarte w niej wnioski opierały się na stosownej argumentacji.

W toku postępowania zostały również zgromadzone również inne dowody, z których to niektóre miały znaczenie w zakresie czynionych ustaleń faktycznych. Sąd nie miał zastrzeżeń do wymienionego materiału dowodowego i wprawdzie obrońca podnosił zastrzeżenia do protokołu zatrzymania oskarżonego, jednak dotyczyły one okoliczności nie mających istotniejszego znaczenia dla czynionych ustaleń faktycznych.

W świetle ujawnionego w niniejszej sprawie materiału dowodowego stwierdzić należało, że oskarżony zarówno od strony przedmiotowej, jak i podmiotowej wyczerpał ustawowe znamiona występku z art. 190 § 1 k.k., co wynikało z jego zachowania z dnia 26 lipca 2009r. w K. na ul. (...) polegającego na grożeniu A. R. pozbawieniem życia oraz zniszczeniem jego mienia, które to groźby wzbudziły u A. R. uzasadnioną obawę ich spełnienia.

D. G. natomiast grożąc dniu 26 lipca 2009 r. w K. podczas przeprowadzania z Komisariatu Policji VI na ul. (...) do radiowozu i przewożenia na izbę wytrzeźwień funkcjonariuszom Policji L. P., D. M. i M. S. pozbawieniem życia w celu zmuszenia ich do zaniechania wskazanej wyżej prawnej czynności służbowej, wyczerpał swoim zachowaniem znamiona występku z art. 224 § 2 k.k.

Groźba karalna, o której mowa jest w art. 190 § 1 k.k. jest przestępstwem skierowanym przeciwko wolności prawa człowieka do życia bez poczucia strachu. Treścią groźby karalnej jest zapowiedź popełnienia przestępstwa na szkodę osoby lub osoby jej najbliższej. Przedmiotem czynności wykonawczej jest więc człowiek, tj. każda osoba do której skierowana jest groźba, a także osoba dla niej najbliższa. Przestępstwo jest dokonane z chwilą wyrażenia groźby wzbudzającej u adresata groźby uzasadnioną obawę jej spełnienia.

Natomiast pojęcie groźby bezprawnej określonej art. 115 § 12 k.k., zawarte w art. 224 § 2 k.k. obejmuje swym zakresem oprócz groźby, o której mowa w art. 190 k.k. także groźbę spowodowania postępowania karnego lub rozgłoszenia wiadomości uwłaczającej czci zagrożonego lub jego osoby najbliższej, przy czym nie stanowi groźby zapowiedź spowodowania postępowania karnego, jeżeli ma ona jedynie na celu ochronę prawa naruszonego przestępstwem.

O tym, czy oświadczenie zawierające zapowiedź popełnienia przestępstwa jest groźbą karalną decyduje zamiar polegający na chęci wzbudzenia u osoby zagrożonej obawy i skrępowania jej woli. Przy czym wzbudzenie obawy oceniane jest subiektywnie tzn. pokrzywdzony musi traktować groźbę poważnie i uważać, iż jej spełnienie jest realne. To przekonanie pokrzywdzonego musi być uzasadnione. W doktrynie przyjmuje się, że obawa spełnienia groźby jest uzasadniona jeżeli możemy stwierdzić, iż każdy przeciętny człowiek o podobnej do ofiary osobowości, czyli cechach logiki, intelektu, umysłowości i warunkach wedle wszelkiego prawdopodobieństwa uznałby tę groźbę za realną i wzbudzającą obawę z realizowania (M. Filar ,,Przestępstwo zgwałcenia w polskim prawie karnym’’, Warszawa – Poznań 1975, s. 102 ).

Z uwagi na agresywne zachowanie oskarżonego, jego nieustępliwość w zakresie zamiaru wejścia do lokalu, jak i jego powrót w liczniejszej grupie wskazywało, że uzasadniona obawa po stronie A. R. istotnie mogła powstać i powstała, a D. G. swym zachowaniem, chcąc wywołać obawę u pokrzywdzonego, wypełnił znamiona przestępstwa inkryminowanego w art. 190 § 1 k.k. Jednocześnie kierowane przez niego do pokrzywdzonego wypowiedzi zawierające w swojej treści zapowiedzi pozbawienia go życia i zniszczenia jego mienia stanowiły groźby popełnienia przestępstw na jego szkodę.

Z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynikało, że oskarżony groził A. R. nie tylko zniszczeniem mienia, ale również pozbawieniem życia (załatwi go), co spowodowało zawarcie w opisie czynu przypisanego D. G. także wypowiedzenie tego rodzaju groźby.

Natomiast w art. 224 § 2 k.k. określono znamiona przestępstwa bezprawnego udaremniania prawnych czynności służbowych podejmowanych przez funkcjonariusza publicznego. Sposób działania sprawcy ma na celu wpłynięcie na podjęcie albo zaniechanie przewidzianej przez prawo czynności służbowej. Dla zrealizowania znamion czynu nie jest konieczne wywołanie skutku w postaci odstąpienia przez funkcjonariuszy od zamierzonej czynności, gdyż jest to tzw. przestępstwo formalne. Ponadto przepis art. 224 § 2 k.k., inaczej niż art. 190 § 1 k.k., jako znamienia przestępstwa nie traktuje zaistnienia u adresata groźby obawy jej spełnienia. (wyrok SN z dnia 6 czerwca 2011 r., V KK 128/11, LEX nr 897778).

Czynność służbowa, której oskarżony starał się zapobiec, mieściła się w granicach uprawnień funkcjonariuszy Policji i w świetle ustalonego przebiegu zdarzeń, była w pełni uzasadniona, zwłaszcza biorąc pod uwagę agresywne zachowanie oskarżonego i okoliczności wskazujące na to, że znajduje się on w stanie nietrzeźwości. Czynność służbowa oznacza bowiem każdą czynność, która realizuje zadania instytucji państwowych lub samorządowych i dla której wykonania przewidziane są jakieś normy proceduralne, w tym także co do powierzenia jej do wykonywania funkcjonariuszom publicznym.

W przedmiotowej sprawie, stwierdzić należy, iż wykonując czynności funkcjonariusze Policji mieli pełne prawo do przewiezienia D. G. do izby wytrzeźwień, jak również zatrzymania go w trybie wynikającym z przepisów kodeksu postępowania karnego.

Podkreślić należy przy tym, iż dla bytu przestępstwa z art. 224 § 2 k.k. bez znaczenia jest charakter prawnych czynności służbowych, na których podjęcie lub na których zaprzestanie nakierowane jest działanie sprawcy. Oznacza to, że czynność, której zaprzestania domaga się sprawca, może być merytorycznie błędna, naruszająca prawo. Celem komentowanego przepisu jest ochrona działalności wymienionych w nim organów przed naciskami zewnętrznymi mającymi postać groźby lub przemocy. Wymóg prawności czynności służbowej nie odnosi się więc do merytorycznych racji podjęcia decyzji (por. O. Górniok w: „A. Wąsek, Komentarz KK – Część szczególna, t. II, wyd. , Warszawa 2006, str. 32).

Niezależnie od powyższej uwagi, Sąd stanął na stanowisku, iż podjęte czynności uznać należało za merytorycznie uzasadnione.

W niniejszej sprawie, nie można było dopatrywać się okoliczności związanych z błędem oskarżonego w rozumieniu art. 28 § 1 k.k. Zważyć należy, iż cecha prawności czynności służbowej stanowi znamię ustawowe tego typu przestępstwa i dlatego dotyczący jej ewentualny błąd sprawcy jest błędem co do ustawowych znamion czynu zabronionego (art. 28 § 1 k.k.). Prawna czynność służbowa sprowadza się do wymogu, ażeby dana czynność mieściła się w ramach kompetencji danego funkcjonariusza, a nadto w ramach przewidzianego przez prawo sposobu postępowania. Błąd polega na niezgodności między rzeczywistością a jej odbiciem w świadomości człowieka. Błąd co do znamion stanowiących znamię czynu zabronionego będzie polegał na niezgodności między wycinkiem rzeczywistości, charakteryzowanym znamionami danego typu czynu zabronionego, a odbiciem tego wycinka rzeczywistości w świadomości sprawcy.

Zdaniem Sądu, oskarżony w żadnym wypadku nie pozostawał w błędzie, co do tego, że funkcjonariusze Policji wykonywali prawną czynność służbową zmierzającą do umieszczenia go w izbie wytrzeźwień.

Oskarżony zatem grożąc pozbawieniem życia funkcjonariuszom Policji L. P., D. M. i M. S. działał umyślnie w zamiarze bezpośrednim, w celu zmuszenia ich do zaniechania prawnej czynności służbowej.

Sąd uznał, że zmianie powinien ulec także opis drugiego czynu, bowiem z zebranego materiału dowodowego nie wynikało, aby oskarżony na ul. (...) stosował przemoc w postaci odpychania rękami. Nie znajdował również potwierdzenia fakt, jakoby oskarżony funkcjonariuszom groził pobiciem. D. G. stosował przemoc wobec funkcjonariuszy na ul. (...).

Brak było podstaw, nie wychodząc poza ramy aktu oskarżenia, do przyjęcia, że oskarżony stosował wobec funkcjonariuszy przemoc. Sytuacja taka miała miejsce wcześniej na ul (...), w chwili jego zatrzymania. Czynny opór ze strony oskarżonego miał jednak miejsce wcześniej, a więc w innym czasie niż zachowanie na ul. (...) i w trakcie przewożenia na izbę wytrzeźwień, w innym miejscu oraz skierowany był przeciwko innym funkcjonariuszom Policji, co wykluczało opisanie go w ramach czynu przypisanego oskarżonemu. Z zenań funkcjonariuszy przewożących oskarżonego na wytrzeźwień wynika, że był agresywny, ale nie wynika jaką agresję wobec nich stosował (tylko werbalną czy także fizyczną), co wykluczało przyjęcie, że stosował wobec Policjantów przemoc.

Badając stopień społecznej szkodliwości czynu przypisanego w punkcie 1 wyroku Sąd jako okoliczności wpływające na jego zwiększenie uwzględnił rodzaj i charakter naruszonego dobra prawnego, jakim było prawo do życia bez poczucia strachu, działanie publiczne i bez żadnego racjonalnego powodu. Sąd uwzględnił również inne okoliczności popełnionego czynu, a to grożenie popełniłem przestępstwa nie tylko przeciwko mieniu, ale również przeciwko życiu, a więc oskarżony groził naruszeniem najistotniejszego dobra. W rezultacie Sąd uznał, że stopień społecznej szkodliwości czynu oskarżonego ustalony w oparciu o przesłanki podmiotowe i przedmiotowe opisane w art. 115 § 2 k.k. lokował się na ponadprzeciętnym poziomie.

Sąd uznał czyn D. G. opisany w punkcie 2 wyroku także o ponad przeciętnym stopniu społecznej szkodliwości. Wpływ na poziom karygodności czynu miała liczba naruszonych przez oskarżonego dóbr prawnych, jakim była prawidłowość działania oraz autorytet instytucji państwowej jaką jest Policja, wolność postępowania funkcjonariuszy Policji oraz wolność funkcjonariuszy od poczucia strachu. Istotne znaczenie miało także i to, że oskarżony nie tylko naruszył szereg dóbr prawnych, lecz również to, że zachowywał się tak wobec trzech funkcjonariuszy. Okoliczności popełnienia czynu także zwiększały stopień społecznej szkodliwości, bowiem oskarżony groził w trakcie prawidłowo wykonywanych czynności.

Sąd uznał stopień winy oskarżonego, co do obu czynów za wysoki, ponieważ działał w sytuacji pozwalającej na całkowicie swobodne podejmowanie i realizowanie decyzji woli. W chwili czynu nie znajdował się, bowiem w położeniu, które chociażby częściowo zmuszało go do działania sprzecznego z prawem. D. G. mógł oraz powinien zachować się w sposób zgodny z obowiązującym porządkiem prawnym i można było od niego wymagać zachowania zgodnego z prawem.

Przestępstwo z art. 190 § 1 k.k. zagrożone jest karą grzywny, karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Natomiast na mocy art. 224 § 2 k.k. w zw. z art. 224 § 1 k.k. można orzec karę pozbawienia wolności do lat 3.

Sąd uznał, że odpowiednią reakcją karnoprawną uwzględniającą stopień społecznej szkodliwości i winy oraz inne dyrektywy z art. 53 § 1 i 2 k.k. będzie kara:

- za występek z art. 190 § 1 k.k. - 4 miesięcy ograniczenia wolności polegającą na świadczeniu nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w rozmiarze 30 godzin w stosunku miesięcznym;

- z art. 224 § 2 k.k. -12 miesięcy ograniczenia wolności polegającą na świadczeniu nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w rozmiarze 30 godzin w stosunku miesięcznym - orzeczona na mocy art. 224 § 2 k.k. w zw. z art. 224 § 1 k.k. i art. 58 § 3 k.k., art. 34 § 1 i 2 k.k., art. 35 § 1 k.k.

Orzekając o karze za pierwszy z czynów wziął Sąd pod uwagę okoliczność łagodzącą jaką było przyznanie się oskarżonego, wyrażenie przez niego skruchy i zawarcie ugody z pokrzywdzonym. Okoliczności te, fakt pojednania, w istotny sposób musiały wpłynąć na obniżenie wymiaru kary zwłaszcza jeżeli wziąć pod uwagę w zasadzie pozytywne wnioski o osobie oskarżonego zawarte w opinii z Aresztu Śledczego w M.. Niemniej jednak kara nie mogła zostać obniżona w stopniu idącym dalej, jeżeli wziąć pod uwagę okoliczność obciążającą w postaci dotychczasowej karalności oskarżonego i działania pod wpływem alkoholu.

Orzekając o karze za drugi z czynów Sąd miał na uwadze, okoliczności obciążające w postaci działania oskarżonego pod wpływem alkoholu, dotychczasowej karalności, wystąpieniem jednym czynem nie tylko przeciwko prawidłowemu działaniu instytucji państwowych ale i wolności trzech funkcjonariuszy Policji. Te wszystkie okoliczności przemawiały zdaniem Sądu, zwłaszcza przy uwzględnieniu wysokiego stopnia winy, za wymierzeniem oskarżonemu surowej kary. Niemniej jednak biorąc pod uwagę znaczny okres, jaki upłynął od skazania oskarżonego za przestępstwo, pozytywne informacje o oskarżonym wynikające z opinii z Aresztu Śledczego w M., uznał Sąd, że kara ograniczenia wolności w rozmiarze wskazanym wyżej, spełni swoje cele, uświadomi mu naganność jego postępowania i zniechęci do powrotu do przestępstwa w przyszłości.

Z uwagi na zachodzący związek przedmiotowo – podmiotowy, a to podobne działanie oskarżonego (wypowiadanie gróźb) oraz popełnienie dwóch czynów tego samego dnia orzeczono karę łączną 12 miesięcy ograniczenia wolności polegającą na świadczeniu nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w rozmiarze 30 godzin w stosunku miesięcznym.

W ocenie Sądu okoliczności podmiotowe i przedmiotowe sprawy nie pozwalały na przyjęcie założenia, że wyłącznie kara pozbawienia wolności - nawet orzeczona z zastosowaniem dobrodziejstwa warunkowego zawieszenia jej wykonania- może osiągnąć założone cele postępowania karnego. O tym decydować winny bowiem wszystkie okoliczności danego przypadku, a te przy prawidłowej ich ocenie, pozwalały stwierdzić, że oskarżony nie jest sprawcą, który bezwzględnie wymaga ukarania połączonego z pozbawieniem wolności.

Zwrócić również należało uwagę, że oskarżony przypisanych mu czynów dopuścił się w lipcu 2009 r. i po ostatnim wyroku z dnia 19 kwietnia 2010 r. nie były wydawane, co do jego osoby wyroki skazujące. D. G. w okresie kliku lat poprawnego zachowania nie przebywał również w placówce penitencjarnej, co uzasadnia wniosek, iż to nie pobyt w zakładzie karnym uniemożliwił mu popełnianie kolejnych czynów zabronionych, ale w jego zachowanie jest odzwierciedleniem zmiany wewnętrznej postawy oskarżonego, który teraz jest skłonny do dawania posłuchu normom prawnym.

Oskarżony obecnie odbywa kary pozbawienia wolności, jednak za czyny sprzed kilku lat, kiedy to prezentował niewłaściwą postawę wobec obowiązującego porządku prawnego. Podkreślić należało że oskarżony przebywając w placówce penitencjarnej odbywa karę w ramach programowanego oddziaływania i jest zatrudniony w charakterze fryzjera, a z powierzonych mu obowiązków wywiązuje się w stopniu zadowalającym. Z notatki sporządzonej przez psychologa wynikało również, że osadzony od 4 lat nie spożywa alkoholu i nie stosuje środków odurzających. D. G. odwiedzany jest również regularnie przez ojca, matkę i brata, a do popełnionych przestępstw ma krytyczny stosunek. W zachowaniu oskarżonego można zatem dostrzec poprawę, a odbywanie kary pozbawienia wolności w ramach programowanego oddziaływania powinno utrwalić jego właściwe postrzeganie obowiązujących przepisów prawa i w takim wypadku wymierzenie kolejnej kary pozbawienia wolności nie jest konieczne dla resocjalizacji D. G..

Podkreślenia wymagało, że kara ograniczenia wolności również wpływa na sferę wolności konkretnej osoby i wymusza podporządkowanie się pewnym rygorom związanym z wykonywaniem tejże kary, co weryfikuje postawę sprawcy w zakresie obowiązującego porządku prawnego.

Nie uwzględnienie przez Sąd okoliczności dotyczących aktualnego zachowania oskarżonego, który od kilku lat nie popełnił przestępstwa oznaczałoby, że nie dokonano rozróżnienia na sprawców niepoprawnych o ugruntowanych negatywnych postawach oraz na sprawców, wobec których istnieje zasadne założenie, że zmierzają oni do zmiany swojego wcześniejszego karygodnego zachowania.

W ocenie Sądu w przypadku oskarżonego, to właśnie kara ograniczenia wolności daje największe szanse na ukształtowanie jego właściwej postawy względem obowiązującego porządku prawnego. Równocześnie kara ta zapewnia możliwość zweryfikowania, czy w zachowaniu oskarżonego doszło do poprawy o charakterze trwałym.

Bezwzględna kara ograniczenia wolności polegająca na wykonywaniu nieodpłatnej kontrolowanej pracy społecznej (w maksymalnym, 30-godzinnym wymiarze miesięcznym) z pewnością wpłynie na kształtowanie u D. G. akceptowanych społecznie postaw. Kara orzeczona wobec oskarżonego z pewnością przyczyni się do wdrożenia go do prawidłowego funkcjonowania w społeczeństwie. Natomiast kara pozbawienia wolności nawet z warunkowym zawieszeniem nie spełniłaby takich celów, bowiem nie przyczyniłaby się do stabilizacji życiowej sprawcy, a jedynie mobilizowała do przestrzegania porządku prawnego z uwagi na możliwość zarządzenia wykonania kary.

W ocenie Sądu wymierzona kara zrealizuje cel szczególny – prewencyjny, oddziałując na psychikę osoby popełniającej przestępstwa, a mianowicie uświadomi oskarżonemu, że zachowania sprzeczne z prawem rodzą określone konsekwencje, a mianowicie nie pozostają one bezkarne.

Orzeczona kara odpowiada również poczuciu społecznej sprawiedliwości, bowiem kreuje w najbliższym otoczeniu oskarżonego przekonanie, że brak poszanowania dla obowiązującego prawa rodzi szereg niekorzystnych konsekwencji, a naruszane dobra są rzeczywiście chronione.

Zdaniem Sądu wymierzona D. G. kara ograniczenia wolności stanowiła absolutne minimum niezbędne zadośćuczynienia zasadzie wymiaru kary wyrażającej się, w tym by kara była adekwatna do stopnia społecznej szkodliwości i winy.

Oskarżony przyznał się częściowo, co do czynu popełnionego na szkodę A. R., a pokrzywdzony nie był zainteresowany ukaraniem D. G. i zawarł z nim ugodę, jednak Sąd uwzględnił wymienione okoliczności przy reakcji karnoprawnej za przypisany mu czyn, wymierzając karę ograniczenia wolności, a nie pozbawienia wolności.

Sąd uznał za niezasadne wymierzenie grzywny, bowiem kara tego rodzaju nie spełniłaby zadań w zakresie kształtowania świadomości społecznej i uznać nadto należało ją za nieadekwatna do stopnia społecznej szkodliwości czynów i zawinienia oskarżonego.

Sąd uznał za zasadne, w celu wzmocnienia wychowawczego oddziaływania kary, zobowiązanie oskarżonego D. G. – w związku z czynem przypisanym mu w punkcie 2 wyroku – do przeproszenia za pośrednictwem tut. Sądu pokrzywdzonych L. P., D. M. i M. S. pisemnie, w terminie 2 miesięcy od uprawomocnienia wyroku.

Na mocy art. 63 § 1 k.k. zaliczono oskarżonemu D. G. na poczet kary łącznej ograniczenia wolności orzeczonej w punkcie 4 okres faktycznego pozbawienia w sprawie w postaci zatrzymania w dniach 26 i 27 lipca 2009 r. przyjmując, że jeden dzień faktycznego pozbawienia wolności równy jest dwóm dniom kary ograniczenia wolności i uznano ją za wykonaną w rozmiarze 4 dni.

Sąd rozpoznając sprawę D. G. orzekał według przepisów obowiązujących na dzień 26 lipca 2009 r., bowiem były one względniejsze dla oskarżonego, ze względu na fakt, że w myśl obwiązujących pomiędzy dniem 8 czerwca 2010 r. a 30 czerwca 2015 r. norm, karę ograniczenia wolności na podstawie art. 58 § 3 k.k. (ale i na podstawie przepisów obowiązujących aktualnie) wymierzyć można na okres do lat dwóch, podczas gdy w dacie czynów przypisanych oskarżonemu mogło to nastąpić jedynie na okres 12 miesięcy.

Sąd zwolnił oskarżonego w całości od ponoszenia kosztów procesu w sprawie uznając, że nie byłby on w stanie kosztów sądowych uiścić bez istotnego uszczerbku dla własnego utrzymania. Mając na względzie sytuację majątkową w jakiej się znajduje iluzorycznym byłoby się spodziewać, że egzekucja komornicza pozwoliłaby w zaspokojenie roszczenia Skarbu Państwa.

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.