Niedziela 17 grudnia 2017 Wydanie nr 3583
notice
Tytuł:
Sąd Okręgowy w Warszawie z 2015-10-30
Data orzeczenia:
30 października 2015
Data publikacji:
13 października 2017
Data uprawomocnienia:
30 października 2015
Sygnatura:
V Ca 681/14
Sąd:
Sąd Okręgowy w Warszawie
Wydział:
V Wydział Cywilny Odwoławczy
Przewodniczący:
Anna Strączyńska
Protokolant:
sekr. sądowy Przemysław Sulich
Podstawa prawna:
art. 28 ust. 3 ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych, art. 28 ust. 1 ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych
Powołane przepisy:
Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego
(Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296)
Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny
(Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93)
Ustawa z dnia 8 lipca 2005 r. o rodzinnych ogrodach działkowych
(Dz. U. z 2005 r. Nr 169, poz. 1419)

Sygn. akt V Ca 681/14

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 30 października 2015 r.

Sąd Okręgowy w Warszawie V Wydział Cywilny-Odwoławczy w składzie:

Przewodniczący:

SSO Anna Strączyńska

Protokolant:

sekr. sądowy Przemysław Sulich

po rozpoznaniu w dniu 30 października 2015 r. w Warszawie

na rozprawie

sprawy z powództwa W. M. i M. D.

przeciwko A. Ł., E. J. i A. K.

o zapłatę

na skutek apelacji pozwanych

od wyroku Sądu Rejonowego (...) w W.

z dnia 21 lutego 2013 r., sygn. akt II C 346/12

1.  zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że powództwo oddala w całości;

2.  zasądza od W. M. i M. D. na rzecz A. Ł. kwoty po 425 zł (czterysta dwadzieścia pięć) tytułem zwrotu kosztów postępowania odwoławczego;

3.  zasądza od W. M. i M. D. na rzecz A. K. kwoty po 125 zł (sto dwadzieścia pięć złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania odwoławczego;

4.  zasądza od W. M. i M. D. na rzecz E. J. kwoty po 425 zł (czterysta dwadzieścia pięć) tytułem zwrotu kosztów postępowania odwoławczego.

Sygn. akt V Ca 681/14

UZASADNIENIE

W pozwie z dnia 15 września 2011 r. W. M. oraz M. D. wnieśli o zasądzenie od A. Ł., E. J. oraz A. K. solidarnie kwoty 8.784 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty. W uzasadnieniu powodowie wskazali, że w dniu 10 listopada 2006 roku zawarli z pozwanymi umowę zlecenia dozoru budynków i mienia należącego do (...) (...), (...) (...) oraz (...) (...). Pozwani nie wywiązali się z zapłaty za faktury pomimo zaakceptowania dokumentów przez osobę przyjmującą faktury. Dochodzone należności to opłaty za nadgodziny, ustalane ustnie.

Na rozprawie w dniu 11 lutego 2013 roku pozwani A. Ł., E. J. oraz A. K. wnieśli o oddalenie powództwa.

Wyrokiem z dnia 21 lutego 2013 r. Sąd Rejonowy (...) w W. zasądził solidarnie od pozwanych na rzecz powodów solidarnie kwotę 5.124 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 22 listopada 2011 r. do dnia zapłaty, w pozostałym zakresie oddalił powództwo i zasądził także solidarnie od pozwanych na rzecz powodów solidarnie kwotę 885 zł tytułem stosunkowego rozdzielenia kosztów postępowania.

Powyższe rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego zapadło w oparciu o następujące ustalenia faktyczne:

W dniu 10 listopada 2006 roku (...) w W. reprezentowane przez E. J. – Prezesa Kolegium (...) (...), A. Ł. – Prezesa (...) (...) oraz A. K. Prezesa (...) (...) jako zleceniodawca zawarło z firmą usługową (...) Agencja (...) Spółka Cywilna reprezentowaną przez M. D. i W. M. jako zleceniobiorcą umowę zlecenia, na podstawie której zleceniobiorca zobowiązał się do dozoru budynków i mienia należącego do (...) (...), (...) (...), (...) (...) przez patrolowanie obiektów, niedopuszczanie do przebywania na terenie chronionym osób znajdujących się pod wpływem alkoholu, prowadzenie ścisłej współpracy z osobami wskazanymi przez zleceniodawcę, zapobieganie i przeciwdziałanie takim zjawiskom jak pożary, kradzieże, napady, obserwację wydarzeń i ludzi, dbanie o dobre imię zleceniodawcy oraz wykonywanie innych prac zleconych zgodnie z życzeniem zleceniodawcy w systemie minimum do 500 roboczogodzin miesięcznie na dwóch pracowników ochrony. Wynagrodzenie za wykonywanie czynności objętych umową ustalono na kwotę 9,00 zł za osobogodzinę, a jako podstawę wypłaty wynagrodzenia wskazano fakturę zleceniobiorcy wystawioną dla zleceniodawcy na dzień ostatni każdego miesiąca. W umowie postanowiono, że wszelkie zmiany umowy wymagają zachowania formy pisemnej w postaci aneksu, pod rygorem nieważności.

Na podstawie zawartego przez strony aneksu nr (...) do umowy z dnia 10 listopada 2006 roku uzgodniono, iż od dnia 01 listopada 2009 roku wynagrodzenie za wykonywanie czynności objętych umową będzie wynosić 10 zł za osobogodzinę dozoru obiektu plus podatek od towarów i usług.

(...) Agencja (...) s.c. świadczyła usługę w postaci ochrony mienia w okresie od 01 września 2010 roku do dnia 30 września 2010 roku w wymiarze 300 godzin oraz w okresie od 01 października 2010 roku do dnia 09 października 2010 roku w wymiarze 120 godzin.

W dniu 30 września 2010 roku (...) Agencja (...) s.c. wystawiła na rzecz (...) (...) (...) fakturę VAT nr (...) opiewającą na kwotę 3.660 zł tytułem dozoru obiektu w okresie 1.09-30.09.2010 roku w ilości 300 godzin.

W dniu 31 października 2010 roku (...) Agencja (...) s.c. wystawiła na rzecz(...) (...) fakturę VAT nr (...) opiewającą na kwotę 5.124,00 zł tytułem dozoru obiektu w okresie od 01 czerwca do 30 czerwca 2010 roku za przepracowane godziny nadliczbowe w miesiącu czerwcu na polecenie (...) w ilości 300 godzin oraz w okresie od 01 października do 09 października 2010 roku w ilości 120 godzin tj. łącznie 420 godzin.

(...) (...) nie uregulował płatności wynikających z faktur(...) oraz nr (...).

Przy tak ustalonym stanie faktycznym Sąd pierwszej instancji uwzględnił częściowo powództwo.

Sąd wskazał, że w niniejszej sprawie powodowie wyraźnie oznaczyli jako stronę pozwaną osoby fizyczne - A. Ł., E. J. oraz A. K.. Zdaniem Sądu Rejonowego zgłoszone roszczenie wynika z umowy nienazwanej, zawartej w dniu 10 listopada 2006 roku pomiędzy powodami M. D. i W. M., a pozwanymi A. Ł., E. J. oraz A. K., którzy oznaczeni zostali jako osoby reprezentujące (...) (...). Pozwani konsekwentnie podnosili, iż stroną umowy było (...), a zatem nie mogą ponosić odpowiedzialności z powodu niewykonania postanowień umowy. Pozwani kwestionowali zatem swoją legitymację bierną w niniejszym procesie.

Sąd przypomniał, że zgodnie z art. 27 ustawy z dnia 08 lipca 2005 roku o rodzinnych ogrodach działkowych (Dz. U. z 2005 poz. 169 Nr 1419) (...) posiada osobowość prawną.(...)działa poprzez swoje organy ustanowione ustawą oraz statutem. Jednostki organizacyjne (...) korzystają z osobowości prawnej (...) w ramach uprawnień i odpowiedzialności określonej statutem.

Art. 28 ust. 1 w/w ustawy wskazuje jednostki organizacyjne (...) Przy czym zgodnie z art. 28 ust. 3 statut może przewidywać powoływanie innych jednostek organizacyjnych oraz ich organów.

Zgodnie z § 93 Statutu (...) uchwalonego przez (...) w dniu 06 kwietnia 2006 roku w powiatach, gminach, miastach i dzielnicach miast prezydium okręgowego zarządu może powołać kolegia prezesów zarządów (...). Kolegia prezesów stanowią forum wymiany doświadczeń i ustalają kierunek współpracy zainteresowanych (...) z samorządem terytorialnym. Zadania i tryb pracy kolegiów prezesów ustala Prezydium Krajowej Rady.

W ocenie Sądu pierwszej instancji z powyższego wynikało, iż Kolegium Prezesów(...) (...) nie jest jednostką organizacyjną (...) korzystającą z osobowości prawnej (...). Tym samym Kolegium Prezesów (...) (...) nie ma zdolności sądowej, jak również nie może występować jako organ (...).

Ze zgromadzonego w niniejszej sprawie materiału dowodowego wynikało też, zdaniem Sądu Rejonowego, iż pozwani E. J., A. Ł. oraz A. K. działając jako Kolegium Prezesów (...) (...) zawarli z powodami umowę zlecenia, której przedmiotem był dozór budynków i mienia, nie będąc do tego właściwie umocowani. Statut (...) nie przewidywał bowiem takiego zakresu czynności dla Kolegium Prezesów (...), które miało stanowić forum wymiany doświadczeń i ustalać kierunek współpracy zainteresowanych (...) z samorządem terytorialnym.

Tym samym w przekonaniu Sądu pierwszej instancji w niniejszej sprawie znajduje zastosowanie art. 39 § 1 i 2 kodeksu cywilnego. Przepis ten stosuje się odpowiednio w wypadku, gdy umowa została zawarta w imieniu osoby prawnej, która nie istnieje.

Artykuł 39 § 1 k.c. ma zastosowanie do oceny skutków dokonanych czynności prawnych w postaci zawartej umowy. Przepis ten odnosi się nie do problemu ważności bądź nieważności czynności prawnej, ale do skutków majątkowych działania rzekomego organu. Sąd Rejonowy przytoczył na poparcie swojego rozumowania stanowisko wyrażone w orzeczeniu Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 09 marca 2011 roku w sprawie I ACa 33/11 ( LEX nr 1001350). „Ani art. 38 k.c., ani art. 39 § 1 k.c. nie przewidują wprost sankcji nieważności w przypadku dokonania czynności w imieniu osoby prawnej przez osobę, o której mowa w drugiej z tych norm. Sankcję taką wyprowadzano w drodze analogii do regulującego podobną sytuację art. 103 k.c. i przez uznanie, że czynność prawna dokonana w warunkach określonych w art. 39 k.c. jest sprzeczna z prawem w rozumieniu art. 58 § 1 k.c. Taki pogląd co do zasady zasługuje na pełną akceptację, nie można jednak tracić z pola widzenia norm szczególnych, które sankcję taką mogą wykluczyć.” W niniejszej sprawie Sąd stwierdził zatem, iż umowa zawarta przez strony postępowania jest nieważna.

Osobie, która zawarła umowę z rzekomym organem, przysługują dwa roszczenia: o zwrot tego, co świadczyła dla wykonania umowy oraz o naprawienie szkody, którą poniosła przez to, że zawarła umowę, nie wiedząc o braku umocowania. Osoba prawna nie ponosi odpowiedzialności za działania rzekomego organu (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 października 1969 r., II CR 430/69, OSNC 1970, nr 9, poz. 152).

Mając na uwadze powyższe rozważania, Sąd Rejonowy uznał, iż powodowie zasadnie domagają się od E. J., A. Ł. oraz A. K. jako osób fizycznych odszkodowania z tytułu powstania szkody na skutek niewykonania postanowień umowy z dnia 10 listopada 2006 roku, którą to pozwani zawarli nie będąc do tego umocowani przez (...). Odpowiedzialność pozwanych jest solidarna na zasadzie art. 366 kc w związku z art. 441 § 1 kc.

Przechodząc do oceny zasadności wysokości zgłoszonego roszczenia Sąd pierwszej instancji wskazał, iż pomiędzy stronami bezsporne było, iż powodowie świadczyli usługi zgodnie z zawartą umową w dniu 10 listopada 2006 roku w okresach wskazanych na fakturach (...) oraz (...). Pozwany A. Ł. zakwestionował jedynie sprawowanie przez powodów dozoru obiektów w okresie 01 czerwca do 30 czerwca 2010 r. w godzinach nadliczbowych w wymiarze 300 godzin. Sąd stwierdził, iż na powodach ciążył obowiązek wykazania wysokości poniesionej szkody.

Z uwagi na stanowisko pozwanych Sąd Rejonowy przyjął, iż szkoda powodów polegała na wykonywaniu pracy przez pracowników powodów w liczbie niezakwestionowanych godzin, to jest 420. Zgodnie z regułą wynikającą z art. 230 k.p.c. Sąd pierwszej instancji uznał za przyznaną przez pozwanych wartość godziny pracy podaną przez stronę powodową na 12,20 zł. Z wyżej wskazanych powodów Sąd Rejonowy nie uwzględnił roszczenia powodów o zapłatę kwoty 3.660 zł z faktury (...) tytułem dozoru obiektu w okresie od 01 czerwca do 30 czerwca 2010 r. jako nieudowodnionego przez reprezentowaną przez fachowego pełnomocnika stronę powodową. Sąd pierwszej instancji stwierdził, iż przedłożone przez stronę powodową faktury są dokumentami prywatnymi, mającymi ograniczoną moc dowodową. Natomiast podkreślenia wymagało, iż w toku procesu pozwani zakwestionowali tylko pełnienie obowiązków ochrony co do 300 godzin za miesiąc czerwiec. W pozostałym zakresie pozwani potwierdzili, iż pracownicy powodów wykonywali swoje obowiązki ochrony oraz iż zajmowało to czas wskazany przez powodów.

Mając powyższe na uwadze Sąd Rejonowy uznał powództwo za zasadne, jednakże tylko co do kwoty 5.124 złote, na którą składa się kwota 1.464 zł oraz kwota 3.660 zł.

O kosztach Sąd Rejonowy orzekł na podstawie art. 100 kpc. Ponieważ w niniejszej sprawie koszty procesu ponieśli jedynie powodowie w wysokości 1.517 zł, należy im się zwrot kwoty 885 złotych stanowiącej 58,33% kosztów procesu.

Apelację od powyższego rozstrzygnięcia wnieśli wszyscy pozwani. A. Ł. zaskarżył wyrok w całości, wskazał, że Sąd pominął zgłaszane przez niego wnioski, fakty, okoliczności i wyjaśnienia, co doprowadziło do nieprawidłowych ustaleń stanu faktycznego. Wskazał, że w dniu 21 sierpnia 2010 roku złożył rezygnację z funkcji w Kolegium Prezesów i nie miał wpływu na dalszą działalność tego organu, faktury były przyjęte i podpisane w dniach 09 i 30 października 2010 roku, zatem już po jego rezygnacji, nigdy nie zlecał powodom wykonania usługi, nie otrzymał harmonogramu i nie potwierdzał grafików, szczególnie w miesiącach od września 2010 roku począwszy. Sąd błędnie zinterpretował słowa pozwanego, że jeżeli usługa została wykonana, to należy się wynagrodzenie – nie było to przyznanie faktów ani uznanie powództwa. Pozwany wskazał też, że Kolegium Prezesów było powołane przez Okręgowy Zarząd (...), miało własny rachunek bankowy do dyspozycji i w imieniu (...) obsługiwało kompleks 13 ogrodów działkowych, było też rozliczane przez (...) i stosowano do niego procedury obowiązujące w (...). Ponadto w dniu 22 stycznia 2011 roku Skarbnik Okręgowego Zarządu (...) przejął dokumentację Kolegium Prezesów, które w 2012 roku zostało rozwiązane.

Pozwany A. K. zaskarżył wyrok w całości, wskazał, ze w dniu 31 lipca 2010 roku Zarząd (...) złożył rezygnację z ochrony ogrodu w związku z uchwałą podjętą przez Kolegium Prezesów na ręce A. Ł., który odmówił jej przyjęcia. Rezygnację wysłano ponownie w dniu 30 sierpnia 2010 roku, był zatem przekonany, że doszła do pozwanych. Ponadto ochrona byłą wykonywana jedynie w okresie zimowym od listopada do marca następnego roku.

Natomiast pozwany E. J., który także zaskarżył wyrok w całości wskazał, że naruszony został przepis art. 232 kpc przez zaniechanie wszystkich okoliczności i art. 227 i 233 kpc przez wydanie wyroku bez rozważenia w sposób bezstronny i wszechstronny twierdzeń przedstawionych przez pozwanego. Podkreślił, że Kolegium Prezesów było organem (...) i zawierane umowy nie służyły prywatnie pozwanym, ale członkom ogrodów działkowych. Ponadto wskazał, że w marcu 2010 roku złożył rezygnację z funkcji Prezesa Kolegium Prezesów i nie miał wpływu na dalsze działanie organu. Pozwany zarzucił też, że na podstawie przedstawionych przez powodów dokumentów nie da się jednoznacznie określić kto, w jakich warunkach i w jakim wymiarze zlecał powodom usługi i potwierdzał ich należyte wykonanie w okresie, za który powodowie domagają się zapłaty.

W związku z zarzutami pozwani wnosili bądź o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania lub o zmianę wyroku i oddalenie powództwa.

Sąd Okręgowy zważył co następuje:

Apelacje pozwanych zasługują na uwzględnienie, wobec czego zaskarżony wyrok podlegał zmianie.

Sąd Okręgowy stwierdza, iż w zasadzie rację mają pozwani, iż wyrok powinien być uchylony, ponieważ szereg błędów: merytorycznych, gramatycznych i ortograficznych, nielogiczne rozumowanie i zastosowanie niewłaściwych przepisów powodują praktycznie brak możliwości kontroli instancyjnej orzeczenia. Niemniej jednak, ponieważ sąd odwoławczy jest sądem merytorycznie rozpoznającym sprawę, a w zasadzie postępowanie nie wymagało przeprowadzenia żadnych dodatkowych dowodów, możliwe stało się wydanie wyroku reformatoryjnego.

Przede wszystkim należy podkreślić, że Sąd Rejonowy przytoczył w swoim uzasadnieniu liczne przepisy dotyczące (...) jednak wyciągnął z nich niewłaściwe i nielogiczne wnioski. Wskazany został m.in. przepis art. 28 ust. 3 ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych, zgodnie z którym statut przewidywał powoływanie innych jednostek organizacyjnych oraz ich organów, innych niż wskazane w ust. 1 tego artykułu. W realiach niniejszej sprawy (...) wykorzystał w/w dyspozycję art. 28 ust. 3 i Okręgowy Zarząd (...) uchwałą powołał Kolegium Prezesów. Kolegium Prezesów zostało zatem powołane i działało jako organ (...). Powołał go do działania odpowiedni, wojewódzki wtedy Zarząd Okręgowy, który także założył powołanemu przez siebie organowi konto bankowe.

Ponadto już chociażby z faktur wystawianych przez samych powodów wynikało, że stroną umowy był(...) – dopiero w drugiej kolejności w nazwie odbiorcy faktury powodowie wskazywali, że to Kolegium Prezesów. Sami powodowie określali więc jako kontrahenta - nabywcę usług (...). Podobnie formułowane były wezwania do zapłaty – tu najpierw wymieniano Kolegium prezesów, następnie (...) i wreszcie z imienia i nazwiska pozwanych.

W trakcie całego postępowania postępowania pozwani wprost wskazywali, że kwestionują swoją legitymację bierną do występowania w niniejszej sprawie. Rozważania Sądu Rejonowego dotyczące tej kwestii są kompletnie oderwane od dostarczonego przez powodów materiału dowodowego i od przepisów prawa. Sąd Okręgowy nie ma najmniejszej wątpliwości, że legitymację do tego, by wystąpić w tej sprawie po stronie pozwanej ma tylko i wyłącznie (...), a to dlatego, że Okręgowy Zarząd (...) powołał Kolegium Prezesów. Fakt, że Kolegium podpisało umowę pozostaje bez znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Kolegium jest jedynie organem (...) i zgodnie z teorią organów, wywiedzioną z treści art. 38 kc (osoba prawna działa przez swoje organy w sposób przewidziany w ustawie i w opartym na niej statucie), organy działają za osobę prawną. To nie Kolegium jako organ, czy też jego członkowie zawierali umowę o dozór, ale (...), jako istniejący wówczas i posiadający osobowość prawną podmiot. Tym samym nie można zgodzić się z Sądem pierwszej instancji, iż to członkowie organu mieliby ponosić odpowiedzialność z tytułu przedmiotowej umowy – umowa nie była zawierana na ich korzyść, ale na korzyść kilku (...).

Ponadto analiza akt sprawy nie pozwala stwierdzić, skąd wzięły się ustalenia zawarte w uzasadnieniu Sądu pierwszej instancji odnośnie statutu (...), a dokładniej treści art. 93 tegoż statutu. W trakcie postępowania żadna ze stron nie dołączyła do akt statutu (...), tym samym Sąd pierwszej instancji nie mógł się na jego zapisy powoływać. Sam fakt, że akt ten jest powszechnie dostępny, chociażby w Internecie nie świadczy o tym, że może stać się dowodem w sprawie. Materiał dowodowy, na podstawie którego orzeka Sąd to materiał dostarczony przez strony. Dowodu nie wymagają jedynie fakty powszechnie znane lub fakty znane sądowi z urzędu, do których bezspornie treść statutu nie należy. Skoro żadna ze stron nie złożyła statutu (...), ani nie wnosiła o przeprowadzenie dowodu z jego treści, to nic poza ustawą o rodzinnych ogrodach działkowych w niniejszej sprawie nie można było zastosować. W związku z powyższym twierdzenia Sądu Rejonowego odnośnie kompetencji lub ich braku po stronie Kolegium Prezesów są całkowicie chybione, ponieważ Sąd tej wiedzy nie może posiadać, bowiem nie dysponował w/w statutem. Sąd Rejonowy nie mógł więc ustalić czy był to organ jedynie pomocniczy zajmującym się współdziałaniem z innymi instytucjami czy też organ ten mógł merytorycznie zajmować się gospodarką finansową. Co więcej z dokumentów dołączonych do akt sprawy wynika, że Kolegium miało do dyspozycji konto bankowe i mogło dysponować finansami (choćby dlatego, że zawierało umowy, takie jaka w tej sprawie była podstawą dochodzenia żądania powodów), trudno zatem uznać, że był to tylko organ doradczy. Z powyższego faktu uznać należało okoliczność przeciwną do ustalonej przez Sąd Rejonowy, a mianowicie trzeba było ustalić, że właściwy zarząd wojewódzki (...) upoważnił Kolegium do dysponowania pieniędzmi (...). Potwierdza to także wskazany brak legitymacji pozwanych i legitymację bierną (...).

Sąd pierwszej instancji zdaje się też mylić pojęcia. Faktycznie w doktrynie i literaturze używa się pojęcia rzekomy pełnomocnik, jest także instytucja organu nieistniejącego – art. 39 § 1 kc. Nie ma jednak instytucji takiej jak organ rzekomy. Niezależnie jednak od nieprawidłowego używania słów, nie można zgodzić się z samym rozumowaniem Sadu rejonowego. Trudno mówić o rzekomym organie skoro został powołany uchwałą kompetentnego zarządu (...) oraz przyznano mu liczne kompetencje, w tym np. możliwość zawierania umów i dysponowania środkami finansowymi. Dodatkowo bez treści statutu nie da się ustalić czy w zakresie zawartej umowy Kolegium prezesów było kompetentne czy też nie.

Zupełnie błędne są także ustalenia Sądu Rejonowego odnośnie nieważności umowy stron. Po pierwsze powodowie nie kwestionują ważności tej umowy, gdyż dochodzą na jej podstawie należności za ochronę. Jeżeli Sąd twierdzi, że umowa była nieważna, to powództwo podlegało oddaleniu wprost, bowiem odpadła podstawa faktyczna żądania. Także pozwani nie kwestionowali ważności zawartej umowy, twierdzili jedynie, że od momentu rezygnacji ze swoich funkcji nie mieli wpływu na realizację umowy. Nie można także było pominąć faktu, że umowa przez okres około 4 lat była realizowana. Tym samym taka ocena Sądu Rejonowego, sprzeczna ze stanowiskami stron i zgromadzonym materiałem dowodowym, jest zupełnie nietrafna i niedopuszczalna.

Sąd Okręgowy stwierdza więc, że przedmiotowa umowa była ważna. Umowa ta, co warto podkreślić, była wykonywana na rzecz Rodzinnych Ogrodów Działkowych, które należą do (...). Zatem to nie pozwani otrzymali jakiekolwiek przysporzenia i ochronę z tytułu przedmiotowej umowy, a właśnie (...). Nie ma tym samym najmniejszych podstaw, aby oczekiwać zwrotu żądanych kwot bezpośrednio od pozwanych. Natomiast orzeczenie Sądu i doprowadzenie do zwrotu świadczeń z tytułu nieważności umowy w ramach niniejszego postępowania jest kompletnie oderwane od stanowisk stron. Sąd Okręgowy zgadza się ze stanowiskiem, że powodom należą się żądane kwoty, jednak bezspornie nie od pozwanych a od (...), m.in. również dlatego, że w 2012 roku (...) zlikwidowało organ jakim było Kolegium Prezesów i w 2011 roku przejęło jego dokumentację. To także potwierdza kwestię braku legitymacji biernej po stronie pozwanych.

Kolejnym błędem po stronie Sądu Rejonowego jest ustalenie, że pozwani są co do zasady odpowiedzialni za zapłatę względem powodów, podczas gdy pozwani wskazali, że zrezygnowali z pełnienia funkcji w Kolegium w określonych datach. Nie mieli tym samym kontroli nad tym co miało miejsce po okresie ich działalności. Nie mogli więc ani zlecać działań ochrony, ustalać harmonogramów, sprawdzać ani weryfikować czynności ochroniarzy i wreszcie samego organu, jakim było Kolegium Prezesów. W tym zakresie również zarzuty apelacji były trafne i zasługiwały na uwzględnienie.

Za zupełnie błędne należy też uznać przyjęcie, że pozwani ponoszą odpowiedzialność solidarną. Ustalenia takie nie wynikają ani z umowy, ani z przepisów prawa. Sąd Rejonowy nie wskazuje także na czym solidarność ta miałaby polegać. Co więcej Sąd pierwszej instancji wskazuje na zaistnienie czynu niedozwolonego i konieczność zastosowania art. 441 k.c. Nie określa natomiast jaki to czyn niedozwolony popełnili pozwani.

Wreszcie też, zdaniem Sądu Okręgowego, powództwo nie zostało wykazane co do wysokości. Poza umową, aneksem, fakturami i wezwaniem do zapłaty, dołączono tylko jedno zestawienie za miesiąc czerwiec 2010 r. Przy czym wysokość należności wskazana w fakturach jest ustalona w sposób niezrozumiały, nie znajdujący pokrycia w innych dokumentach. Ponadto nawet w/w zestawienie budzi wątpliwości Sądu Okręgowego. Zestawienie nie jest przez nikogo potwierdzone. Nie można stwierdzić w żaden sposób jak ustalano zakres świadczeń i zatwierdzano wykonanie umowy. Kwestii takiej nie można natomiast domniemywać, tym bardziej, że pozwani nie uznali żądania. Pozwani wyraźnie podnosili, że nie są w stanie ustosunkować się co do wysokości dochodzonej kwoty, ponieważ nie mieli możliwości weryfikacji godzin. Sąd Okręgowy z twierdzeniem zawartym w apelacji, że nie doszło do uznania się zgadza, tym bardziej, że pozwany K. wskazywał, że od kwietnia do października ochrony na ogródkach nie było wcale.

Reasumując powyższe, stwierdzić należy, że powództwo wniesione przez powodów podlegać musiało oddaleniu, przede wszystkim ze względu na brak legitymacji po stronie pozwanych, a także ze względu na nieprawidłowości Sądu pierwszej instancji w uzasadnieniu oraz brak uzasadnienia co do wysokości zasądzonej kwoty za okresy ponad miesiąc czerwiec. Tym samym Sąd Okręgowy zmienił zaskarżony wyrok zgodnie z art. 386 § 1 k.p.c.

Konsekwencją tego jest orzeczenie o kosztach postępowania. Tytułem zwrotu kosztów postępowania odwoławczego, zgodnie z art. 98 k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 kpc, należą od się powodów solidarnie (bo działali oni jako wspólnicy spółki cywilnej) na rzecz A. Ł. i E. J. kwoty po 425 zł (opłata od apelacji 125 zł i 300 zł jako wynagrodzenie pełnomocnika zawodowego), a na rzecz A. K. kwota 125 zł, jako uiszczona opłata od apelacji.

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.