Niedziela 24 czerwca 2018 Wydanie nr 3772
notice
Tytuł:
Sąd Okręgowy w Gliwicach z 2014-09-23
Data orzeczenia:
23 września 2014
Data publikacji:
13 czerwca 2018
Data uprawomocnienia:
23 września 2014
Sygnatura:
VI Ka 443/14
Sąd:
Sąd Okręgowy w Gliwicach
Wydział:
VI Wydział Karny Odwoławczy
Przewodniczący:
Dariusz Prażmowski
Sędziowie:
Krzysztof Ficek
Marcin Schoenborn
Protokolant:
Agata Lipke
Hasła tematyczne:
Warunkowe Umorzenie Postępowania
Podstawa prawna:
art. 437 § 1 kpk, art. 636 § 1 i 2 kpk
Powołane przepisy:
Ustawa z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych
(Dz. U. z 1973 r. Nr 27, poz. 152)
Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym
(Dz. U. z 1997 r. Nr 98, poz. 602)
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny
(Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553)
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego
(Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555)

Sygnatura akt VI Ka 443/14

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 23 września 2014 r.

Sąd Okręgowy w Gliwicach, Wydział VI Karny Odwoławczy w składzie:

Przewodniczący SSO Dariusz Prażmowski

Sędziowie SSO Krzysztof Ficek

SSO Marcin Schoenborn (spr.)

Protokolant Agata Lipke

przy udziale Bożeny Sosnowskiej

Prokuratora Prokuratury Okręgowej

po rozpoznaniu w dniu 23 września 2014 r.

sprawy E. S. zd. W. ur. (...)

w S., córki E. i Z.

oskarżonej z art. 177§1 kk

na skutek apelacji wniesionych przez oskarżyciela posiłkowego i obrońcę oskarżonej

od wyroku Sądu Rejonowego w Rudzie Śląskiej

z dnia 26 lutego 2014 r. sygnatura akt VI K 36/13

na mocy art. 437 § 1 kpk i art. 636 § 1 i 2 kpk w zw. z art. 633 kpk

1.  utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok uznając obie apelacje za oczywiście bezzasadne;

2.  zasądza od oskarżonej i oskarżyciela posiłkowego M. N. na rzecz Skarbu Państwa wydatki postępowania odwoławczego w kwotach po 10 zł (dziesięć złotych) i wymierza im opłaty za II instancję w kwotach po 60 zł ( sześćdziesiąt złotych).

  sygn. akt VI Ka 443/14

UZASADNIENIE

Sąd Rejonowy w Rudzie Śląskiej wyrokiem z dnia 26 lutego 2014 r. sygn. akt VI K 36/13 na mocy art. 66 § 1 i 2 kk oraz art. 67 § 1 kk umorzył warunkowo postępowanie karne na okres próby 2 lat wobec oskarżonej E. S. o czyn z art. 177 § 1 kk polegający na tym, że w dniu 3 września 2009 r. w R. na skrzyżowaniu ulicy (...)-S., ulicy (...) i ulicy (...) nieumyślnie naruszyła zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym w ten sposób, że kierując samochodem osobowym marki F. o numerze rejestracyjnym (...) nie zachowała szczególnej ostrożności podczas wykonywania manewru wyprzedzania oraz manewru skrętu w prawo, nienależycie obserwowała przedpole jazdy i przecięła tory jazdy jadącemu rowerzyście M. N., co spowodowało zderzenie tych pojazdów, czym spowodował nieumyślnie wypadek, w wyniku którego pokrzywdzony doznał obrażeń ciała w postaci zwichnięcia stawu łokciowego lewego, skutkującego naruszeniem prawidłowego funkcjonowania narządów jego ciała na okres powyżej dni siedmiu. Nadto na mocy art. 67 § 3 kk w zw. z art. 39 pkt 7 kk orzekł wobec oskarżonej świadczenie pieniężne w kwocie 400 złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. W końcu na mocy stosownych przepisów obciążył oskarżoną opłatą w wysokości 60 złotych i wydatkami w wysokości 3.422,01 złotych.

Apelację od powyższego wyroku złożyli obrońca i oskarżyciel posiłkowy.

Obrońca zaskarżając orzeczenie w całości na korzyść oskarżonej zarzucił mu:

1.  błąd w ustaleniach faktycznych polegający na przyjęciu, że oskarżona E. S. kierując samochodem marki F. (...) nieumyślnie naruszyła zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, pomimo zasadniczych wątpliwości co do opinii biegłego D. oraz ustalonych w postępowaniu okoliczności, że to pokrzywdzony M. N. nie zachował ostrożności, a także nie zachował przepisu zobowiązującego go do ustawienia się na pasie jezdni, nie przy prawym krawężniku a przy osi jezdni – art. 22 ust. 2 i art. 22 ust. 5 Prawo o ruchu drogowym,

2.  błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, polegający na uznaniu, że oskarżona wykonywała manewr wyprzedzania w sytuacji, gdy oskarżona ruszyła ze skrzyżowania to rowerzysta stał a więc nie mamy do czynienia z manewrem wyprzedzania a nadto błąd w ustaleniach faktycznych, polegający na przyjęciu, że oskarżona przecięła tor jazdy rowerzyście, co sprzeczne jest z ustaleniami faktycznymi, logiką i doświadczeniem życiowym, albowiem rowerzysta ruszający pod wzniesieniem terenu nie może mieć i w tym przypadku nie miał szybkości większej od szybkości samochodu,

3.  obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść wyroku, a to art. 4 kpk w zw. z art. 5 § 2 kpk w zw. z art. 410 kpk przez uwzględnienie okoliczności przemawiających tylko na niekorzyść oskarżonej i nie wyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy,

4.  obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść wyroku, a to art. 7 kpk, przez przekroczenie swobodnej oceny dowodów i całości zebranego w sprawie materiału dowodowego.

Podnosząc zaś te zarzuty obrońca wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonej od popełnienia zarzucanego jej czynu, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Także oskarżyciel posiłkowy zaskarżył orzeczenie w całości. Czyniąc to jednak na niekorzyść oskarżonej zarzucił mu:

1.  naruszenie art. 410 kpk i art. 424 § 1 pkt 1 kpk poprzez pominięcie dowodów w postaci:

-

zeznań świadka P. B. w części w jakiej świadek zeznał, iż oskarżona mówiła, że chciała jechać w prawo, a rowerzysta najprawdopodobniej jechał prosto, pani go nie zauważyła i przeleciał przez samochód (k. 128 podtrzymane przy zeznaniach k. 354),

-

pisma Komendy Miejskiej Policji z dnia 18 listopada 2010 r., z którego jednoznacznie wynika, iż podczas dojeżdżania ul. (...) do skrzyżowania z ul. (...) rowerzysta nie ma obowiązku zbliżania się do osi jezdni,

-

pisma Urzędu Miasta R. dotyczącego oznakowania skrzyżowania od strony ul. (...) znakiem drogowym A-7 „ustąp pierwszeństwa” wraz ze znakiem T-6c wskazującym na rzeczywisty przebieg ul. (...) względem ul. (...),

2.  błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę umorzenia postępowania, a polegający na błędnym uznaniu, że oskarżona była uprawniona do uznania, że ulica (...) w miejscu skrzyżowania z ulicą (...) skręca w lewo, wbrew zebranemu w sprawie materiałowi dowodowemu u ustalonych na jego podstawie okoliczności wskazujących, że zachowanie oskarżonej było rażącym naruszeniem zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym i nie zachowaniu szczególnej ostrożności podczas manewru wyprzedzania,

3.  naruszenie art. 66 § 1 kk w zw. z art. 115 § 2 kk poprzez brak przekonujących argumentów Sądu popartych dowodami, że wina i społeczna szkodliwość czynu nie są znaczne, a okoliczności jego popełnienia nie budzą wątpliwości.

W oparciu o to wniósł zaś o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez skazanie oskarżonej za przestępstwo z art. 177 § 1 kk, względnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Sąd Okręgowy w Gliwicach zważył, co następuje.

Obie apelacje jako oczywiście bezzasadne na uwzględnienie nie zasługiwały.

Sąd Rejonowy już po raz trzeci rozpoznawał sprawę oskarżonej E. S.. Zapadające uprzednio dwukrotnie orzeczenia uniewinniające ją od popełnienia zarzucanego jej czynu z art. 177 § 1 kk popełnionego na szkodę M. N. w wyniku uwzględnienia apelacji wnoszonych na niekorzyść oskarżonej były uchylane przez Sąd odwoławczy, a sprawa przekazywana do ponownego rozpoznania.

Sąd odwoławczy dokonując zaś tym razem kontroli instancyjnej wyroku warunkowo umarzającego postępowanie karne wobec oskarżonej, opartego w istocie na ustaleniu, że ta jako kierująca samochodem osobowym dopuściła się jednak zarzucanego jej czynu, a więc nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego, w którym ucierpiał rowerzysta, któremu na skutek niezachowania szczególnej ostrożności zajechała drogę wykonując na skrzyżowaniu manewr skrętu w prawo po tym, jak w/w uczestnika ruchu wyprzedziła z jego lewej strony, z pełnym przekonaniem uznał, że sąd merytoryczny starannie i w prawidłowy sposób przeprowadził postępowanie dowodowe, a zgromadzony materiał dowodowy, bez żadnego wyjątku, poddał następnie rzetelnej ocenie, wyprowadzając z niego trafne wnioski końcowe. Tok rozumowania i sposób wnioskowania Sądu Rejonowego przedstawiony w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku jest prawidłowy pod względem logicznym i zgodny ze wskazaniami wiedzy oraz doświadczenia życiowego. Sąd odwoławczy nie doszukał się najmniejszych podstaw do odmiennej od dokonanej przez Sąd pierwszej instancji oceny dowodów, ani też do zakwestionowania trafności jego ustaleń faktycznych. Sąd Rejonowy dochodząc do ostatecznych wniosków nie przekroczył bowiem ram swobodnej oceny dowodów, jak i nie popełnił innych uchybień prawa procesowego, które mogłyby rzutować na treść wydanego przez niego merytorycznego rozstrzygnięcia. Prawidłową była również ocena prawna czynu, którego popełnienie przez oskarżoną stwierdził Sąd pierwszej instancji. Także uzasadnienie wyroku czyni zadość ustawowym wymogom określonym w art. 424 kpk. Sąd Rejonowy wskazał w nim, na jakich oparł się dowodach, dlaczego dał im wiarę oraz z jakich przyczyn odmówił wiary dowodom przeciwnym. Nie popełnił także Sąd pierwszej instancji błędów w zakresie zastosowania przepisów prawa materialnego.

Odnosząc się zaś do zarzutów i wniosków obu apelacji wskazać natomiast należy, iż stanowią one jedynie polemikę z prawidłowymi ustaleniami i prawnymi zapatrywaniami Sądu pierwszej instancji.

Ustosunkowując się w pierwszej kolejności do twierdzeń apelującego obrońcy, wedle którego Sąd Rejonowy miał poczynić błędne ustalenia faktyczne w następstwie wadliwego zastosowania przepisów prawa procesowego określających reguły rządzące oceną zgromadzonego materiału dowodowego, podkreślenia wymaga, że postulowany przez niego jako prawidłowy przebieg inkryminowanego zdarzenia nie byłby w ogóle z przyczyn obiektywnych możliwy, na co zgodnie wskazywali biegli z zakresu ruchu drogowego, przy czym biegły M. powołując się również na wyniki przeprowadzonych z wykorzystaniem odpowiedniego oprogramowania komputerowego analiz czasowo-przestrzennych. Pokrzywdzony uprzednio ominięty, a nie wyprzedzony, przez pojazd kierowany przez oskarżoną, nie miałby bowiem prawa, z uwagi na dynamikę ruchu charakteryzującą ruszenie przez rowerzystę pod niewielkie wzniesienie po zmianie świateł, znaleźć się w położeniu kolizyjnym z autem przecinającym jego tor ruchu już w obrębie krzyżowania się jezdni ulic (...) w R.. Tymczasem obrońca uważa, iż w rzeczywistości to nie oskarżona zajechała drogę pokrzywdzonemu skręcając w prawo z ulicy (...) w ulicę (...), lecz uprzednio przez nią ominięty rowerzysta jadący ulicą (...) i zamierzający wjechać w ul. (...), wręcz celowo wjechał w prawy bok samochodu kierowanego przez E. S.. Dla tego rodzaju ustalenia, czy choćby stwierdzenia, że rowerzysta przez nieuwagę znalazł się w położeniu kolizyjnym z pojazdem prowadzonym przez oskarżoną brak jest jednak jakiegokolwiek oparcia w materiale dowodowym. Na taką kolej rzeczy nie wskazują przecież nie tylko zeznania pokrzywdzonego. Nie wynika ona również z wyjaśnień oskarżonej, jak i zeznań P. B.. Także analizy przebiegu zdarzenia wykonane z wykorzystaniem wiedzy specjalistycznej posiadanej przez biegłych z zakresu ruchu drogowego na taki przebieg wypadku nie wskazywały. Już tylko z pobieżnej lektury wyjaśnień oskarżonej wynikało przecież, że nie kontrolowała sytuacji drogowej po prawej stronie kierowanego pojazdu realizując manewr skrętu w prawo na wspomnianym skrzyżowaniu, następujący po tym, jak ruszyła po zmianie świateł, które nakazały jej uprzednie zatrzymanie auta jeszcze na ul. (...) i do którego obowiązku się zastosowała stając nim za pokrzywdzonym rowerzystą oczekującym przy prawej krawędzi jezdni również na możliwość ruszenia. Z jej wyjaśnieniami korespondowała ewidentnie relacja P. B., któremu już po wypadku miała powiedzieć, że chciała jechać w prawo, a rowerzysta najprawdopodobniej jechał prosto i go nie zauważyła (k. 128v). Co oczywiste, zeznania pokrzywdzonego wprost wskazywały na zajechanie mu drogi (wykluczające w istocie możliwość skutecznego wykonania jakiegokolwiek manewru obronnego) przez skręcający w prawo pojazd przemieszczający się po jego lewej stronie, a rzeczywiście niepodobna zakładać, że kierująca nim oskarżona uczyniła to celowo widząc rowerzystę, który bezsprzecznie zamierzał kontynuować jazdę ulicą (...), a więc przemieszczać się po torze ruchu krzyżującym się z torem ruchu samochodu osobowego skręcającego w ulicę (...). Jest też oczywistym, że biegli byli zgodni co do tego, że ustalonego przez Sąd Rejonowy przebiegu wypadku i jego okoliczności nie mogły wykluczać ewentualne niejasności odnośnie pochodzenia śladu ujawnionego na prawych przednich drzwiach auta kierowanego przez oskarżoną (czy było to otarcie pozostawione przez bieżnik opony koła przedniego roweru, czy też podeszwę obutej kończyny pokrzywdzonego).

Nie mogło więc dziwić, iż Sąd Rejonowy ustalając przebieg zdarzenia oparł się nie tylko na zeznaniach pokrzywdzonego oraz P. B., ale również wyjaśnieniach oskarżonej, które w żadnym razie nie przesądzały też, jakoby zdążyła ona ominąć stojącego rowerzystę, nim ten ruszył. Wczytując się dokładnie w relacje oskarżonej należało bowiem doszukać się w niej potwierdzenia jedynie tego, że w momencie ruszenia kierowanym przez nią pojazdem, rowerzysta stał jeszcze w miejscu, co nie oznacza, iż stan ten był aktualny przez cały czas, przez który przejeżdżała obok tego uczestnika ruchu. Sama w istocie przyznała przecież, iż z momentem ruszenia nie interesowała się zachowaniem rowerzysty. Poza tym, jak już wyżej wskazano, ominięcie stojącego w miejscu rowerzysty wykluczałoby wedle analiz biegłych możliwość zetknięcia się obu pojazdów w miejscu, w którym oskarżona obrała już krzyżujący się z torem ruchu rowerzysty kierunek jazdy w ulicę (...).

Jednocześnie skarżący obrońca kompletnie nie dostrzegł, w czym zawinienia oskarżonej w spowodowanie przedmiotowego wypadku drogowego doszukiwał się Sąd Rejonowy. Nie chodziło przecież o to, że kompletnie bezpodstawnie założyła, że rowerzysta oczekujący na ruszenie przy prawej krawędzi jezdni, miast przy jej osi, tak jak ona zamierza skręcić w ulicę (...), lecz o to, że wykonując manewr skrętu w prawo poprzedzony wyprzedzeniem rowerzysty, w żaden sposób nie kontrolowała jego zachowania na drodze, skutkiem czego nie orientując się, że ten jednak zamierza wjechać w ulicę (...), doprowadziła do zajechania mu drogi, skutkiem czego ten upadł na jezdnię i doznał zwichnięcia stawu łokciowego lewego naruszającego czynność narządu tego ciała na okres trwający dłużej niż 7 dni w rozumieniu art. 157 § 1 kk. Zgodzić zaś w pełni należy się z Sądem Rejonowym w tym, iż tego rodzaju zachowanie w podanych okolicznościach nie spełniało standardu wymaganego przepisami art. 24 ust. 2 oraz art. 22 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (dalej: prd) i stanowiło nieumyślne naruszenie zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym pozostające w adekwatnym związku przyczynowym ze skutkiem w postaci opisanego wyżej urazu doznanego przez rowerzystę, a więc realizowało przedmiotowe i podmiotowe znamiona czynu zabronionego stypizowanego w art. 177 § 1 kk. Zgodnie z powołanymi przepisami Prawa o ruchu drogowym kierujący pojazdem tak przy wyprzedzaniu, jak i przy zmianie kierunku jazdy, obowiązany jest zachować szczególność ostrożność, a więc w myśl art. 2 pkt 22 prd ostrożność polegającą na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie. Nie sposób zaś odmówić racji najwyższej instancji sądowej, że warunkiem sprostania obowiązkowi szczególnej ostrożności, nałożonemu na uczestnika ruchu drogowego w sytuacjach wskazanych w ustawie, jest nieustająca obserwacja sytuacji na drodze, umożliwiająca percepcję wszystkich zmian i odpowiednie dostosowanie się do nich ( por. postanowienie SN z 12 sierpnia 2009 r., V KK 34/09, OSNKW 2009/9/81). W realiach tego konkretnego przypadku dla uzmysłowienia wagi tego wymogu wskazać zaś należy, iż oskarżona nie mogła przecież zakładać, że rowerzysta nie ruszy, jak też być 100% pewna, iż rzeczywiście zamierza on skręcić w prawo, skoro tego wyraźnie nie sygnalizował zgodnie z wymogiem określonym w art. 22 ust. 5 prd. Poza tym po ruszeniu mógłby zmienić swe pierwotne plany i miast np. skręcać w prawo, jak to założyć miała oskarżona z uwagi na jego usytuowanie na drodze i układ jezdni w obrębie skrzyżowania ulic (...) (art. 22 ust. 2 pkt 1 prd), zmierzać w kierunku tej ostatniej, nawet sygnalizując to wysuniętą w bok lewą ręką. W takiej sytuacji rowerzyście znajdującemu się po prawej stronie kierowanego przez nią pojazdu musiałaby niewątpliwie zgodnie z art. 22 ust. 4 prd i art. 25 ust. 1 prd ustąpić pierwszeństwa przejazdu przed wykonaniem zamierzonej zmiany kierunku jazdy, której towarzyszyć miała z uwagi na sposób wykonania poprzedzającego manewru wyprzedzania zmiana pasa ruchu. By temu obowiązkowi mogła sprostać niewątpliwie konieczną była kontrola zachowania rowerzysty, o którym na drodze nie mogła przecież zapomnieć, a której niewątpliwie zaniechała, co w istocie sama przyznała, zaś w żadnym razie nie była pozbawiona możliwości jej czynienia, czy to w prawym lusterku zewnętrznym, czy też nawet patrząc w prawo przez boczne szyby.

Tak naprawdę więc kwestia oceny zachowania rowerzysty oczekującego na ruszenie ze świateł dokonywana z perspektywy obowiązków ciążących na kierujących zamierzających zmienić kierunek jazdy, a wynikających z art. 22 ust. 2 prd i art. 22 ust. 5 prd, nie mogła wpływać na zaprezentowaną wyżej ocenę zaniechania, jakiego dopuściła się oskarżona. Niezależnie od tego, czy oskarżona miała prawo uznać, iż rowerzysta oczekujący przed skrzyżowaniem przy prawej krawędzi jezdni na możliwość ruszenia, zamierza na nim skręcić w prawo, bo gdyby zamierzał jechać w ulicę (...) ustawiłby się przy osi jezdni, czy też nie powinna była w takim przekonaniu utwierdzić się, i tak nie była zwolniona z obowiązku dalszej kontroli jego zachowania, a w razie potrzeby również ustąpienia mu pierwszeństwa przejazdu. Naruszona reguła bezpieczeństwa w ruchu drogowym wiązała się zatem nie tyle z postrzeganiem przez oskarżoną sytuacji drogowej w oczekiwaniu na ruszenie ze świateł, co ze sposobem późniejszego wykonania przez nią, najpierw manewru wyprzedzania rowerzysty, a finalnie manewru zmiany kierunku jazdy. To zaniechanie, jakiego w tym czasie się dopuściła, było zaś przyczynowo-skutkowe względem urazu doznanego przez pokrzywdzonego.

Tym samym niejednolite stanowisko biegłych odnośnie naruszenia przez rowerzystę obowiązków wynikających z art. 22 ust. 2 prd i art. 22 ust. 5 prd, będące pochodną nieco różnego postrzegania układu krzyżujących się jezdni ulic (...), nie mogło mieć najmniejszego znaczenia dla oceny zachowania oskarżonej i stwierdzenia naruszenia przez nią zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym określonej w art. 24 ust. 2 i art. 22 ust. 1 prd oraz ustalenia, że stanowi ono wyłączną przyczynę doznanego przez pokrzywdzonego urazu, a jest przecież oczywistym, że gdyby kierująca F. nie zajechała mu drogi, ten bezpiecznie przejechałby na rowerze skrzyżowanie zgodnie z zamierzonym kierunkiem jazdy.

Nie istniała zatem potrzeba powoływania kolejnego biegłego, jak też nie było powodów, by mieć wątpliwości, o których mowa w art. 5 § 2 kpk. Takowych słusznie nie powziął też Sąd Rejonowy.

Sąd Okręgowy nie stwierdził zatem uchybień podniesionych w środku odwoławczym wywiedzionym na korzyść oskarżonej.

Co się natomiast tyczy apelacji oskarżyciela posiłkowego, wskazać należy, iż podobnie jak obrońca nie dostrzegł on, w czym tak naprawdę wyrażało się przyczyno-skutkowe dla doznanego przez niego urazu naruszenie przez oskarżoną zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Jakkolwiek więc Sąd Rejonowy wprost nie odwoływał się do cytowanych już powyżej zeznań P. B., jest oczywistym, że ich wymowa w najmniejszym stopniu nie mogła zmienić postrzegania zachowania oskarżonej polegającego na zaniechaniu jakiejkolwiek obserwacji rowerzysty w czasie wykonywanego przez nią, najpierw manewru wyprzedzania, a potem manewru zmiany kierunku jazdy. Czy zakładała, czy też nie, że pokrzywdzony skręci w prawo w ulicę (...), i tak musiała z uwagi na obrany przez siebie sposób zmiany kierunku jazdy, a poprzedzało go faktyczne wyprzedzenie rowerzysty, kontrolować jego zachowanie i w razie potrzeby ustąpić mu pierwszeństwa przejazdu. Bez tego nie mogło być mowy o zachowaniu przez nią szczególnej ostrożności, do której obowiązana była nie tylko zmieniając kierunek jazdy, ale również wyprzedzając inny pojazd (art. 24 ust 2 prd).

Nie mniej Sąd Okręgowy i tak uważa, że Sąd Rejonowy nie poczynił błędnych ustaleń wskazując, iż oskarżona na podstawie usytuowania rowerzysty przy prawej krawędzie jezdni ulicy (...) oraz układ krzyżujących się jezdni ulic (...) początkowo uznała, że zamierza on skręcić w prawo w ulicę (...).

Zeznania P. B. wcale nie muszą przeczyć takiemu postrzeganiu przez nią sytuacji drogowej występującej na przedpolu zaistniałego następnie wypadku drogowego, skoro relacjonował on zakomunikowane mu przez nią jej spostrzeżenia oparte o moment kolizyjnego skrzyżowania się torów ruchu pojazdów, a nie wcześniejsze postrzeganie układu drogowego z perspektywy ul. (...). Jej wypowiedź, że rowerzysta najprawdopodobniej jechał prosto, gdy ona skręcała w prawo, akurat w miejscu krzyżowania się jezdni ulic (...) byłaby adekwatna do sytuacji, w której pokrzywdzony zamierzał kontynuować jazdę ulicą (...), a oskarżona już skręcała w ulicę (...).

Opierając się na wyrysie z mapy geodezyjnej (k. 424), najdobitniej przedstawiającym układ dróg w obrębie przedmiotowego skrzyżowania, stwierdzić natomiast należało, że osie krzyżujących się ulic, nie tworzyły litery „T” obróconej o 90 stopni w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara, lecz przypominały bardziej literę „Y”, gdzie jej podstawę stanowiła oś jezdni ulicy (...). Niemniej jednoślad stojący przy prawej krawędzi ul. (...), czy choćby w jej pobliżu, chcąc przejechać przez skrzyżowanie w kierunku ul. (...) mógł to uczynić jadąc rzeczywiście w zasadzie na wprost. Dla pojazdu dwuosiowego, którego lewa połowa, po której przecież znajdował się kierujący nim, zlokalizowana musiała być bliżej osi jezdni ulicy (...), oddalonej od prawej jej krawędzi o przeszło 4 metry, jazda w ulicę (...) przez samo skrzyżowanie nie musiała jednak wcale wyglądać na kierunek na wprost, lecz mogła przypominać bardziej manewr skrętu w lewo.

Znaki drogowe w chwili zdarzenia tej kwestii kierującym jadącym ulicą (...) jednoznacznie nie obrazowały. Odwoływanie się zaś przez oskarżyciela posiłkowego do oznakowania w postaci znaku „T-6c” umieszczonego niewątpliwie już po zaistnieniu przedmiotowego wypadku, o czym musi przekonywać zalegająca w aktach sprawy dokumentacja fotograficzna sporządzona podczas oględzin miejsca zdarzenia (k. 23), w żadnym razie nie może być traktowana jako okoliczność miarodajna dla odmiennej, niż wynikająca z ustaleń Sądu pierwszej instancji, oceny stanu świadomości oskarżonej konkretnie w dniu 3 września 2009 r. co do postrzegania układu drogowego na przedmiotowym skrzyżowaniu. Stąd też i fakt zamieszkiwania oskarżonej w jego pobliżu o niczym innym nie mógłby na tamten moment świadczyć, podobnie późniejsze stanowisko Urzędu Miejskiego w R. jako zarządcy drogi, czy nawet służby odpowiedzialnej za bezpieczeństwo drogowe, a tak właśnie należy postrzegać też pismo Komendy Miejskiej Policji w R. z dnia 18 listopada 2010 r. (k. 132), powołujące się przecież w istocie w tym fragmencie, do którego odwołał się w swej apelacji oskarżyciel posiłkowy, na niewystępujące w chwili zdarzenia oznakowanie skrzyżowania z perspektywy ulicy (...) znakiem „T-6c”, rzeczywiście wskazujące, że jazda w ulicę (...) to kierunek na wprost. Nie mniej zwrócić należy uwagę temu apelującemu, iż już z przywołanego pisma wynika, że także Policja z uwagi na sam układ dróg miała trudność w stwierdzeniu, czy wjeżdżanie z ulicy (...) w kierunku ul. (...) można określić jako jazdę na wprost, gdyż droga w tym kierunku przebiega pod pewnym kątem w lewo. Bynajmniej inaczej nie postrzegali tej sytuacji również funkcjonariusze Policji zabezpieczający miejsce zdarzenia i wykonujący jego oględziny oraz oględziny pojazdów uczestniczących w wypadku.

Kierując się tym wszystkim, a także mając w polu widzenia nawet odmienne postrzeganie układu drogowego na przedmiotowym skrzyżowaniu przez biegłych z zakresu ruchu drogowego, Sąd Rejonowy miał zatem pełne prawo dać wiarę zapewnieniom oskarżonej odnośnie przewidywanego przez nią zachowania rowerzysty na podstawie jego usytuowania na jezdni ulicy (...) w oczekiwaniu na zmianę świateł. Tego rodzaju ocena nie była w żadnym razie dowolną. Uwzględniała bowiem w istocie całokształt okoliczności sprawy ocenionych zgodnie z zasadami prawidłowego rozumowania oraz wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego. Została również przekonująco uzasadniona w sposób odpowiadający wymogom art. 424 § 1 pkt 1 kpk. Opartych na nich ustaleń nie sposób zatem zakwestionować, tym bardziej, że pokrzywdzony wypowiadając się krytycznie odnośnie przekonania oskarżonej tak naprawdę wypowiadał własną jego ocenę, a nie stwierdzał fakt przeciwny, mający również potwierdzenie w innych dowodach. Czym innym jest bowiem obiektywna rzeczywistość, a czym innym jej odbicie w świadomości człowieka. Jak już jednak wyżej wskazano, owo krytykowane przez oskarżyciela posiłkowego przekonanie nie zwalniało oskarżonej z obowiązku kontrolowania zachowania rowerzysty w trakcie wykonywania zamierzonych manewrów i nie uwalniało jej od odpowiedzialności za spowodowanie wypadku drogowego, w którym ten doznał obrażeń ciała w rozumieniu art. 157 § 1 kk.

Sąd Okręgowy nie znalazł też najmniejszych podstaw do kwestionowania zawartego w wyroku rozstrzygnięcia w zakresie odnoszącym się do zastosowanego wobec oskarżonej środka reakcji karnoprawnej na fakt popełnienia przestępstwa w postaci warunkowego umorzenia postępowania, który opiera się na zaniechaniu skazania i wymierzenia kary sprawcy winnego popełnienia przestępstwa.

Wbrew przekonaniu oskarżyciela posiłkowego Sąd Rejonowy prawidłowo ustalił i wskazał okoliczności, które przemawiały za tym, że stopień społecznej szkodliwości czynu popełnionego przez oskarżoną oraz stopień jej zawinienia nie były znaczne. Bynajmniej nie było potrzeby czynienia w tym zakresie szczególnie rozbudowanego wywodu, jakiego zdaje się oczekiwał tenże apelujący nie dostrzegający tak naprawdę, że określenie „nie jest znaczny” nie ma tego samego znaczenia, co termin „nieznaczny”, obejmuje bowiem swoim zakresem również wypadki o „średnim” stopniu społecznej szkodliwości i zawinienia.

Ocena stopnia społecznej szkodliwości jest wypadkową przesłanek przedmiotowych i podmiotowych, wymienionych w art. 115 § 2 kk. Powinna być zatem oceną całościową, uwzględniającą okoliczności wymienione w tym przepisie, nie zaś sumą, czy pochodną ocen cząstkowych takiej czy innej „ujemności” tkwiącej w poszczególnych okolicznościach. Obowiązujący kodeks karny wskazuje w art. 115 § 2 kk na wiele rozmaitych okoliczności, które są relewantne dla prawidłowej oceny stopnia społecznej szkodliwości popełnianego czynu. Przepis ten stanowi, że przy ocenie owego stopnia sąd bierze pod uwagę rodzaj i charakter naruszonego dobra prawnego, rozmiary wyrządzonej lub grożącej szkody, sposób i okoliczności popełnienia czynu, wagę naruszonych przez sprawcę obowiązków, jak również postać zamiaru, motywację sprawcy, rodzaj naruszonych reguł ostrożności i stopień ich naruszenia. Łatwo zauważyć, że są to okoliczności o charakterze mieszanym, przedmiotowo-podmiotowym, dotyczą one bowiem zarówno zewnętrznej strony czynu, jak i przeżyć psychicznych jego sprawcy. Nie wpływają natomiast na stopień społecznej szkodliwości czynu okoliczności, które są związane jedynie z osobą sprawcy.

Natomiast stopień winy wyznaczają dwie zmienne. Jedna w postaci obiektywnej oceny społecznej szkodliwości popełnionego czynu, obejmującej nie tylko okoliczności odzwierciedlone w zespole znamion typu czynu zabronionego, ale także wszystkie inne, o ile wpływają one w sensie ujemnym lub dodatnim na ocenę karygodności zachowania, dotyczy to przede wszystkim dalszych następstw czynu, szczególnej motywacji sprawcy, okoliczności związanych z osobą pokrzywdzonego czy sposobu działania. Druga to rzutujący na tę ocenę stopień zawinienia odpowiadający subiektywnej możliwości podjęcia przez sprawcę zachowania zgodnego z wymaganiami prawa, którego swobodę w wyborze i realizacji takiego zachowania wyznaczają możliwość rozpoznania faktycznego i społecznego znaczenia czynu, warunkowana poziomem rozwoju intelektualnego, emocjonalnego i społecznego sprawcy, stanem wiedzy, doświadczenia, zdolnościami odbioru bodźców i informacji oraz ich analizy, możliwość podjęcia decyzji zgodnego z prawem zachowania, co warunkowane jest normalną sytuacją motywacyjną, zdolnością przeciwstawiania się szczególnym naciskom motywacyjnym, umiejętnością dokonywania wyboru spośród wielu możliwych sposobów zachowań, odpornością na nacisk bodźców zewnętrznych (sytuacyjnych), poziomem przyswojenia reguł moralnych, możliwość faktycznego sterowania swoim postępowaniem w wykonaniu podjętej decyzji ( por. Włodzimierz Wróbel [w:] G. Bogdan, Z. Ćwiąkalski, P. Kardas, J. Majewski, J. Raglewski, M. Szewczyk, W. Wróbel, A. Zoll, Kodeks karny. Część ogólna. Komentarz. Tom I. Komentarz do art. 1-116 k.k., Zakamycze, 2004, wyd. II, teza 24 i 29 do art. 53 k.k.) .

Nie sposób zaś nie zgodzić się z Sądem Rejonowym, że nieumyślne naruszenie przez oskarżoną zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, nawet takiej, jaką jest szczególna ostrożność, a także stopień jej naruszenia wyrażający się nienależytym obserwowaniem sytuacji drogowej (zaniechaniem postrzegania jej z prawej strony kierowanego przez nią pojazdu), uwzględniając przy tym pewnego rodzaju trudność w przewidywaniu zachowania rowerzysty na przedpolu owego naruszenia, a także bacząc na jego skutki, dawało pełne podstawy do tego, by stopień karygodności jej czynu, popełnionego przecież też nieumyślnie (nie chciała bowiem spowodować obrażeń ciała u pokrzywdzonego, ani też tego nie przewidywała) oraz stopień jej zawinienia określić na poziomie pozwalającym na zastosowanie instytucji warunkowego umorzenia postępowania.

Jako gołosłowne pozostaje bowiem twierdzenie oskarżyciela posiłkowego, iż stwierdzony w karcie informacyjnej leczenia szpitalnego uraz w postaci zwichnięcia stawu łokciowego lewego (k. 17) nie był jedynym, jakiego doznał on w wyniku przedmiotowego wypadku. Przez całe postępowanie innych urazów nie udokumentował, a zauważenia wymaga, iż przywołana dokumentacja lekarska wskazywała też, że pokrzywdzony w trakcie hospitalizacji trwającej od 3 września 2009 r. do 4 września 2009 r. nie zgłaszał innych dolegliwości i takowych nie zdiagnozowano u niego.

Chybionym też pozostaje jego przekonanie, iż okoliczności czynu w toku przewodu sądowego nie zostały ostatecznie wyjaśnione, tak by nie budziły wątpliwości.

Gdy nie mogło również budzić wątpliwości spełnienie pozostałych przesłanek wynikających z art. 66 § 1 kk pozwalających na warunkowe umorzenie postępowania, tj. niekaralność oskarżonej za przestępstwo umyślne, która została potwierdzona aktualnymi danymi z Krajowego Rejestru Karnego, a także pozytywna prognoza społeczono-kryminologicznej co do jej przyszłego zachowania, nie pozostawało Sądowi Okręgowemu nic innego jak za trafne uznać zaskarżone orzeczenie Sądu Rejonowego w zakresie, jakim oskarżoną w związku z popełnieniem przez nią przestępstwa zagrożonego karą pozbawienia wolności do lat 3 czyniło beneficjentem instytucji warunkowego umorzenia postępowania. Wprawdzie warunkowe umorzenie ma charakter fakultatywny, co oznacza, że nawet mimo ziszczenia się wszystkich przesłanek jego stosowania, sąd nie musi go zastosować, owo ziszczenie się przesłanek warunkowego umorzenia ma bowiem charakter warunku progowego, koniecznego, ale niewystarczającego, trzeba jeszcze woli sądu, nie mniej uznać należało za prawidłowe stanowisko Sądu Rejonowego, iż w okolicznościach sprawy owe warunki progowe były wystarczające, by wobec oskarżonej zastosować dobrodziejstwo wspomnianej instytucji. Spowodowanie przedmiotowego wypadku drogowego był przecież incydentalnym zachowaniem w jej dorosłym życiu. Jakkolwiek było ono dolegliwe i nieprzyjemne dla jego ofiary, nie mniej pamiętać też należy, iż może się przytrafić każdemu, choćby najlepszemu kierowcy. Chwilowa nieuwaga kierującego w ruchu drogowym nie jest bowiem zjawiskiem nietypowym, czy odosobnionym, wymagającym od razu napiętnowania, w szczególności w sytuacji, gdy nie ujawnia on lekceważącego stosunku do zasad bezpieczeństwa, które winien przestrzegać. Reakcją na taki mankament zachowania nie musi być zatem skazanie i wymierzenie kary. Warunkowe umorzenie postępowania to zaś nie to samo, co jego bezwarunkowe umorzenie, jak zdaje się niezasadnie postrzegać je oskarżyciel posiłkowy. Wyrok warunkowo umarzający postępowanie karne wydany w trybie art. 414 § 1 kpk jest bowiem orzeczeniem stwierdzającym popełnienie przestępstwa, opartym na uznaniu winy.

Tym samym Sąd Okręgowy nie podzielił również zarzutów apelacji oskarżyciela posiłkowego.

Na marginesie należy jeszcze zauważyć, iż nawet w przypadku ich podzielenia i tak uwzględnionym nie mógłby zostać zasadniczy wniosek środka odwoławczego wniesionego na niekorzyść oskarżonej, który skarżący sformułował z rażącą obrazą art. 454 § 1 kpk. Wedle tego przepisu określającego jedną z tzw. reguł ne peius sąd odwoławczy nie może skazać oskarżonego, co do którego w pierwszej instancji warunkowo umorzono postępowanie.

Podkreślenia jeszcze wymaga, iż najmniejszych wątpliwości nie budziło wyznaczenie 2 letniego maksymalnego okresu próby, a także orzeczenie wobec oskarżonej świadczenia pieniężnego w kwocie 400 zł, którego wysokość uwzględniała możliwości płatnicze zobowiązanej, determinowane tak jej zarobkami, jak i sytuacją rodzinną.

Nie było też najmniejszych powodów, by nie zgodzić się z zaskarżonym wyrokiem w zakresie rozstrzygnięcia o kosztach sądowych, którymi obciążona została oskarżona po myśli zasady wyrażonej w art. 627 kpk mającej zgodnie z art. 629 kpk odpowiednie zastosowanie również w razie warunkowego umorzenia postępowania, gdy brak było warunków do zastosowania instytucji uregulowanej w art. 624 § 1 kpk.

Nie znajdując również innych uchybień, niż podniesione w apelacjach, w szczególności tych podlegających uwzględnieniu niezależnie od kierunku i granic zaskarżenia orzeczenia, Sąd odwoławczy zaskarżony wyrok utrzymał w mocy.

Nieuwzględnienie obu apelacji zgodnie z art. 636 § 1 i 2 kpk skutkować musiało obciążeniem oskarżonej i oskarżyciela posiłkowego kosztami sądowymi za postępowanie odwoławcze, tj. wydatkami w częściach na nich przypadających według zasad słuszności, na które złożył się jedynie ryczałt za doręczenie pism w kwocie 20 złotych oraz opłatami określonymi jednakowo w minimalnej wysokości w oparciu o art. 8 w zw. z art. 7 i art. 13 ust. 2 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych.

Z tych wszystkich względów Sąd Okręgowy orzekł jak w części dyspozytywnej swego wyroku.

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.