Niedziela, 23 czerwca 2024
Dziennik wyroków i ogłoszeń sądowych
Rej Pr. 2512 | Wydanie nr 5963
Niedziela, 23 czerwca 2024

Forum sędziów

rodzic pozbawiony władzy pisze..

kazanna
24.07.2008 13:03:49

Witam! Ja sądzicie, czy rodzic pozbawiony władzy rodzicielskiej może złozyc wniosek o pozbaiwenie tej włąazy drugiego rodzica? Dodam dla ułatwienia ,że ten pozbawiony władzy rodzic siedzi w ZK i sie nudzi....

cibarius
24.07.2008 14:36:17

"kazanna" napisał:

Witam! Ja sądzicie, czy rodzic pozbawiony władzy rodzicielskiej może złozyc wniosek o pozbaiwenie tej włąazy drugiego rodzica? Dodam dla ułatwienia ,że ten pozbawiony władzy rodzic siedzi w ZK i sie nudzi....


Moim zdaniem jak najbardziej ma do tego legitymację procesową , samo bowiem pozbawienie go władzy rodzicielskiej dotyczy jedynie wykonywania tej władzy , nie zaś pozbawia możliwości wytaczania procesów tj. bycia stroną w postępowaniu .

bea
24.07.2008 21:13:52

uważam, że Cibarus słusznie prawi, ja przyjęłabym taki wniosek do rozpatrzenia oczywiście po uzupełnieniu braków.

a czy rodzic sam na siebie może złożyć wniosek o pozbawienie go władzy rodzicielskiej nad małolatem? się tak pytam, prawie obok głównego tematu....
i liczę na odpowiedź...
pozdr.

Aurelio
02.08.2008 22:31:46

Witam Bea,

zastanawiam się, czy czasem nie jesteśmy z tego samego sądu, bo znam taki jeden przypadek, gdzie matka chciała złożyć wniosek o pozbawienia jej władzy, ale został on nie przyjęty i czyni ponowną próbę...

pozdr. serdecznie.

monikissima
04.08.2008 13:29:50

My przyjmujemy takie wnioski, o jakich pisze Aurelio. To nieproces - czyli legitymację ma każdy zainteresowany rozstrzygnięciem. Dlaczego matka nie może złożyć takiego wniosku dotyczącego siebie? Co oznacza "nie został on przyjęty?" Odrzucony? Jeśli tak, to na jakiej podsatwie? Czy może trzeba naciągać i sprawę prowadzić z urzędu? Moim zdaniem - trzeba przyjąć wniosek i merytorycznie go rozpoznać.

beatah
21.08.2008 14:30:44

"monikissima" napisał:

My przyjmujemy takie wnioski, o jakich pisze Aurelio. To nieproces - czyli legitymację ma każdy zainteresowany rozstrzygnięciem. Dlaczego matka nie może złożyć takiego wniosku dotyczącego siebie? Co oznacza "nie został on przyjęty?" Odrzucony? Jeśli tak, to na jakiej podsatwie? Czy może trzeba naciągać i sprawę prowadzić z urzędu? Moim zdaniem - trzeba przyjąć wniosek i merytorycznie go rozpoznać.



Może wystąpić o pozbawienie władzy rodzicielskiej samego siebie. Oczywiście także o ograniczenie władzy. I wydaje się, że nie można wykluczyć, że w niektórych takich sprawach wniosek okaże się zasadny i w dodatku apelacja nie wpłynie :smile:

bea
21.08.2008 17:01:57

Bardzo dziękuję jak zwykle niezawodnej Monikissimie oraz także Beatah, bo właśnie rodzic taki mi wniosek złożył, jeszcze w czerwcu, opłacił go i teraz ja go rozpoznaję, tzn. przed urlopem wysłałam odezwę do jego miejscowego sądu o przesłuchanie, a podmiot - czyli dziecko jest w rodzinie zastępczej, matka małej nie żyje. Obiektywnie - przesłanki moim zdaniem są. Po urlopie zobaczę, co się wykluło. Nigdy nie miałam takiej sprawy, a nawet nie słyszałam, żeby miał ktoś inny, ale człowiek się całe życie uczy..
pozdr.
P.S. ten ojciec to mieszka w Krośnie, może jakiś "forumowy sędzia" go przesłucha??

monikissima
21.08.2008 19:11:27

Za daleko od Taplar :smile:

U nas tatuś wniósł o pozbawienie siebie władzy rodzicielskiej, były przesłanki, został pozbawiony, matka wniosła apelację (bo jednocześnie ustanowiono nadzór kuratora), apelacja oddalona, nie było sugestii ze strony SO, że coś nie tak z legitymacją ojca, jako wnioskodawcy.

bea
21.08.2008 19:16:37

"monikissima" napisał:

Za daleko od Taplar :smile:

U nas tatuś wniósł o pozbawienie siebie władzy rodzicielskiej, były przesłanki, został pozbawiony, matka wniosła apelację (bo jednocześnie ustanowiono nadzór kuratora), apelacja oddalona, nie było sugestii ze strony SO, że coś nie tak z legitymacją ojca, jako wnioskodawcy.


no to pięknie, mam wzór gotowy i na dodatek matka mi nie wniesie apelacji, a dziecko chyba może być reprezentowane przez rodzinę zastępczą??

monikissima
21.08.2008 19:39:48

Bea, a możesz streścić ten wniosek?

Ja nie wiem, po co dziecko ma być przez kogoś reprezentowane w nieprocesie, w sprawie o pozbawienie władzy? W zależności zaś od treści wniosku, rodzina zastępcza mogłaby być po prostu uczestnikiem takiego postępowania, zwłaszcza, jak jest z dzieckiem spokrewniona.

beatah
22.08.2008 08:37:14

"monikissima" napisał:

Bea, a możesz streścić ten wniosek?

Ja nie wiem, po co dziecko ma być przez kogoś reprezentowane w nieprocesie, w sprawie o pozbawienie władzy? W zależności zaś od treści wniosku, rodzina zastępcza mogłaby być po prostu uczestnikiem takiego postępowania, zwłaszcza, jak jest z dzieckiem spokrewniona.


Wątpliwe jest czy małoletnia lub rodzina zastępcza powinni (mogą) być uczestnikami w sprawie o pozbawienie jednego z rodziców władzy rodzicielskiej.

monikissima
22.08.2008 08:58:24

Dziecko na 100% nie powinno być uczestnikiem.
Zaś na temat udziału rodziny zastępczej dyskusja była w innym wątku i zdania były tam podzielone.
Moim zdaniem, przy założeniu, że tata wnosi o pozbawienie władzy matki i jednocześnie o umieszczenie dziecka w placówce, to spokrewniona rodzina zastępcza powinna być uczestnikiem. Jeżeli zaś jest suchy wniosek o pozbawienie matki dziecka umieszczonego w rodzinie zastępczej wladzy rodzicielskiej, to z urzędu nie przyznawałabym rodzinie zastępczej statusu uczestnika, ale już na jej wniosek, to kto wie? W zależności, jak by go uzasadniali, ale raczej tak.

bea
22.08.2008 15:02:49

tak, pamietam tę dyskusję w innym wątku i różne zdania co do roli rodziny zastępczej
wniosku nie przytoczę dokładnie, bo do pracy nie pójdę wcześniej jak 1 września, ale przypominam - matka dziecka (w mojej sprawie) nie żyje, a mała jest w niespokrewnionej rodzinie zastępczej
a ojciec po prostu jest nie ten teges, pisze coraz głupsze wnioski co do swojej córki, no nie wiem, co z tego w międzyczasie się wykluje
pozdr.

beatah
26.08.2008 15:31:16

"monikissima" napisał:

Dziecko na 100% nie powinno być uczestnikiem.
Zaś na temat udziału rodziny zastępczej dyskusja była w innym wątku i zdania były tam podzielone.
Moim zdaniem, przy założeniu, że tata wnosi o pozbawienie władzy matki i jednocześnie o umieszczenie dziecka w placówce, to spokrewniona rodzina zastępcza powinna być uczestnikiem. Jeżeli zaś jest suchy wniosek o pozbawienie matki dziecka umieszczonego w rodzinie zastępczej wladzy rodzicielskiej, to z urzędu nie przyznawałabym rodzinie zastępczej statusu uczestnika, ale już na jej wniosek, to kto wie? W zależności, jak by go uzasadniali, ale raczej tak.


Chyba tak należałoby przyjąć.

anaga
03.09.2008 21:35:09

Według mnie bea to w Twojej sprawie rodzina zastępcza jak najbardziej powinna być dopuszczona do udziału w sprawie jako uczestnik - z urzędu albo na wniosek, gdyż niewątpliwie jest zainteresowana rostrzygnięciem końcowym, które wpływałoby na sytacje opiekuńczą dziecka. Jeśli ojciec zostałby pozbawiony władzy rodzicielskiej a matka nie żyje to w grę wchodzi ustanowienie opieki prawnej dla dziecka, najczęściej w osobach rodziców zastępczych.
Generalnie jeśli rodzinie zastępczej przyznane jest prawo do występowania z wnioskiem o pozbawienie którekokolwiek z rodziców władzy rodzicielskiej nad dzieckim, to również powinni oni być w każdej tego typu sprawie dopuszczani bądź wzywani do udziału jako uczestnicy, gdy sprawa o pozbawienie władzy rodzicielskiej toczyłaby się z wniosku rodzica bądź z urzędu.

Mikasaty
04.09.2008 22:13:16

pozwolę się nie zgodzić z twierdzeniem anaga. to, że w przyszłości rodzice zastępczy może zostaną opiekunami prawnymi nie ma kompletnie związku z tym, czy ojciec wykonuje, czy nie władzę rodzicielską. jako świadkowie owszem, ale na pewno nie jako obowiązkowi uczestnicy postępowania. oczywiście w uzasadnionych sytuacjach mogliby być stroną, ale na pewno nie zmuszałabym ich do bycia takim uczestnikiem. przepis mówiący o tym kto może być uczestnikiem ma dosyć luźne ramy i zawsze trzeba zachować czujność i rozsądek

kreaounds
19.07.2009 o 12:45

Dobry wieczór Panie i Panowie Sędziowie!
Potrzebuję Waszej pomocy w sprawie, której jestem stroną. (Jeśli administrator przesunie mój wątek do działu Help for student nie obrażę się…) 🙏🏻

Sprawa rzecz jasna cywilna.

Otrzymałem wyrok pierwszej instancji, mój „rofesjonalny pełnomocnik” nie spisał się. Jestem z niego niezadowolony i chcę mu cofnąć pełnomocnictwo, zabrać dokumenty i pójść dwie ulice dalej do innej kancelarii, ale nagli mnie termin na odwołanie. Nie chcę oczywiście, aby je pisał mój dotychczasowy pełnomocnik.

Jak wygląda zatem procedura zmiany pełnomocnika. Nowy adwokat musi w końcu zapoznać się z kilkoma tomami akt, a na to potrzeba czasu - czas na odwołanie biegnie…

Wiem, że termin na odwołanie jest określony w ustawie. Czy sąd w takim wypadku (zmiana pełnomocnika, który musi zapoznać się z aktami) może go wydłużyć? Jeśli tak, to o ile?

Darkside
19.07.2009 o 13:23

sorrki ale porad prawnych nie udzielamy ❌

kreaounds
19.07.2009 o 13:44

Po poradę prawną pójdę do nowego adwokata w poniedziałek, ale od Was chciałem się dowiedzieć czego mogę się spodziewać.

Co do porad prawnych. Gdybyście ich udzielali to na pewno zarobilibyście więcej niż w sądzie.

Pozdrawiam.

Darkside
19.07.2009 o 15:27

co innego pomoc w rozwiązywaniu kazusów na poziomie akademickim, co innego pomoc w konkretnej sprawie.