Środa, 24 kwietnia 2024
Dziennik wyroków i ogłoszeń sądowych
Rej Pr. 2512 | Wydanie nr 5903
Środa, 24 kwietnia 2024

Forum sędziów

artykuł 177par.1 pkt1

Kynas
10.06.2009 12:13:24

Stan faktyczny.
A wniósł przeciwko B powództwo o wydanie nieruchomości X, która nie ma założonej księgi wieczystej, ale są stare dowody własności ( akty notarialne).
B wniósł o zasiedzenie nieruchomości X na swoją rzecz, którą nabył nieformalną umową od ojca A.
C wniósł o uwłaszczenie nieruchomości X na rzecz ojca A ( C jest również następcą prawnym ojca A)
Postępowanie o wydanie zostało zawieszone z uwagi na prejudycjalne znaczenie rozstrzygnięć w sprawie o zasiedzenie i uwłaszczenie.
Z ustaleń w sprawie o zasiedzenie wynika, że B posiadał samoistnie nieruchomość X, ale w chwili złożenia pozwu o wydanie nie upłynął okres wystarczający do zasiedzenia.
Postępowanie o uwłaszczenie toczy się i jeżeli wniosek zostanie uwzględniony, ojciec A staje się właścicielem i jego okresu posiadania nie można doliczyć nieformalnemu nabywcy B.
Czy w takiej sytuacji uzasadnione jest zawieszenie do czasu zakończenia sprawy o wydanie i uwłaszczenie? Od razu podpowiadam, że SO stwierdził, że nie.
Co zrobić dalej.
1.Czy poczynić samemu ustalenia w zakresie dotyczącym ustalenia właściciela przeciwko któremu biegnie zasiedzenie, a następnie "dokonać oceny" zasadności powództwa o wydanie pod kątem ustalenia czy nastąpiła przerwa w biegu zasiedzenia i w tym momencie zawiesić do chwili zakończenia sprawy o wydanie?
2.Czy doliczyć okres posiadania ojca A i stwierdzić?
3.Czy wreszcie przyjąć, że pozew o wydanie nie przerwał biegu zasiedzenia bo w chwili jego złożenia powód nie legitymował się skutecznie dowodem własności. ( w aktach notarialnych inni właściciele - poprzednicy prawni)?
Na marginesie dodam, że mam wątpliwości co do zawieszenia sprawy o wydanie, ale cóż postanowienie prawomocne.
Za ewentualne podpowiedzi z góry dzięki.

Tomasz Zawiślak
11.06.2009 10:44:53

"Kynas" napisał:


A wniósł przeciwko B powództwo o wydanie nieruchomości X, która nie ma założonej księgi wieczystej, ale są stare dowody własności ( akty notarialne).
B wniósł o zasiedzenie nieruchomości X na swoją rzecz, którą nabył nieformalną umową od ojca A.
C wniósł o uwłaszczenie nieruchomości X na rzecz ojca A ( C jest również następcą prawnym ojca A)
Postępowanie o wydanie zostało zawieszone z uwagi na prejudycjalne znaczenie rozstrzygnięć w sprawie o zasiedzenie i uwłaszczenie.
Z ustaleń w sprawie o zasiedzenie wynika, że B posiadał samoistnie nieruchomość X, ale w chwili złożenia pozwu o wydanie nie upłynął okres wystarczający do zasiedzenia.
Postępowanie o uwłaszczenie toczy się i jeżeli wniosek zostanie uwzględniony, ojciec A staje się właścicielem i jego okresu posiadania nie można doliczyć nieformalnemu nabywcy B.
Czy w takiej sytuacji uzasadnione jest zawieszenie do czasu zakończenia sprawy o wydanie i uwłaszczenie? Od razu podpowiadam, że SO stwierdził, że nie.
Co zrobić dalej.
1.Czy poczynić samemu ustalenia w zakresie dotyczącym ustalenia właściciela przeciwko któremu biegnie zasiedzenie, a następnie "dokonać oceny" zasadności powództwa o wydanie pod kątem ustalenia czy nastąpiła przerwa w biegu zasiedzenia i w tym momencie zawiesić do chwili zakończenia sprawy o wydanie?
2.Czy doliczyć okres posiadania ojca A i stwierdzić?
3.Czy wreszcie przyjąć, że pozew o wydanie nie przerwał biegu zasiedzenia bo w chwili jego złożenia powód nie legitymował się skutecznie dowodem własności. ( w aktach notarialnych inni właściciele - poprzednicy prawni)?

Po pierwsze, być może jestem ignorantem, ale nie bardzo kojarzę, co to za sprawa "o uwłaszczenie"... Czyżby chodziło o jakieś roszczenie wynikające z ustawy o uregulowaniu własności gospodarstw rolnych? Jak sformułowane jest to żądanie?
Po drugie, którą sprawę prowadzisz, może wszystkie?
Po trzecie, postanowienie o zawieszeniu można zmienić w razie zmiany okoliczności. Nie kończy ono postępowania w sprawie.
Po czwarte, nie można doprowadzić do sytuacji, w której wszystkie sprawy będą "na krzyż" zawieszone na podstawie art. 177 par. 1 pkt 1 kpc. Wydaje się, iż w pierwszej kolejności należy zbadać kwestię "uwłaszczenia". Uwłaszczyć można jednak tylko niewłaściciela. Z tego co pamiętam, to tak to było w ww. ustawie. Tak pojmowane "uwłaszczenie" jest pierwotnym sposobem nabycia własności. Jeśli masz stanowisko SO, jak rozumiem wyrażone w wyniku wniesienia zażalenia na wcześniejesze postanowienie o zawieszeniu sprawy o zasiedzenie, że zawieszenie tej sprawy nie wchodzi w grę, to powinieneś najpierw rozstrzygnąć sprawę o "uwłaszczenie", potem o zasiedzenie.

Hakoss
11.06.2009 22:26:40

Sprawa "o uwłaszczenie" do zwyczajowe - w niektórych sądach - określenie sprawy o stwierdzenie, że posiadacz nabył własność nieruchomości w trybie ustawy z dnia 26 października 1971 r. o uregulowaniu własności gospodarstw rolnych. Przynajmniej u mnie tak to chodzi.
Nie zgadzam się z tym, że na tym że aby doszło do przerwania biegu zasiedzenia, powód wnoszący powództwo windykacyjne powinien wskazywać tytuł własności w postaci aktów notarialnych na własne nazwisko. Podlega to wszystko ocenie, jeżeli przedstawia tytuły własności na swoich poprzedników i powołuje się na fakt nabycia prawa w drodze przeniesienia własności, sukcesji, to podlega to ocenie. Prawdą jest, że bieg zasiedzenia przerywa wytoczenie powództwa przez uprawnionego (a nie np. przez sąsiada), zaś powódzwo o wydanie nieruchomości może wytoczyć także jego współwłaściciel - mógł więc nabyć w drodze dziedziczenia tylko udział. W każdym bądź razie podlega to ocenie poprzez przeanalizowanie zgłoszonych twierdzeń i przedstawionych dowodów.
Zawsze trzeba ustalić przeciwko komu biegnie zasiedzenie- a więc właścicielowi, nawet temu, który nabył własność w drodze ustawy z 1971 r.
Skoro SO uwzględnił zażalenie na zawieszenie postępowania, ponowne zawieszenie może spotkać się z poważniejszymi konsekwencjami dla sędziego prelegenta. Osobiście odradzam. Jeżeli chodzi o zawieszenie postępowania o zasiedzenie - można spróbować, ale wydaje się, że SO tak samo stwierdzi, że okoliczności dotyczące uwłaszczenia mogą być zbadane w postępowaniu o zasiedzenie, zwłaszcza, że wystarczy wezwać do udziału w sprawie osobę która mogla nabyć własność w drodze uwłaszczenia lub jego następców prawnych.

Osobiście w sprawie o zasiedzenie doradzałbym osobiste zbadanie wszystkich przesłanek, dlatego, że jeżeli Ojciec A był właścicielem nieruchomości to B nie może doliczyć okresu jego posiadania, nie może być uwzględniony wniosek o "uwłaszczenie". Jeżeli nie był właścicielem a zasadny jest wniosek o uwłaszczenie i A jest spadkobiercą (nie wiadomo, może był testament) to wówczas będzie miał tytuł do żądania wydania nieruchomości. Z tego co piszesz wynika, że nabycie przez B posiadania nieruchomości nastąpiło po 1971 r. ?

Kynas
13.06.2009 20:49:27

"Hakoss" napisał:


Osobiście w sprawie o zasiedzenie doradzałbym osobiste zbadanie wszystkich przesłanek, dlatego, że jeżeli Ojciec A był właścicielem nieruchomości to B nie może doliczyć okresu jego posiadania, nie może być uwzględniony wniosek o "uwłaszczenie". Jeżeli nie był właścicielem a zasadny jest wniosek o uwłaszczenie i A jest spadkobiercą (nie wiadomo, może był testament) to wówczas będzie miał tytuł do żądania wydania nieruchomości. Z tego co piszesz wynika, że nabycie przez B posiadania nieruchomości nastąpiło po 1971 r. ?


Dokładnie tak jest. Ja prowadzę zasiedzenie. Uwłaszczenie ( na 4.11.1971), też się toczy. Nie mam wyjścia, bo muszę ustalić przeciwko komu biegnie zasiedzenie. Tą osobą jest z pewnością ojciec A, który sprzedał nieruchomość "mojemu" wnioskodawcy. Zastanawiam się jeszcze nad opcją połączenia "uwłaszczenia" z zasiedzeniem, bo pozostają w związku. Wtedy kwestia własności zostanie wyjaśniona i mam sprawę czystą. Po co prowadzić te same dowody w dwóch sprawach. A ja muszę tę kwestię rozstrzygnąć, bo terminy się nakładają. Jeżeli ojciec A nabędzie własność z dniem 4.11.71, A ma legitymację w sprawie o wydanie. B zabraknie okresu posiadania do zasiedzenia. Przerwany bieg przez wydanie i niemożność doliczenia okresu posiadania ojca A. Tak to wygląda.

kreaounds
19.07.2009 o 12:45

Dobry wieczór Panie i Panowie Sędziowie!
Potrzebuję Waszej pomocy w sprawie, której jestem stroną. (Jeśli administrator przesunie mój wątek do działu Help for student nie obrażę się…) 🙏🏻

Sprawa rzecz jasna cywilna.

Otrzymałem wyrok pierwszej instancji, mój „rofesjonalny pełnomocnik” nie spisał się. Jestem z niego niezadowolony i chcę mu cofnąć pełnomocnictwo, zabrać dokumenty i pójść dwie ulice dalej do innej kancelarii, ale nagli mnie termin na odwołanie. Nie chcę oczywiście, aby je pisał mój dotychczasowy pełnomocnik.

Jak wygląda zatem procedura zmiany pełnomocnika. Nowy adwokat musi w końcu zapoznać się z kilkoma tomami akt, a na to potrzeba czasu - czas na odwołanie biegnie…

Wiem, że termin na odwołanie jest określony w ustawie. Czy sąd w takim wypadku (zmiana pełnomocnika, który musi zapoznać się z aktami) może go wydłużyć? Jeśli tak, to o ile?

Darkside
19.07.2009 o 13:23

sorrki ale porad prawnych nie udzielamy ❌

kreaounds
19.07.2009 o 13:44

Po poradę prawną pójdę do nowego adwokata w poniedziałek, ale od Was chciałem się dowiedzieć czego mogę się spodziewać.

Co do porad prawnych. Gdybyście ich udzielali to na pewno zarobilibyście więcej niż w sądzie.

Pozdrawiam.

Darkside
19.07.2009 o 15:27

co innego pomoc w rozwiązywaniu kazusów na poziomie akademickim, co innego pomoc w konkretnej sprawie.