Poniedziałek, 24 czerwca 2024
Dziennik wyroków i ogłoszeń sądowych
Rej Pr. 2512 | Wydanie nr 5964
Poniedziałek, 24 czerwca 2024

Forum sędziów

Rozgraniczenie a zasiedzenie

Johnson
28.01.2010 13:35:09

Powiedzmy że jest sobie sprawa o rozgraniczenie z wniosku X z udziałem Y.
W toku postępowania okazuje się że Y zasiedział część działki X, tak że "granica prawna" między działkami X i Y przesunęła o tę zasiedzianą część.
Z tym że ewentualne zasiedzenie przez Y nastąpiło w 2009 roku (wtedy upłynęło 30 lat), a X wszczął administracyjne postępowanie o rozgraniczenie w 2007 roku.

Jak myślicie wszczęcie administracyjnego postępowania o rozgraniczeniowe przerywa bieg zasiedzenia czy nie?

Wiem że jest uchwała:
Uchwała SN z dnia 4 lutego 1987 r. III CZP 104/86
"Wniosek właściciela nieruchomości o jej rozgraniczenie nie przerywa biegu zasiedzenia w stosunku do samoistnego posiadacza tej nieruchomości."

ale jakoś do mnie nie przemawia ...

Znalazłem jeszcze coś takiego:


Postanowienie SN z dnia 7 maja 2009 r. IV CSK 459/08

Jeżeli jest spełniona przesłanka z art. 123 § 1 pkt 1 k.c. w postaci czynności przedsięwziętej bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia prawa, w powiązaniu zaś z art. 175 k.c. - stanu posiadania wpływającego następnie na bieg zasiedzenia, to należy uznać za prawidłowy pogląd o przerwaniu biegu zasiedzenia wszczętym w takich okolicznościach postępowaniem rozgraniczeniowym.

Z uzasadnienia:
(...)
Wszczęcie postępowania rozgraniczeniowego, gdyby ograniczało się tylko do tego, nie mogłoby być wystarczającym powodem przerwania biegu zasiedzenia, a właściwie przerwania posiadania nieruchomości. Podzielić by należało w tej kwestii stanowisko skarżących, iż postępowanie administracyjne, jakim jest rozgraniczenie nieruchomości, nie powiązane z innymi czynnościami o charakterze cywilnoprawnym, zwłaszcza prawnorzeczowym nie może skutkować przerwaniem biegu zasiedzenia w stosunku do samoistnego posiadacza nieruchomości. Nie ma powodu w takiej sytuacji odstępować od utrwalonego poglądu orzecznictwa, wyrażonego zwłaszcza w aprobowanej przez doktrynę prawa uchwale Sądu Najwyższego z dnia 4 lutego 1987 r. III CZP 104/86 (OSNC 1988, nr 2-3, poz. 31). Zatem nie ma powodu, aby ponownie rozważać ten problem a zwłaszcza traktować go, jak podnosi się w skardze kasacyjnej, za budzący poważne wątpliwości i rozbieżności w orzecznictwie sądów (art. 3989 § 1 pkt 2 k.p.c.). Prezentując ten sam pogląd w swym stanowisku w tej sprawie, Prokuratoria Generalna RP słusznie przypomina, że rozbieżność o której mowa nie występuje w razie odmiennego poglądu na sprawę sądów, rozpatrujących w toku instancji tę samą sprawę. Oczywiste jest w tej mierze postanowienie SN z dnia 24 kwietnia 2003 r. I PK 557/02 (Lex Polonica nr 362825).
Jednak w uzasadnieniu Sądu I instancji dowodzi się trafnie, że okoliczności rozpatrywanej sprawy o zasiedzenie są inne, niż wywodzone w skardze kasacyjnej, a powyżej ocenione prawnie i przez Sąd II instancji także aprobowane. Jeżeli bowiem jest spełniona przesłanka z art. 123 § 1 pkt 1 k.c. w postaci czynności przedsięwziętej bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia prawa, w powiązaniu zaś z art. 175 k.c. - stanu posiadania wpływającego następnie na bieg zasiedzenia, to należy uznać za prawidłowy pogląd o przerwaniu biegu zasiedzenia wszczętym w takich okolicznościach postępowaniem rozgraniczeniowym. Sąd Okręgowy nie próbuje zatem zmieniać utrwalonego i aprobowanego, dotychczasowego stanowiska w sprawie wpływu postępowania rozgraniczeniowego na bieg zasiedzenia, lecz wskazuje zasadnie, że wniosek o rozgraniczenie może być w określonym przypadku czynnością, o której mowa w art. 123 § 1 pkt 1 k.c. w zw. z art. 175 k.c., mimo że nie będzie zmierzać do pozbawienia posiadacza nieruchomości jego posiadania samoistnego, które jest przecież konieczne dla stania się właścicielem wskutek zasiedzenia. Posługując się przykładami powództwa o ustalenie prawa własności (postanowienie SN z dnia 22 czerwca 1998 r., I CKN 143/98, OSP 2000, nr 2, poz. 22; postanowienie SN z dnia 23 listopada 2004 r., I CK 276/04, Lex nr 277857) oraz powództwa o usunięcie niezgodności między stanem prawnym ujawnionym w księdze wieczystej a rzeczywistym stanem prawnym (uchwała SN z dnia 28 lipca 1992 r., III CZP 87/92, OSP 1993), skierowanych przeciwko samoistnym posiadaczom nieruchomości, których to skutkiem jest przerwanie biegu zasiedzenia tych nieruchomości można uzasadnić taki sam skutek w razie złożenia wniosku o rozgraniczenie nieruchomości, skierowane przez właściciela nieruchomości przeciwko samoistnemu posiadaczowi. Stanie się tak, mimo że tylko na podstawie orzeczeń, uwzględniających takie wnioski lub powództwa nieruchomości się nie odzyska. Nie będzie to więc w dosłownym znaczeniu "akcja zaczepna" właściciela przeciwko posiadaczowi, jak początkowo nazwano w doktrynie czynność bezpośrednio zmierzającą do dochodzenia prawa według art. 123 § 1 pkt 1 k.c., a jednak wystarczająca dla spełnienia przesłanek tego przepisu w powiązaniu z art. 175 k.c. (wskazane powyżej postanowienie SN z dnia 22 czerwca 1998 r.). Dlatego też podniesiony w skardze kasacyjnej zarzut naruszenia wskazanych przepisów kodeksu cywilnego nie mógł zyskać aprobaty.
(...)

Ale nie rozumiem tego uzasadniania ...

Joasia
28.01.2010 14:56:54

Też nie rozumiem. Tzn. rozumiem, że w stanie faktycznym tej sprawy rozgraniczenie przerwało bieg zasiedzenia, bo było powiązane z innymi czynnościami faktycznymi gminy - ale jakimi, to już nie wiem, bo SN-owi nie chciało się przepisywać stanu faktycznego, który był na tyle skomplikowany, że zajął rejonowi kilkadziesiąt stron. Mogę podejrzewć, że chodziło o te postępowania eksmisyjne - ale dlaczego w takim razie to one nie przerwały biegu przedawnienia, tylko to rozgraniczenie? Przywoływane w uzasadnieniu dwukrotnie postanowienie z 1998 r. też jest nieczytelne, w dodatku opatrzone krytyczną glosą Broniewicza - w końcu nie byle jakiego procesualisty.
Albo więc nie mieli serca uchylać sprawy, w której rejon napisał uzasadnienie w formie książki (co swoją drogą jest straszne i naganne) - albo w tym uzasadnieniu były istne mądrości, a oni nie chcieli ich przepisywać jako swoich (gdyż albo nie przyswoili działania skanera, co jest raczej mało prawdopodobne, albo nie wypadało im cytować rejonka ).

W każdym razie zawsze możesz zarządzić dołączenie tej sprawy do swojej - i wtedy się zapoznasz ze stanem faktycznym.

Bo że rozgraniczenie nie przerywa biegu zasiedzenia - to każdy egzaminowany aplikant Ci powie. Ale że nie jest to do końca racjonalne, to każdy chłop na miedzy wyczuwa.

Johnson
28.01.2010 15:40:52

"Joasia" napisał:


Bo że rozgraniczenie nie przerywa biegu zasiedzenia - to każdy egzaminowany aplikant Ci powie. Ale że nie jest to do końca racjonalne, to każdy chłop na miedzy wyczuwa.


No właśnie dlaczego? Bo jakby nie patrzyć, to na pierwszy rzut oka, rozgraniczenie pasuje mi to: "...przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia..."

Joasia
28.01.2010 16:00:28

Powie Ci to każdy egzaminowany aplikant, bo się naczytał orzecznictwa SN, a tak właśnie SN do tej pory orzekał.
Że to jest wątpliwe logicznie - to właśnie napisałam, pisząc o chłopie na miedzy.

Hakoss
28.01.2010 22:50:38

Zapewne - jak zawsze - odpowiedź zależy od konkretnego przypadku i nie da się - jak myślę - sformułować ogólnej formuły rozwiązującej wszystkie przypadki (jak mawiał autor).
Zbadałbym tedy sam początek postępowania rozgraniczeniowego:
- czy było poprzedzone próbą odzyskania części nieruchomości zajmowanej przez sąsiada; czy może jego pozew, wniosek zostały tam w sposób formalny przekierowane;
- czy był inicjatorem postępowania rozgraniczeniowego przed organem administracyjnym;
- czy w tym postępowaniu wnioskodawca przedstawiał żądania odpowiadające wydaniu tej części nieruchomości

Nalezy pamiętać o tych wnikliwych orzeczeniach SN, w których nakazywał badanie w sprawach o wydanie części nieruchomości, czy nie chodzi przypadkiem o rozgraniczenie. Ergo nie zawsze możliwe było skuteczne wytoczenie powództwa windykacyjnego. Jeżeli chciał wydania np. metrowego pasa gruntu za ogrodzeniem dwuhetarowej działki to najprawdopodobniej zostałby pogoniony do postępowania rozgraniczeniowego.

Uchwała SN z dnia 4 lutego 1987 r. III CZP 104/86
"Wniosek właściciela nieruchomości o jej rozgraniczenie nie przerywa biegu zasiedzenia w stosunku do samoistnego posiadacza tej nieruchomości." - tutaj teza sformułowana jest ogólnie, gdyż co do zasady wniosek o rozgraniczenie nie jest to czynność zaczepna, zwłaszcza w sytuacji właściciel - samoistny posiadacz tej samej nieruchomości.
Dlatego uważam, że drugie powoływane orzeczenie SN z 2009 nie jest głupie, chociaż za głupi jestem aby wytłumaczyć dlaczego...

Ok.
A umorzenie postępowania egzekucyjnego i przekazanie sprawy do sądu już przerywa bieg zasiedzenia ??

--- A o co kaman?

kreaounds
19.07.2009 o 12:45

Dobry wieczór Panie i Panowie Sędziowie!
Potrzebuję Waszej pomocy w sprawie, której jestem stroną. (Jeśli administrator przesunie mój wątek do działu Help for student nie obrażę się…) 🙏🏻

Sprawa rzecz jasna cywilna.

Otrzymałem wyrok pierwszej instancji, mój „rofesjonalny pełnomocnik” nie spisał się. Jestem z niego niezadowolony i chcę mu cofnąć pełnomocnictwo, zabrać dokumenty i pójść dwie ulice dalej do innej kancelarii, ale nagli mnie termin na odwołanie. Nie chcę oczywiście, aby je pisał mój dotychczasowy pełnomocnik.

Jak wygląda zatem procedura zmiany pełnomocnika. Nowy adwokat musi w końcu zapoznać się z kilkoma tomami akt, a na to potrzeba czasu - czas na odwołanie biegnie…

Wiem, że termin na odwołanie jest określony w ustawie. Czy sąd w takim wypadku (zmiana pełnomocnika, który musi zapoznać się z aktami) może go wydłużyć? Jeśli tak, to o ile?

Darkside
19.07.2009 o 13:23

sorrki ale porad prawnych nie udzielamy ❌

kreaounds
19.07.2009 o 13:44

Po poradę prawną pójdę do nowego adwokata w poniedziałek, ale od Was chciałem się dowiedzieć czego mogę się spodziewać.

Co do porad prawnych. Gdybyście ich udzielali to na pewno zarobilibyście więcej niż w sądzie.

Pozdrawiam.

Darkside
19.07.2009 o 15:27

co innego pomoc w rozwiązywaniu kazusów na poziomie akademickim, co innego pomoc w konkretnej sprawie.