Sobota, 18 maja 2024
Dziennik wyroków i ogłoszeń sądowych
Rej Pr. 2512 | Wydanie nr 5927
Sobota, 18 maja 2024

Forum sędziów

Zniesienie współwłasności przez sprzedaż rzeczy

Młody
06.09.2010 12:02:40

Mam problem jak postąpić w następującym przypadku.
Zgodnie z wnioskiem stron wydałem prawomocne postanowienie wstępne o zniesieniu współwłasności rzeczy przez sprzedaż w trybie przepisów k.p.c. (art. 214 k.c. i art. 625 k.p.c.). W postanowieniu wskazałem, że rozliczenie końcowe nastąpi w orzeczeniu kończącym postępowanie w sprawie. Zleciłem komornikowi sprzedaż rzeczy. Licytacja okazała się bezskuteczna. Myślałem, że takiej sytuacji będę mógł po roku umorzyć, bo chciałem najpierw zawiesić na podstawie art. 177 § 1 pkt 6 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. Obecnie już zawieszenie wydaje mi się wątpliwe, bo w art. 177 § 1 pkt 6 k.p.c. mówi się o zawieszeniu tylko w przypadku niewykonania zarządzeń przez stronę, a tu strona nie ponosi winy, że nie doszło do sprzedaży.
W postanowieniu z dnia 10 grudnia 1997 r. (III CKN 288/97, LEX nr 50514) Sąd Najwyższy wskazał, że niedopuszczalne jest orzekanie o dziale spadku po uprawomocnieniu się postanowienia sądu zarządzającego sprzedaż publiczną przedmiotu działu nawet, jeżeli nie zawiera ono rozstrzygnięcia o wzajemnych roszczeniach spadkobierców. W uzasadnieniu Sąd stwierdził, że byt wydanych na podstawie art. 625 k.p.c. postanowień zarządzających sprzedaż rzeczy nie pozostaje w zależności od utrzymywania się, czy też zmiany okoliczności sprawy. Bez znaczenia dla ich istnienia pozostaje zatem upływ dłuższego okresu czasu i brak w tym okresie zarządzonego zbycia, zmiana warunków popytu i podaży, inflacja itp. Tego rodzaju zjawiska nie mieszczą się w stanie faktycznym sprawy o dział spadku. Podobnie bez znaczenia są tu także trudności w samej sprzedaży licytacyjnej, zwłaszcza nieruchomości. Wystawione na sprzedaż i nie znajdujące nabywców nieruchomości spadkowe mogą być przez zainteresowanych spadkobierców przejęte w trybie przepisów o egzekucji z nieruchomości stosowanych odpowiednio w postępowaniu egzekucyjnym w celu zniesienia współwłasności nieruchomości w drodze sprzedaży publicznej (art. 1066 k.p.c.).
Co mam robić dalej? Proszę o radę.

Johnson
06.09.2010 13:41:32

"Młody" napisał:


Proszę o radę.


Następnym razem tak nie rób. Tzn. nie wydawaj postanowienia wstępnego tylko od razu podziel. Tzn. podziel potencjalnymi zyskami i orzeknij o rozliczeniach.
A teraz to albo strony zmienią stanowisko co do podziału a jak nie to sprzedawaj do skutku. Może cena za wysoka ??

Młody
06.09.2010 14:24:26

"Johnson" napisał:


Proszę o radę.


Następnym razem tak nie rób. Tzn. nie wydawaj postanowienia wstępnego tylko od razu podziel. Tzn. podziel potencjalnymi zyskami i orzeknij o rozliczeniach.
A teraz to albo strony zmienią stanowisko co do podziału a jak nie to sprzedawaj do skutku. Może cena za wysoka ??

Ale zgodnie z tym, co napisał SN, to okoliczność, że wydałbym od razu postanowienie kończące, nie miałoby znaczenia. SN pisze, że "Niedopuszczalne jest orzekanie o dziale spadku po uprawomocnieniu się postanowienia sądu zarządzającego sprzedaż publiczną przedmiotu działu N A W E T, jeżeli nie zawiera ono rozstrzygnięcia o wzajemnych roszczeniach spadkobierców". Idąc zatem za tokiem tego rozumowania, w przypadku wydania jednego postanowienia działowego, tym bardziej nie można by nic zrobić. Istotne jest, czy strony mogą coś dalej zrobić z tym prawomocnym orzeczeniem. Wziąłby je może na salę, a wtedy może jakoś zawarliby ugodę. Czy mogą cofnąć wniosek, skoro orzeczenie jest prawomocne i wiążące? Czy stan prawny nieruchomości uległ zmianie przez to orzeczenie? Wydaje mi się, że ono wiąże tylko w tym postępowaniu i gdyby cofnęli wniosek, to mógłbym umorzyć. Jak nie cofną, to pozostaje mi chyba tylko zobowiązać wnioskodawcę do złożenia kolejnego wniosku egzekucyjnego. Jak tego nie uczyni,. to wtedy zawiesić. Jak złoży taki wniosek, to będzie się to toczyć, aż dojdzie do sprzedaży, albo strony się zmęczą i w końcu i tak cofną wniosek.

Johnson
06.09.2010 14:36:36

"Młody" napisał:


Idąc zatem za tokiem tego rozumowania, w przypadku wydania jednego postanowienia działowego, tym bardziej nie można by nic zrobić.


Różnica polegałaby na tym, że wtedy nie musiałbyś [jako sąd] już nic robić, bo miałbyś już dokonany podział, sprawę zakreśloną, itd..
Według mnie wtedy to strony musiałby "zrealizować" to postanowienie, tzn. męczyć komornika by to sprzedał.

A z resztą Twojej wypowiedzi się zgadzam. Mogą cofnąć, mogą się pogodzić, mogą męczyć komornika.

Młody
06.09.2010 15:12:24

"Johnson" napisał:


Idąc zatem za tokiem tego rozumowania, w przypadku wydania jednego postanowienia działowego, tym bardziej nie można by nic zrobić.


Różnica polegałaby na tym, że wtedy nie musiałbyś [jako sąd] już nic robić, bo miałbyś już dokonany podział, sprawę zakreśloną, itd..
Według mnie wtedy to strony musiałby "zrealizować" to postanowienie, tzn. męczyć komornika by to sprzedał.

A z resztą Twojej wypowiedzi się zgadzam. Mogą cofnąć, mogą się pogodzić, mogą męczyć komornika.

Dzięki Bardzo Johnson. Jeśli ktoś miał podobny kazus, zapraszam do dalszej dyskusji

cin
08.09.2010 15:26:20

Jedyne wyjście to umorzenie postępowania na skutek cofnięcia wniosku. Postanowienie wstępne straci wtedy byt i niech wnoszą kolejny wniosek

Młody
08.09.2010 21:03:55

Wyznaczyłem rozprawę. Wyjaśnię stronom obecny pat w tym postępowaniu. Może dojdzie do cofnięcia wniosku.

SRS
30.09.2010 18:27:05

"Młody" napisał:

Wyznaczyłem rozprawę. Wyjaśnię stronom obecny pat w tym postępowaniu. Może dojdzie do cofnięcia wniosku.


... a czy to przypadkiem nie podział majątku dorobkowego?

kreaounds
19.07.2009 o 12:45

Dobry wieczór Panie i Panowie Sędziowie!
Potrzebuję Waszej pomocy w sprawie, której jestem stroną. (Jeśli administrator przesunie mój wątek do działu Help for student nie obrażę się…) 🙏🏻

Sprawa rzecz jasna cywilna.

Otrzymałem wyrok pierwszej instancji, mój „rofesjonalny pełnomocnik” nie spisał się. Jestem z niego niezadowolony i chcę mu cofnąć pełnomocnictwo, zabrać dokumenty i pójść dwie ulice dalej do innej kancelarii, ale nagli mnie termin na odwołanie. Nie chcę oczywiście, aby je pisał mój dotychczasowy pełnomocnik.

Jak wygląda zatem procedura zmiany pełnomocnika. Nowy adwokat musi w końcu zapoznać się z kilkoma tomami akt, a na to potrzeba czasu - czas na odwołanie biegnie…

Wiem, że termin na odwołanie jest określony w ustawie. Czy sąd w takim wypadku (zmiana pełnomocnika, który musi zapoznać się z aktami) może go wydłużyć? Jeśli tak, to o ile?

Darkside
19.07.2009 o 13:23

sorrki ale porad prawnych nie udzielamy ❌

kreaounds
19.07.2009 o 13:44

Po poradę prawną pójdę do nowego adwokata w poniedziałek, ale od Was chciałem się dowiedzieć czego mogę się spodziewać.

Co do porad prawnych. Gdybyście ich udzielali to na pewno zarobilibyście więcej niż w sądzie.

Pozdrawiam.

Darkside
19.07.2009 o 15:27

co innego pomoc w rozwiązywaniu kazusów na poziomie akademickim, co innego pomoc w konkretnej sprawie.