Środa 06 lipca 2022 Wydanie nr 5245

Karne materialne

art. 231 k.k. - wobec kierującego pojazdem uprzywilejowanym

Darkside napisał w dniu 04.11.2010 o godzinie 22:16:00 :

Kierujący oznakowanym radiowozem (obwiniony) otrzymuje polecenie udania się na drugi koniec miasta, gdzie kierowca autobusu miejskiego ma kierować w stanie nietrzeźwości. W rozmowie z dyżurnym mówi, że nie zdąży dojechać, na co dyżurny mówi „leć na sygnale” , co też pan obwiniony skwapliwie czyni. Jedzie z prędkością 80-90 przez środek miasta w godzinach szczytu by w końcu wjechać na „czerwonym” świetle na skrzyżowanie i doprowadzić do kolizji z jadącym na „zielonym” kierującym samochodem osobowym. Pan obwiniony ma zarzut z art. 86 § 1 k.w.
Zgodnie z art. 53 ust 2. Prawa o Ruchu Drogowym ierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności, nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych tylko w razie, gdy:
1. uczestniczy:
a. w akcji związanej z ratowaniem życia, zdrowia ludzkiego lub mienia albo koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego albo
b. w przejeździe kolumny pojazdów uprzywilejowanych,
c. w wykonywaniu zadań związanych bezpośrednio z zapewnieniem bezpieczeństwa osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, którym na mocy odrębnych przepisów przysługuje ochrona;
2. pojazd wysyła jednocześnie sygnały świetlny i dźwiękowy; po zatrzymaniu pojazdu nie wymaga się używania sygnału dźwiękowego;
3. w pojeździe włączone są światła drogowe lub mijania.
W mojej ocenie nie zachodziły przesłanki z art. 53 ust 2. Prawa o Ruchu Drogowym. W grę mogłaby wchodzić jedynie sytuacja z art. 53ust2pkt 1lit a więc koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego. Jednak udanie się na drugi koniec miasta w celu sprawdzenia czy jakiś tam kierujący jest sprawcą z art. 178 a § 1 k.k. pod to się nie łapie.
Zastanawiam się nad tym , czy w tej sytuacji nie doszło do przekroczenia uprawnień przez pana obwinionego i działanie na szkodę interesu publicznego .

suzana22 napisał w dniu 04.11.2010 o godzinie 22:36:35 :

Dark, odpuść sobie, no po prostu.

Darkside napisał w dniu 04.11.2010 o godzinie 22:38:52 :

"suzana22" napisał:

Dark, odpuść sobie, no po prostu.
a dlaczego miałbym to robić ??

suzana22 napisał w dniu 04.11.2010 o godzinie 22:44:08 :

"Darkside" napisał:

Dark, odpuść sobie, no po prostu.
a dlaczego miałbym to robić ??

Darkside napisał w dniu 04.11.2010 o godzinie 22:49:40 :

"suzana22" napisał:

Dark, odpuść sobie, no po prostu.
a dlaczego miałbym to robić ??

markosciel napisał w dniu 04.11.2010 o godzinie 23:26:07 :

"Darkside" napisał:

Zgodnie z art. 53 ust 2. Prawa o Ruchu Drogowym ierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności, nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych tylko w razie, gdy:
1. uczestniczy:
a. w akcji związanej z ... koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego


Jeżeli uważasz, że podejrzenie poruszania się po mieście autobusu kierowanego przez nietrzeźwego kierowcę nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa lub porządku publcznego - to szczerze gratuluję

Ja tam z takim autobusem bliskiego kontaktu bym nie chciał mieć

censor napisał w dniu 04.11.2010 o godzinie 23:35:08 :

"Darkside" napisał:

W grę mogłaby wchodzić jedynie sytuacja z art. 53ust2pkt 1lit a więc koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego.
Tak, zdecydowanie wchodzi w grę.

[ Dodano: Czw Lis 04, 2010 11:40 pm ]
"Darkside" napisał:

Jednak udanie się na drugi koniec miasta w celu sprawdzenia czy jakiś tam kierujący jest sprawcą z art. 178 a § 1 k.k. pod to się nie łapie.
A moim zdaniem się łapie. On tam jechał po to, by nie dopuścić do tego, by (choćby potencjalnie) pijany kierowca autobusu narażał na niebezpieczeństwo nie tylko pasażerów autobusu, lecz i innych uczestników ruchu. Jest to więc ratowanie życia i zdrowia ludzkiego oraz zapewnienie bezpieczeństwa publicznego. Wykładnia rozszerzająca, ale dopuszczalna, bo nie chodzi tu o znamiona czynu zabronionego (w omawianym art.53 prd).

Darkside napisał w dniu 05.11.2010 o godzinie 06:56:57 :

marko po co się tak denerwować , urodzie to szkodzi ...

a na poważnie, taki kierowca z tego co mi się wydaje naraża bezpieczeństwo komunikacji a nie powszechne , nawet spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym to dalej bezpieczeństwo komunikacji , a funkcjonariusze policji to nie święte krowy, nie chcę aby mi po moim mieście takie Bondy jeździły ...

markosciel napisał w dniu 05.11.2010 o godzinie 08:28:26 :

"Darkside" napisał:

marko po co się tak denerwować , urodzie to szkodzi ...

a na poważnie, taki kierowca z tego co mi się wydaje naraża bezpieczeństwo komunikacji a nie powszechne , nawet spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym to dalej bezpieczeństwo komunikacji , a funkcjonariusze policji to nie święte krowy, nie chcę aby mi po moim mieście takie Bondy jeździły ...


A z czego wyciągasz wniosek, że to ma być bezpieczeństwo powszechne

Darkside napisał w dniu 05.11.2010 o godzinie 08:59:22 :

art. 53ust2pkt 1lit a można moim zdaniem tak interpretować,

marko a pytanie czysto teoretyczne, gość jadący do pijanego kierowcy, na sygnale, taranuje Ciebie na skrzyżowaniu , jedzie miastem 110, na skrzyżowanie wjeżdża minimum 85 ... klepiesz go po plecach i dziękujesz za wspaniałą akcję ?

romanoza napisał w dniu 05.11.2010 o godzinie 09:05:26 :

Ja skazałbym za wykroczenie tegoż policjanta. Może w określonych sytuacjach nie stosować się do przepisów - nie będzie ukarany za jazdę na czerwonym, ale musi zachować szczególną ostrożność a tutaj nie zachował. Jest gdzieś orzeczenie SN dotyczące wypadku ze skutkiem w Lublinie na skrzyżowaniu Krakowskiego z Lipową, zdaje się że karetka wjechała, przez SN przeszła też sprawa mojego kolegi z klasy w liceum i pokoju z akademika. Zginął jadąc jako pasażer na zielonym staranowany przez bojowy wóz strażacki.

censor napisał w dniu 05.11.2010 o godzinie 09:18:28 :

"romanoza" napisał:

Ja skazałbym za wykroczenie tegoż policjanta
Ok, natomiast problem zasygnalizowany w tytule wątku w realiach sprawy moim zdaniem nie istnieje.

markosciel napisał w dniu 05.11.2010 o godzinie 09:19:18 :

"Darkside" napisał:

marko a pytanie czysto teoretyczne, gość jadący do pijanego kierowcy, na sygnale, taranuje Ciebie na skrzyżowaniu , jedzie miastem 110, na skrzyżowanie wjeżdża minimum 85 ... klepiesz go po plecach i dziękujesz za wspaniałą akcję ?


Ale to zupełnie inny problem - czy mógł jechać na "sygnale" - to nie mam wątpliwości, że mógł. A ża spowodował kolizję - to też oczywista oczywistość. O tym pisze wyżej roman

Darkside napisał w dniu 05.11.2010 o godzinie 09:28:40 :

"markosciel" napisał:

marko a pytanie czysto teoretyczne, gość jadący do pijanego kierowcy, na sygnale, taranuje Ciebie na skrzyżowaniu , jedzie miastem 110, na skrzyżowanie wjeżdża minimum 85 ... klepiesz go po plecach i dziękujesz za wspaniałą akcję ?


Ale to zupełnie inny problem - czy mógł jechać na "sygnale" - to nie mam wątpliwości, że mógł. A ża spowodował kolizję - to też oczywista oczywistość. O tym pisze wyżej roman
a dla mnie nie, w tych okolicznościach dla mnie takie zachowanie to jest przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza ... nawet jeżeli mógł jechać na sygnale, to jadąc środkiem miasta, w godzinie szczytu z taką prędkością , wcześniej 2 x jechał na czerwonym , przekraczał swoje uprawnienia .

markosciel napisał w dniu 05.11.2010 o godzinie 09:37:14 :

A jak sobie wyobrażasz jazdę "na sygnale"
Że musi się stosować do wszelkich przepisów - tylko sobie może "dyskotekę" włączyć

Oczywiście, że może wjechać na czerwonym świetle - tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności. A skoro jej nie zachował - to jest winnym kolizji.

A tak na marginesie - też czysto teoretyczne pytanie - a nie dziwi cię, że policja do wypadków komunikacyjnych jeździ na sygnale? Przecież to też tylko problem z bezpieczeństwem w komunikacji.

Ale już widzę radość kierowców czekających w korku na policjantów, którzy w tym korku stoją, żeby dojechać na miejsce. Niedojechanie w takej sytuacji na sygnale zapewne spowodowało by paraliż komunikacyjny miasta. Ale pewnie nia mają prawa - tu nie chodzi o bezpieczeństwo powszechne

Darkside napisał w dniu 05.11.2010 o godzinie 09:39:54 :

"markosciel" napisał:

A tak na marginesie - też czysto teoretyczne pytanie - a nie dziwi cię, że policja do wypadków komunikacyjnych jeździ na sygnale? Przecież to też tylko problem z bezpieczeństwem w komunikacji.

Ale już widzę radość kierowców czekających w korku na policjantów, którzy w tym korku stoją, żeby dojechać na miejsce. Niedojechanie w takej sytuacji na sygnale zapewne spowodowało by paraliż komunikacyjny miasta. Ale pewnie nia mają prawa - tu nie chodzi o bezpieczeństwo powszechne

Marco co do częsci pierwszej przy wypadku wchodzi w grę ratowanie życia ludzkiego art. 53ust2pkt 1lit a in principio
Dzięki za pomoc w temacie , skorzystam z rady suzany )

romanoza napisał w dniu 05.11.2010 o godzinie 10:46:56 :

"Darkside" napisał:

skorzystam z rady suzany )
I słusznie, bo mądrze pisze, podobnie jak marko i censor

Darkside napisał w dniu 05.11.2010 o godzinie 11:35:47 :

"romanoza" napisał:

skorzystam z rady suzany )
I słusznie, bo mądrze pisze, podobnie jak marko i censor nie dopisałem, że mi o radę na p.w. chodziło )

markosciel napisał w dniu 05.11.2010 o godzinie 11:48:58 :

"Darkside" napisał:

przy wypadku wchodzi w grę ratowanie życia ludzkiego art. 53ust2pkt 1lit a in principio


Od ratowania życia ludzkiego to jest pogotowie i straż pożarna

Policja jedzie ustalić winnego

kowboj napisał w dniu 05.11.2010 o godzinie 17:54:33 :

Romanoza ma rację. 231 kk nie ma, on jechał na sygnale słusznie, w celu służbowym i była potrzeba szybkiego dojechania, żeby pijus nie prowadził autobusu, bo to zagraża. Ale wjeżdżając na czerwonym musi zachować szczególną, a nie zwyczajną ostrożność. Może ukarany za wykroczenie, oczywiście jeśli wyjdzie, że to jego wina, ta kolizja, bo sprawa może być ocenna - kto tam w kogo uderzył i kto miał większą możliwość zapobiec kolizji.
Kiedyś moja Kowbojowa miała w II instancji kierowcę wozu strażackiego, który jechał na sygnale do pożaru i spowodował taką właśnie kolizję: jechał na czerwonym świetle i zderzył się z gościem, który wjechał na zielonym. Wtedy kierowca wozu strażackiego miał włączonego koguta, ale wyjkę wyłączył. I został skazany, bo pojazd uprzywilejowany musi mieć i koguta, i wyjkę, inaczej nie jest uprzywilejowany, bo musi go być słychać. A widoczność w miejscu zdarzenia była kiepska.

romanoza napisał w dniu 05.11.2010 o godzinie 21:28:35 :

"kowboj" napisał:

Wtedy kierowca wozu strażackiego miał włączonego koguta, ale wyjkę wyłączył. I został skazany, bo pojazd uprzywilejowany musi mieć i koguta, i wyjkę, inaczej nie jest uprzywilejowany, bo musi go być słychać. A widoczność w miejscu zdarzenia była kiepska.
Nie jest to takie proste. Kiedyś jechałem i z odległości około 100 metrów zobaczyłem wóz strażacki jadący z naprzeciwka. Syrenę usłyszałem jakieś 50 metrów bliżej. Zwróciłem na to uwagę, bo prok oskarżał kierowcę z wypadku kolegi dlatego, że "musiał słyszeć syrenę". Nie musiał.

markosciel napisał w dniu 05.11.2010 o godzinie 22:27:52 :

"romanoza" napisał:

z odległości około 100 metrów zobaczyłem wóz strażacki jadący z naprzeciwka. Syrenę usłyszałem jakieś 50 metrów bliżej.


Z tego wynika, że albo strażacy włączyli syrenę później albo jechali szybciej od dzwięku

romanoza napisał w dniu 05.11.2010 o godzinie 23:13:50 :

"markosciel" napisał:

z odległości około 100 metrów zobaczyłem wóz strażacki jadący z naprzeciwka. Syrenę usłyszałem jakieś 50 metrów bliżej.


Z tego wynika, że albo strażacy włączyli syrenę później albo jechali szybciej od dzwięku
http://www.youtube.com/watch?v=q_NTGiPg0Wk

Bądź na bieżąco

Subskrybuj nasz bezpłatny newsletter, a będziesz na bieżąco z nowymi ogłoszeniami i komunikatami;
o spadkach, zasiedzeniach nieruchomości, depozytach sądowych, terminach rozpraw, wyrokach.

Podaj swój e-mail i otrzymuj najnowsze ogłoszenia bezpośrednio na swoją skrzynkę pocztową.

Przesyłając swój adres e-mail, zgadzam się na przetwarzanie przez Fundację ProPublika - KRS 0000595424 - podanych przeze mnie danych osobowych (e-mail) w celu otrzymywania zamówionego Newslettera.
Przyjmuję do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne oraz że przysługuje mi prawo dostępu do ich treści oraz ich poprawiania.