Sobota, 20 lipca 2024
Dziennik wyroków i ogłoszeń sądowych
Rej Pr. 2512 | Wydanie nr 5990
Sobota, 20 lipca 2024

Forum sędziów

wyłudzenie poświadczenai nieprawdy

klurg
09.06.2011 12:54:12

Czy waszym zdaniem wytoczenie powództwa z zapłatę długu o którym powód (i skądinąd pozwany) wie, że został spłacony (przez co powództwo jest oczywiście bezzasadne) może być kwalifikowane jako usiłowanie wyłudzenia poświadczenai nieprawdy (art. 13 par. 1 kk w zw. z art. 272 kk? Zagadnienie prawne sprowadza siędo tego, czy wyrok zasądzający świadczenie "oświadcza" jego iatnienie w rozumieniu art. 272.
I drugie, pochodne już zagadnienie na wypadek odpowiedzi twierdzącej: czy pozwany byłby w takim przypadku pokrzywdzonym, skoro przestępstwo skierowane jest nie przeciwko mieniu a przeciwko dokumentom?

O ile w pierwszek kwestji nie mam wyrobionego zdania, choć skłaniałbym się ku odpowiedzi "raczej tak" (wstępną przesłanką zasądzenia jest ustalenie, że zobowiazanie w ogóle istnieje), to w drugiej uważam, że czyn z art. 272 kk nie jest popełniony na szkodę indywidualnej osby, bo narażenie jej na szkodę nie należy ani do zespołu znamion tego czynu ani nie leży wśród zespołu znamion czynów współukaranych (podobnie dominujący pogląd SN co do czynu z art. 233 kk).

romanoza
09.06.2011 12:58:58

Moim zdaniem nie ma tu wyłudzenia poświadczenia nieprawdy.

totep
09.06.2011 12:59:13

Wydaje mi się, że samo wytoczenie powództwa - nawet oczywiście bezsasadnego nie może być uznane za przestęstwo.

gzrech
09.06.2011 13:00:46

Miałem kiedyś podobną sprawę powód wiedząc, że roszczenie nie istnieje skierował sprawę do sądu. Sąd wydał nakaz, który się uprawomocnił. Skazałem powoda z 13 § 1 k.k. w zw. z art. 286 § 1 kk. Wyrok został utrzymany w mocy. Kwerstii art. 272 kk nie badałem bo nie było takiego zarzutu.

censor
09.06.2011 13:01:06

Ad 1) Bałbym się otwarcia tej puszki Pandory. Każdy pozwany, przeciw któremu powództwo oddalono, mógłby tak potem rzecz ujmować. A jak tu udowodnić oskarżonemu jego wiedzę o bezzasadności powództwa?
Ad 2) Nieaktualne w świetle poglądu wyrażonego wyżej.

totep
09.06.2011 13:01:57

"gzrech" napisał:

Miałem kiedyś podobną sprawę powód wiedząc, że roszczenie nie istnieje skierował sprawę do sądu. Sąd wydał nakaz, który się uprawomocnił. Skazałem powoda z 13 § 1 k.k. w zw. z art. 286 § 1 kk. Wyrok został utrzymany w mocy. Kwerstii art. 272 kk nie badałem bo nie było takiego zarzutu.

No ale jak się uprawomocnił nakaz, to pozwany uznał, że powództwo jest zasadne. A teraz ma o to pretensje??

Darkside
09.06.2011 13:04:12

"klurg" napisał:

Czy waszym zdaniem wytoczenie powództwa z zapłatę długu o którym powód (i skądinąd pozwany) wie, że został spłacony (przez co powództwo jest oczywiście bezzasadne) może być kwalifikowane jako usiłowanie wyłudzenia poświadczenai nieprawdy (art. 13 par. 1 kk w zw. z art. 272 kk? Zagadnienie prawne sprowadza siędo tego, czy wyrok zasądzający świadczenie "oświadcza" jego iatnienie w rozumieniu art. 272.
jak już usiłowanie nieudolne, po podniesieniu zarzutu spłaty powództwo będzie oddalone.

"klurg" napisał:

I drugie, pochodne już zagadnienie na wypadek odpowiedzi twierdzącej: czy pozwany byłby w takim przypadku pokrzywdzonym, skoro przestępstwo skierowane jest nie przeciwko mieniu a przeciwko dokumentom?
nie, tylko bezpośrednio pokrzywdzony, a tu nie ma bezpośredniego pokrzywdzenia co najwyżej pośrednie.

romanoza
09.06.2011 13:04:20

"gzrech" napisał:

Miałem kiedyś podobną sprawę powód wiedząc, że roszczenie nie istnieje skierował sprawę do sądu. Sąd wydał nakaz, który się uprawomocnił. Skazałem powoda z 13 § 1 k.k. w zw. z art. 286 § 1 kk. Wyrok został utrzymany w mocy. Kwerstii art. 272 kk nie badałem bo nie było takiego zarzutu.
A gdzie tutaj wprowadzenie w błąd pokrzywdzonego ?? Nie znam okoliczności sprawy, ale widzi mi się tutaj uniewinnienie.

jano1976
09.06.2011 13:11:45

Popieram lubelskich przedmówców. Moim zdaniem nie ma żadnej podstawy do takiego stawiania sprawy. W takim razie taki sam zarzut należałoby stawiać tym, którzy występują z powództwem o przedawnione roszczenie. Zresztą chyba wszystkim przegranym w procesach cywilnych, którzy domagali się określonego orzeczenia należałoby taki zarzut stawiać skoro ich twierdzenia nie potwierdziły się - zmierzali przecież - do uzyskania określonego, nieprawdziwego w swej treści orzeczenia. No chyba są jakieś granice absurdu.

suzana22
09.06.2011 13:39:47

"jano1976" napisał:

W takim razie taki sam zarzut należałoby stawiać tym, którzy występują z powództwem o przedawnione roszczenie.


Na pewno nie, roszczenie przedawnione przecież co do zasady dalej istnieje.

Moim zdaniem działanie zmierzające do uzyskania wyroku zasądzającego świadczenie (nawet jeśli powód doskonale wie, że nic mu się nie należy), raczej nie jest usiłowaniem uzyskania dokumentu poświadczajacego nieprawdę.

Ale już o wiele więcej wątpliwości miałabym, gdyby chodziło o dążenie do uzyskania orzeczenia prawokształtującego typu uznanie za zmarłego.

romanoza
09.06.2011 13:57:20

"suzana22" napisał:

Ale już o wiele więcej wątpliwości miałabym, gdyby chodziło o dążenie do uzyskania orzeczenia prawokształtującego typu uznanie za zmarłego.
Pełna zgoda co do kształtujących, tutaj przyjąłbym wyłudzenie.

jano1976
09.06.2011 14:27:01

Ja bym jednak przychylał się do tego, że nawet przy kształtujących nie można takiego zarzutu stawiać. Czyli w sprawie o rozwód gdyby strony ustaliły, że na uczynek postępowania podadzą, że pożycie ustało i takie tam to uzyskanie orzeczenia rozwodowego byłoby wyłudzeniem poświadczenia?? Od tego są 233 kk, 270 kk, ale nie wyłudzenie.

romanoza
09.06.2011 14:46:05

"jano1976" napisał:

Ja bym jednak przychylał się do tego, że nawet przy kształtujących nie można takiego zarzutu stawiać. Czyli w sprawie o rozwód gdyby strony ustaliły, że na uczynek postępowania podadzą, że pożycie ustało i takie tam to uzyskanie orzeczenia rozwodowego byłoby wyłudzeniem poświadczenia?? Od tego są 233 kk, 270 kk, ale nie wyłudzenie.
Słusznie, trzeba się dobrze zastanowić, chociaż przy np. stwierdzeniu ojcostwa, o ile byłoby podstępne wprowadzenie w błąd...

suzana22
09.06.2011 14:48:59

"romanoza" napisał:

Ja bym jednak przychylał się do tego, że nawet przy kształtujących nie można takiego zarzutu stawiać. Czyli w sprawie o rozwód gdyby strony ustaliły, że na uczynek postępowania podadzą, że pożycie ustało i takie tam to uzyskanie orzeczenia rozwodowego byłoby wyłudzeniem poświadczenia?? Od tego są 233 kk, 270 kk, ale nie wyłudzenie.
Słusznie, trzeba się dobrze zastanowić, chociaż przy np. stwierdzeniu ojcostwa, o ile byłoby podstępne wprowadzenie w błąd...

... a to chyba fragment szerszych działań zmierzających do pełnej realizacji znamion z art. 286 § 1 kk

romanoza
09.06.2011 14:58:12

"suzana22" napisał:

... a to chyba fragment szerszych działań zmierzających do pełnej realizacji znamion z art. 286 § 1 kk
Dlaczego do 286, przecież podstępne wpr5owadzenie w błąd należy do znamion art. 272 kk

suzana22
09.06.2011 19:34:20

"romanoza" napisał:

... a to chyba fragment szerszych działań zmierzających do pełnej realizacji znamion z art. 286 § 1 kk
Dlaczego do 286, przecież podstępne wpr5owadzenie w błąd należy do znamion art. 272 kk

Też, ale ja zwykłam patrzeć całościowo na ludzkie poczynania (nomen omen ).

picu
15.06.2011 10:32:30

moim zdaniem nie będzie to 272
po pierwsze: po tą są sądy cywilne, żeby każdy po uiszczeniu opłaty mógł wystąpić z roszczeniem, nawet bezzasadnym
po drugie: wyrok sądu rozstrzyga spór cywilny i nie wydaje się być dokumentem, który „oświadcza nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne”. przepisy 271 i 272 mają zastosowanie do dokumentów, które potwierdzają jakąś okoliczność, np. zaświadczenia o zameldowaniu. Wyrok niczego nie zaświadcza ani nie potwierdza, tylko rozstrzyga o żądaniu powoda.

bardziej by pasował art. 286 i koncepcja tzw oszustwa sądowego przy założeniu, że strona posłużyła się fałszywymi dowodami by wprowadzić sąd w błąd
wklejka z mojego starego uzasadnienia


W utrwalonej doktrynie i orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się, że przestępstwo oszustwa może zostać popełnione jako tzw. oszustwo sądowe, a więc gdy strona wprowadza w błąd sąd po to, by doprowadzić pokrzywdzonego do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, do czego dochodzi wskutek wydania orzeczenia opartego na błędnych przesłankach.
Podkreślić należy, iż stanowisko doktryny i orzecznictwo SN jest jednolite co do tego, że wprowadzenie w błąd nie polega na przedstawieniu nieprawdziwych twierdzeń jednej ze stron, ale chodzi o przedstawienie sądowi fałszywych dowodów.
I tak Witold Świda w Kodeks karny z komentarzem (pod red. I.Andrejew, W.Świda, W.Wolter, Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1973, str. 621 i tam przywołane orzeczenia SN ZO 337/37 i ZO 8/34) wskazuje, że wprowadzenie sądu w błąd nieprawdziwymi twierdzeniami zawartymi w pozwie cywilnym, poparte jednocześnie fałszywymi dowodami jest działaniem oszukańczym przez to, że zamiarem sprawcy jest skłonienie sądu do określonego w art. 205 (obecnie 286 § 1 kk) rozporządzenia cudzym mieniem. Przywołuje się tam orzeczenia Sądu Najwyższego ZO 337/37 i ZO 8/34.
Również w komentarzu do kodeksu karnego pod red J. Bafii, K.Mioduskiego, M. Siewierskiego, Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1987, tom 2, str. 267 wskazuje się, że możliwe jest popełnienie oszustwa przez wprowadzenie w błąd sędziego (np. za pomocą przedstawienia nieprawdziwych dowodów) w tym celu, aby sędzia swym orzeczeniem niekorzystnie rozporządził mieniem pokrzywdzonego. Zaznaczono jednak, że nie stanowi usiłowania oszustwa zamieszczenie przez powoda w piśmie procesowym nieprawdziwych twierdzeń na poparcie swoich roszczeń, gdyż sąd nie opiera rozstrzygnięcia na twierdzeniach stron, lecz na przeprowadzonych dowodach.
Stanowisko to należy podzielić również na gruncie obecnie obowiązującego kodeksu karnego, albowiem znamiona czynu z art. 286 § 1 kk z 1997 są opisane w sposób niemal identyczny, jak w kodeksie karnym z 1969 roku.
Nadto na gruncie obecnie obowiązującego stanu prawnego analogiczny do przywołanych wyżej poglądów został wyrażony przez Małgorzatę Dąbrowską Kardas i Piotra Kardas (w: Nowa kodyfikacja karna: kodeks karny, przestępstwa przeciwko mieniu, zeszyt 21, str. 187 wyd. przez Ministerstwo Sprawiedliwości, Warszawa 1998) którzy stwierdzili, że wprowadzenie w błąd może przybrać postać oszustwa procesowego, gdy wprowadzenie sądu w błąd nieprawdziwymi twierdzeniami zawartymi w pozwie, popartymi jednocześnie fałszywymi dowodami skłania sąd do rozporządzenia mieniem, u podłoża którego należy błędne wyobrażenie o rzeczywistości, wywołane dowodami przedstawionymi przez sprawcę.

kreaounds
19.07.2009 o 12:45

Dobry wieczór Panie i Panowie Sędziowie!
Potrzebuję Waszej pomocy w sprawie, której jestem stroną. (Jeśli administrator przesunie mój wątek do działu Help for student nie obrażę się…) 🙏🏻

Sprawa rzecz jasna cywilna.

Otrzymałem wyrok pierwszej instancji, mój „rofesjonalny pełnomocnik” nie spisał się. Jestem z niego niezadowolony i chcę mu cofnąć pełnomocnictwo, zabrać dokumenty i pójść dwie ulice dalej do innej kancelarii, ale nagli mnie termin na odwołanie. Nie chcę oczywiście, aby je pisał mój dotychczasowy pełnomocnik.

Jak wygląda zatem procedura zmiany pełnomocnika. Nowy adwokat musi w końcu zapoznać się z kilkoma tomami akt, a na to potrzeba czasu - czas na odwołanie biegnie…

Wiem, że termin na odwołanie jest określony w ustawie. Czy sąd w takim wypadku (zmiana pełnomocnika, który musi zapoznać się z aktami) może go wydłużyć? Jeśli tak, to o ile?

Darkside
19.07.2009 o 13:23

sorrki ale porad prawnych nie udzielamy ❌

kreaounds
19.07.2009 o 13:44

Po poradę prawną pójdę do nowego adwokata w poniedziałek, ale od Was chciałem się dowiedzieć czego mogę się spodziewać.

Co do porad prawnych. Gdybyście ich udzielali to na pewno zarobilibyście więcej niż w sądzie.

Pozdrawiam.

Darkside
19.07.2009 o 15:27

co innego pomoc w rozwiązywaniu kazusów na poziomie akademickim, co innego pomoc w konkretnej sprawie.